Dodaj do ulubionych

dlaczego wyjechaliscie?

IP: *.groni1.gr.home.nl 13.09.05, 21:01
Ciekawi mnie ten temat: dlaczego?? Bo ja - z milosci, nie ukrywam. Jednak
tesknie bardzo, bardzo - za rodzina, przyjaciolmi, znajomymi, ale jestem z
Ukochanym, wiec...? No i punktem przewodnim bylo uczucie! :) Czy wy tez ze
wzgledu na to? czy z politycznych powodow? czy za chlebem? lepszym zyciem?
pieniadzem??

pozdrawiam wszystkich po poznansku: czesc wiaruchna :) Madzia
Obserwuj wątek
      • Gość: Natalia Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.benslm01.pa.comcast.net 15.09.05, 05:06
        Madziu, ja tez wyjechalam za uczuciem. I tez tesknie za krajem. Powiem ci kilka
        rzeczy: milosc, choc wazna, nie jest w stanie zastapic reszty zycia, czyli
        rodziny, przyjaciol, ukochanych miejsc i bliskosci z kultura ojczyzny. Mowi ci
        to osoba trzy lata po slubie. Czesto nawet obarczam meza wina za tesknote. Po
        drugie, wracam w przyszlym roku na pewniaka. Ogolnie podoba mi sie w USA, ale
        wygoda i sytuacja finansowa nijak mi pomagaja w momentach, gdy umieram z
        tesknoty i nie czuje sie tutaj rozumiana. Amerykanie zawsze mnie przyjmuja z
        przyjacielskim nastawieniem, obracam sie w srodowisku wylacznie amerykanskim
        (praca, szkola, dom), ale czasami czuje, ze nie ma z kim porozmawiac na tematy
        wazne i majace w zyciu w ogole jakies znaczenie. I byc moze jadac za rok
        zapchana trzynastka na Grunwald bede w jakis sposob zalowac, ale bede
        przynajmniej wiedziec, ze zajade ta bimba w miesce bardziej sensowne niz wielkie
        centrum handlowe. Ty jednak musisz rozpatrzec swoja sytuacje indywidualnie.
        Napisz do mnie na natalia@bwbohh.net
        Natalia
        • Gość: stach Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 16.09.05, 00:23
          Co Ty powiesz? Tesknisz do Poznania/kraju. Serjo. Ja lubie podrozowac i chetnie
          bym sie ruszyl z USA, ale zona(rodowita Poznanianka jak ja, od pokolen) byla
          raz, po naszym wyjezdzie z Polaki w 1983roku, w Poznanu/Polsce, odwiedzila
          rodzine i juz tam niechec jechac. Czy mogla bys wyjawic jakis sposob, jak mozna
          wywolac w czlowieku uczucie tesknoty. Chcialbym oczywiscie sprobowac tego na
          mojej zonie. Ja sam nie tesknie(niegdy nie bylem w Polsce od wyjazdu), ale
          lubie zmiany i chociaz na pare miesiecy chetnie bym zamieszkal gdzies w
          Europie, zeby oczywiscie wrocic do Ameryki z nowymi doswiadczeniami do
          wspominania.
      • Gość: Madzia Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.groni1.gr.home.nl 15.09.05, 11:15
        Ja jestem w Holandii... Z pewnoscia blizej niz USA (ha!), ale zawsze to daleko,
        prawda??? Staram sie utrzymywac kontakty z tutejsza Polonia, ale sami wiecie -
        czesto kazdy ma swoje wlasne zycie, czasem i rodzine... Pokochalam to, co sama
        widze, odkrywam, polacie zielonej trawki, pasace sie krowy i konie, ale... "do
        kraju tego, gdzie kruszyne chleba..."...ojej, teraz to sie rozkleilam...
        sciskam was wszystkich, ktorzy piszecie o sobie. To tez pomaga!!

        Madzia
          • Gość: Natalia Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.benslm01.pa.comcast.net 16.09.05, 03:39
            Takiego uczucia nie mozna wywolac. Po prostu jedni czuja sie dobrze na obczyznie
            a inni nie. Jak widzisz Bulldogowi zyje sie swietnie i wystarczaja mu wizyty w
            Poznaniu. Ja natomiast tesknie strasznie. Co prawda zyje mi sie tu dobrze, ale
            brak mi, jakby to wyrazic, esencji zycia. Mam taka uczuciowa pustke. W Polsce
            bylam bardziej oczytana, religijna, pomocna, towarzyska. Boje sie tu zestarzec,
            bo albo mnie wsadza do domu starcow (jak zreszta wiekszosc Amerykanow, poniewaz
            dziadkowie przeciez przeszkadzaja i nie moga mieszkac z wnukami, prawda?) albo
            umre zapomniana przez swiat, bo tu nikt o mnie tak naprawde nie dba. Sama sobie
            ze wszyskim. Ty masz przynajmniej zone Polke, czyli w domu masz oaze Polski. To
            juz cos. Ja mysle, ze to sie sprowadza do jednego: czy ty jestes to bardziej
            nieszczesliwy niz ona bylaby w Polsce? W malzenstwie liczy sie kompromis. Jesli
            ty wzdychasz od rana. a jej sie tu podoba, bo te drogi sa taaakie szerokie, to
            przeciez ona moze poswiecic takie male udogodnienia. Jesli ty natomiast jestes
            tak pol na pol za wyjazdem, a ona uwielbia Ameryke i nienawidzi samej mysli o
            wakacjach w Polsce, to wtedy ty sie musisz poswiecic, bo twoje poswiecenie jest
            mniejsze. Liczy sie kto moze sie poswiecic mniejszym kosztem. Make sense?
            • Gość: stach Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 17.09.05, 02:06
              Nie wiem czy mnie dobrze zrozumialas. Ja nie tesknie za Polska, ale jestem
              ciekawy Europy, a Poznan/Polska mial byc argumetem w przekonanu zony do
              podrozy. Nasze roznice malzenske nie rozwazujemy przypadkowymi ustepstwami, ale
              owocnymi dyskusjami, w ktorych argumety sa wymieniane, za i przeciw np. takiej
              podrozy. Oczywiscie niemam argumentow wystarczajacych, aby przekonac lepsza
              polowe. Zona nawet nie jest wygadana i ciagle wygrywa zemna w tej sprawie.
              Pozdrowienia
          • Gość: Madzia Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.groni1.gr.home.nl 16.09.05, 21:14
            Hmmm... chyba sie zgodze z Natalia... To uczucie albo sie w sobie ma, albo
            nie...nie wiem czy mozna sie tego "nauczyc" albo "wywolac"... To bliskie, to
            jest w srodku. Czasem tak sobie mysle, ze gdybym moze miala dzieci,stala prace
            (a z racji, zem niedlugo z dala od kraju - nie mam nic stalego), moze
            wypelnilabym czas, bo Ukochany sie stara, jezdzi czesto ze mna do Poznania,
            odwiedza Rodzinke itp... ale wiesz,Stachu ;), u mnie przejawia sie to w
            tesknocie za najblizszymi (pomagac braciom, widziec ich miny,wracajacych z
            pracy czy szkoly,jezdzic z Tata nad jeziorko,gdy chlopacy lowia ryby, a my sie
            opalamy, wyczyscic Babuni zlew w kuchni, bo juz niedowidzi i porozmawiac z
            Dziadkiem o polityce, pogodzie,wysluchac, wspomoc db slowem...) No i wypady z
            koleznakami na "babskie wieczorki", z tymi, z ktorymi chodzilam do podstawowki,
            wspominac pierwsze dyskoteki itp... a potem czasy licealne z "trojkowiczami"...
            (III LO)... no i zyc tym,co sie dzieje obecnie, informacjami, dzielic na
            biezaco smutki i radosci przyjaciol!!! Bo listy i telefony zawsze sa o tym, co
            bylo pare dni,tygondni temu...

            poza tym tutaj nikt nie zawtoruje mi, gdy zaczne spiewac "z popielnika ze
            stolika"czy "Puszka Okruszka"... i moje dzieci nigdy nie poznaja tego, co mnie
            w dzieciecych latach bawilo,umilalo czas itp, jesli JA ich nie naucze, pokaze,
            opowiem...(choc to takie troszke zbytnio przyszlosciowe plany);)
            I mimo ze podoba mi sie tutaj,ze poznaje nowych ludzi, ze Ukochany przy boku
            (on nie jest z Polski, wiec sa tez rzeczy, ktorych on nie rozumie, ktore musze
            tlumaczyc badz "let it be", bo to czy owo jest/bylo dziwne(czasy komunistyczne
            itp...slucha, ale to nie do pojecia, a ja pamietam gdy mama kupowala kawe "na
            lebka"w przyblokowym Megasamie...), to jednak jestem zakochana w swoim
            rodzinnym kraju.
            Bylismy w tym roku na wakacjach - nad Baltykiem! Dawno tak dobrze sie nie
            bawilam...pogoda w kratke, ale zakatki, ktore zwiedzilismy, (nie licze
            kosciolow, zabytkow, muzeow, ale i- a moze przede wszystkim- Parki NArodowe,
            dzikie, ukryte zakatki pelne zielonosci,ptactwa itp... my to wszystko mamy u
            siebie...i do tego tez tesknie...:)

            Choc nie moge przeciez generalizowac, bom rogata dusza i podroze nie sa mi
            obce!! I to jest to, co "tygrysy lubia najbardziej"... heheh..Poznawac, co
            jeszcze nieznane - miasta, ludzi, kultury... Ale w tym wszystkim nie chce, nie
            moge zapomniec o Poznaniu, skad moje korzenie,dziecinstwo,pierwsze
            milosci,pierwsze i prawdziwe przyjaznie...

            No i nasz chleb!! Nic sie do niego nie umywa!!!! :):):):D

            A wy jak dlugo mieszkacie w USA? I ciekawe co przewaza szale, ze oboje chcecie
            tam zostac? Jakie plusy widzicie w Stanach, czego nie bylo w PL? (nie mowie o
            komforcie zycia,zarobkach)
            Pozdrawiam mocno. Madzia

            PS Alem sie rozpisala...;)
            • Gość: stach Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 17.09.05, 02:19
              Zalety pobytu w USA.
              1. Niema naszej rodziny w USA. Po smierci rodzicow, ta reszta sie nie liczy-
              sprawdzone. Piszemy im, ze jestesmy biedni, a oni sa dla nas straszni. Hahaha.
              2. Spokuj we wszystkich zyciowych sprawach(niema pospiechu i latwo jest
              wszystko zalatwic).
              3. Jak sie nie pracuje na powrot, to prawie wogle nie musimy pracowac(w Polsce
              czekaly by nas conajmniej 40 godzin pracy X 2).
              4. Wspaniala natura(jestesmy w Nowej Anglii).
              5. Syn jest tutaj szczesliwy(my rowniesz).
              6. Dobrzy szczerzy znajomi.
              7. Wspaniali sasiedzi.
              To tak mniejwiecej tyle, za pobytem w USA.
              Trzymajcie sie Wiaruchna.

              • Gość: Natalia Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.benslm01.pa.comcast.net 18.09.05, 03:55
                No bardzo fajnie Stach, tylko ze ty sam takich warunkow nie stworzyles. Wyjechac
                i wtopic sie w zorganizowany kraj jest latwo. Wszysko juz jest, kasa, porzadek,
                dobre obyczaje, super. Szkoda, bo w Polsce brakuje ludzi z inicjatywa, z wiedza
                wyciagnieta w takich zagranicznych pobytow, ktorzy starali sie zmienic nasz kraj.
                A swoja droga, w Stanach tez mozna spotkac slady narastajacej komuny. Coraz
                wieksza kontrola slowa pisanego, praktyki antyterrorystyczne wychodzace poza
                granice normalnosci, sasiedzi czyhajacy na twoj blad, wystraszeni Amerykanie
                (wiecznie slysze "o, a tego to chyba nie wolno"). Ja mieszkam w Pennsylwanii,
                gdzie sklepy z alkoholem naleza do stanu, czyli sa panstwowe. Zero konkurencji,
                zero jakosci.
                • Gość: stach Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 18.09.05, 06:01
                  Jak bylem w Polsce to prubowalem zmienic ten kraj, ale wygodnictwo ludzkie(brak
                  wiedzy) powodowalo, ze bylem nierozumiany. Co zdaza sie tutaj rowniez, ale juz
                  mi nie zalezy aby cos zmienic, raczej chce byc gotowy na roznoci, ktore sie
                  wydaza w najblizszych miesiacach(mysle-ale nie pewny). A co dzieje sie w
                  Ameryce, to zeczywiscie pachnie komuna bankierow. Sasiedzi, tak trzeba uwazac
                  (najlepiej nie miec domu). Kiedys jeden Pastor powiedzial, ze w ciezkich
                  czasach nalezy sie bac ludzi prawych. Dlaczego? bo oni najczesciej
                  przestrzegaja wszystkie prawa, nic nie wiedzac, ze nalezy przestrzegac TYLKO
                  praw Boskich i ludzkich jezeli sa zgodne z prawami Boskimi(np. prawo Boskie
                  pozwala klamac, jak chodzi o ochrone przed zlym prawem panstwa). Podal takze
                  faszystoskie Niemcy za przyklad(Pastor sam jest pochodzenia niemieckiego),
                  gdzie do dzisiaj jest to widoczne, chociaz nazistow juz dawno niema.
                  Pozdrowienia.
    • Gość: Julie Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: 195.37.61.* 16.09.05, 14:46
      Witam!Ja rowniez wyjechalam do moje milosci... Do Niemiec, pod Holandie. Zyje
      mi sie fajnie,ludzie sympatyczni, nie narzekam... Ale jednak cos ciagnie do
      kraju. Gdy z rodzina i przyjaciolmi wszystko dobrze jakos mi tak lzej,
      najgorzej jest wtedy gdy wiesz ze powinnas jechac, czujesz potrzebe a nie
      mozesz bo praca Cie zatrzymuje. Moj ukochany jest Niemcem ale stara sie
      zapelnic ta pustke ktora czuje gdzies tam w serduszku.... ze jestem z dala od
      domku. Zobaczymy jak to bedzie... W kazdym badz razie na Stany chyba bym sie
      nie zdecydowala. Teraz firma mnie tam wysyla na 2 miesiace i wcale nie jestem
      szczesliwa... Ale to przeciez nie cale zycie. Jednak ocean, te tysiace
      kilometrow... To za duzo jak dla mnie... Tu to przynajmniej wiem ze jakby co to
      10 h i jestem w Poznaniu( za powiedzmy niewielki koszt). Pozdrawiam wszystkich
      i zycze otuchy i szczescia!
      • bulldog3 Re: dlaczego wyjechaliscie? 17.09.05, 01:59
        Julie ! sorry ! ale jestes malomiasteczkowa z swym sposobem myslenia,zeby
        byc blizej Poznania mozna sie osiedlic w Cottbus [ dawniejsze NRD] a stamtad
        to tylko 2 - 3 godzin i jestes w Posen !!!,heheh! Nigdy w zyciu nie
        potrafilbym zyc w zadnym panstwie europejskim na stale [ no moze Grecja]
        poprostu zawsze sie tam jest obcym !,chocbys nawet miala malzonka miejscowego.
        Tylko Canada tylko Australia i USA ,tu sie nikt nie pyta o twe pochodzenie,jak
        nie zwraca uwagi na twoj akcent jest sie jednym z milionow obcych z calego
        swiata i mozesz chodzic np. w stroju krakowskim caly dzien ,nikt sie nie
        bedzie dziwil [ sprubuj w Niemczech !,hehehe] - zawsze jest sie w tych
        krajach typowo emigranckich [usa canada] normalnie traktowany na rowni z
        innymi.
        • Gość: es Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.telia.com 17.09.05, 07:36
          Gratuluje bulldog, ja tez dostaje qrwicy kiedy czytam wypociny tych placzek,
          niestety mam takich na peczki wokol siebie i unikam towarzystwa jak zarazy.
          Tesknota za czyms czego nie ma i tak na prawde nigdy nie bylo jest skonczona
          glupota. Ja tez mialam dobre dziecinstwo i swietna mlodosc, dobra rodzine i
          cudownych kumpli. I co z tego kiedy zylismy pod knutem, bez mozliwosci rozwoju,
          w otaczajacym nas brudzie i niechlujstwie, na dodatek karmieni papka
          nacjonalistyczno-komunistyczna! Wyjechalam pod koniec lat siedemdziesiatych i
          po kazdym powrocie do domu (tak, moj dom jest tutaj) dziekuje szczesliwemu
          losowi ze moge zyc NORMALNIE!!!! Ja kocham "moj" Poznan ale nie mozna wejsc dwa
          razy do tej samej rzeki a juz na pewno nie mozna zyc w swiecie zludzen i
          urojen. Do wszystkich lamentujacych - znajdzcie sobie zycie, takich mozliwosci
          nie ma w Polsce ale one same was nie znajda, trzeba samemu zakasac rekawy.
          • Gość: es Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.telia.com 17.09.05, 07:41
            ... ale pod jednym wzgledem nie masz racji, w Europie tez mozna zyc tylko
            musisz wypracowac swoj styl i postawic sobie cel, najwazniejsze to nie dac sie
            sprowadzic z obranej drogi. Natomiast masz racje ze mozliwosci "over there" sa
