szpiro 23.02.06, 06:20 Dlaczego to polskie panstwo nie jest w stanie pomoc swoim obywatelom. Na co ida podatki? Na destabilizowanie Bialorusi znajduja sie pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Jacek Re: Kto pomoże rodzinie znajdującego się w śpiącz IP: 150.254.150.* 23.02.06, 08:44 Człowieku, nie myl pojęć. Jeśli nie chcesz pomóc tej rodzinie to przynajmniej nie wypisuj głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
drhuckenbush Re: Kto pomoże rodzinie znajdującego się w śpiącz 23.02.06, 09:18 Ale ma jednak sporo racji. Ja wiem, ze podczas komunizmu nam pomagaly inne panstwa. Ale byly to panstwa bogate (jak USA czy UK), ktore mogly sobie na to pozwolic. Polska krajem bogatym nie jest, mamy mnostwo wlsnych problemow, na ktore nie ma pieniedzy, wiec IMO lepiej wstrzymac sie z pomoca Bialorusi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LukasK a numer konta? IP: 217.153.71.* 23.02.06, 10:10 Wystarczyłoby, żeby każdy czytelnik wyborczej.pl wpłacił po kilka złotych i już by się uzbierało. Tylko że trzeba najpierw zadzwonić i poprosić o pozwolenie na wpłatę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Za rehabilitacje Milosza powinien zaplacic ten ... IP: 217.112.125.* 23.02.06, 10:25 Za rehabilitacje Milosza powinien zaplacic ten co go straszyl. Jezeli spiaczka jest wynikiem ataku serca, ktorego doznal bedac zastrasznym, to ten co go straszyl powinien byc pociagniety do odpowiedzialnosci karnej za znecanie sie psychiczne i doprowadzenie do kalectwa. A jezeli to niepelnoletni, to niech placa jego rodzice. Ta rodzina ma juz dosc tragedii, te dzieciaki o kiepskim zdrowiu, smierc matki i kalectwo ojca, a teraz jeszcze spiaczka Milosza. Cale szczescie, ze chociaz troche pomocy maja bo zal dzieciakow. Warto by bylo aby Wyborcza otworzyla konto na ktore mozna by bylo robic wplaty, wowczas za uzbierane pieniazki ojciec moglby kupic ubrania dla dzieciakow, leki i sprzet do rehabilitacji. Poznan do dziela! Pomozmy i my! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LMB Nie daje się ryby a wędkę IP: *.icpnet.pl 23.02.06, 13:46 > Warto by bylo aby Wyborcza otworzyla konto na ktore mozna by bylo robic wplaty, > wowczas za uzbierane pieniazki ojciec moglby kupic ubrania dla dzieciakow, leki > i sprzet do rehabilitacji. I znowu "dać pieniądze, niech sobie kupią". A nie lepiej wysłać im pieniądze na prawnika? Piszesz o odpowiedzialności cywilnego małolata, który go straszył - to nie jest odpowiedzialność karna, więc prokurator tego nie ściga. Trzeba samemu. Stąd może lepiej im dać na prawnika. > Poznan do dziela! Pomozmy i my! To cytat Gierka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Kto pomoże rodzinie znajdującego się w śpiącz IP: *.gorzow.mm.pl 23.02.06, 10:33 Prosze sie skontaktować z Klinika w Bydgoszczy to przedruk wiadomosci TVP, ale moze jest szansa... Brak funduszy na wybudzanie Tylko połowę zeszłorocznej stawki na leczenie dostała Bydgoska Klinika Rehabilitacji Akademii Medycznej. To oznacza zwolnienia lekarzy, rehabilitantów i ograniczenie przyjmowania chorych. Specjaliści wybudzili ze śpiączki ponad 100 osób. Wobec zmniejszenia stawki na leczenie nie wiadomo, jakie będą dalsze losy kliniki Lekarze z innych placówek nie dawali tym pacjentom żadnych szans. Od lat Klinika jako jedyna w kraju zajmuje się chorymi w stanie śpiączki. O lekarzach z bydgoskiej Kliniki pacjenci mówią - cudotwórcy. To nie cud, a ciężka praca - tłumaczą lekarze. Przez całą dobę pacjenci są rehabilitowani i stymulowani. Już ponad sto chorych osób opuściło klinikę o własnych siłach. Jednak by nadal pomagać pacjentom potrzebne są pieniądze, by zapłacić rehabilitantom i lekarzom. Wobec zmniejszenia stawki na leczenie nie wiadomo, jakie będą dalsze losy kliniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LMB Przykro mi. IP: *.icpnet.pl 23.02.06, 13:44 > Dlaczego to polskie panstwo nie jest w stanie pomoc swoim obywatelom. eee... bo od tego nie jest? Dlaczego w Polsce pokutuje przekonanie, że komuś trzeba pomóc? A samemu to nie łaska coś zrobić? > Na co ida podatki? Na policję, wojsko i inne takie sprawy. Nie na takie cele - pan miał firmę, nie odłożył na wszelki wypadek? Nie ma dodatkowego ubezpieczenia? Przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wlkpoznan Re: Przykro mi. IP: 85.221.171.* 23.02.06, 16:22 Zgadzam się. Sytuacja jest co prawda trudna, ale niestety- czas rozprawić się z mitem "państwa opiekuńczego"- nie istnieje taka sytuacja, w której to "państwo płaci"- płacimy konkretnie MY! dość mam przypadków, kiedy płacąc przez lata podatki nie mam szans na darmowe założenie głupiej plomby, bo inni leżą w szpiatalach latami, dość płacenia na nic-nierobiących-całe-życie, niepracujących, bo nie chciało się kiedyś uczyć, albo w ogóle- myśleć. Ja jakoś nie miałem problemów ze znalezieniem pracy, choć pochodzę z rodziny bez perspektyw, bez kasy i wykształcenia. Tylko, że oczywiście byłem w stanie charować w szkolach podstawowej, średniej i wyższej całymi latami, gdy moi bezrobotni dziś koledzy nie robili nic pijąc piwko pod domem, byłem w stanie dokształcać się i walczyć o lepszy start, choć wszyscy wokół mnie starali mi się to wyperswadować. Dziś też jestem w stanie pracować 7 dni w tygodniu, po 14 godzin dziennie, spiąc po 5 godzin (w czasie, gdy rówieśnicy balują w klubach), tylko jak czytam takie głupoty w stylu- "dajmy kasę temu, na to i tamto", to przestaję widzieć sens tego co robię, bo czuję, że mnie po prostu okradacie. Zabierzcie pieniądze wszystkim, którzy ciężko na nie pracują, to zostaną tu sami żebracy i ugotujecie się we własnym sosie, bo nie będzie już od kogo wyciągać. A jak się pracuje na pół- oficjalnie, nie opłacając ZUS-u, to niestety- trzeba mieć na tyle przyzwoitości, żeby potem nie domagać się z puli zebranej przez uczciwych. Prezerwatywy też są dość tanie i dostępne powszechnie, więc jak kiepsko idzie, to się dzieci nie robi. Z chorym kręgosłupem długopisy składać w domu też można (oczywiście jak się ma czas pomiędzy bieganiem po urzędach i wyciąganiem z nich kasy) Współczuję tej rodzinie, padła również (a może przede wszystkim) ofiarą własnej świadomości, na pewno kształtowanej w innych realich rynkowych, ale naprawdę- dość mam dokładania do interesu pomocy społecznej- starczy, że prawie pół roku (jak statystycznie każdy z nas) pracuję na podatki i opłaty prowadzenia tej szopki nazywanej państwem polskim. Życzę w każdym razie wszystkiego dobrego- przede wszystkim: pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Heh Re: Przykro mi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 23:19 Czekaj, los się odwróci i bieda Ci w oczy zajrzy. Ciekaw jestem, czy nadal będziesz tak samo śpiewał. Jak Ci nie pasuje życie w społeczeństwie, to się wyprowadź a nie łazisz i narzekasz jacy to inni są be, bo ich los doświadczył. Jeśli ktokolwiek Cię okrada to tylko te darmozjady, które biorą po 12tys. pensji za dłubanie w nosie w kuluarach sejmu. Z resztą wszystkich okradają. > A jak się pracuje na pół- oficjalnie, nie opłacając ZUS-u, to niestety- trzeba > mieć na tyle przyzwoitości, żeby potem nie domagać się z puli zebranej przez > uczciwych. Jak stajesz przed wyborem nakarmić dzieci czy dać do urzędu i patrzeć jak rodzina głoduje, to nie zastanawiasz się nad konsekwencjami. > Prezerwatywy też są dość tanie i dostępne powszechnie, więc jak > kiepsko idzie, to się dzieci nie robi. To weź to sobie do serca i się nie rozmnażaj! Bo jakoś nie mam ochoty żyć obok skąpych dorobkiewiczów patrzących tylko na czubek własnego nosa i ciułających oszczędności do skarpety, żeby potem ukradkiem liczyć ile to już uzbierali. Przeczytaj dokładnie artykuł a potem jeszcze raz i zwróć uwagę na wiek tych dzieci oraz co się stało z ich matką 2 lata temu. Aha, żeby nie było - mam dwójkę dzieci borykających się z problemami zdrowotnymi. Żeby cokolwiek załatwić muszę najpierw iść prywatnie do lekarza (oczywiście nie za darmo), żeby potem mieć wejścia w szpitalach czy przychodniach. Za dentystę też płacę (i to nie mało), bo NFZ nie płaci za leczenie dalszych zębów ale też nie finansuje ich usunięcia, jeśli nadają się do leczenia. Kiedy planowałem rodzinę moja sytuacja wygląda zgoła inaczej i mogłem sobie pozwolić na zdecydowanie więcej niż teraz. W tym kraju wsyzstko się zmienia jak w kalejdoskopie i nie jesteś w stanie przewidzieć, czy firma, w której pracujesz będzie nadal istnieć jutro, za miesiąc czy za rok, czy jakiś "kolega" cię nie wysiuda ze stanowiska, żeby posadzić tam swojego siostrzeńca albo nie obrobi ci 4 liter, bo mu tydzień wcześniej zwróciłeś (w dobrej wierze) uwagę. Więc skoro nie narzekasz na biedę to żyj sobie dalej, ale daj też żyć innym. Społeczeństwo nie składa się tylko z bogatych, pięknych, zdolnych i sprawnych, ale także z całej gromady ludzi, którzy mieli mniej szczęścia. A państwo istnieje po to, aby każdemu dać równe szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wlkpoznan Re: Przykro mi. IP: 85.221.171.* 25.02.06, 12:45 "Czekaj, los się odwróci i bieda Ci w oczy zajrzy. Ciekaw jestem, czy nadal będziesz tak samo śpiewał." Chodziło właśnie o to, że ja już tam byłem parę lat temu i wyszedłem z tego jedynie dzięki własnej, ciężkiej pracy i dlatego mogę stwierdzić, że jeżeli tylko nie utnie mi rąk i nóg równocześnie to zawsze się z tego wyciągne nie prosząc nikogo o pomoc. "Jak Ci nie pasuje życie w społeczeństwie, to się wyprowadź a nie łazisz i narzekasz jacy to inni są be, bo ich los doświadczył." Nigdzie nie "łażę" i nie "narzekam"- jestem zadowolony z własnej sytuacji, a narzekaniem to zajmują się przede wszystkim Ci, którzy mają na to zbyt dużo czasu (bo siedzą na bezrobociu na przykład, albo po szkole przed tv). Nie zgadzam się jedynie na rosnący coraz bardziej socjal kosztem najbogatszch i pracujących- nie stać nas na to. Niebezpieczeństwo narasta tu na dłuższą metę- świadomość zmierza do stwierdzenia, iż nie warto dorabiać się (no przynajmniej legalnie) niczego, bo im więcej masz, tym więcej oddajesz. "Jak stajesz przed wyborem nakarmić dzieci czy dać do urzędu i patrzeć jak rodzina głoduje, to nie zastanawiasz się nad konsekwencjami." Zgadzam się w pełni. Problem tylko z odpowiedzialnością takiego rodzica, który do takiego wyboru doprowadza. Od kiedy tylko zacząłem pracować (1 klasa liceum) odkładam pieniądze na sytuacje wyjątkowe- mógłbym za to już teraz zakupić większe mieszkanie, ale nie robię tego, gdyż chcę zapewnić lepszy start dziecku i/lub mieć zabezpieczenie. Jak Pan napisał: "Kiedy planowałem rodzinę moja sytuacja wygląda zgoła inaczej i mogłem sobie pozwolić na zdecydowanie więcej niż teraz."- wszystko należy próbować przewidzieć. "Bo jakoś nie mam ochoty żyć obok skąpych dorobkiewiczów patrzących tylko na czubek własnego nosa i ciułających oszczędności do skarpety, żeby potem ukradkiem liczyć ile to już uzbierali." 3000PLN przekazywane przeze mnie co roku na organizacje pożytku publicznego zgodnie z moją wolą i świadomym wyborem to chyba nie skąpstwo- różnica między tym a socjalem polega na tym, że to ja sam wybieram i dzięki temu mogę na przykład zostawić te pieniądze w moim własnym mieście dla organizacji, o których wiem, że zrobiły dużo dobrego wychowując i pokazując ludziom ich możliwości, a nie rozdając to co zebrały. "Więc skoro nie narzekasz na biedę to żyj sobie dalej, ale daj też żyć innym. Społeczeństwo nie składa się tylko z bogatych, pięknych, zdolnych i sprawnych, ale także z całej gromady ludzi, którzy mieli mniej szczęścia. A państwo istnieje po to, aby każdemu dać równe szanse." Zgadzam się również z tym argumenetem- djaę żyć innym, póki nie ruszają mnie. Proste i skuteczne. "Szczęscia"???- o to właśnie chodzi proszę Pana, że śmiem twierdzić, iż tu nie na szczęściu, czy nieszczęściu rzecz polega- tylko na ciężkiej pracy i planowaniu oraz rozsądku. No, bo chyba nie powie mi Pan, że szczęśliwie przebrnąłem z najlepszymi wynikami przez wszystkie szkoły (pochodząc z biednej rodziny o żadnych aspiracjach zaznaczanm po raz wtóry) i szczęśliwie zarabiam w systemie prowizyjnym pracą po kilkanaście godzin dziennie? "Równe szanse" natomiast to dla mnie także równe obowiązki- jak kogoś nie stać na zrewanżowanie się za uzyskaną pomoc, to niech to chociaż odrobi pracą na rzecz jakichś organizacji (dobrowolnie oczywiście). "Równe szanse" to także temat śliski. Do kogo je wyrównać- średniej krajowej?, dzieci Pana Kulczyka? (bez ironii)- niewykoanlne, bo to m.in. Pan Kulczyk i inni bogatsi będę dopłacać, przez co zubożeją i trzeba będzie im część oddać- błędne koło... Zresztą nie uważam, abym w tym kontraście był ani "piękny", ani "bogaty", ani szczególnie "sprawny" (cierpię na chorobę kolan- mikropęknięcia w kośćcu), pozytywne jest jednak to, że dodał Pan w tej tyradzie: "zdolny"- rzeczywiście, trzeba być niesłychanie zdolnym, by zarabiać nie tylko na siebie, ale (statystycznie) także na 2,03 innej osoby gapiącej się w tym czasie w tv na zasiłku. W każdym razie, dziękuję za ciekawą polemikę i zachęcam oczywiście do kontynuowania jej na łamach tego forum. Może dojdziemy do jakichś ciekawych wniosków, które pomogą innym. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
chaela Re: Przykro mi. 23.02.06, 17:28 Święte słowa. No i co do tego ma Białoruś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Kto pomoże rodzinie znajdującego się w śpiącz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 18:08 Podajcie okoliczności wypadku,napiszcie o pseudo kolegach, którzy spowodowali to nieszczęście!Niech dziennikarze napiszą o tych draniach, ktorzy chłopca wywołali z mieszkania i okrutnie grozili, doprowadzając do tragedii. jest to osobny temat do rozważań - a mianowicie okrucieństwo dzieci i młodzieży. Jak można znęcać się nad chłopcem, którego los tak doswiadczył, pozbawiając matki. Dziennikarze, napiszcie o tych draniach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obcy Re: Kto pomoże rodzinie znajdującego się w śpiącz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 19:40 Nie wierzę w to co piszecie - jest nowy rząd, nowy prezydent. Ten kraj to kraj katolicki, było 20 milionów na swiatynię opatrzności, są pieniądze na walkę z bezbożnikiem Łukaszenką, pojechał prezydent na wycieczkę do watykanu - na wszystkie bzdety są pieniądze to i na leczenie są tylko nie potraficie bozi poprosić w tej świątyni opatrzności. --- Rozumu się nie kupi. Odpowiedz Link Zgłoś
ququ777 A PO CO pomoc? 24.02.06, 07:37 Mnie jakos nik nie chce pomoc, choc mi na wykonczenie remontu mojej willi brakuje 1200000 PLNow...I co, POMOZECIE? Odpowiedz Link Zgłoś