maludam
20.04.05, 15:34
Zwracam sie z gorąca prośbą o pomoc w mojej sprawie .
Rok temu zamawialam w pewnej restauracji sale na przyjęcie komunijne , ktore
odbedzie się w maju 2005.
W czerwcu 2004 wpłaciłam zaliczkę potrzebną jak mówili by mieli pewność ze u
nich napewno zrobię to przyjęcie.
Wrzesien 2004 , byłam potwierdzic termin , gdyz byl już przez parafie
ustalony.
Potem kazali mi przyjsc na poczatku roku, poszlam by domowic , sprawę ,
szefowej nie bylo kazali przyjsc konkretnie w jakis tam dzien , znow szewowej
nie bylo , i tak ze 4 razy .
Pracownice nie udzielily mi nigdy zednej konkretnej informacji tylko odsylaly
z kwitkiem.
Marzec 2005 dzwonie do nich po raz ktoryś , otrzymuje informacje ze nie mam
co się spieszyć bo by ustalic menu itd to 1 m-c przed komunia starczy.
Poszlam 1, 5 m-c przed planowanym przyjeciem i co słysze , że moje miejsce
jest juz zajete.
Twierdzą ze nie mogli nigdy się ze mna skontaktować , mimo że wplacilam ,
potwierdzilam i poddalam moj numer telefonu.
Wszystko to nie tzyma się całości , przerobili mnie i teraz zostalam na
lodzie.
Moje pytanie jest takie czy jest to może przewidziane jakimis przepisami
takie ich niewywiazanie się z umowy.
Dodam iż na zaliczke mam KP .
Czy mam prawo żadać od nich jakiej rekapesty czy tylko musza mi oddać
zaliczke , ktorą wplacilam.
Dziękuję za odpowiedż................... :(