Dodaj do ulubionych

Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesięc...

IP: *.icpnet.pl 12.05.05, 22:40
Od 6 mcy do 8 lat pozb wolnosci, to im grozi jezeli zostanie wykazane, ze dziecko poczete osiagnelo juz zdolnosc do samodzielnego zycia poza organizmem kobiety ciezarnej. W przeciwnym razie, jezeli aborcji dokonano za zgoda kobiety ciezarnej, to maks 3 latka...
Obserwuj wątek
        • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 14:00
          Dokladnie. Zacytuje cos.

          Pewna kobieta która ma już ośmioro dzieci, z czego dwoje jest głuchych,
          dwoje ślepych, a jedno upośledzone umysłowo. Dodatkowo owa kobieta jest
          chora na syfilis. Gdyby ta kobieta okazała się być znów w ciąży, to czy
          zaleciłbyś aborcję?



          Jeśli zdecydowałeś się na aborcję, to właśnie pozbawiłeś świat Beethovena.
          • Gość: malkontent To mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 14:40
            W rzeczywistości matka Beethovena nie miała syfilisu (choć była słabego
            zdrowia), rodzeństwa nie nie było ośmioro, tylko pięcioro (raczej w normie w
            tamtych czasach). Nic też nie wiadomo o tym, żeby rodzinę dotykały jakieś kalectwa.

            Nawet w słusznej sprawie nie warto kłamać.
            • drhuckenbush Re: To mit 13.05.05, 19:55
              Cytat to byl, a przyznam, ze sam go nie weryfikowalem. Ale na swiecie mysle ze
              chodzi mnostwo opisanych przeze mnie "Beethovenow" i to z pewnoscia sa calkiem
              porzadni, wartosciowi ludzie.
              • Gość: Kazek Re: To mit IP: *.p-s-inter.net 18.05.05, 18:41
                A co powiesz o przypadku następującycm:
                Kobieta cierpi na poważne schorzenie mózgu, ma mieć skomplikowaną operację.
                Ciąża uniemożliwaiałaby ją. Zachodzi w ciąże. Ma mieć ją usunięta z jak
                najbardziej zrozumiałych powodów - wskazania zdrowotne. Do szpitala wpada
                proboszcz, robi awanture. Zabieg nie odbywa sie. Po 8 miesiącach kobieta umiera
                osieracając kilkoro dzieci (przywołuje w miare dokładnie, za tygodnikiem
                Polityka).
                Inny przypadek, świeższy zresztą. Kobieta w ciąży, czuje okropny ból. Lekarze
                nie wykoują podstawowych badan, jakie robiło się już 20 lat temu, bo hipokrytom
                zależy przede wszystkim na tym, by ich nie posądzono o chęć dokonania abrcji. W
                rezultacie umiera i dziecko, i kobieta.

                Wybaczcie, ale ten powtarzany do znudzenia przykład Bethovena nie wyczerpuje
                tak skomplikowanego tematu, a powtarzany jest do znudzenia od lat. Pomijając
                kwestie jego prawdziwości, to jest jeden przypadek sprzed stuleci. Czy w ten
                sposób można usprawiedliwić tępy fanatyzm i udokumentowane ostatnio przypadki
                cierpień kobiet?
                • drhuckenbush Re: To mit 18.05.05, 23:52
                  Nie mowie o sytuacji, gdy trzeba wybierac miedzy jednym a drugim zyciem. I nie
                  wiem po cholere piszesz o proboszczu - kosciol od dawna popieral aborcje, jesli
                  jest ona wykonywana celem ratowania zycia matki.
                  • Gość: Kazek Re: To mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 12:47
                    Piszę o tym proboszczu, bo w tym przypadku tak akurat było, jak sytuację
                    opisałem. Co miałem napisać, że to był hydraulik?
                    Natomiast kwestia postawy Kościoła w ogóle jest bardziej skomplikowana. Kościół
                    niby obecną ustawę akceptuje i nazywa ja kompromisem, co zresztą jest kpiną, bo
                    ustawa jest restrykcyjna. Ale nietety to ten sam Kościół ponosi winę za
                    wytworzenie histerii, w której ustawa nie działa, bo nie można zabiegu dokonać
                    nawet wtedy, gdy dopuszcza go prawo. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko.
                    Skoro Kosciół prowadził takie działania, jakie prowadził, to ponosi moralną
                    winę za rezultaty. Wiem, że brzmi to okropnie, ale moralna wina za śmierć
                    opisanej kobiety i dziecka oraz osierocenie dzieci w pierwszym przypadku spada
                    na instytucję Koscioła.
                    Uprzedzam ew. dyskusje - oczywiście nie cała wina. Hipokryzja lekarzy też jest
                    straszna. Te wszystkie klauzule sumienia i zabiegi w prywatnych gabietach...
                    Ale dorosły człowiek ponosi odpowiedzialność za podejmowane przez siebie
                    działania i głoszone poglądy i nie rozumiem, dlaczego przedstawicieli Kościoła
                    miałoby to nie dotyczyć.
      • pan.nikt Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 10:04
        Ofiarami głupoty.
        A właściwie NOWORODEK, BYŁ OFIARĄ GŁUPOTY WŁASNEJ MATKI I BABKI.

        Ponad 30 letnia dupa, nie wie, jak robić, żeby nie zrobić?
        W końcu od przewiewu nie zaszała.

        Ponad 30 letnia kobieta, nie wie, że może urodzić oddać do adopcji??


        I czekała 5 mcy??

        Zwyczajne morderstwo i barbarzyństwo



        Ja wiem Capri, gdyby to chodziło o szczeniaczka, albo kotka, to lała byś wiadra
        łez i pisała dziesiatki oburzonych postów.
        Ale to tylko dziecko, to tylko człowiek, więc czym się przejmować?
        Prawda??
        • caprice83 Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 10:23
          Proszę wskazać w moim poście gdzie napisałam że ci ludzi postąpili dobrze?
          Wg mnie nigdzie tego nie napisałam, zas jesli chodzi o dyskryminację dostepu do
          aborcji, chodziło mi o to, ze matka nie miała w ciagu 90 dni, kiedy płód nie
          miał mózgu i nic nie odczuwał, dostepu do lakarza ktory usunał by jej płód. Po
          pieciu miesiącach zgadzam się że było to zabójstwo i ze trzeba ich ukarać, bo
          nie może byc tak że kobieta w 8 czy 9 miesiącu ciąży nagle się rozmyśli i
          stwierdzi że chce skrobankę.
          Myślę że kobieta wie że może oddac dziecko do adopcji, pisze to od razu jako
          odpowiedź do pana ponizej, ale nie każdy chce żeby w jego brzuchu przez 9
          miesiący panoszył się niechciany bachor.

          Owszem gdyby to był pies lub kot nawet w 1 tygodniu ciąży żądałabym kary, bo to
          nie jest nasz płód a tego psa czy kota i nie jest on naszą własnością, więc nie
          możemy ingerować w jego życie.
            • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 13.05.05, 10:32
              Prawo nie jest doskonałe co mozna zobaczyć patrzac na obecnie funkcjonująca
              ustawę antyaborcyjną, którą nalzey zmienić, tak samo zresztą jak prawa i
              ochrone zwierząt, która powinna być mocno zaostrzona. A ten fragment to moje
              przekonania jako wegetarianki i hinduistki, zreszta nie tylko moje.
                  • drhuckenbush Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 14:12
                    Teraz mozna dokladnie zobaczyc pewien problem, ktory w ogolnym sensie jest dosc
                    szeroki. Nie wiem jakie plany ma Caprice, ale wyobrazmy sobie, ze ona (lub ktos
                    o podobnych przekonaniach) zostanie sedzia. I przyjdzie mu sadzic lekarza oraz
                    matke, ktorzy zamordowali nienarodzone dziecko. Jak myslicie, czy mimo wlasnych
                    przekonan wyrok bedzie ABSOLUTNIE OBIEKTYWNY i zgodny z obowiazujacym w Polsce
                    prawem? Dlatego chyba jednak lepiej jest w USA, gdzie o losie oskarzonego
                    glosuje jednomyslny werdykt dwunastu osob.
                • caprice83 Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 20:04
                  Mam nadzieję że uda mi się pogodzic moje przekonania z moja pracą, szczególnie
                  iz raczej zamierzam pójść z stronę cywilna niz karną, poza tym z całych sił
                  będę żądać od ustawodawcy zliberalizowania obecnej ustawy antyaborcyjnej i
                  zaostrzenia ustawy o ochronie praw zwierząt.
                      • drhuckenbush Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 20:43
                        Nie chce mi sie linkow podawac, ale wystarczy ten watek. Po pierwsze primo,
                        chcesz zliberalizowac aborcje a zwiekszyc ustawowo troske o zwierzeta. Po drugie
                        primo w jednym z wczesniejszych postow napisalas Panu Niktowi, ze "Owszem gdyby
                        to był pies lub kot nawet w 1 tygodniu ciąży żądałabym kary".
                        • caprice83 Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 20:48
                          Tak, bo ciąża psa czy kota nie jest moja ciążą i o ile nie zagraża zdrowiu temu
                          zwierzęciu to nie mam prawa ingerować w jego własnośc, to tak jak płód dopóki
                          nie rozwinie mózgu jest moja własnością, tak jego przyszłe szczeniaki i kociaki
                          są jego własnością.
                          Nie możesz podac linków bo ich nie ma! Jedyne co zdarzało mi się pisać to że
                          wole zwierzęta od ludzi bo one są przy mnie, nie są złe, potrafia pomóc i byc
                          kiedy potrzebujesz kogos bliskiego, że bez powodu nie wyrządzają krzywdy, nie
                          sa złośliwe i mają tysiące innych zalet, których ludzie są niestety w
                          większości pozbawieni. Dlatego należy im się szacunek i zaostrzenie kar za złe
                          traktowanie zwierząt, nie mówiąc juz o zakazie ich mordowania.
                          • drhuckenbush Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 21:30
                            Zwierzeta czlowieka tez potrafia zabic... Czasem z wlasnej nieprzymuszonej
                            woli... Roznie bywa... One nie sa niczym lepszym od ludzi, takoz samo od dzieci
                            - nawet tych nienarodzonych.
                            Zwierzeta ofkors nalezy chronic, ale nie mozemy sie w ten sposob zwariowac.
                            Kogos, kto wlasnego psa zakatowal, wyrzucil z balkonu, polamal lapy czy
                            cokolwiek podobnego najchetniej sam bym zatlukl. Ale nie uwazam, by nie mozna
                            bylo zabic zwierzat, ktora sa hodowane tylko po to, zeby je zabic.
                      • v.i.k.k.a Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 14.05.05, 21:04
                        caprice83 napisała:

                        > no nie, to juz przesada, ja zadam cytatu gdzie napisałam ze cenie zwierzeta
                        > wyzej niz ludzi!
                        > a co do prania mozgu to robia je duchowni i to małym dzieciom na katechezach!
                        ### o tutaj:

                        "Myślę że kobieta wie że może oddac dziecko do adopcji, pisze to od razu jako
                        odpowiedź do pana ponizej, ale nie każdy chce żeby w jego brzuchu przez 9
                        miesiący panoszył się niechciany bachor.

                        Owszem gdyby to był pies lub kot nawet w 1 tygodniu ciąży żądałabym kary, bo to
                        nie jest nasz płód a tego psa czy kota i nie jest on naszą własnością, więc nie
                        możemy ingerować w jego życie."
                      • edziunia Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 14.05.05, 22:58
                        caprice!
                        przyglądam się dyskusji i muszę jednak zgodzić się z Twoimi oponentami.
                        napisałaś kiedyś, że dla Ciebie nie ma znaczenia śmierc miliona ludzi, znaczenie
                        ma dla Ciebie śmierć zwierząt!
                        Więc caprice-trochę niespójna jesteś.
                        pozdrawiam i zyczę troszkę "odoszołomienia"
                        aha- argumenty o mózgu płodu profesionalistów kładą ze śmiechu! Może po prostu
                        warto napisąc, że się chce tak a nie inaczej i już, a nie podpiera idiotycznymi
                        teoriami! Na pewno wiesz, że prawnicy posługują sie opiniami ekspertów prawda?
              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 13.05.05, 14:09
                Oczywiscie, ustawa antyaborcyjna jest zla. Bo co jest dziecko winne temu, ze
                jest ofiara gwaltu? Dlaczego jemu nie dajemy prawa do zycia? Powinna byc ona
                zaostrzona, tak jak to bylo przez wiele lat w Polsce.
                A Hindusom jest latwo chronic zwierzeta. Bardzo latwo. To tak, jakby Polacy
                zajeli sie ochrona niedzwiedzia polarnego ;-)
                  • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 14.05.05, 22:23
                    Gość portalu: gosc napisał(a):

                    > a cos na temat? czy caprice jest tak razaco od Ciebie lepsza, ze nie umiesz sie
                    >
                    > powstrzymac od osobistych wycieczek? Plytkie, jak, nie przymierzajac, zwykle
                    ### na pewno rażąco brzydsza:///
                    a lepsza w czym?!hehehe
                      • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 01:30
                        Vikka lubi krótkie riposty.
                        Najcześciej (choc nie zawsze) są one celne i słuszne.
                        Fakt, że czasem ripostuje niezbyt elegancko. Często sytuacja tego wymaga, choc
                        rzeczywiscie bywa, że stosuje niepotrzebne wulgaryzmy.
                        Taki styl.

                        Capri, z koleji FILOZOFUJE I WYPISUJE BAJKI, bez pokrycia w rzetelnej wiedzy.
                        Bez pokrycia w faktach.
                        Dotyczy to głównie dopuszczenia aborcji, przesadnej ochrony zwierzat, diet
                        wege, czy homoseksualizmu.
                        Dziewczyna jest owładnietą misją. Misją, której nie potrafi logicznie
                        uzasadnić. Lubi powoływac się na nieistniejące, lub kontrowersyjne badania
                        naukowe, czy pseudonaukowe.
                        Wierzę (chcę wierzyć), że dziwczyna jest inteligentna. Ale niestety,
                        ktos "wyprał jej mózg". Nie wiem sekta? Niewłaściwe lektury, które czasem
                        dziłają jak narkotyk? Może.
                        Sądzę, ze za kilka lat przejrzy na oczy i sama będzie się śmiala z
                        wcześniejszych poglądów, albo będzie się ich wstydziła, jak dziś "moi
                        ulubieńcy" Wiatry. I tego jej zyczę, mimo, że za chwilę zostanę przez nią
                        wyzwany.
                        • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 02:01
                          > Vikka lubi krótkie riposty.
                          > Najcześciej (choc nie zawsze) są one celne i słuszne.

                          Przyklady z tego watku - "### na pewno rażąco brzydsza:///", "### nie uda sie,
                          bo sie nie dostaniesz na aplikację:)", "### a ja myslaalm,ze hinduistki są
                          ładne:/", "### no z takim czymś jak ty to bym nie chciała chodzić", "### a my
                          nie chcemy zeby na forum sie panoszył niechciany bachor czyli ty"... jakze
                          celne i sluszne w wiekszosci. Czy Ty jestes slepy czy ja wszystkich jej
                          wypowiedzi nie widze? A moza Vikka ma inny, poza forumowy dar przekonywania?

                          > Capri, z koleji FILOZOFUJE I WYPISUJE BAJKI, bez pokrycia w rzetelnej wiedzy.
                          > Bez pokrycia w faktach.
                          > Dotyczy to głównie dopuszczenia aborcji, przesadnej ochrony zwierzat, diet
                          > wege, czy homoseksualizmu.

                          To samo mozna Toie zarzucic - teksty teologiczne, ktorych nie chcesz
                          dyskutowac, popululizm, demagogia. Problem w tym, ze Ty stosujesz te same
                          metody co Capri tylko, zeby pokazac swoj punkt widzenia - u innych takie
                          podejscie jest juz bee... Chyba wole sposob wyslawiania i formulowania mysli
                          Capri niz Vikki. Ogolnie - preferuje ludzi formujacych mysli w ogole.

                          > Dziewczyna jest owładnietą misją. Misją, której nie potrafi logicznie
                          > uzasadnić. Lubi powoływac się na nieistniejące, lub kontrowersyjne badania
                          > naukowe, czy pseudonaukowe.
                          > Wierzę (chcę wierzyć), że dziwczyna jest inteligentna. Ale niestety,
                          > ktos "wyprał jej mózg". Nie wiem sekta? Niewłaściwe lektury, które czasem
                          > dziłają jak narkotyk? Może.

                          Teraz piszesz o Capri czy Vicce? Bo ta druga sprawia wrazenie bardziej
                          wypranej. Dla mnie dr huckenbush prezentuje poglady "misyjne", brakuje mu
                          argumentacji i wtedy najczesciej siega po biblie - vide stary watki o
                          homoseksualizmie. Dobrze sie czujesz wsrod takich dyskutantow? Wyobrazasz sobie
                          wyklad z hydrauliki, gdzie problem jest rozwiazany cytatem na temat
                          przemienienia wody w wino... wszyscy potakuja i rozchodza sie domu, bo jak tu
                          dyskutowac z czyms takim? A ze ma inne poglady - marzy Ci sie uniformizm
                          myslowy? Z ewentualna szczypta infantylizmu, ktora chwali sie Vikka?

                          > Sądzę, ze za kilka lat przejrzy na oczy i sama będzie się śmiala z
                          > wcześniejszych poglądów, albo będzie się ich wstydziła, jak dziś "moi
                          > ulubieńcy" Wiatry. I tego jej zyczę, mimo, że za chwilę zostanę przez nią
                          > wyzwany.

                          Wielu zyczy tego wlasnym oponentom. Na pewno sam jestes czesto adresatem takich
                          zyczen :-)
                          • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 02:35
                            > To samo mozna Toie zarzucic - teksty teologiczne, ktorych nie chcesz
                            > dyskutowac, popululizm, demagogia.
                            ###Nie jestem specjalistą, to nie dyskutuję. Proste?
                            jaka demagogia, jaki populizm?
                            Co jest populizmem?
                            Sprzeciw aborcji?
                            Chyba odwrotnie.


                            > > ktos "wyprał jej mózg". Nie wiem sekta? Niewłaściwe lektury, które czasem
                            >
                            > > dziłają jak narkotyk? Może.
                            >
                            > Teraz piszesz o Capri czy Vicce?

                            ###cały fragment poświęcony jest Capri
                            Jeżeli tak nieuważnie czytasz wszystkie teksty, to nie dziwię się, że nic nie
                            rozumiesz.

                            Wyobrazasz sobie
                            >
                            > wyklad z hydrauliki, gdzie problem jest rozwiazany cytatem na temat
                            > przemienienia wody w wino... wszyscy potakuja i rozchodza sie domu, bo jak tu
                            > dyskutowac z czyms takim?

                            # nie rozumiem Twojego skojarzenia?, albo Ty nie masz pojęcia, co to są napędy
                            hydrauliczne. W kazdy razie, to nie jest wino, które napedza nas po jego
                            wypiciu, ani woda, która cieknie z kranu.


                            > A ze ma inne poglady - marzy Ci sie uniformizm
                            > myslowy?
                            ###Nie. Ale pluralizm, nie moze oznaczać głupoty, albo braku logiki.
                            Czy przyjecie, że 2+2=4 to uniformizm?



                            > > Sądzę, ze za kilka lat przejrzy na oczy i sama będzie się śmiala z
                            > > wcześniejszych poglądów, albo będzie się ich wstydziła, jak dziś "moi
                            > > ulubieńcy" Wiatry. I tego jej zyczę, mimo, że za chwilę zostanę przez nią
                            >
                            > > wyzwany.
                            >
                            > Wielu zyczy tego wlasnym oponentom. Na pewno sam jestes czesto adresatem
                            takich
                            >
                            > zyczen :-)

                            ## rzadko. Jestem zasadniczo logiczny.
                            Daję się przekonać wiarygodnym argumentom. Ona nie.
                            Capri,, ma swój świat I dobrze. Tylko dlaczego ten świat jest tak mało
                            logiczny? Ja jej życzę dobrze.
                            • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 11:22
                              > ###Nie jestem specjalistą, to nie dyskutuję. Proste?

                              w Takim razie nie widze sensu w ogole wlaczania spraw religii przez Ciebie do
                              dyskusji, skoro nie nie chcesz ich rozwazac. Proste?

                              > jaka demagogia, jaki populizm?
                              > Co jest populizmem?
                              > Sprzeciw aborcji?
                              > Chyba odwrotnie.

                              No coz, taki niewinny przyklad "Ale przecież ochrona życia, nie jest niczym
                              złym. Prawda?" - niby rozsadne sformuowanie, ale nie jest niczym jak gra na
                              uczuciach uzywajac slow. Taki chwytliwy slogan, trafiajacy do serc - za
                              slownikiem PWN: Populizm - 1. głoszenie, lansowanie idei, zamierzeń
                              politycznych, ekonomicznych i in. za pomocą haseł łatwo trafiających do
                              przekonania, chwytliwych, zgodnych z oczekiwaniami większości, w celu zyskania
                              poparcia społeczeństwa i osiągnięcia przy jego pomocy wpływów lub władzy.
                              Demagogia - 2. wszelka akcja obliczona na łatwy efekt, poklask - nie chcialo mi
                              sie szukac przykladow. Byc moze tak latwo u Ciebie bym nie znalazl, przyznaje,
                              ale dr huckenbush bylby prostym przykladem. A wiec obydwie strony zarzucaja sie
                              przynajmnniej populistycznymi haslami, sloganami i teriami, ktore wydaja sie
                              spojne, logiczne, ale przy gleszej analizie, okazuje sie cos tam jest nie do
                              konca. Chociazby prosta kwestia "ochrona niepoczetego zycia - kiedy ten embrion
                              mozna nazwac zyciem?" - mozna zeby zjesc i chyba konsensusu sie nie znajdzie.

                              > ###cały fragment poświęcony jest Capri
                              > Jeżeli tak nieuważnie czytasz wszystkie teksty, to nie dziwię się, że nic nie
                              > rozumiesz.

                              To byla kpina. Wiem o kim chciales napisac, ale, w moich oczach przynajmniej,
                              opisales bardziej Vikke niz Caprice. I ten piekny przytyk. Jak Ty kazdy tekst
                              analizujesz doslownie, nie ogladaj fimow pokrojow Monty Pythona. O masz inny
                              przyklad (tylko mnie nie skarz za obraze uczuc religijnych; aha i
                              prawdopodobnie Jezus nie mowil po angielsku, na wypadek jakbys chcial to wziac
                              doslownie):
                              www.wulffmorgenthaler.com/thestrip.asp?cDay=13&cMonth=5&cYear=2005
                              > # nie rozumiem Twojego skojarzenia?, albo Ty nie masz pojęcia, co to są
                              napędy
                              > hydrauliczne. W kazdy razie, to nie jest wino, które napedza nas po jego
                              > wypiciu, ani woda, która cieknie z kranu.

                              Faktycznie nasz duzy problem z sarkazmem. Postaram sie pisac wyraznymi sylabami
                              zatem. Pisalismy o "misjonarzach na forum" i zarzuciles taka dzialalnosc
                              Caprice. Ja przywowalem dyskutanta dr huckenbusha, ktory przy braku argumentow
                              odwoluje sie do jakis fragmentow biblijnych i niegodziwosci spolkowania
                              pomiedzy mezczyznami. Skoro twierdzisz, ze Caprice przegina, a dr... sie nie
                              czepiasz, to przyjalem, ze taki sposob prowadzenia dysput jest dla Ciebie do
                              przyjecia, stad prosty przyklad z wykladem/dyskusja nt. hydrauliki. Hydraulika
                              zajmuje sie cieczami, prawda? A przyznam, ze o napedach nie wiem za duzo -
                              chcialem po prostu przeniesc przyklad na Twoj teren - moze latwiej bys sobie te
                              kpine przyswoil.

                              > ###Nie. Ale pluralizm, nie moze oznaczać głupoty, albo braku logiki.
                              > Czy przyjecie, że 2+2=4 to uniformizm?

                              Nie? Dlaczego? Przeciez religia z logika nie ma niz wspolnego, a jest spora
                              czecia pluralizmu tu obecnego. Vikka logiki tez nie okazuje, a jest przez
                              Ciebie holubiona. Dla Twojej informacji: np. 2+2=11 jest jak najbardziej
                              poprawnym rownaniem.

                              > ## rzadko. Jestem zasadniczo logiczny.
                              > Daję się przekonać wiarygodnym argumentom. Ona nie.
                              > Capri,, ma swój świat I dobrze. Tylko dlaczego ten świat jest tak mało
                              > logiczny? Ja jej życzę dobrze.

                              Nie musisz z nia dyskutowac. Nie Tobie oceniac jej logiki ani przekonan. Dla
                              mnie jest niepojete jak inteligentny czlowiek w XXI wieku brac doslownie teksty
                              zawarte w bibli i przekonywac do nich innych. Ja im dobrze zycze mimo wszystko.

                              • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 12:00
                                Wpierw piszesz o rzeczach, o których nie masz pojecia, a później mówisz o
                                sarkaźmie.
                                Rozumiem, że to taka Twoja figura retoryczna.


                                Populizm?
                                Cieńka jest granica między rozsądną argumentacją, a populizmem.
                                Czy każde używanie logicznych i docierających do ludzi argumentów, jest
                                populizmem?
                                I właśnie Ty masz chba problem z tą granicą.

                                Z populizmem wiąże się jeszce jedna sprawa.
                                Jest wyraźna róznica pomiedzy definicją słownikową, a potocznym, lansowanym
                                przez media rozumieniem tego słowa.


                                Sprawa misji, sekt i qasi sekt, jest dość szeroko opisana i często w
                                publicznych (nie katolickich)mediach analizowana. czy nie zauważasz u Capri,
                                elementów tam omawianych?

                                A 2+2 MOŻE BYĆ JEDENAŚCI. Np w systemie pozycyjnym trójowym, z tym że powinno
                                się te zapis inaczej czytać.
                                Tylko, że zgodnie z umową społeczną uzywamy powszechnie systemu dziesiątkowego,
                                a jezeli wyrażamy się w innym systemie, to powinniśmy to zaznaczyć.
                                • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 12:25
                                  > Wpierw piszesz o rzeczach, o których nie masz pojecia, a później mówisz o
                                  > sarkaźmie.
                                  > Rozumiem, że to taka Twoja figura retoryczna.

                                  Nie. Najpierw kpie, a potem musze Ci ta kpine wyjasniac. Coz...

                                  > Populizm?
                                  > Cieńka jest granica między rozsądną argumentacją, a populizmem.
                                  > Czy każde używanie logicznych i docierających do ludzi argumentów, jest
                                  > populizmem?
                                  > I właśnie Ty masz chba problem z tą granicą.

                                  Zgoda, granica sie cienka. Ale kim Ty jestes, zeby mi zarzucac jej
                                  przekraczanie? Troche samokrytyki, potem porzucaj kamieniami. Napisalem, ze
                                  obie strony, jesli nie uzywaja z premedytacja, to sie ocieraja o populizm. W
                                  tym pewnie ja. Ale zarzucanie w tej sytuacji populizmu drugiej stronie jest
                                  hipokryzja.

                                  > Z populizmem wiąże się jeszce jedna sprawa.
                                  > Jest wyraźna róznica pomiedzy definicją słownikową, a potocznym, lansowanym
                                  > przez media rozumieniem tego słowa.

                                  A jakie potoczne znaczenie tego slowa? Bo chyba w zlej wierze uzylem definicji
                                  populizmu, podczas, gdy Ty piszesz o jakims innym znaczeniu, ktorego nie znam.
                                  Jak nie rozmawiamy tym samym jezykiem, to po rozmawiac?

                                  > Sprawa misji, sekt i qasi sekt, jest dość szeroko opisana i często w
                                  > publicznych (nie katolickich)mediach analizowana. czy nie zauważasz u Capri,
                                  > elementów tam omawianych?