            zdecydowanie wieksze. Niestety, wiek......
            • bulldog3 Re: dlaczego wyjechaliscie? 17.09.05, 21:44
              najgorzej jest jak mlode sziksy !![ po poznansku - mlodziutkie dziewczyny]
              ubzduraja sobie w glowie zeby miec zagranicznego chlopa ! wtedy jest nie
              wazne czy jest lysy i slepy lub piegowaty jak indycze jajo ,byle by byl
              zagraniczny ,wtedy wszystkie kolezanki beda zazdroscic !!,hehehehhe!! a co
              bedzie potem zadna nie mysli !! i zaczynaja sie potem narzekania,kwekania,
              miauczenie itp o tesknotach i i nnych niewygodach ,kiedy czar pierwszego
              zauroczenia mija !!Niestety emigracja to nie wyjazd do babci Pelagii na
              ogrodki dzialkowe.
              • Gość: es Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.telia.com 18.09.05, 14:32
                Zagalopowales sie bulldog, powinienes wiedziec ze wybor partnera to rowniez los
                na loterii. Mnie sie wydaje ze wiekszosc ludzi wyjezdzajaca za granice ma
                zupelnie spaczony obraz zycia tamze i nierealistyczne oczekiwania zbudowane na
                bajkach opowiadanych przez naszych rodakow, TV-seriach tudziez papce ktora
                bylismy karmieni od wczesnego dziecinstwa o naszej, Polakow a Poznaniakow
                szczegolnie, wyjatkowosci w Universum. Zderzenie z realiami jest nokautem i
                wywoluje takie reakcje. Niestety jak sie chce cos osiagnac i prowadzic normalne
                zycie to trzeba ta rzeczywistosc chwycic za rogi. Trzeba wiedziec czego sie
                chce, trzeba na to ciezko pracowac i byc moze uda sie osiagnac cel. Zwalanie
                winy na wszystko i wszystkich prowadzi prosta droga do wariatkowa, choc na
                krotka mete lagodzi bol.
                A tak formalnie to okreslenie shiksa jest slowem ktorym zydzi okreslaja mloda
                kobiete nie-zydowke czyli gojke. W Poznaniu czasami slyszalo sie okreslenie
                siksa albo siusiumajtka jako synonim smarkuli, dosc przemadrzalej zreszta.
                See U bulldog na tych lamach, wez troche piano, kazdy czlowiek jest kowalem
                swego losu jak mawiali starozytni Slowianie.
                • Gość: stach Re: Do ES IP: *.ct.gemini.ntplx.com 19.09.05, 23:34
                  ES, Dlaczego uwazasz, ze nas Poznaniakow szczegulnie mysinformowano o
                  zachodniej Europy i stanach? Juz kiedys zastanawialem sie dlaczego Poznan byl
                  miastem otwarty dla ludzi z innych czesci Polski, a w tym samym czasie inne
                  miasta byly zamkniete dla nich(za PRL). Ciekawilo mnie dlaczego obcemu nalezalo
                  sie mieszkanie spodzielcze a rodzonemu Poznaniakowi nie. Czy raczej mialas na
                  mysli, ze wszystkich Polakow sie malowalo na najzdolniejszy narod w swiecie
                  (Polak zawsze sobie da rade) i napewno otrzyma wszelka pomoc, jak tylko
                  dostaniemy wolnosc w Polsce lub uciekniemy z Polski na zachod? Pozdrowienia.
        • juliedc Re: dlaczego wyjechaliscie? 20.09.05, 11:18
          I oczywiscie szanowny bulldog3 musi krytykowac na prawo i lewo. Gratuluje tej
          goryczy do wszystkich i wszystkiego. Juz nie raz uslyszalam co masz do
          powiedzenia ale powtorze sie jeszcze raz... Fajnie ze jestes wyzuty z wszelkiej
          tesknoty ale z drugiej strony, szkoda mi Ciebie... Ja swoich rodzicow kocham i
          to ze wspomnialam o tym ze za nimi tesknie nie znaczy ze jestem slaba siksa! A
          to ze faceta mam Niemca to nie ze jest wygodniej, nie! To ze go kocham i tak
          moje serce wybralo !Wyobraz sobie ze moja najlepsza przyjaciolka wyjechala do
          Canady i jest rozczarowana, chce emigrowac... Wszystko chlopie zalezy od
          pozycji w ktorej sie znajdujesz! Wyobraz sobie ze rowniez nie tesknie do biedy
          polskiej, do korupcji wszech ogarniajacej, do lysych karkow ktorzy mysla ze sa
          wielcy bo maja BMW i do polityki ktora powoduje ze jest z Polska coraz gorzej!
          Ale tak jak ty tesknisz czasem do gruszeckiego na Starym Rynku tak i ja mam
          inne tesknoty... A co do traktowania mnie przez Niemcow... Nie napisalam o nich
          zlego slowa, wiec wynika z tego ze czuje sie tu rewelacyjnie tak jak Ty tam- za
          Oceanem! Ja nie oceniam miejsca w ktorym sie znajdujesz wiec badz tak laskaw i
          zostaw wypowiedz na temat krajow Europejsich ludziom, ktorzy tam mieszkaja!
          Apropos... Chcac podjac prace w Kanadze maja w powarzaniu Twoje papiery
          Europejskie(opinia przyjaciolki) ale dalsza wypowiedz pozostawiam innym... Wiec
          powtorze jeszcze raz... Nawet jesli US, Canada, Australia to raj dla Ciebie nie
          koniecznie ze bedzie on cudem swiata dla innych!W Niemczech jest mi dobrze, nie
          chialabym wracac do Polski na stale ale nikt mi nie powinien zarzucac
          przywiazania do bliskich i rodziny! Pozdrawiam
    • luiza-w-ogrodzie Re: dlaczego wyjechaliscie? 20.09.05, 01:15
      Wyjechalam bo nie pasowalam do Polski i Polakow, razilo mnie rozpolitykowanie i
      wszechwladza Kosciola, wieczne narzekanie, brak odpowiedzialnosci za wlasne
      zycie i nietolerancja. Szukalam miejsca, gdzie moge zyc normalnie i tak jak
      chce. Ciagnelo mnie do egzotycznych krajow. Kilkanascie lat temu wyladowalam w
      Australii gdzie odnalazlam moje miejsce na ziemi. Odwiedzilam Polske jakies 5
      czy 6 razy i zawsze po dwoch tygodniach tesknilam do domu - do Sydney.

      Pozdrawiam Poznaniakow zza dwoch oceanow
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • Gość: Emigrant007 Re: dlaczego wyjechaliscie? IP: *.sympatico.ca 21.09.05, 01:15
        I znow sie grzejecie jeden na drugiego.Kazdy z nas wyjechal z roznego powodu , i
        dlatego kazdy z nas inaczej teskni, prawda.Jak sie siedzialo w chacie , w szkole
        albo ma sie miniaturowa rodzine , to za bardzo sie nie teskni,ale jak znasz
        kazdy kat w Poznaniu to wspominasz i tesknisz, to nie znaczy ze mam odwiedzac
        Poznan co roku jak to inni robia.Pozdrawiam was wiaruchna.
        • ochmis Tak jest! 21.09.05, 01:45
          Ja też czasami wspominam, czasami mam chandrę, ale przecież mam też życie na
          bieżąco! Nie samymi wspomnieniami się żyje.
          • Gość: Madzia Re: Tak jest! IP: *.groni1.gr.home.nl 21.09.05, 14:47
            Fakt! Nie samymi wspomnieniami sie zyje!! A jednak milo mi uslyszec
            (ehm..przeczytac), ze Ktos, Gdzies tez teskni, tez mysli, tez pamieta ten i ow
            zakatek... I nie wiem dlaczego, ale tak mi jakos lzej na duszy. Dziele sie tym,
            co mnie dreczy i inni tez to czynia, wiec...

            wierze, ze kazdy jest kowalem swojego losu! I niech tak zostanie! :) Chcialam
            jednak, rozpoczynajac ten temat, uslyszec historie - wesole, smutne, ale Wasze,
            Wiaruchna!! Bo kazda nasza historia to nowa nitka w pajeczynie Wszechswiata!

            wielki usciska dla wszystkich!! Madzia
            • Gość: stach Re:Tesknota lub brak nadzieji, to najwieksza cho.. IP: *.ct.gemini.ntplx.com 21.09.05, 21:42
              Tesknota jak brak nadzieji, potrafi zniszczyc czlowieka(po czasie moze sie
              rozchorowac). O dobre samopoczucie nalezy dbac, wiec jak komus teskono, to wole
              ta osobe troche wyprowadzic na inne myslenie. Przynajmniej sprobowac(ze to
              bzdura itd.). Jak dowodca przed bitwa przyznalby sie, ze ma watpliwosci co do
              sukcesu swojego nadchodzacego ataku, to prawie napewno zgubi bitwe. Teraz
              pewnie wiez co mam na mysli. W reali mona komus spojrzec w oczy, usmiechana
              sie, przytulic i odwrucic jego uwage od ........ Tutaj na internecie niewiele
              mozna. Pozdrawiam Was Wszystkich Zycliwe.
    • code_zik Re: dlaczego wyjechaliscie? 23.09.05, 12:02
      Nie rozumiem troszke marudzen na trudne zycie na obczyznie.Ja mieszkam w
      Dublinie i czesto mi sie geba usmiecha jak sobie pomysle o Starym Rynku, meczu
      Lecha, ogorku kiszonym itp. ale to moj wybor i skoro nie wracam tzn.,ze tak
      naprawde rachunek wychodzi na '+' dla zagranicy a Poznan pelni funkcje
      sentymentalnego obrazu w ktory mozna zerkac w chwilach
      nienajweselszych...poznanska pyra vs. polska biurokracja, uliczni dresiarze vs.
      poznawanie nowych kultur, miliard bezsensow vs. spokojne zycie, tesknota vs.
      przygoda(itp.,itd.)....nie mnie to oceniac ale po porownaniu miejsce, w ktorym
      mieszkasz daje odpowiedz, co lepsze....bo kazdy jest kowalem swojego losu
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka