mantis77
29.01.06, 23:18
Pewnie już wszyscy wiedzą o tragedii więc nie bedę się rozpisywał TVN24 mówi
na okragło.
Ale coś mnie naszło i w nocy nie mogąc zasnąć i czekając na kolejną
konferencję troszkę myślałem o bezpieczeństwie i wykorzystaniu do tego
telefonów komórkowych. Szczególnie jak usłyszałem że gość się źle dodzwonił
do Wrocławia zamiast do Katowic mimo że wykręcił 112.
I tak sobie myślę czy nie można by zrobić tak by każdy telefon miał
oryginalnie wbudowaną taką funkcję, że jak dzwoni na komórkę telefon 112 to
obojętnie jakie ma ustawienia (np wyłączony dźwięk czy coś) to włacza się
sygnał S.O.S. morsem na full dźwięk. Gdyby kogoś przywaliło albo by się
zgubił w śniegu i miał komórkę to ratownicy znając jego numer mogli by
dzwonić i sygnał byłby specyficzny i byłoby go słychać. W gruzowisku byłaby
możliwość namierzenia człowieka.
Druga opcja. Żeby była możliwość ściągnięca do telefonu dzwonka nadającego
S.O.S. Gdyby ofiarę przysypało i nawet nie miałby zasięgu ale mógłby użyć
telefonu to wybrałby dzwonek i go włączał i też ratownicy mogli by namierzyć.
Ponieważ sygnał byłby inny od reszty dzwonków byłoby wiadomo że to chodzi o
pomoc a nie dzwoni kogoś komórka. Każdy przed wyjazdem w góry czy gdzieś
indziej mógłby taki dzwonek pobrać a nowe telefony miałyby już tą opcję i ten
dzwonek byłby nie usuwalny żeby zawsze był w telefonie.
Co wy na to?? Może to uratowałoby komuś życie. Nie zawsze człowiek ma siłe i
możliwość krzyczenia a telefony ma coraz więcej ludzi i są coraz wytrzymalsze.