Ciekawy artykuł dla forumowych homofobów

07.01.06, 01:49
media.wp.pl/kat,38202,wid,8143119,wiadomosc.html
goscniedzielny.wiara.pl/
    • Gość: Jaćwing Re: Ciekawy artykuł dla forumowych homofobów IP: *.icpnet.pl 07.01.06, 10:09
      Wreszcie ktoś to opublikował w mediach. Może wreszcie (o słodka naiwności)
      skończy się czas chamskiej i bzdurnej propagandy "postępowców". Chociaż kilka
      komentarzy pod artykułem pokazuje, że jak zwykle druga strona zakrzyczy i
      "utopi" artykuł w potokach piany.

      A co do mentalności homofili, polecam tlink poniżej. Przerażające...
      www.koliber.net/index/index.php?action=show&object=article&id=4070&PHPSESSID=4c1e850d0a0cc0d77af5eb5f401f66f1
      • Gość: , Re: Ciekawy artykuł dla forumowych homofobów IP: *.icpnet.pl 07.01.06, 11:00
        oj Jaćwig, z usenetu cię przepędzili a tutaj znalazłeś przyjaciół, adoratorów(pan nikt, i reszta bandy) hehehe
        • Gość: Jaćwing Re: Ciekawy artykuł dla forumowych homofobów IP: *.icpnet.pl 07.01.06, 11:02
          Obawiam się, że mnie z kimś pomyliłeś. Nikt mnie z nikąd nie przepędzał. A o
          usenecie pierwsze słysze.
          Przypadkowa zbieżność ksywek. Widać nie jednego Jaćwinga ta ziemia nosi.
          • Gość: Matt Re: Ciekawy artykuł dla forumowych homofobów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 21:08
            ja też Renepoznan to madry czlowiek jest...
          • Gość: Weteran Re: Ciekawy artykuł dla forumowych homofobów IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 01:45
            Jaćwing, a Ty to wlasciwie jakiej narodowosci jesteś? Bo prawdziwych Jacwingów
            tosmy juz dawno wszystkich wymordowali.
            A tu słysze, że jest Was conajmniej dwóch.
            • Gość: Jaćwing Re: Ciekawy artykuł dla forumowych homofobów IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 11:03
              Jam jest rodowity z dziada pradziada Polak! Co więcej korzenie moje ograniczają
              się (z grubsza) do wielkopolski. Mój przydomek nie ma więc genezy w pochodzeniu.
              A tak po prawdzie to tamtych Jaćwingów wytłukliśmy nie my, a Krzyżacy. Myśmy
              wcześniej prowadzili tylko zdrową wojenkę, odwetową zresztą.

              • Gość: Weteran Re: Ciekawy artykuł dla forumowych homofobów IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 19:52
                Gość portalu: Jaćwing napisał(a):

                > Jam jest rodowity z dziada pradziada Polak!

                No nie wiem. Część Jacwieży została przymusowo przesiedlona do Sambii ale część
                na Mazowsze. Może Ty z tych mazowieckich? Co w takim razie robisz w
                Wielkopolsce? Czyżby warszawska wtyka i szpieg?
    • renepoznan Re: Ciekawy artykuł dla forumowych homofobów 07.01.06, 14:17
      Świetny jest zwłaszcza ten fragment. Znowu niektórzy się zaplują bez
      opamietania:

      "– Trzeba bardzo wyraźnie odróżnić geja od osoby o skłonnościach
      homoseksualnych – akcentuje o. Kożuch i wyjaśnia: – Gej to ideolog. Człowiek o
      skłonnościach homoseksualnych nie czyni ze swej orientacji ideologii. Gejowi
      nie można pomóc, człowiekowi o skłonnościach homoseksualnych – można.
      Potwierdza to doświadczenie, jakie spotkało dziennikarza „Frondy” Grzegorza
      Górnego, który dwa lata temu dla telewizji Polsat zrobił film o możliwości
      leczenia homoseksualizmu, pokazując doświadczenia holenderskie (.............).
      Po emisji środowiska gejowskie groziły oddaniem sprawy do sądu, a nawet
      skierowaniem jej do Trybunału w Stasburgu. Dotknęło je zwłaszcza mówienie o
      możliwości „leczenia”.

      Nic dodać nic ująć.
      Uprzedzam, że poszczekiwania poprawnych kretynków mnie nie ruszają. Mam
      szacunek dla wszystkich SZLACHETNYCH (podkreślam szlachetnycyh) ludzi bez
      wzgledu na ich ewentualne skłonnosci seksualne.
    • Gość: eska sory ze sie wcinam,dziś 9.30 J.Kaczyński w TW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 09:04
      Program TV TRWAM - Niedziela 08.01.2006
      Powtórka programu z soboty

      08:00 Serwis informacyjny

      08:10 Reportaż z cyklu: "ŚWIADKOWIE"

      08:40 Reportaż dnia: "Muzeum Lotnictwa Polskiego"

      09:00 Program dla dzieci: "W pracowni witraży" cz. II -program edukacyjny
      Spotkanie z Madzią Buczek

      09:30 Rozmowy niedokończone: "U progu IV Rzeczypospolitej "
      Goście: prezes PiS Jarosław Kaczyński, minister Zbigniew Wassermann

      10:50 Zakończenie powtórki

      10:50 Transmisja Uroczystej Mszy świętej z okazji 80-lecia Związku Podhalan na
      Żywiecczyźnie z parafii pw. św. Wawrzyńca i św. Kazimierza Królewicza w Rajczy
      k. Żywca. Koncelebrze będzie przewodniczyć i homilię wygłosi JE ks. bp Tadeusz
      Rakoczy - pasterz Kościoła bielsko-żywieckiego

      13:00 "Misja specjalna dla MC. KEEVER?A" - film. prod. USA

      13:30 Rozmowy niedokończone "By odnowić oblicze ziemi..."
      Rodzina Kolatorów

      15:00 Rozważania o Biblii: (29) "Plan naszego Ojca"

      15:35 "Bazylika Św. Jadwigi w Trzebnicy"- reportaż

      16:00 Serwis informacyjny

      16:10 KONCERT ŻYCZEŃ

      16:40 Świat w obrazach

      16:45 Muzyczne chwile

      17:00 Program dla dzieci:

      17:15 Reportaż dnia: "SANTO SUBITO"- rozmowa z ks. Sławomirem Oderem
      postulatorem
      procesu beatyfikacyjnego Ojca św. Jana Pawła II

      18:00 Anioł Pański

      18:05 Serwis informacyjny

      18:10 Rozmowy niedokończone: "Bezpieczeństwo energetyczne Polski w aspekcie
      ostatnich wydarzeń"
      Goście: dr Paweł Soroka, red. Michałowski, red. Adam Maksymowicz, Kazimierz
      Suchcicki, Ryszard Brzyzy

      19:30 Program dla dzieci: Latający statek: "Gwiazda zabłysła nowa"

      20:00 Serwis informacyjny ( wydanie główne)

      20:20 Modlitwa różańcowa

      20:50 Z Ojczyzny JEZUSA-felieton o. dr Jerzy Kraj

      21:00 Apel Jasnogórski

      21:20 Serwis informacyjny

      21:40 " Przyszliśmy oddać Mu pokłon - Kolonia 2005" - reportaż

      22:25 "Muzeum Lotnictwa Polskiego"- reportaż

      22:40 Świat w obrazach

      23:50 Zakończenie programu

      Ramówka TV TRWAM dla Ameryki

      23:00 Serwis informacyjny

      23:10 KONCERT ŻYCZEŃ

      23:40 Świat w obrazach

      23:45 Muzyczne chwile

      00:00 Program dla dzieci:

      00:15 Reportaż dnia: "SANTO SUBITO"- rozmowa z ks. Sławomirem Oderem
      postulatorem procesu beatyfikacyjnego Ojca św. Jana Pawła II

      01:00 Anioł Pański

      01:05 Serwis informacyjny

      01:10 Rozmowy niedokończone: "Bezpieczeństwo energetyczne Polski w aspekcie
      ostatnich wydarzeń"
      Goście: dr Paweł Soroka, red. Michałowski, red. Adam Maksymowicz, Kazimierz
      Suchcicki, Ryszard Brzyzy

      02:30 Program dla dzieci: Latający statek: "Gwiazda zabłysła nowa"

      03:00 Serwis informacyjny ( wydanie główne)

      03:20 Modlitwa różańcowa

      03:50 Z Ojczyzny JEZUSA- felieton o. dr Jerzy Kraj

      04:00 Apel Jasnogórski

      04:20 Serwis informacyjny

      04:40 Retransmisja Uroczystej Mszy świętej z okazji 80-lecia Związku Podhalan
      na Żywiecczyźnie z parafii pw. św. Wawrzyńca i św. Kazimierza Królewicza w
      Rajczy k. Żywca. Koncelebrze będzie przewodniczyć i homilię wygłosi JE ks. bp
      Tadeusz Rakoczy - pasterz Kościoła bielsko-żywieckiego

      07:00 Rozważania o Biblii: (29) "Plan naszego Ojca"

      07:35 ŚWIAT W OBRAZACH

      07:50 Zakończenie programu dla Ameryki


      • Gość: uczeńIP.icpnet.pl sory ze sie wcinam <J.Salij OP Łoże nieskalane> IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 17:41
        www.mateusz.pl/wdrodze/nr388/14.htm
        JACEK SALIJ OP

        Łoże nieskalane

         <Jesteśmy młodym małżeństwem. Rozmawiamy z mężem na temat pewnych aspektów katolickiej etyki
        seksualnej. Ogólnie oboje w pełni ją akceptujemy, natomiast mój mąż nie potrafi zrozumieć tego,
        dlaczego seks oralny czy analny (pojmowane nie jako początkowe pieszczoty, lecz celowe zakończenie
        aktu poza narządem rodnym małżonki) miałby być grzechem. On uważa, że jeżeli małżonków łączy
        prawdziwa miłość, to pięknie jest, gdy nie stawiamy żadnych granic co do sposobu przeżywania
        stosunku, oczywiście z zastrzeżeniem, że żadnego z małżonków do niczego się nie zmusza. Zwłaszcza
        wówczas, kiedy podczas tej samej nocy miłosnej nasienie już zostało złożone w ciele żony, dlaczego
        czymś grzesznym ? pyta mój mąż ? miałby być następny stosunek, który się kończy wytryskiem poza
        narządem rodnym? W takim przypadku odpada przecież argument o antykoncepcyjności. Osobiście nie
        mam wątpliwości (bo tak po prostu czuję), że jest to poważne naruszenie świętości i godności aktu
        małżeńskiego. Jak to wytłumaczyć mężowi?>

        Myślę, że przy rozwiązywaniu tego i podobnych problemów związanych ze współżyciem małżeńskim,
        na pewno nie zaszkodzi minimum teoretycznej wiedzy na temat przyjemności. Szczególnie ważne
        wydaje się tu rozróżnienie dwóch rodzajów przyjemności mających zupełnie inny sens, a tak od siebie
        różnych, że po łacinie (a więc w języku źródłowym naszej kultury) nazywano je dwoma innymi
        wyrazami.

        Pierwszy rodzaj przyjemności, po łacinie delectatio, to odczuwanie zadowolenia, satysfakcji, rozkoszy
        towarzyszące naszej drodze do takiego celu, do którego inaczej być może nie chciałoby się nam dążyć.

        Zobaczmy to na konkretnym przykładzie. Celem jedzenia jest dostarczenie organizmowi energii
        i budulca, ale jak ważne jest to, żeby jedzenie nam smakowało, mogliby nam powiedzieć chorzy na
        anoreksję. Z kolei celem uczenia się jest zdobywanie wiedzy i różnych umiejętności, ale największe
        szanse na osiągnięcie tego celu mają ci, którym uczenie się sprawia przyjemność.

        Natomiast celem spotkań seksualnych jest poczęcie dziecka i budowanie mocnej i nierozerwalnej
        jedności małżonków, mimo wielu wad i ułomności ich obojga. Myślę, że chyba lepiej nawet sobie nie
        wyobrażać, co by się stało z naszym gatunkiem, gdyby spotkania te nie dawały małżonkom
        przyjemności. Jak widzimy, trudno wątpić, że wielkim darem Bożym jest nasza zdolność do odczuwania
        rozkoszy jedzenia, seksu oraz innych przyjemności, które zachęcają nas do tego, żebyśmy dążyli do
        różnych ważnych celów.

        Jednak większym jeszcze darem Bożym jest zdolność do odczuwania drugiego rodzaju przyjemności
        określanej po łacinie wyrazem fruitio. Polega ona na radości, odpoczynku, doświadczaniu wspólnoty
        z bliskimi sobie osobami ? w celu już osiągniętym albo przynajmniej antycypowanym.

        Zobaczmy to najpierw na przykładzie negatywnym. Ktoś mi opowiadał o wycieczce grupy studentów
        w czasach, kiedy wiele rzeczy było u nas na kartki. Jeden z nich kilka razy skręcał w las i nie byłoby
        w tym nic podejrzanego, gdyby nie to, że wracając do grupy, zawsze pachniał czekoladą. Ukrywał się
        w lesie, żeby po kryjomu zjeść następny kawałek. Żeby jak najwięcej przyjemności z jedzenia czekolady
        zagarnąć dla siebie, zrezygnował nawet z radości, którą by mu dało podzielenie się nią z kolegami.
        Myślę, że nie trzeba tłumaczyć, dlaczego czymś niedobrym jest egoistyczne dążenie do zwiększenia
        przyjemności w taki sposób, że człowiek zamyka się nawet na własną przyjemność wyższego rzędu.

        Jedzenie smakuje nie tylko dlatego, że jest smaczne. Smaczne jedzenie smakuje jeszcze bardziej, kiedy
        spożywamy je wspólnie, ciesząc się sobą wzajemnie lub świętując wielką lub małą uroczystość. To
        właśnie dlatego w wielu rodzinach wspólny obiad jest niezwykle ważną częścią świętowania niedzieli.
        Podobnie barszcz z uszkami podczas wieczerzy wigilijnej smakuje tak jak w żaden inny dzień roku.
        I jest coś naprawdę sympatycznego w tym, że w tłusty czwartek ustawiają się w naszych miastach tak
        długie kolejki po pączki.

        Słowem, jedzenie dostarcza nam, a w każdym razie może dostarczać, mnóstwo innych przyjemności,
        nie tylko kulinarnych. Przyjemności kulinarne są ważne i powinno się zabiegać o to, żeby jedzenie było
        smaczne, ale spożywanie pokarmów stałoby się czymś koszmarnie nieludzkim, gdybyśmy zabiegali
        wyłącznie o zaspokojenie naszych kubków smakowych.

        Odnieśmy to do przyjemności łoża. Podobnie jak dbamy o to, żeby jedzenie było smaczne, również
        każdy z małżonków powinien dokładać starań, ażeby ich spotkanie intymne było dla nich obojga
        naprawdę przyjemne i satysfakcjonujące. Zarazem coś fatalnego dzieje się z miłością małżeńską, jeżeli
        któreś z małżonków albo jeżeli nawet oboje nastawiają się podczas spotkania intymnego przede
        wszystkim na zaspokojenie swojej potrzeby seksualnej.

        Zauważył to już Michel Montaigne, który, jak wiadomo, raczej mało liczył się z moralną nauką Kościoła,
        do tego stopnia, że usprawiedliwiał nawet tak niewątpliwy grzech, którym jest korzystanie z usług
        prostytutek. Otóż przestrzegał on, że fatalnie błądzi taki mąż, który podczas współżycia małżeńskiego
        egoistycznie nastawia się na to, ażeby zaznać możliwie najwięcej i coraz bardziej wyrafinowanych
        przyjemności:

        Chcę pouczyć o tym mężów, jeśli są jeszcze jacy nazbyt zajadli w łożnicy małżeńskiej: mianowicie że
        nawet rozkosze zażywane w obcowaniu z żonami są potępione, jeśli nie zachowywać w tym
        umiarkowania; tak samo można tu zgrzeszyć wyuzdaniem i swawolą jak w zbliżeniu nieprawym. Te
        bezwstydne pieszczoty, do których popychają nas w tych igrach pierwsze upały miłosne, nie tylko są
        nieprzystojne, ale i szkodliwe w stosunku do własnych żon. Niech się uczą bezwstydu bodaj z innej
        dłoni: na naszą potrzebę zawsze będą dosyć ku temu pochopne. A posługiwałem się w tym zawżdy
        jeno naturalnym i prostym obyczajem. Małżeństwo jest to święty i bogobojny związek: oto dlaczego
        rozkosz w nim czerpana powinna być powściągliwa, stateczna i zaprawna szczyptą surowości; powinna
        to być rozkosz poniekąd roztropna i sumienna 1

        Przekładając powyższą intuicję na język, którym mówimy w tym liście, powiedziałbym tak: niezwykła
        intensywność przyjemności seksualnej jest dla małżonków zachętą do wejścia w sytuację, z której
        może począć się dziecko, i do zaakceptowania trudu, którego później będzie wymagało przyjęcie go
        i wychowanie, jeżeli zostanie ono poczęte. Właśnie dlatego spotkań seksualnych nie powinno się
        egoistycznie marnować na wymyślanie coraz to bardziej wyszukanych przyjemności.

        Owszem, dawanie i przyjmowanie przyjemności jest w seksualnym spotkaniu małżonków czymś
        ogromnie ważnym. Zarazem celem jednego i drugiego powinno być potwierdzenie i pogłębianie
        wzajemnej miłości. Dzieciom bowiem, które małżonkowie już mają, a również dziecku, które może się
        począć w wyniku tego spotkania, potrzebny jest nie tylko kochający tata i kochająca mama. Dziecko
        potrzebuje rodziców, którzy również wzajemnie się kochają.

        To dlatego czymś moralnie nagannym jest nie tylko ubezpłodnianie stosunku małżeńskiego, ale
        również instrumentalizowanie współmałżonka, zapominanie o tym, że nie jest on przedmiotem do
        dostarczania przyjemności, ale żywą ludzką osobą, i to osobą ukochaną, kimś dla ciebie naprawdę
        jedynym spośród wszystkich ludzi na świecie.

        Zdarza się niekiedy, że mąż przychodzi do księdza ze swoją żoną, żeby się poskarżyć, że ona unika go
        również w okresie niepłodnym. Żona mu na to: ?Nie unikałabym ciebie, gdybyś ty chciał się naprawdę
        ze mną kochać, ale tobie chodzi przede wszystkim o to, żeby zaspokoić swoją seksualną potrzebę?.

        Sądzę, że ten konflikt zniknie poniekąd automatycznie z chwilą, kiedy mąż jako tako zrozumie, o co
        chodzi jego żonie. Chodzi jej o prawdę stosunku małżeńskiego, który powinien przecież wyr
        • Gość: uczeńIP.icpnet.pl c.d.sory ze sie wcinam <J.Salij OP Łoże nieskalane IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 17:43
          Sądzę, że ten konflikt zniknie poniekąd automatycznie z chwilą, kiedy mąż jako tako zrozumie, o co
          chodzi jego żonie. Chodzi jej o prawdę stosunku małżeńskiego, który powinien przecież wyrażać ich
          całkowite oddanie się sobie wzajemne. Jej chodzi o to, żeby w zbliżeniu małżeńskim doświadczać nie
          tylko delectatio, ale również fruitio ? że jest nam ze sobą po prostu dobrze, że potrafimy stworzyć
          naszym dzieciom przestrzeń prawdziwie ludzkiej miłości, bo ja dla ciebie, a ty dla mnie jesteśmy kimś
          najukochańszym.


          Księdzem jestem już prawie czterdzieści lat, ale dopiero w ostatnich latach zaczęli przychodzić do mnie
          małżonkowie z problemami, z którymi się przedtem nie spotykałem. Stroną skarżącą się jest tym razem
          przeważnie żona: ?Mój mąż żąda ode mnie w łóżku takich rzeczy, które odczuwam jako zwyczajne
          wyuzdanie. Nie wiem, gdzie się on tego wszystkiego nauczył. Wierzę mu, że nie chodzi do burdelu.
          Naczytał się pewnie tego w jakichś książkach, bo zrobił się z niego taki inżynier od seksu, co to się zna
          na różnych technikach i jeszcze ma mi za złe, że nie jestem mu za to wdzięczna, kiedy chciałby je na
          mnie wypróbowywać?.


          Rzecz jasna, ksiądz nie jest specjalistą od seksuologii. Podczas takich rozmów ? bardzo dla mnie
          trudnych ? staram się powiedzieć mężowi, że nie powinien przymuszać żony do zachowań, przeciwko
          którym jej serce protestuje. Jest coś naprawdę niepokojącego w propozycjach, w których żona
          dostrzega raczej chęć wypróbowania czegoś na niej niż okazania jej miłości.


          Z kolei żonie podpowiadam wtedy, że nie powinna lękać się przyjemności seksualnej i że wolno jej (a
          może nawet powinna, do tego nie wolno mi się wtrącać) spełnić te oczekiwania męża, które nie
          uwłaczają jej godności.


          Szczegółowe jednak reguły zachowań w łożu małżeńskim powinni sobie wypracować sami
          małżonkowie. Byleby okazywanie sobie wzajemnie szacunku i miłości było naczelnym prawem ich
          małżeńskiego współżycia, i byleby nie stosowali technik antykoncepcyjnych.


          Jacek Salij OP


          1 Michel Montaigne, Próby, (I,30), przeł. Tadeusz Boy?Żeleński, t. 1, Warszawa 1957, s. 297.
          • Gość: , Re: c.d.sory ze sie wcinam <J.Salij OP Łoże n IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 18:20
            Gość portalu: uczeńIP.icpnet.pl napisał(a):
            > blebleble

            Jeżeli się z tym wszystkim zgadzasz to szczerze współczuję ;(
Pełna wersja