Niepełnosprawni i "Marsz równości".

22.11.05, 00:51
Witam. Jestem Ciekawy opinii niepełnosprawnych jak się na marsz zapatrywali?
Ja nie wziąłem i nie wezmę w takim przedsięwzięciu udziału. Dlaczego? Bo wolę
mówić sam za siebie a nie być przykrywką dla innych. Myślę że to jawne
zasłanianie się czyimiś argumentami. Dlaczego Marsz nie nazywał się "Marsz
gejów, lesbijek i feministek"? Pewnie dlatego że zostałby bardziej mocno
skrytykowany. Dlatego włączono mimowolnie niepełnosprawnych, inne rasy i
wyznania. Pytano kogoś o zdanie? Jak pokazały środowiska niepełnosprawnych
mają takie parady w nosie bo tak naprawdę nikt w nich o niepełnodprawnych nie
mówi.

Niepełnosprawni w polsce stanowią 14% społeczeństwa według najnowszego spisu
powszechnego a w wielkopolsce nawet 16%. Jest to największa mniejszoć w
polsce (Homoseksualiści i lesbijki z kilkomaprocentami mogą się schować).
Poza tym niepełnosprawni nie mogą "ukryć" swej odmienności (geje mogą o tym
nie mówić). Myślę jednak że gdyby szli SAMI niepełnosprawni z
transparentem "tolerancja dla niepełnosprawnych" to nawet policja nie byłaby
wymagana (mam kolegę co chodzi na mecze lecha i jest na wózku i go jakoś nikt
nie pobił a zabierają na mecze wyjazdowe - i to ludzie pokroju tych co byli
przeciw demonstracji). Podobnie myślę że gdyby szli żydzi to grupka
przeciwników byłaby mniejsza ale tu też powiem ze z wyznaniem nie trzeba się
obnosić i na zewnątrz jesli nie chcemy to widać tego nie bedzie. Ale ostatni
przykład. Myślę że gdyby szli ludzie o różnych kolorach skóry pod
hasłem "jedna rasa ludzka rasa" też by nie było problemu a jeśli byliby
przeciwnicy to policja by sie nimi zajęła i społecznie taka grupa
(przeciwników) też byłaby potępiona.

Jednak tutaj było inaczej. Grupka ludzi która poprzez wszelką wątpliwość chce
zaistnieć w mediach robi szum. Mało tego pokazuje w zły sposób jak wygląda
polska (zwaśniona i szukająca konfliktów jak mówi stare przysłowie "gdzie
dwóch polaków tam 3 zdania"). Uważam ze policja postąpiła słusznie bo grupka
ludzi nie może narzucać reszcie które ulice zamknąć w całości (półwiejskiej
nie dałoby się inaczej zabezpieczyć). Dlaczego organizatorzy skoro policja
nie chciała zabezpieczyć tej manifestacji nie wynajęła swoich ochraniarzy?
Dlaczego upierała się przy tej lokalizacji. Jak pokazał rok uiegły był
problem i taki sam problem był w tym roku i dlatego nie powinno się takich
manifestacji organizować. Nie jest to ograniczanie praw. Stowarzyszenia owe
mogą przecież np. wystąpić o pozwolenie na rozdawanie ulotek w danyych
punktach miasta i rozdawać je. Myślę że społeczeństwo byłoby bardziej
pozytywnie nastawione (mówię o normalnych ludziach a nie o tych huliganach.).
Ja jestem zdegustowany ale uważam że rozwój wypadków był słuszny.

Choć ja bym postąpił tak.
1. Nie zezwolił na manifestację z uwagi na problemy ochrony.
2. Nawoływał do rozejścia tak jak było to czynione.
3. Nie ochraniał manifestantów poprzez odgradzanie od agresorów.(manifestacja
nielegalna to niech się sami bronią)
4. Zablokował półwiejską by tłum nie mógł tam przejść i w przypadku
napierania dopiero użyłbym siły.

Na koniec moje osobiste podejście do sprawy gejów i lesbijek. Puki stanowią
związek dorosłych ludzi i chcą być razem mogą być. Co robią w sypialni nie
moja sprawa. Chcą sbie urządzać śluby proszę bardzo.

Adoptować dziecko. STANOWCZO NIE!!! Dlaczego?
W naturze nie ma takiej sytuacji by dwóch samców spłodziło potomka i ono nie
miało matki. Natura istnieje ileś tysięcy lat i nie wymyśliła takiego czegoś
więc nie ma to prawa bytu.

Co do społeczeństwa to jestem daleki od afiszowania i nazywania normalnością
takich związków mimo że w obecnych czasach dopuszczam ich istnienie.
Dlaczego uważam ze to nie normalne? W historii był taki okres gdy pederastia
była normą (czasy rzymskie i greckie) jak widać obyczaj z jakichś powodów nie
przetrwał do dziś a więc chyba normą nie był. Mało tego przez pweien okres
czasu inkwizycja za homoseksualizm skazywała na śmierć (najczęściej na
stosie).

Dziś mamy wolność więc zwiąki tak ale w pewnych granicach choć osobiście nie
widzę powodów dlaczego ktoś ma się afiszować tym na zewnątrz i potem mówić że
jest źle traktowany skoro nie musi się afiszować. To nie jest problem
tolerancji tylko rzecz gustu. Ktoś się przyznaje że jest gejem OK ale na
własną odpowiedzialność. Ktoś może mu powiedziec co o tym mysli. To jak
założenie marynarki upstrzonej w piórka, każdy może powiedzieć "zobacz co za
debil idzie" i ma do tego prawo a zakładający musi się z tym liczyć. Może
tego uniknąć ściągając marynarkę.

Uważam ze niepełnosprawni takiego wyboru nie mają i są znacznie bardziej
dyskryminowani niż geje i reszta (szczególnie patrząc na sytuację w innych
krajach)

To tyle

Mantis (niepełnosprawny na wózku od urodzenia)
    • apcio Re: Niepełnosprawni i "Marsz równości". 22.11.05, 01:29
      Post wyżej powinien być zalączony do GW. Jest w nim dokładnie wszystko co
      należałoby w tej sprawie powiedzieć. Z jednym się tylko nie mogę zgodzić. Nie
      uważam by niepełnosprawni byli dyskryminowani przez większość społeczeństwa i
      nie uważam by ktokolwiek mógł stawiać niepełnosprawnych obok homoseksualistów.
      Ja osobiście szanuję ludzi, którzy mimo przeciwności losu pokazują, że można żyć
      z uśmiechem na ustach nawet jeżdząc na wózku. Nie szanuję natomiast i nigdy nie
      będę szanował osób, które na siłę chcą wmówić innym, że są biedne, prześladowane
      i poniżane na każdym kroku.

      Czym był ten marsz ? Wszyscy wiedzą. A jaki miał cel ? Dla mnie był głośną
      reklamą homoseksualizmu, który jest w Polsce synonimem zgorszenia, dewiacji a
      dla wielu chorobą, którą należy leczyć.
      • Gość: Tomek Re: Niepełnosprawni i "Marsz równości". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 08:24
        MAcie rację - szkoda że takiegi listu nie wydrukuje wubiórcza...
      • Gość: ELZBIETA Re: Niepełnosprawni i "Marsz równości". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 23:36
        JESTEM NIEPEŁNOSPRAWY MAM PROBLEMY DOSTANIEM Z BIEDRUSKA DO LEKARZY SPECJALISTÓW. KOMUNIKACJA PODMIEJSKA NIENADAJE DO PRZEWOŻENIA INWALIDÓW NA WÓŻKU ,OPIEKUN I INWALIDA PŁACĄ ZA BILETY, WEDŁÓG WÓJTA TAKA UCHWAŁA RADY GMNINY SUCHY LAS TY PROBLEMEM POWINŁY ZAJĄĆ MEDIA.
        • mantis77 Nie ten wątek 25.11.05, 01:25
          Sorry ale to nie wątek o komunikacji. Załóż nowy wątek i opisz swoją sytuację a
          najlepiej wyślij maila na adres gazety i może innych mediów. Jak będziesz
          siedział i dasz wzmiankę to cię oleją ciepłym ... no wiesz czym.

          A swoją drogą to dziwne że piszesz że niepełnosprawny a jesteś elżbieta (no
          chyba że to w tym właśnie sek że jesteś facetem i każesz mówić na siebie elka)

          Poza tym może byś sprawdził regulamin. Jesli masz rentę socjalną i jesteś
          mieszkancem suchego lasu to nie płacisz. A jesli rencistą to płacisz ulgowy.
          wystarczy poczytać.

          www.zkp.com.pl/regulamin.html
    • Gość: Thin-Air Re: Niepełnosprawni i "Marsz równości". IP: *.icpnet.pl 22.11.05, 03:20
      Uwazam, ze powinienes ten tekst wyslac jako list do GW bo forum ma raczej wąski
      krąg czytelników. Przypuszzcam, ze podobnie mysli bardzo wiele osob, ktore nie
      zabieraly glosu na forum gdzie niestety poziom dyskusji byl zenujacy.

      Mam nadzieję, ze GW to wydrukuje. Trudno mi niestety zaakceptowac linię gazety,
      poparcie dla marszu i brak obiektywizmu. W obronie biednych, slabych i
      ucisnionych dobrze jest zachować umiar, troche rozsądku i nie kierować się
      egzaltacją. Te spontanicznie pojawiające sie nad protestującycmi flagi UE +
      Polska mozna bylo zostawic dla Metra albu Faktu. Jesli pani Kowalska i
      srodowisko chca robic sobie promocje - OK, niech robią.
      Uważam, ze każdy, w miarę niezależny dziennikarz napisalby choc kilka slow o
      nieetycznym wykorzystywaniu przez srodowiska organizatorów sytuacji
      niepelnosprawnych bądź ludzi o odmiennym kolorze skory. Jakos tego zabraklo w
      komentarzach gazety dotyczących marszu. Uwazam, ze Pani Przybylska pisze nieźle
      zwlaszcza na tematy edukacyjne ale w tym temacie dala się ponieśc emocjom.
      • Gość: czytelnik Re: Niepełnosprawni i "Marsz równości". IP: *.icpnet.pl 22.11.05, 06:39
        bardzo madra wypoweidz, a przedewszystkim prawdziwa
    • Gość: lotnik Człowieku, przeczysz sam sobie IP: 82.160.122.* 22.11.05, 07:26
      Człowieku, "natura nie wymyśliła takiego czegoś" jak niepełnosprawni... "więc
      nie ma to prawa bytu". Może najpierw zastanowiłbyś się, co zamierzasz napisać,
      bo w oczywisty sposób przeczysz sam sobie. Pozdrawiam.
      • mantis77 Nie przeczę źle czytasz 22.11.05, 18:39
        > Człowieku, "natura nie wymyśliła takiego czegoś" jak niepełnosprawni... "więc
        > nie ma to prawa bytu". Może najpierw zastanowiłbyś się, co zamierzasz
        napisać,
        > bo w oczywisty sposób przeczysz sam sobie. Pozdrawiam.

        Tego powyżej ja nie napisałem. Napisałem że nie ma dwoch samców płodzących
        potomstwo w naturze. A niepełnosprawne zwierzęta widywałem i są naturalne. Jak
        długo żyją to inne pytanie. Zależy jak duża jest ich niepełnosprawność.

        Nigdy nie widziałeś psa z przetrąconą jedną nogą i poruszającego się na trzech
        łapach? Albo kota ślepego na jedno oko? czy głuchego konia? To jest naturalne i
        mało tego niektóre zwierzęta dbają o swoje niepełnosprawne zwierzęta (np
        słonie) W dodatku większość stada dostosowuje się do prędkości najsłabszego.

        Dlatego nie zaprzeczam sobie.
    • poika Re: Niepełnosprawni i "Marsz równości". 22.11.05, 07:53
      Troche dziegdziu:

      (Homoseksualiści i lesbijki z kilkomaprocentami mogą się schować).

      ??? W sumie niepelnosprawnych tez jest mniejszosc. Jakbys sie czul jakby ktos
      Tobie kazal sie schowac z problemami komunikacyjnymi czy dostepu do sklepow?

      > Poza tym niepełnosprawni nie mogą "ukryć" swej odmienności (geje mogą o tym
      > nie mówić).

      Chyba sporo zalezy od niepelnosprawnosci. Zreszta obiegowy obraz
      homoseksualisty to jednak kogos wyrozniajacego sie zachowaniem. Jesli
      proponujesz zmiane zachowania, zeby sie nie pokazywac, to chyba troche
      przesadzasz. Zabraniasz komus byc soba?

      Myślę jednak że gdyby szli SAMI niepełnosprawni z
      > transparentem "tolerancja dla niepełnosprawnych" to nawet policja nie byłaby
      > wymagana (mam kolegę co chodzi na mecze lecha i jest na wózku i go jakoś nikt
      > nie pobił a zabierają na mecze wyjazdowe - i to ludzie pokroju tych co byli
      > przeciw demonstracji).

      Ale nie szli. Mam dziwne wrazenie, ze pisales ten tekst z
      mottem "niepelnosprawni sa lepsi od homo, bo..."

      > Jednak tutaj było inaczej. Grupka ludzi która poprzez wszelką wątpliwość chce
      > zaistnieć w mediach robi szum. Mało tego pokazuje w zły sposób jak wygląda
      > polska (zwaśniona i szukająca konfliktów jak mówi stare przysłowie "gdzie
      > dwóch polaków tam 3 zdania").

      Byc moze. Polityka jest wszedzie. W kazdym razie udowodnili w doskonaly sposob,
      jaka ta Polska jest. I nie widze powodu, zeby takie rzeczy chowac - sugerujesz,
      zeby bylo lepiej gdyby swiat nie wiedzial co sie dzieje w Polsce? No coz jest
      to na pewno dobra metoda na przezycie pewnych stereotypow myslowych itp.

      Co do samego marszu to sie zgadzam - za duzo na sile, za duzo polityki z obu
      stron. i potem wychodza takie kwiatki jak ten pseudomarsz.

      > Adoptować dziecko. STANOWCZO NIE!!! Dlaczego?
      > W naturze nie ma takiej sytuacji by dwóch samców spłodziło potomka i ono nie
      > miało matki. Natura istnieje ileś tysięcy lat i nie wymyśliła takiego czegoś
      > więc nie ma to prawa bytu.

      Takie teksty sa zawsze ciekawe. Oczywiscie, ze w naturze nie ma przypadku, zeby
      dwoch samcow splodzilo potomka, ale tu nie chodzi o plodzenie, tylko
      wychowywanie - jest chyba roznica. Dosyc czesto sie zdarza, ze kto inny plodzi,
      kto inny wychowuje, rowniez w naturze. Chyba, ze nalezysz do tych osob, ktore
      uwazaja, ze homoseksualizmem mozna sie zarazic albo tego nauczyc. Jesli nie
      nalezysz odpowiedz na pytanie, czy dziecku byloby lepiej w domu dziecka czy w
      rodzinie homoseksualnej?

      > Dlaczego uważam ze to nie normalne? W historii był taki okres gdy pederastia
      > była normą (czasy rzymskie i greckie) jak widać obyczaj z jakichś powodów nie
      > przetrwał do dziś a więc chyba normą nie był. Mało tego przez pweien okres
      > czasu inkwizycja za homoseksualizm skazywała na śmierć (najczęściej na
      > stosie).

      Historia jest dluga i bogata, i o ile dobrze rozumiem, chcesz przowiedziec, ze
      to co bylo a nie jest teraz slusznie odpadlo i zaniklo, bo sie nie sprawdzilo.
      Ciekawe, aczkolwiek nieprawdziwe. Sa rzeczy, ktore powtorzyc sie nie powinny -
      Spartanie i ich traktowanie niepelnosprawnych, inkwizycja, o ktorej wspominasz,
      faszyzm itd. Tylko czy faktycznie dzisiejszy swiat jest taki idealny, ze nic
      nie mozna by poprawic, zmienic? Dasz glowe, ze zadne z przeszlych rozwiazan w
      kazdej dziedzinie spolecznej bylo zle i niewlasciwe? Chociazby wyciagnieta
      przez Ciebie Grecja - zloty wiek kultury, sztuki i mysli. Ale "bee", bo
      traktowal inaczej homoseksualizm?

      To jak
      > założenie marynarki upstrzonej w piórka, każdy może powiedzieć "zobacz co za
      > debil idzie" i ma do tego prawo a zakładający musi się z tym liczyć. Może
      > tego uniknąć ściągając marynarkę.

      Homoseksualizmu sie nie wybiera ani zaklada. Troche brutalny przyklad podales.

      > Uważam ze niepełnosprawni takiego wyboru nie mają i są znacznie bardziej
      > dyskryminowani niż geje i reszta (szczególnie patrząc na sytuację w innych
      > krajach)

      A wiec jednak jestesmy lepsi, ale gorzej nas sie traktuje. Kolejny powod,
      dlaczego nie bylby to marsz rownosci - tarcia wewnatrz manifetantow. Moze
      wewnetrzne pochody i okrzyki, kto jest wiekszym "wypaczeniem natury", komu jest
      lepiej, kto jest lepszy? Po takiej opinii jestem zdecydowanie przeciwko
      jakimkolwiek marszom - dotychczas myslalem, ze wiekszosc ludzi juz
      zaszufladkowalem w tej kwestii: rzeczone mmniejszosci (wciaz na marginesie,
      dyskryminowani, ale nielubiacy halasu wokol swojej osoby), politykierzy (po
      obydwu stronach "barykady"), dzieciarnia (pod wplywem politykierow), ciemnota i
      dewocja (glownie przeciw takim pochodom), chuligani (zawsze mozna komus
      wpieprzyc) i moze kilka mniej wyrazistych typow ludzkich czy zachowan. Teraz
      musze dodac jeszcze kategorie wewnetrzne: lepsze i gorsze mniejszosci, zeby nie
      powiedziec rowne i rowniejsze... Co maja prezentowac pochody rownosci, jesli
      jego uczestnicy na sile szukaja roznic miedzy soba? Zakazac.
      A co do dyskryminacji niepelnosprawnych - kazdy odczuwa dyskryminacje inaczej.
      Tobie wisi czy mozesz pocalowac swojego lubego w autobusie - pewnie Ci takie
      cos przez glowe nie przejdzie. Tak jak homoseksualista nie pomysli o tym ze
      problemem moze byc fizyczne dostanie sie do tego autobusu. Trudno stopniuje sie
      dyskryminacje, troche nienamacalny temat. Proponuje troche ostroznosci w
      formulowaniu wnioskow.
      • mantis77 Odpowiedź cz 1 22.11.05, 19:59
        > ??? W sumie niepelnosprawnych tez jest mniejszosc. Jakbys sie czul jakby ktos
        > Tobie kazal sie schowac z problemami komunikacyjnymi czy dostepu do sklepow?

        Tak masz rację że to mniejszość. Największa mniejszość w naszym kraju. W
        dodatku ta mniejszość może być wspólna z każdą inną (może być niepełnosprawny
        gej, żyd, czy murzyn). Natomiast np. Mniejszość homoseksualna nie może
        występować ze WSZYSTKIMI innymi bo raczej nie słyszałem o homoseksualiście
        katoliku czy żydzie (jeśli się a takich uważają to nimi nie są bo to wbrew
        wierze.) Jeśli chodzi o problemy konunikacyjne czy sklepy to ta dyskryminacja
        jest i nie muszę sobie jej wyobrażać.

        > Chyba sporo zalezy od niepelnosprawnosci. Zreszta obiegowy obraz
        > homoseksualisty to jednak kogos wyrozniajacego sie zachowaniem. Jesli
        > proponujesz zmiane zachowania, zeby sie nie pokazywac, to chyba troche
        > przesadzasz. Zabraniasz komus byc soba?

        Tak wiele zależy od niepełnosprawności ale myślę o ludziach o kulach na wózkach
        i niewidomych. Jeśli chodzi o obiegowy obraz to może być jaki chce, aiele osób
        się podobnie zachowuje choć gejami nie są. Puki się OFICJALNIE ta osoba nie
        przyzna to nikt nie może mieć 100% pewności i może tylko podejrzewać ale nie
        moze za podejżenia dyskryminować (zresztą wogóle też nie powinien). Natomiast
        gdy koleś jest bez ręki to nie trzeba się domyślać. Facet jest niepełnosprawny
        i już to poprostu widać. Chyba się zgodzisz ze mną.

        > Ale nie szli. Mam dziwne wrazenie, ze pisales ten tekst z
        > mottem "niepelnosprawni sa lepsi od homo, bo..."

        No i właśnie jest twój błąd bo kiedyś szli i były przemarsze niepełnosprawnych.
        Mało tego były meetingi na placu wolności osób z niepełnosprawnością
        intelektualną i się tego nie wstydzono. Jeśli niepełnosprawni są lepsi od gejów
        to tylko w kwestii przeprowadzania demonstracji czy meetingów, przy
        niepełnosprawnych nie ma burd ani nie potrzeba takiej ochrony i jest ogólna
        pokojowa atmosfera nie krzyczą też tak głośno zakłócając spokój tylko niosą
        transparenty i odczytują np jakieś teksty na spokojnie. To jedyna "wyższość"
        niepełnosprawnych ale homoseksualiści mogą ją wyrównać. Aha jest jeszcze jedna
        nie podszywają się pod inne mniejszości jeśli nie mają z nimi nic wspólnego
        (Np. jesli idą niepełnosprawni umysłowo to nie mówią że wszyscy niepełnosprawni
        i że np fizycznie lub niewidomi tylko dana grupa.)

        > Byc moze. Polityka jest wszedzie. W kazdym razie udowodnili w doskonaly
        sposob,
        > jaka ta Polska jest. I nie widze powodu, zeby takie rzeczy chowac -
        sugerujesz,
        > zeby bylo lepiej gdyby swiat nie wiedzial co sie dzieje w Polsce? No coz jest
        > to na pewno dobra metoda na przezycie pewnych stereotypow myslowych itp.
        > Co do samego marszu to sie zgadzam - za duzo na sile, za duzo polityki z obu
        > stron. i potem wychodza takie kwiatki jak ten pseudomarsz.

        Czyli uważasz że dobrze że inni widzą że polacy to kłótliwy naród i nie można
        się z nimi dogadać (bo nawet sami z sobą nie umieją) i że oni rozwiązują
        wszystko siłą? Swiat zawsze będzie wiedział co się dzieje ale zależy jak się go
        informuje. Sam/a (nie znam twej płci) przyznałaś/łeś że to był pseudomarsz.
        Więc jeszcze doszło do tego że polacy nie umieją wuartykułować swojego zdania i
        przeprowadzić manifestacji. Myślę że ten problem jest na tyle drażliwy że
        nalezy go inaczej rozwiązywać.

        Dlaczego nie słyszy się w polsce o muzykach czy innnych osobach publicznych że
        są takiej orientacji i nie daje jako przykładów. Jakoś za granicą mają
        swoich "przywódców" któży robią lobby wokół tej mniejszości. Taki Elton John
        przyznał się że jest gejem i OK. Mi się podoba jego muzyka a nie to co robi w
        łóżku z swym kochankiem. Myślę że jest znaczna część gejów której "wisi" czy
        się marsze odbywają czy nie i radzą sobie z tym w tym świecie jakoś. Gdyby byli
        niezadowoleni protestowaliby w tym marszu.

        > Takie teksty sa zawsze ciekawe. Oczywiscie, ze w naturze nie ma przypadku,
        zeby
        > dwoch samcow splodzilo potomka, ale tu nie chodzi o plodzenie, tylko
        > wychowywanie - jest chyba roznica. Dosyc czesto sie zdarza, ze kto inny
        plodzi,
        > kto inny wychowuje, rowniez w naturze. Chyba, ze nalezysz do tych osob, ktore
        > uwazaja, ze homoseksualizmem mozna sie zarazic albo tego nauczyc. Jesli nie
        > nalezysz odpowiedz na pytanie, czy dziecku byloby lepiej w domu dziecka czy w
        > rodzinie homoseksualnej?

        Nie nie mówię że można się zarazić ale... Myślę że część (może nawet mniejsza)
        homoesksualstów jest z wyboru i przez takie wychowanie mogą nie poznać innej
        miłości także ich dzieci (wybiora taką miłość bo innej nie zaznają). Fakt jest
        faktem że jesli jest zew natury to i tak będzie dziewczynkę ciągnęło do chłopca
        i nikt tego nie zatrzyma. Ale jest jeszcze coś innego. Jak np dziewczynka ma
        poznać jak ma być matką skoro nie widziała tego od małego bo miała "dwóch
        ojców"? A swoją drogą czy geje woleliby adoptować chłopców czy dziewczynki.
        Możliwe że jeśli chłopców to mają skłonności pedofilskie. To można oczywiście
        sprawdzić badaniami (tzw. fallometria i fallopletyzmografia) i powinno się to
        robić by wykluczyć potem dewiacje. (Tak tak wiem że pedofilia to nie
        homoseksualizm ale skłonności czasem się pokrywają więc warto je wyeliminować)
        Ale wracająć do tematu skąd dziecko będzie wiedzieć jaki powinien być ojciec
        (np chłopiec w rodzinie lesbijskiej) a jak matka (np córka wśród gejów)? Braki
        takie widać już w rodzinach samotniewychowujących dzieci (chłopcy mają problemy
        z braku ojca a dziewczynki z braku matki). Zresztą dlatego też uważam ze
        samotne matki czy ojcowie (nawet jeśli mają wysoki status materialny) nie
        powinni mieć możliwości adopcji a tylko pełna rodzina. Żadne dziecko nie
        powinno być w domu dziecka i to chyba oczywiste więc to pytanie to banał.



        > Historia jest dluga i bogata, i o ile dobrze rozumiem, chcesz przowiedziec,
        ze
        > to co bylo a nie jest teraz slusznie odpadlo i zaniklo, bo sie nie
        sprawdzilo.
        > Ciekawe, aczkolwiek nieprawdziwe. Sa rzeczy, ktore powtorzyc sie nie powinny -
        > Spartanie i ich traktowanie niepelnosprawnych, inkwizycja, o ktorej
        wspominasz,
        > faszyzm itd. Tylko czy faktycznie dzisiejszy swiat jest taki idealny, ze nic
        > nie mozna by poprawic, zmienic? Dasz glowe, ze zadne z przeszlych rozwiazan w
        > kazdej dziedzinie spolecznej bylo zle i niewlasciwe? Chociazby wyciagnieta
        > przez Ciebie Grecja - zloty wiek kultury, sztuki i mysli. Ale "bee", bo
        > traktowal inaczej homoseksualizm?


        To co byo złe nie powinno wracać i jeśli ludzie spoglądają w historię to nie
        popełniają starych błędów. Poza tym faszyzm jest potępiany, niepełnosprawni nie
        są zrzucani ze skał a więc jednak te stare rzeczy nie są kontynuowane. Mówię o
        świadomym wyborze i jest widoczne że to co złe nie jest powielane a dobre jest.
        Możemy dywagować co to dobro a co zło ale to chyba temat filozoficzny. Powiem
        zresztą nie mówię że nalezy zabraniać (przecież inkwizycja była zła) ale nie
        nalezy wydaje mnie się wynosić tego co sie dzieje w łóżku z domu. Czy ktoś
        obnosi się że śpi z dwiema kobietami na raz? Też to mniejszość i mogliby
        protestować ze nie mogą iść w trójkę trzymając się za rękę i że chieliby np
        żeby była monogamia bo sa wyznania np islamskiego (a jednak się nie domagają).


        > Homoseksualizmu sie nie wybiera ani zaklada. Troche brutalny przyklad podales.

        Niektórzy są z wyboru bo bo chcą "nowości" inni bo mają inną płeć mózgu (ale
        wtedy mogą przecież się zoperować i być transwestytą jeśli to pomyłka natury).
        Jednak wszystkie te osoby nie muszą o tym mówić publicznie i się nie wyróżnią,
        bo nikogo nie interesują jakie rzeczy robią w łóżku. Jeśli jakieś zapisy prawne
        (np wspólne roliczenia podatkowe) im nie pasują niech starają się zmienić prawo
        (petycje itp.) Jakoś niepełnosprawni wywa
        • poika Re: Odpowiedź cz 1 23.11.05, 07:43
          > Tak masz rację że to mniejszość. Największa mniejszość w naszym kraju. W
          > dodatku ta mniejszość może być wspólna z każdą inną (może być niepełnosprawny
          > gej, żyd, czy murzyn). Natomiast np. Mniejszość homoseksualna nie może
          > występować ze WSZYSTKIMI innymi bo raczej nie słyszałem o homoseksualiście
          > katoliku czy żydzie (jeśli się a takich uważają to nimi nie są bo to wbrew
          > wierze.) Jeśli chodzi o problemy konunikacyjne czy sklepy to ta dyskryminacja
          > jest i nie muszę sobie jej wyobrażać.

          Co za pierdoly? To homoseksualizm jest zalezny od wiary? NIc z natura
          wspolnego? Wystarczy urodzic sie w rodzinie katolickiej czy zydowskiej i juz
          nie jest sie homoseksualista? A moze homoseksualista nie moze sie podawac za
          katolika, bo wbrew wierze? Jestes pewien, ze nie ma ani jednego homoseksualisty
          katolika? Wiem, ze nie musisz. Ale tez nie umiesz sobie wyobrazic ich problemu.
          Nie wydaje Ci sie czasem, ze jestes troche egocentryczny? Z miejsca umnijeszach
          ich problem, bo Tobie sie wydaje, ze masz wiekszy.

          > Tak wiele zależy od niepełnosprawności ale myślę o ludziach o kulach na
          wózkach
          >
          > i niewidomych. Jeśli chodzi o obiegowy obraz to może być jaki chce, aiele
          osób
          > się podobnie zachowuje choć gejami nie są. Puki się OFICJALNIE ta osoba nie
          > przyzna to nikt nie może mieć 100% pewności i może tylko podejrzewać ale nie
          > moze za podejżenia dyskryminować (zresztą wogóle też nie powinien). Natomiast
          > gdy koleś jest bez ręki to nie trzeba się domyślać. Facet jest
          niepełnosprawny
          > i już to poprostu widać. Chyba się zgodzisz ze mną.

          Zgodze sie, ze niektore niepelnosprawnosci trudno ukryc. Ale Ty sugerujesz, ze
          jesli cos da sie ukryc to nie ma problemu. a wiec jak udaloby Ci sie zamaskowac
          problem (nie wiem jakies protezy, urzadzenia - nikt by nie zauwazyl, ze np. nie
          masz nog) problem wejscia to autobusu (nadal masz problem, ale nikt go nie
          widzi), to juz problemu nie ma? Moze wrecz takie sprawy powinno sie ukrywac - o
          ile mniej zamieszania dla innych. Homoseksualisci maja prawo do bycia soba i
          nikt nie ma prawa ich zmuszac do ukrywania swojej odmiennosci.

          > No i właśnie jest twój błąd bo kiedyś szli i były przemarsze
          niepełnosprawnych.
          >
          > Mało tego były meetingi na placu wolności osób z niepełnosprawnością
          > intelektualną i się tego nie wstydzono. Jeśli niepełnosprawni są lepsi od
          gejów
          >
          > to tylko w kwestii przeprowadzania demonstracji czy meetingów, przy
          > niepełnosprawnych nie ma burd ani nie potrzeba takiej ochrony i jest ogólna
          > pokojowa atmosfera nie krzyczą też tak głośno zakłócając spokój tylko niosą
          > transparenty i odczytują np jakieś teksty na spokojnie. To jedyna "wyższość"
          > niepełnosprawnych ale homoseksualiści mogą ją wyrównać. Aha jest jeszcze
          jedna
          > nie podszywają się pod inne mniejszości jeśli nie mają z nimi nic wspólnego
          > (Np. jesli idą niepełnosprawni umysłowo to nie mówią że wszyscy
          niepełnosprawni
          >
          > i że np fizycznie lub niewidomi tylko dana grupa.)

          Co innego wynikalo z Twojego postu. Mozna sie zgodzic, ze homoseksualistami i
          niepelnosprawnymi interesuja sie rozne grupy politykow i ich mozna winic za
          takie czy inne szumy wokol organizacji. Ty przerzucasz opinie na temat
          politykierow i krzykaczy na cala mniejszosc homoseksualna, a to juz jest
          niedopuszczalne.

          > Czyli uważasz że dobrze że inni widzą że polacy to kłótliwy naród i nie można
          > się z nimi dogadać (bo nawet sami z sobą nie umieją) i że oni rozwiązują
          > wszystko siłą? Swiat zawsze będzie wiedział co się dzieje ale zależy jak się
          go
          >
          > informuje. Sam/a (nie znam twej płci) przyznałaś/łeś że to był pseudomarsz.
          > Więc jeszcze doszło do tego że polacy nie umieją wuartykułować swojego zdania
          i
          >
          > przeprowadzić manifestacji. Myślę że ten problem jest na tyle drażliwy że
          > nalezy go inaczej rozwiązywać.

          Cos lubisz ukrywanie. Chyba nie da zignorowac faktu, ze ten pseudomarsz pokazal
          jacy jestesmy - z jednej strony zabiegi prawne, zeby do marszu
          doszlo/niedoszlo, potem sam marsz i zachowanie ludzi po obydwu stronach
          policji - to nie bylo w Polsce? To nie byli Polacy - ta agresja, ten brak
          porozumienia, ta niechec do kompromisu? Uwazasz, ze najlepiej takie sprawy
          pozamiatac pod dywan, niech swiat sadzi, ze mamy nature papieska, jestesmy
          mili, tolerancyjni, az wreszcie ktos nas odwiedzi i zobaczy jak jest naprawde.
          Polska jaka sie pokazala w Poznaniu to problem - malo problemow rozwiazuje sie
          przez zanegowanie ich istnienia.

          > Dlaczego nie słyszy się w polsce o muzykach czy innnych osobach publicznych
          że
          > są takiej orientacji i nie daje jako przykładów. Jakoś za granicą mają
          > swoich "przywódców" któży robią lobby wokół tej mniejszości. Taki Elton John
          > przyznał się że jest gejem i OK. Mi się podoba jego muzyka a nie to co robi w
          > łóżku z swym kochankiem. Myślę że jest znaczna część gejów której "wisi" czy
          > się marsze odbywają czy nie i radzą sobie z tym w tym świecie jakoś. Gdyby
          byli
          >
          > niezadowoleni protestowaliby w tym marszu.


          No wlasnie dlaczego? Co staloby sie z takim muzykiem, nawet krajowej slawy,
          gdyby przyznal sie do swojej homoseksualnosci - ostracyzm zapewne, odrzucenie.
          W najlepszym przypadku usmieszek - takiemu mozna wybaczyc, bo to artysta.
          Uwazaszs, ze jak ktos nie narzeka, to jest mu dobrze? A moze po prostu nie ma
          sily walczyc z tym co by go spotkalo, gdyby ponarzekal. Nie kazdy ma taka sile
          i nie mozesz od nikogo takiej sily wymagac - to spoleczenstwo musi sie nauczyc
          zrozumienia. Inaczej demokracj jest tylko na papierze i w ustach politykow.

          > Nie nie mówię że można się zarazić ale... Myślę że część (może nawet
          mniejsza)
          > homoesksualstów jest z wyboru i przez takie wychowanie mogą nie poznać innej
          > miłości także ich dzieci (wybiora taką miłość bo innej nie zaznają). Fakt
          jest
          > faktem że jesli jest zew natury to i tak będzie dziewczynkę ciągnęło do
          chłopca
          >
          > i nikt tego nie zatrzyma.

          Czyli masz rozsadne podejscei do tego tematu. Nie spotkalem sie jednak z
          homoseksualizmem z wyboru. Natury nie mozna zmienic. Nie umiem sobie wyobrazic
          seksualnego kontaktu z facetem (jestem mezczyzna - gwoli wyjasnienia mylacego
          nicku). Dlatego jestem sklonny uwazac, ze seksualnosc ma sie nijak do checi -
          zew natury jak to nazwales.

          Ale jest jeszcze coś innego. Jak np dziewczynka ma
          > poznać jak ma być matką skoro nie widziała tego od małego bo miała "dwóch
          > ojców"? A swoją drogą czy geje woleliby adoptować chłopców czy dziewczynki.
          > Możliwe że jeśli chłopców to mają skłonności pedofilskie.

          I juz galopujesz na calego. Sklonnosci pedofilskie? Czy kazdy hetero atakuje
          mlode dziewczynki? Dlaczego uwazasz, ze jesli ktos ma ukierunkowana seksualnosc
          na inna plec, to z miejsca bedzie "atakowal" rowniez dzieci? To jest stereotyp.
          Tak samo z wyborem plci dziecka - czy Ty bys sie bardziej cieszyl na
          dziewczynke, bo jestes hetero? A moze z tego wzgledu bys dziewczynke przygarnal
          z sierocinca? Mysle, ze nie - uczucia do dzieci, maja sie nijak do
          seksualnosci. Z wyjatkiem moze malego procentu ogolu spoleczenstwa, nazywanego
          pedofilami - w Polsce zreszta latwiej podpasc pod kategorie pedofila, niz
          gdziekolwiek indziej.

          Co do wychowania i jego wplywu na postrzeganie zwiazkow i swiata przez dziesko -
          rodzina to nie wszystko. Obecnie dzieci wiecej czasu spedzaja w spoleczenstwie
          niz w zamknietej rodzinie - szkola, miasto, koledzy. Chyba przeceniasz wplyw
          rodzicow na dzieci - jak czesto sie zdarza, ze rodzice nie maja pojecia co
          robi, gdzie jest, z kim sie zadaje ich pociecha?

          To można oczywiście
          > sprawdzić badaniami (tzw. fallometria i fallopletyzmografia) i powinno się to
          > robić by wyklucz
        • poika Re: Odpowiedź cz 1 23.11.05, 07:53
          To można oczywiście
          > sprawdzić badaniami (tzw. fallometria i fallopletyzmografia) i powinno się to
          > robić by wykluczyć potem dewiacje. (Tak tak wiem że pedofilia to nie
          > homoseksualizm ale skłonności czasem się pokrywają więc warto je wyeliminować)
          > Ale wracająć do tematu skąd dziecko będzie wiedzieć jaki powinien być ojciec
          > (np chłopiec w rodzinie lesbijskiej) a jak matka (np córka wśród gejów)?
          Braki
          > takie widać już w rodzinach samotniewychowujących dzieci (chłopcy mają
          problemy
          >
          > z braku ojca a dziewczynki z braku matki).

          Piszesz, ze sklonnosci sie nie pokrywaja, ale istnieje taka szansa. Dzieci sa
          bardzo czesto ofiarami przemocy w rodzinie, rowniez na tle seksualnym - chcesz
          robic takie badania (musialem poszukac co to) wszystkim potencjalnym rodzicom?
          A ze dzieciom brakuje odpowiedniego wzorca. Nie chce mi sie wdawac w glebokie
          dysputy, ale dwie rzeczy przychodza mi na mysl: rodzina nadal traci swoj wplyw
          na wychowanie dzieci (te dyskusje jaka czesc wychowania powinna dac szkola,
          gdzie nauczac o seksualnosci itd.) i jeszcze raz dratyczny przyklad - lepiej
          dla dziecka nie miec w ogole rodzicow czy dwoch tatusiow? Homoseksualisci sa
          (byliby) zmuszeni do wziecia dziecka niechcianego przez inna rodzine. Naprawde
          lepiej dla dziecka, zeby zostalo w sierocincu, az osiagnie pelnoletnosc?

          Zresztą dlatego też uważam ze
          > samotne matki czy ojcowie (nawet jeśli mają wysoki status materialny) nie
          > powinni mieć możliwości adopcji a tylko pełna rodzina. Żadne dziecko nie
          > powinno być w domu dziecka i to chyba oczywiste więc to pytanie to banał.

          Banal nie banal - sierocince sa pelne. Rodziny sie rozsypuja - rosnaca liczba
          rozwodow. Podazajac Twoim tokiem rozumowanie sierocince bylby pelniejsze niz
          dzisiaj.

          To co byo złe nie powinno wracać i jeśli ludzie spoglądają w historię to nie
          popełniają starych błędów. Poza tym faszyzm jest potępiany, niepełnosprawni nie
          są zrzucani ze skał a więc jednak te stare rzeczy nie są kontynuowane. Mówię o
          świadomym wyborze i jest widoczne że to co złe nie jest powielane a dobre jest.
          Możemy dywagować co to dobro a co zło ale to chyba temat filozoficzny. Powiem
          zresztą nie mówię że nalezy zabraniać (przecież inkwizycja była zła) ale nie
          nalezy wydaje mnie się wynosić tego co sie dzieje w łóżku z domu. Czy ktoś
          obnosi się że śpi z dwiema kobietami na raz? Też to mniejszość i mogliby
          protestować ze nie mogą iść w trójkę trzymając się za rękę i że chieliby np
          żeby była monogamia bo sa wyznania np islamskiego (a jednak się nie domagają).

          Oczywiscie zgoda. Tyle tylko, ze bedac homoseksualista, nawet bez wynoszenia
          lozka na ulice, kilku praw brakuje. Np. wspominanych praw do dziedziczenia po
          partnerze, praw finansowaych, ktore sa udzialem malzenstw heteroseksualnych.
          Jesli bylaby prosta mozliwosc legalizacji takich zwiazkow, nie koniecznie
          nazywanie ich malzenstwem, problem by upadl. Poligamia, poliandria - w sumie
          dlaczego nie (to juz troche glebokie wody - nie mam oparcia chyab w zadnej
          demokracji), przeciez monogamia nie jest naturalna. Ale zostawmy to, bo ktos
          sprobuje obalic wszystkie argumenty, bazujac na niecheci do legalizacji
          nekrofilii i poligamii - zreszta paru juz taka droge argumentacji wybieralo.

          Niektórzy są z wyboru bo bo chcą "nowości" inni bo mają inną płeć mózgu (ale
          wtedy mogą przecież się zoperować i być transwestytą jeśli to pomyłka natury).
          Jednak wszystkie te osoby nie muszą o tym mówić publicznie i się nie wyróżnią,
          bo nikogo nie interesują jakie rzeczy robią w łóżku.

          Homoseksualizm to nie jest bycie kobieta w ciele mezczyzny - to bylby
          transseksualizm - troche inny problem.
      • mantis77 Odpowiedź cz 2 22.11.05, 20:00
        > Homoseksualizmu sie nie wybiera ani zaklada. Troche brutalny przyklad podales.

        Niektórzy są z wyboru bo bo chcą "nowości" inni bo mają inną płeć mózgu (ale
        wtedy mogą przecież się zoperować i być transwestytą jeśli to pomyłka natury).
        Jednak wszystkie te osoby nie muszą o tym mówić publicznie i się nie wyróżnią,
        bo nikogo nie interesują jakie rzeczy robią w łóżku. Jeśli jakieś zapisy prawne
        (np wspólne roliczenia podatkowe) im nie pasują niech starają się zmienić prawo
        (petycje itp.) Jakoś niepełnosprawni wywalczyli zapis że budynki powinny być
        dostosowane. (inna sprawa że prawo to nie jest przestrzegane niestety)


        >Teraz
        > musze dodac jeszcze kategorie wewnetrzne: lepsze i gorsze mniejszosci, zeby
        nie
        > powiedziec rowne i rowniejsze... Co maja prezentowac pochody rownosci, jesli
        > jego uczestnicy na sile szukaja roznic miedzy soba? Zakazac.

        Nie szukam różnic te różnice są. Nie ma lepsi gorsi (pisałem wcześniej o tym w
        czym są lepsi niepełnosprawni) Chodzi mi o wielkość tych mniejszości
        (niepełnosprawnych jest naprawdę najwięcej) i o tym co pisałem wcześniej (że
        niepełnosprawny moze też należeć do WSZYSTKICH innych mniejszości a geje nie do
        wszystkich) Może być niepełnosprawny katolik ale nie gej katolik.


        > Tobie wisi czy mozesz pocalowac swojego lubego w autobusie - pewnie Ci takie
        > cos przez glowe nie przejdzie. Tak jak homoseksualista nie pomysli o tym ze
        > problemem moze byc fizyczne dostanie sie do tego autobusu. Trudno stopniuje
        sie
        > dyskryminacje, troche nienamacalny temat.

        Tak własnie wisi mi to. Jak che niech się całuje mnie to nie przeszkadza. Na
        mnie też patrzą ludzie gdy całuję się z moją niepełnosprawną dziewczyną na
        przystanku (niektórzy myślą "co dwóch niepełnosprawnych i miłość") Tylko ja o
        tym piszę artykuły czasem do gazetek wypowiadam się na portalach a generalnie
        mam w czterech literach co sądzi na to babcia która stoi obok i się gapi. Nie
        rozumiem dlaczego tak nie podchodzą geje i robią na siłe się "niepełnosprawni".

        Jeśli chodzi o autobusy i udogodnienia to sprawa bytowania osób
        niepełnosprawnych w społeczeństwie. Ale nie tylko problem niepełnosprawnych
        (komunikacja i bariery erchitektoniczne przeszkadzją tez matkom z dziećmi w
        wózkach) I ja zauważam ten problem.

        Jak chcesz wiedzieć to właśnie dziś z urzędu miasta brałem ankiety o budynkach
        przystosowanych i mam je zweryfikować. pod kątem niepełnosprawnych razem z
        kolegą także na wózku. I nie dla nas. My już w tych budynkach kiedyś bylismy i
        wiemy czy jest dodstosowane czy nie ale dla innych. Zwrócono się do nas gdyż te
        ankiety wypełniały osoby pełnosprawne i mimo że są "w temacie" to mamy
        zweryfikować bo "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" i możliwe że są
        błędy. Dlaczego geje np. nie podyskutują z prawnikiem (także gejem żeby
        rozumiał temat) jak zmienić przepisy?


        >Proponuje troche ostroznosci w formulowaniu wnioskow.

        Staram się być ostrożny i bezstronny
        • poika Re: Odpowiedź cz 2 23.11.05, 08:22
          Jeśli jakieś zapisy prawne
          >
          > (np wspólne roliczenia podatkowe) im nie pasują niech starają się zmienić
          prawo
          >
          > (petycje itp.) Jakoś niepełnosprawni wywalczyli zapis że budynki powinny być
          > dostosowane. (inna sprawa że prawo to nie jest przestrzegane niestety)

          Tak tez sie dzieje - sa postulaty prawne, tylko, ze kto je poruszy w obecnym
          rzadzie? Niepelnosprawni maja zrozumienie, niezaleznie od orientacji
          politycznej parlamentu, homoseksualisci juz nie. Krytykujesz metode, ale chyba
          mozesz zrozumiec przeslanki. Sam poruszales tutaj temat zmiany prawa
          komunikacyjnego - nie uzyles petycji, tylko zaatakowales kierowcow, ze nie
          nagija obowiazujacego prawa do wygody niepelnosprawnych. Chyba Ciebie tez
          odeslano do srodkow prawnych. I pewnie masz wieksze szanse na pozytywne
          rozpatrzenie niz homoseksualisci - belka w oku katolika i prawicy.
          Co do wypelniania prawa, to chyba osobny temat - temat rzeka.

          > Nie szukam różnic te różnice są. Nie ma lepsi gorsi (pisałem wcześniej o tym
          w
          > czym są lepsi niepełnosprawni) Chodzi mi o wielkość tych mniejszości
          > (niepełnosprawnych jest naprawdę najwięcej) i o tym co pisałem wcześniej (że
          > niepełnosprawny moze też należeć do WSZYSTKICH innych mniejszości a geje nie
          do
          >
          > wszystkich) Może być niepełnosprawny katolik ale nie gej katolik.

          Pokazales roznice u organizatorow, nie u calych grup. Nie ma zadnego aktywisty
          na rzecz pomocy niepelnosprawnym, ktory "przegina"? Liczbe homoseksulistow w
          spoleczenstwie szacuje sie do 8-10% - ogromna liczba. To nie jest problem znowu
          tak malej grupy ludzi. Odwolania do mieszania np. homo i religii - katolicyzm
          ma szereg roznych przepisow. Jesli hoseksualista w Twoich oczach nie moze byc
          katolikiem, tak samo zaden rozwodnik, zadna osoba uprawiajaca seks
          przedmalzenski, pracujaca w niedziele itd. itp - to wszystko nie katolicy? To
          ile mamy katolikow w Polsce? Takich, ktorzy spelniaja wszystkie wymagania?

          > Tak własnie wisi mi to. Jak che niech się całuje mnie to nie przeszkadza. Na
          > mnie też patrzą ludzie gdy całuję się z moją niepełnosprawną dziewczyną na
          > przystanku (niektórzy myślą "co dwóch niepełnosprawnych i miłość") Tylko ja o
          > tym piszę artykuły czasem do gazetek wypowiadam się na portalach a generalnie
          > mam w czterech literach co sądzi na to babcia która stoi obok i się gapi. Nie
          > rozumiem dlaczego tak nie podchodzą geje i robią na siłe
          się "niepełnosprawni".
          >
          > Jeśli chodzi o autobusy i udogodnienia to sprawa bytowania osób
          > niepełnosprawnych w społeczeństwie. Ale nie tylko problem niepełnosprawnych
          > (komunikacja i bariery erchitektoniczne przeszkadzją tez matkom z dziećmi w
          > wózkach) I ja zauważam ten problem.
          >
          > Jak chcesz wiedzieć to właśnie dziś z urzędu miasta brałem ankiety o
          budynkach
          > przystosowanych i mam je zweryfikować. pod kątem niepełnosprawnych razem z
          > kolegą także na wózku. I nie dla nas. My już w tych budynkach kiedyś bylismy
          i
          > wiemy czy jest dodstosowane czy nie ale dla innych. Zwrócono się do nas gdyż
          te
          >
          > ankiety wypełniały osoby pełnosprawne i mimo że są "w temacie" to mamy
          > zweryfikować bo "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" i możliwe że są
          > błędy. Dlaczego geje np. nie podyskutują z prawnikiem (także gejem żeby
          > rozumiał temat) jak zmienić przepisy?

          nie kazdy ma Twoje podejscie i Twoja sile. Metoda sluszna, ale potepianie
          zachowania innych? wszyscy maja prawo do zgromadzen, zrzeszania, braku
          dyskryminacji ze wzgledu na plec, seksualnosc itd. - Ty wybrales cicha metode,
          ktora dziala. jak pisalem niepelnosprawni znajda zrozumienie u kazdego,
          homoseksualizm jest problemem politycznym i religijnym - inne metody sa
          testowane. Prawne rowniez byly, ale w tym kraju sie nie sprawdzily - droga
          zamknieta. Jeden prawnik nie przekona calej aparatury prawnej i nie przeforsuje
          jakiegos nowego zapisu. zaden lokalny urzednik nie ustanowi prawa dziedziczenia
          dla homoseksualnego partnera, moze natomiast spowodowac, aby budynek byl
          dostosowany do niepelnosprawnych. Przepisy komunikacyjne sa rowniez lokalne. Po
          prostu inna skala zmian prawnych i inne percepcja problemu. Chyba z tym sie
          zgodzisz?

          > Staram się być ostrożny i bezstronny

          I to sie ceni.

          Ten rodzaj korespondecji zabiera za duzo miejsca na tym portalu... Moze
          powinnismy to nieco skrocic :-)

          Pozdrawiam.
          • mantis77 Odpowiem bez cytatów 23.11.05, 22:09
            Ponieważ faktycznie odpowiedzi się nie mieszczą odpowiem z głowy na to co
            pisałeś.

            Piszesz że Gej może być katolikiem. No Ok może to zależy od podejścia ale nie
            wydaje mnie się aby kościól kiedykolwiek zmienił na to zdanie. Seks
            przedmałżeński jest grzechem ale po ślubie znika a w tym przypadku nie znika i
            jest to wybór a nie pokusa. (Choć słyszałem o gejach maskujacych się za
            małżeństwem) Żeby nie było nie jestem fanatykiem religinym a raczej wierzącym
            niepraktykującym (Jak sie poczyta prawo kanoniczne to znajdzie się zapis że
            niepełnosprawny nie może być księdzem a bezpłodny człowiek nawet nie może wziąć
            ślubu, dlatego nie jestem fanatykiem)

            Co do homoseksualizmu. Nie mówię i nie zmuszam do ukrywania. Chcę tylko
            powiedzieć że pewne zachowania mogą być legalne i zgodne z prawem ale mogą
            budzić oburzenie u innych. Tak jak pisałem jak jesteś skinem czy punkiem
            narażasz się że ktoś ci dokopie ale to twój wybór czy publicznie się do tego
            przyznasz NIKT CI NIE ZABRANIA tego. Dlatego to może być nietolerancja
            pojedyńczych osób a nie całego społeczeństwa. I te jednostki jeśli kogoś pobiją
            niedajboże lub będą obrażały można wyłapać i ukarać (za znieważenie bądź
            napaść).

            Zauważ że podczas manifestacji było sporo postronnych osób które niereagowały
            (robili zakupy szli do pracy itp.) i nawet pytani do TV mówili że im to
            obojętne. Poprostu większości to "wisi" czy gej się pocałuje na ulicy czy nie.
            Może ktoś pomyśli "jakieś takie niesmaczne" bo on by tego nie zrobił ale od
            razu nie będzie jakiegoś wielkiego problemu. Nie widziałem by cały Poznań stał
            tam i próbował zlincować gejów. Uważam że to trochę przesadzone. Jeśli mam
            porównać do niepełnosprawnych to u NAS powodem dyskryminacji jest niewiedza
            pewnej grupy osób (architekci, urbaniści itp) i problem pieniędzy (windy
            podjazdy itp.) Gdyby tego nie było Niepełnosprawnych byłoby więcej na ulicach i
            byłoby OK bo by się z asymilowali. Myślę że u gejów wynika też z niewiedzy (w
            niewielkim stopniu) ale raczej z "tradycji" i ją i obawy powinno się zmieniać.

            Myślę że krzykiem się tego nie zmieni tylko trzeba przekonywać do siebie robiąc
            coś dla społeczeństwa. Tak się szybciej przekona. Wyobraż sobie że stałem
            kiedyś (tak właściwie siedząc na wózku) na starym rynku i rozdawałem ulotki o
            wolontaracie i jakoś szło je rozdać i poinformować ludzi. Myślę że to w
            odpowiedzni sposób mogłoby pokazać że jest OK. Zapytam przewrotnie "Dlaczego
            geje chcą się wyróżniać" Czy nie może stać normalna osoba, ubrana normalnie i
            rozdawać ulotki? Napewno ten kto by dostał taką by się zastanowił "Patrz ten mi
            dał ulotkę i wyglądał jak my a jest gejem, może oni nie są inni/groźni?"

            Jeśli chodzi o zmianę prawa to trzeba lobby. Przecież homoseksualiści się
            znają. Skoro jest 10% to czy nie mogą się wspierać? Zauważ niepełnosprawni nie
            mieli dotąd żadnego posła w sejmie (bo inwalida to se pewnie nie poradzi itp.)
            a jednak w tym sejmie jest trzech niepełnosprawnych. Ale np. pan Piechota który
            jest jednym z nich zasłynął nie dlatego że jest niepełnosprawny tylko że był
            kilkakrotnie wiceprezydentem Wrocławia i zrobił coś dla społeczeństwa. Jesli
            geje będą myśleć o społeczeństwie to i społeczeństwo nie zapomni przy wyborach.
            W końcu będzie tak ze "Głosuję na niego bo zrobił to, to i to. To co że jest
            gejem ale dużo zrobił". Myślę że my niepełnosprawni to zrozumieliśmy i dlatego
            nie chcemy ulg tylko równego traktowania i wyrównania szans. Sądzę że skoro
            jest aż do 10% homoseksualistów to są wśród nich i prawnicy i medycy i
            własciwie ludzie z każdej "branży". Nawet niepełnosprawni geje też pewnie są.
            Poprostu nalezy to wykorzystać.

            Mówisz że nie kazdy ma siłę. Myślę że te osoby z marszu mają sile tylko że
            akurat te osoby nie wydaje mnie się że chą pomóc gejom tylko zaistnieć w
            mediach. Niestety rozdając ulotki w mediach się nie zaistnieje. możena spojrzeć
            na "Naszość" nic nie znacząca grupa ludzi, która nic nie robi a tylko szum
            medialny. Ale pana Lisiewicza znają wszyscy lecz na pytanie co zrobił to oprócz
            manifestacji nic nie można przytoczyć.

            Co do adopcji. Jak mówiłem to oczywiste że nie powinny być to domy dziecka.
            Mało myślę że ppowinny to być w najgorszym wypadku rodzinne domy dziecka. Po
            drugie nie powinny być rygory finansowe (wtedy więcej dzieci miałoby rodziców).
            Co do badań uważam że każda rodzina adopcyjne powinna takie testy przechodzić
            czy czasem dziecko nie jest "zachcianką" do molestowania. Poza tym to jest
            decyzja świadoma więc można to przeprowadzić (przy normalnych narodzinach nie
            ma takiej możliwości ale jesli jest podejżenie pedofili czy molestowania to się
            bada. Odsyłam do najnowszego pisma "Focus")Jak mówiłem single nie powinny
            adoptować dzieci bo też nie wiadomo czy to nie pedofilia a poza tym
            przytaczałem argymenty wcześniej. No niestety uważam że skoro jeden rodzic
            wychowuje dziecko z "emocjonalnym brakiem psychicznym" to dwoje ojców czy dwoje
            matek tym bardziej. Co do wychowania przez społeczeństwo to owszem wychowuje a
            jak można było widzieć na manifestacji tych co krzyczeli "pedały do gazu".
            Myślę że ich mamusia nie uczyła miłości do bliżniego i nie dostali klapsa od
            taty i teraz są jacy są.


            Pewnie stwierdzisz że nie wszyscy patrzą na świat jak ja i są w jakiś sposób
            tolerancyjni (myślę że w jakimś stopniu jestem). Ale skoro jakoś umiemy mówić o
            tym bez obelg (w przeciwieństwie do innych wątków na tym forum) to takich osób
            jest wiele. Myślę jednak że ludziom obojętnym (w gruncie rzeczy tolerancyjnym
            bo nie mówią nie ) którym "wisi" co robią homoseksualisci po prostu się nie
            wypowiadają bo im szkoda czasu. Taka jest różnica między nimi a mną. Ale uwierz
            mi że są tacy. Pomyśl jak zmieniło się nastawienie do ludzi o AIDS. Ale nie
            było wielkich manifestacji tylko edukacja i pomoc (np. Kotański).


            Nawet niezła ta dyskusja ale czuję że zostaniemy przy swoich zdaniach. Choć
            chyba spotykają się w pewnym punkcie. Ty jesteś w całości za a ja za ale z
            wyjatkami. Pewnie tak trzeba w społeczeństwie dla wyrównania. Aha i jeszcze
            jedno Mentalnośc zmienia się powoli a zniechęcić można łatwo natomiast zachęcić
            znacznie trudniej.
            • poika Re: Odpowiem bez cytatów 24.11.05, 07:29
              w sumie nie ma sensu, zebym ja sie rozpisywal. Zgadzamy sie prawie we
              wszystkim, poza kilkoma punktami (tak jak pisales i tak zostaniemy przy swoich
              zdaniach, ale ciesza kulturalne dyskusje - mam nadzieje, ze mnie nigdzie nie
              ponioslo i nie urazilem):
              - homoseksualistom faktycznie moze latwiej sie ukryc, ale ja uwazam, ze nie
              powinno byc takiej potrzeby;
              - kazdy powinien byc przygotowany ja jakies niezrozumienie - czy to
              niepelnosprawny czy homo np. calujacy sie ze swoim partnerem - zgoda. Ale jest
              roznica pomiedzy stwierdzeniem/okrzykiem "ble... pedaly", a "zrobimy z wami to
              co Hitler z Zydami". Nie przypuszczam, zeby niepelnosprawni spotykali sie z
              taka wrogoscia;
              - taka agresja rowniez nie zacheca do szerzenia informacji - sama idea z
              niewinnymi plakatami, bodajze "zauwaz nas", z homoseksulistami trzymajacymi sie
              za rece, wzbudzila tyle szumu i negatywnych emocji. Nie bardzo sobie wyobrazam
              jak ktos moglby rozdawac ulotki na Starym i nie dostac za to po kubku;
              - wlasnie rozmiar i sposob reakcji na homoseksualizm (jak wspominialem jest to
              problem i religijny i polityczny), uniemozliwia moim zdaniem rozpatrywanie tej
              kwestii w parlamencie - za duzo meciwod i politykierstwa w tym temacie;
              - marsz zdaje sie byc niepotrzebny, to fakt. Jest po prostu za duza przepasc
              miedzy Polska, a innymi krajami, gdzie takie marsze przechodza, i ktore pewnie
              byly brane za wzor. Jedynie co ten marsz to pokazal ile nienawisci jest w
              spoleczenstwie (w tym przypadku chodzi o homoseksualistow, ale przypuszczam, ze
              mozna tych ludzi latwo napuscic na jakakolwiek grupe spoleczna i mniejszosc),
              jak politycy podchodza do waznych kwestii spolecznych (co mi da jak sie pokaze
              po tej stronie, albo drugiej; mam wydac zgode i byc na bakier z kolegami i
              biskupem, czy nie wydac i byc posadzanym o naginanie prawa) i kilka innych
              reczy;
              - adopcja - temat wybitnie poboczny. Chyba pozostane jednak bardziej otwarty
              na idee adopcji przez "nieidealne" rodziny. Jest zbyt wiele
              takich "nieidealnych" rodzin majacych wlasne dzieci, zeby w jakis sposob
              wyrokowac, zeby te rodziny z adoptowanymi dziecmi mialy jakies nieczyste
              zamiary i oferowaly gorsze wychowanie niz reszta;

              To chyba tyle. Miejmy nadzieje, ze jednak polskie spoleczenstwo bedzie powoli
              dojrzewac i uznawac, ze niepelnosprawni, Zydzi, homo i Murzyni sa takimi samymi
              ludzmi jak inni i jak inni beda traktowani. Na razie mrzonka, ale kto wie.

              Pozdrawiam.
    • Gość: Pozhoga Re: Niepełnosprawni i "Marsz równości". IP: *.marol.local / *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 19:13
      >Choć ja bym postąpił tak.
      >1. Nie zezwolił na manifestację z uwagi na problemy ochrony.

      Mantis: pomyśl. Kto zagrażał komu:
      a) manifestanci przechodniom, czy
      b) agresywna hołota manifestantom ?

      >Adoptować dziecko. STANOWCZO NIE!!! Dlaczego?
      >W naturze nie ma takiej sytuacji by dwóch samców spłodziło potomka i ono nie
      >miało matki. Natura istnieje ileś tysięcy lat i nie wymyśliła takiego czegoś
      >więc nie ma to prawa bytu.

      Też nie zgadzam się na adopcję, ale z innych powodów. Uważam, że wychowywanie
      dziecka przez parę homoseksualną byłoby eksperymentem na jego psychice
      (bezbronnej), a nie wiadomo, jakie ten eksperyment przyniósłby skutki.
      Natomiast argument o racji bytu odpada: natura nie wymyśliła też, by człowiek
      mógł latać i spędzać pod wodą więcej jak 2 minuty, a jednak to robimy, prawda ?

      >W historii był taki okres gdy pederastia
      >była normą (czasy rzymskie i greckie) jak widać obyczaj z jakichś powodów nie
      >przetrwał do dziś a więc chyba normą nie był.

      Sam sobie zaprzeczyłeś w jednym zdaniu ("był normą (...) normą nie był").

      >Mało tego przez pweien okres
      >czasu inkwizycja za homoseksualizm skazywała na śmierć (najczęściej na
      >stosie).

      I z tego wynika, Że homoseksualizm jest be ? Inkwizycja skazywała też np. za
      głoszenie geocentryzmu.

      >osobiście nie
      >widzę powodów dlaczego ktoś ma się afiszować tym na zewnątrz i potem mówić że
      >jest źle traktowany skoro nie musi się afiszować.

      Ale dlaczego uważasz, że masz prawo mówić innym ludziom co muszą a co nie ?
      A może jednak oni uważają, że muszą ? Może Ci się to nie podobać, ale nie możesz
      im tego zakazywać !

      >To nie jest problem tolerancji tylko rzecz gustu.

      To oczywiście JEST problem tolerancji. Tolerancja z definicji oznacza brak
      agresjui w stosunku do ludzi o odmiennych poglądach, gustach (także
      seksualnych), kolorze skóry, w ogóle różnych.

      >Ktoś się przyznaje że jest gejem OK ale na
      >własną odpowiedzialność. Ktoś może mu powiedziec co o tym mysli.

      Ale bez gróźb karalnych, a taką jest groźba zabójstwa (masowego:
      "zrobimy z Wamni itd...")

      >To jak
      >założenie marynarki upstrzonej w piórka, każdy może powiedzieć "zobacz co za
      >debil idzie" i ma do tego prawo

      Uważasz, ze to normalne, gdy obcy człowiek nazywa Cię debilem ? Chyba mamy
      zupełnie różne tzw. systemy wartości. Mój system nie wymaga może codziennych
      datków na tacę, ale za to nie pozwala mi obrażać obcych ludzi, któzy MI NIE
      SZKODZĄ CELOWO.

      Pzdr,

      PP

      • mantis77 wyjaśnienie 22.11.05, 20:32
        > >Choć ja bym postąpił tak.
        > >1. Nie zezwolił na manifestację z uwagi na problemy ochrony.
        >
        > Mantis: pomyśl. Kto zagrażał komu:
        > a) manifestanci przechodniom, czy
        > b) agresywna hołota manifestantom ?

        Nie istotne jest kto komu zagrażał. Istotne jest to że w tych warunkcah policja
        nie mogła tej ochrony zapewnić (np na malcie czy na marcinie jak w zeszłym roku
        by mogła i byłoby pozwolenie). A kto komu to oczywiste ale to rzecz drugorzędna.


        > Też nie zgadzam się na adopcję, ale z innych powodów. Uważam, że wychowywanie
        > dziecka przez parę homoseksualną byłoby eksperymentem na jego psychice
        > (bezbronnej), a nie wiadomo, jakie ten eksperyment przyniósłby skutki.
        > Natomiast argument o racji bytu odpada: natura nie wymyśliła też, by człowiek
        > mógł latać i spędzać pod wodą więcej jak 2 minuty, a jednak to robimy,
        prawda ?


        Może i masz rację choć te dwie rzeczy o których pisałeś wynikają z rozwoju
        techniki a nie kultury i obyczjaów. A oprócz napisanego zdania zgadzam się z
        twoim co możesz przeczytać w poście powyżej (odpowiedź cz 1 i 2)

        > Sam sobie zaprzeczyłeś w jednym zdaniu ("był normą (...) normą nie był").

        Nie nie zaprzeczyłem lecz źle ująłem bo nie sprecyzowałem czasu. Był normą w
        okresie rzymskim ale nie jest w długim okresie czasu.

        > I z tego wynika, Że homoseksualizm jest be ? Inkwizycja skazywała też np. za
        > głoszenie geocentryzmu.

        Nie nie wynika i nie mówię że należy ludzi palić na stosie. mało tego to
        inkwizycja była be. Dałem tylko dwa przykłady skrajne (pełną akceptację
        homoseksualizmu i palenie na stosie)

        > Ale dlaczego uważasz, że masz prawo mówić innym ludziom co muszą a co nie ?
        > A może jednak oni uważają, że muszą ? Może Ci się to nie podobać, ale nie
        >możesz im tego zakazywać !

        Nie mówię czego nie mają robić ale nie musze tego lucić a oni muszą się liczyć
        z tym że ja mogę nie lubić tak jak ja że mogę ich spotkać tak się
        zachowujących. I też nie mogą mi nakazać ich lubić.


        > Ale bez gróźb karalnych, a taką jest groźba zabójstwa (masowego:
        > "zrobimy z Wamni itd...")

        Tak i nie popieram tego.


        > Uważasz, ze to normalne, gdy obcy człowiek nazywa Cię debilem ? Chyba mamy
        > zupełnie różne tzw. systemy wartości. Mój system nie wymaga może codziennych
        > datków na tacę, ale za to nie pozwala mi obrażać obcych ludzi, któzy MI NIE
        > SZKODZĄ CELOWO.


        Dałem to jako przykład ale dodam. Jeśli ktoś chce się afiszować że jest gejem
        to musi się liczyć że jedni będą ich mierzyć spojrzeniem a inni
        krzyczeć "pedał" i nikt im tego zabronić nie może (ani jednym krzyczeć ani
        drugim się np całować publicznie). To kwesti wypowiedzi.

        Natomiast inną sprawą jest to że gej obrzucony słowami "pedał" (które nie są
        groźbami karalnymi) może podać do sądu taką osobę za znieważenie. I ten co
        krzyczy musi się z tym liczyć tak mówiąc. (jest w koncu wolność słowa)

        Tak więc obie strony powinny się liczyć z konsekwencjami.
        Mam nadzieję że tych "krewkich" krzykaczy także pociągnie się do
        odpowiedzialności jeśli homoseksualiści poczuli sie obrażeni (zresztą
        zapowiedzieli to i słusznie)

        To tyle
        • Gość: Pozhoga Re: wyjaśnienie IP: *.marol.local / *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 13:52
          > Nie istotne jest kto komu zagrażał.

          Jak to nie ?! Toż to podstawa. Jak mamy wykorzenić agresję w tym kraju
          tak myśląc ? Przecież to, że dwóch gości morduje bestialsko w pociągu
          dziewczynę to prosta konsekwencja tego, że Polsce łysi bandyci mogą
          robić co chcą, także grozić śmiercią innym ludziom.

          Popieram reakcję policji - policja nie jest od oceniania decyzji prezydenta
          miasta wg swego widzimisię, tylko wykonywania tych decyzji, choćby były głupie -
          uwaga: ADEKWATNIE DO SKALI ZAGROŻENIA. Czyli: uczestnik manifestacji szarpie się
          z policją - pałą go. Nie szarpie się - bez pały. Faszysta z MW bluzga -
          upomnienie. Rzuca kamieniem - pałą go. Itd.

          > Był normą [homoseksualizm] w
          > okresie rzymskim ale nie jest w długim okresie czasu.

          Nie jest w długim okresie Z NASZEJ OBECNEJ PERSPEKTYWY. Gdybyś to samo rozważał
          2000 lat temu, homoseksualizm byłby normą także w długim okresie. Ten prosty
          przykład pokazuje, że przy ferowaniu własnych poglądów trzeba być bardzo
          pokornym, uznając je za normę. 2 tys. lat - pryszcz w historii rodzaju ludzkiego
          - a jaka fundamentalna zmiana !

          > Nie mówię czego nie mają robić ale nie musze tego lucić a oni muszą się liczyć
          > z tym że ja mogę nie lubić tak jak ja że mogę ich spotkać tak się
          > zachowujących. I też nie mogą mi nakazać ich lubić.

          Pełna zgoda, a nie lub sobie. Tylko rzucanie kamieniami (w ogóle czymkolwiek),
          grożby karalne, przemoc w ogóle: to nie jest nielubienie - to zwyczajna agresja,
          która powinna być zwalczana bezwględnie i szybko, bo pobłażanie prowadzi do
          strasznych skutków.

          No to tymczasem,
      • Gość: Pozhoga Re: Niepełnosprawni i "Marsz równości". IP: *.marol.local / *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 13:38
        Heliocentryzmu oczywiście :)
        Nie pisać postów trakcie pracy...
        Nie pisać postów trakcie pracy...
        Nie pisać postów trakcie pracy...


        Pzdr,
    • maniek.kilof Masz 100% racji.Ale Twych słów GW nie zamieści 23.11.05, 01:13
      bo nie jesteś trendy, lansując niepełnosprawnych... wybiórcza tylko
      niepełnosprawnych sexualnie lansuje ;)
    • antidotumm Re: Niepełnosprawni i "Marsz równości". 24.11.05, 14:39
      "> Uważam ze niepełnosprawni takiego wyboru nie mają i są znacznie bardziej
      > dyskryminowani niż geje i reszta (szczególnie patrząc na sytuację w innych
      > krajach)"
      I tu sie z Mantisem nie zgadzam: fakt ze niepelnosprawni maja ciezej w zyciu,
      ale nie sa obrzucani blotem!
      Poogladaj sobie wypowiedzi na forach o homoseksualistach: ludzie rzucaja takimi
      kalumniami ze az sie wierzyc nie chce.
      • mantis77 No to się zdziwisz 24.11.05, 23:10
        Bo ja już swoje użeranie przeżyłem wejdź na forum O2 w dział niepełnosprawni.
        Co drugi post "o ciągnięciu druta" itp. itd. Zależy to od kultury ludzi i ich
        zamiarów. Tam się zrobiło takie bagno że mimo iż pisałem skargi do moderatorów
        to ktoś oczyścił jednego dnia a na drugi było to samo (jak by nie mogli
        poblokować IP) No i już tam się nie wypowiadam. Ale możesz sama sprawdzić
        jestem pewien że coś "ciekawego" znajdziesz. Ok sprawdziłem teraz jest w miarę
        ok (choć dziwne że nie ma starszych postów z przed roku czyżby usunęli??)
        Teksty o downach były na porządku dziennym. Myślisz że w szkole bylo mi lekko i
        nkt nie rzucał tekstów. Nikt nie dokuczał? Jesteś w błędzie młodzież jest bez
        względna jeśli jest nie wychowana. Powtórzę że większości społeczęnstwa ten
        marsz nie interesował (szli spokojnie po zakupy itp.).

        Czy wszyscy kibice są źli bo bluźnią? Pytanie retoryczne ale jednak w poznaniu
        da się iść na mecz lecha z rodziną i po łbie nie dostać. Jak więc widać
        porządek może być.

        Powtórzę puki nie powie że jest gejem nic absolutnie nic mu nie grozi nawet
        najmniejsza docinka i może w sypialni robić co chce nadal będąc gejem. ja
        obojętnie co bym nie robi nie ukryję swego wózka. I nie mam takiego zamiaru się
        chować tylko stanąć do życia z otwartą przułbicą licząc się z tym że może mnie
        ktoś obrzucić błotem.

        Kiedyś zbeształem w autobusie czterech nastolatków tekstem "czy coś im się nie
        podoba i że jak chcą to mogą wysiąść" zamarła cisza i się zamknęli. Mogło się
        zrobić gorąco ale wiem że gdybym nie zareagował to ktoś kto nie miałby takiej
        siły by im powiedzieć czułby się fatalnie a tak być może się zastanowią. Bo nie
        pozwolę sobie na idiotyczne obelgi czy dowcipy pod nosem (wbrew pozorom lubię
        się śmiać z dowcipów o niepełnosprawnych dotyczacych także mnie ale nie
        porównań i obelg i poniżania.) Na razie jak dotąd nie miałem konfrontacji i mam
        nadzieję że nie będzie bo niechciałbym aby było głośno, że osoba
        niepełnosprawna broniła się lub nadużyła obrony koniecznej wobec innych (zawsze
        noszę sprężynówkę pod ręka która dotychczas służyła do ostrzenia kijów na
        ognisko i obierania jabłek i mam nadzieję że tak pozostanie.)

        Tak więc z agresją spotkałem się nie raz i nie dwa więc nie mów że na
        niepełnosprawnych nie wyzywają. A niepełnosprawny:
        a) Nie ukryje tego
        b) W razie zagrożenia nawet nie ma możliwości ucieczki
        c) Ma ograniczoną możliwść obrony

        To powody dlaczego niepełnosprawni nie prowokują takich zajść.

        Weź to przemyśl
Pełna wersja