Ci wyzwoleni,protestujący - bez związku z nami są?

IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.04.05, 23:49
Czytam te wpisy osob podajacych się za wyzwolone, niewierzące i wolne.
Piszą o problemie przemarszu spontanicznego z Placu mickiewicz - są przeciw,
piszą o tym, że mają dosyć tej "papki medialnej", że ich to nie obchodzi i są
zdecydowanie przeciw.
Wydaje się, że prosta zasada matematyczne - przyjaciele naszych przyjaciół są
naszymi przyjaciółmi (plus i plus to jest plus) i proste zasady współżycia
społecznego ich nie dotyczą i je lekceważą.
Prosto - kawę na ławe - gdy dowiesz się prostaku, że ktoś bliski z rodziny
znajomych zmarł to w normalnych relacjach okażesz im współczucie i nie
będziesz ostentacyjnie wybierał się do kina choćby czynne było.
Po tym poznć można kulturę i sposób wrośniecia w społeczeństwo, w grupę
znajomych, rodzinę.
Jeżeli wiesz, że nas bardzo boli to odejście to mając jakąś kindersztubę nie
będziesz się zachowywał ostentacyjnie i raczej połączysz się w bólu ze
znajomymi.
Są jednak zawsze, zawsze w każdej wiosce przygłupy wioskowe co to noszą na
ręku po trzy zegarki, na szyi kilkanaście światełek odblaskowych i są
pośmiewiskiem i wstydem całej wsi. Działają wbrew ustalonym regułom ale wieś
to akceptuje - wszak to działanie wioskowego przygłupa.
I tak oceniam tych, których na wstępie wspomniałem.
Pozdrowienia,
$tefan, Chicago
    • pan.nikt Re: Ci wyzwoleni,protestujący - bez związku z nam 05.04.05, 23:51
      Fajnie napisane.
      I "COŚ W TYM JEST"
    • antediluvian Re: Ci wyzwoleni,protestujący - bez związku z nam 06.04.05, 00:07
      nazywanie kazdego ateisty i innowiercy, ktory chcialby zyc
      normalnie "przyglupem" nie jest przykladem kindersztuby. Postaraj sie postawic
      na ich miejscu. Z drugiej strony oni nie organizuja antypapieskich manifestacji
      czy parady gejow i lesbijek. Forum jest od wyrazania swoich pogladow i to tez
      robia.

      @pan.nikt - nic w tym nie ma, to tylko nietolerancja dla ludzi myslacych
      inaczej.
      • pan.nikt Re: Ci wyzwoleni,protestujący - bez związku z nam 06.04.05, 00:18
        Jednak coś w tym jest.
        Pominąwszy, że nie zrozumiałeś pojęcia "wioskowe przygłupy", to ma rację $, że
        zwykła kindersztuba wymaga pewnych zachowań.

        Wymagasz tolerancji, dla ateistów i innowierców, ale sam mam, w tym kraju,
        jakby nie liczyć większości katolickiej swojej tolerancji odmawiasz??

        Napisałem kiedyś mam przyjaciół ateistów, znajomych protestantów i
        prawosławnych. I religia, nigdy, nie była przeszkodą w naszych stosunkach.
        Na szczęscie są to ludzie kulturalni, i te różnice, nie przeszkadzają naszy
        dobrym stosunkom.

        I tylko, jak ich nazywa $ "wioskowe przygłupy" mają z tym problem.


        A geje, parady itp, to całkiem inna sprawa. To nie tylko sprawa Boga, ale i
        całkiem swieckiej etyki. Fakt, że etyka europejska wyrasta głównie z
        chrześcijaństwa, nic tu nie zmienia. Wielowiekowe tradycje czynia ją etyką
        europejską
        • antediluvian Re: Ci wyzwoleni,protestujący - bez związku z nam 06.04.05, 00:22
          Szkoda, ze mnie nie zrozumiales EOT
          • pan.nikt Re: Ci wyzwoleni,protestujący - bez związku z nam 06.04.05, 00:26
            tzn????
      • Gość: $tefan Re: Ci wyzwoleni,protestujący - bez związku z nam IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.04.05, 00:25
        antediluvian napisał:

        > nazywanie kazdego ateisty i innowiercy, ktory chcialby zyc
        > normalnie "przyglupem" nie jest przykladem kindersztuby. Postaraj sie
        postawic > na ich miejscu. Z drugiej strony oni nie organizuja antypapieskich
        manifestacji> czy parady gejow i lesbijek. Forum jest od wyrazania swoich
        pogladow i to tez > robia.
        Nie nazywam każdego ateisty i innowiercy przygłupem. Pisałem to w związku z
        posiadaniem przez każdą wioskę wioskowego przygłupa i tolerowania przez
        społecznośc wioskową jego przygłupiego zachowania.
        Mamy sąsiadów - innowierców - Chńczycy - zacna i pracowita rodzina - nie są
        chrześcjanami.
        Na wiadomość o śmierci Papieża wywiesili flagę amerykańska na połowie masztu.
        Modlili się do Niego po swojemu - bo jak Ho powiedział - Papież był wielkim
        człowiekiem i ludzkość poniosła strate i widział, że ta strata nas bardzo boli.

        Ta sprawa to nie jest sprawa innowierców - to jest sprawa poczuwania się do
        wspólnoty z tymi, którzy odczuwają ból po stracie kogoś bliskiego.

        Prosto - kawę na ławe - gdy dowiesz się, że ktoś bliski z rodziny
        znajomych zmarł to w normalnych relacjach okażesz im współczucie i nie
        będziesz ostentacyjnie wybierał się do kina choćby czynne było.
        Po tym poznć można kulturę i sposób wrośniecia w społeczeństwo, w grupę
        znajomych, rodzinę.
        Jeżeli wiesz, że nas bardzo boli to odejście to mając jakąś kindersztubę nie
        będziesz się zachowywał ostentacyjnie i raczej połączysz się w bólu ze
        znajomymi.
        • Gość: Qt Tutaj mylisz dwie rzeczy IP: *.icpnet.pl 06.04.05, 08:52
          > Ta sprawa to nie jest sprawa innowierców - to jest sprawa poczuwania się do
          > wspólnoty z tymi, którzy odczuwają ból po stracie kogoś bliskiego.

          Dokładnie, tutaj mylisz dwie rzeczy. Szacunek do papieża (myślę, że mu się
          należał) i przymusowe w Polsce świętowanie. Zrozum, że w Polsce piątek jest
          mnieoficjalnym dodatkowym dniem wolnym. Sam go nie zrobię u siebie, bo takie
          lenistwo to po prostu grzech, ale będzie problem z prowadzeniem biznesu kiedy
          połowa firm będzie zamknięta.

          Tak przy okazji, "Praca to zbawienie, a bogactwo oznaką uznania Boga".
          • Gość: murmix Re: Tutaj mylisz dwie rzeczy IP: *.icpnet.pl 06.04.05, 09:17
            Tak Qt.
            Zapewne Ty gdy umrze Tobie ktoś z bliskiej rodziny (mam nadzieję że wszyscy
            przy zdrowiu), będziesz pracował. Pracował w pocie czoła.
            Kiedy taka sytuacja zdarzy się następnym razem? Nikomu w Polsce nie
            przeszkadzają długie weekendy. Z dwóch świąt w krótkim czasie robi się dwa
            tygodnie urlopu. Ale teraz?
            Śmierć Papieża nie jest wydarzeniem narodowym?
            Miliony ludzi w kościołach i na ulicach (w nielegalnych manifestacjach! ZOMO by
            się pewnie przydało, żeby porządek zaprowadzić) w miejscach gdzie był Papież.
            To wydarzenie lokalne?

            "sam go nie zrobię u siebie, bo takie lenistwo to poprostu grzech"
            Wierz mi ta większość wolałaby iśc do pracy i mięc wśród żywych Swojego Papieża.
    • Gość: Romek Stefan, czy w Chicago IP: *.icpnet.pl 06.04.05, 00:52
      Stefan, czy w Chicago też w piątek będą zamknięte sklepy? Czy wyłączono
      iluminacje miast, tak jak w Łodzi? Czy wprowadzono darmowe przejazdy
      komunikacja miejską w piątek, tak jak w Poznaniu? A może wydłużono o 3 dni
      żałobę tak jak w Pabianicach? To jak, solidaryzują się z Tobą w ten sposób Twoi
      sąsiedzi, czy też są wioskowymi przygłupami jak się wyraziłeś i żyją swoim
      życiem nie zmuszani przez nikogo do udawanych zachowań?
      • Gość: $tefan Tak - w Chicago też! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.04.05, 01:10
        Tak - gdy umarł Prezydent Reagan - wielki syn narodu amerykańskiego obchody
        były znacznie większego rozmiaru niż obchody śmierci Papieża w Polsce.
        Każdy czci swoich jak tylko potrafi.
        Gdy umarł Prezydent Reagan - też miałem wywieszone flagę polską i amerykńską do
        połowy masztu. Amerykanie bardzo przeżywali tę śmierć i nie do głowy przyszłoby
        mi protestować przeciw temu.
        Myśmy nie udawali żałości - myśmy solidaryzowali się w bólu z Amerykanami za
        tym wielkim synem narodu, który odszedł tuż przed naszym Papieżem.
        Pozdrowienia,
        $tefan
        • Gość: Qt Które biznesy w Chicago były zamknięte? IP: *.icpnet.pl 06.04.05, 08:47
          > Tak - gdy umarł Prezydent Reagan - wielki syn narodu amerykańskiego obchody
          > były znacznie większego rozmiaru niż obchody śmierci Papieża w Polsce.

          Dokładnie! To były obchody państwowe. Natomiast śmierć papieża PAŃSTWOWYM
          świętem po prostu być nie może.

          > Amerykanie bardzo przeżywali tę śmierć i nie do głowy przyszłoby
          > mi protestować przeciw temu.

          Zapomniałeś podać listę sklepów, które były zamknięte.
      • girlfrompoland Re: Stefan, czy w Chicago 06.04.05, 03:07
        Nie beda zamkniete ani w Bostonie, bo PAPIEZ BYL POLAKIEM I POLSKA (cokolwiek
        bys nie wymyslil) JEST KRAJEM KATOLIKOW 9chodzacych do kosciola czy nie), a
        flagi i tu sa w polowie masztu!
        • Gość: Qt to nie może być świętem państwowym IP: *.icpnet.pl 06.04.05, 08:49
          > Nie beda zamkniete ani w Bostonie, bo PAPIEZ BYL POLAKIEM I POLSKA (cokolwiek
          > bys nie wymyslil) JEST KRAJEM KATOLIKOW

          Na szczęśćie, przynajmniej teoretycznie, oddziela nas konstytucja. Stąd
          cokolwiek będzie związane z papieżem nie może być świętem państwowym.
    • Gość: Qt Kolejne mydlenie oczu IP: *.icpnet.pl 06.04.05, 08:44
      > Wydaje się, że prosta zasada matematyczne - przyjaciele naszych przyjaciół są
      > naszymi przyjaciółmi (plus i plus to jest plus) i proste zasady współżycia
      > społecznego ich nie dotyczą i je lekceważą.

      Kolejne mydlenie oczu, tzw. "ściema".

      Standardowa "ściema" w wydaniu "współczujących" katolików wygląda albo tak:
      "jest nas dużo i co nam zrobicie", albo bardziej subtelnie "chcielibyśmy,
      abyście zrozumieli itp".

      Problem w tym, że wszelkie normy lekceważą katolicy. Nikt wam nie każe czekać na
      pozwolenie wojewody przed marszem, ale PRZYZWOICIE byłoby chociaż przeprosić,
      right? Ale nie, wy idziecie w zaparte. "Mamy prawo i rację, bo jest nas więcej."
      Dorzuć do tego obrzucanie przeciwników epitetami w rodzaju "komuch" i
      "antychryst" - Rozumiesz teraz brak szacunku do was?

      > Prosto - kawę na ławe - gdy dowiesz się prostaku, że ktoś bliski z rodziny
      > znajomych zmarł to w normalnych relacjach okażesz im współczucie

      Kolejny epitet - "prostak"
      Przecież okazałem żałobę. Również uważam go za wielkiego Polaka. Ale piątek i
      sobota były kilka dni temu. Teraz chciałbym wrócić do normalnego życia.

      > Jeżeli wiesz, że nas bardzo boli to odejście to mając jakąś kindersztubę nie
      > będziesz się zachowywał ostentacyjnie i raczej połączysz się w bólu ze
      > znajomymi.

      Aleś twardogłowy..... najpierw piszesz, że niekulturalne jest zachowanie
      ostentacyjne. OK, zgadzam się. Ale potem zaraz wmuszasz nam konieczność
      "połączenia się w bólu". Pokazujesz, że nie rozumiesz...
      • Gość: $tefan Przychodzi to z wiekiem IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.04.05, 19:22
        W twojej wypowiedzi wystepuje nasilenie złej woli w stopniu znacznym.
        Może teraz tego nie rozumiesz - ale przyjdzie czas w twoim życiu i na to.
        Przychodzi to z wiekiem
        Pozdrowienia
        $tefan
Pełna wersja