Poznańscy nauczyciele nie są zadowoleni z podwyżek

IP: *.icpnet.pl 14.10.02, 23:11
Nie chcę być złośliwy, ale nauczyciele
obecnie mają bardzo komfortową pracę:
- nie grożą im zwolnienia,
- nie dostają ofert nie do odrzucenia typu
obniżka pensji albo pożegnanie się z pracą,
- nie pracują w godzinach nadliczbowych,
za które nikt nie płaci,
- mają dużo wolnego czasu, podczas którego
mogą sobie nie źle dorobić (chociażby na
korepetycjach),
- wypłaty dostają w terminie.

Zgadzam się, że praca nauczyciela jest dość
trudna i stresująca, ale na rynku pracy i tak
mają obecnie dobrą pozycję. Mogą liczyć na
podwyżki, na które pracownicy najemni nie mają
ostatnio żadnych szans.

Proszę nie odczytywać tego komentarza jako złośliwego.
Po prostu sytuacja w sektorze przedsiębiorstw
jest tragiczna - a sfera budżetowa teraz stoi całkiem OK.
    • Gość: walek Re: Poznańscy nauczyciele nie są zadowoleni z pod IP: 150.254.98.* 15.10.02, 10:38
      Gość portalu: abc napisał(a):

      > Nie chcę być złośliwy, ale nauczyciele
      > obecnie mają bardzo komfortową pracę:
      > - nie grożą im zwolnienia,

      Kolego, nie orientujesz się w realiach nauczycielskich... Nadchodzi niż demograficzny, a więc wiadomo, że pracy dla nauczycieli
      będzie coraz mniej.
      > - nie dostają ofert nie do odrzucenia typu
      > obniżka pensji albo pożegnanie się z pracą,

      A młode kobiety zachodzące w ciążę? Nagminnie nie są z nimi przedłużane umowy o pracę! Efekt ten sam, tylko że inna procedura.
      > - nie pracują w godzinach nadliczbowych,
      > za które nikt nie płaci,

      Czy wiesz ile wysiłku i czasu kosztuje przygotowanie lekcji na kolejny dzień? A masa roboty papierkowej w szkole, organizowanie
      konkursów, szkoleń, samokształcenie...
      > - mają dużo wolnego czasu, podczas którego
      > mogą sobie nie źle dorobić (chociażby na
      > korepetycjach),

      Dorobić? To głównie językowcy i ścisłowcy. Pomyśl o innych.
      > - wypłaty dostają w terminie.

      A, to się zgadza. Jak na razie.
      >
      > Zgadzam się, że praca nauczyciela jest dość
      > trudna i stresująca, ale na rynku pracy i tak
      > mają obecnie dobrą pozycję.

      Czyżby? Ktoś dobrze mi znany, mgr biologii i chemii w jednym, poszukuje pełnego etatu od paru lat.

      Mogą liczyć na
      > podwyżki, na które pracownicy najemni nie mają
      > ostatnio żadnych szans.

      Podwyżki? Jakiego rodzaju? Czy masz na myśli te obiecane przez premiera? Raczysz żartować...

      >
      > Proszę nie odczytywać tego komentarza jako złośliwego.

      Komentarz jest merytorycznie nietrafiony, mówiąc bardzo oględnie.

      • Gość: abc Re: Poznańscy nauczyciele nie są zadowoleni z pod IP: *.icpnet.pl 15.10.02, 18:03
        Gość portalu: walek napisał(a):
        > Kolego, nie orientujesz się w realiach nauczycielskich...
        > Nadchodzi niż demogra ficzny, a więc wiadomo, że pracy dla
        > nauczycieli będzie coraz mniej.

        Czy w związku z tym będą zwolnienia grupowe - np. połowy
        nauczycieli w szkołach?? Otuż nie...
        A w przedsiębiorstwach jest tak, że dziś pracujesz,
        a jutro firma zamyka zakład i wszyscy idą na bruk.

        > A młode kobiety zachodzące w ciążę?
        > Nagminnie nie są z nimi przedłużane umowy o
        > pracę! Efekt ten sam, tylko że inna procedura.

        Procedura zwalniania jest w Polsce bardzo prosta.
        Prawo Pracy daje takie prawa pracodawcom,
        a pracownik nie ma nic do gadania.
        W przedsiębiorstwach wcale kobiety ciężarne się lepiej
        nie mają, bo np. po powrocie z urlopu macieżyńskiego
        firma może już nie istnieć.

        > Czy wiesz ile wysiłku i czasu kosztuje
        > przygotowanie lekcji na kolejny dzień?

        Tylko w pierwszych latach nauczania...
        potem to już rutyna...
        Wiem też, że nauczyciele wcale dobrze do
        lekcji się nie przygotowują i z roku na
        rok jest coraz gorzej.
        A wiem to, bo jakiś czas temu wyręczałem
        nauczycieli w kształceniu - porzez udzielanie
        uczniom korepetycji.

        > A masa roboty papierkowej w szkole, organizowanie
        > konkursów, szkoleń, samokształcenie...

        Nie przesadzaj... w Polsce chyba żadna szkoła nie
        posiada certyfikatów (np. zarządzania jakością).
        Dopiero tam się pojawiają papierki.
        Ponadto w szkole nauczyciel się uchowa bez samokształcenia,
        a na niektórych stanowiskach w firmach niestety bez tego
        się nie da, bo przyjdą młodsi, którzy będą bardziej na
        bierząco.

        > Dorobić? To głównie językowcy i ścisłowcy. Pomyśl o innych.

        A co - inni nie??
        Jak ktoś jest zaradny, to sobie dorobi...
        I nie zależy to tylko od kierunku. Choć w/w jest łatwiej.

        > Czyżby? Ktoś dobrze mi znany, mgr biologii i chemii
        > w jednym, poszukuje pełnego etatu od paru lat.

        Mało efektywnie. Widocznie są lepsi od niego,
        albo jest tak wybredny, że większość ofert odrzuca ;-)
        Ale poważnie - teraz każdy ma problemy ze znalezieniem
        pracy, ale jeśli ktoś już się zatrudni jako nauczyciel,
        to można o nim powiedzieć, że posadkę ma ciepłą, pracę
        spokojną i czas wolny też.

        > Podwyżki? Jakiego rodzaju?
        > Czy masz na myśli te obiecane przez premiera? Raczysz
        > żartować...

        Mówisz, że nauczyciel zarabia kwotowo tyle samo,
        co np. 3 lata temu, a realnie jest to mniej o wskaźnik
        inflacji?? Nie wierzę.
        Natomiast w przedsiębiorstwach takich sytuacji jest
        dość sporo. Ba - nawet niektórzy 3 lata temu zarabiali
        kwotowo więcej, niż obecnie.

        > Komentarz jest merytorycznie nietrafiony,
        > mówiąc bardzo oględnie.

        Komentarz nie ma uderzać w nauczycieli,
        tylko w chorą sytuację na polskim rynku
        pracy, jaka to utrzymuje się obecnie i
        od kilku lat stale się pogarsza.
        Nie zazdroszczę nauczycielom pracy,
        ale w ostatnich latach na pewno im się
        nie pogorszyło. Natomiast reszcie społeczeństwa
        tak - i to sporo.
    • Gość: KST Re: Poznańscy nauczyciele nie są zadowoleni z pod IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 11:11
      Jestem byłym słuchaczem wykładów z matematyki obecnej p.
      minister Łybackiej. Tak w praktyce wygląda przemiana matematyka
      w polityka: najpierw obiecuje się "złote góry" i ustanawia
      prawo (średnia brutto dla nauczyciela dyplomowanego ok. 3.000
      PLN), następnie olewa się prawo, mówiąc, że to nie my,
      tylko "oni" je uchwalili a pieniądze na podwyżki prze....li,
      następnie, krótko przed wyborami, trąbi się na cały kraj - są
      pieniądze ! to MY damy wam podwyżki ! (które wcześniej sami
      wstrzymali),rzuca się kwotami z kapelusza, aby wywołać zazdrość
      tych, co nie dostaną podwyżek (biedni emeryci i renciści =
      rezultat: wyjście z koalicji), ale nawet "cygaństwo" ma swoją
      limes: przy kasie.
      Brawo rządząca koalicjo ! Róbta tak dalej !
      Ciekaw jestem, jak by zachowywała się i co mówiła w tej
      sytuacji obecna p. minister łybacka, gdyby była teraz w
      opozycji ?
      • pyzapyza Re: Poznańscy nauczyciele nie są zadowoleni z pod 15.10.02, 11:31
        A ja sie zgadzam z piersza opinia. Oboje moi rodzice sa
        nauczycielami. Przez pierwsze lata bylo im ciezko, ale
        doksztalcali sie regularnie i awansowawali - najpierw pracowali
        w podstawowkach, obecnie oboje pracuja na uczelniach - zarowno
        publicznych jak i panstwowych (w tych drugich placi sie za
        przeprowadzone zajecia, jak jestes chory, albo sa wakacje, to
        nie ma kasy). Obecnie maja srednio dobra sytuacje finansowa,
        stac ich na wakacje za granica, maja niezly samochod. Okupuja to
        jednak praca od rana do wieczora - nie tylko spedzaja czas na
        zajeciach, ale i na przygotowywaniu sie do nich. Mam czesto
        wrazenie, ze glownie krzycza ci niezaradni, ktorzy maja
        nadzieje, ze za 18-godzinny tydzien pracy (po 45 minut!!!)
        otrzymaja kokosy. Otoz moi drodzy: tak dobrze nie ma!
    • Gość: ewa Re: Poznańscy nauczyciele nie są zadowoleni z pod IP: *.toya.net.pl 15.10.02, 14:43
      odp.dla abc-to prawda ze do wakacji nie groza nam zwolnienia ale
      juz godziny bezplatne mamy b. czesto-praktycznie codziennie,nikt
      nam nie placi za zebrania,wycieczki,kazdy ma scisle okreslone
      prace spoleczne bezplatne
      np.akademie,przedstawienia,slubowania,opracowanie
      konkursow,zorganizowanie olimpiad,sprawdzianow itd.z tymi
      korkami tez maja dobrze tylko niektorzy matematycy i w
      podstawowce obecnie sa to wyjatki.prowadzimy tez bezplatne kolka
      ja mam ich w tygodniu trzy. w sumie bardzo lubie swoja prace ale
      jak na ukonczone studia- politechnika,studia pedagogiczne i mase
      platnych niepotrzebnych,ale obowiazkowych kursow to 1290(po
      podwyzce i 15 lat w zawodzie)to chyba nie ma czego zazdroscic.
      • Gość: abc Re: Poznańscy nauczyciele nie są zadowoleni z pod IP: *.icpnet.pl 15.10.02, 18:34
        Gość portalu: ewa napisał(a):

        > odp.dla abc-to prawda ze do wakacji
        > nie groza nam zwolnienia ale
        > juz godziny bezplatne mamy
        > b. czesto-praktycznie codziennie, nikt
        > nam nie placi za zebrania,wycieczki,
        > kazdy ma scisle okreslone
        > prace spoleczne bezplatne
        > np.akademie,przedstawienia,slubowania,

        To ja się teraz zastanawiam - w jakim celu
        są organizowane np. akademie??
        Skoro nauczyciele za to pieniędzy nie dostają,
        a uczniowie wcale takich imprez nie lubią.

        > w sumie bardzo lubie swoja prace ale
        > jak na ukonczone studia- politechnika,
        > studia pedagogiczne i mase
        > platnych niepotrzebnych, ale obowiazkowych
        > kursow to 1290(po podwyzce i 15 lat w zawodzie)
        > to chyba nie ma czego zazdroscic.

        Nauczyciel od ręki powinien zarabiać z 5 razy tyle,
        ale też absolwent dobrej wyższej uczelni (kończonej
        w trybie dziennym) w pierwszej pracy powninien dostawać
        przynajmniej ze 3 tys na rękę. A często tak jest,
        że nawet 900 zł nie dostanie (jak od razu nie pójdzie
        na zasiłek)
        Sytuacja w Polsce jest chora. Co jednak nie zmienia
        faku, że nauczyciel ma jako-taki byt zapewniony i
        w miarę optymistycznie może patrzeć w przyszłość,
        że jednak będzie mu się standard życia poprawiać,
        a nie pogarszać.
    • Gość: kucyki2 Re: Poznańscy nauczyciele nie są zadowoleni z pod IP: *.univ / *.droit.etu.univ-rennes1.fr 15.10.02, 15:35
      Ciec , ktory wypisuje bzdury, ze nauczyciele sa teraz w miare
      komfortowej sytuacji chyba nigdy nie zetknal sie blizej z
      kimkolwiek , kto wykonywal i wykonuje ten zawod...Jaki czas
      wolny ,podczas ktorego mozna sobie niezle dorobic korepetycjami?
      Co oni , ci nauczyciele , rodzin nie maja albo nadludzkie sily?
      Gdzie,poza wiekszymi miastami placi sie jakas cywilizowana cene
      za godzine korepetycji?A kiedy byla wczesniej jakakolwiek
      podwyzka dla nauczycieli? Jak duza byla ona(bo ta nawet dla
      dyplomowanych jest moim zdaniem smieszna...)?A jak bardzo w tym
      czasie rosly ceny?Czyz w sektorze przedsiebiostw ,dopoki nie
      nastal kryzys ,nie bylo i jest nadal o wiele lepiej? Gdzie w
      cywilizowanym swiecie jest tak , ze od 60 lat nauczyciele, po
      studiach,laczacy jeszcze studia podyplomowe z debilnymi kursami
      wymyslanymi im przez coraz debilniejszych ministrow
      oswiaty,tygodniami przygotowujacy swoje papiery na kolejny
      stopien awansu,ci nauczyciele ,zarabiaja mniej (zamiast
      conajmniej 2 razy tyle)od jakiegos zapyzialego robola?
      Czy nikt w tym kraju nie rozumie,ze jesli nie wpompuje sie
      ogromnych pieniedzy w oswiate,pieniedzy dla nauczycieli ,nie na
      stopnie awansu i broszurki wydawane przez kolegow ministra,to
      nie staniemy sie nigdy nikim wiecej dla Europy niz narodem
      roboli i wiesniakow ,narodem taniej sily roboczej?
      • Gość: abc Re: Poznańscy nauczyciele nie są zadowoleni z pod IP: *.icpnet.pl 15.10.02, 18:27
        Gość portalu: kucyki2 napisał(a):

        > Ciec , ktory wypisuje bzdury, ze nauczyciele
        > sa teraz w miare komfortowej sytuacji chyba
        > nigdy nie zetknal sie blizej z kimkolwiek,
        > kto wykonywal i wykonuje ten zawod...

        Jeśli wykonujesz ten zawód - to powinieneś (powinnaś)
        natychmiast przestać go wykonywać. Może wówczas
        byś się przekonał(/a), że wcale źle Ci nie było.

        > Jaki czas wolny ,podczas ktorego mozna sobie
        > Niezle dorobic korepetycjami?
        > Co oni , ci nauczyciele , rodzin nie maja
        > albo nadludzkie sily?

        No dobra...
        Ile godzin dziennie spędza taki zwykły nauczyciel
        w szkole - na etacie? Pensum wynosi ok. 20 godzin,
        czyli to odpowiada pracy od poniedziałku do czwartku
        po 5 godzin, czyli od 08:00 do 13:00 i piątek wolny.
        Ja się cieszę, jak wychodzę z pracy przed godziną
        17:00 (zaczynając o 8). Oczywiście w piątki też
        pracuję, a jak trzeba, to w weekendy też.
        Przeciętny mój tydzień pracy, to ok. 45-50 godzin.

        > Gdzie,poza wiekszymi miastami placi sie
        > jakas cywilizowana cene za godzine
        > korepetycji?

        W większych miastach jest większa konkurecja,
        bo nauczycieli wygryzają studenci - zaniżając
        cenę godziny korepetycji.

        > A kiedy byla wczesniej jakakolwiek
        > podwyzka dla nauczycieli?
        > Jak duza byla ona(bo ta nawet dla
        > dyplomowanych jest moim zdaniem smieszna...)?

        Ale była...
        I nie jest to tyle kasy, ile udało się wytargować
        na rozmowie kwalifikacyjnej.

        > A jak bardzo w tym czasie rosly ceny?

        Rosnące ceny dotykają wszystkich, a nie tylko nauczycieli.

        > Czyz w sektorze przedsiebiostw ,dopoki nie
        > nastal kryzys ,nie bylo i jest nadal o wiele lepiej?

        Ci, którzy pracują - cieszą się z tego, że mają pracę.
        Dawniej było lepiej, teraz jest gorzej i z miesiąca na
        miesiąc się pogarsza.

        > Gdzie w cywilizowanym swiecie jest tak ,
        > ze od 60 lat nauczyciele, po studiach,
        > laczacy jeszcze studia podyplomowe z debilnymi kursami
        > wymyslanymi im przez coraz debilniejszych ministrow
        > oswiaty,tygodniami przygotowujacy swoje papiery na kolejny
        > stopien awansu,ci nauczyciele ,zarabiaja mniej (zamiast
        > conajmniej 2 razy tyle)od jakiegos zapyzialego robola?

        Jeszcze jedno - trzeba mieć szacunak także dla pracy
        "robola".
        Ale jeśli chodzi o pensje, to na stanowiskach robotniczych
        może nadal są wysokie w kopalniach, ale w wielu
        przedsiębiorstwach jest także tutaj tragicznie.
        Pracownicy są np. zatrudniani na umowę-zlecenie
        (czyli bez praw pracowniczych, bez stażu pracy,
        bez praw emerytalnych), albo na umowę na okres
        próbny (kilka umów). Potem zwalniani i po skończeniu
        się zasiłku z Urzędu Pracy znów są zatrudniani na
        okres próbny. Oczywiście za płacę minimalną.
        Są to stare chwyty pracodawców.
        Prawo Pracy takie coś umożliwia. I sytuacja na
        pewno szybko się nie zmieni - tym bardziej,
        że zmiany w prawie pracy powodują, że pracownicy
        mają coraz mniej praw. A te zmiany wcale się nie
        przyczyniają do zmniejszenia bezrobocia.

        > Czy nikt w tym kraju nie rozumie,
        > ze jesli nie wpompuje sie
        > ogromnych pieniedzy w oswiate,
        > pieniedzy dla nauczycieli ,nie na
        > stopnie awansu i broszurki wydawane
        > przez kolegow ministra,to
        > nie staniemy sie nigdy nikim wiecej
        > dla Europy niz narodem
        > roboli i wiesniakow ,
        > narodem taniej sily roboczej?

        Już jesteśmy narodem taniej siły roboczej.
        Z tym, że w oświatę nie należy bezmyślnie
        wpompowywać ogromnych pieniędzy.
        Należy te pieniądze inwestować w oświatę,
        tak - żeby potem przynosiły one zysk.
        • synergie I wlasnie dlatego w Polsce nigdy nie bedzie dobrze 15.10.02, 21:21
          pyza napisala:

          A ja sie zgadzam z piersza opinia. Oboje moi rodzice sa
          nauczycielami. Przez pierwsze lata bylo im ciezko, ale
          doksztalcali sie regularnie i awansowawali - najpierw pracowali


          w podstawowkach, obecnie oboje pracuja na uczelniach - zarowno
          publicznych jak i panstwowych (w tych drugich placi sie za
          przeprowadzone zajecia, jak jestes chory, albo sa wakacje, to
          nie ma kasy). Obecnie maja srednio dobra sytuacje finansowa,
          stac ich na wakacje za granica, maja niezly samochod. Okupuja to
          jednak praca od rana do wieczora - nie tylko spedzaja czas na
          zajeciach, ale i na przygotowywaniu sie do nich. Mam czesto
          wrazenie, ze glownie krzycza ci niezaradni, ktorzy maja
          nadzieje, ze za 18-godzinny tydzien pracy (po 45 minut!!!)
          otrzymaja kokosy. Otoz moi drodzy: tak dobrze nie ma!

          ...i dlatego w naszym kraju nigdy nie bedzie dobrze. Bo takich (patrz wyzej)
          ludzi jest moze 1 %. Reszta woli swoj czas, co go im tak brakuje poswiecac na
          strajkowanie, protestowanie i zalenie sie wszystkim dookola.

          Moja dobra znajoma chciala zatrudnic absolwentke wychowania przedszkolnego. I
          co sie okazalo?? Po ogloszeniach w glosie, wyborczej i na uczelni zglosily sie
          DWIE osoby !!! Wiec mnie nie rozsmieszajcie! A jak ktos jest na tyle glupi,
          zeby wierzyc, ze bedzie zarabial 3.000 jako nauczyciel na starcie to sam jest
          sobie winien !!! Gdzie ten caly rzekomo wielkopolski pozytywizm ?!?
          Poza tym juz po roku zarabia sie 1200 brutto za 18 godzin pracy i dwa i pol
          miesiac platnych wakacji. Kto ma tak dobrze??? Czekam na konstruktywne
          odpowiedzi.
          • pyzapyza Re: I wlasnie dlatego w Polsce nigdy nie bedzie d 16.10.02, 09:19
            Brawo Synergie!

            I jeszcze dodam, ze nie ma co liczyc na to, ze w nowej
            rzeczywistosci do sukcesow finansowych dojda ludzie
            nieoperatywni. Tak jak napisalam, moi rodzice poswiecaja na
            swoja prace wiele godzin dziennie (mysle, ze okolo 8-10) i
            odniesli sukces zawodowy/finansowy. A najbardziej krzyczy jak
            jej zle moja ciotka, ktora pracuje wylacznie na etat w
            podstawowce, chodzi do pracy na pare godzin tygodniowo, a cale
            ferie zimowe i wakacje chodzi i jeczy, ze nie moze nigdzie
            wyjechac, bo jej nie stac. Zalosne!!!
            Nie mam dla niej litosci, bo pracuje 50 godzin tygodniowo, czyli
            ponad 2 razy wiecej niz ona. I caly czas musze sie doksztalcac,
            podczas, gdy doskonale wiem, ze ona jedzie z lekcjami rutynowo.

            No i nauczyciele zapominaja, ze maja znizki na bilety PKP/MPK.
            Ktory zawod ma takie przywileje?
Pełna wersja