Pierwszy dzień wiosny, czyli co, jeśli nie lekcje

21.03.06, 18:44
Ciekawe to, co piszecie. Też słyszałam, że w szkołach w tym, jak i w
poprzednich latach, organizuje się coś fajnego dla uczniów. Problem w tym, że
nie w IILO. Dzisiaj mieli normalne lekcje z normalnymi sprawdzianami i
kartkówkami. Niektórzy chyba nie mają poczucia humoru:((
    • dobrusia_to_ja Re: Pierwszy dzień wiosny, czyli co, jeśli nie le 21.03.06, 18:46
      I jeszcze jedno. Co robiliście wtedy, gdy nie było organizowanego pierwszego
      dnia wiosny?? Z rozrzewnieniem wspominam tamte czasy.
      • caprice83 Re: Pierwszy dzień wiosny, czyli co, jeśli nie le 21.03.06, 19:19
        Szczerze mówiąc ja nie przypominam sobie aby w mojej szkole było cos zamiast
        zajęć pierwszego dnia wiosny, może jakiś apel. Nie sądze też żeby była to jakaś
        szczególna okazja aby rezygnowac z lekcji i znów robić sobie wolne.

        Co do dzisiejszej młodzieży, ja również słyszałam dziś w autobusie narzekanie,
        o dzieiejszych zajęciach. Lekko się uśmiechnęłam, ale kiedy dalej było o tym że
        jakies dwie dziewczyny postanowiły zwiac z zajęć, bynajmniej nie z powodu
        święta, a kartkówki dla tych których nie było tydzień wczesniej, stwierdziłam,
        że być może trzeba by raczej przedłużyć rok szkolny i zlikwidowac takie
        dziwne "święta" obchodzone w szkole.
        • dobrusia_to_ja Re: Pierwszy dzień wiosny, czyli co, jeśli nie le 21.03.06, 19:56
          To wcale nie jest takie dziwne święto. Od kilku lat szkoły organizują ten dzień
          inaczej po to właśnie, żeby uczniowie korzystający z wieloletniej tradycji nie
          uciekali ze szkoły. Wcale nie twierdzę, że nie może być zajęć tego dnia, ale też
          powinno być więcej luzu, zabawy. Czegoś, co zatrzyma uczniów w szkole. To nawet
          nie jest mój wymysł, ale zarządzenia z "góry". Nie pamiętasz zadym urządzanych
          przez młodzież na Starym Rynku?? Przecież to było nie tak dawno.
        • Gość: Hala Re: Pierwszy dzień wiosny, czyli co, jeśli nie le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 20:05
          Mój syn był dzisisj z klasą w kinie na filmie "Jan Paweł II". Nie było
          rozbawienia tylko zaduma. Ja pamiętam moją w czasie czterech lat spedzonych w
          XII LO jedyną klasową blałkę na Cytadeli. Było to ponad 20 lat temu.Cudowne
          wspomnienia , wspanoałą zabawę niestety na śniegu, kolegę którego nie ma juz
          wśród nas ,a który wcielił się w rolę wuefisty . Na następny dzien niestety
          nauczyciele nie byli dla nas wyrozumiali. Uważam że życie mamy jedno i niekiedy
          warto cos stracic aby coś zyskac chociażby wspomnienia.
          • dobrusia_to_ja Re: Pierwszy dzień wiosny, czyli co, jeśli nie le 21.03.06, 22:15
            Gość portalu: Hala napisał(a):

            > Mój syn był dzisisj z klasą w kinie na filmie "Jan Paweł II".

            Mój też, ale film nie bardzo mu się spodobał. Jakie odczucia po jego obejrzeniu
            miało Twoje dziecko??
      • l.george.l Re: Pierwszy dzień wiosny, czyli co, jeśli nie le 21.03.06, 20:18
        Jak to co robiliśmy? A co robi normalny facet w takim dniu? Bierze dziewczynę i idzie z nią na spacer szukać wiosny, a przy okazji przytuli, pocałuje, popieści, itd., itd., itd. To się chyba nazwa żyć w zgodzie z naturą.
        • trajan_bez_ziemi Re: Pierwszy dzień wiosny, czyli co, jeśli nie le 21.03.06, 20:28
          Z tym szukaniem wiosny, to może być problem. Można co najwyzej lubą śniegiem
          wysmarować, błotem tudzież. Takie chińskie pieszczoty.
          A co do celebracji dnia wiosny, to zabawa raczej dla młodszych roczników.
          Podstawówka, ewentualnie gimnazjum. Szkoła średnia, już nie za bardzo. Zresztą,
          co to za frajda uczestniczyć w "blauce sankcjonowanej" jaką jest szkolna impreza :)
          • dobrusia_to_ja Re: Pierwszy dzień wiosny, czyli co, jeśli nie le 21.03.06, 22:14
            No cóż. Jakie czasy, taki pierwszy dzień wiosny;))
            To był jedyny dzień w roku, w którym urywałam się z lekcji z całą klasą. I
            faktem jest, że takie dni się pamięta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja