matkapoety
25.04.05, 19:40
Byłam dzisiaj we Wrocławiu. Rozmawiałam z mieszkańcami tego miasta,
przyglądałam się niektórym nowym inwestycjom. I ogarnął mnie smutek i żal. Że
Poznań stoi w miejscu, a Wrocław idzie do przodu. Weszłam przed chwilą na
stronę oficjalną Wrocka i zauważyłam zasadniczą różnicę w procentowych
nakładach na inwestycje pomiędzy porównywanymi miastami/ na korzyść W./.
Jakie są główne przyczyny stagnacji Poznania? Małe nakłady na inwestycje są
według mnie raczej rezultatem /np. nietrafionej strategii rozwoju/ niż
przyczyną takiego stanu rzeczy. W dodatku Wrocławianie patrzą na nas
wprawdzie z politowaniem ale już z zazdrością na Kraków, który rozwija się
ponoć jeszcze bardziej. jak to zmienić??