Dodaj do ulubionych

Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam

13.04.05, 23:11
Serdecznie pozdrawiam kierowcę zielonego Daewoo Tico PO 18540, który dzisiaj
krótko przed 19.00 przejechał przejście dla pieszych na ul. Nowe Zawady nie
zważając na czerwone światło. Mało tego, gratuluję pomysłu jazdy wprost z pasa
przeznaczonego do skrętu w lewo. Gratuluję także prędkości (na oko ponad 90
km/h). Gratuluję samopoczucia i stalowych nerwów - przejechałeś pacanie około
metra od starszego człowieka przechodzącego na pasach przy zielonym świetle
dla pieszych.

Cieszę się w imieniu prokuratora i grabarza, którzy dzięki szczęśliwemu
zrządzeniu losu będą mieli w najbliższych dniach więcej czasu dla siebie i
swoich rodzin.
Obserwuj wątek
    • mati_lecha Trzeba dzwonić na Policję. 13.04.05, 23:17
      Byłaby szansa,żeby gość dostał mandat. Z tym,że musiałbyś wystąpić jako
      świadek. Szansa jest zresztą nadal, ale to właściwie teoria. Mało kto wie ,ale
      policja może wlepić mandat na podstawie zeznań świadków i konfrontacji ze
      sprawcą.
      A nawet jak nie wlepi to bardziej cięty glina udupi go "przy okazji" za byle
      góó...
      Można spróbować napisać na meila z tej strony, ale nie wiem na ile to
      skuteczne, bo w sumie każdy może tam napisać co zechce
      www.wielkopolska.policja.gov.pl/?c=566
    • kuszacy_witas Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 13.04.05, 23:19
      To ciekawe, bo od paru miesiecy zauwazam niebywale zwiekszajacy sie procent kierowcow przejezdzajacych na czerwonym swietle...

      I tak zwane domniemane strzalki...
      • drunner to prawda, coraz wiecej glupoty na ulicach 14.04.05, 00:15
        Odnosze podobne wrazenie (przejezdzanie na wprost na czerwonym swietle, badz
        skret w prawo bez strzalki), to co widze niemal codziennie, nie ma nic
        wspolnego z tzw. poznym zoltym. Na razie ci, ktorych widzialem szarzuja tak na
        malo niebezpiecznych skrzyzowaniach, ale co bedzie wkrotce... Ostatnio na
        skrzyzowaniu Nowowiejskiego z Niepodleglosci koles jadacy od Nowowieja
        wyprzedzil kolejke dwoch pasow stojaca na czerwonym i pomiedzy jadacymi
        Niepodleglosci na wprost i skrecajacymi w lewo w Nowowiejskiego ruszyl w Solna.
        Rece opadly, ale nie chcialo mi sie dzwonic na 112 - astra dwojka srebrny
        metalik - moze ktos tego rajdowca tez mial okazje przyuwazyc?
    • Gość: DaewooTicoPO18540 klaniam sie nisko w pas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 23:36
      • kuszacy_witas Re: klaniam sie nisko w pas 13.04.05, 23:49
        Jesli to Ty to ciesz sie ze na mnie nie trafiles.
    • v.i.k.k.a tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 00:19
      a nie,że widzicie,że ten przjechał na czerwonym a tamten na fioletowym:/
      skupcie sie na drodze lepiej!!!
      • kuszacy_witas Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 00:20
        vikka - nie ma fioletowego swiatla :P
        • v.i.k.k.a Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 00:24
          cholera...coś pomyliłam znów:P
          • pan.nikt Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 00:32
            A podobno daltonizm wśród kobiet, to prawdziwy wyjatek??

            (to wynika z genetyki, te X i Y
            • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 01:19
              Tak, daltonizm jest przenoszony przez chromosom X - podobnie jak np hemofilia,
              stad u kobiet jest duuzo rzadziej niz u facetow.
              • pan.nikt Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 01:25
                Dokładnie, to uszkodzenie X-a.

                Facet ma XY, więc uszkodzony X powoduje np daltonizm.
                Kobieta ma XX, a równoczesne uszkodzenie obu X jest mało prawdopodobne.
                Stąd ten męski daltonizm jest znacznie częstszy.
                (prawdopodobieństwo, jako iloczyn liczb z przedziału (0,1))
      • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 01:20
        Wlasnie.
        Tak najezdzacie na tych kierowcow - ale moze oni mieli wszystko pod kontrola i
        widzieli co sie dzieje? Moze to nie bylo "a noz sie uda", a po prostu "wiem, ze
        nic sie nie stanie".
        • z3r0 Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 08:11
          drhuckenbush napisał:

          > Wlasnie.
          > Tak najezdzacie na tych kierowcow - ale moze oni mieli wszystko pod kontrola i
          > widzieli co sie dzieje? Moze to nie bylo "a noz sie uda", a po prostu "wiem, ze
          > nic sie nie stanie".

          Pojechał z nieprawidłowego pasa, przekroczył prędkość, przejechał na czerwonym.

          "Pod kontrolą", powiadasz. Skoro miał wszystko pod kontrolą to musiał być
          przynajmniej z Najwyższej Izby Kontroli.
          • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 14:23
            > Pojechał z nieprawidłowego pasa, przekroczył prędkość, przejechał na czerwonym.
            >

            A Tobie sie nie zdarza popelnic wykroczenia na drodze? A jesli Ci sie nie zdarza
            - to tak z ciekawosci - ile zrobiles km w swoim zyciu? 200 000? 100 000? A moze
            chociaz 50 000?

            > "Pod kontrolą", powiadasz. Skoro miał wszystko pod kontrolą to musiał być
            > przynajmniej z Najwyższej Izby Kontroli.

            Tak, wyobraz sobie, ze mozna zlamac przepisy swiadomie i zachowujac przy tym
            bezpieczenstwo. Jak ktos jedzie na czerwonym to nie robi tego w sytuacji, gdy
            moze dojsc do wypadku, a jedynie gdy widzi, ze inni uzytkownicy drogi sa w
            bezpiecznej odleglosci.
            • z3r0 Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 14:30
              drhuckenbush napisał:

              > > Pojechał z nieprawidłowego pasa, przekroczył prędkość, przejechał na czer
              > wonym.
              > >
              >
              > A Tobie sie nie zdarza popelnic wykroczenia na drodze? A jesli Ci sie nie zdarz
              > a
              > - to tak z ciekawosci - ile zrobiles km w swoim zyciu? 200 000? 100 000? A moze
              > chociaz 50 000?

              Popełniłem kilka wykroczeń. Raz zdarzyło mi się skręcić w prawo na czerwonym
              świetle ponieważ wydawało mi się, że widzę zieloną strzałkę (przy zachowaniu
              oczywiście praw pierwszeństwa przejazdu). Niedaleko stały gliny, punkty, 300
              złotych.

              Zdarza mi się stosunkowo często przekroczyć prędkość ale w warunkach, które nie
              powodują bezpośredniego zagrożenia dla innych użytkowników drogi.

              Ale nigdy jeszcze nie przejechałem skrzyżowania w terenie zabudowanym z
              nadmierną prędkością na czerwonym świetle na wprost z nieprawidłowego pasa i nie
              przejechałem metr obok człowieka na pasach, który przechodzi na przejściu
              wierząc, że jest bezpieczny, ponieważ widzi zielone światło. Nie przejechałem
              jak idiota na pełnym gazie podczas gdy wszyscy grzecznie stoją obok na pasach do
              jazdy wprost i czekają na zielone światło.

              Prawo jazdy mam od 10 lat. Dojeżdzam do pracy 2-3 razy w tygodniu. Jeżdzę poza
              granicami kraju w ramach wyjazdów służbowych. Na liczniku mojego prywatnego auta
              jest ok. 140 000, moim poprzednim przejechałem jakies 70 000 km.

              > > "Pod kontrolą", powiadasz. Skoro miał wszystko pod kontrolą to musiał być
              > > przynajmniej z Najwyższej Izby Kontroli.
              >
              > Tak, wyobraz sobie, ze mozna zlamac przepisy swiadomie i zachowujac przy tym
              > bezpieczenstwo. Jak ktos jedzie na czerwonym to nie robi tego w sytuacji, gdy
              > moze dojsc do wypadku, a jedynie gdy widzi, ze inni uzytkownicy drogi sa w
              > bezpiecznej odleglosci.

              Ten koleś złamał przepisy NARAŻAJĄC PRZY OKAZJI ŻYCIE PIESZEGO. I nie wiem w
              imię czego. PIESZY NIE BYŁ W BEZPIECZNEJ ODLEGŁOŚCI OD POJAZDU.
              • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 15:35
                >
                > Zdarza mi się stosunkowo często przekroczyć prędkość ale w warunkach, które nie
                > powodują bezpośredniego zagrożenia dla innych użytkowników drogi.
                >

                To jest Twoje zdanie. Tak samo ten, o ktorym piszesz uwazal ze nie stwarza
                zagrozenia dla innych uzytkownikow drogi.

                >
                > Ten koleś złamał przepisy NARAŻAJĄC PRZY OKAZJI ŻYCIE PIESZEGO. I nie wiem w
                > imię czego. PIESZY NIE BYŁ W BEZPIECZNEJ ODLEGŁOŚCI OD POJAZDU.
                >

                A ile to bezpieczna odleglosc? 10 metrow? Jesli jechal szybko, to nalezy przyjac
                ze w kolizyjnym miejscu byl przez mniej niz pol sekundy. Czy w tym czasie ten
                pieszy bylby w stanie dojsc do samochodu? To powinienes tez wziac pod uwage.
                • z3r0 Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 15:40

                  > To jest Twoje zdanie. Tak samo ten, o ktorym piszesz uwazal ze nie stwarza
                  > zagrozenia dla innych uzytkownikow drogi.

                  Zgadzam się.


                  > >
                  > > Ten koleś złamał przepisy NARAŻAJĄC PRZY OKAZJI ŻYCIE PIESZEGO. I nie wie
                  > m w
                  > > imię czego. PIESZY NIE BYŁ W BEZPIECZNEJ ODLEGŁOŚCI OD POJAZDU.
                  > >
                  >
                  > A ile to bezpieczna odleglosc? 10 metrow? Jesli jechal szybko, to nalezy przyja
                  > c
                  > ze w kolizyjnym miejscu byl przez mniej niz pol sekundy. Czy w tym czasie ten
                  > pieszy bylby w stanie dojsc do samochodu? To powinienes tez wziac pod uwage.

                  Auto przejechało z dużą szybkością ok. 1 metra ZA przechodzącym prawidłowo przez
                  jezdnię pieszym, który cały czas był na jezdni, bez hamowania zmieniło lekko
                  kierunek jazdy aby w niego nie trafić (przez chwilę jechało używając częściowo
                  dwóch pasów), jechało tak szybko, że pieszy nie miał szans na reakcję (był to
                  starszy cżłowiek).
                  • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 15.04.05, 09:56
                    z3r0 napisał:
                    > Auto przejechało z dużą szybkością

                    A co mi tam, pociagne sprawe dalej ;-)

                    > ok. 1 metra ZA przechodzącym prawidłowo prze
                    > z
                    > jezdnię pieszym, który cały czas był na jezdni,

                    To IMO ryzyko wypadku niewielkie. Bo czasem sie zdarzy ze ktos przyspieszy lub
                    sie przewroci - ale wowczas moze byc problem, jesli samochod jedzie przed
                    pieszym. Za pieszym to raczej niebezpieczenstwo mija.

                    > bez hamowania zmieniło lekko
                    > kierunek jazdy aby w niego nie trafić (przez chwilę jechało używając częściowo
                    > dwóch pasów), jechało tak szybko, że pieszy nie miał szans na reakcję (był to
                    > starszy cżłowiek).
                    >

                    A jaka reakcje? Jak ma reagowac na to ze samochod jedzie? Starsi maja to do
                    siebie, ze kazda czynnosc, nawet postawienie kroku musza dokladnie przemyslec i
                    trwa to godzinami. Moze ktos sie spieszyl. Ja dostaje ku..cy jak widze babcinke
                    przechodzaca przez pasy w tempie 10 cm na sekunde. I jeszcze najlepiej jak za
                    mna nie ma zadnych samochodow, ale ona sie musi wpieprzyc - lepiej zebym to ja
                    czekal pol minuty niz ona sekunde...
                    • Gość: Mario Re: tej...patrzcie przed siebie IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 16.04.05, 17:26
                      > A jaka reakcje? Jak ma reagowac na to ze samochod jedzie? Starsi maja to do
                      > siebie, ze kazda czynnosc, nawet postawienie kroku musza dokladnie przemyslec
                      i
                      > trwa to godzinami. Moze ktos sie spieszyl. Ja dostaje ku..cy jak widze
                      babcinke
                      > przechodzaca przez pasy w tempie 10 cm na sekunde. I jeszcze najlepiej jak za
                      > mna nie ma zadnych samochodow, ale ona sie musi wpieprzyc - lepiej zebym to ja
                      > czekal pol minuty niz ona sekunde...


                      Też będziesz kiedyś w wieku trzeciej młodości i ciekaw jestem, jak będziesz
                      wówczas myślał o kierowcach-piratach i babcinkach przechodzących przez pasy.
                      A co do tempa poruszania się, to ty mimo iż czekasz 30sek na światłach i tak
                      poruszasz się w swojej wypasionej bryce szybciej od zwykłego pieszego, a tym
                      bardziej sędziwej babci!
                      • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 18.04.05, 01:44
                        Co nie zmienia faktu, ze wole przejechac szybko przed nia, niz czekac az
                        laskawie przejdzie przez ulice.
                        • Gość: achu Re: tej...patrzcie przed siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 11:10
                          Może , kiedyś jak będziesz sobie siedział w fotelu na plaży Pan Śmierć zabawi
                          się z Tobą, mówiąc: " Wole zabrać go teraz, szybko bo k..wica mnie bierze, nie
                          będe czekał."
                    • Gość: jagna Re: tej...patrzcie przed siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 13:58
                      tak sobie czytam ten temat i po ok 10 postach wymieklam - czy ktos tu zwariowal???
                      tlumaczenia typu - ocenil ze to bezpieczne i inne bzdury. To juz nawet nie
                      falandyzacja prawa ale bezprawie.Dlatego w naszym kraju jest jak jest - nie
                      potepia sie lamiacych prawo a jedynie szuka dlan usprawiedliwien. Ciekawe czy
                      kierowca "sokole oko" ktory tak wspaniale wszystko ocenia i sam sobie prawo
                      stanowi tez bylby taki wyrozumialy gdyby jego autko w jakis dziwny sposob
                      znalazloby innego wlasciciela, ktory ocenil,ze tak bedzie dobrze dla jego
                      rodziny, bo jak gdzies je sprzeda to komornika splaci i pewnie i tak nikt go nie
                      zlapie...
                      • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 20.04.05, 17:47
                        Ja widze, ze to Ty nie rozumiesz o czym ja pisze.
                        Na kradziezy ktos traci. Na tym, ze przejade (zachowujac ostroznosc) na
                        czerwonym swietle - nie. Widzisz subtelna roznice? Bo ja widze.
                        • kuszacy_witas Re: tej...patrzcie przed siebie 22.04.05, 13:30
                          Raz nie, drugi raz tez nikt nie traci. Za trzecim kogos potracisz albo spowodujesz wypadek i pojdziesz do pierdla. Czego Ci z calego serca zycze.
                    • Gość: jagna ktos tu zwariowal... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 13:58
                      tak sobie czytam ten temat i po ok 10 postach wymieklam - czy ktos tu zwariowal???
                      tlumaczenia typu - ocenil ze to bezpieczne i inne bzdury. To juz nawet nie
                      falandyzacja prawa ale bezprawie.Dlatego w naszym kraju jest jak jest - nie
                      potepia sie lamiacych prawo a jedynie szuka dlan usprawiedliwien. Ciekawe czy
                      kierowca "sokole oko" ktory tak wspaniale wszystko ocenia i sam sobie prawo
                      stanowi tez bylby taki wyrozumialy gdyby jego autko w jakis dziwny sposob
                      znalazloby innego wlasciciela, ktory ocenil,ze tak bedzie dobrze dla jego
                      rodziny, bo jak gdzies je sprzeda to komornika splaci i pewnie i tak nikt go nie
                      zlapie...
                    • kuszacy_witas Re: tej...patrzcie przed siebie 22.04.05, 13:29
                      To moze wybij wszystkie starsze osoby, zeby nie przeszkadzaly Ci w codziennym zyciu.

                      BTW w ruchu drogowym mam bardzo poblazliwy stosunek do starszych ludzi - moze to wynika z wychowania i szacunku dla nich. Polecam to samo -tj nabrania szacunku bo kwestie wychowania to juz chyba za pozno zmieniac.
          • bergson.office Re: tej...patrzcie przed siebie 18.04.05, 13:51
            Nie, nie mógł byc z Najwyższej Izby Kontroli - oni nie jeżdżą zielonymi Tic'ami
            • z3r0 Re: tej...patrzcie przed siebie 18.04.05, 13:58
              bergson.office napisała:

              > Nie, nie mógł byc z Najwyższej Izby Kontroli - oni nie jeżdżą zielonymi Tic'ami

              Oczywiscie zdaje sobie z tego sprawe, w tej wypowiedzi usilowalem jednakze
              zastosowac tzw. sarkazm.
      • z3r0 Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 08:14
        v.i.k.k.a napisała:

        > a nie,że widzicie,że ten przjechał na czerwonym a tamten na fioletowym:/


        A co szanownej pani każe przypuszczać, że w tej samej chwili kierowałem autem?

        Być może byłem pasażerem, który obserwował wydarzenia na drodze, a może stałem
        sobie niedaleko na chodniku kontemplując otoczenie?

        A nawet gdybym w tej chwili kierował - kierowca nie powinien tylko "patrzeć
        przed siebie", ale także patrzeć w KAŻDYM kierunku, gdzie dzieje się coś
        istotnego dla ruchu drogowego, aby móc stosować tzw. zasadę ograniczonego
        zaufania. Gdy pani prowadzi samochód to nie interesuje pani co dzieje się za
        samochodem? A z po bokach? Patrzy pani przed siebie? Zmienia pani pas ruchu i
        nada patrzy pani przed siebie?

        Kimkolwiek w tej chwili nie byłem (kierowcą, pasażerem, pieszym) to chyba
        dobrze, że zauważyłem coś takiego! Gdybym tego nie widział to równie dobrze
        mógłbym nie zauważyć wymuszającej pierwszeństwa ciężarówki czterdzieści metrów
        przede mną - z taką świadomością bałbym się wsiadać do auta.

        Czy posiada pani prawo jazdy?

        > skupcie sie na drodze lepiej!!!

        Ośmielę się zauważyć, że całe wydarzenie miało miejsce właśnie na drodze.
        • v.i.k.k.a Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 14:37
          jak nie prowadziłeś to szedłes/stałeś...analogicznie-trzeba pod nogi patrzec
          a jak byłeś pasażerem to mogłeś "pilnować" kierowcy a nie na boki się rozglądać

          a vikka ma prawko od 5lat:)
          • z3r0 Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 14:39
            v.i.k.k.a napisała:

            > jak nie prowadziłeś to szedłes/stałeś...analogicznie-trzeba pod nogi patrzec

            Droga pani, czy pani idąc patrzy pod nogi?

            To dość dziwny sposób poruszania się.

            Jeśli tak - ile razy dziennie uderza pani głową w
            mur/ścianę/drzwi/słup/drzewo/cokolwiek?

            Proszę spróbować chodzenia z jednoczesnym patrzeniem pod nogi.

            Proszę mnie poinformować o skutkach.
            • conena Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 14:45
              > Jeśli tak - ile razy dziennie uderza pani głową w
              > mur/ścianę/drzwi/słup/drzewo/cokolwiek?
              jest to ilość wystarczająca w każdym razie do wywołania tego czego radosne
              skutki oglądamy, czytamy chciałam rzec, na forum.

              ale z drugiej strony, trzeba spoglądać pod nogi, ponieważ czasem można wdepnąć
              w coś bardzo nieprzyjemnego....
            • v.i.k.k.a Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 14:47
              a ile razy wypier...się nie patrząc pod nogi?
              • z3r0 Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 14:50
                v.i.k.k.a napisała:

                > a ile razy wypier...się nie patrząc pod nogi?

                Nie licząc wieku wczesnodziecięcego wystarczająco niewiele razy aby podczas
                ruchu pieszego preferowac spoglądanie wprost i na boki.
          • Gość: lynx Re: tej...patrzcie przed siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:43
            Ty naprawdę jesteś taką kretynką, czy tylko udajesz przygłupa? :/
            • v.i.k.k.a Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 14:47
              Gość portalu: lynx napisał(a):

              > Ty naprawdę jesteś taką kretynką, czy tylko udajesz przygłupa? :/
              ### tylko udaje
              • Gość: lynx Re: tej...patrzcie przed siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:49
                Tak, czy inaczej współczuję...
          • Gość: Raf Re: tej...patrzcie przed siebie IP: 80.51.245.* 14.04.05, 15:01
            Wybaczcie mi proszę, ale czytając wypowiedzi Panny v.i.k.k.i oraz Pana
            drhuckenbusha nie mogę powstrzymać się od wyrażenia swej opinii na temat
            zidiociałej części Narodu. Jeden z rozbrajającą szczerością usprawiedliwia
            przejeżdzanie 90 tką na czerwonym świetle metr od pieszego, druga, ośmiesza się
            swoimi wypowiedziami o tym na co należy zwracać uwagę (lub nie) na drodze.
            Moi drodzy, pasujecie do siebie jak ulał - życzę szczęścia i mam nadzieję, że
            nigdy nie spotkamy się na drodze.
            • v.i.k.k.a Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 15:32
              Gość portalu: Raf napisał(a):

              > Wybaczcie mi proszę,
              ### wybaczamy,kwiaty później


              > Moi drodzy, pasujecie do siebie jak ulał
              ### wiem,od dawna wiedziałam <3 <3 <3

              > - życzę szczęścia
              ###### dziękuję w imieniu swoim i dra:)

              >i mam nadzieję, że
              > nigdy nie spotkamy się na drodze.
              ### a nam to jest właściwie obojętne

            • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 15:39
              Nie usprawiedliwiam tych zachowan ogolnie. Kazda sytuacje nalezy ocenic
              indywidualnie. I byc moze kierowca o ktorym wlasnie piszemy ocenil sytuacje i
              uznal, ze nikomu sie nic nie stanie. Wystarczy troche pojezdzic za kolkiem zeby
              to wiedziec, przezyc rozne ciekawe sytuacje itp - z kierowcami-teoretykami
              dyskusja na ten temat nie ma sensu. Z z3ro rozmawiac moge - bo widze, ze troche
              doswiadczenia ma.
              • kuszacy_witas Re: tej...patrzcie przed siebie 14.04.05, 17:51
                Nie rozumiem dlaczego usprawiedliwiasz jakies bezmyslnego pajaca.

                Nie wiem czy wiesz do czego sluzy prawo drogowe. Miedzy innymi do regulacji sytuacji w ktorych samodzielna ocena kierowcy moze przyniesc katastrofalne skutki.
                Moja znajoma zginela na przejsciu dla pieszych, bo jakis debil tez myslal ze dobrze ocenil sytuacje i radosnie przejechal na zielonej strzalce.

                Moj bliski kolega zginal 3 lata temu, bo jakis pajac myslal ze po wypiciu pol litra moze sprawnie jechac. Poza tym myslal tez ze zdazy wyprzedzic. I nie zdazyl

                Nie mozna usprawiedliwiac ewidentnego, umyslnego i niebezpiecznego lamania przepisow. Robiac to malejesz w moich oczach coraz bardziej.
                • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 15.04.05, 10:01
                  W Polsce wiekszosc przepisow jest uchwalana i wdrazana przez bezmozgi partyjny
                  beton. Ci co przepisy uchwalaja maja w dupie cyz one sa bezpieczne i wygodne -
                  bo oni sami i tak mandatow nie placa, a jak jezdza maybachami, porschakami,
                  jaguarami czy mercedesami to o bezpieczenstwo specjalnie dbac nie musza.
                  Wymyslili sobie 50 w miescie zeby policja wiecej za mandaty sciagala. Obiecanki
                  cacanki ze tam gdzie to potrzebne, predkosc bedzie zwiekszona. I co? Baraniaka -
                  50kmh. Paranoja!

                  Co do wspomnianego przez Ciebie pol litra. Ja osobiscie po piciu nie jezdze i
                  potepiam to. Jednak pragne zauwazyc, ze znacznie wiecej wypadkow (rowniez tych
                  smiertelnych) spodowodanych jest przez tzw 1-sekundowe zasniecie.
                  Tak wiec kondycje przede wszystkim powinnismy miec na uwadze jadac w dluzsza trase.
                  • 2pp Re: tej...patrzcie przed siebie 16.04.05, 18:14
                    Nie przyznasz się publicznie, że piszesz głupoty, to wiem. Spróbuj sam dla
                    siebie zastanowić się nad tym postem. I błagam nie odpowiadaj w stylu "ho ho,
                    jasne, że mam rację, mało tego, powinienem był jeszcze dodać, że...".

                    CZY ANONIMOWOSC FORUM NA PRAWDE ZWALNIA OD ODPOWIEDZIALNOSCI ZA SLOWA???????
                    • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 18.04.05, 01:45
                      Nie mam racji? To mi to ku.. udowodnij, zamiast szczekac, szczekac i jeszcze
                      raz szczekac. Co to za pies, ktory duzo szczeka a nie gryzie?
                      • 2pp Re: tej...patrzcie przed siebie 18.04.05, 22:40
                        Nie zrozumieliśmy się. Mój post nie był zaproszeniem do polemiki, ale miał Cię
                        sprowokować do zastanowienia się nad tym, co napisałeś. Nie interesuje mnie, co
                        masz w tej sprawie do powiedzenia - a właściwie aż za dobrze jestem w stanie to
                        przewidzieć.

                        • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 20.04.05, 17:48
                          Zrozumielismy sie. Zarzucasz mi, ze pisze glupoty, ze nie mam racji. Jesli wiec
                          nie mam, to nie szczekaj, tylko udowodnij to! Jak nie umiesz - morda w kubel!
                          • v.i.k.k.a Re: tej...patrzcie przed siebie 21.04.05, 17:49
                            kochanie....nie unoś sie;)
                          • 2pp Re: tej...patrzcie przed siebie 21.04.05, 18:14
                            Nie, jednak się nie zrozumieliśmy.

                            Nie zarzucam Ci, że piszesz głupoty, bo to jest poza sporem. Proszę Cię tylko,
                            żebyś się zastanowił nad tym co piszesz.
              • Gość: Raf Re: tej...patrzcie przed siebie IP: 80.51.245.* 14.04.05, 18:14
                A skąd założenie, że jestem niedoświadczonym kierowcą - nic przecież o mnie nie
                wiesz. Ja za to wiem, że jeśli każdy kierowca zacznie przejeżdżać na czerwonym
                świetle bo jak to określiłeś "oceni sytuację i uzna, że nikomu nic się nie
                stanie" to liczba zgonów na drogach wzrośnie dramatycznie. Wg mnie ciągnąc ten
                temat stąpasz po kruchym lodzie i dobrze sobie z tego zdajesz sprawę. Wiesz, że
                nie masz racji ale głupio Ci się już wycofać - popatrz na swoje argumentu
                obiektywnie - są bez sensu. Po prostu bądź mężczyzną i się do tego przyznaj.
                Pozdrawiam
                • drhuckenbush Re: tej...patrzcie przed siebie 15.04.05, 10:04
                  Gość portalu: Raf napisał(a):

                  > A skąd założenie, że jestem niedoświadczonym kierowcą - nic przecież o mnie nie
                  >
                  > wiesz.

                  To jakie jest w takim razie Twoje doswiadczenie na drodze?
                  Podchodze do wielu osob z rezerwa, bo juz wiele razy spotkalem eksperta od ruchu
                  drogowego, ktory w swoim zyciu 1000 km nie zrobil.

                  Ja za to wiem, że jeśli każdy kierowca zacznie przejeżdżać na czerwonym
                  > świetle bo jak to określiłeś "oceni sytuację i uzna, że nikomu nic się nie
                  > stanie" to liczba zgonów na drogach wzrośnie dramatycznie. Wg mnie ciągnąc ten
                  > temat stąpasz po kruchym lodzie i dobrze sobie z tego zdajesz sprawę. Wiesz, że
                  >
                  > nie masz racji ale głupio Ci się już wycofać - popatrz na swoje argumentu
                  > obiektywnie - są bez sensu. Po prostu bądź mężczyzną i się do tego przyznaj.

                  Hehe, zapraszam na poludniowe Wlochy, do Grecji. Tam mozesz sobie w praktyczny
                  sposob zobaczyc jak wygladaja ulice gdzie kazdy sam ocenia sytuacje. Nie jest
                  wcale tak zle. Slyszalem, ze ponoc w Rosji jest podobnie.
                  Ja sam raczej trzymam sie przepisow - ale sa sytuacje, ze sie bardzo spiesze, to
                  i czasem na czerwonym trzeba przejechac - aczkolwiek nie robie tego tak "dla
                  sportu".
    • blue.k Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 14.04.05, 15:28
      w jednym z portowych miasteczek za naszy morzem są tacy kierowcy że gdy tylko
      zobaczą że ktos zbliza sie do przejscia dla pieszych od razu przepuszczają,taka
      tam kultura:)a ja pod wrazeniem tej uprzejmosci(nie żebym kiedys była niemiła)
      staram sie przepuszczac sierotki stojące na pasach i nie tylko na pasach bo i
      takie odważniaki sie zdarzają...niestety nie zawsze jest to mozliwe z powodu
      debila który jadąc za mną nie zachowuje bezpiecznej odległosci wiec gdybym
      zachamowała nie było by fajnie:(
      • drhuckenbush Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 14.04.05, 15:45
        Ludzi na pasach i w okolicy strasznie sie boje, bo czesto nie umieja sie
        zachowac. Widac od razu, ze spora czesc pieszych nigdy nie prowadzila samochodu
        - bo gdyby przejechali chociaz 100 km za kolkiem, to by wiedzieli jak na pewne
        sytuacje reaguja kierowcy.
        Nagminnie spotykam sie z sytuacja, gdy jakas glupia kwoka stoi kolo przejscia.
        Ja jestem daleko, przede mna nie ma zadnych samochodow. Ona sobie stoi i stoi.
        Czeka nie wiadomo na co. Nagle, gdy jestem na 5 metrow przed skrzyzowaniem, pipa
        sobie wejdzie na srodek jezdni i musze dawac po piskaczach.
        • Gość: mj Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 16:03
          Ludzie!!! Czy wy macie nie_po_kolei w głowach? Takim bzdurnym gadaniem (m.in.
          nieszanowna vikka i dr) tylko usprawiedliwiacie tych debili za kółkiem!
          Wasze pieprzenie może spowodować akceptacje takiego zachowania, jak tego
          kierowcy z Tico.
          Jeżdżę codziennie co najmniej 60 km i codziennie widzę podobne sytuacje (+
          wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, zajeżdżanie drogi, jazda na wprost z lewo- i
          prawoskrętów, itp). Przeciez to horror i to TRZEBA PIĘTNOWAĆ, a nie wymyślać
          jakieś usprawiedliwienia... Zastanówcie się.
          • drunner A niech sobie zrobią kuku... 14.04.05, 19:59
            Myślę mj, że nie warto prowadzic z ta para polemiki, bo tu taczej nikt nikogo
            nie przekona.
            Vikka zdaje sie jesli gdziekolwiek jezdzi, to chyba wozem drabiniastym po
            wiejskich drogach;) skoro twierdzi, ze jesli widze kogos kto przejezdza z pasa
            obok mnie lub przede mna na czerwonym lub skreca w prawo bez strzalki, to sie
            rozgladam na boki...
            No a drH, ktory osobom delikatnie wskazujacym na to, iz po cos przepisy prawa o
            ruchu drogowym wymyslono, a w szczegolnosci taki wynalazek jak czerwone swiatlo
            ma pewne znaczenie, jest w stanie tylko przytoczyc stos matematycznych obliczen
            w stylu "jak przejechac obok pieszego o milimetr i do nie przejechac" albo z
            wlasciwym sobie brakiem taktu i megalomania zarzuca ze sa niedoswiadczonymi
            kierowcami badz teoretykami, nie jest dla mnie partnerem do dyskusji.
            Moze kiedys ta genialna parka wyladuje na drzewie i slupie, to opamietanie
            przyjdzie - rozsadne argumenty nie trafiaja, to trudno. Problem w tym, ze ta
            porazajaca pewnosc siebie moze przyniesc przy okazji jakies ofiary i to juz nie
            bedzie problem vikki i draH. Ale na to niestety nic nie poradzimy, probowalo
            pare rozsadnych osob wytlumaczyc, ale as kierownicy wie lepiej...
            Heh ciekawe co powie drH jak mu jakis koles "wiedzacy ze nic sie nie stanie"
            skasuje pol fury... (wiem wiem masz AC wiec Cie to wali, ale pomysl o
            wszystkich problemach typu brak fury, uzeranie z ubezpieczalnia, strata czasu
            etc) moze wtedy ten zaskakujacy liberalizm ulegnie pewnemu zmiejszeniu.
            Zycze szerokiej drogi, byle nie byla to ta, ktora ja na codzien jedzdze bo
            wystarczajaco duzo juz na niej easy- riderów!
            • drhuckenbush Re: A niech sobie zrobią kuku... 15.04.05, 10:14
              drunner napisał:
              > No a drH, ktory osobom delikatnie wskazujacym na to, iz po cos przepisy prawa o
              >
              > ruchu drogowym wymyslono, a w szczegolnosci taki wynalazek jak czerwone swiatlo
              >
              > ma pewne znaczenie, jest w stanie tylko przytoczyc stos matematycznych obliczen
              >
              > w stylu "jak przejechac obok pieszego o milimetr i do nie przejechac" albo z
              > wlasciwym sobie brakiem taktu i megalomania zarzuca ze sa niedoswiadczonymi
              > kierowcami badz teoretykami, nie jest dla mnie partnerem do dyskusji.

              A nie sa teoretykami? Na tyle ile ja zrobilem wiem, ze czasem sa sytuacje, gdy
              naprawde bez zadnego ryzyka (z wyjatkiem ryzyka mandatu) mozna zlamac przepisy.

              > Moze kiedys ta genialna parka wyladuje na drzewie i slupie, to opamietanie
              > przyjdzie - rozsadne argumenty nie trafiaja, to trudno.

              Mam swoj rozum i jezdze zgodnie z warunkami, jakie sa - wiec niepredko sie
              zdarzy to co piszesz.

              > Heh ciekawe co powie drH jak mu jakis koles "wiedzacy ze nic sie nie stanie"
              > skasuje pol fury... (wiem wiem masz AC wiec Cie to wali,

              Od tego akurat nie jest AC, a obowiazkowe ubezpieczenie OC - i to nie moje, a
              sprawcy.

              > ale pomysl o
              > wszystkich problemach typu brak fury,

              Sie idzie do warsztatu gdzie daja zastepcze.

              > uzeranie z ubezpieczalnia, strata czasu
              > etc)

              Sie idzie do warsztatu ktory robi auto bezgotowkowo.
              W dzisiejszych czasach to naprawde latwe i mozna naprawic auto po wypadku bez
              wiekszych formalnosci - przynajmniej poszkodowany. No wiadomo, sa od tego
              odstepstwa, ale generalnie nie jest zle.

              > Zycze szerokiej drogi, byle nie byla to ta, ktora ja na codzien jedzdze bo
              > wystarczajaco duzo juz na niej easy- riderów!

              Mimo ze mi sie zdarza lamac przepisy to robie to z rozsadkiem i nie robie tego w
              jakis spektakularny sposob, wiec mysle ze jadac obok mnie (lub mnie podobnego)
              nie mialbys swiadomosci, ze to wlasnie ja :)
              • drunner Re: A niech sobie zrobią kuku... 15.04.05, 13:35
                Slusznie zwrociles uwage na moja omylke pisarska, oczywiscie w razie gdy ktos
                Cie ze swej winy puknie to Twoje AC badz jego brak nie odgrywa zadnej roli.
          • drhuckenbush Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 15.04.05, 10:08
            Jazda prosto ze skretow czasem jest konieczna. No sorry, ale jak widze na alei
            Wielkopolskiej korek az za PST, to nie bede w nim 10 minut czekal - wole
            podjechac prawoskretem i na koniec gdzies sie wcisnac.
            Jak ja jade wlasciwym pasem i ktos inny chce sie wcisnac, prawie zawsze pomagam.
            Nie patrz czy wyprzedzanie jest na podwojnej ciaglej. Patrz, czy jest ono w
            bezpiecznym miejscu. Bo u nas lokalizacja znakow drogowych czesto jest
            absurdalna i gdyby kazdy jezdzil DOKLADNIE WEDLUG PRZEPISOW, to wypadkow bysmy
            mieli duzo wiecej.
            • Gość: mj Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 21:45
              drhuckenbush napisał:
              > Jazda prosto ze skretow czasem jest konieczna. No sorry, ale jak widze na alei
              > Wielkopolskiej korek az za PST, to nie bede w nim 10 minut czekal - wole
              > podjechac prawoskretem i na koniec gdzies sie wcisnac.

              Człowieku! Po raz kolejny proszę, zastanów się co Ty piszesz.
              To znaczy, że jak czekasz u lekarza i jesteś 10 w kolejce, to wpychasz się pod
              drzwi, a nóż ktoś cię wpuści??? Czy taka jest Twoja filozofia życiowa???
              Jeśli tak, to bez sensu z Tobą myśli wymieniać...

              Do tych z innym myśleniem niż drh:
              piętnujcie takie cwaniactwo lub chamstwo! (bo chyba tak trzeba to nazwać), nie
              dawajcie przyzwolenia takiemu zachowaniu!, bo przecież to nie tylko łamanie
              przepisów, ale także stwarzanie realnego zagrożenia na drogach i dybanie na
              nasze bezpieczeństwo za kółkiem i na przejściach dla pieszych.
              Potem się dziwić, że statystyki wypadków takie przerażające, eh!
              • v.i.k.k.a my robimy to co chcemy 15.04.05, 23:39
                • z3r0 Re: my robimy to co chcemy 15.04.05, 23:55
                  Robienie "tego, co się chce" na drodze może kończyć się punktami karnymi,
                  mandatem, a w drastycznych przypadkach pozbawieniem wolności kierującego i
                  śmiercią lub kalectwem innych.
                  • kuszacy_witas Re: my robimy to co chcemy 16.04.05, 14:33
                    Albo oberwaniem w morde od co bardziej agresywnego kierowcy.
                    • v.i.k.k.a Re: my robimy to co chcemy 16.04.05, 15:05
                      że niby ja dostanę?spróbuj szczęścia,łobuzie:P
                      • billy-the-kid Re: my robimy to co chcemy 22.04.05, 13:12
                        Vikka pewnie nie boi się że dostanie w morde nawet jak kogoś potrąci lub skasuje
                        komuś auto bo jej chłopak ABS (Absolutny Brak Szyi) pewnie sieje postrach na
                        ulicach Poznania swoją czarną BMW. Przecież tacy rządzą na drogach a przepisy
                        oraz innych użytkowników mają centralnie w d. Pan Dr jest pewnie z tej samej paczki.
                        • kuszacy_witas Re: my robimy to co chcemy 22.04.05, 13:33
                          Jezdze BMW i nie mam przepisow w d. :P
                          I nie mam zapedow zeby rzadzic na drodze ;-)
                        • v.i.k.k.a Re: my robimy to co chcemy 23.04.05, 02:21
                          billy-the-kid napisał:

                          > Vikka pewnie nie boi się że dostanie w morde nawet jak kogoś potrąci lub skasuj
                          > e
                          ### vikka sie niczego nie boi

                          > komuś auto bo jej chłopak ABS (Absolutny Brak Szyi) pewnie sieje postrach na
                          > ulicach Poznania swoją czarną BMW. Przecież tacy rządzą na drogach a przepisy
                          ### pewnie tak...hihihi

                          > oraz innych użytkowników mają centralnie w d. Pan Dr jest pewnie z tej samej pa
                          > czki.
                          ### wzajemnie sie uzupełniamy
                  • drhuckenbush Re: my robimy to co chcemy 18.04.05, 01:46
                    Chyba, ze sie robi co chce w granicach rozsadku i wlasnych umiejetnosci.
              • drhuckenbush Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 15.04.05, 23:46
                > Człowieku! Po raz kolejny proszę, zastanów się co Ty piszesz.
                > To znaczy, że jak czekasz u lekarza i jesteś 10 w kolejce, to wpychasz się pod
                > drzwi, a nóż ktoś cię wpuści??? Czy taka jest Twoja filozofia życiowa???
                > Jeśli tak, to bez sensu z Tobą myśli wymieniać...

                Ale ktos mi musi w tym pomoc. I zawsze pomaga - w mysl zasady "dzisiaj ja tobie,
                jutro ty mi". I sie rewanzuje za to.

                > Do tych z innym myśleniem niż drh:
                > piętnujcie takie cwaniactwo lub chamstwo! (bo chyba tak trzeba to nazwać), nie
                > dawajcie przyzwolenia takiemu zachowaniu!, bo przecież to nie tylko łamanie
                > przepisów, ale także stwarzanie realnego zagrożenia na drogach i dybanie na
                > nasze bezpieczeństwo za kółkiem i na przejściach dla pieszych.
                > Potem się dziwić, że statystyki wypadków takie przerażające, eh!

                Twierdzisz, ze to co opisalem jest niebezpieczne. Wiec prosze - UZASADNIJ.
                Potrafisz? Bo mysle, ze nie.
                • Gość: mj Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 08:26
                  drhuckenbush napisał:
                  > Ale ktos mi musi w tym pomoc. I zawsze pomaga - w mysl zasady "dzisiaj ja
                  > tobie, jutro ty mi".

                  jeśli wszyscy by tak postępowali, nawet w imię powyższego hasła, zrobiłby się
                  totalny bałagan, bo np. ze wszystkich 3 pasów jechano by na wprost (zakładając
                  że tylko środkowy służy do jazdy na wprost). Poza tym takie zachowania
                  wprowadzają nerwowość, łatwo może dojść przynajmniej do stłuczki (pomijając, że
                  jest to łamanie prawa o ruchu drogowym i zasad kulturalnego zachowania na
                  drodze).

                  > Twierdzisz, ze to co opisalem jest niebezpieczne. Wiec prosze - UZASADNIJ.
                  > Potrafisz? Bo mysle, ze nie.

                  hmm, samo czekanie na innym pasie na wpuszczenie, nie powoduje bezpośredniego
                  zagrożenia (btw. blokuje się wtedy pas ludziom jadącym właściwie), natomiast mi
                  chodziło o sytuacje, gdzie wjeżdża się przed kolumnę oczekujących samochodów z
                  innego pasa (i jest to najczęściej wjeżdżanie na pasy przy zielonym dla
                  pieszych), a także o chamskie wpychanie się z innego pasa już po ruszeniu
                  pojazdów. I takie postępowanie na 100% generuje bardzo niebezpieczne sytuacje.

                  Al. Wielkopolską też jeżdżę, tyle że w prawo, więc jak usłyszysz klakson,
                  wiedz, że to ja :-/
                  • drhuckenbush Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 18.04.05, 01:50
                    Gość portalu: mj napisał(a):
                    > Poza tym takie zachowania
                    > wprowadzają nerwowość, łatwo może dojść przynajmniej do stłuczki (pomijając, że
                    >
                    > jest to łamanie prawa o ruchu drogowym i zasad kulturalnego zachowania na
                    > drodze).

                    Nie jest to lamanie przepisow - prawie zawsze zmieniam pas jeszcze na
                    przerywanej linii. Czasem jest tylko sytuacja, ze przez ciagla trza przejechac.
                    Co do stluczek. Generalnie czesto sie wciskam lub ktos sie przede mnie wciska i
                    nigdy zadnego psikutasa nie mialem.

                    > Al. Wielkopolską też jeżdżę, tyle że w prawo, więc jak usłyszysz klakson,
                    > wiedz, że to ja :-/

                    Mam sposob. Jade powoli w oczekiwaniu na zielone: samochody rusza, to ja sie
                    wcisne. Jesli zas sie nie udaje, a za mna ktos jedzie, trza zblizyc sie na maksa
                    do osi jezdni, sprawdzic, czy pod wiaduktem na Nowowiejskiego psy sie nie czaja.
                    Jesli sie czaja, trzeba skrecic w prawo, jesli psiarni nie ma, wjechac mozna
                    przed caly pas (czego nie lubie, bo jest to lamanie przepisow a i swiatla nie
                    widac zbyt idealnie).
                    • kuszacy_witas Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 18.04.05, 16:35
                      Napisz o tym ksiazke.
                      Poza tym nie odpowiedziales na moje pytania na temat rownosci kierowcow.
            • kuszacy_witas Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 16.04.05, 14:31
              > Jazda prosto ze skretow czasem jest konieczna. No sorry, ale jak widze na alei
              > Wielkopolskiej korek az za PST, to nie bede w nim 10 minut czekal - wole
              > podjechac prawoskretem i na koniec gdzies sie wcisnac.

              Co konieczna ? Bo Tobie sie spieszy ? wszystkim sie spieszy i po to sa okreslone zasady zeby wszyscy byli rowni. Na jakiej podstawie czujesz sie rowniejszy?


              W kolejce do kasy tez sie wciskasz? Jesli nie to dlaczego nie? Czym to sie rozni ?
              Dla mnie to typowo polskie cwaniactwo - wszedzie widoczne i zakorzenione w bezmozgich lbach.

              Lepiej zebys na mnie nie trafil w korku
              • drhuckenbush Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 18.04.05, 01:52
                Jak sie bardzo spiesze, to nie ide do sklepu gdzie sa kolejki. W jakis sposob
                zycie trzeba sobie ulatwiac. Na drodze rowniez.
                Nie wpuscilbys mnie? Trudno, Ty nie, ale ten co jest za Toba, lub dwa samochody
                dalej - wpusci ;-)
                • kuszacy_witas Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 18.04.05, 11:17
                  Jak Ci sie bardzo spieszy a sa korki to mozesz isc pieszo - nie ma zadnych kolejek.
                  • drhuckenbush Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 20.04.05, 17:51
                    Mimo wszystko samochodem jest szybciej - bo 15 km zrobie w 25 minut, a pieszo to
                    bym 3 godziny musial isc...
                    I jak juz mowilem - "dzisiaj ja tobie, jutro ty mi".
                    Opisywana przeze mnie al Wielkopolska. Ja skrecalem w prawo w Pulaskiego, przede
                    mna jakis kierowca blokowal moj pas, bo chcial na lewy zmienic. Spokojnie
                    poczekalem i nic sie nie stalo, nie trabilem itp. Zeby nie bylo - mnie sie
                    rzadko zdaza, zeby ktos za mna musial czekac. Umiem zmieniac pas ;-)
                    • kuszacy_witas Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 21.04.05, 17:40
                      To bardzo egoistyczne podejscie.
                      Nie interesuje mnie to ze jak Ty kogos wpuscisz to Tobie sie nic nie stanie.
                      Interesuje mnie to ze caly szereg kierowcow stojacych grzecznie za Toba w korku dostaje guli bo Ty wpuszczasz jakiegos pajaca.

                      W kolejce do kasy w markecie tez ku uciesze wszystkich za Toba wpuszczasz kogos komu sie spieszy ?

                      Paranoja

                      • drhuckenbush Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 21.04.05, 17:54
                        Rzadko chodze do sklepow, wiec nie mam takich problemow jak opisales.
                        • v.i.k.k.a Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 21.04.05, 17:55
                          i to sie zmieni:P
                        • kuszacy_witas Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 21.04.05, 17:56
                          To poczta, urzad, stacja benzynowa ? Nigdzie nie bywasz?
                          Dobrze wiesz ze to byl przyklad.
    • energy52 Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 14.04.05, 22:18
      Przyłączam się do pozdrowień. Może se w Amplico ubezpieczył tego Tico?
    • Gość: Właściciel Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 07:19
      Mam tę rejestrację, ale mój samochód to Golf. Nigdy nie jechałem w kierunku o
      którym piszecie.
      • z3r0 Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 15.04.05, 08:02
        Gość portalu: Właściciel napisał(a):

        > Mam tę rejestrację, ale mój samochód to Golf. Nigdy nie jechałem w kierunku o
        > którym piszecie.

        Jeśli tak jest w istocie to bardzo przepraszam.

        Ja natomiast zapamiętałem takie numery, mało tego, skonfrontowałem moje
        spostrzeżenia z innym świadkiem, który potwierdził, że właśnie takie numery
        znajdowały się na tablicach pojazdu. Przyznaję jednak, że nie posiadam monopolu
        na nieomylność.
        • Gość: kiks Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.05, 22:18
          ciekaw jestem czy dojdzie do skutku wdrożenie systemu "czarnych skrzynek" w
          samochodach osobowych, o czym niedawno słyszałem w radiu. Takie ustrojstwo ma
          podobno rejestrować każde wykroczenie drogowe i podczas kontroli przez policje
          można będzie odtworzyc historię pomysłów danego kierowcy.
          Chciałbym jak najprędzej aby takie coś zamontowali hukenbuschowi- może by go to
          czegoś nauczyło, choc wydaje się, że facio jest zaipregnowany na wiedzę...
          • drhuckenbush Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 18.04.05, 01:54
            Skrzynke, jakkolwiek by nie dzialala, da sie ominac - Polacy sa w koncu bardzo
            pomyslowi. A co taka skrzynka zarejestruje? Gowno. Jedyne co moze to czas jazdy,
            predkosc itp. Czerwone swiatlo, nieustepowanie pierwszenstwa itp niby jak
            mialyby byc zarejestrowane?
            • Gość: 3msie Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.05, 12:14
              Na "doktorków" przejeżdżających "bezpiecznie" na czerwonym pomóc mogą jedynie
              fotoradary na skrzyżowaniach (vide USA).
              • drhuckenbush Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 20.04.05, 17:53
                Jakbys nie wiedzial, to na to tez sa sposoby. Fotoradary i inne podobne
                przeszkody mozna latwo ominac. Najprostsze sposoby nie wymagaja zadnej
                inwestycji, nieco lepsze wymagaja jednokrotnego wydania paru zlotych na stacji
                benzynowej.
              • billy-the-kid Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 22.04.05, 13:20
                Niestety tacy zazwyczaj wiedzą jak ominąć przepisy i się wymigać od
                odpowiedzialności. Ktoś już wyżej wspomniał że takich cwaniaczków jak Pan Dr H
                jest pełno w naszym kraju - zazwyczaj wzdragam się przed przemocą ale wszyscy
                musimy takim piratom mówić nie i być może kuszacy_witas ma rację że należy lać w
                mordę. Ale kto da radę takiemu karkowi jak chłopak Vikki?
                • kuszacy_witas Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 22.04.05, 13:24
                  Absolutnie nie wzywam do lania w morde ;-)

                  Napisalem tylko ze ktos moze nie wytrzymac i dac takiemu w morde... I wcale sie nie zmartwie ;-) Ale sam mam lepsze metody, ktore stosuje z radoscia.
                  • billy-the-kid Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 22.04.05, 15:34
                    Oczywiście żartowałem z tym laniem w mordę i przemocą. To nie jest metoda. Ale
                    jak widać Pan Dr H i Vikka są odporni na wszelką argumentację i generalnie
                    reprezentują popularny w naszym kraju pogląd że "mi wolno wszystko bo mam fajną
                    furę i ubezpieczenie a reszta niech mi lepiej zejdzie z drogi bo mam szeroki
                    kark i tyle kasy że przekupię każdego gliniarza", aha, no i oczywiście że piesi
                    i babcie to zawalidrogi które mi asowi dróg tylko zawadzają bo nie wiedzą że jak
                    ja jadę to schodzi się z drogi".
                    Do kuszący_witas: BMW to bardzo eleganckie auto i bardzo chciałbym je mieć.
                    Chodziło tylko o to że karki sobie je szczególnie upodobały - oczywiście
                    obowiązkowo czarne z przyciemnianymi szybkami - gangsta style :)
                    • kuszacy_witas Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 22.04.05, 18:22
                      > Oczywiście żartowałem z tym laniem w mordę i przemocą. To nie jest metoda. Ale
                      > jak widać Pan Dr H i Vikka są odporni na wszelką argumentację i generalnie
                      > reprezentują popularny w naszym kraju pogląd że "mi wolno wszystko bo mam fajną
                      > furę i ubezpieczenie a reszta niech mi lepiej zejdzie z drogi bo mam szeroki
                      > kark i tyle kasy że przekupię każdego gliniarza", aha, no i oczywiście że piesi
                      > i babcie to zawalidrogi które mi asowi dróg tylko zawadzają bo nie wiedzą że ja
                      > k
                      > ja jadę to schodzi się z drogi".

                      Ja sadze ze to bardziej wynika z wrodzonego cwaniactwa niz z poczucia wyzszosci popartego tezyzna fizyczna. Mowie o bywalcach forum.



                      > Chodziło tylko o to że karki sobie je szczególnie upodobały - oczywiście
                      > obowiązkowo czarne z przyciemnianymi szybkami - gangsta style :)

                      Wiem o co Ci chodzilo ;-)
                      Wyobraz sobie ze tez mam przyciemniane szyby :-) Ale nie jestem karkiem, nie jestem lysy i nikomu drogi nie zajezdzam. A z racji wygladu samochodu moglbym robic to calkowicie bezkarnie, bo nikt by nawet nie zatrabil. Ale ludzie maja rozne sposoby dowartosciowania swojej zakompleksionej osoby :-)

                      Pozdrawiam
                      • billy-the-kid Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 22.04.05, 21:21
                        No nie wiem, skąd wiesz że chłopak vikki to faktycznie nie jest wielki łysy
                        "kark"? :)
                        Dr H. mimo wszystko jest chyba za inteligentny na typowego "karka", po prostu
                        nie zastanowił się chyba nad tym wszystkim co tu wypisywał. Jego też pozdrawiam :)

                        A to co poniżej opisała Marika potwierdza niestety że ilość chamstwa na naszych
                        drogach (zresztą w komunikacji miejskiej też - jak ktoś korzysta to wie) jest
                        nieograniczona.
                        Niektórzy powinni się chyba wykastrować, spada wtedy poziom testosteronu i
                        zmniejsza się agresja (i tacy faceci są wierniejsi:). W Stanach to ostatnio robi
                        się coraz popularniejsze. Zalecam niektórym naszym kierowcom. :)

                        Pozdrawiam
                        • v.i.k.k.a Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 23.04.05, 02:25
                          billy-the-kid napisał:

                          > No nie wiem, skąd wiesz że chłopak vikki to faktycznie nie jest wielki łysy
                          > "kark"? :)
                          ### bo mu powiedziałam;)

                          > Dr H. mimo wszystko jest chyba za inteligentny na typowego "karka"
                          ### to fakt:)
                          • Gość: dead Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam IP: *.icpnet.pl 23.04.05, 09:22
                            > > Dr H. mimo wszystko jest chyba za inteligentny na typowego "karka"

                            Ale jest takim samym homofobem jak typowy kark!
    • Gość: marika Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 18:10
      Ul. Mostowa, kiedy jeszcze nie było świateł na krzyżówce z Groblą. Jadę prawym
      pasem i nagle widzę, że na przejście wchodzi kobieta z wózkiem. Jako, że nie mam
      zwyczaju rozjeżdżać pieszych - zatrzymałam się przed przejściem. Jechałam jakoś
      z prędkością ok. 50 km / h więc nie musiałam gwałtownie hamować. Za mną jedzie
      facet w zielonym renault. W momencie jak zaczęłam hamować, facet, najwyraźniej
      oburzony faktem, że musiałby również się zatrzymać, z tą samą prędkością zmienia
      pas na lewy i... pół Mostowej słyszy pisk opon, bo facet omal nie wpada na wózek
      (tylko dzięki refleksowi tej babki od wózka nie doszło do wypadku). A co robi
      "nasz" kierowca? Nie uwierzycie - wysiada z samochodu i wrzeszczy na kobietę z
      wózkiem, że wtargnęła na przejście.

      Śmiem podejrzewać, że tym kierowcą był drH, który "właściwie ocenił sytuację"
      Składam gratulacje!
      • v.i.k.k.a Re: Daewoo Tico PO 18540 - pozdrawiam 23.04.05, 02:23
        Gość portalu: marika napisał(a)
        > Śmiem podejrzewać, że tym kierowcą był drH, który "właściwie ocenił sytuację"
        > Składam gratulacje!
        ### misiek nie jeździ tamtą drogą
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka