Bardzo letni koncert - recenzja koncertu Janusz...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 21:11
Po pierwsze niby o gustach się nie dyskutuje, ale nie mogę przemilczeć tego
artykułu! Autora tej "relacji" zdziwiła reakcja publiczności, to jest
śmieszne. Ja tam byłam i wszystko doskonale wiem jak było i tak się złożyło,
że z żadną opinią ani zdaniem recenzenta się nie zgadzam. Przyjechałam tam
specjalnie na ten koncert, specjalnie dla Janusza Radka i nie żałuje wcale.
Skoro publiczność przyjęła występ owacjami na stojąco, to znaczy, że im się
podobało, to chyba oczywiste. Nie rozumiem tego zdziwienia autora recenzji.
Sama z wielką przyjemnością wstałam jako jedna z pierwszych i nie będę tego
ukrywać. Nie wiem czy autor w ogóle zdaje sobie sprawę z prawdziwych dokonań
Janusza Radka, co prawda na początku pisze, że nigdy nie był fanem jego
twórczości, ale nie jest jednoznaczne powiedziane o co chodzi, czy słuchał
jego płyt, bywał na innych koncertach, recitalach. Ja znam doskonale jego
twórczość, jestem na bardzo wielu jego występach, oglądam jego występy w tv i
wcale nie mam takich odczuć po koncercie jak ów dziennikarz. Wręcz
przeciwnie, jestem wprost zachwycona. Rzeczywiście, na początku byłam lekko
zszokowana nowym i ciekawym stylem ale ten szok był w znaczeniu pozytywnym
jak najbardziej. Nie wiem co miał na myśli autor twierdząc, że "szczytem jego
marzeń jest to, by brzmieć jak grupa Raz Dwa Trzy, co mu się z oczywistych
przyczyn nie udaje". To absurdalne! Chyba szanowny pan dziennikarz nie bywa
na jego koncertach. A zresztą... liczba fanów JR mówi sama za siebie. I nie
są to tylko i wyłącznie "szalone 14-latki". Jego wierna publiczność mieści
się w przedziale wiekowym od 1-100 lat. Wiele można na ten temat powiedzieć.
Ważne jest jedno. Jego tworzenie z pewnością MA SENS i żadna negatywna
recenzja Pana Tomasza Janasa tego nie zmieni. Posłuże się popularnym teraz
cytatem z naszego tegorocznego znakomitego Przeboju Lata. Niech mówią, że to
nie jest miłość... byle się nigdy nie skończyło to wszystko, co od Janusza
Radka mamy, my wierni fani z całego kraju!!!
    • Gość: Gość Re: Bardzo letni koncert - recenzja koncertu Janu IP: *.example.net / *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 22:40
      Ja również byłam na tym koncercie. Przyjechałam z dość daleka specjalnie na
      występ Janusza Radka i jestem zachwycona tym, co zobaczyłam i usłyszałam.
      Owacje na stojąco, moim zdaniem jak najbardziej mu się należały i również byłam
      jedną z pierwszych osób, które wstały i nie jedyną. Znam wielu jego stałych
      fanów i nie są to tylko 'słuchaczki'. Tak jak Fanka bywam również na innych
      koncertach Janusza Radka, śledzę jego poczynania sceniczne. Koncert, który
      odbył się na Zamku spodobał mi się bardzo, już szykuję się (i nie tylko ja) na
      kolejny. Jest on artystą jedynym w swoim rodzaju, nie potrzebuje nikomu
      dorównywać. Cały zespół daje z siebie wszystko i nie jest to tylko gra, a
      prawdziwe emocje, Janusz Radek czuje, co śpiewa. Zgodzę się z panem Janasem
      tylko w jednym: Janusz Radek jest zdolnym artystą, jednak ma pomysł na siebie!
      Pomysł jest na tyle dobry, że ma on grono swych wiernych fanów, które się cały
      czas poszerza. Na koniec mogę tylko pogratulować Radkowi fantastycznego
      koncertu i zachęcić innych do posłuchania JR. Pan Janas należy do nielicznego
      grona osób, którym to jest obojętne...
    • Gość: Ewa Re: Bardzo letni koncert - recenzja koncertu Janu IP: *.idea.pl 27.08.05, 23:24
      Gdy przeczytałam recenzję koncertu Janusza po prostu zaczęłam się śmiać, nic
      więcej nie pozostało. Radek to nieprzeciętny wokalista, potrafi zachwycić
      występami na żywo i to właśnie zrobił w Poznaniu. Genialnie wykorzystuje swoje
      możliwości wokalne do parodiowania innych artystów, przecież części piosenek z
      recitalu przedstawionego w Poznaniu nie sposób traktować poważnie... Choćby
      świetnej "Kroniki kulturalnej", którą artysta wykonał dwa razy, również na bis -
      rewelacyjne spostrzeżenie nt. otaczającej rzeczywistości, humorystyczne,
      bawiłam się fantastycznie! Piosenek było 14, każda inna, razem stworzyły
      klimat, który trudno wyobrazić sobie na koncercie innego wykonawcy. Dziękuję
      panu Januszowi, że na premierowe zaprezentowanie utworów z nowej płyty wybrał
      właśnie Poznań. Życzę jeszcze wielu takich występów, przy pełnej widowni nie
      chcącej wypuścić artysty ze sceny :-)
      • Gość: Paulina Re: Bardzo letni koncert - recenzja koncertu Janu IP: *.icpnet.pl 28.08.05, 11:09
        Czytając recenzję Pana Janasa, trudno oprzeć się wrażeniu, że Autor nie bardzo
        wie, co to parodia, dystans, ironia, aluzja, czy wreszcie autoironia. Obce są
        mu również prawa, jakimi rządzi się piosenka aktorska. Zastanawiam się, jakie
        Autor ma przygotowanie merytoryczne, żeby autorytarnie oceniać czyjąś
        twórczość, skoro nie zna podstawowych pojęć estetycznych. Miernikiem sukcesu
        kazdego artysty jest reakcja publiczności. A ta była - jak sam Autor ze
        zdziwieniem skonstatował - entuzjastyczna. To zdziwienie świadczy wyłącznie o
        tym, że 24 sierpnia Pan Janas znajdował się w niewłaściwym miejscu. No cóż,
        Radek nie jest artystą masowym i jego sztuka nie jest dostępna dla wszystkich -
        na całe szczęście.
    • Gość: Agnieszka Re: Bardzo letni koncert - recenzja koncertu Janu IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 29.08.05, 13:58
      Nie byłam na tym koncercie Pana Janusza Radka w Poznaniu, bo czekam na jakiś
      bliżej mnie. Jestem wielbicielką tego Artysty, ale ani nie mam nastu lat, ani
      nie jestem zaślepiona, a inne, niż Radkowe płyty na półce...no bynajmniej nie
      są to Krawczyki, Piaski, Dody, czy inne Mandaryny. Co chcę przez to powiedzieć?
      Że jest Pan, Panie Janas dla nas słuchaczy wielce niesprawiedliwy i właśnie ten
      ironiczny ton w stronę słuchaczy, którzy rzekomo nie powinni byli wstać na
      koniec koncertu i tak, generalnie, żywo reagować, bo to oznacza, że na muzyce
      się nie znają i wiele od Artysty nie oczekują, najbardziej mnie razi w Pana
      artykule. Otóż bowiem słucham Janusza Radka dlatego właśnie ,iż jest
      wytchnieniem od nazwisk które już przytoczyłam. Mi osobiście nie będzie
      przeskadzać jeśli nigdy Jego artystyczny byt nie będzie obchodził mas, bo się
      za masę nie uważam.Dziwię się więc, że Pan pisze, iż najpewniej to nam - co
      Janusza Radka słuchamy , artysta ten chce słabe piosenki śpiewać, bowiem lubimy
      Radka właśnie za Jego sztukę przez duże "S" i dlatego Poznań i może ja już nie
      długo , klaszczemy na stojąco!Szkoda,że taka myśl nie przyszła Panu do głowy...
Pełna wersja