Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety?

17.03.06, 12:02
Nie unikniemy przymusu ogladania czy słuchania reklam. I coraz ciekawszy (???)
obraz społeczeństwa widzianego oczami ich twórców nam się pojawia. I coraz
wiekszą zagadką jest dla mnie między innymi to, czy twórcy reklam obrażają
kobiety czy przedstawiają ich realny wizerunek?
A jest to wizerunek przerażajacy. Przeciętna reklama pokazuje kurę domową o
niskiej lub przecietnej inteligencji dla której nawet samodzielne ugotowanie
obiadu to zbyt duży wysiłek intelektualny i fizyczny. Kurę domową, której
obszar zainteresowań to pupa dziecka, mycie toalety, podanie obiadu
z "papierka" czy plotkowanie z psiapsiółką. Która w rozmowie z mężem o
sprawach finasowych ożywia sie jedynie wówczas gdy On mówi o wycieczce na
Mauritius. Która nie jest partnerem dla swojego męża a tylko materacem lub w
najlepszym przypadku ozdóbką, którą nalezy pochwalic się na przyjęciu. Która
jak ma coś samodzielnie powiedzieć to na sto procent powie, że "Oliwka moze
pogadać z Babcią" i nic więcej. Która gdy jeszcze nie ma partnera to sens
życia widzi w szybkim jego zdobyciu. Zdaję sobie sprawę,że jest parę innych
reklam gdzie kobieta jest przedstawiana inaczej - ale to raczej mniejszość.
Nawet gdy pokazują kobietę - człowieka interesu - to oczywiscie musi pokazać
biust (nawet ładny) pod pretekstem karmienia.
I tu mam wątpliwość na którą nie umiem sobie odpowiedzieć. Czy to obraz
przeciętnej kobiety widzianej przez reklamo-tworców czy też świadome jej
obrażanie? Byłbym za tym drugim wytłumaczeniem ale ostatnio przejrzałem w
kolejce do dentysty kilka poczytnych pism kobiecych a z innych źródeł
dowiedziałem się, że duża część pomysłodawców tych reklam to kobiety. I do
tego te reklamy skierowane są do kobiet. Czyżby były przeciw-skuteczne????
I co o tym sądzicie???????

Szanowne Panie. Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem antykobiecy i proszę nie
przekonywać mnie, że Panie sa wspaniałe. Ja o tym wiem. Oceniam obraz kobiet
widziany oczami reklam i ich twórców. I to stanowi przedmiot wątku.
    • Gość: uczeńIP.icpnet.pl To obraz umysłowości właścicieli firm reklamowych IP: *.icpnet.pl 17.03.06, 12:07
    • sineira Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety 17.03.06, 12:46
      Zastanów się, jaki jest "target" takich reklam i będziesz miał odpowiedź.
      Niestety.
      • Gość: ycbo Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 13:01
        Proszek do prania sprzedawany w Polsce jest słabszy jak jego odpowiednik w np.
        Niemczech - bo jak twierdzą producenci polska kobieta jest głupsza i sypie go
        do pralki dwa razy więcej jak jest napisane w instrukcji.
        To samo dotyczy kawy i innych produktów.
        Najlepszym obrazem inteligencji społeczeństwa jest obserwacja jego zachowań.
        www.youtube.com/watch?v=WyxEdbyswKA
        Firmy PR i reklamowe wydają majątek na badania i zakładają że niewielki odsetek
        ludzi bojkotujących prostackie reklamy się nie liczy - liczy się statystyczny
        odbiorca, który te reklamy najwyraźniej lubi, rozumie i one do niego trafiają.
    • l.george.l Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety 17.03.06, 14:02
      renepoznan napisał:

      Przede wszystkim należy podzielić reklamy z udziałem kobiet na te kierowane do kobiet oraz na te, których odbiorcami mają być mężczyźni. W pierwszych mamy do czynienia zazwyczaj z wizerunkiem kury domowej, głupiej jak stołowa noga, której trzeba wyjaśnić zasadę działania proszku do prania i podać przepis na zupę z proszku. Czy to jest obraźliwe? Nie sądzę, by reklamodawca zaryzykował twierdzenie, że kury domowe są głupie bez przeprowadzenia wcześniej dogłębnych badań i stwierdzenia tego faktu. I cóż na to poradzimy? Jeśli chodzi o drugi typ reklam, to rolą kobiety jest oddziaływanie na zmysły mężczyzny. Nie czarujmy się, biologii oszukać się nie da. W tym przypadku jeśli ktoś może czuć się urażony, to jedynie ortodoksyjne feministki, bo my chyba lubimy sobie popatrzeć. Ale to wszystko jest nic. Moim zdaniem reklamy nie są główną siłą krującą negatywny wizerunek kobiety. Tą diabelską siłą jest kościół. Ten artykuł www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=97 po prostu powalił mnie z nóg. Tu jest źródło zła - w kościele - sprowadzanie kobiety do rozrodczego zwierzęcia, odbieranie prawa do swobody w decyzjach o macierzyństwie, odbieranie radości z uprawiania bezpiecznego seksu, pozbawionego psychopatycznego nacisku ideologicznego. Jeśli ktoś temu ulega, no to masz w reklamie obraz głupiej kury domowej.
      • renepoznan Do l.george.l 17.03.06, 14:24
        l.george.l napisał:
        Moim zdaniem reklamy nie są główną siłą krującą negatywny wizerunek kobiety. Tą
        diabelską siłą jest kościół. Ten artykuł www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=97
        po prostu powalił mnie z nóg. Tu jest źródło zła - w kościele - sprowadzanie
        kobiety do rozrodczego zwierzęcia, odbieranie prawa
        do swobody w decyzjach o macierzyństwie, odbieranie radości z uprawiania
        bezpiecznego seksu, pozbawionego psychopatycznego nacisku
        ideologicznego.

        Rany Boskie. George. Z Tobą zaczyna byc naprawdę niedobrze. Ty wszędzie widzisz
        diabelskie oddziaływanie kościoła. Wątek o reklamach - ty o kosciołem. Watek o
        podręcznikach - ty o kosciele. Wątek o czymkolwiek - Ty o kosciele.
        Już niedługo nic nie będzie można napisać bo ty wszędzie widzisz spiski
        katolików i kleru. Mania prześladowcza cie opanowała? To może psychiatra coś
        pomoże? Tylko czy nie za późno????
        Sorry kolego. Nie chcę Cię urazić. Ale naprawdę zacząłem sie niepokoić. Cos
        takiego spotkało Nikta. I skończyło sie sanatorium (???). Może też byś sie
        wybrał. Może pomoże???
        • Gość: M Re: Do l.george.l IP: *.icpnet.pl 17.03.06, 14:34
          Ale w tym przypadku l.george.l ma racje. Jakies kilkanascie lat temu (sama nie
          wiem kiedy ten czas minal), kiedy bylam w klasie maturalnej przyszedl do mnie
          ksiadz z koleda. Z "kartoteki" odczytal ile mam lat i zapytal, jakie mam
          plany na przyszlosc. Odpowiedzialam, ze chce studiowac. Komentarz ksiedza byl
          rewelacyjny, a dodam ze nie byl to czlowiek starej daty, mogl miec co najwyzej
          40 lat. Komentarz byl nastepujacy - "Twoi rodzice powinni z Toba porozmawiac i
          wytlumaczyc, ze kobiecie studia nie sa potrzebne. Juz LO bylo fanaberia, dla
          kobiet jest tyle pieknych zawodow np. krawcowa, kucharka. Kobiety moga ladnie
          wyszywac. To jest cos dla Ciebie, o studiach zapomnij."
          • Gość: leda10 wyszywać?? :)) uśmiałam się n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 14:40
            • Gość: M Re: wyszywać?? :)) uśmiałam się n/t IP: *.icpnet.pl 17.03.06, 14:48
              Moglam napisac "haftowac", ale niektorym to sie kojarzy...
          • dobrusia_to_ja Re: Do l.george.l 17.03.06, 21:20
            Gość portalu: M napisał(a):

            > Ale w tym przypadku l.george.l ma racje. Jakies kilkanascie lat temu (sama nie
            > wiem kiedy ten czas minal), kiedy bylam w klasie maturalnej przyszedl do mnie
            > ksiadz z koleda. Z "kartoteki" odczytal ile mam lat i zapytal, jakie mam
            > plany na przyszlosc. Odpowiedzialam, ze chce studiowac. Komentarz ksiedza byl
            > rewelacyjny, a dodam ze nie byl to czlowiek starej daty, mogl miec co najwyzej
            > 40 lat. Komentarz byl nastepujacy - "Twoi rodzice powinni z Toba porozmawiac i
            > wytlumaczyc, ze kobiecie studia nie sa potrzebne. Juz LO bylo fanaberia, dla
            > kobiet jest tyle pieknych zawodow np. krawcowa, kucharka. Kobiety moga ladnie
            > wyszywac. To jest cos dla Ciebie, o studiach zapomnij."

            Ależ Wy macie pojęcie o ludziach. Na tej samej zasadzie mogę napisać, że
            mężczyźni to szowinistyczne ś..... (przepraszam prawdziwe różowe świneczki),
            które myślą tylko o zaliczeniu kolejnej babki, bo któryś powiedział mi to, a
            inny tamto. I ogólniając też będę miała rację. Chyba każdy wie, że to bzdura.
            Księża są różni, tak, jak różni są ludzie. Gdy byłam w ósmej klasie, na jednej
            z lekcji religii, ksiądz zadał mi jakieś pytanie mówiąc: "Ty na pewno wiesz, bo
            masz takie lekarskie oczy". Zaś na zakończenie roku zapytał mnie, co chcę robić
            dalej. Gdy usłyszał, że idę do liceum, stwierdził, że myślał, iż zostanę
            modelką. I o czym to świadczy?? O niczym. A mój proboszcz?? Nie dość, że przed
            ślubem musiałam odpowiedzić na pytanie typu: "Czy w domu używacie osobnej
            szczoteczki do zębów", to na dodatek będąc u nas na kolędzie parę lat temu
            poprosił mojego syna o zeszyt od religii, a moją córeczkę potraktował jak
            powietrze. Prawie się popłakała. On nie uznaje prawa głosu dla kobiet. Ale
            spotkałam większość księży, z którymi można swobodnie porozmawiać i napewno nie
            traktują kobiet tak, jak to napisaliście. Wręcz przeciwnie. I są w wielu
            sprawach bardziej postępowi, niż niejeden wierzący cywil. Problem w tym, że
            głupców wszyscy zauważają, mądrych rzadko się nawet słyszy. A szkoda.
            • Gość: M Re: Do l.george.l IP: *.icpnet.pl 17.03.06, 22:01
              Alez ja nie twierdze, ze kazdy ksiadz jest ograniczony. Ale z pewnoscia Twoja
              corka bedzie pamietala proboszcza, ktory ja tak potraktowal, dluzej niz 5
              porzadnych. A najsmutniejsze jest to, ze wyglasza badz demonstruje swoje
              prywatne poglady, ale z racji "zawodu" czesto postrzegane jest ono jako zdanie
              kosciola. Sama jednak przyznasz, ze czesc kleru traktuje kobiety gorzej. Ile
              razy slyszalam zdanie - Bog najpierw stworzyl czlowieka, a potem kobiete.
              Kiedys mialam znajomego ksiadza, ktory powtarzal, ze kazdy ksiadz
              oprocz powolania powinien byc obdarzony duza inteligencja, bo kiedy powolanie
              minie przynajmniej zostaje inteligencja. A nie ma nic gorszego jak glupi ksiadz.
              Jeszcze dodawal, ze lepszy glupi nic zaden ale akurat z ta teza juz sie nie
              zgadzam.
              • dobrusia_to_ja Re: Do l.george.l 18.03.06, 01:05
                Nie wiem, czy wiesz, ale naukowcy przychylają się jednak do stwierdzenia, że
                jeżeli ktoś miałby być pierwszy, to musiałaby to być kobieta. Pomijam już to,
                że gdyby Bóg wykorzystał żebro Adama, to mężczyźni powinni o jedno mniej, niż
                kobieta. Tak nie jest.
                • Gość: Weteran Re: Do l.george.l IP: *.icpnet.pl 18.03.06, 08:45
                  dobrusia_to_ja napisała:

                  > Nie wiem, czy wiesz, ale naukowcy przychylają się jednak do stwierdzenia, że
                  > jeżeli ktoś miałby być pierwszy, to musiałaby to być kobieta

                  Jeżeli pociagnąć ten watek to oznacza, że pierwsza kobieta - człowiek musiała
                  kopulować z samcem - zwierzęciem. Tfu - dziękuje za taką pramatkę.:)
                • Gość: M Re: Do l.george.l IP: *.icpnet.pl 18.03.06, 14:21
                  Sama kiedys napisalas, ze Biblii nie nalezy interpretowac doslownie.
                  A jezeli jakas kobieta chce sie dowartosciowac to polecam artykul prof.
                  Vetulaniego, ktory zostal zamieszczony w przedostatnim numerze Polityki.
                  • dobrusia_to_ja Re: Do l.george.l 18.03.06, 14:26
                    Gość portalu: M napisał(a):

                    > Sama kiedys napisalas, ze Biblii nie nalezy interpretowac doslownie.
                    > A jezeli jakas kobieta chce sie dowartosciowac to polecam artykul prof.
                    > Vetulaniego, ktory zostal zamieszczony w przedostatnim numerze Polityki.

                    To, o czym napisałam powyżej jest oparte na badaniach naukowych. Jeśli chodzi o
                    to, co napisał Weteran, to nie ma sensu. Pierwszy człowiek nie kopulował.
                    • Gość: Weteran Re: Do l.george.l IP: *.icpnet.pl 18.03.06, 17:45
                      dobrusia_to_ja napisała:
                      Jeśli chodzi o
                      > to, co napisał Weteran, to nie ma sensu. Pierwszy człowiek nie kopulował.

                      A co sie stało? Dzieworództwo, klonowanie czy bocian przyniósł???? Hehe
                      • dobrusia_to_ja Re: Do l.george.l 18.03.06, 22:42
                        Gość portalu: Weteran napisał(a):

                        > A co sie stało? Dzieworództwo, klonowanie czy bocian przyniósł???? Hehe

                        Dopóki nie pojawił się Adam, Ewa nie miała partnera. To chyba logiczne. Prawda??
                        • Gość: Weteran Re: Do l.george.l IP: *.icpnet.pl 18.03.06, 23:32
                          dobrusia_to_ja napisała:

                          > Gość portalu: Weteran napisał(a):
                          > Dopóki nie pojawił się Adam, Ewa nie miała partnera. To chyba logiczne.
                          Prawda?
                          > ?
                          Nieprawda. A Ty zdecyduj się czy rozmawiamy w oparciu o Stary Testament czy o
                          odkrycia naukowców. Obawiam się, że to jednak sie nie da pogodzić.
                          • dobrusia_to_ja Re: Do l.george.l 18.03.06, 23:46
                            Da się, da. Pamiętaj, kto tłumaczył Stary Testament, choć nawet tam Ewa jest
                            bystrzejsza od Adama. To ona jest ciekawa świata. Adam tańczy tak, jak ona mu zagra.
                  • dobrusia_to_ja Re: Do l.george.l 18.03.06, 17:20
                    Gość portalu: M napisał(a):
                    > A jezeli jakas kobieta chce sie dowartosciowac to polecam artykul prof.
                    > Vetulaniego, ktory zostal zamieszczony w przedostatnim numerze Polityki.

                    Korzystając z dłuższej chwili świętego spokoju odszukałam ten tekst:

                    www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=494&news_id=173072&layout=1&forum_id=3411&fpage=Threads&page=text
                    Potwierdza tylko to, o czym czytałam wcześniej już nie jeden raz. Myślę jednak,
                    że żadna mądra kobieta nie potrzebuje dowartościowywania się. Dotyczy to również
                    mężczyzn.
      • trajan_bez_ziemi Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety 17.03.06, 15:03
        Tak Georg, Kler jest ZŁY, ZŁY, ZŁY! Za wszystko odpowiedzialni są faszystowscy
        Katolicy.
        Rzecz jasna RM jest głosem całego tego strasznego kościoła. Każdy z tych złych,
        prymitywnych katolików nie marzy o niczym innym, jak tylko udupieniu kobiet.
        Ten nazistowski kler żąda od ludzi O ZGROZO!!! trochę pomyślunku. Faszyści mówią
        coś o ponoszeniu konsekwencji własnych czynów, przewidywaniu co się stanie za 2
        minuty, czy 9 miesięcy. Zabraniają kobiecie tak elementarnego jej prawa jakim
        jest pokrajanie szczypcami dziecka w macicy.

        Georg!
        Po pierwsze: Sam siebie ocenzurowałem, nie będę tego pisał, co napisać w tym
        miejscu chciałem.
        Po drugie: zgłoś się nienawistniku, do psychiatry i naczyniowca bo ciśnienie ci
        serducho rozsadzi.
        A na razie weź chociaż neospazminę!
      • v.i.k.k.a George:)Co Ty czytasz?;) 17.03.06, 18:40
        Tego się po Tobie nie spodziewałam:DDD
        • Gość: Weteran Re: George:)Co Ty czytasz?;) IP: *.icpnet.pl 17.03.06, 19:49
          Z georga prawdziwe tęsknoty wychodzą. Tu głosi: "ten wredny Rydzyk" a naprawdę
          tęskni do udziału w zwartych moherowych szeregach.
          • v.i.k.k.a Re: George:)Co Ty czytasz?;) 17.03.06, 20:14
            Wierzę, mam przeczucie, jestem pewna i wiem, że tak nie jest:)
            • Gość: Weteran Re: George:)Co Ty czytasz?;) IP: *.icpnet.pl 17.03.06, 21:19
              v.i.k.k.a napisała:

              > Wierzę, mam przeczucie, jestem pewna i wiem, że tak nie jest:)

              Uważaj vikka - george atakuje bez pardonu wszystkich wierzacych. A Ty jak widać
              jesteś mocno wierzacą.:)
        • l.george.l Re: George:)Co Ty czytasz?;) 17.03.06, 22:13
          Wielkie dobrodziejstwo Netu - można bez wychodzenia z domu i wydawania pieniędzy czytać wszystko od "Nie" po "Nasz Dziennik". Trzeba się nacieszyć za wczasu, bo nigdy nie wiadomo na jak długo medialny pluralizm będzie nam dany.
          • renepoznan Re: George:)Co Ty czytasz?;) 17.03.06, 22:29
            l.george.l napisał:

            > Wielkie dobrodziejstwo Netu - można bez wychodzenia z domu i wydawania
            pieniędz
            > y czytać wszystko od "Nie" po "Nasz Dziennik".

            Zastanawia mnie jedynie george dlaczego wymieniasz te dwa lewackie pisma -
            jedno kato-lewackie a drugie świnio-lewackie.
            No cóż - taki jest wybór nawiedzonych antyreligijnych zapaleńców.
    • Gość: leda10 Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 15:35
      Nie sądzę, żeby producenci reklam celowo obrażali kobiety.
      Reklama ma za zadanie trafić do jak największej ilości odbiorców z grupy
      docelowej. Większość reklam dotyczy żywności, art. chemii gospodarczej itd.
      Obraz kury domowej to po prostu proza życia:-(. W 90% przypadków to kobiety
      robią zakupy, gotują, sprzątają, piorą, przewijają dzieci i martwią się
      odparzonymi pupciami;).
      Ooo, weźmy np reklamę srodków wspomag. odchudzanie-kto sie najcześciej odchudza?
      Kobiety własnie:), dlatego faceta w takiej reklamie nie zobaczysz.
      Kobieta przy garach, pralce, odkurzaczu-to niestety smutna rzeczywistość. Nawet,
      jeśli pracuje zawodowo, to po powrocie do domu wskakuje w dresik i..wykonuje
      brudną robotę ;).
      Podsumowując ten "wywód" napiszę, ze ja nie czuję się obrażona żadną reklamą -
      przyjmuję to jako stan faktyczny, którego nie mogę zmienić. Zresztą, rzadko
      oglądam TV a bloki reklamowe staram się omijać; wolę poczytać :)
      • Gość: Q+1 Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety IP: *.icpnet.pl 17.03.06, 16:22
        Gość portalu: leda10 napisał(a):

        > Nie sądzę, żeby producenci reklam celowo obrażali kobiety.
        > Reklama ma za zadanie trafić do jak największej ilości odbiorców z grupy
        > docelowej

        Zatem twierdzisz, że diagnoza producentów reklam jest trafna? Te półidiotki w
        reklamach to przeciętna kobieta?
        • Gość: leda10 aaj nie twierdzę tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 16:34
          sprostowanie: nie sądzę, by celowo obrażano kobiety w reklamach. Nie uważam też,
          że diagnoza producentów reklam jest trafna-pokazany tam wizerunek kobiet nie
          jest prawdziwy.
          • Gość: 007 i dziwić się że łabędzie padają... IP: *.icpnet.pl 17.03.06, 16:59
    • v.i.k.k.a Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety 17.03.06, 17:23
      Masz rację Rene-też uważam, ze baby w reklamach to głupie cipy. A jak widze te
      tygodniki kobiece to mi niedobrze-takie "Bravo" dla pań w srednim
      wieku:/Najgorsze, że sa baby(tak, tak baby, bo nie kobiety), które to czytaja,
      strach pomyslec jaka sieczkę maja w głowie(nie mylić z moim dobrym poczuciem
      humoru:P)
    • dobrusia_to_ja Kim jest kura domowa?? 17.03.06, 21:32
      Przede wszystkim trzeba zastanowić się nad tym pytaniem. Najzabawniejsze jest
      to, że same kobiety tak się nazywają, a w szczególności te, które gardzą tymi,
      które pracują w domu. Bo czym jest wychowywanie dzieci, gotowanie, sprzątanie
      jeśli nie pracą?? Dlaczego u nas bardziej docenia się te panie, które robią to
      za pieniądze jako opiekunki, sprzątaczki, kucharki, a inaczej
      traktuje "wolontariuszki"?? Kiedyś powiedziałam mojemu mężowi, że może sobie
      policzyć, ile kosztowałaby go każda z tych pań z osobna. Do tego doszłaby
      jeszcze czwarta, ale w tym przypadku sama siebie ocenzuruję. Z tym, że ta
      ostatnia byłaby najdroższa. Już dawno Norwegowie docenili to, co kobiety robią
      w domu. Dostają za to wynagrodzenie i prawo do emerytury. Na do Norwegii
      jeszcze daleko, ale pominając już ich złoża ropy naftowej, które przynoszą im
      solidny dochód, można stwierdzić jedno: jacy politycy, taki kraj.
      A kurą domową może być zarówno ta, która tylko pracuje w domu i nie interesuje
      się kompletnie niczym poza brazyliadą, jak i ta, która ma pracę poza domem, ale
      poza tym również nie ma zainteresowań i nie robi nic, aby poszerzać swoją
      wiedzę. Kurą domową jest się w głowie.
      • Gość: Jerry Re: Obserwuje . IP: *.izacom.pl / *.izacom.pl 17.03.06, 21:41
        Rene , nie doceniasz przeciwników. Prosze bez inwektyw. Wiesz , że nienawidze
        ksenofobii.!!!Twój , jak Ty to piszesz obrazony komuszek . Pozdrawiam , bez
        ironii.
      • l.george.l Re: Kim jest kura domowa?? 17.03.06, 22:17
        dobrusia_to_ja napisała:

        [...]
        > Kiedyś powiedziałam mojemu mężowi, że może sobie
        > policzyć, ile kosztowałaby go każda z tych pań z osobna. Do tego doszłaby
        > jeszcze czwarta, [...]

        Różne są teorie na ten temat. Niektórym z obliczeń wyszło, że taniej wychodzi zatrudniać panie na umowę o dzieło.
      • renepoznan Re: Kim jest kura domowa?? 17.03.06, 22:22
        dobrusia_to_ja napisała
        > A kurą domową może być zarówno ta, która tylko pracuje w domu i nie
        interesuje
        > się kompletnie niczym poza brazyliadą, jak i ta, która ma pracę poza domem,
        ale
        >
        > poza tym również nie ma zainteresowań i nie robi nic, aby poszerzać swoją
        > wiedzę. Kurą domową jest się w głowie.

        To oczywiste. Pojęcie kury domowej nie jest zwiazane z wykonywaniem czynnosci
        domowych - to kwestia mentalności. Myslę, że w tej kwestii wszyscy mamy to samo
        zdanie.
    • igo.xp reklama i sztuka 18.03.06, 01:52
      Reklama posługuje się sztuką; filmową, plastyczną, muzyczną. Sztuką
      parają się artyści mądrzy lub artyści głupi. Mądrzy tworzą mądre
      dzieła, głupi dzieła głupie. Jeśli społeczeństwo jest kształtowane bez
      kultury, bez etyki i bez wiary przełknie każdą głupotę. Będzie
      chwalić sobie coś co jest ewidentnie na jego szkodę. Np będzie
      chwalić sobie pracę w święta (zamiast chwalić np. wypoczynek). Reklamę
      tak jak wszystkie inne działa sztuki tworzy się na zlecenie.
      Zleceniodawca narzuca temat i treść. Jeśli jest tępy wyjdzie z
      bilbordu bzdura, jeśli jest inteligentny zadba o formę i o sens
      przekazu. W Polsce na skutek braku wrażliwości na rzeczy dobre i
      piękne, na skutek wypatroszenia wychowania z humanizmu (w socjalizmie nie
      liczyło się człowieczeństwo tylko państwo i jego państwowy aparat) nie
      ma potrzeby zastanawiać się nad reklamą dobrą. Tak więc reklama
      zasadniczo jest odpowiedzią na gust odbiorcy. Formowana przez artystę
      dla którego kobiecy biust to wyłącznie obraz wywołujący ciekawość i
      podniecenie jest przy okazji poniżeniem godności ludzkiej.
    • igo.xp Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety 18.03.06, 02:11
      Reklama, wykorzystując braki w kulturze, braki w możliwoścach krytycznej
      oceny reklamy, może być także świadomą manipulacją nastawioną na
      promowanie rzeczy złych.
    • Gość: Pismak Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 18.03.06, 04:15
      Za dużo filozofii w tej dyskusji. Reklama ma działać na emocje. Wywoływać silne
      emocje, żeby coś sprzedać. Ludzi do działania motywuje przede wszystkim strach
      i chęć zysku. Dopiero potem inne czynniki. Dlatego trzeba wywołać potrzebę,
      żeby obywatel zaniepokoił się, że potrzebuje jakiegoś silnego środka do mycia
      sedesu (stąd często te zafrasowane, spracowane kobiety z potarganymi
      fryzurami) - a potem dać rozwiązanie: pokazać specyfik, bez którego ni cholery
      nie doczyści się tych zarazków. Do tego jeszcze cudowny płyn będzie "tak tani,
      jak inne środki" albo "oszczędzasz pieniądze", a całość opowie odbiorcy ktoś,
      kto jest do niego podobny, jest ładny (kobiety pięknieją, przy dawaniu
      rozwiązania), wiarygodny, mówi językiem zrozumiałym dla grupy docelowej i robi
      to w sposób, który podniesie mu poziom emocji. Wówczas kupi albo przynajmniej
      zapamięta, że warto produkt kupić. Dlatego kobieta i jej wizerunek w przekazie
      reklamowym - jakakolwiek by nie była - jest tylko narzędziem dobranym pod
      określony target, takim samym jak facet, dziecko, gwiazda Hollywood, Kuba
      Wojewódzki, Mały Głód, Gepard Chester, pies Szarik, mecz piłki nożnej, ulubiony
      kolor farby do włosów, popularny serial, pragnienie (Sprite), święta itp. itd.
      Wszystko i wszystkich traktuje się w reklamie przedmiotowo - wg kryterium celu.

      Wizerunek ma znaczenie dopiero, gdy określi się formułę reklamy i narzędzie
      przekazu pod grupę docelową. Jeśli ma to być człowiek - to jaki? Czy to
      powinien być facet, czy kobieta, w jakim wieku, jaki status społeczny, zawód,
      jak wyglądać itd. I tutaj nie ma reguły. Nie można powiedzieć, że do kur
      domowych przemawiają tylko inne kury domowe, bo to nieprawda. Czasem bardziej
      przemówi bizneswomen z klasą, która szybko machnie kibelek płynem i zmyka
      pokazać facetom, jak się robi interesy. Na pewien target facetów działają na
      przykład kury domowe, bo doradzą w reklamie co warto ugotować, czym przyprawić,
      co jest dobre na deser dla dzieci, gdy facet idzie do hipermarketu po zakupy
      itp. Co ciekawe, z doświadczeń sprzedawców samochodów wynika, że to kobiety
      częściej podejmują decyzje o zakupie samochodu, niż ich mężczyźni. Facet bierze
      żonę, bo nie chce żeby potem mu powiedziała: za cholerę do tego nie wsiądę!
      Zauważcie, że w reklamach samochodów pojawiają się piękne kobiety, ale częściej
      jedzie atrakcyjny facet albo klip pokazuje czyste piękno jazdy, linię auta,
      wystrój w środku.

      Dyskusje o wizerunku kobiet/mężczyzn w reklamach biorą się z tego,
      że "narzędzia ludzkie" są tam zawsze bardziej wyraziste, niż w życiu. Czasem
      przejaskrawione, przerysowane. Tak, jak reklamy, które nie pokazują normalnego
      życia, tylko jego przerysowany/podrasowany obraz. Pamiętacie słynną scenę
      z "Demolition Man", gdy Sandra Bullock śpiewa Stallone'mu piosenki reklamowe z
      XX wieku? Facet ma ochotę zatkać ją kneblem :)))))). Takie to nienaturalne.

      pismak_logowany@gazeta.pl
      • renepoznan Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety 18.03.06, 09:05
        Gość portalu: Pismak napisał(a):

        > Za dużo filozofii w tej dyskusji. Reklama ma działać na emocje

        Bardzo ciekawa analiza. Jdnak czy na pewno do konca słuszna? Czy na kobietę
        inteligentną bedzie działać obraz kobiety - materaca czy ozdóbki na
        przyjęciach? Jeżeli tak to czy projektanci/twórcy reklam nie wyczuwaja
        utajonych potrzeb? Oczywiście te skojarzenia potrzeb i marzeń moga sie
        krzyżować. Reklama z eleganckim materacem może działać na spracowanego
        mężczyznę interesu i rozczochraną kurę domową. To fakt. Jednak generalnie obraz
        kobiety w reklamie jest bardzo nieciekawy. Jakbu ukierunkowany w stronę jednego
        specyficznego odbiorcy.
        Przyznam się, że wierzę w wolny rynek i nie przekona mnie twierdzenie, że to
        zamawaijacy mają taki gust. Oni to może nawet taki gust mają ale też płacą
        ciężkie pieniadze za efekt jakim jest sprzedaż reklamowanych produktów. A ten
        kompromitujący kobiety obraz - widać jest skuteczny. Ciekawa sprawa.
        Dzięki za interesującą analizę.
        • Gość: Pismak Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 18.03.06, 18:03
          Drogi Rene,

          to nie chodzi o dopasowanie się do gustu przedstawiciela grupy docelowej.
          Chodzi o skuteczność reklamy. Czasem, do pewnych grup docelowych, kieruje się
          przekaz, w którym celowo razi się ich dobry smak. Zależy co, komu sprzedajesz.
          Wszystko dla wywołania określonych emocji. Czasem kogoś trzeba zniesmaczyć i
          wkurzyć, żeby zapamiętał. Wielu ludzi wkurzają i niesmaczą te ohydne reklamy
          Domestosa z gadającymi bakteriami. Ale jak będzie obywatel musiał umyć brudny
          sedesik, to kupi ten płyn. Bo skoro specyfik zmył takie bagno...

          I nikt nie przejmuje się, że ucierpi przy tym wizerunek bakterii :)))).
          Naturalnie, temat wizerunku istnieje, bo reklamy kształtują światopogląd mas.
          Człowiek odbiera silne emocje związane z obecnością kobiety, mężczyzny,
          dziecka, czy zwierzątka w reklamie - obraża się, utożsamia, wścieka, wzrusza,
          zasmuca, cieszy. Przecież dla odbiorcy reklamy najważniejsze jest właśnie
          narzędzie przekazu. Na przykład konkretna kobieta, która odbiorcy daje do
          zrozumienia, co powinien zakupić. Jej wygląd, pokazany status majątkowy, czy
          rola społeczna. Nie ma jednak sensu rozmawiać o ogólnym wizerunku kobiety,
          kształtowanym przez reklamy. Można rozmawiać o wpływie reklam na społeczeństwo,
          grupę, środowisko. Jako efekt uboczny. Rykoszet :))).

          pismak_logowany@gazeta.pl
          • dobrusia_to_ja Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety 18.03.06, 23:54
            Wszystko, co piszesz o reklamodawcach to prawda. Ale jest jeszcze drugie dno.
            Reklamodawca też nie jest wolny od stereotypów. Natomiast ludzie nie są głupi.
            Są nawet tacy, Na których ona prawie nie działa. Prawie - to ułamek procenta,
            który ci ludzie traktują jako informację o nowym produkcie, ale nie kupią go
            przed sprawdzeniem, czy warto.
            Ja mam swoje ulubione reklamy, ale to nie znaczy, że kupuję produkty do których
            kupowania zachęcają.
            Przy okazji. Twój przykładowy Domestos nie tylko ma odpychającą reklamę, ale
            również potwornie cuchnie. Wolę Tytana, którego jakoś nigdzie nikt nie reklamuje.
            • renepoznan Do Dobrusi. 19.03.06, 10:27
              Całkiem na marginesie obecnego wątku. Najbardziej wkurza mnie reklama jakiegoś
              rerka - chyba Filadelfia. Mężczyzna przedstawiony jest tak jako kompletny
              idiota. Ale kobieta też nie lepsza. Elegancka, nic nie robiaca ozdóbka,
              obzerajaca sie serkiem i wykorzystująca tylko pracowitość mężczyzny. To
              irracjonalne ale wyjatkowo tej reklamy nie znoszę.
              Rezultat. Zakazałem rodzinie kupowanie tego serka.
              Co do Domstosu. Coś uzywam. Ale musiałbym pójść do toalety sprawdzić co.
              • renepoznan Re: Do Dobrusi. 19.03.06, 10:50
                Oczywiscie serka a nie rerka.
    • dobrusia_to_ja Rene. Nie wiem czy zauważyłeś, ale w reklamach 18.03.06, 17:22
      coraz częściej pokazuje się również skretyniałych facetów.
    • igo.xp Re: Reklamy. Obraza czy obraz przecietnej kobiety 18.03.06, 19:55
      To o czym piszesz "Pismak" dotyczy warsztatu tworzenia reklamy. Myślę że
      praca nad reklamą tak właśnie wygląda jak piszesz, analizuje się
      wszystkie elementy reklamy pod kątem ich przydatności do osiągnięcia
      żądanego celu. Ale to co rzucił na forum "rene.." dotyczy
      odpowiedzialności twórcy, artysty, za kreowane emocje odbiorców i ich
      późniejsze postawy. Zazwyczaj jest OK, ale pisanie na bilbordzie
      reklamującego samochód; "TWOJE CREDO" jest przegięciem. Z ciała
      ludzkiego też nie powinno się robić szmaty do reklamowania każdego
      badziewia. W Twojej opinii "pismak" jest kilka ciekawych uwag
      dotyczących postrzegania człowieka. Zbyt często przedstawiany jest
      jako zwierze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja