l.george.l 22.02.06, 12:01 Wątek założony na prośbę forumowicza bojoktującego logowanie. Co odbędzie się 23 lutego z okazji rocznicy "wyzwolenia" Poznania i czy to było wyzwolenie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ich11 a co innego, jak nie wyzwolenie spod okupacji IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 23.02.06, 01:30 faszystowskiej? Przyszła potem ograniczona suwerenność państwowa, ale bloki polityczne istnieją też i dzisiaj. Naród wrócił do polskich szkół. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.nikt Re: Wyzwolenie Poznania? 23.02.06, 01:41 Mimo wszelkich ograniczeń jednk wyzwolenie. I jedna uwaga o wyzwalaniu. Pamiętajmmy o dwóch rzeczach: Wojsko radzieckie szło bez wielkiego zaplecza "socjalnego", tzn bez "burdeli" (tak szli np Amerykanie), a że chłopaki żwawe, wyposzczone i na codzień zaglądający śmierci w oczy, to niestety realizowali swoje potrzeby jak realizowali. I drugie. Poznań, był wcieloy do Rzeszy. Ponoć w GG wojsko zachowywało się trochę lepiej, a jak wkroczyli do "giermanii" ( a tak im przestawiono tereny Rzeszy i wcielone do rzeszy) to już było "hulaj dusza piekłą nie ma", albo mówiąc wulganie "je..ć giermanki". A biorąc pod uwagę rosyjksie doświadczenia Lennigradu, czy Stalingradu nie można sie im specjalnie dziwić. Aha, pamiętajmy, że większość z nich miała tylko kilka klas, znała przed wojną tylko dwie "dierewinie" i naprawdę o geografii mieli w swojej masie mierne pojęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
renepoznan Re: Wyzwolenie Poznania? 23.02.06, 16:03 pan.nikt napisał: > Mimo wszelkich ograniczeń jednk wyzwolenie. Zwolennik PIS-u chyba sobie z nas jaja robi. Dwóch okupantów pobiło sie miedzy sobą. Gdy wygrał jeden z nich i okupacje kontynuował (przyznam - robił to inteligentniej niz Hitler) to wdzieczny PIS-owiec uznaje to za wyzwolenie. Toż to aberacja umysłowa. Nikt tu nikogo nie wyzwalał. Po prostu bylismy po drodze na Berlin. A że okupantowi oplaciło sie utworzyc rzekomo suwerenne państewko i teroryzować je rękami takich sprzedawczyków jak Jaruzelski to już tylko rachunek kosztów politycznych i ekonomicznych. Dlatego Panie Nikt nie masz racji. Dla Polski okres wojny i okupacji zakończył sie dopiero w 1989r. Zrozumiem - choc sie nie zgodzę - gdy PISowcy powiedzą, że dopiero w 2005r. gdy Pan Prezydent Kaczyński zameldował wykonanie zadania. Dixi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poznaniak Re: Wyzwolenie Poznania? IP: *.icpnet.pl 23.02.06, 16:57 rene - albo jestes dzieckiem albo masz mentalnosc dziecka, ze porownujesz rzeczywistosc okupowanej przez bande hitlerowskich psow Polski, do rzeczywistosci powojennej... Odpowiedz Link Zgłoś
renepoznan Re: Wyzwolenie Poznania? 23.02.06, 17:09 Gość portalu: poznaniak napisał(a): > rene - albo jestes dzieckiem albo masz mentalnosc dziecka, ze porownujesz > rzeczywistosc okupowanej przez bande hitlerowskich psow Polski, do > rzeczywistosci powojennej... Kolego co do mantalności to mozna podyskutować. Znasz ten kawał o Żydzie, któremu kazano kupić kozę gdy narzekał na mieszkanie? Gdy później ja sprzedał to juz mieszkanie mu sie spodobało. Czy uwazasz, że fakt, iz okupacja sowiecka była mniej mordercza niż niemiecka juz onacza że byliśmy wolni? Jeżeli tak uwazasz to Ty masz mentalność dziecka, któremu wystarczy dać cukierka i nie tłuc codziennie tylko raz w tygodniu i już jest szczęsliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek.siekiera poznaniak, wyjrzyj poza swoje podworko IP: *.wurnet.nl / *.wur.nl 24.02.06, 10:42 Poznanskie zawsze mialo cos z pruskiego ordnungu, wiec jak przyszla sowiecka okupacja po 45 roku to sie wiekszosc podporzadkowala. Ale gdybys spojrzal co sie dzialo na poludniu i wschodzie Polski (juz pomijam 200 tys km2 utraconych wschodnch terytoriow przedwojennych), gdybys poczytal jaki byl zaciety opor przeciwko czerwonej bandzie i ilu ludzi bylo represjonowanych z tego powodu, to moze bys zmienil plyte... Dla wielu ludzi z tamtych regionow wojna skonczyla sie w Polsce definitywnie 4 czerwca 1989 r. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.nikt Re: Wyzwolenie Poznania? 23.02.06, 17:59 1. PiS nie ma tu nic do rzeczy 2. Tak,masz rację. Byliśmy po drodze an Berlin, ale jednak rzeczywistość powojenna, była lepsza od gestapowców. Co byś nie wymyślił!! Odpowiedz Link Zgłoś
renepoznan Re: Wyzwolenie Poznania? 23.02.06, 18:05 an.nikt napisał: ale jednak rzeczywistość > powojenna, była lepsza od gestapowców. > Co byś nie wymyślił Nie mam zamiaru wymyślać. Ale ty mi powiedz co zmienia w naszym zniewoleniu fakt, iz okupacja sowiecka była relatywnie łagodniejsza. Patrz na mój wczesniejszy wpis. Czy myślisz, że więzień łagru, któremu nie groziło juz rozstrzelanie (a własciwie gdy zaczęto rozstrzeliwać co tysiecznego zamiast co dziesiatego) poczuł się wolny????? Odpowiedz Link Zgłoś
grendelek Re: Wyzwolenie Poznania? 23.02.06, 21:46 renepoznan napisał: > an.nikt napisał: > > ale jednak rzeczywistość > > powojenna, była lepsza od gestapowców. > > Co byś nie wymyślił > > Nie mam zamiaru wymyślać. Ale ty mi powiedz co zmienia w naszym zniewoleniu > fakt, iz okupacja sowiecka była relatywnie łagodniejsza. Chocby to, ze moja rodzina po wysiedleniu z Kraju Warty mogla wreszcie wrocic z Warszawy via Lodz do Poznania. Podroz trwala ponad tydzien. Czasem pieszo, czasem udawalo sie zalapac na "podwozke" z ruskim transportem wojskowym. Rodzina nie wspominala co robili krasnoarmiejce tuz po wyzwoleniu, gdzy jeszcze nas tu niebylo. Jednak ci, ktorzy "opiekowali" sie miastem po wyzwoleniu dali sie poznac z typowego zamilowania do napojow bardzowyskoprocentowych, kobiet (niezaleznie od wieku czy pochodzenia) i zegarkow (szzegolnie noszonych po kilka na rece). Odpowiedz Link Zgłoś
renepoznan Re: Wyzwolenie Poznania? 23.02.06, 21:52 grendelek napisał: > Chocby to, ze moja rodzina po wysiedleniu z Kraju Warty mogla wreszcie wrocic z > Warszawy via Lodz do Poznania. I to naprawdę wystarczyło by uznać sie wolnym? Skad taki minimalizm? Czu to po prostu zaakceptowanie komunistycznej teorii mniejszego zła. Odpowiedz Link Zgłoś
grendelek Re: Wyzwolenie Poznania? 24.02.06, 13:23 renepoznan napisał: > > Chocby to, ze moja rodzina po wysiedleniu z Kraju Warty mogla wreszcie wr > ocic z > > Warszawy via Lodz do Poznania. > I to naprawdę wystarczyło by uznać sie wolnym? Skad taki minimalizm? Moze stad, ze nikt z mojej rodziny nie byl represjonowany przez stalinowcow (niezaleznie, czy spod znaku czerwionej gwiazdy, czy orla piastowskiego). Czy poczuli sie bardziej wolnymi... nie sadze. Ale poczucie powrotu "do siebie" na pewno w nich bylo. A to czasem jest bardzo wazne, czesto wazniejsze od pelnego poczucia wolnosci. Moja rodzina nie miala czego zawdzieczac porzadkom sanacji. Pradziadek trafil do Berezy i krotko po powrocia zmarl. Hitlerowcy wysiedlili ich z domu pozwalajac zabrac tyle, ile miescilo sie na dwukolowym wozku. A w slad za A.Cz. pozwolono im wrocic do domu. To warto bylo zaakceptowac. > Czu to po prostu zaakceptowanie komunistycznej teorii mniejszego zła. Skad przypuszczenie o komunistycznym rodowodzie tej teorii? Od wiekow ludzie stawali przed podobnymi dylematami. W tym przypadku chodzi o losy zwyklej, szarej rodziny. Klasy sredniej ani nie aspirujacej do elity ani rownajacej w dol do klasy robotniczej. Na szczescie nie musieli dokonywac takich wyborow. Moze poza czerwcem 56, kiedy wraz z innymi cieszyli sie wolnoscia, choc nie brali udzialu w "pierwszym froncie"... czego mozna wymagac od slabej pani w wieku (podowczas) 43 lat - mojej babci z corka, nastolatka - moja matka? Odpowiedz Link Zgłoś