Ku pokrzepieniu serc - meskich.

11.02.06, 15:34
Sobota. Popołudnie. Fotel. Książka. U XIX klasyka - żadnego fanatyka
religijnego(głowę daję, że go czytujecie) - natrafiłem na taki wywód:

"Kobieta jest stworzeniem ograniczonym, służącym za narzędzie, wiecznie do
wzięcia, wiecznie wyczekującym. Jest to jedyne nie dokończone dzieło, jakie
Bóg pozwolił wziąć sobie i dokończyć. Jest to wybrakowany anioł ... Mężczyzna
jest narzedziem Boga. Kobieta jest narzedziem mężczyzny. Illa sub, ille super
(Ta poniżej, ten górą). Nie warto zastanawiać sie nad tym dłużej".

Dobre co? Specjalnie nie podaję autora by oburzone panie nie zaczęły palić
poznańskich bibliotek.
Panowie. Jak narzekacie na swoje towarzyszki to znaczy,że je źle
dokończyliście. Wszystko to zatem Wasza wina ........ i PO oczywiscie :):)


No to mam humor poprawiony na parę godzin. Na wszelki wypadek nie pokazuję
cytatu babskiej częsci mego towarzystwa. Mogłoby sie to źle skończyć :):)
A na tym forum zacznę funkcjonować jako dyżurny antyfeminista (obok homofoba
i antysemity).
Dobrusiu wybacz. Ale cytat jest zbyt fajny by nie wrzucić go na forum.
hihihihihihi
    • Gość: duro Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 16:01
      To prawda, że większość światowych uczonych, literatów, wynalazców było
      kobietami: Kopernik, Nobel, Mickiewicz, Einstein, no może za wyjątkiem Curie
      Skłodowskiej (SEKSMISJA). Coś w tym wszystkim jest.
      • dobrusia_to_ja Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 16:22
        Gość portalu: duro napisał(a):

        > To prawda, że większość światowych uczonych, literatów, wynalazców było
        > kobietami: Kopernik, Nobel, Mickiewicz, Einstein, no może za wyjątkiem Curie
        > Skłodowskiej (SEKSMISJA). Coś w tym wszystkim jest.

        Tutaj akurat nie ma się z czego cieszyć. W ostatnich latach wychodzi na jaw
        coraz więcej "zapomnianych" faktów historycznych, z których dokładnie wynika, że
        kobiety, pomimo bardzo utrudnionego (przez mężczyzn) dostępu do nauki, jednak
        jakoś sobie z tym dawały radę. Często brały udział w walkach, choć przecież tego
        ich nie uczono od dziecka. Często były lepiej wykształcone od swoich wiecznie
        wojujących mężów. Zajmowały się leczeniem, choć, w przeciwieństwie do mężczyzn,
        skazywano je za czary. W czasach panowania w Anglii królowej Elżbiety I, żyła
        pewna Szkotka lub Irlandka (niestety, dokładnie nie pamiętam), która tak mężnie
        walczyła przez długie lata z Anglią, że sama królowa uznała ją za równą sobie. Z
        historii są znane kochanki królów, które z powodzeniem wpływały na losy kraju.
        Nawet w mitologii greckiej to boginie trzęsły Olimpem. Sam Zeus bał się swojej Hery.
        Może wiesz, któ wymyślił asfalt?? Oczywiście nie mówię o tym badziewiu, które
        jest wylewane na naszych drogach.
        • Gość: duro Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 16:34
          Asfalt wymyślił słynny nigeryjski kacyk As Fall Tu.
          • dobrusia_to_ja Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 16:43
            Widzę, że z Tobą nie ma sensu dyskutować. Jesteś doskonałym przykładem dla
            feministek. Dzięki takim, jak Ty, mają się na kim wyżywać.
    • dobrusia_to_ja Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 16:06
      renepoznan napisał:

      > "Kobieta jest stworzeniem ograniczonym, służącym za narzędzie, wiecznie do
      > wzięcia, wiecznie wyczekującym. Jest to jedyne nie dokończone dzieło, jakie
      > Bóg pozwolił wziąć sobie i dokończyć. Jest to wybrakowany anioł ... Mężczyzna
      > jest narzedziem Boga. Kobieta jest narzedziem mężczyzny. Illa sub, ille super
      > (Ta poniżej, ten górą). Nie warto zastanawiać sie nad tym dłużej".

      To pomyślcie, kim Wy teraz jesteście :) Skoro dziecko dziedziczy po matce 50%
      genów, to już dawno przestaliście być Adamami.
      • Gość: duro Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 16:15
        To dziwne, ja 100% genów mam po ojcu. Jeżeli twierdzisz, że masz geny po
        połowie, to czy nie jesteś transwestytą?
        • dobrusia_to_ja Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 16:25
          Chyba Ci na łeb padło. A jeśli masz 100% genów po ojcu to znaczy, że w Twojej
          rodzinie pojawiło się dzieworództwo i na dodatek urodził Cię ojciec. Nie ma
          innego wyjścia. Chyba, że jesteś męskim klonem z probówki, ale nawet wówczas
          miałbyś geny po babce.
          • Gość: duro Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 16:33
            Jeżeli już nie ma u nas nic z Adama, to skąd ty się wzięłaś. Nie mów czasem, że
            twój tatuś jest też kobietą. Pierwsze słyszę, że kobieta z kobietą mogą wydać
            na świat potomstwo. Zapytaj się ojca, czy jest kobietą, to z pewnością powie,
            że to właśnie tobie padło na łeb.
            • dobrusia_to_ja Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 16:44
              Nie masz pojęcia na temat genetyki. Doucz się dziecino. Na temat rozmnażania też
              nic nie wiesz. Szkoda na Ciebie słów.
              • Gość: duro Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 16:51
                Może więcej na ten temat wiem niż ty. Jeżeli mówimy o dziedziczeniu genów to
                nie tylko w sferze ciała, ale i charakteru. Może przesadziłem z tymi 100% genów
                po ojcu, ale pod względem fizycznym, moje podobieństwo do matki ogranicza się
                do małych palców stóp, dlatego ze skromności powiem, że po ojcu mam 98,63%
                genów. Skoro jesteś tak wybitną specjalistką w genetyce, to wejdź na forum dla
                medyków. Jestem amatorem w tej dziedzinie, ale z czyjmś oczywistym nonsensem
                nie mogę się zgodzić - żegnaj feministko, genialna genetyczko!
              • Gość: duro p.s. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 17:04
                A odnośnie mojej wiedzy o rozmnażaniu, mogę ci powiedzieć tyle, że nie
                nadążyłabyś rodzić i nie miałbyś czasu na bezsensowne rozważania o genetyce.
                • renepoznan Re: p.s. 11.02.06, 17:14
                  O kurczę. A ja myślałem, że sie troche ubawicie. A tu smiertelnie poważna
                  dyskusja o rozmnażaniu. Duro - nie obraź sie ale czy jesteś teoretykiem czy
                  praktykiem? Bo tak powaznie do tematu podchodza najczęściej teoretycy. Ale
                  musze przyznać - to fakt, iz Skłodowski był mężczyzną. Tylko chłop może z jąder
                  coś wykrzesać. Baba to chyba nie dała by rady:).
                  • Gość: duro do renepoznan IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 17:24
                    Przecież ja twój wątek potraktowałem humorystycznie, a w następnych pozwoliłem
                    sobie również na żarty. To dobrusia mogła się obrazić. Nie jestem genetykiem,
                    ale z logicznego i matematycznego jej punktu widzenia z tym 50% na 50% to chyba
                    jest coś nie tak. Przez czas istnienia ludzkości, dzisiaj mężczyzn być nie
                    powinno. Dowód: syn Adama dziedziczy 50% męskich cech, jego wnuk 25%, prawnuk
                    12,5%, praprawnuk 6,25%. Wniosek: ja dzisiaj mam 0,00000000000000000000000001%
                    męskich cech? Nie jestem omnibusem, mam swoje ulobione dziedziny nauki, ale
                    dobrusia imputując mi nieuctwo troszeczkę chyba przesadziła.
                    • renepoznan Re: do renepoznan 11.02.06, 17:29
                      Gość portalu: duro napisał(a):

                      > Przecież ja twój wątek potraktowałem humorystycznie

                      To proponuje Pax Dei - nieporozumienie i oddajmy hołd królowej nauk -
                      matematyce - cholera jak ja jej nie cierpiałem w szkole.:)
                      • Gość: duro Re: do renepoznan IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 17:39
                        Widzisz sama, że coś też odziedziczyłaś po szanownym tacie. Uwielbiam takie
                        kobiety z ikrą. Powiem dlaczego męski ród przetrwał, jest inny wywód. Nie tylko
                        mężczyzna dziedziczy 50% na 50%, ale też i kobieta. Czyli 50% męskich cech
                        mężczyzny i 50% męskich cech kobiecych daje 100% (oraz żeńskich też w tych
                        proporcjach), łącznie 200%. Po dokonaniu skrócenia, potomek którego się dorobią
                        też będzie miał 50% na 50%. Proporcja zostaje zachowana i w ten sposób
                        (matematyczny) przekazywana następnym pokoleniom.
                    • dobrusia_to_ja Re: do renepoznan 11.02.06, 18:10
                      Gość portalu: duro napisał(a):

                      > Nie jestem genetykiem, ale z logicznego i matematycznego jej punktu widzenia z
                      tym 50% na 50% to chyba jest coś nie tak. Przez czas istnienia ludzkości,
                      dzisiaj > mężczyzn być nie
                      > powinno. Dowód: syn Adama dziedziczy 50% męskich cech, jego wnuk 25%, prawnuk
                      > 12,5%, praprawnuk 6,25%. Wniosek: ja dzisiaj mam 0,00000000000000000000000001%
                      > męskich cech? Nie jestem omnibusem, mam swoje ulobione dziedziny nauki, ale
                      > dobrusia imputując mi nieuctwo troszeczkę chyba przesadziła.

                      Nazywanie mnie feministką jest rzeczywiście zabawne. Nigdy nie mogłam z tymi
                      paniami znaleźć wspólnego języka. Gdybym znalazła się w ich gronie to, albo by
                      mnie szybko wyrzuciły, albo cały ten ruch by diabli wzięli. Ale niech Ci będzie.
                      O takie bzdury nie będę się kłócić.
                      Teraz o dziedziczeniu. To, że u kogoś są widoczne jakieś cechy upodobniające go,
                      jak w Twoim przypadku, do ojca, nie znaczy, że w Twoim organizmie nie ma cech
                      odziedziczonych po matce. Po prostu każy organizm posiada geny recesywne i
                      dominujące. Ty odziedziczyłeś wygląd po tacie, więc już wiesz, które w Twoim
                      przypadku były dominujące. Przecież to proste. Pamiętaj również, że tylko jeden
                      gen decyduje o tym, czy dziecko będzie mężczyzną, czy kobietą.
                      Natomiast te Twoje wyliczenia nie mają sensu. Przecież za każdym razem
                      dziedziczy się po 50% OD MĘŻCZYZNY I KOBIETY.
                      Swoją drogą istnieją badania naukowe, które potwierdzają bardzo ciekawą rzecz.
                      Kobiety posiadają geny męskie, a mężczyźni żeńskie. Gdyby kobiety posiadały
                      wyłącznie geny żeńskie - byłyby kretynkami. Gdyby mężczyźni posiadali wyłącznie
                      geny męskie, byliby idiotami. Logicznie rzecz biorąc Adam i Ewa nie grzeszyli
                      inteligencją. Więc nie ma o co kruszyć kopii. Jak dla mnie, świat bez facetów
                      byłby nudny.
                      A!! Właśnie!! Nie napisałam, że jesteś nieukiem, ale niedouczony. Przecież nie
                      można znać się na wszystkim.
    • dobrusia_to_ja Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 18:12
      renepoznan napisał:

      > "Kobieta jest stworzeniem ograniczonym, służącym za narzędzie, wiecznie do
      > wzięcia, wiecznie wyczekującym. Jest to jedyne nie dokończone dzieło, jakie
      > Bóg pozwolił wziąć sobie i dokończyć. Jest to wybrakowany anioł ... Mężczyzna
      > jest narzedziem Boga. Kobieta jest narzedziem mężczyzny. Illa sub, ille super
      > (Ta poniżej, ten górą). Nie warto zastanawiać sie nad tym dłużej".

      Czyżby były to słowa naszego kochanego Aleksandra Głowackiego??
      • renepoznan Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 18:15
        dobrusia_to_ja napisała:


        >
        > Czyżby były to słowa naszego kochanego Aleksandra Głowackiego??

        Publicznie nie powiem. Nie chcę palenia książek przez feministki.:):):)
        Tobie podam ale na priv.
        • Gość: duro Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 18:19
          Bardzo mnie to cieszy, że znalazł się ten wątek na forum i można pożartować z
          dziewczynami, które nie są blondynkami z kawałów. Jeżeli, którąś z was czymś
          uraziłem, gorąco przepraszam. Pozdrowienia.
          • renepoznan Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 18:24
            Gość portalu: duro napisał(a):

            > Bardzo mnie to cieszy, że znalazł się ten wątek na forum i można pożartować z
            > dziewczynami, które nie są blondynkami z kawałów

            Ale kolego wpadłeś. Z tego co wiem Dobrusia jest blondynką. Ale z blondynek z
            kawałów tylko kolor włosów sie zgadza.
            Nie martw się - też tak wpadłem - ale udzielono mi wsopaniałomyslnie
            przebaczenia.
            • Gość: duro Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 18:34
              Przecież podkreśliłem "z kawałów". Ta blondynka to symbol kobiety naiwnej bez
              względu na kolor włosów. Czyżbym wpadł?
    • dobrusia_to_ja Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 18:15
      Już wiem, że strzeliłam ślepakiem. To nie był ten, o którym pisałam, ale też nie
      lubił kobiet. Może oni ich się po prostu bali??
      • renepoznan Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 18:17
        dobrusia_to_ja napisała:

        > Może oni ich się po prostu bali??

        Jak juz wiesz kto to napisał to już wiesz, że kobiet to sie on nie bał. Wręcz
        przeciwnie - sadząc po jego zyciorysie.:)
        • dobrusia_to_ja Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 18:32
          Niby tak, ale jakie to były kobiety. Nie piszę więcej, bo się wyda.
    • l.george.l Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 18:55
      Obawiam się, Rene, że pora nie jest dobra do tego typu żartów. Właśnie w audycji "Wydanie drugie poprawione" Kazimiera Szczuka zadała pytanie Elżbiecie Adamiak - autorce książki "Kobiety w Biblii" czy patriarchat jest dziełem Boga, na co padła odpowiedź - nie, jest grzechem człowieka. Kolejny gość programu - prof. Maria Bogucka - autorka pracy "Gorsza płeć" została zapytana czy jest możliwe, że prawa, które kobiety wywalczyły sobie w XIX i XX wieku mogą zostać im odebrane. Prof. Bogucka stwierdziła, że są w dziejach procesy nieodwracalne i do takich zaliczyła osiągnięcie obecnej pozycji kobiet w społeczeństwie. Ja o to taki spokojny nie jestem, gdy kobieta dla niektórych jest "korzyścią majątkową" - narzędziem do robót domowych i rozrodu. Proszę Cię, Rene, ostrożniej korzystaj ze swej erudycji, bo motłoch Twych intencji nie pojmie i jeszcze posłuży się Twoimi cytatami jako prawdą objawioną.
      • Gość: duro Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 19:09
        I.george, jeżeli mnie uważasz, za element motłochu, to powinieneś nazwać rzeczy
        po imieniu. Czy w którymś z postów wyraziłem pogląd o wyższości którejś z płci.
        Temat potraktowałem humorystycznie, ty zaś jak widzę nadwyraz serio. Uśmiechnij
        się.
        • l.george.l Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 19:22
          Uśmiechać się? W kraju, w którym kobieta nie ma prawa decydować o własnej macicy?
          • Gość: duro Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.06, 19:30
            Masz rację, ale to zależy od rządzących, a nie od nas - kilku osób. Przecież na
            LPR, PiS i inne prokatolickie partie głosują też kobiety, znające ich
            stanowisko programowe co do statusu kobiety. Nie myśl, że jestem zwolennikiem
            komunistów. Jestem za emancypacją kobiet w Polsce, lecz nie sądze aby zostało
            to kiedyś osiągnięte. Jesteśmy państwem katolickim, w którym prawo kanoniczne
            narzuca prym mężczyzny.
            • Gość: es Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.telia.com 12.02.06, 18:06
              czyli zupelnie jak w ortodoksyjnym islamie.
    • pan.nikt Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 11.02.06, 19:40
      Oj Rene.
      Od dawna wiadomo, że:
      "Pan Bóg stworzył człowieka i kobietę, żeby służyłą człowiekowi"
      albo że
      "Kobieta najlepszym przyjacielem człowieka, zaraz po psie"

      A wiesz jak wprost udowodnić, że kobieta nie jest człowiekiem?
      Wystarczy na ulicy krzyknąć głośno "CZŁOWIEKU".
      Każdy mężczyzna się obejrzy, kobieta żadna.



      No tak i jedno jest pewne.
      Te wszystkie mądrości wymyślili mężczyźni z miłości do kobiet, bez których nie
      potrafią żyć (pomijam nieliczne przypadki homosiów).

      Niech nam żyją kobiety


      A przy okazji kobieco alkoholowej.
      Znacie ten toast??
      "wypijmy za zdrowie naszych Pań,
      bo jak one będą zdrowe, to i my będziemy zdrowi (się nie zarazimy)"


      Pozdrawiam Kobiety.
      Bez urazy proszę
      • Gość: aaa Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 22:14
        ech... dobrusia wiesz co piszesz ;)
        • pan.nikt Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 12.02.06, 00:28
          :):):)
        • pan.nikt Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 12.02.06, 11:05
          A poważnie?/
          Poważnie to dzielę ludzi na kobiety imężczyzn tylo w sprawach seksu i okolic.

          We wszystkichinnych dziedzinach życia dzielę ludzi na MĄDRYCH I "MĄDRYCH
          INACZEJ", bez rozrózniania płci.
          • renepoznan Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 12.02.06, 11:12
            pan.nikt napisał:

            >dzielę ludzi na MĄDRYCH I "MĄDRYCH
            > INACZEJ",


            Widzicie jak to "paraliz postepowy (demencja politycznej poprawnosci)
            najzacniejsze tyka glowy"?
            Porządny konserwatysta napisał by "głupich" tak jak słownik jezyka polskiego i
            tradycja nakazuje.
            Zwolennicy "radio-lewicy" oddają na wszelki wypadek lewactwu pokłon :(.
            A wydawali się tacy mocni chocby w gębie.
            • pan.nikt Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 12.02.06, 11:52
              Moda jest wszechobecna.
              Nawiązałem więc do mody.

              Oczywiście masz rację.
              Chodziło o madrych i głupich
          • Gość: es do panow na forum... IP: *.telia.com 12.02.06, 11:19
            Czy wiecie ze w ostatnim numerze znanego magazynu medycznego "Lancet" ukazal
            sie artykul opisujacy fenomen medyczny w Poznaniu: na Polnej przeszedl na swiat
            noworodek - mial jednoczesnie i mozg i penis! Milego dnia.
            • pan.nikt Re: do panow na forum... 12.02.06, 11:52
              O, Ty feministko.
              :):)
              • Gość: Weteran Re: do panow na forum... IP: *.icpnet.pl 12.02.06, 16:41
                pan.nikt napisał:

                > O, Ty feministko.

                Słuszna diagnoza. Ale taka ułomność umysłowa powoduje mniejszy wymiar kary.
                Dlatego zwalczaj ale z zrozumieniem jej ograniczeń w pojmowaniu rzeczywistosci.
                • Gość: es Re: do panow na forum... IP: *.telia.com 12.02.06, 17:51
                  Jestes jak polscy politycy - wystarczy jedno zdanie i juz wszystko wiesz,
                  stuprocentowo trafna ocena. A prawda jest taka ze po prostu moja rzeczywistosc
                  nie jest twoja rzeczywistoscia i one nigdy sie nie spotkaja. Czuje sie
                  swietnie, chlopy w moim otoczeniu rowniez ale o ile sie orientuje nikt ich ani
                  mentalnie ani psychicznie nie wykastrowal.
                  • Gość: Weteran Re: do panow na forum... IP: *.icpnet.pl 12.02.06, 22:19
                    Gość portalu: es napisał(a):

                    > Jestes jak polscy politycy - wystarczy jedno zdanie i juz wszystko wiesz

                    A co powiedzieć o osobie, która do typowo zartobliwej dyskusji powstałej w
                    zwiazku z kuriozalnie obecnie brzmiacym cytatem wsadza teksty takie jak Ty.
                    Tylko to, że mózg już nie pracyuje i nie jest w stanie potraktowac tej dyskusji
                    tak jak ona na to zasługuje - czyli jako żart i niepoważną szermierkę słowną.
                    Ale o feministkach juz dawno mowiono, że wyprane są z jakiegokolwiek poczucia
                    humoru i umiejetności krytycznego spojrzenia na siebie.
                    Twoja rzeczywistośc to oczywiscie Twoja sprawa ale w takim razie nie wtykaj
                    nosa w nie swoje sprawy i nie swoja rzeczywistość.
                    • Gość: es Re: do panow na forum... IP: *.telia.com 12.02.06, 23:02
                      pan nikt odpowiedzial zartem na zart i bylo po krzyku. Ty natomiast wtraciles
                      sie i zaczales wywody jakby to chodzilo co najmniej o psychoanalize. Nadales
                      sie jak balon i pokazales sie jako strasznie smutny facet, no ale to nie moja
                      paranoja. Nie zamierzam sie tlumaczyc z tego kim jestem i przedstawiac moich
                      pogladow z prostej przyczyny: nie rzuca sie perel......dobranocka smuteczku!
      • dccircle Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 19.02.06, 02:40
        pan.nikt napisał:

        > (pomijam nieliczne przypadki homosiów).

        "homosie" są określeniem pogardliwym - nie lepiej napisać "geje"?
        • pan.nikt Re: Ku pokrzepieniu serc - meskich. 19.02.06, 02:42
          Po Polsku najlepiej brzmi "pedały", ale to jest ponoć politycznie niepoprawne.
          Choć ja nie wiem dlaczego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja