Gość: wściekła
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.07.05, 20:40
Wróciłam z miasta wściekła. Musiałam skorzystać z toalety na dworcu PKS,
miałam tylko 1.50 zł. Dowiedziałam się, że ta "przyjemność" kosztuje 2 zł.
Poszłam do bankomatu, wzięłam 20 zł. Byłam zła, w takim miejscu tyle to
kosztuje. Okazało się, że standard jest jak na tą cenę marny. Smród, dym z
papierochów palonych przez 3 osoby, które pobierały pieniądze. Przy wyjściu
zapłaciłam, facet wydał mi samymi drobiazgami, Mam małą portmonetkę, więc
spytałam czy nia ma może do wydania "papierowych", a on mi na to odpowiada:
mogę owinąć te pieniądze papierem toaletowym.
A państwo pobierający opłaty na to wszyscy śmiechem. Trzeba dodać, że
wyglądali na dość wstawionych. NIe mogę tego zrozumieć. Przecież wszędzie
odchodzi się już od opłat za toalety, a czystość jest dużo większa. Co taki
gość robi, pracując na miejskim dworcu. To jest niedopuszczalne!!!!!!!!! NIe
wiem do kogo się zwrócić w tej sprawie. Co o tym sądzicie?