sumerolog
28.11.02, 19:16
Kupno artefaktów w Leroy Merlin jest makabryczne. Więcej tam nie pójdę.
Okazało się że nie ma w magazynie pewnego lustra, które zamierzałem nabyć.
Pracownik spytany o możliwość sprowadzenia go stwierdził obcesowo że "Nie
sprowadzamy" i obraził się na pytanie dlaczego. Po czym przeszedł do
następnego klienta zupełnie mnie ignorując. Sprowadzenie kierownika sklepu
niewiele pomogło bo tenże - chociaż Francuz - ponoć pochodzący z kraju gdzie
kapitalizm i troska o klienta stoją na wyższymj poziomie okazał sie mniej
więcej równie niekomunikatywny jak pracownik. W końcu stanęło na tym, że
sprowadzą mi lustro z Sosnowca, z tamtejszego magazynu, po czym kiedy już
miało dojśc do ugody raczono mnie poinformować że trzeba będzie specjalnie
dopłacic za transport. Tu już się wkurzyłem i powiedziałem że chociażby za
nerwy które straciłem na chamskiego pracownika nie zapłacę za transport tym
bardzije że kupowałem oprócz lustra parę innych rzeczy i zamierzałem
zaopatrzyć się tam jeszcze w co nieco... W końcu stwierdziłem że nie będę
kłócic się z ludźmi którzy nie rozumieją chyba że klient jest najważniejszy...
Zegnaj hipermarkecie Leroy Merlin.