wirmary
24.03.06, 12:29
Nie wydaje mi się aby mozna porównywać Poznań z Krakowem.Wystarczy sprawdzic z
jakiego poziomu zniszczeń powojennych startowały te miasta.Jesli juz to blizej
nam do Wrocławia.I to Wrocławiowi chwała! I za to,że przyciagnął do siebie
lwowsko-wileńską inteligencję,ze zatrzymał u siebie jej następne pokolenia,że
potrafił stworzyć atmosferę w której napływowa ludność z innych regionów
zintegrowała się i tworzy w tej chwili społeczeństwo dojrzałe i otwarte na
kontakty europejskie.Potrafił nie zmarnować swego korzystnego położenia nad
rzeką,nie zmarnował sentymentu dawnych,niemieckich Wrocławian i potrafi je
przełozyć na korzyści w istniejących warunkach.
Niestety,Poznań tego nie potrafi!Może nie Poznań,ale jego prezydent i spółka.