dhyegg48384j
14.12.05, 02:58
O problemach szkoly Kurczewskiego wiadomo nie od dzisiaj. Po aferze dyrygenta
i po wszystkich przepychankach, jakie mialy tam miejsce nie wiadomo co z ta
szkola zrobic: zamknac czy nadal ratowac. Pozostanie jednak zagadka dlaczego
ktos wpadl na pomysl ratowania Kurczewskiego dorzucajac do tego tygla szkole z
Bydgoskiej. Jesli taki eksperyment nie powiedzie sie, bedziemy mieli juz dwie
szkoly muzyczne z problemami. Czy wtedy na ratunek rzucimy szkole ze Solnej?
To troche tak, jak gdybysmy mieli tonacy statek i zamiast jak najpredzej
zabrac z niego wszystkich, dorzucili mu jeszcze pasazerow z innego.