Dlaczego?!?!?

03.02.06, 21:27
Jakiś czas temu miałem nazwijmy to "przyjemność" odwiedzenia jednej ze stron
internetowych organizacji feministycznej. Nie chcę dyskutować nad sensem
wspomnianego ruchu, ich pomysłami etc. Zastanawia mnie natomiast jedno.
Dlaczego feministki nie zabiegają o zaprowadzenie równości na gruncie, gdzie
mężczyźni są jawnie dyskryminowani (wg. ich kryteriów). Mianowicie czemu
feministki nie zabiegają o powszechny obowiązek służby wojskowej dla kobiet?
Obecnie młodzi mężczyźni mogą trafić w szeregi Wojska Polskiego, wielu z nich
ta perspektywa wcale się nie uśmiecha. Wiadomo zmarnowany rok, fala etc.
Natomiast ten problem wcale nie dotyczy kobiet, stoją na uprzywilejowanej
pozycji.
Feministki bredzące nieustannie o równości najwyraźniej zapominają o tej
(choć nie tylko) sprawie? Dlaczego?!?!?
    • gavagai1 Re: Dlaczego?!?!? 03.02.06, 21:38
      Gdyż jak nazwa wskazuje FEMInistki zajmują się prawami kobiet...
      Istnieją stowarzyszenia wspierające dyskryminowanych mężczyzn i nikt tego nie
      neguje.
      • trajan_bez_ziemi Re: Dlaczego?!?!? 03.02.06, 22:25
        Ich hasłem jest równouprawnienie kobiet i MĘŻCZYZN! Sławetne ministerstwo
        równego statusu kobiet i MĘŻCZYZN! Obsadzane zresztą przez naczelne feministki i
        ich gwardię. Niech zatem choćby opierają się w swojej działalności na własnych
        hasłach!
        • gavagai1 Re: Dlaczego?!?!? 03.02.06, 22:42
          Równouprawnienie kobiet WOBEC mężczyzn.
          Zresztą ile feministek, tyle haseł. Nie ma miarodajnego współczynnika
          "feministyczności".
          A! I nie porywałabym się na porównywanie "ministerstw" do żywych ludzi.
          Nie można oskarżać kobiet o poglądach feministycznych za "błędy i wypaczenia"
          jakiś ministerstw. Nie odważyłabym się oskarżać napotkanego przechodnia o wpadki
          rządu. A kto go tam wie na kogo głosował;)
          • r0bur Re: Dlaczego?!?!? 03.02.06, 22:50
            No wiec właśnie. Wszystko opiera się na równouprawnieniu kobiet wobec mężczyzn.
            Nie odwrotnie. Chociaż odwrotnie tez powinno być.
            Dlaczego mężczyzna nie ma prawa do urlopu maciezyńskiego?
            Dlaczego mężczyzna nie moze dostać pracy na promocjach w hipermarkecie?
            Dlaczego dział męski w sklepach odziezowych jest zawsze 3 razy mniejszy?
            To samo w obuwniczych?
            Dlaczego facet, jeżeli ogoli się dla higieny pod pachami jest od razu wyzywany
            od "pedała" a kobieta nie jest wyzywana od lesbijki jeżeli zrobi to samo?

            itp, itd..

            Dyskryminacja mężczyzn jest równie daleko posunięta, ale wiele osób nie zdaje
            sobie z tego sprawy.

            Moje motto:
            prawdziwy mężczyzna jest feministką.
            • gavagai1 Re: Dlaczego?!?!? 04.02.06, 11:51
              Nie wszystko, a działalność feministek, bo z takiego założenia wychodzą.
              Po pierwsze; mężczyźni mają prawa do urlopu macierzyńskiego/ojcowskiego, z
              którego w niedługim czasie ma zamiar i ochotę skorzystać mój Mąż:)
              Po drugie; bo z reguły reklamowane w ten sposób są produkty, na które docelowo
              mają być naciągnięte kobiety i w ten sposób wychodzi to przeważnie bardziej
              efektywnie. Tak myślę;) Ale jeśli chodzi o produkty stricte dla mężczyzn, to też
              kilka razy widziałam takowych w roli hosstess'ów(?) No niestety kilka, bo
              podejrzewam, że świetnie dawali by sobie radę i w takiej pracy.
              Po trzecie: zalezy w jakim sklepie. Mnie też to irytuje ale bardziej wnerwiają
              mnie ceny w takich działach, które są wywindowane w kosmos. Z obuwniczymi tak
              samo. Racja.
              Po czwarte: kwestia golenia się , jest moim zdaniem sprawą indywidualnych
              upodobań. Ja nic do tego nie mam, bo wiem, ża tak jest, bywa wygodniej i
              higieniczneiej.

              itp. itd. -> czyli wiele tego jest, raz tak raz siak i wyprostować niektóre
              rzeczy trzeba.

              I ta dyskryminacja mężczyzn owszem jest i rzeczywiście wiele osób nie zdaje
              sobie z tego sprawy. I to jest problem właśnie. Wyjdźcie z tym do ludzi. To
              wcale śmieszne nie jest a bywa tragiczne - w przypadkach rutynowego oddawania
              dzieci pod opiekę matce, nawet gdy argumenty przemawiają za ojcem. "Tato"
              pamiętacie.
              To jest kwestia powiedzenia pewnych rzeczy głośno i wyraźnie i ja naprawdę nie
              wiem czemu tego nie robicie. Macie święte prawo do domagania się
              równouprawnienia z waszej strony, więc to róbcie.
              Byle nie odbywało się to kosztem praw innych, nieprzemyślanej i krzywdzącej krytyki.
          • trajan_bez_ziemi Re: Dlaczego?!?!? 04.02.06, 00:02
            No tak, czyli feministyczna wizja równouprawnienia obejmuje przywileje,
            natomiast nie OBOWIĄZKI! Ciekawe podejście, które zresztą prezentują te
            wszystkie Środy, Jarugi i inne "ministry".
            • gavagai1 Re: Dlaczego?!?!? 04.02.06, 11:54
              Nie wiem skąd wywnioskowałeś ten "przywilejowy" charakter mojej wypowiedzi.
              Pisząc o rozdzieleniu "ministerstw" od szarych kobiet miałam na myśli, że nie
              każda kobieta musi być od razu taką Jarugą (której sama nie trawię).
              • trajan_bez_ziemi Re: Dlaczego?!?!? 04.02.06, 12:54
                "Nie wiem skąd wywnioskowałeś ten "przywilejowy" charakter mojej wypowiedzi."
                Chyba się nie zrozumieliśmy. Nie uważam, że poglądy naczelnych feministek są
                zbierzne z poglądom większości kobiet, znieważyłbym w ten sposób większość
                kobiet. Uważam natomiast, że walka w imię teoretycznie szczytnych haseł jest w
                istocie walką o uprzywilejowaną pozycję płci żeńskiej. Feministki chcą nazwijmy
                to "przywilejów" wynikających z bycia mężczyzną, odrzucają natomiast różnego
                rodzaju zobowiązania nakładane na płeć "brzydką". Słowem odrzucają wizję np.
                "kobiet matek", natomiast nie przeszkadza im to, że to mężczyźni muszą tarzać
                się w błocie pod batem tępego trepa, a jak przyjdzie co do czego przelewać krew
                na froncie. Odrzucaja rolę kobiet narzuconą przez naturę, ale do męskich
                obowiązków im nie spieszno (gwoli ścisłości, nie uważam wcale, że rolą kobiet
                sprowadza się do siedzenie w domu i rodzenie dzieci).
Pełna wersja