                                  Jesli wziac definicje sekty (slownikowa - sekta
                                  grupa religijna, która oderwała się od któregoś z wielkich Kościołów panujących
                                  i przyjęła własne zasady organizacyjne; odłam wyznaniowy jakieś religii), to
                                  kazdy Rydzyk i jemu podobni - to sa sekty. I nie pisz, ze oficjalnie sie nie
                                  oderwali, tylko roznia sie w kilku pogladach, bo zaczynasz stapac wykonywac
                                  cuda na linie argumentacji - wlasne oddzialy to juz organizacja. Z normalnej
                                  dyskusji, przyszlo zarzucanie oponentom sekciarstwa - nie masz rzeczowych
                                  argumentow, musisz bic ponizej pasa?

                                  > A 2+2 MOŻE BYĆ JEDENAŚCI. Np w systemie pozycyjnym trójowym, z tym że powinno
                                  > się te zapis inaczej czytać.

                                  BRAWO! ALE ZLE - DWA PLUS DWA TO CZTERY, 11 TO NIE JEDENASCIE TYLKO CZTERY
                                  ZAPISANE W SYSTEMIE TROJKOWYM. TROCHE ZROZUMIENIA. Byles nlisko, ale nie do
                                  konca w tym kosciele dzwonilo.

                                  > Tylko, że zgodnie z umową społeczną uzywamy powszechnie systemu
                                  dziesiątkowego,
                                  >
                                  > a jezeli wyrażamy się w innym systemie, to powinniśmy to zaznaczyć.

                                  No popatrz. Wiele dyskuskutantow zapomina zaznaczyc kontekstu, w ktorym dana
                                  sprawe przedstawiaja, ale to jest OK dla Ciebie. Dopiero jak z czyms sie nie
                                  zgadzasz wymagasz pelnej definicji, konstektu, zaznaczenia systemu? W jakim
                                  kontekscie uwazasz ze 10 dniowy embrion to samodzielny czlowiek majacy prawo do
                                  zycia - biologicznym, logicznym, religijnym, filozoficznym, filozoficznym? Co
                                  najmniej dwa z tych systemow nie uznalyby takiego embrionu za osobnego
                                  czlowieka, nie wspominajac o samodzielnosci.
                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 12:58
                                    1. Populizm?
                                    Przecież to Ty mi go zarzuciłeś.
                                    ja tylko odpowiedziałe, że i ty jesteś populistą.

                                    2. Nie wiesz, jaką potoczną definicję populizmu lansują media?
                                    Topoczytaj gazety i przeanalizuj.


                                    3. Z ty 11, sprawa nie jest tak prosta jak myslisz (nomenklaturowo) i
                                    dlategonapisałem, że powinno się inaczej czytać.
                                    Dlatego twój zarzut, który koniecznie chciałeś postawic jest CHYBIONY.
                                    W zasadzie 11, powinno się czyać jedna jednostka wyższego rzędu (drugiego) +
                                    jedna jednostka niższego (pierwszego) rzedu, cyli 1*3+1*1=11 ( w systemie
                                    trójkowym). Czyli to Tobie tylko dzwoni. Czytanie 11(w trójkowym) jako cztery,
                                    jest nieuprawnione.


                                    $, W sprawie sekt, czy qasi sekt, nie biję poniżej pasa, tylko zauważam
                                    elementy.
                                    Czy RM ma tendencje do sekciarstwa, albo schizmy?
                                    Nie sądzę. Tak uważają, głównie bojący się RM "politycy", lub qasi politycy.
                                    • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 13:28
                                      > 1. Populizm?
                                      > Przecież to Ty mi go zarzuciłeś.
                                      > ja tylko odpowiedziałe, że i ty jesteś populistą.

                                      Zarzuciles to, pomiedzy brakiem logiki itp., Caprice, wiec odbilem pileczke.
                                      Ktokolwiek zaczal, zarzucanie sie "populizmem" jest hipokryzja - obie stronu
                                      stosuja je rownomiernie.

                                      > 2. Nie wiesz, jaką potoczną definicję populizmu lansują media?
                                      > Topoczytaj gazety i przeanalizuj.

                                      Jak widac samodzielna analiza tego samego tekstu u roznych ludzi moze przyniesc
                                      rozne efekty, dlatego chyba prosciej, zebysmy ustalili jedna wersja. Ale
                                      przyznam sie, ze zaczalem szperac po necie, krotko, i wyglada na, ze populizm
                                      (i czesciowo) demagogia, obecnie przynajmniej, sa jednoznacznie kojarzone z
                                      polityka, zdobywaniem wladzy i zabiegami, glownie slownymi, politykow. Przy
                                      czym bronia jest nie tyle stosowanie populizmu, ile zarzucanie go przeciwnikom.
                                      O ile dobrze rozumiem, na forum nikt wladzy nie szuka, wiec oskarzenia o
                                      populizm sa tanim chwytem skopiowanym z mediow wlasnie. Czesciej na tym forum
                                      mozna spotkac za to stosowanie demagogii. Ale pisalem, wydaje mi sie, ze
                                      wszyscy uzywaja jej rowno, wiec nie ma sensu sie przerzucac oskarzeniami.

                                      > 3. Z ty 11, sprawa nie jest tak prosta jak myslisz (nomenklaturowo) i
                                      > dlategonapisałem, że powinno się inaczej czytać.
                                      > Dlatego twój zarzut, który koniecznie chciałeś postawic jest CHYBIONY.
                                      > W zasadzie 11, powinno się czyać jedna jednostka wyższego rzędu (drugiego) +
                                      > jedna jednostka niższego (pierwszego) rzedu, cyli 1*3+1*1=11 ( w systemie
                                      > trójkowym). Czyli to Tobie tylko dzwoni. Czytanie 11(w trójkowym) jako
                                      cztery,
                                      > jest nieuprawnione.

                                      Jaka sprytna ekwilibrystyka slowna. Nie musisz mi tlumaczyc teorii informacji i
                                      sposobu zapisu liczb - z mojej profesji jest temu blizej, niz z napedow
                                      hydraulicznych. Nie sadze, zeby wielu informatykow wzbranialo sie przed
                                      okresleniem "11 to 3 trzy w zapisie dwojkowym" - nikt natomiast nie bedzie
                                      stosowal okreslenia 11, wiedzac, ze jest to zapis dwojkowy. Oczywiscie mozna
                                      sie spierac czy 11 w systemie trojkowym, to cztery, ale na pewno nie jedenascie
                                      (inny system, inna zapisana wartosc). Wiec nie sciemniaj, ze ja tu bladze - po
                                      prostu nie umiesz sie przyznac do swojego bledu. A w kosciolach i tak tylko
                                      dzwoni.

                                      > Czy RM ma tendencje do sekciarstwa, albo schizmy?
                                      > Nie sądzę. Tak uważają, głównie bojący się RM "politycy", lub qasi politycy.

                                      zalezy jak nazwiesz schizme. jesli przywodca tego ruchu (Rydzyk), czesto
                                      kontestuje slowa i wypowiada sie w duchu niezgodnym z przywodca kosciola
                                      (papiez), to juz jestesmy blisko schizmy, nie? Mnie Rydzyk nie wadzi, jest
                                      kolejnym glosem w Polsce - niestety rowniez na scenie politycznej, co jest
                                      naduzyciem i mieszaniem sie kosciola w sprawy swieckie. Chodzi mi tylko o to,
                                      ze jak ktos zaczyna dysputy o sektach, niech bedzie w stanie ja kontynuowac -
                                      chrzescijanstwo nie jest wolne od zachowan sekciarskich, jak to okreslasz.
                                      Zarzucanie natomiast komus zwiazku z sektami tylko dlatego, ze osoba ta
                                      odwoluje sie do hinduizmu i innych ruchow/religii, jest pieknym przykladem
                                      demagogii :-). A przynajmniej proba zaniechania dyskusji poprzez
                                      zdyskredytowanie oponenta.
                                      • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 15:07
                                        Z tym słynnym jedenaście mamy podobną wiedzę. Ja nie ściemniam pisząc chyba
                                        najrzetelniej o jednostkach niższego i wyższgo rzędu w systemie pozycyjnym.
                                        Ty tłumaczysz mi podobnie jak ja nieudolnie, to co obaj doskonale rozumiemy.


                                        Nie naazywam sektą Hinduizmu.
                                        Sektami nazywam ruchy, (europejskie, amerykańskie), które opierają się na
                                        elementach mi. Hinduizmu (ale nie tylko) i w sumie nie mają z nim nic
                                        współnego, poza "ozdobnikami"
                                        • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 15:19
                                          > Z tym słynnym jedenaście mamy podobną wiedzę. Ja nie ściemniam pisząc chyba
                                          > najrzetelniej o jednostkach niższego i wyższgo rzędu w systemie pozycyjnym.
                                          > Ty tłumaczysz mi podobnie jak ja nieudolnie, to co obaj doskonale rozumiemy.

                                          Racja. Zreszta w swoim tekscie jedno "11" powinienem byl zastapic "jedenascie",
                                          inaczej wywod nie ma troche sensu :-). Tak czy tak temat jakby nie patrzec
                                          uboczny.

                                          > Nie naazywam sektą Hinduizmu.
                                          > Sektami nazywam ruchy, (europejskie, amerykańskie), które opierają się na
                                          > elementach mi. Hinduizmu (ale nie tylko) i w sumie nie mają z nim nic
                                          > współnego, poza "ozdobnikami"

                                          Sekta stalo sie slowem o wydzwieku raczej pejoratywnym. Niemniej ruchy pasujace
                                          do okreslenia "sekta" sa dosyc powszechne, zarowno w sensie pochodnej wiekszego
                                          kosciola, jak i jako pralnie mozgow i osrodki wyzysku. Natomiast nie zgodze
                                          sie, ze bazuja glownie na hinduizmie - wiele to pochodne chrzescijanstwa, o
                                          czym sie nie mowi. Nadal uwazam, ze zarzucanie komus w czasie wymiany zdan
                                          sekciarstwa, jest dosyc plytkie. Mozna sie z czyms/kims nie zgadzac, ale nie ma
                                          powodu obnizac poziomu do takich zarzutow.
                                        • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:18
                                          > Sektami nazywam ruchy, (europejskie, amerykańskie), które opierają się na
                                          > elementach mi. Hinduizmu (ale nie tylko) i w sumie nie mają z nim nic
                                          > współnego, poza "ozdobnikami"

                                          Podobnie jak francuski islam. Od cholery ludzi we Francji przechodzi na Islam,
                                          ale tak naprawde gowno wiedza co to Islam jest. Wydaje im sie modne, kilka zasad
                                          ich podnieca (vide zabawy z wlasnymi odchodami), wiec sie nazywaja islamistami.
                                          Ale o innych podstawowych zasadach zwiazanych z Islamem, zwlaszcza kwestiach
                                          seksualnych jakos nie pamietaja. Ale warto byc modnym ;-)
                                      • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:16
                                        > Jaka sprytna ekwilibrystyka slowna. Nie musisz mi tlumaczyc teorii informacji i
                                        >
                                        > sposobu zapisu liczb - z mojej profesji jest temu blizej, niz z napedow
                                        > hydraulicznych. Nie sadze, zeby wielu informatykow wzbranialo sie przed
                                        > okresleniem "11 to 3 trzy w zapisie dwojkowym" - nikt natomiast nie bedzie
                                        > stosowal okreslenia 11, wiedzac, ze jest to zapis dwojkowy. Oczywiscie mozna
                                        > sie spierac czy 11 w systemie trojkowym, to cztery, ale na pewno nie jedenascie
                                        >
                                        > (inny system, inna zapisana wartosc).

                                        11 to kwestia umowy jak bedziemy czytac. Piszesz 0,5 i powinienes czytac "piec
                                        dziesiatych", a mowi sie zazwyczaj "zero piec" lub "zero przecinek piec". Takoz
                                        samo zwyczajnie wygodniej widzac dwie jedynki powiedziec "jedenascie" niz "jeden
                                        jeden" tudziez "jedna jednostka rzedu wyzszego i jedna jednostka rzedu nizszego".

                                        > zalezy jak nazwiesz schizme. jesli przywodca tego ruchu (Rydzyk), czesto
                                        > kontestuje slowa i wypowiada sie w duchu niezgodnym z przywodca kosciola
                                        > (papiez), to juz jestesmy blisko schizmy, nie?

                                        W jakiej kwestii ma zdanie inne niz papiez?

                                        > Zarzucanie natomiast komus zwiazku z sektami tylko dlatego, ze osoba ta
                                        > odwoluje sie do hinduizmu i innych ruchow/religii, jest pieknym przykladem
                                        > demagogii :-). A przynajmniej proba zaniechania dyskusji poprzez
                                        > zdyskredytowanie oponenta.

                                        Lepszym okresleniem na zyciowa filozofie Caprice bylby fundamentalizm,
                                        ewentualnie fanatyzm pseudoreligijny.
                                        • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 10:18
                                          > 11 to kwestia umowy jak bedziemy czytac. Piszesz 0,5 i powinienes czytac "piec
                                          > dziesiatych", a mowi sie zazwyczaj "zero piec" lub "zero przecinek piec".
                                          Takoz
                                          > samo zwyczajnie wygodniej widzac dwie jedynki powiedziec "jedenascie"
                                          niz "jede
                                          > n
                                          > jeden" tudziez "jedna jednostka rzedu wyzszego i jedna jednostka rzedu
                                          nizszego
                                          > ".

                                          pan.nikt byl blizej. 0,5 - pol (50%), piec dziesiatych, zero-piec, zero-
                                          przecinek-piec - zawsze masz bezposrednie odniesienie do pieciu lub posrednie
                                          np. pol (50%). 11 to sa dwie jedynki, ale wiedzac, ze jest to zapis binarny,
                                          czytanie tego jako jedenascie jest bledem merytorycznym. Jeden-jeden blizej.

                                          > W jakiej kwestii ma zdanie inne niz papiez?

                                          chyba wzorowym katolikiem nie jest, czy jednak? O ile sie nie myle papiez w
                                          jakis sposob probowal kontynuowac dzielo pojednania w duchu posoborowym
                                          (chociaz wielu zarzuca mu konserwatyzm i dazenie do powrotu do stanu
                                          przedsoborowego) - jawny antysemityzm Rydzyka stoi z tym w sprzecznosci. Papiez
                                          za EU, Rydzyk przeciw. Trudno mowic o teologicznych roznicach, bo obydwaj
                                          teologami nie sa/byli. Zreszta religia katolicka dykusji teologicznych nie lubi
                                          i tlumi bardzo bezwglednie wszelkie jej przejawy - szczegolnie, jesli gloszone
                                          tezy sa nie po mysli Watykanu. Bardziej bezwglednie niz np. pedofilie u swoich
                                          urzednikow.

                                          > Lepszym okresleniem na zyciowa filozofie Caprice bylby fundamentalizm,
                                          > ewentualnie fanatyzm pseudoreligijny.

                                          Znowu chetnie przystawilbym Cie do lustra. Ma inne poglady niz Ty. Dla
                                          niektorych fundamentalizm, fanatyzm - to zadanie kary smieci za aborcje,
                                          homofobia itp. oparte tylko na lekturze zbioru ksiag religijnych. Przestan
                                          zonglowac slowami, jesli masz konkretne kontrargumenty, to je przedstaw. Zarzut
                                          fundamentalizmu nie jest argumentem - to gra pod publiczke i proba
                                          dyskredytacji oponenta
                                          • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 10:27
                                            Nie przyłączę się już do Waszej dyskusji.
                                            Swoje zdanie powiedziałem.

                                            Zwracam tylko uwage na bład formalny jaki popłnia poika.

                                            Otóż rozmawialiśmy o systemie trójkowym 4 w dziesiętnym, to 11 w trójkowym.

                                            Otóz system trójkowy, to nie system binarny.

                                            System binarny, to system DWÓJKOWY, zwany czasami zero-jedynkowym.
                                            • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 13:12
                                              oczywiscie. system binarny pojawil sie jako "11 to 3 w systemie binarnym" - za
                                              duzo przelewania na ekran, latwo o mysleniu np. o jedenastu i wpisaniu 11...
                                              Wszystko zaczelo sie stwierdzenia, ze wazne, zeby bylo 2+2=4 - ja natomiast,
                                              chcac pokazac, ze sporo zalezy od kontekstu napisalem, ze 2+2=11. Poza tym
                                              wszyscy wiemy, ze piszemy o tym samym, tylko swoimi slowami.
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 12:19
                                            > chyba wzorowym katolikiem nie jest, czy jednak? O ile sie nie myle papiez w
                                            > jakis sposob probowal kontynuowac dzielo pojednania w duchu posoborowym
                                            > (chociaz wielu zarzuca mu konserwatyzm i dazenie do powrotu do stanu
                                            > przedsoborowego) - jawny antysemityzm Rydzyka stoi z tym w sprzecznosci.

                                            Nie wiem czy wiesz, ale Nauczycielski Urzad Kosciola polega na tym, ze kosciol i
                                            papiez sa nieomylni w sprawach wiary. W kazdej innej kazdy moze miec swoje
                                            zdanie i nie musi robic tego samego co papiez. Nawet, jesli jest prymasem, to ma
                                            prawo miec na pewne sprawy swoje zdanie. I tu sie Rydzyk rozni - ze po prostu
                                            chce zwracac uwage i bronic sie, i ma do tego prawo, nie jest to sprzeczne z
                                            kosciolem, gdyz nijak sie ma to do kwestii wiary.

                                            > Papiez
                                            >
                                            > za EU, Rydzyk przeciw.

                                            Nie, nieprawda. Na kilka miesiecy przed referendum, o. Rydzyk oficjalnie
                                            powiedzial, ze jest za przystapieniem Polski do UE. Nie slucham Radia Maryja,
                                            ale wiele innych stacji radiowych i telewizyjnych wowczas mowilo o tym, ze
                                            Rydzyk rowniez jest za wejsciem do UE (mialy media kolejny argument zeby
                                            niezdecydowanym zrobic pranie mozgu).

                                            > Zreszta religia katolicka dykusji teologicznych nie lubi
                                            >
                                            > i tlumi bardzo bezwglednie wszelkie jej przejawy - szczegolnie, jesli gloszone
                                            > tezy sa nie po mysli Watykanu. Bardziej bezwglednie niz np. pedofilie u swoich
                                            > urzednikow.

                                            To znowu poprosze o przyklady, bo rzuciles cos z powietrza.

                                            > Zarzut
                                            >
                                            > fundamentalizmu nie jest argumentem - to gra pod publiczke i proba
                                            > dyskredytacji oponenta

                                            Nie, to nie jest gra pod publiczke. Osob, ktore sa zdolne do WSZYSTKIEGO w
                                            obronie zwierzat, a zycie ludzkie nie jest dla nich bezwzglednie najwyzsza
                                            wartoscia nalezy sie zwyczajnie bac i przed nimi ostrzegac. To prowadzi do
                                            takich tragedii, jak ta z 11 wrzesnia w USA oraz innych zamachow samobojczych
                                            dokonanych przez Arabow.
                                            • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 13:32
                                              > Nie, nieprawda. Na kilka miesiecy przed referendum, o. Rydzyk oficjalnie
                                              > powiedzial, ze jest za przystapieniem Polski do UE. Nie slucham Radia Maryja,
                                              > ale wiele innych stacji radiowych i telewizyjnych wowczas mowilo o tym, ze
                                              > Rydzyk rowniez jest za wejsciem do UE (mialy media kolejny argument zeby
                                              > niezdecydowanym zrobic pranie mozgu).

                                              Byc moze - nie sledze wewnetrznych napiec i rozprezen wstrukturach katolickich.
                                              Nie mniej czesto pojawial sie na lamach prasy konflikt pomiedzy o. Rydzykiem a
                                              jego zwierzchnikami (biskupi) itp. - zapewne nie chodzilo tam glownie o
                                              doktryny teologiczne, raczej o zakres obowiazkow i struktury.

                                              > To znowu poprosze o przyklady, bo rzuciles cos z powietrza.

                                              jak beda przyklady, to juz nie z powietrza? Przyklad Bernard Law - kardynal
                                              katolicki, ktory przyznal sie do ukrywania pedofilii wsrod swoich podwladnych -
                                              za kare zostal przez JP2 awansowany. Teologowie: Karl Rahner, Hans Küng,
                                              Jacques Dubois, Marcello Vidal zostali potepieni/upominani przez kosciol za
                                              niewiernosc doktrynie. Poczytaj sobie o deklaracji kolońskiej "Przeciwko
                                              ubezwłasnowolnieniu w Kościele" podpisanej przez 163 teologow, tylko z Niemiec.

                                              > Nie, to nie jest gra pod publiczke. Osob, ktore sa zdolne do WSZYSTKIEGO w
                                              > obronie zwierzat, a zycie ludzkie nie jest dla nich bezwzglednie najwyzsza
                                              > wartoscia nalezy sie zwyczajnie bac i przed nimi ostrzegac. To prowadzi do
                                              > takich tragedii, jak ta z 11 wrzesnia w USA oraz innych zamachow samobojczych
                                              > dokonanych przez Arabow.

                                              Czyli ochrona zwierzat naczelnym haslem terorystow? Ciekawy wykrok myslowy.
                                              Sorka, ale Twoje opinie na tym forum wywoluja u mnie skojarzenia bliskie
                                              fundamentalnym szyitom - bezwzgledne kary za aborcje, niemozliwosc gloszenia
                                              pogladow przez innych, odwolywanie do pism religijnych przy dyskuslach
                                              spolecznych, tepienie wolnomyslicielstwa. a zycie ludzkie, jak to zycie - bog
                                              daje i odbiera, czesto rekami swoich wyznawcow.
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:57
                                                > Byc moze - nie sledze wewnetrznych napiec i rozprezen wstrukturach katolickich.
                                                >
                                                > Nie mniej czesto pojawial sie na lamach prasy konflikt pomiedzy o. Rydzykiem a
                                                > jego zwierzchnikami (biskupi) itp. -

                                                Takich konfliktow nie bylo. Jako zakonnik, nie ma takich zwierzhcnikow jak
                                                zwykli duchowni. Zaden biskup nie jest jego zwierzchnikiem.

                                                > Czyli ochrona zwierzat naczelnym haslem terorystow? Ciekawy wykrok myslowy.

                                                Tu nie chodzi o ochrone zwierzat. Chodzi o to, ze jak ktos ma swoje cele, ktore
                                                sa dla niego bardziej swiete od ludzkiego zycia, moze to doprowadzic do
                                                tragedii. Dzisiaj mowi, ze powinno sie zabijac tych, co skrzywdza jakies
                                                zwierze, a jutro sama zamknie ich w komorach gazowych! To jest fanatyzm, ktorego
                                                sie boje. Niezaleznie, czy bedzie tu chodzilo o Caprice czy kogokolwiek innego,
                                                niezaleznie czy bedzie to w obronie zwierzat, roslin, kamieni czy jakichkolwiek
                                                innych wartosci.

                                                > Sorka, ale Twoje opinie na tym forum wywoluja u mnie skojarzenia bliskie
                                                > fundamentalnym szyitom - bezwzgledne kary za aborcje,

                                                Tak jak i za kazde inne morderstwo z premedytacja.

                                                > niemozliwosc gloszenia
                                                > pogladow przez innych,

                                                Tego nikomu nie bronie. Ale jak beda to poglady szkodliwe, to bede z nimi
                                                walczyl oczywistymi kontrargumentami.

                                                > bog
                                                > daje i odbiera, czesto rekami swoich wyznawcow.

                                                Ale to Bog bedzie o tym decydowac, a nie jakas je***eta matka, ktora nie dorosla
                                                do tego, by ktos jej cos gdzies wlozyl, bo potrafi potem poniesc ewentualnych
                                                konsekwencji.
                                                • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 16:35
                                                  > Tu nie chodzi o ochrone zwierzat. Chodzi o to, ze jak ktos ma swoje cele,
                                                  ktore
                                                  > sa dla niego bardziej swiete od ludzkiego zycia, moze to doprowadzic do
                                                  > tragedii. Dzisiaj mowi, ze powinno sie zabijac tych, co skrzywdza jakies
                                                  > zwierze, a jutro sama zamknie ich w komorach gazowych! To jest fanatyzm,
                                                  ktoreg
                                                  > o
                                                  > sie boje. Niezaleznie, czy bedzie tu chodzilo o Caprice czy kogokolwiek
                                                  innego,
                                                  > niezaleznie czy bedzie to w obronie zwierzat, roslin, kamieni czy
                                                  jakichkolwiek
                                                  > innych wartosci.

                                                  Czy ktos nawolywal do kary smierci za zabicie zwierzecia? to faktycznie
                                                  przegiecie, ale kary powinny bys surowe. w koncu jest to mord na niewinnej i w
                                                  zasadzie bezbronnej wzgledem czlowieka istocie.

                                                  > Tego nikomu nie bronie. Ale jak beda to poglady szkodliwe, to bede z nimi
                                                  > walczyl oczywistymi kontrargumentami.

                                                  szkodliwe? dobieraj slow wacpan. inne, przeciwne itp. swiat jest jaki jest
                                                  dzieki wymianie roznych mysli. jakby nie bylo innych pogladow to bys nadal
                                                  spychal zwierzeta z klifu, bo kazda inna mysl sugerujaca np. urzadzenia
                                                  podobnego do luku, bylaby uznana za szkodliwa i stlumiona w zarodku.

                                                  > Ale to Bog bedzie o tym decydowac, a nie jakas je***eta matka, ktora nie
                                                  dorosl
                                                  > a
                                                  > do tego, by ktos jej cos gdzies wlozyl, bo potrafi potem poniesc ewentualnych
                                                  > konsekwencji.

                                                  wyrazaj sie. uzywajac Twojej argumentacji, gdyby bog nie chcial aborcji, to by
                                                  czlowiekowi nie dal rozumu i narzedzi do jej przeprowadzania. ta droga nigdzie
                                                  nie dojdziemy. chyba, ze zejdziemy na poziom inwektyw, ktory juz w swym gniewie
                                                  tykasz, fanatyku :-)
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 18.05.05, 23:57
                                                    poika napisał:
                                                    >
                                                    > Czy ktos nawolywal do kary smierci za zabicie zwierzecia? to faktycznie
                                                    > przegiecie, ale kary powinny bys surowe. w koncu jest to mord na niewinnej i w
                                                    > zasadzie bezbronnej wzgledem czlowieka istocie.
                                                    >

                                                    Caprice jest w tej kwestii fanatyczka, o czym wiele razy (rowniez na tym forum)
                                                    pisala.

                                                    >
                                                    > szkodliwe? dobieraj slow wacpan. inne, przeciwne itp. swiat jest jaki jest
                                                    > dzieki wymianie roznych mysli. jakby nie bylo innych pogladow to bys nadal
                                                    > spychal zwierzeta z klifu, bo kazda inna mysl sugerujaca np. urzadzenia
                                                    > podobnego do luku, bylaby uznana za szkodliwa i stlumiona w zarodku.
                                                    >

                                                    Tak, szkodliwe. Byl dosc duzy watek o wegetarianizmie. Caprice i kilka osob
                                                    zachwalali, a ja wraz z innymi osobami ostro krytykowalismy, gdyz jest to poglad
                                                    szkodliwy - bo ta dieta jest szkodliwa. I takie poglady bede nazywal po imieniu
                                                    i bede walczyc z nimi.

                                                    >
                                                    > wyrazaj sie. uzywajac Twojej argumentacji, gdyby bog nie chcial aborcji, to by
                                                    > czlowiekowi nie dal rozumu i narzedzi do jej przeprowadzania. ta droga nigdzie
                                                    > nie dojdziemy. chyba, ze zejdziemy na poziom inwektyw, ktory juz w swym gniewie
                                                    >
                                                    > tykasz, fanatyku :-)

                                                    Nie jestem fanatykiem. Co najwyzej fanatycznym obronca niewinnych ludzi. A to
                                                    roznica.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:09
                                                    > Tak, szkodliwe. Byl dosc duzy watek o wegetarianizmie. Caprice i kilka osob
                                                    > zachwalali, a ja wraz z innymi osobami ostro krytykowalismy, gdyz jest to
                                                    pogla
                                                    > d
                                                    > szkodliwy - bo ta dieta jest szkodliwa. I takie poglady bede nazywal po
                                                    imieniu
                                                    > i bede walczyc z nimi.

                                                    O wiele latwiej bylbys odbierany przez adwersarzy, gdybys zmienil troche styl.
                                                    Tu Ci pokaze dobry przyklad:
                                                    "...a ja wraz z innymi osobami ostro krytykowalismy, gdyz jest to poglad
                                                    szkodliwy - bo ta dieta jest szkodliwa." - zamien, na "... a ja wraz z innymi
                                                    osobami ostro krytykowalismy, gdyz , naszym zdaniem, jest to poglad szkodliwy -
                                                    bo, naszym zdaniem, ta dieta jest szkodliwa."
                                                    Wywolywalywalbys o wiele mniej zlosci, gdybys swoich zdan nie przedstawial jako
                                                    prawdy objawione. Bo do wlasnego zdania, i prezentacji jego, masz pelne prawo,
                                                    ale zmuszanie ludzi, mniemam, ze nieswiadomie, do przyjecia Twoich pogladow za
                                                    jedyne prawdziwe i uniwersalne, jest niezdrowe, niekulturalne, a w przypadku
                                                    osob sprawujacych wladze (np. polityczna, religijna) wrecz niebezpieczne.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 09:48
                                                    a wiec szkodliwosc wegetarianizmu jest tak pewne jak "2+2=4"? chyba
                                                    nie. "2+2=4" wprowadzil pan.nikt, chcac, jak mniemam, pokazac, ze nie wszystko
                                                    powinno podlegac dyskusji - innemi slowy: zeby dyskutowac o rzeczach
                                                    watpliwych. ja natomiast "wyskoczylem" z "2+2=11", chcac pokazac, ze sporo
                                                    rzeczy moze podlegac dyskusji, nawet jesli na pierwszy rzut oka wydaje sie
                                                    oczywista, jeslio nie zna sie wszystkich zalozen.
                                                    2+2=4 ma sie nijak do Twojej postawy wzgledem wegetarianizmu. Pong...
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:08
                                                    I co wracamy do "jedenastki"


                                                    A co do diety wege.
                                                    W wątku o niej podałem całą serię bardziej, lub mniej uczonych artykułów, które
                                                    promują jako jedynie słuszną zupełnie inną dietę.

                                                    Stanowisko medycyny oficjalnej, która jest dla mnie laika podstawą mówi
                                                    wyraźnie o piramidzie żywieniowej. Piramidzie, która uwzględnia zarówno zarówno
                                                    składniki roslinne, jak i zwierzęce.

                                                    Jest przysłowie:
                                                    "Jak trwoga, to do Boga".
                                                    Tu może trochę inaczej.
                                                    Zarówno wege, jak i "optymalni" w przypadku rzeczywistej choroby idą jednak do
                                                    lekarza konwencjonalnego i wracaja do diet , które promuje medycyna.
                                                    I niech mi nie odpowiada np Caprii. Ona jest zdrowa, bo to jeden z przywilejów
                                                    młodosci. Popatrz raczej na starszych wege, którym młodość mineła jakiś czas
                                                    temu. Właściwie w zdecydowanej większości powinienem powiedzieć "byłych wege".
                                                    Z wiekiem rozum wraca, a w młodości bywa, że rozum spi i rodzą się upiory.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 12:10
                                                    > I co wracamy do "jedenastki"

                                                    nie wracamy. mozemy rozwazyc 2+2=100 :-). dr nie skonczyl tematu.

                                                    Co do wege: bardzo lubie krwiste steki, co inni jedza mnie nie obchodzi. zawsze
                                                    uwazalem, ze zoladek bedzie wolal o to co potrzebuje organizm. ale jesli ktos
                                                    uwaza, ze wege jest ok, to ich sprawa. naprawde nie wiem po co ludzie wchodza
                                                    innym do lozek i zoladkow.

                                                    Chyba znowu jakis ogolnik - wege nie oznacza medycyny naturalnej, prawda? jesli
                                                    ja uwielbiam solone potrawy, a lekarz mi zaleci ograniczenie soli, to tez to
                                                    zmieniam - pod wplywem lekarza naprawde duzo rzeczy mozna zmienic. I
                                                    przypuszczam znajda sie sytuacje, gdzie lekarz zaleci diete, moze nie
                                                    wylacznie, ale bardziej wegetarianska.

                                                    A na starosc faktycznie mozg "stygnie" i widzi wiele rzeczy inaczej. Nie zawsze
                                                    lepiej - punkt widzenia zalezy tez od wieku.

                                                    Pozdro
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 12:22
                                                    Rozpedzasz się bo:
                                                    1. Ja nie zaglądam nikomu do zoładka, ani do łóżka.
                                                    To wojujący wege, chcą mnie na siłe nawrócić, a roslinożerność.
                                                    To wojujący homosie, chca koniecznie wynieść swoje łóżka na ulicę.

                                                    2. Co innego starośc, a co innego wiek dojrzały.
                                                    Mózg młodzieży, choć chłonny, ma małą ilość zebranych informacji.
                                                    Mózg człowika dojrzałego, jest trochę mniej, ale ciagle chłonny, a ma
                                                    zarejestrowany duzo wiekszy zasób doświadczeń.
                                                    Dopiero starcy mogą (nie musza)mieć kłopoty.
                                                    Fakt, w zależności od stanu zdrowia pojęcie starsi jest dosc płynne. Jednak
                                                    generalnie przed 60-tka kłopoty (nie mów o wyjątkach) z mysleniem raczej się
                                                    nie zdarzają. Znam ludzi sprwanych umysłowo, również po 90-tce. Może trudno im
                                                    już uczyc sie, ale bieżącą wiedzę, potrafia przyswoić i z niej korzystać.


                                                    DLATEGO OSTROZNIE Z HASŁAMI MÓZG STYGNIE.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 13:32
                                                    > Rozpedzasz się bo:
                                                    > 1. Ja nie zaglądam nikomu do zoładka, ani do łóżka.
                                                    > To wojujący wege, chcą mnie na siłe nawrócić, a roslinożerność.
                                                    > To wojujący homosie, chca koniecznie wynieść swoje łóżka na ulicę.

                                                    Wojujacy? Jak niby wege mieliby Cie zmusic do zmiany diety? Prezentuja swoje
                                                    poglady. Tak jak Wy swoja "niechec" do aborcji. Homosie? Pomijajac oszolomow
                                                    politykujacych (prezentujacych opinie a la szopki/groby Jankowskiego), oni chca
                                                    respektowania swoich konstytucyjnie gwarantowanych praw. Nikt Cie do lozka nie
                                                    zaciagnie i nie zgwalci. Nikt nie wyciaga lozek na ulice.

                                                    > 2. Co innego starośc, a co innego wiek dojrzały.
                                                    > Mózg młodzieży, choć chłonny, ma małą ilość zebranych informacji.
                                                    > Mózg człowika dojrzałego, jest trochę mniej, ale ciagle chłonny, a ma
                                                    > zarejestrowany duzo wiekszy zasób doświadczeń.
                                                    > Dopiero starcy mogą (nie musza)mieć kłopoty.
                                                    > Fakt, w zależności od stanu zdrowia pojęcie starsi jest dosc płynne. Jednak
                                                    > generalnie przed 60-tka kłopoty (nie mów o wyjątkach) z mysleniem raczej się
                                                    > nie zdarzają. Znam ludzi sprwanych umysłowo, również po 90-tce. Może trudno
                                                    im
                                                    > już uczyc sie, ale bieżącą wiedzę, potrafia przyswoić i z niej korzystać.

                                                    A tu juz w zly dzwonek uderzyles, albo zle sie wyrazilem. Na starosc,
                                                    ewentualnie z wiekiem, zmieniaja sie poglady - nie pisalem o zmianach
                                                    fizjologicznych mozgu. Wlasnie kwestia doswiadczen, innego zestawu hormonow,
                                                    zmniejszenia libido itd. powoduje weryfikacje pogladow. Niekoniecznie na
                                                    lepsze - bo mozna chyba bez trudu znalezc starszych ludzi, ktorym "troszke
                                                    odbilo od kursu" i to nie z powodu jakiejs choroby czy fizjologii mozgu. Starsi
                                                    ludzie sa nadal ludzmi i ich poglady podlegaja zmian na lepsze juz gorsze. Z
                                                    tym, ze faktycznie sa bardziej narazeni na zmiany chorobowe niestety.
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 13:41
                                                    poika napisał:
                                                    > Wojujacy?
                                                    ## tak wojujacy.
                                                    Dopóki homosie, nie wychodzą z łózkami na ulicę, a po prostu spokojnie
                                                    w "zaciszu domowym" zaspakajaja swoje potrzeby seksualne, nic mi do tego.
                                                    Dopóki, nie domagaja się, ślubów, nic mi do tego. I tak robi większość z nich.
                                                    Niestety jest grupa ludzi, którzy sprawę "du.y" uznali za znakomitą odsokcznie
                                                    do polityki. I to mi przeszkadza.
                                                    Dopóki wego jedzą co chcą, to ich sprawa. Ich i ich rodzin. Ale jak "wojujący"
                                                    wege nazywają mnie "mordercą zwierząt" i wyklinaja "od czci i wiary", to juz
                                                    przestaje być smieszne.
                                                    I tyle.

                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 17:09
                                                    > Dopóki homosie, nie wychodzą z łózkami na ulicę, a po prostu spokojnie
                                                    > w "zaciszu domowym" zaspakajaja swoje potrzeby seksualne, nic mi do tego.

                                                    To samo mozna napisac o przeciwnikach aborcji - dopoki dyskutuja we wlasnym
                                                    gronie w zaciszu domowym, niech sobie dyskutuja. Dopoki religia nie wplywa na
                                                    moje zycie nie mam nic przeciwko temu. Homosie i nawiedzeni do domu! Ale w tym
                                                    samym czasie, zeby nie bylo nierownego traktowania.

                                                    > Dopóki, nie domagaja się, ślubów, nic mi do tego. I tak robi większość z nich.

                                                    a dlaczego Tobie ich "sluby" przeszkadzaja? przeciez Ciebie to w zaden sposob
                                                    chyba nie dotyczy. Czy sie myle?

                                                    > Niestety jest grupa ludzi, którzy sprawę "du.y" uznali za znakomitą
                                                    odsokcznie
                                                    > do polityki. I to mi przeszkadza.

                                                    Ja tez uwazam, ze po cichu zalatwiliby to sprawniej i szybciej. Ale moga
                                                    krzyczec, tak jak niektorzy moga krzyczec za usmiercaniem dzieciobojcow.

                                                    > Dopóki wego jedzą co chcą, to ich sprawa. Ich i ich rodzin. Ale
                                                    jak "wojujący"
                                                    > wege nazywają mnie "mordercą zwierząt" i wyklinaja "od czci i wiary", to juz
                                                    > przestaje być smieszne.

                                                    widocznie nie doczytal. Jesli faktycznie padaja teksty typu "morderca zwierzat"
                                                    to jest przegiecie - to powinno byc pietnowane.
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 18:11
                                                    Sluby homo, rzeczywiście mnie nie dotyczą. I całe szczęście. Zresztą na ten
                                                    temat jużbyła burzliwa dyskusja i starczy.

                                                    Natomiast aborcja dotyczy, nie tylko kobiety,a le i BEZBRONNEGO CZŁOWIEKA,
                                                    KTÓRY NIE MA SZANS NA POWIEDZENIE SWOJEGO ZDANIA.
                                                    dLATEGO, TRZEBA O TYM KRZYCZEĆ GŁOSNO.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 18:45
                                                    > Sluby homo, rzeczywiście mnie nie dotyczą. I całe szczęście. Zresztą na ten
                                                    > temat jużbyła burzliwa dyskusja i starczy.

                                                    dyskusja byla, to fakt. I czemu niby Ciebie dotycza? Chyba nie planujesz
                                                    takowego?

                                                    > Natomiast aborcja dotyczy, nie tylko kobiety,a le i BEZBRONNEGO CZŁOWIEKA,
                                                    > KTÓRY NIE MA SZANS NA POWIEDZENIE SWOJEGO ZDANIA.
                                                    > dLATEGO, TRZEBA O TYM KRZYCZEĆ GŁOSNO.

                                                    Szkoda, ze tego bezbronnego "czlowieka" stawiasz przed dorosla kobieta.
                                                    stawiasz potencjalne istnienie przed prawem i dobrem dojrzalej istoty. Ty tez
                                                    definiujesz czlowieka jako komorke z genotypem homo sapiens, ktora NIE MA SZANS
                                                    POWIEDZENIA SWOJEGO ZDANIA, BO GO NIE MA! TYM BARDZIEJ NIE PROSI O NICZYJA
                                                    POMOC, BO, UPS, NIE MOZE! Cialo nalezy do kobiety i moze z nim zrobic co chce -
                                                    w ostatecznosci, moze "spasc" na podlowe i wywolac poronienie. I tak sie
                                                    skoncza Wasze rozwiazania problemu aborcji, ale kogo to psiakrew obchodzi - nie
                                                    Twoj brzuch, nie Twoje zycie, tylko jakiejs tam kobiety, ale za TWOJE
                                                    przekonania, to jest to co sie liczy. Paranoja. A juz myslalem, ze skonczyles
                                                    ta dyskusje, bo zauwazyles, ze nikt nikogo nie przekona, albo zabraklo Ci
                                                    argumentow - nie, jak po kaczce, otrzasnal sie i w te same dzwony, i znowu z
                                                    capslockiem...
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 19:09
                                                    Zasadniczo skończyłem dyskusję.
                                                    Ale wywołany do odpowiedzi grzecznie odpowiedziałem.

                                                    Ciało jest kobiety. Może je dać chłopu, albo nie.
                                                    Dziecko jest już osobnym organizmem.
                                                    Ale argumenty już były. Poszukaj sobie jak masz ochotę
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 19:40
                                                    > Ciało jest kobiety. Może je dać chłopu, albo nie.
                                                    > Dziecko jest już osobnym organizmem.
                                                    > Ale argumenty już były. Poszukaj sobie jak masz ochotę

                                                    masz racje nie ma sie co przerzucac wiecej, i tak mam racje :-), bo nie jest
                                                    osobnym organizmem - wlasnie o probe jego odosobnienia toczy sie dyskusja - w
                                                    wiekszosci przypadkow zabieg pokazuje, ze zarodek nie jest osobnym czlowiekiem
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:37
                                                    > Skoro nie jest odmiennym organizmem, to czemu ma inny kod genetyczny,
                                                    pochodzac
                                                    > y
                                                    > od kodu genetycznego matki i ojca? Z czego to wynika?

                                                    odmienny to to on jest, tylko nie osobny. rak tez ma odmienny i tez nie jest
                                                    osobny. zarodzce malarii maja odmienny kod genetyczny, i sa w wiekszym stopniu
                                                    osobne, w stosunku do zywiciela, niz embrion, szczegolnie we wczesnym okresie
                                                    rozwoju. Odmiennosc a osobnosc to skromna roznica. Nie ma dziecka bez matki,
                                                    prawda?
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 23:01
                                                    Ale ciaza do cholery nie bierze sie z powietrza. Jak ktos jest w ciazy to na
                                                    WLASNE ZYCZENIE. Wyjatkiem jest gwalt ofkors, ale tu usuwac (niestety) mozna.
                                                    Wiec nie mow mi o prawie dojrzalej kobiety - bo jesli do czegos takiego
                                                    dopuscila, to raczej jest niedojrzala.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:39
                                                    > Ale ciaza do cholery nie bierze sie z powietrza. Jak ktos jest w ciazy to na
                                                    > WLASNE ZYCZENIE.

                                                    jak sie wie co sie robi, jest sie swiadomym skutkow, ma sie mozliwosc
                                                    zabezpieczenia itd. - to jest na wlasne zyczenie. Jesli choc jeden warunek jest
                                                    niespelniony, to jest raczej przypadek niz ZYCZENIE. CO WY MACIE Z CAPSLOCKIEM
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:44
                                                    Wyjatkiem jest gwalt ofkors, ale tu usuwac (niestety) mozna.

                                                    Niestety? Ojej... przeciez kod genetyczny gwalciciela, jest tak potrzebny i
                                                    kochany w oczach milosiernego boga i bliznich. nawet bardziej niz ta wredna
                                                    matka, ktora pewnie gwalciciela sprowokowala i do tego niezdara jakas, bo
                                                    nieuciekla. Ilez wspolczucia dla rezultatu przestepstwa. Nalezysz do tych osob
                                                    co by krzyczaly, ze kaplica zbudowana z czaszek pomordowanych Zydow (n.p.)
                                                    powinna byc zabytkiem klasy zerowej - bo to takie piekne i szczytne?

                                                    > Wiec nie mow mi o prawie dojrzalej kobiety - bo jesli do czegos takiego
                                                    > dopuscila, to raczej jest niedojrzala.

                                                    Czyli jak niedojrzala, to moze cierpiec? Hmm... jakby potraktowac dzieci w ten
                                                    sposob - niedojrzale przeciez, to niech je usuwaja ile sil wlezie - przeciez
                                                    mogly, psiakosc, sie nie zagniezdzac w macicy niedojrzalej matki, prawda?
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 22:59
                                                    > To samo mozna napisac o przeciwnikach aborcji - dopoki dyskutuja we wlasnym
                                                    > gronie w zaciszu domowym, niech sobie dyskutuja.

                                                    Niech dyskutuja ile chca. Byle z ich dyskusji nie wyniknela kolejna juz
                                                    liberalizacja.

                                                    > a dlaczego Tobie ich "sluby" przeszkadzaja? przeciez Ciebie to w zaden sposob
                                                    > chyba nie dotyczy.

                                                    Nie musi dotyczyc. Rodzina musi miec swoj honor, swoja godnosc. Nie moze byc
                                                    sponiewierana przez pedalow/lezby.

                                                    > widocznie nie doczytal. Jesli faktycznie padaja teksty typu "morderca zwierzat"
                                                    >
                                                    > to jest przegiecie - to powinno byc pietnowane.

                                                    Nawet w oficjalnym ogloszeniu (jest na jakiejs stronie) i w poscie Caprice,
                                                    ktory to ogloszenie cytuje (temat zdaje sie "Poznański tydzień wegetarianizmu")
                                                    jako jeden z punktow pojawia sie wyklad. Jednym z punktow wykladu maja byc
                                                    "etyczne/moralne aspekty wegetarianizmu". Co przez to mozna rozumiec? Ze oni
                                                    postepuja dobrze, a my jestesmy beee, niemoralni, nieetyczni itp.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:52
                                                    > Niech dyskutuja ile chca. Byle z ich dyskusji nie wyniknela kolejna juz
                                                    > liberalizacja.

                                                    Bo? Przeciez nikt nigdy do zadnej aborcji Cie nie zmusi. I w kolko Macieju
                                                    (Giertychu :-) ). Nie dotyczy Cie to, ale krzyczysz najglosniej.

                                                    > Nie musi dotyczyc. Rodzina musi miec swoj honor, swoja godnosc. Nie moze byc
                                                    > sponiewierana przez pedalow/lezby.

                                                    Rodzina? Sponiewierana? Godnosc? Kto Cie prosil na rzecznika rodziny,
                                                    jakkolwiek by ja definiowac? No wlasnie matka z dzieckiem to rodzina? Ojciec z
                                                    dzieckiem to rodzina? Przeciez to ma sie nijak do standardu 2+n. Para plus
                                                    dziecko z adopcji?... Godnosc i honor rodziny, pojecia w sumie abstrakcyjnego,
                                                    co za bzdura! Mozesz utrzymywac honor i godnosc swojej rodziny (osob sobie
                                                    bliskich, ale pojecia "rodzina"?). Honor sumienia, godnosc kuchni francuskiej,
                                                    vendetta inwencji tworczej...

                                                    > Nawet w oficjalnym ogloszeniu (jest na jakiejs stronie) i w poscie Caprice,
                                                    > ktory to ogloszenie cytuje (temat zdaje sie "Poznański tydzień
                                                    wegetarianizmu")
                                                    > jako jeden z punktow pojawia sie wyklad. Jednym z punktow wykladu maja byc
                                                    > "etyczne/moralne aspekty wegetarianizmu". Co przez to mozna rozumiec? Ze oni
                                                    > postepuja dobrze, a my jestesmy beee, niemoralni, nieetyczni itp.

                                                    Nie byles, nie czytales - nie wiem, czy ktos wmawia czy jestes bee czy nie. To
                                                    Ty mi wmawiasz, ze aborcja jest grzechem i jest zla - na jakiej podstawie? Ano
                                                    na podstwaie swoich pogladow, wiec nie odbieraj takiej mozliwosci innym,
                                                    hipokryto.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 22:54
                                                    > Wojujacy? Jak niby wege mieliby Cie zmusic do zmiany diety? Prezentuja swoje
                                                    > poglady.

                                                    Moze nie do konca zmusic, ale niektorzy uznaja mnie za kogos gorszego, bo
                                                    przyczyniam sie do zabijania zwierzat (co jest oczywista natura czlowieka) -
                                                    jednym slowem probuja wmowic ze "bedziesz roslinozerny, to bedziesz porzadny"
                                                    lub - co gorsza - "bedziesz roslinozerny, to bedziesz normalny".
                                                    Powtarzam: ja stosuje diete prawie wylacznie miesna, warzywa mi nie smakuja i
                                                    jem je tylko z rozsadku i to w ograniczonej ilosci. Ale nikomu nie wmawiam, ze
                                                    tak jest lepiej - bo wiem, ze nie jest.

                                                    > Homosie? Pomijajac oszolomow
                                                    > politykujacych (prezentujacych opinie a la szopki/groby Jankowskiego), oni chca
                                                    >
                                                    > respektowania swoich konstytucyjnie gwarantowanych praw. Nikt Cie do lozka nie
                                                    > zaciagnie i nie zgwalci. Nikt nie wyciaga lozek na ulice.

                                                    Wyciagaja. Vide wszystkie marsze rownosci/wolnosci/tolerancji itp (oczywiscie
                                                    tylko z nazwy - bo naprawde pseudorownosci, pseudowolnosci i pseudotolerancji).
                                                    Probuja uzyskac dodatkowe prawa, bo maja inna orientacje seksualna ->
                                                    arguementami jest lozko. Ci, co najbardziej wojuja probuja zrobic kariere
                                                    polityczna - NA DUPIE.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:58
                                                    > Moze nie do konca zmusic, ale niektorzy uznaja mnie za kogos gorszego, bo
                                                    > przyczyniam sie do zabijania zwierzat (co jest oczywista natura czlowieka) -
                                                    > jednym slowem probuja wmowic ze "bedziesz roslinozerny, to bedziesz porzadny"
                                                    > lub - co gorsza - "bedziesz roslinozerny, to bedziesz normalny".
                                                    > Powtarzam: ja stosuje diete prawie wylacznie miesna, warzywa mi nie smakuja i
                                                    > jem je tylko z rozsadku i to w ograniczonej ilosci. Ale nikomu nie wmawiam, ze
                                                    > tak jest lepiej - bo wiem, ze nie jest.

                                                    Natura czlowieka... Znajdz mi wreszcie ten link, albo zacytuj, jak jest
                                                    zdefiniowana natura czlowieka - na razie wiem, ze uwazasz, ze homo i
                                                    roslinozernosc w naszej naturze nie lezy. Ciekawe co powiesz na libido - jest
                                                    chuc w naturze czlowieka czy nie? Reszta "jedz roslinki, to bedziesz bardziej
                                                    moralny" jest faktycznie taka samo o kat tylka potluc argumentacja, jak Twoja o
                                                    naturze czlowieka - powinniscie w zasdzie sie niezle dogadywac, operujecie na
                                                    tej samej plaszczyznie abstrakcji :-).

                                                    > Wyciagaja. Vide wszystkie marsze rownosci/wolnosci/tolerancji itp (oczywiscie
                                                    > tylko z nazwy - bo naprawde pseudorownosci, pseudowolnosci i
                                                    pseudotolerancji).
                                                    > Probuja uzyskac dodatkowe prawa, bo maja inna orientacje seksualna ->
                                                    > arguementami jest lozko. Ci, co najbardziej wojuja probuja zrobic kariere
                                                    > polityczna - NA DUPIE.

                                                    Faktycznie jest tam za duzo polityki. Rownosc wobec prawa nalezy sie wszystkim.
                                                    a na dupie to jest nadal zdumiewajaco duzo karier, tyle, ze nie wywoluja az
                                                    takich emoscji.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 22:48
                                                    Dokladnie tak jest.
                                                    Pan Nikt juz gdzies pisal. Sa opinie lekarzy, ktorzy uwazaja, ze ta dieta jest
                                                    dobra. Ale tak samo znajdziesz opinie lekarzy, ktorzy beda uwazac, ze nalezy
                                                    jesc wylacznie mieso. Wszystko da sie udowodnic.
                                                    Ale w takim razie: dlaczego oficjalne stanowisko lekarzy jest takie, ze nalezy
                                                    miec pokarm zbilansowany? Ze wszystkiego po trochu? Czy Twoim zdaniem oficjalne
                                                    zalecenia sa gorsze niz te, ktore czlowiek powinien stosowac?
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 16:01
                                                    Kazdy je co chce. Wchodzenie komus do talerza jest tak samo durne i
                                                    nieprzyzwoite jak wchodzenie komus do lozka. Osobiscie uwazam, ze nie ma diety
                                                    idealnej, a powinno sie jesc to na co ma sie ochote. Z drugiej strony kazdy ma
                                                    prawo gloszenia swoich pogladow - jak ktos uwaza, ze znalazl swietny srodek na
                                                    zdrowie i chce sie nim podzielic, nie uwazasz, ze powinien? Jesli nie powinno
                                                    sie do tego dopuscic, to wszystkich misjonarzy nalezaloby tez zamknac i
                                                    uciszyc - przeciez nie robia nic innego, jak glosza, ze znalezli prawdziwe
                                                    droge do boga.
                                            • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:15

                                              > Nie, to nie jest gra pod publiczke. Osob, ktore sa zdolne do WSZYSTKIEGO w
                                              > obronie zwierzat, a zycie ludzkie nie jest dla nich bezwzglednie najwyzsza
                                              > wartoscia nalezy sie zwyczajnie bac i przed nimi ostrzegac. To prowadzi do
                                              > takich tragedii, jak ta z 11 wrzesnia w USA oraz innych zamachow samobojczych
                                              > dokonanych przez Arabow.

                                              hahahahaha....
                                              Wydaje mi się ze arabowie to już chyba najmniej 11 września o ochronie zwierząt
                                              mysleli, oni to niedosyc że sądza pewnie ze zwierze to rzecz to jeszcze tak o
                                              kobietach myślą.
                                              Dbam o zwierzęta bo je wole bardziej niż ludzi, i zaden prawicowiec taki jak ty
                                              mi tego nie zakaze, ale karac ludzi za to jak postępuja wobec zwierzat można
                                              tylko wobec prawa i najpierw trzeba by zmienić prawo, bym mogła coś robić;)
                                              • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:27
                                                caprice83 napisała:
                                                >Dbam o zwierzęta bo je wole bardziej niż ludzi, ....


                                                BRAWO. NARESZCIE POWIEDZIAŁAS PRAWDĘ O SOBIE.

                                                A dlaczego nie lubisz ludzi?
                                                Przypuszczam, że masz jakiś problem, którym powinien się zająć dobry psycholog.
                                                Poszukiwanie innych wartości (zwierzeta, wege, feministki, pseudohinduizm itp)
                                                jest charakterystyczne dla ludzi wrażliwych i w jakiś sposób "pokłóconych" z
                                                otoczeniem. Ludzi, których ktoś "skrzywdził" i którzy szukają innego świata.

                                                Czyli potwierdziłaś moją wcześniejszą (trochę inaczej wyrażoną) diagnozę.

                                                I CO?
                                                I ŻYCZĘ CI SZYBKIEGO POWROTU DO RZECZYWISTOŚCI.
                                                NAJLEPSZĄ METODĄ JEST POWRÓT PRZEZ MIŁOŚĆ (jakiś fajny facet).

                                                POZDRAWIAM.



                                                ps te uwagi nie są elementem złośliwości, ale troski.
                                                Takiej całkiem bezinteresownej, żeby nie było.
                                                • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:48
                                                  Ja radze poczytac uwazniej moje posty bo ja wielokrotnie o tym pisałam, ze wole
                                                  zwierzeta od ludzi, ale to nie jeste zakazane, nie jest tez nakazane ze aby
                                                  pomoc jakiemus zwierzeciu nalezy najpierw pomoc człowiekowi - na szczescie.
                                                  Jesli tak kochasz ludzi to pomagaj im, ja zajme sie kims innym - zwierzetami,
                                                  dla kazdego starczy pola do pomocy i działania. Aha, dlaczego wole zwierzeta
                                                  tez juz pisałam wiec wystarczy przejrzec moje posty w tym watku.

                                                  Nie mam problemu, raczej wy go macie, bo chcecie zmusic kogos by myslał jak wy,
                                                  jesli ja sadze inaczej to jest od razu chora - nie, to takie myslenie jest
                                                  chore.

                                                  Feministka nie jestem w żadnym wypadku, nawet baaardzo mi do niej daleko, mimo
                                                  iz jestem za rownouprawnieniem to na pewno nie zachowuje sie jak wyzwolona i
                                                  odtracajaca facetow kobieta, ktora ze wszystkim da sobie rade sama.

                                                  Nie wiem o co wam chodzi z tym pseudohinduistą, skoro ktos nie urodził sie jako
                                                  wyznawca danej religii to juz nie moze na nia przejsc, czy o to wam chodzi ze
                                                  nie wyznaje sie wszystkich zasad tej religii? Was tez mozna nazwac w takim
                                                  razie pseudokatolikami bo jestem ciekawa czy wy przestrzegacie chocby
                                                  przykazań? W koncu nawet przekroczenie predkosci na drodze jest grzechem.
                                                  Jestem taka pseudohinduistka jak wy pseudokatolikami, rozumiemy sie?

                                                  Chłopaka mam, bardzo fajnego i bardzo jestem zakochana, więc do tej
                                                  rzeczywistosci ktora wy kreujecie wracac nie zamierzam, szczegolnie ze jest w
                                                  niej duzo nietolerancji, wulgaryzmów i okropności. Mam swój świat i składa sie
                                                  on z mojego ukochanego i zwierzat i to mi wystarcza.

                                                  pzdr
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:53
                                                    Pseudohinduizm, bo nie tylko łamiesz jego zasady, jak my przykazania, ale znasz
                                                    tylko jego nieliczne wyjątki i tylko je chcesz stosować.

                                                    Mam swój świat i składa sie
                                                    > on z mojego ukochanego i zwierzat i to mi wystarcza.

                                                    No właśnie. Masz swój świat, ale z tego zdania wynika, że jest on ubogi.
                                                  • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:22
                                                    Mylisz sie, jestem najbogatsza osoba na swiecie, moze zacytuję

                                                    "Popatrz jak wszystko szybko się zmienia, coś jest a później tego nie ma
                                                    człowiek jest tylko sumą oddechów, wiec nie mów mi że jest jakiś sposób
                                                    chciałbym coś wiedzieć teraz na pewno, to moja udręka, to jej sedno
                                                    wiem tylko że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma
                                                    to nie ściema, każda historia ma swój dylemat, ma swój początek i koniec jak
                                                    poemat
                                                    nowy temat kreci i nęci a później umiera, nic nie trwa wiecznie
                                                    niebezpiecznie jest wierzyć w to że coś trwa wiecznie
                                                    dobre momenty jak fotografie zbieram w swej głowie jak w starej szafie.
                                                    I tak płynie czas, nie dogania nas, w każdym z nas czas, zatrzymuje się nie raz
                                                    otoczeni sprzętem, upaleni skrętem, nagrywamy tę piosenkę
                                                    łączymy style mieszamy gatunki, jak na imprezie trunki robimy miksa
                                                    zlewamy w jedną całość dub, rege, hip-hop, warszawski folk forma czysta
                                                    rymów wielka rzeka jak Wisła, płynie dzisiaj na Tarchominie
                                                    wiesz kto rymuje, niedługo będziesz znał dobrze moje imię
                                                    jestem jak powódź po ostrej zimie, jak śnieg w pędzącej lawinie,
                                                    jak nowy film w starym kinie, voo-dang sound system nigdy nie zginie.
                                                    Refren:
                                                    Otwieram wino ze swoją dziewczyną, chciałbym żeby ten czas nie przeminął...
                                                    (Pezet)
                                                    Chciałbym zatrzymać czas, kiedy patrzę na nią
                                                    Zatrzymać świat, który chce nam chwile kraść
                                                    Zawsze tanio sprzedać coś
                                                    Patrzę na nią teraz bo
                                                    Mam szczęście, mam coś czego teraz chcą
                                                    Wszyscy!
                                                    Nie chcę być samotny wiesz pieprze ich styl,
                                                    Pieprzę najlepsze listy
                                                    Nie chcę być tam nawet
                                                    Nie chcę wyjść na krawędź jak oni
                                                    Też chcę mieć coś, coś extra ale nie chcę gonić
                                                    Wiesz! Mam swoją niunię i otwieram wino z nią
                                                    Robię co umiem, mam co lubię � mam miłość z nią
                                                    I wiesz! Nawet jeśli jutro wszystko zniknie
                                                    OK! Spoko może szybko przyjdzie
                                                    Chciałbym naciskać �play� i �stop� jak w boom-boxach
                                                    Jak coś się dobrze klei to chcę tu zostać
                                                    Wiem! Wierzę wciąż więc jestem ryzykantem
                                                    Ale wiem, że ten świat nie jest kiddyland�em
                                                    Ej! Nie ufam tym, co mówią: czas to pieniądz
                                                    Najpierw coś cenią, później twarz swą zmienią.
                                                    Znam ich! Tracą chwile, myślą że są twardzi
                                                    Czas przeminie, znów wrócimy na tarczy
                                                    Znów myślimy jak tamci, znów czas przeminął
                                                    Dziś jestem starszy, mam coś w garści
                                                    Ty znasz epilog!
                                                    Boże! Chciałem zatrzymać czas tyle razy w życiu
                                                    Nie wiesz czego chcę teraz? Bez kitu!
                                                    Refren:
                                                    Otwieram wino ze swoją dziewczyną, chciałbym żeby ten czas nie przeminął..."

                                                    Równie dobrze ja mogłabym to śpiewać, bo naprawde czuje się jakbym miałam
                                                    wszystko.

                                                    A o pseudohinduistach, pseudokatolikach i itp to już napisałam:)
                                                  • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:10
                                                    dla mnie? hmm.. noz coz.. ja mysle ze nieładnie łamac przepisy bo w koncu
                                                    ustanowiono je po to by nie jezdzic za szybko po osiedlach, czy tez by nie psuc
                                                    dróg. mi raczej chodziło o to co usłyszałam w tv, ze podobno kosciol stwierdzil
                                                    ze naruszanie predkosci to grzech, a skoro wy tez wybieracie sobie to co wam
                                                    wygodne i w to wierzycie to wy tez jestescie pseudokatolikami.
                                        • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:10
                                          Przepraszam to ja sie powołuję na religię? Gdzie? To wy ciągle rzucacie nic nie
                                          znaczące dla powaznej rozmowy hasła o bogu! Sam jesteś jakimś fanatykiem
                                          religijny, na dodatek nietolerancyjnym wobec innych religii, patrz na swoje
                                          wywody o pseudo muzłumanach.
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:50
                                            Nie jestem fanatykiem, a katolikiem.
                                            Wywody o pseudomuzulmanach? Ale taka jest prawda. Oni przynosza wstyd prawdziwym
                                            Muzulmanom - ktorych naprawde szanuje. To, ze mozna miec 4 zony, to Francuzi
                                            ochoczo przyjeli. Ale to, ze trzeba byc im wiernym i nie dawac na prawo i lewo,
                                            to juz trudniej przyjac. Dlatego nazywam ich pseudomuzulmanami, bo zaadaptowali
                                            zobie prawdziwy Islam na wlasne chore potrzeby.
                                    • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:12
                                      > W zasadzie 11, powinno się czyać jedna jednostka wyższego rzędu (drugiego) +
                                      > jedna jednostka niższego (pierwszego) rzedu, cyli 1*3+1*1=11 ( w systemie
                                      > trójkowym). Czyli to Tobie tylko dzwoni. Czytanie 11(w trójkowym) jako cztery,
                                      > jest nieuprawnione.

                                      Oczywiscie. Bo w systemie trojkowym nie ma czegos takiego jak "cztery".
                                      • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 10:22
                                        > Oczywiscie. Bo w systemie trojkowym nie ma czegos takiego jak "cztery".

                                        jak rowniez jedenascie. latwiej przyswoic sobie, ze 11 to cztery (zapisane) w
                                        systemie trojkowym, niz nazywanie tego jedenastoma. Zgoda, ze cztery liczba ta
                                        byc nie powinno, ani liczba ta jedenascie nie moze byc :-)
                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:11
                                    > Jesli wziac definicje sekty (slownikowa - sekta
                                    > grupa religijna, która oderwała się od któregoś z wielkich Kościołów panujących
                                    >
                                    > i przyjęła własne zasady organizacyjne; odłam wyznaniowy jakieś religii), to
                                    > kazdy Rydzyk i jemu podobni - to sa sekty. I nie pisz, ze oficjalnie sie nie
                                    > oderwali, tylko roznia sie w kilku pogladach, bo zaczynasz stapac wykonywac
                                    > cuda na linie argumentacji - wlasne oddzialy to juz organizacja. Z normalnej
                                    > dyskusji, przyszlo zarzucanie oponentom sekciarstwa - nie masz rzeczowych
                                    > argumentow, musisz bic ponizej pasa?

                                    Wiele rzeczy mozna powiedziec o Radiu Maryja. Rowniez wiele zlego. Ale nie, ze w
                                    swoich doktrynach ksieza zwiazani z o. Rydzykiem roznia sie od Kosciola
                                    Katolickiego!
                                    • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 13:33
                                      > Wiele rzeczy mozna powiedziec o Radiu Maryja. Rowniez wiele zlego. Ale nie,
                                      ze
                                      > w
                                      > swoich doktrynach ksieza zwiazani z o. Rydzykiem roznia sie od Kosciola
                                      > Katolickiego!

                                      w takim razie antysemityzm, bedacy najczestszym oskarzeniem wobec Rydzyka, nie
                                      jest niczym wyrozniajacym sie wsrod kleru?
                                      • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 13:50
                                        Czy Rydzyk jest antysemitą, czy przestraszeni politycy (i ich medialni
                                        promotorzy) wmawiają w niego antysemityzm, aby go i RM zohydzic??

                                        Jest przekonany, że chodzi o to drugie.
                                        Samo pojecie antysemityzm, nie jest ostre.
                                        To nieostre pojęcie uzywane jest jako narzedzie politycznej wojenki.

                                        Popatrz UCZCIWIE, a nie przez pryzmat sympati, czy antypati i przyznasz mi
                                        rację.
                                        • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:25
                                          > Czy Rydzyk jest antysemitą, czy przestraszeni politycy (i ich medialni
                                          > promotorzy) wmawiają w niego antysemityzm, aby go i RM zohydzic??
                                          >
                                          > Jest przekonany, że chodzi o to drugie.
                                          > Samo pojecie antysemityzm, nie jest ostre.
                                          > To nieostre pojęcie uzywane jest jako narzedzie politycznej wojenki.
                                          >
                                          > Popatrz UCZCIWIE, a nie przez pryzmat sympati, czy antypati i przyznasz mi
                                          > rację.

                                          Rydzyk mnie ni grzeje ni ziebi. Byc moze naiwnie zakladam, ze jesli znajduje
                                          sie negatywne wypowiedzi na temat Rydzyka we wszystkich mediach z nim nie
                                          zwiazanych (od Urbana przez centrum, po te zwiazane z kosciolem katolickim), to
                                          zakladam, ze w tej nagonce jest ziarenko prawdy - naprawde rzadko zdarza sie
                                          taka uninfikacja w zarzutach. Rydzyka i jego gosci/poplecznikow znam tylko z
                                          cytatow, przyznam wybiorczych, ale dajacych mu bardzo ponury i niesympatyczny
                                          wyglad.
                                          Oczywiscie, ze czesc atakow na ojca dyra jest polityczna, ale kto mieczem
                                          wojuje, od miecza ginie - jak by sie nie paral polityka, to by go polityka
                                          ignorowala.
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:04
                                            > Rydzyk mnie ni grzeje ni ziebi. Byc moze naiwnie zakladam, ze jesli znajduje
                                            > sie negatywne wypowiedzi na temat Rydzyka we wszystkich mediach z nim nie
                                            > zwiazanych (od Urbana przez centrum, po te zwiazane z kosciolem katolickim), to
                                            >
                                            > zakladam, ze w tej nagonce jest ziarenko prawdy - naprawde rzadko zdarza sie
                                            > taka uninfikacja w zarzutach.

                                            Poczytaj alternatywne gazety. Dla przykladu chocby tygodnik Tylko Polska - jest
                                            tam zupelnie inny punkt widzenia. Nie wiem czy wiesz, ale te najbardziej
                                            popularne media maja hopla na punkcie osob, ktore mowia prawde o Zydach. Zreszta
                                            przyjrzyj sie, kto kieruje/pracuje w tych gazetach. Michnik, Wildstein itd -
                                            staraja sie przedstawic w jak najlepszym swietle.
                                            Za to te wszystkie akcje z Rydzykiem, Walentynowicz i nagonka na Walese uwazam
                                            za skandaliczne i klamliwe.

                                            > Oczywiscie, ze czesc atakow na ojca dyra jest polityczna, ale kto mieczem
                                            > wojuje, od miecza ginie - jak by sie nie paral polityka, to by go polityka
                                            > ignorowala.

                                            Jeden z moich poprzednich proboszczow powiedzial cos bardzo sensownego. "Niby
                                            mowia, ze mamy sie nie mieszac w polityke. Ale jak taka Sierakowska mowi, zeby
                                            wszystkich klechow Wisla puscic, to ja mam prawo sie bronic". I co, moze nie ma
                                            racji?
                                            • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:18
                                              > Poczytaj alternatywne gazety. Dla przykladu chocby tygodnik Tylko Polska -
                                              jest
                                              > tam zupelnie inny punkt widzenia. Nie wiem czy wiesz, ale te najbardziej
                                              > popularne media maja hopla na punkcie osob, ktore mowia prawde o Zydach.
                                              Zreszt
                                              > a
                                              > przyjrzyj sie, kto kieruje/pracuje w tych gazetach. Michnik, Wildstein itd -
                                              > staraja sie przedstawic w jak najlepszym swietle.
                                              > Za to te wszystkie akcje z Rydzykiem, Walentynowicz i nagonka na Walese uwazam
                                              > za skandaliczne i klamliwe.

                                              Byc moze. Ale teoria spisku zydomasonskiego, wywoluje raczej wybuch smiechu,
                                              niz chec dalszej dyskusji. Niemniej zawsze znajdzie sie jakies medium, ktore
                                              Rydzyka bedzie chwalic, chocby jego wlasne. Jak juz pisalem, Rydzyk mnie nie
                                              obchodzi, dopuki nie dobiera sie do wladzy, innej niz w hierarchi koscielnej.

                                              > Jeden z moich poprzednich proboszczow powiedzial cos bardzo sensownego. "Niby
                                              > mowia, ze mamy sie nie mieszac w polityke. Ale jak taka Sierakowska mowi, zeby
                                              > wszystkich klechow Wisla puscic, to ja mam prawo sie bronic". I co, moze nie
                                              ma
                                              > racji?

                                              Mamy konkordat, kler ma polskie obywatelstwo - raczej splyw mu nie grozi.
                                              Troche wstrzemiezliwosci by sie przydalo - w koncu ksieza pretenduja do bycia
                                              jakims autorytetem moralnym, moga sobie odpuscic pyskowki i politykowanie. Co
                                              do Sierakowskiej - nie powinni chrzescijanie puscic takich tekstow mimo uszu
                                              i "nadstawic drugi policzek"?
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 01:11
                                                Mamy konkordat, kler ma polskie obywatelstwo - raczej splyw mu nie grozi.
                                                > Troche wstrzemiezliwosci by sie przydalo - w koncu ksieza pretenduja do bycia
                                                > jakims autorytetem moralnym, moga sobie odpuscic pyskowki i politykowanie. Co
                                                > do Sierakowskiej - nie powinni chrzescijanie puscic takich tekstow mimo uszu
                                                > i "nadstawic drugi policzek"?

                                                Nie wszystko da sie (zwlaszcza w dzisiejszych czasach) puscic mimo uszu. Robia z
                                                nich idiotow, to nic dziwnego, ze sie w oczywisty sposob bronia. Kazdy na ich
                                                miejsuc zrobilby tak samo. Zreszta, ksieza tez moga miec swoje poglady
                                                polityczne i ja uwazam, ze maja prawo glosno powiedziec jakie one sa.
                                                • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 09:57
                                                  > Nie wszystko da sie (zwlaszcza w dzisiejszych czasach) puscic mimo uszu.
                                                  Robia
                                                  > z
                                                  > nich idiotow, to nic dziwnego, ze sie w oczywisty sposob bronia. Kazdy na ich
                                                  > miejsuc zrobilby tak samo. Zreszta, ksieza tez moga miec swoje poglady
                                                  > polityczne i ja uwazam, ze maja prawo glosno powiedziec jakie one sa.

                                                  Wg legend chrzescijanie umierali z kpina lub slowami przebaczenia an ustach.
                                                  Ale chyba tylko ci pierwsi, bo odkad dorwali sie do wladzy tak mniej wiecej za
                                                  Konatantyna bodajze), juz im pokoj i molosc blizniego jakos obca sie stala. Tak
                                                  czesto sobie Jezusem usta wycierasz, a jego przeslanie ignorujesz.
                                                  Chrzescijanizm zasciankowy.
                                                  Ksieza maja prawo sie wypowiadac, ale jako obywatele. Ale nie podczas mszy i
                                                  nie uzywajac do tego religii - to jest wrecz haniebne. To mozna porownac do
                                                  hipnotyzera, ktory wprowadzi w stan hipnocy setki ludzi i wmowi im, co maja
                                                  robic (kwestia skutecznosci hipnozy nie jest tu dyskutowana, przyklad oparty na
                                                  ogolnych zalozeniach) - to jest wprowadzanie swoich wlasnych pogladow
                                                  wykorzystujac czy to podswiadomosc (hipnoza) czy doznania duchowe, religijne
                                                  (ksiadz). Po prostu przegiecie. Jak by Siwiec czy ktory tam calowal swoja
                                                  ziemie na dzialce, to by nie bylo halo, ale, ze zrobil to podczas jakiejs
                                                  oficjalnej wizyty, to juz byl skandal - trzeba oddzielic funkcje od pogladow.
                                                  Ksiadz moze byc antysemita i komunofobem, ale na plebani, jak zdejmie koloratke
                                                  i popije z koscielnym - na mszy powinien sie trzymac spraw wiary. "oddajcie
                                                  cesarzowi co cesarskie, bogu co boskie" - tutaj cesarza zastap panstwem i
                                                  polika.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 23:08
                                                    Maja prawo sie z wszystkimi podzielic tym, co mysla. Bo co, moze ma powiedziec
                                                    "teraz nie jestem ksiedzem, teraz jako cwyil mowie, ze moje zdanie jest..."?
                                                    Czyz to nie paranoja? Kazdy moze swoje poglady glosno glosic, ksieza rowniez.
                                                    Nie traktuj ich gorzej niz innych ludzi!
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 16:10
                                                    drhuckenbush napisał:

                                                    > Maja prawo sie z wszystkimi podzielic tym, co mysla. Bo co, moze ma powiedziec
                                                    > "teraz nie jestem ksiedzem, teraz jako cwyil mowie, ze moje zdanie jest..."?
                                                    > Czyz to nie paranoja? Kazdy moze swoje poglady glosno glosic, ksieza rowniez.
                                                    > Nie traktuj ich gorzej niz innych ludzi!

                                                    I tu sie nie zgodze. Wyobraz sobie sytuacje: rektor np. Politechniki
                                                    Poznanskiej, wystepujac z imienia i nazwiska, jako rektor, twierdzi, ze
                                                    katolicyzm i w ogole religie powinny byc zakazane, bo sa stekiem bzdur i bazuja
                                                    na jakis mitach, ktore nie strzymuja konfrontacji z nauka. Co wiecej zacznie
                                                    takie poglady szerzyc na swoich i wykladach i ludziom religijnym dawalby nizsze
                                                    noty - taki odpowiednik grzechu? jak bys to potraktowal? Pewnie jako wchodzenie
                                                    nie w swoja dzialke, prawda?
                                                    A wiec na takiej samej zasdzie Jakowski, jako ksiadz, ma sie trzymac spraw
                                                    swojej religii nie wspominajac nawet o polityce - bog to nie sprawa ziemska,
                                                    najlepiej jakby jego wypowiedzi mialy z Polska wspolny tylko jezyk. Jak chce
                                                    sie wypowiadac jako wyborca, to niech sobie podaruje tytul ksiedza 8to funkcja,
                                                    nie tytul naukowy) i zaznacza, ze sa to osobiste poglady - wtedy nikt nie
                                                    bedzie mu mogl zarzucic, ze naduzywa swojego psychologicznego wplywu na
                                                    wiernych do zbicia jakis korzysci politycznych. Jego odezwa miala ile - 31
                                                    stron maszynopisu? - opuscic slowo ksiadz i odnosniki do hierarchi kosciola,
                                                    dodaj gdzioe niegdzie "moi zdaniem", " moim odczuciu" czy "osobiscie uwazam" i
                                                    jest git. Skoro tego nie zrobil, i znajac jego wczesniejsze wystapienia, mam
                                                    pewnosc, ze probuje mieszac sie do polity wykorzystujac swopj wplyw na
                                                    wiernych. Inna sprawa, ze Polacy czesciej chodza do koscial dla ksiedza niz dla
                                                    wiary...
                                      • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:47
                                        Stosunek do Zydow nie jest zadna z doktryn kosciola. Nie ma to zadnego zwiazku z
                                        nasza wiara, w tej kwestii kosciol niczego nie narzuca. To, co mowil papiez Jan
                                        Pawel II bylo jego OSOBISTYM zdaniem, do ktorego innych zachecal. Ale zmusic nie
                                        mogl, gdyz papiezowi musza sie ksieza podporzadkowywac jedynie w sprawach wiary.
                                        A Zydzi maja sie nijak do naszej wiary.
                                        • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:33
                                          > Stosunek do Zydow nie jest zadna z doktryn kosciola. Nie ma to zadnego
                                          zwiazku
                                          > z
                                          > nasza wiara, w tej kwestii kosciol niczego nie narzuca. To, co mowil papiez
                                          Jan
                                          > Pawel II bylo jego OSOBISTYM zdaniem, do ktorego innych zachecal. Ale zmusic
                                          ni
                                          > e
                                          > mogl, gdyz papiezowi musza sie ksieza podporzadkowywac jedynie w sprawach
                                          wiary
                                          > .
                                          > A Zydzi maja sie nijak do naszej wiary.

                                          poza tym, ze Jezus byl Zydem, stary testament (i w sporej czesci nowy) biblijny
                                          jest dzielem zydowskim, chrzescijanstwo wyroslo z kultury i religii zydowskiej.
                                          zaprawde powiadam Wam, nie ma nic wspolnego. To jak takie papieskie opinie sa
                                          osobiste i nie sa tematami wiary, to nic dziwnego, ze nikt papieza nie slucha -
                                          przeciez jego potepienie wojny w Iraku bylo jego osobista opinia; jego zakaz
                                          uzywania antykoncepcji, jest opinia osobista; pojednania kosciolow - znowu
                                          osobista. Najwyrazniej papiez stanowi glowe kosciola tylko przez te kilka-
                                          kilkanascie procent swojego czasu, kiedy nie wypowiada swoich opinii - czyli
                                          pewnie wtedy, gdy kogos cytuje. Co go wiec wyroznia od innych ludzi majacych
                                          swoje wlasne opinie?
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:18
                                                No tak, w tym sensie laczy. Ale drogi dalej sie rozeszly. Ich problemy za tylko
                                                i wylacznie ich problemami i nas nie powinny obchodzic. A nasze problemy sa
                                                naszymi problemami i ich nie powinny obchodzic. I tyle.
                                                Ta, tlumaczyc trzeba, bo niewiedza niektorych jest dla mnie szokujaca.
                                                • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:21
                                                  > Ta, tlumaczyc trzeba, bo niewiedza niektorych jest dla mnie szokujaca.

                                                  no wiesz, zarzucasz, drowi niewiedze? :-). Mi nie musisz tlumaczyc, ze religia
                                                  zydowska i chrzescijanska maja wspolne korzenie, Jezus byl Zydem itd. Niestety
                                                  czesto sie o tym wspolnym dziedzictwie zapomina - w koncu Jahwe i Bog
                                                  chrzescijan to ta sama istota, nie?
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:04
                                                    a okradl Cie? ja nie jestem filosemita czy jak to sie tam wabi. bylem w
                                                    Izraelu, poznalem normalnych ludzi. oszolomy sa wszedzie. chodzi o to, zeby nie
                                                    wykorzystywac jakis stereotypow do szerzenia niezdrowych pogladow, typu: spisek
                                                    masonow, Zydow, komunistow; Zydzi zabili Chrystusa itp. Kazdy, kto rzuca takimi
                                                    tekstami sam sie dyskredytuje jako ktos z klapkami na oczach, ktorych nie ma
                                                    sily albo checi podniesc. Jak spotkam Zyda, komuniste, homo czy masona to
                                                    najpierw widze czlowieka (tak jak ty w zaplodnionej komorce jajowej), potem
                                                    moge lub nie dyskutowac poglady, porozmawiac o pogodzie czy pojsc sie napic i
                                                    pogadac o babach. Do Ciebie najwyrazniej posiadanie rak i nog (wyjatki to
                                                    niepelnosprawni i wspomniana zygoda),to za malo, zeby zobaczyc czlowieka,
                                                    trzeba jeszcze znac jego poglady (wyjatek: zygota).
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 01:16
                                                    poika napisał:

                                                    > a okradl Cie?

                                                    Powtarzam, ze sytuacja jest teoretyczna. Nie okradl. Ale gdyby tak zrobil, to
                                                    publiczne okreslenie, ze "Zyd mnie okradl" byloby uznane za zniewage.

                                                    > ja nie jestem filosemita

                                                    Chyba semitofilem :)

                                                    > Zydzi zabili Chrystusa itp.

                                                    A nie zabili?

                                                    > Do Ciebie najwyrazniej posiadanie rak i nog (wyjatki to
                                                    > niepelnosprawni i wspomniana zygoda),to za malo, zeby zobaczyc czlowieka,
                                                    > trzeba jeszcze znac jego poglady (wyjatek: zygota).

                                                    Wlasnie, ze ja w kazdym widze czlowieka. Ale nie zmusza mnie to do lubienia czy
                                                    tez nielubienia go.