Poznań to jednak Polska B.

14.11.05, 15:52
Poznań leży w najbiedniejszej gminie w Europie

dowód :

ze strony www.serokomla.asi.pl

"Administracyjnie gmina Serokomla należy do powiatu łukowskiego w
województwie lubelskim.
Powierzchnia gminy wynosi 77,36 km2. Obejmuje 16 sołectw: Bielany,
Bronisławów, Charlejów, Czarna, Ernestynów, Hordzież, Józefów, Krzówka.,
Leonardów, Pieńki, POZNAŃ, Ruda Nowa, Ruda, Serokomla, Wola Bukowska, Wólka. "

    • budrys77 Re: Poznań to jednak Polska B. 14.11.05, 17:56
      Aaronie, miej litość:) Odpowiedz mi tylko na dwa pytania, ale tak szczerze:
      1. kiedy ostatnio byłeś w Poznaniu?
      2. czy miałeś okazję "poznwać Poznań" przez kilka dni, tak od podszewki?:)
      Jeśli odpowiesz na te pytania szczerze, będę widział jakie są Twoje intencje.
      Pozdrawiam
      • Gość: aron Re: Poznań to jednak Polska B. IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.11.05, 18:55
        budrys77 napisał:

        > Aaronie, miej litość:) Odpowiedz mi tylko na dwa pytania, ale tak szczerze:
        > 1. kiedy ostatnio byłeś w Poznaniu?

        w sobotę

        > 2. czy miałeś okazję "poznwać Poznań" przez kilka dni, tak od podszewki?

        nie, ot przejechałem przez wieś, ale mi się podobało

        • budrys77 Re: Poznań to jednak Polska B. 14.11.05, 19:08
          Reasumując, od dłuższego czasu nie opuszzcałeś swoich rodzinnych stron i tylko
          się zgrywasz. Wypowiadasz się o Wielkopolsce nie mając zielonego pojęcia o czym
          mówisz. Polecam wycieczkę krajoznawczą, tak by skonfrontować świat w którym
          żyjesz, ze światem którego nie znasz. Pozdrawiam
          • Gość: aron Re: Poznań to jednak Polska B. IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.11.05, 19:10
            budrys77 napisał:

            > Reasumując, od dłuższego czasu nie opuszzcałeś swoich rodzinnych stron i
            tylko się zgrywasz.

            Bzdury. Naprawde w sobote bylem w Poznaniu. Zeby dojechac do Poznania wcale nie
            musze opuszczac rodzinnych stron.
            • Gość: cwany bzdury IP: *.crowley.pl 14.11.05, 19:15
              dobra aron nie szpanuj, wyobraź sobie, doskonale wiem że istnieje również jakaś
              mała wiocha na lubelszczyźnie o nazwie poznań. super. i co z tego? jednak 99,9%
              ludzi w polsce kojarzy poznań z miastem w wielkopolsce a nie z twoją wiochą.
              faktycznie - mieszkasz w polsce B - świetnie, też się z tego cieszę.
              • Gość: aron Re: bzdury IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.11.05, 19:31
                ale wystarczylo uwaznie przeczytac pierwszy post w tym watku a nie od razu sie
                oburzac.
    • mankut400 Re: Poznań to jednak Polska B. 14.11.05, 19:16
      aron2004 napisał:

      > Poznań leży w najbiedniejszej gminie w Europie

      :))))
    • Gość: primordial Re: Poznań to jednak Polska B. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.05, 19:47
      Dobre, dobre, Aronie :-)))

      Ale... gminie Syrokomla ten ichni Poznan wyszedl na dobre,od razu widac. Oto z
      dzialu "Przeczytane" najnowszego numeru tygodnika Angora (s. 6):
      "Wbrew obiegowym mniemaniom nie jestesmy najbiedniejszym krajem UE. Przekonala
      sie o tym niemiecka telewizja, ktora chciala te biede zobrazowac na przykladzie
      wsi Serokomla w regionie lubelskim.W tym rzekomo najubozszym terenie zobaczyli
      oni zadbane domym z ogrodkami,z antenami satelitarnymi i samochodami.Z programu
      wyszly nici."
      Wniosek: nawet Poznanczycy na uchodztwie (no bo skad Poznan pod Lublinem?? Nasi
      tam byli, mein Gott!) wplywaja na gospodarnosc i bogactwo regionu. :)
      • Gość: mih Re: Poznań to jednak Polska B. IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.05, 21:02
        Gość portalu: primordial napisał(a):
        > Wniosek: nawet Poznanczycy na uchodztwie (no bo skad Poznan pod Lublinem?? Nasi
        > tam byli, mein Gott!) wplywaja na gospodarnosc i bogactwo regionu. :)

        nazwa zobowiazuje. wschod a mimo wszystko staraja sie zerwac z porosyjskim
        wzorcami ;)
        • budrys77 Re: Poznań to jednak Polska B. 14.11.05, 21:17
          Mam nadzieję, że wzorują się na ojczyźnie praojców, położyli normalną czerwoną
          dachówkę zamiast blachy i zastosowali tynki:) Jakoś nie mogę pojąć tej
          wschodniej mody budowania domu z "białych cegieł" bez otynkowania. O co tu
          chodzi???
          • Gość: aron Re: Poznań to jednak Polska B. IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.11.05, 21:44
            a jak na zachodzie budują domy z czerwonej cegły bez otynkowania to jest OK?

            co za różnica, cegła biała czy czerwona?
      • Gość: aron Re: Poznań to jednak Polska B. IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.11.05, 21:46
        to jest gmina SErokomla, a nie Syrokomla.

        tam ładne domy są nie tylko w Poznaniu, ale też w takich metropoliach jak
        Charlejów ( od motora nazwane tylko czemu przez Ch), Krzówka czy Bronisławów.
        • budrys77 Re: Poznań to jednak Polska B. 14.11.05, 22:27
          Coraz bardziej przekonuję się, żeś dawno nie opuszczał rodzinnych stron. Czym
          się różnią? Choćby estetyką, elegancją, gustem i... oszczędnością. Za każdym
          razem nie mogłem pojąć tej manii używania suporeksu bez docieplenia i
          powszechnego używania blachy zamiast dachówki. Folklor do kwadratu. Tu gdzie
          mieszkam dosyć powszechne są stare domy z czerwonej cegły oraz w stylu
          szachulcowym (dla laika pruski mur). Wyjazd za Konin wiąże się z koniecznością
          przyzwyczajenia się z innym światem. Niezrozumiałym z resztą.
          • Gość: aron Re: Poznań to jednak Polska B. IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.11.05, 22:34
            a co cię to obchodzi że ludzie z czegoś innego budują? cały świat ma wyglądać
            jak Poznań?

            • budrys77 Re: Poznań to jednak Polska B. 14.11.05, 22:41
              Hmmm, dla mnie mogą budować nawet ze słomy i gliny. Sposób budowy domów, to
              tylko jedna z wielu rzeczy które różnią Wielkopolskę, od terenów na wschód od
              Konina. I mimo prozaiczności, jest to "drobiazg", który zauważa się na dzień
              dobry i na pewno nie robi dobrego wrażenia. Brak tynku i blacha... Koszmar
              architektoniczny.
              Przyjedziesz tu, niekoniecznie do samego Poznania, posiedzisz, obejrzysz i
              będziesz mógł wyzywać do woli. Obecnie piszesz o rzeczach o których nie masz
              pojęcia.
              • Gość: aron Re: Poznań to jednak Polska B. IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14.11.05, 22:46
                widzę że niektórzy poznaniacy to takie wielkie pany że wydaje im się że tylko
                to co w Poznaniu to jest dobre. Czerwona cegła? Niech cały świat buduje z
                czerwonej cegły a kto nie to cham.

                poza tym mam kompleksy bo nie stać mnie na mieszkanie w Gorzowie.
                • budrys77 Re: Poznań to jednak Polska B. 14.11.05, 23:00
                  hmmm, co do Poznania i Gorzowa, to dominuje secesja. "Czerwona cegła" jest
                  charakterystyczna raczej w północnej i zachodniej Wielkopolsce.
                  Wpadnij kiedyś do Poznania na kilka dni, naprawdę warto;) Oj fajnie się tu
                  połajdaczyć;))))
                  • aron2004 Re: Poznań to jednak Polska B. 15.11.05, 07:39
                    byłem w Poznaniu w piątek może się jeszcze kiedyś wybiorę.
                    • Gość: H Re: Poznań to jednak Polska B. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 09:43
                      Głupi wątek, ale skoro ktoś poruszył tematy architektoniczne to dodam coś od siebie.
                      Wielkopolska, wbrew pozorom, to region architektury drewnianej - wystarczy
                      porównać liczbę drewnianych kosciołów zachowanych w Wielkopolsce i gdzie indziej
                      - tyle co w Wielkopolsce to jest tylko na Podkarpaciu i Górnym Śląsku.
                      Murowane, nietynkowane elewacje z cegły i dachy kryte dachówką, to niemiecka
                      regionalna specyfika, wcześniej, przed zaborami, Wielkopolskie wsie były
                      drewniane. Zresztą też nie zawsze jest nietynkowana cegła - nieml cały dolny
                      Sląsk jest tynkowany (tyle że ostatnio ocś za dużo tego tynku odpada:-).
                      Tradycyjnym materiałem budowlanym na Lubelszczyźnie (oprócz drewna rzecz jasna)
                      był od zawsze kamień, a nie cegła - począwszy od szarych i zielonych piaskowców
                      i glaukonitów, z których zbudowane są chełmskie budowle króla Daniela Halickiego
                      i lubelski donżon Bolesława Wstydliwego poprzez budowane z miejscowych białych
                      wapieni koscioły tzw. renesansu lubelskiego i kamienice Lublina i Kazimierza, az
                      po rozmaite forlwarczne budynki w całym niemal regionie i liczne zabudowania w
                      dolinie Giełczwi i Wieprza, w okolicach Piask i Biskupic, gdzie niemal wszystkie
                      budynki od dawna stawiane są z miejscowych białych kamieni.
                      Co do budownictwa szkieletowego/szachulcowego: jak świadczą źródła
                      ikonograficzne i pisane, budownictwo szkieletowe było popularne na większości
                      ziem Rzeczypospolitej (na Litwie budowano tak też zbory) mniej więcej do Potopu.
                      Nie wiedzieć czemu po Potopie na wschód do Wielkopolski ten sposób budowania
                      niemal zaniknął. Zresztą takie budynki są i u nas: młyny, zabudowania
                      gospodarcze - ale w niewielkich ilosciach i często tynkowane w całosci, tak że
                      nie widać konstrukcji.
                      NA Lubelszczyźnie nie wszystko jest tynkowane. Tradycyjnie w wielu rejonach nie
                      tnkuje sie budynków z białego kamienia, jak u mnie na wsi, gdzie dużo stoi
                      starych obór - charakterystycznie zbudowanych z białego kamienia i cegły w
                      obramieniach okien. Z cegły są też rozmaite wzorki na ścianach - to bardzo ładne
                      budynki! Co prawda jeżeli gdzieś zostały pustaki, to znaczy, że jeszcze nie
                      zdążyli zrobic tynków - czasem to sie ciągnie, ale tak też zawsze było -
                      wystarczy zobaczyc obrazy Canaletta, ile w Warszawie było wtedy nieotynkowanych
                      budynków, które skądinąd wiadomo, ze powstały dużo wcześniej, jak np. kosciół
                      sw. Anny przy Krakowskim Przedmieściu:-)
                      Lublin i Lubelszczyzna to specyficzny region architektoniczny, jak zauważali
                      często różni ludzie (np. Norwid gdy swego czasu przyjechał do przyjaciela do
                      Strzyżewic) swoiscie "włoski", z białymi kosciołami pośród zielonych wzgórz. Po
                      samym mieście widać to dosc dobrze: gęsto zabudowane, z wyraźnymi akcentami
                      urbanistycznymi, charakterystycznymi placykami przy kosciołach itp. Oczywiście
                      to "wina" Włochów - architektów, którzy przyszli znad alpejskich jezior do
                      Lublina za chlebem w XVI wieku i zdominowali miejscowy cech murarski (drugi jaki
                      powstał w Polsce po krakowskim, następny był we Lwowie). Jak sie skarżyli rajcy
                      lubelscy w XVII wieku, mistrzowie cechu mówili na swoich schadzkach po włosku:-)
                      chociaż byli wśród nich też Polacy.
                      Co od dachów: u nas zawsze dosć popularna była blacha, widać to gdy się czytuje
                      stare inwentarze. Przyznaję, ze ja jestem bardziej przyzwyczajony do zielonych
                      dachów ze spatynowanej miedzi, niż do czerwonych ale dachówka też jest u nas
                      popularna, a ostatnio od kilku lat niemal wszystko nowe kryje się blachodachóką,
                      więc nie powinieś Budrysie przeżywać zbyt wielkiego szoku kulturowego:-)
                      Sumując: jest faktrem, że budownictwo naszych regionów się różni - ja jak jadę
                      na zachód mam takie samo odczucie jak ty na wschodzie - czegos mi brakuje:-) ale
                      na tym właśnie polega siła Europy, ze jest tak różnorodna, że każdy nawet
                      nieduży region jest tak inny, i jednocześnie tak zróżnicowny wewnętrznie. W
                      weekend byłem na Podlasiu - zawsze mnie zdumiewa, jak inny zupełnie to kraj! Tam
                      jest zupelnie inaczej niż na Lubelszczyźnie - Drohiczyn, Siemiatycze - totalna
                      egzotyka! I też ślicznie - może właśnie dlatego, że tak inaczej niż u nas?
                      Pozdrawiam serdecznie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja