Co sądzicie o warschau???

IP: *.icpnet.pl 19.06.01, 16:45
Dla mnie to istny debil!!! Wtrąca się "między wódkę a zakąskę" w każdym wątku.
Do tego jego wypowiedzi są irytujące. Jak próbuje być poważny to tryska
niewiedzą. Natomiast jak jest sobą, jest zupełnie nie do zniesienia, arogancki
typek. Co Wy o nim sądzicie. Może moja subiektywna ocena jest zbyt surową?
Chciałbym poznać Wasze zdanie: poznaniaków, wrocławian i warszawiaków (ciekawe
czy ziomki warshaua będą jego bronić czy odseparują się od tego debila?).
    • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.matrix.pl 19.06.01, 16:50
      Och! Nie wytrzymałeś! Bravo! nowy wspaniały wątek! Kto za Warschau a kto
      przeciw niemu!
      Tylko ede mógł na coś takiego wpaść! Zakompleksiony mały człowieczek!
      Jak ja lubię Radosta (okazał się niezłym kumplem netowym)... i nawet Lechitę -
      który jest o niebo leprzy od dzieciucha imieniem "ede" - bo jednak ma coś w
      głowie i pisze oprawną polszczyzną!

      Pozdro dla Radosta i Lechity!

      • Gość: ede Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.icpnet.pl 19.06.01, 16:59
        Nie smaruj tak, nie smaruj wazelino. Boisz się złych recenzji i będziesz w dupę
        ludziom wchodził, których jeszcze dziś wyzywałeś:

        "...Dziewicza powiadasz? W sam raz pewnie dla Ciebie maniakalny onanisto..."

        Szmata z ciebie frajerze, totalna szmata, bez żadnego kręgosłupa, moralna
        dolina.
        • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.matrix.pl 19.06.01, 17:02
          A Ty kim jesteś? Co soba reprezentujesz?
    • Gość: mw Re: Co sądzicie o warschau??? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 19.06.01, 17:30
      ede! co Ci odbiło? Mało masz bluzgów na forum? Szukasz zaczepki? Daj se luzu!
      • Gość: ede Trochę racji masz IP: *.icpnet.pl 19.06.01, 18:52
        ale ten dureń źle na mnie działa, czego się nie
        napisze to odrazu się czepia, a dzisiaj przeszedł sam
        siebie.
        A poza tym wiedziałem, że jak założe taki wątek to
        zarobię około 20 wypowiedzi dla Poznania, tak od
        niechcenia. To wszystko.

        Unikam kłutni tak na ogól, możesz to sprawdzić, z
        nikim nie mam jadek (nie licząc tego debila warschaua).
        • Gość: mw Re: Trochę racji masz IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 19.06.01, 18:54
          Fakt, dzisiaj się nie popisał. Może miał zły dzień?
          • Gość: RAdost Re: Trochę racji masz IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 19:04
            Co sie dzije?????? Radost chwalony???? a raz wyzywany!!!! raz od przydupasow i
            debili a raz od normlanych i czujacych forum.... Fakt przyznaje uzywam mniej
            epitetow. Dzisiaj Warschu brzo mnie rozczarowal!!!! pomyslec ze Radost wczoraj
            go powiedzmy ze bronil przed jakims gosciem z Wawy(watek o grach) Warschau
            brzydzi sie przemoca a teraz szuka zaczepki na real???? o co chodzi/?? moze
            stworzymy Lige bokserska forumowiczow......skonczy sie wyzywanie. Radost
            jest "rozbity" tym co sie dzije ostatio na forum Warschau raz pisze ze ma w
            dupie kluby a pozniej jednak z emocjami oisze ze kibicowanie Lechowi to...
            Radost czyta i znowu szok mw - tez sie zminil....juz bez ataku tak
            Radost nie wie co o tym myslec
            P.S Warschau masz prawo miec swoje zdanie ale w miare sie go trzymaji ....bo
            Radost bedzie znow atakowac roznymi postami no i Radost ma 190 cm i nie boi sie
            konfrontacji .....
            • Gość: mw Re: Trochę racji masz IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 19.06.01, 19:11
              Radost! Od czasu jak zmieniłes swój styl, stałeś się
              bardzo miłym i fajnym facetem. Więc nie dziw się, że
              każdy to zauważył i dlatego jesteś lubiany.
            • Gość: ede Re: Trochę racji masz IP: *.icpnet.pl 19.06.01, 19:52
              Radost, warschau poprostu nie ma zdania. To jest pierdoła i tyle. Do tego jest
              cieńki i kiedy ze mną wszedł w zatarg, to musiał Tobie i Lechicie w dupę
              wchodzić, żeby czasem ktoś jeszcze go nie "zjebał" bo by to jego serduszko nie
              wytrzymało.

              Różne były spory na tym forum, ale kogoś takiego jak warschau nie spotkałem.
              Jest zmnienny jak kobieta, może jest kobietą???

              warschau jeżeli jesteś kobietą to serdecznie Ciebie przepraszam, że byłem taki
              wulgarny.
              • Gość: Warschau Re: Trochę racji masz IP: *.matrix.pl 20.06.01, 09:37
                Ależ "ciotko" nic nie szkodzi...Widać taki jesteś na codzień!
            • Gość: Warschau Re: Trochę racji masz / do Radosta/ IP: *.matrix.pl 20.06.01, 09:47
              Radoście! Czy w ostatnich moich postach Cię wyzywałem? Oj, chyba bardzo
              rzadko...
              A co do klubów piłkarskich - potwierdzam to co pisałem - nie jestem fanem
              żadnego z polskich klubów - ale Wasze, poznańskie ochy i achy nad Lechem są
              śmieszne! Wiesz co mnie wkurza? To, ze macie takie równanie: każdy Warszawiak =
              kibic Legii i na odwrót! A oczywiście tak nie jest! Z ta piłką nozną zupełnie
              Wam odwaliło!
              Żebym nie wiem co napisał, to jeśli piszę z Warszawy jest źle...


              P.S. Jeśli faktycznie masz 190 cm, to jestem od Ciebie Radoście niższy, ale nie
              boję się tego...Znam się na rzeczy i zapewniam, ze w konfrontacji bym sobie
              poradził!
              • Gość: Radost Re: Trochę racji masz / do Radosta/ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 22:15
                poradilbys sobue? hmmm nie wiem ...kolega cos cwiczy??? bo oczywiscie wzrosat
                nie decyduje:) i ja nie moge narzekac bo na rzeczy sie znam:)) troche w zyciu i
                przezzylem i zobaczylem
                • Gość: Warschau Re: Trochę racji masz / do Radosta/ IP: *.matrix.pl 21.06.01, 14:36
                  Może bym sobie poradził a może nie...Ale napewno pomagałoby mi moje
                  doświadczenie życiowe (nie chuligańskie!!!), bo jak mniemam o parę lat jestem
                  starszy od Ciebie...
                  Wyczytałem, że zdaje sie intensywnie jeździsz na rowerze...
                  Moglibyśmy sobie kiedyś urządzić wyścig XC (chyba wiesz co to jest w kolarstwie
                  górskim?). Co Ty na to?

                  A co do Twojego poprzedniego postu...Kiedy Cię wyzywałem (i napewno nie od
                  przydupasów i debili). Jedynie wtedy jak pisałeś głupoty i obrażałeś Warszawę.
                  Ale jak się poprawiłeś nic do Ciebie nie mam i Cię chwalę jak na to
                  zasługujesz...
                  O kibicowaniu Lechowi mam swoje po prostu zdanie - uważam, że przesadzacie (Ty
                  Radoście również) takimi teksatami np. "za zniewagę Lecha krew i śmierć"
                  czy "kulka w łeb za obrazę Lecha", czy coś takiego. To dziecinada i czyste
                  kibolstwo..
                  A polskimi klubami i tak się nie interesuję, bo reprezentuja żenujący poziom
                  sportowy...
                  Pozdro!
                • Gość: Jah Re: Trochę racji masz / do Radosta/ IP: 32.97.202.* 27.06.01, 00:00
                  OOOOOOOOO Radost

                  stesknilas sie za mna ?

                  w poznaniu sie nie spotkalismy jakos

                  a ja juz jestem znow za oceanem
    • Gość: T Re: Co sądzicie o warschau??? IP: 212.160.130.* 19.06.01, 17:37
      Gość portalu: ede napisał(a):

      > Dla mnie to istny debil!!! Wtrąca się "między wódkę a zakąskę" w każdym wątku.
      > Do tego jego wypowiedzi są irytujące. Jak próbuje być poważny to tryska
      > niewiedzą. Natomiast jak jest sobą, jest zupełnie nie do zniesienia, arogancki
      > typek. Co Wy o nim sądzicie.

      Ja sądzę, że masz rację. Jego niewiedza mnie szokuje. Obserwuję go od kilku, może
      kilkunastu tygodni. Bierze udział w wielu dyskusjach, ale w żadnej nie błysnął
      jeszcze wiedzą. Kiedy kłóci sie na jakikolwiek temat, nigdy nie podpiera się
      wiedzą encyklopedyczną, nie cytuje żadnych danych. Z reguły pisze, że ktos jest
      głupi, albo używa argumentów typu: ty bucu. Poza tym czasem nie zgadza się sam ze
      sobą, kłamie po prostu. Kiedys napisał, że przybył do Warszawy, innym razem, że
      jest warszawiakiem od pokoleń. Tak czy owak, zawsze bierze udział w dyskusjach o
      wyższości stolicy nad innymi miastami, lub odwrotnie. Używa przy tym argumentów
      typu "bo Warszawa jest duża". Napiszesz mu np. że Kraków jest co prawda mniejszy,
      ale starszy i z tradycjami, to on, że Warszawa ma większe multikino i metro. I
      dalej w tym stylu. Nie pisze, że tu Królestwo Polskie, tam CK, tu Ruscy, tam
      Austriacy. Nie pisze, bo on tego po prostu nie wie. To znaczy może pamięta cos
      tam z historii, że zabory, ale co one za jedne, te zabory, jakie są ich
      konsekwencje, jaki to miało wpływ na gospodarkę czy kulturę - to dla niego już
      kosmos.
      Moim zdaniem Warschau (swoją drogą ciekawe skąd ten nick, na 90 procent
      obstawiam, że wyjaśni go błędnie) to słabo wykształcony człowiek (coś między
      średnim, a licencjatem i to z dala od nauk humanistycznych), mieszkaniec stolicy
      nie od urodzenia, pochodzący ze wsi lub miasta, ale miasta bez tożsamości (nie
      jest to Kraków, Poznań czy Gdańsk, bo ludzie stamtąd na każdym kroku podkreślają,
      że nie są warszawiakami i obnoszą się ze swoim pozawarszawskim, lepszym ich
      zdaniem, pochodzeniem).
      Przyznam, że nie mam pomysłu, czym on się zajmuje... Reprezentuje poziom
      przedstawiciela handlowego, tzw. repa, ale gdyby tak było, to nie mógłby całymi
      dniami siedzieć w internecie. Może wykonuje jakąś pracę typu: siedź, odbieraj
      telefony, udzielaj informacji. Może, ale głowy nie dam.




      Może moja subiektywna ocena jest zbyt surową?
      > Chciałbym poznać Wasze zdanie: poznaniaków, wrocławian i warszawiaków (ciekawe
      > czy ziomki warshaua będą jego bronić czy odseparują się od tego debila?).



      • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.matrix.pl 19.06.01, 17:45
        No i się mylisz...T( co za nick swoją drogą)...
        Jestem Warszawiakiem od pokoleń - mam na to stosowne dokumenty (i nigdy nie
        pisałem, że do Warszawy przyjechałem - chyba, że był to ktos po moim nickem się
        ukrywający...

        Owszem moja prababcia ze strony ojca była rodowitą hrabianką z (C.K.) Wiednia,
        ale czuję się Warszawiakiem (pełną gębą)!
        Co do encyklopedii (i tzw. wiedzy encyklopedycznej)- jak znam życie masz w domu
        encyklopedię z lat 70-tych, więc Twoja wiedza jest marna...
        Co do mojego zawodu:..możesz pomarzyć o moim\ch osiągnięciach - to wiem
        napewno..
        A jakbyś czytał posty na innych forach - byś wiedział co robię!
        • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: 212.160.130.* 19.06.01, 17:53
          Gość portalu: Warschau napisał(a):

          > No i się mylisz...T( co za nick swoją drogą)...
          > Jestem Warszawiakiem od pokoleń - mam na to stosowne dokumenty (i nigdy nie
          > pisałem, że do Warszawy przyjechałem - chyba, że był to ktos po moim nickem się
          >
          > ukrywający...
          >
          > Owszem moja prababcia ze strony ojca była rodowitą hrabianką z (C.K.) Wiednia,
          > ale czuję się Warszawiakiem (pełną gębą)!
          > Co do encyklopedii (i tzw. wiedzy encyklopedycznej)- jak znam życie masz w domu
          > encyklopedię z lat 70-tych, więc Twoja wiedza jest marna...
          > Co do mojego zawodu:..możesz pomarzyć o moim\ch osiągnięciach - to wiem
          > napewno..
          > A jakbyś czytał posty na innych forach - byś wiedział co robię!



          A, to ostatnie akurat mnie zainteresowało. Skoro nie miałem przyjemności
          przeczytać o twojej profesji na innych forach, to mnie oświeć po prostu.
          Chciałbym bowiem, jak sam napisałeś, pomarzyc o tych twoich osiągnięciach.
          • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.matrix.pl 19.06.01, 17:53
            Jestem grafikiem...A Ty?
          • Gość: mw Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 19.06.01, 17:57
            Dzisiaj czytałem, że właśnie skończył projekt i ma już urlop. Może być więc
            projektantem (konstruktor,architekt lub instalator). Gdyby był studentem,
            powiedziałby, że ma wakacje.
        • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: 212.160.130.* 19.06.01, 17:54
          I jeszcze jedno. Zapomniałeś wyjaśnić, skąd ten twój nick.
          • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.matrix.pl 19.06.01, 18:01
            Po mojej prababci! Hrabiance z C.K. Wiednia! A we Wiedniu mówia po niemiecku!
            • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: 212.160.130.* 19.06.01, 18:03
              Gość portalu: Warschau napisał(a):

              > Po mojej prababci! Hrabiance z C.K. Wiednia! A we Wiedniu mówia po niemiecku!

              No dobra, ale dlaczego akurat Warschau. Co to słowo dokładnie ma znaczyć?

        • Gość: Yonk Dajcie na wstrzymanie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.06.01, 00:43
          Czy jest sens drążyć temat.....
          Robicie się śmieszni, na forum można napisać wszystko, ciekawe czy życie
          zweryfikowałoby te Wasze umiejętności, czy może (bez urazy) wyszłyby na jaw
          jakieś kompleksy.....
          Panowie sam jestem z Warszawy, nie pochwalam tego co robi Warschau, ale na boga
          czyż podobnie nie zachowuje się lechita. Czy warto się tym podniecać?
          • Gość: ede Re: Dajcie na wstrzymanie IP: *.icpnet.pl 22.06.01, 09:30
            Yonk - założyłem ten wątek tylko po to aby się upewnić czy innych też denerwuje
            sposób bycia warshaua. Poza tym chciałem sprawdzić, czy warszawiacy staną za
            nim. Całe szczęście dla Warszawy, nie wszyscy. To wszystko, choć może waro
            założyć wątek "kto ma najlepszy zawód i jest najmądżejszy". Żartuję.
    • Gość: nocoment Re: Moja opinia o Warschau IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 17:58
      Gość portalu: ede napisał(a):

      > Dla mnie to istny debil!!! Wtrąca się "między wódkę a zakąskę" w każdym wątku.
      > Do tego jego wypowiedzi są irytujące. Jak próbuje być poważny to tryska
      > niewiedzą. Natomiast jak jest sobą, jest zupełnie nie do zniesienia, arogancki
      > typek. Co Wy o nim sądzicie. Może moja subiektywna ocena jest zbyt surową?
      > Chciałbym poznać Wasze zdanie: poznaniaków, wrocławian i warszawiaków (ciekawe
      > czy ziomki warshaua będą jego bronić czy odseparują się od tego debila?).

      Nie nazywaj Go debilem. Ja popieram większość wypowiedzi Warschau i uważam, że
      jest bardzo rozsądny. Po pierwsze nie tryska gniewem i nienawiścią. Po drugie, co
      chyba jest najlepszą cechą jego wypowiedzi, swoje posty popiera rzeczowymi
      argumentami a nie zaprzecza dla zasady. Warschau, pozdrawiam Cię, jesteś OK
      Warszawiak. Pozdrawiam serdecznie również Poznaniaków.

      NO COMMENT

      Ps. Nie bronię go bo jest moim ziomkiem, tylko obiektywnie piszę jakie jest moje
      zdanie.
      • Gość: ede Re: Moja opinia o Warschau IP: *.icpnet.pl 20.06.01, 22:40
        Co jaK CO ALE ARGUMENTOW TO ON NIE UŻYWA, pokaż chociaż dwa wątki gdzie by nie
        bluzgał tylko rozmawiał wspierając się argumentami.

        Pozdro
        • Gość: Warschau Re: Moja opinia o Warschau / do ede / IP: *.matrix.pl 21.06.01, 09:42
          Widać mało czytasz na forum...Po pierwsze nie bluzgam w wątkach - chyba
          najmocniejsze określenie jakie stosuję to "burak". A robie tak, gdy ktoś
          dyskutuje ze mną wcześniej używając epitetów. Popatrz na swoje wypowiedzi - ile
          w nich jest bluzgów a ile w moich...Sam to obiektywnie oceń...
          A dyskusję z argumentami prowadzę często - poczytaj sobie na forum warszawskim
          i forum poznańskim (część moich dysput z Lechitą - oczywiście nie mam tu na
          myśli wszystkich).
          Więc najpierw lepiej się zastanów zanim coś jeszcze o mnie głupiego napiszesz...
          • Gość: ede Re: Moja opinia o Warschau / do ede / IP: *.icpnet.pl 21.06.01, 13:55
            bauhahahahaha!!!!!
      • Gość: max Re: Warschau jest OK !!!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.06.01, 13:52
        pozdrawiam Cie i podtrzymuje opinnie NOCOMENNT !!!
    • Gość: dd Re: Co sądzicie o warschau??? IP: 209.207.168.* 25.06.01, 00:00
    • Gość: sb Re: Co sądzicie o warschau??? IP: 216.104.228.* 25.06.01, 00:00
      • Gość: Nutter Re: Co sądzicie o warschau??? IP: *.hake.dialup.pol.co.uk 05.07.01, 01:48
        Warschau moim zdaniem w swoich dyskusjach nie uzywasz zadnych argumentow. Na
        kazde pytanie jakie zadaje Ci T, odpowiadasz nierzeczowo i niekonsekwentnie,
        (np. spojrz na moje poprzednie posty, z ktorych nic nie wynika). Wydaje mi sie,
        ze T wypunktowal Ciebie w tym "meczu" do zera. Zaden z twoich postow nie moge
        uznac za sensowny. To jest moje osobiste zdanie i nie mam zamiaru sie nikomu
        tutaj podlizywac. Na tym forum jestem pierwszy raz i jako obiektywny obserwator
        stwierdzam, ze powinienes byc na tyle odwazny i skromny, bo skromnosc w zyciu
        jest tez bardzo wazna, zeby przyznac racje T. (Spojrz na to obiektywnie, tak
        jak to robi T). Pozdrawiam wszystkich Nutter.
        • Gość: Warschau ...do wszystkich moich zwolenników i przeciwników! I do Nuttera IP: *.matrix.pl 05.07.01, 09:51
          Gość portalu: Nutter napisał(a):

          > Warschau moim zdaniem w swoich dyskusjach nie uzywasz zadnych argumentow.

          Ciekawe...czasem, moze często mi się to zdarza, ale jak trzeba to używam
          argumentów. A jak mam Twoim zdaniem argumentować odpowiadając na posty ludzi, do
          których żadna argumentacja nie dociera? I nic innego nie rozumieją jak tylko
          słowa np. "Ty bucu", bo jest to ich normalny poziom dyskusji?

          > Zaden z twoich postow nie moge
          > uznac za sensowny. To jest moje osobiste zdanie i nie mam zamiaru sie nikomu
          > tutaj podlizywac. Na tym forum jestem pierwszy raz i jako obiektywny obserwator
          >
          > stwierdzam, ze powinienes byc na tyle odwazny i skromny, bo skromnosc w zyciu
          > jest tez bardzo wazna, zeby przyznac racje T. (Spojrz na to obiektywnie, tak
          > jak to robi T).

          Otóż to! Jak jestes na forum poraz pierwszy to jakie masz prawo oceniać mnie po
          kilku postach, które napisałem w tej durnej dyskusji w durnie zadufanym w sobie
          T? Jakbyś poczytał inne moje posty to może byś zmienił zdanie. A T jest po prostu
          bardziej wyszczekany ode mnie (i tego w nim nie umniejszam) i potrafi szybciej
          reagować na riposty.
          Więc na koniec pozdrawiam Ciebie Nutterku i proszę nie mieszaj się do spraw o
          których nie masz pojęcie ani nawet ocipinkę w nich nie uczestniczyłeś!

          P.S. Myślałem już, ze ten durny wątek już skończy swój żywot, bo naprawdę jest to
          wszysto już nużące. Ale dziękuję wszystkim za zainteresowanie moją skromną osobą
          i za tą popularność - jakiekolwiek zabarwienie by miała, dobre lub złe!
          Pozdro dla wszystkich!
          • Gość: Kinga Re: ...do wszystkich moich zwolenników i przeciwników! I do Nuttera IP: 195.205.4.* 10.07.01, 12:30
            Gość portalu: Warschau napisał(a):

            > Gość portalu: Nutter napisał(a):
            >
            > > Warschau moim zdaniem w swoich dyskusjach nie uzywasz zadnych argumentow.
            >
            >
            > Ciekawe...czasem, moze często mi się to zdarza, ale jak trzeba to używam
            > argumentów. A jak mam Twoim zdaniem argumentować odpowiadając na posty ludzi, d
            > o
            > których żadna argumentacja nie dociera? I nic innego nie rozumieją jak tylko
            > słowa np. "Ty bucu", bo jest to ich normalny poziom dyskusji?
            >


            Nie pisz bzdur Warschau. Czytałam te wszystkie posty i do T trafiały argumenty
            (te nieliczne, których użyłeś). Tylko, że Ty po prostu byłeś słabszy, to Cię
            zapędził w kozi róg. I nie pisz, że do niego nie trafiało nic innego, jak "ty
            bucu". On cały czas chciał uniknąć dyskusji na tym poziomie i wiele razy o tym
            pisał. A ty uciekałeś przed wymianą argumentów. Przeczytaj te posty jeszcze raz i
            zobacz jak fatalnie wypadłeś. Zwyczajnie mie3rzyłeś zbyt wysoko, ale okazało się,
            że nie dajesz rady. Ale nie martw się: nie we wszystkim musisz być najlepszy.
            Zawsze możesz się pocieszyć, że T pewnie gorzej od Ciebioe rysuje (jestes
            grafikiem), więc Ty możesz w zamian gorzej od niego radzić sobie w dyskusji.


            > > Zaden z twoich postow nie moge
            > > uznac za sensowny. To jest moje osobiste zdanie i nie mam zamiaru sie niko
            > mu
            > > tutaj podlizywac. Na tym forum jestem pierwszy raz i jako obiektywny obser
            > wator
            > >
            > > stwierdzam, ze powinienes byc na tyle odwazny i skromny, bo skromnosc w zy
            > ciu
            > > jest tez bardzo wazna, zeby przyznac racje T. (Spojrz na to obiektywnie, t
            > ak
            > > jak to robi T).
            >
            > Otóż to! Jak jestes na forum poraz pierwszy to jakie masz prawo oceniać mnie po
            >
            > kilku postach, które napisałem w tej durnej dyskusji w durnie zadufanym w sobie
            >
            > T? Jakbyś poczytał inne moje posty to może byś zmienił zdanie. A T jest po pros
            > tu
            > bardziej wyszczekany ode mnie (i tego w nim nie umniejszam) i potrafi szybciej
            > reagować na riposty.
            > Więc na koniec pozdrawiam Ciebie Nutterku i proszę nie mieszaj się do spraw o
            > których nie masz pojęcie ani nawet ocipinkę w nich nie uczestniczyłeś!
            >

            Jesteś żałosny pisząc, że ten ma prawo komentować, a teamten nie ma. jakoś tak
            dziwnie się składa, że jak ktoś poparł Ciebie, to nie pisałeś, żeby się nie
            wtrącał. Teraz ktoś pisze, że T dał ci popalić, to chcesz żeby się zamknął.
            Jesteś przez to niewiarygodny. I nie pisz, że T był "durnie zadufany w sobie".
            Przepraszam bardzo, ale zdaje się, to nie on napisał: "można zazdrościć moich
            osiągnięć, a moja prababka była hrabianką z Wiednia". Jak nie pamiętasz, kto
            przechwalał się jak chłopczyk z piaskownicy, to przeczytaj te posty od początku.
            Zacząłeś pisać bzdury, jaki to ty jesteś ważny, to T Ci odpisał, że dla niego nie
            jesteś. Nigdzie on sam nie pisał: ludzie, jakie ja mam ekstra osiągnięcia
            zawodowe, a jakiego wspaniałego dziadka. To ty się tak wygłupiłeś. A potem do
            Ciebie dotarło, że T Cię rozdeptuje, to zaproponowałeś pójście na piwo. On Cię
            oczywiście olał, bo to pewnie jakiś cyniczny koleś, który nie będzie tracił czasu
            na rozmowę z gościem, który dyskutuje na poziomie: moja babcia to hrabianka, a
            twoja babcia to kto? Wybacz, chłopie, ale wartościowanie ludzi "a maój tata jest
            agentem" wszyscy zakończyli w klasach I - III szkoły podstawowej. Dorosłym
            ludziom tylko reklama jednego z ubezpieczycieli jeszcze przypomina o takim
            poziomie. No i Ty, jak się okazuje.
            PS. I uważaj na takie zaczepki jak "ty inteligencie". Chyba nie rozumiesz co to
            takiego ten inteligent i nie rozumiesz, że to nie jest synonim do człowieka
            inteligentnego. A jeżeli rozumiesz różnicę, to jesteś po prostu nieuczciwy, bo
            chciałeś T przypiąć łatkę bufona. Więc uważaj, żeby ktoś nie odpłacił Ci tym
            samym. Ty pisałeś o babce hrabiance i zapraszałeś faceta na piwo, więc łatwo
            byłoby przypiąć Ci łatkę ćwierćhrabka-kryptopedała. ładnie wyglądałby taki
            wątek: "Warchau to ćwierćhrabek i kryptopedał". Chłopcy z Poznania na pewno by
            się ucieszyli.



            > P.S. Myślałem już, ze ten durny wątek już skończy swój żywot, bo naprawdę jest
            > to
            > wszysto już nużące. Ale dziękuję wszystkim za zainteresowanie moją skromną osob
            > ą
            > i za tą popularność - jakiekolwiek zabarwienie by miała, dobre lub złe!

            Na to ostatnie nie licz. lepiej być cichym i nieznanym niz znanym z tego, że ma
            się w internecie opinię słabego dyskutanta, a na dodatek ćwierćhrabka i
            kryptopedała.



            > Pozdro dla wszystkich!

            • Gość: Warschau Re: ...do Kingi IP: *.matrix.pl 10.07.01, 15:27
              Ulżyłaś sobie kryptolesbijko? Juz o tym wątku wszyscy zapomnieli łącznie ze
              mną....Ale nie taki babsztyl jak Ty musiał juz wetknac te swoje 5 groszy...nie
              wytrzymał. Daj sobie z moją osobż spokój, bo sama nie jestes lepsza!
            • Gość: ede Re: ...do wszystkich moich zwolenników i przeciwników! I do Nuttera IP: *.icpnet.pl 11.07.01, 10:06
              Cześć Kinga, jestem twórcą tego wątku. Założyłem go prawie miesiąc temu, po tym
              jak mnie warschau w innym wątku zirytował. Czytając Twój post jestem
              zaskoczony!!! Twoja ocena nie różni się od mojej w treści. Niestety lub stety
              kiedy formułowałem moją byłem poprostu zdenerwowany (miałem ciężki dzień i
              dotego przeczytałem parę dennych jego postów) i jezyk mojej wypowiedzi jest
              zdecydowanie bardziej szorstki i bezpośredni. Twoja wypowiedź jest dłuższa i
              zdecydowanie bardzie przyjazna. Ale wnioski - takie same.

              Warchau: obiecuję, że nie założe wątku:

              "Warchau to ćwierćhrabek i kryptopedał"
              • Gość: Warschau Re: ...do wszystkich moich zwolenników i przeciwników! / do ede / IP: *.matrix.pl 11.07.01, 10:12
                O dzięki Ci Wielki Ty mój...Inaczej ja też bym założył wątek o Tobie...
                A swoją drogą nie bardzo widzę zbieżności między tym co napisała Kinga (jakieś
                wypociny kryptolesby, którą brzydzi własny widok w lustrze) a twoją. Ja właśnie
                Twoją wypowiedź ede odbieram jako bardziej przyjazną (no w pewnym miejscu Kinga
                napisała o mnie nawet miło, ale potem...).
                Pozdro!
    • Gość: P.B Re: Co sądzicie o warschau??? IP: 213.25.33.* 11.07.01, 12:02
      Gość portalu: ede napisał(a):

      > Dla mnie to istny debil!!! Wtrąca się "między wódkę a zakąskę" w każdym wątku.
      > Do tego jego wypowiedzi są irytujące. Jak próbuje być poważny to tryska
      > niewiedzą. Natomiast jak jest sobą, jest zupełnie nie do zniesienia, arogancki
      > typek. Co Wy o nim sądzicie. Może moja subiektywna ocena jest zbyt surową?
      > Chciałbym poznać Wasze zdanie: poznaniaków, wrocławian i warszawiaków (ciekawe
      > czy ziomki warshaua będą jego bronić czy odseparują się od tego debila?).

      Warschau to typowy warszawiak jeden z niewielu na poznańskim forum.Broni swego
      miasta chociaż czasami gada bzdury nie do zniesienia! No ale jakaś konkurencja
      zawsze musi być!
      • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o warschau??? IP: *.matrix.pl 11.07.01, 12:08
        Ale nie zaprzeczysz, ze Wy poznaniacy również gadacie bzdury o Warszawie...więc
        jakoś trzeba swojego miasta bronic, tak jak Wy bronicie swojego na forum
        tutejszym jak i warszawskim...
        Pozdro!
        • Gość: P.B Re: Co sądzicie o warschau??? IP: 213.25.33.* 11.07.01, 12:21
          Gość portalu: Warschau napisał(a):

          > Ale nie zaprzeczysz, ze Wy poznaniacy również gadacie bzdury o Warszawie...więc
          >
          > jakoś trzeba swojego miasta bronic, tak jak Wy bronicie swojego na forum
          > tutejszym jak i warszawskim...
          > Pozdro!

          Miniemam że masz racje chociaż Warszwa nadal zostanie wrednym miastem lecz
          bogatym.
          Jednak ostatnio na warszawskim forum pojawiają się posty o problemach z planem
          zagospoarowania przestrzennego co z kolei może spowodować wypływ inwestorów oraz
          liczne zwolnienia pracowników ( burmistrz Białołęki podaje ze 100.000 pracowników
          w stolicy może stracić prace)!
          • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o warschau??? IP: *.matrix.pl 11.07.01, 12:42
            Nie bardzo rozumiem jaki to ma związek z naszą dyskusją dotyczącą mojej osoby...
            Przykro mi...
            • Gość: p.B Re: Co sądzicie o warschau??? IP: 213.25.33.* 11.07.01, 12:51
              Gość portalu: Warschau napisał(a):

              > Nie bardzo rozumiem jaki to ma związek z naszą dyskusją dotyczącą mojej osoby..
              > .
              > Przykro mi...

              Sam sie tak zagalopowałeś.Przcież nie będziemy gadali o twoim wyglądzie i
              charakterze
            • Gość: ede Re: Co sądzicie o warschau??? IP: *.icpnet.pl 11.07.01, 15:14
              P.B. nawiązuje do konwersacji dotyczącej wyższości Warszawy nad Poznaniem lub z
              naszego punktu widzenia wyższości Poznania nad Warszawą.

              Morał, mam nadzieję że się nie mylę, jest taki,
              że Was dogonimy, stołeczne chojraki!!!
              • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o warschau???/ do ede / IP: *.matrix.pl 11.07.01, 15:21
                Gość portalu: ede napisał(a):

                > P.B. nawiązuje do konwersacji dotyczącej wyższości Warszawy nad Poznaniem lub z
                >
                > naszego punktu widzenia wyższości Poznania nad Warszawą.
                >
                > Morał, mam nadzieję że się nie mylę, jest taki,
                > że Was dogonimy, stołeczne chojraki!!!


                No i znów zaczynasz gospodarny twardzielu z poznańka...Jaka wyższość
                Poznania...Ech z Wami internautami nie ma rady. Tak gadacie , ze warszawiacy to
                niby tacy zapatrzeni w siebie a popatrzcie na siebie, popatrz ede na
                siebie...żebyś nie wiem jak pracował, Ty i reszta Poznania to dogonicie Warszawe
                za jakieś 10 lat - oczywiście jeśli Warszawa stanie w miejscu...

                A jak tak bardzo chcesz, my warszawiacy chętnie zrzekniemy się stołeczności na
                rzacz Poznania. Wtedy poczujecie jak to jest, ile jest przez to kłopotów i
                przestaniecie chrzanić takie bzdury o nasz i o naszym mieście!!!
                • Gość: P.B Re: Co sądzicie o warschau???/ do ede / IP: 213.25.33.* 11.07.01, 15:25
                  Gość portalu: Warschau napisał(a):

                  > Gość portalu: ede napisał(a):
                  >
                  > > P.B. nawiązuje do konwersacji dotyczącej wyższości Warszawy nad Poznaniem
                  > lub z
                  > >
                  > > naszego punktu widzenia wyższości Poznania nad Warszawą.
                  > >
                  > > Morał, mam nadzieję że się nie mylę, jest taki,
                  > > że Was dogonimy, stołeczne chojraki!!!
                  >
                  >
                  > No i znów zaczynasz gospodarny twardzielu z poznańka...Jaka wyższość
                  > Poznania...Ech z Wami internautami nie ma rady. Tak gadacie , ze warszawiacy to
                  >
                  > niby tacy zapatrzeni w siebie a popatrzcie na siebie, popatrz ede na
                  > siebie...żebyś nie wiem jak pracował, Ty i reszta Poznania to dogonicie Warszaw
                  > e
                  > za jakieś 10 lat - oczywiście jeśli Warszawa stanie w miejscu...
                  >
                  > A jak tak bardzo chcesz, my warszawiacy chętnie zrzekniemy się stołeczności na
                  > rzacz Poznania. Wtedy poczujecie jak to jest, ile jest przez to kłopotów i
                  > przestaniecie chrzanić takie bzdury o nasz i o naszym mieście!!!

                  Zrzekniecie się stołeczności?pamiętaj iż poitycy przyciągają inwestorów bardzo
                  mocno!Twój post wielu warszawiakom na pewno się niespodoba!!
                  • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o warschau???/ do P.B./ IP: *.matrix.pl 11.07.01, 15:31
                    Byc może, być może, ale Wy nie macie stołeczności i też Wam się najgorzej nie
                    wiedzie...Więc w czym problem?
                    Za to juz zacieram ręce jak się przekonacie ile ta stołeczność i obecność
                    polityków niesie kłopotów...Hi, hi...
                    • Gość: P.B Re: Co sądzicie o warschau???/ do P.B./ IP: 213.25.33.* 11.07.01, 15:32
                      Gość portalu: Warschau napisał(a):

                      > Byc może, być może, ale Wy nie macie stołeczności i też Wam się najgorzej nie
                      > wiedzie...Więc w czym problem?
                      > Za to juz zacieram ręce jak się przekonacie ile ta stołeczność i obecność
                      > polityków niesie kłopotów...Hi, hi...

                      >Np.Strajki
                    • Gość: ede Re: Co sądzicie o warschau???/ do P.B./ IP: *.icpnet.pl 11.07.01, 15:45
                      Obawiam się, że jakbyście przestali być stolicą to was nawet Łódź przegoni. Jak
                      ktoś całe życie dostaje wszystko na tacy to nie jest samodzielny. Nam z tacym
                      zabierają. Kończę Warschau, żebyś się nie denerwował. Tak już jest i tyle. To
                      nie wina Twoja, ale systemu, którego zmiany bardzo chcę.
                      • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o warschau???/ do ede / IP: *.matrix.pl 11.07.01, 15:51
                        Ale Warszawa nic na tacy nie dostaje (patrz: kłopoty z uchwaleniem ustawy
                        warszawskiej, pozyczka na metro, bo budżet państwa nie chce oddac tego co
                        Warszawa odprowadziła do kasy ogólnokrajowej). Kiedy Wy to w końcu zrozumiecie?
                        To jest tak logiczne (zresztą juz parę razy tłumaczyłem to w postach - ja i nie
                        tylko ja), ale nie dla Was. Naprawdę mozna pomyśleć, ze jesteście jacyś
                        zakompleksieni i wszystko zwalacie na Warszawę - kazde swoje niepowodzenie...

                        A co do Łodzi, hm...900 tys. mieszkańców a 1800 tys. to jest jakas różnica -
                        nieprawdaż?
                        • Gość: lol Re: Co sądzicie o warschau???/do Warschau/ IP: 212.75.127.* 11.07.01, 15:58
                          Gość portalu: Warschau napisał(a):

                          > Ale Warszawa nic na tacy nie dostaje (patrz: kłopoty z uchwaleniem ustawy
                          > warszawskiej, pozyczka na metro, bo budżet państwa nie chce oddac tego co
                          > Warszawa odprowadziła do kasy ogólnokrajowej). Kiedy Wy to w końcu zrozumiecie?
                          >
                          > To jest tak logiczne (zresztą juz parę razy tłumaczyłem to w postach - ja i nie
                          >
                          > tylko ja), ale nie dla Was. Naprawdę mozna pomyśleć, ze jesteście jacyś
                          > zakompleksieni i wszystko zwalacie na Warszawę - kazde swoje niepowodzenie...
                          >
                          > A co do Łodzi, hm...900 tys. mieszkańców a 1800 tys. to jest jakas różnica -
                          > nieprawdaż?


                          Warszawa 1.640.000
                          Łódź 820.00

                          Tak dla ścisłości dyskusji
                          • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o warschau???/do lol / IP: *.matrix.pl 11.07.01, 16:04
                            A skąd masz te dane?
                            A na marginesie: weź pod uwagę takze przyjezdnych juz osiadłych w Warszawie,
                            którzy tu wynajmują mieszkania, mieszkają i pracują...Tak licząc Warszawa ma
                            ok. 2300 - 2400 tys.
                            W moim pokoju w pracy tylko ja na 4 osoby jestem rodowitym
                            Warszawiakiem...koleżanaka jest z Koszalina, jeden kolega z Poznania (no
                            właśnie) a drugi z Bielka-Białej...
                          • Gość: ede Re: Co sądzicie o warschau???/do Warschau/ IP: *.icpnet.pl 11.07.01, 16:08
                            1. Nie chodzi o liczbę mieszkańców. W Łodzi mieszka przeszło 200 tys. ludzi a
                            są daleko za nami. Porównaj Łódż to Poznania, tylko Piotrkowską się daje
                            porównywać.

                            2. Jeżeli Warschau uważasz, że nie żyjemy w kraju zcentralizowanym, to ok.
                            Przepraszam.
                            • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o warschau???/do ede/ IP: *.matrix.pl 11.07.01, 16:17
                              Nie przeczę, że nie Polska jest krajem nie zcentralizowanym - nigdy tego nie
                              twierdziłem...Fakt - osrodki władzy państwowej są w Warszawie, ale Warszawa nic
                              z tego nie ma!

                              Aha! Od kiedy Łódź ma przeszło 200 tys. mieszkańców? Fakt, że 640 tys. czy też
                              700 tys. jest liczbą przeszło 200 tys....Ale skad Ci się te 200 tys. wzięło?
                              • Gość: lol Re: Co sądzicie o warschau???/do Warschau/ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.01, 16:55
                                Gość portalu: Warschau napisał(a):

                                > A skąd masz te dane?
                                > A na marginesie: weź pod uwagę takze przyjezdnych juz osiadłych w Warszawie,
                                > którzy tu wynajmują mieszkania, mieszkają i pracują...Tak licząc Warszawa ma
                                > ok. 2300 - 2400 tys.
                                > W moim pokoju w pracy tylko ja na 4 osoby jestem rodowitym
                                > Warszawiakiem...koleżanaka jest z Koszalina, jeden kolega z Poznania (no
                                > właśnie) a drugi z Bielka-Białej...



                                Dane:
                                Rocznik Statystyczny GUS` 2000

                                Ede chodziło o to, że Łódź jest większa od Poznania o przeszło 200 tys
                                mieszkańców.
                                • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o warschau???/do lola / IP: *.matrix.pl 11.07.01, 17:01
                                  aa..chyba, ze tak...
                                  Ale wiesz, ze rocznik statystyczny z roku 2000 ma chyba dane ze spisu
                                  powszechnego, który odbył się bodaj w 1997 roku...Dane ludnościowe nigdy w
                                  rocznikach nie były uzupełniane na bierząco, a podawane były szacunkowe dane...
                                  A jakie są szacunki GUS-u sami wiemy dobrze...jeszcze w 91 roku podawał, że
                                  liczba 2 mln samochodów w Warszawie zostanie osiagnieta w 2010 roku a tymczasem
                                  stało sie to faktem juz w 1998 roku...
                                  • Gość: lol Re: Co sądzicie o warschau???/do Warschau / IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.01, 18:07
                                    Gość portalu: Warschau napisał(a):

                                    > aa..chyba, ze tak...
                                    > Ale wiesz, ze rocznik statystyczny z roku 2000 ma chyba dane ze spisu
                                    > powszechnego, który odbył się bodaj w 1997 roku...Dane ludnościowe nigdy w
                                    > rocznikach nie były uzupełniane na bierząco, a podawane były szacunkowe dane...
                                    > A jakie są szacunki GUS-u sami wiemy dobrze...jeszcze w 91 roku podawał, że
                                    > liczba 2 mln samochodów w Warszawie zostanie osiagnieta w 2010 roku a tymczasem
                                    >
                                    > stało sie to faktem juz w 1998 roku...


                                    Dane co do liczby ludności akualizowane są co rok. USC po prostu przygotowują
                                    raporty - bilans liczby urodzeń i zgonów, zameldowań i wymeldowań. A to nie są
                                    szacunki tylko liczby rzeczywiste.
                                    Spis ludności przeprowadza się w innym celu - to nie jest zwykłe
                                    zewidencjonowanie ludności badanie struktur gospodarst domowych - np. skład
                                    rodziny, wyposażenie w AGD i RTV itp.
                                    Faktem jest, że Polskie miasta się wyludniają. Przyczyny? Niższy wskaźnik
                                    urodzeń, cofnięcie się średniej wieku narodzin pierwszego dziecka, a przede
                                    wszystkim ucieczka z centrów miast na przedmieścia. Szacunki z lat 80-tych mówiły
                                    że Poznań w 2000 r. będzie miał ok. 700 tys mieszkańców takie wtedy było tempo
                                    rozwoju miast. W 1990 miał 590 tys a w 2000 580 tys. Za to coraz więcej ludzi
                                    mieszka w miastach otaczajcych P-ń - Luboniu, Swarzędzu, Puszczykowie,
                                    Komornikach. Łącznie z okolicami Poznań liczy ok. 750 - 760 tys mieszkańców.
                                    Podobnie jest z Warszawą. Wyjątek stanowi Wrocław, który nie stanowi aglomeracji.

                                    Pozdro
                                    • Gość: P.B Re: Co sądzicie o warschau???/do lol/ IP: 213.25.33.* 12.07.01, 12:07
                                      Gość portalu: lol napisał(a):

                                      > Gość portalu: Warschau napisał(a):
                                      >
                                      > > aa..chyba, ze tak...
                                      > > Ale wiesz, ze rocznik statystyczny z roku 2000 ma chyba dane ze spisu
                                      > > powszechnego, który odbył się bodaj w 1997 roku...Dane ludnościowe nigdy w
                                      >
                                      > > rocznikach nie były uzupełniane na bierząco, a podawane były szacunkowe da
                                      > ne...
                                      > > A jakie są szacunki GUS-u sami wiemy dobrze...jeszcze w 91 roku podawał, ż
                                      > e
                                      > > liczba 2 mln samochodów w Warszawie zostanie osiagnieta w 2010 roku a tymc
                                      > zasem
                                      > >
                                      > > stało sie to faktem juz w 1998 roku...
                                      >
                                      >
                                      > Dane co do liczby ludności akualizowane są co rok. USC po prostu przygotowują
                                      > raporty - bilans liczby urodzeń i zgonów, zameldowań i wymeldowań. A to nie są
                                      > szacunki tylko liczby rzeczywiste.
                                      > Spis ludności przeprowadza się w innym celu - to nie jest zwykłe
                                      > zewidencjonowanie ludności badanie struktur gospodarst domowych - np. skład
                                      > rodziny, wyposażenie w AGD i RTV itp.
                                      > Faktem jest, że Polskie miasta się wyludniają. Przyczyny? Niższy wskaźnik
                                      > urodzeń, cofnięcie się średniej wieku narodzin pierwszego dziecka, a przede
                                      > wszystkim ucieczka z centrów miast na przedmieścia. Szacunki z lat 80-tych mówi
                                      > ły
                                      > że Poznań w 2000 r. będzie miał ok. 700 tys mieszkańców takie wtedy było tempo
                                      > rozwoju miast. W 1990 miał 590 tys a w 2000 580 tys. Za to coraz więcej ludzi
                                      > mieszka w miastach otaczajcych P-ń - Luboniu, Swarzędzu, Puszczykowie,
                                      > Komornikach. Łącznie z okolicami Poznań liczy ok. 750 - 760 tys mieszkańców.
                                      > Podobnie jest z Warszawą. Wyjątek stanowi Wrocław, który nie stanowi aglomeracj
                                      > i.
                                      >
                                      > Pozdro

                                      W Poznaniu mieszka 578.000 ludzi w powiecie 254.000 z czego 220.000 w aglomeracj
                                      z tego wynika że aglomeracja obejmuje ok. 800.000 ludzi
                                    • Gość: Widok 9 Re: Co sądzicie o warschau/ IP: 195.117.228.* 12.07.01, 12:11
                                      Proszę nie gniewać się, że wrzucę wtę ciekawa? dyskusję swoje 3 grosze. Jednak
                                      dane podane przez Ciebie nt. ludności Warszawy obejmuję tylko zameldowanych
                                      (sic) mieszkańców dzielnic warszawskich bez miast satelickich (np. Ursus,
                                      Wawer, itp) których mieszkańcy pracują w Warszawie i do tego miasta są
                                      zaliczani (granice wielkiej Warszawy). Do tego dochodzi (jak sobie przypominam
                                      z ocen Zarządu miasta) ok 120.000 osób pracujących w Warszawie ale nie
                                      zameldowanych. A także dziennie dojeżdżające ok. 250.000. Szacunkowy stan
                                      ludności zatem w Warszawie jest zbliżony do 2.300 tys i taka ilość jest brana
                                      pod uwagę przez służby publiczne m. st.
                                      A tak poza tym to nie wiem już, czy sie z tej dyskusji śmiać czy płakać? No bo
                                      tak Poznańscy forumowicze (nieliczni) chcą aby Warszawa nie była Stolicą (sic!)
                                      a jednocześnie nikt nigdzie nie podaje (żadne forum), które miasto zasługuje na
                                      tę funkcję. Oskarża się warszawiaków o głupotę polityków a jednocześnie nikt
                                      nie wspomina, że większość tych "polityków z bożej łaski" jest wybierana przez
                                      Was (np. Poznaniaków). Ci pseudo-politycy od razu po wyborach "biorą sprawy w
                                      swoje ręce ,lub kieszenie" i mają gdzieś Was-(wyborców) i nas-Warszawiaków,
                                      którzy płacimy na ich wygodne pomieszkiwanie w Stolicy. A co będzie po wyborach
                                      w tym roku?. Średnio raz na tydzień jakaś demonstracja, pikiety, jak to w
                                      Warszawie. Więc zastanówcie się, czy napradę jest czego zazdrościć?
                                      Do Warschau, wracaj chłopie na nasze forum, bo nie ma co kopii łamać, gdyż i
                                      tak wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Liczę na Twoją stałą obecność w
                                      Warszawie.
                                      Pozdrawiam Poznaniaków w ten dzień czwartkowy
                                      • Gość: P.B Re: Co sądzicie o warschau/ IP: 213.25.33.* 12.07.01, 12:25
                                        Gość portalu: Widok 9 napisał(a):

                                        > Proszę nie gniewać się, że wrzucę wtę ciekawa? dyskusję swoje 3 grosze. Jednak
                                        > dane podane przez Ciebie nt. ludności Warszawy obejmuję tylko zameldowanych
                                        > (sic) mieszkańców dzielnic warszawskich bez miast satelickich (np. Ursus,
                                        > Wawer, itp) których mieszkańcy pracują w Warszawie i do tego miasta są
                                        > zaliczani (granice wielkiej Warszawy). Do tego dochodzi (jak sobie przypominam
                                        > z ocen Zarządu miasta) ok 120.000 osób pracujących w Warszawie ale nie
                                        > zameldowanych. A także dziennie dojeżdżające ok. 250.000. Szacunkowy stan
                                        > ludności zatem w Warszawie jest zbliżony do 2.300 tys i taka ilość jest brana
                                        > pod uwagę przez służby publiczne m. st.
                                        > A tak poza tym to nie wiem już, czy sie z tej dyskusji śmiać czy płakać? No bo
                                        > tak Poznańscy forumowicze (nieliczni) chcą aby Warszawa nie była Stolicą (sic!)
                                        >
                                        > a jednocześnie nikt nigdzie nie podaje (żadne forum), które miasto zasługuje na
                                        >
                                        > tę funkcję. Oskarża się warszawiaków o głupotę polityków a jednocześnie nikt
                                        > nie wspomina, że większość tych "polityków z bożej łaski" jest wybierana przez
                                        > Was (np. Poznaniaków). Ci pseudo-politycy od razu po wyborach "biorą sprawy w
                                        > swoje ręce ,lub kieszenie" i mają gdzieś Was-(wyborców) i nas-Warszawiaków,
                                        > którzy płacimy na ich wygodne pomieszkiwanie w Stolicy. A co będzie po wyborach
                                        >
                                        > w tym roku?. Średnio raz na tydzień jakaś demonstracja, pikiety, jak to w
                                        > Warszawie. Więc zastanówcie się, czy napradę jest czego zazdrościć?
                                        > Do Warschau, wracaj chłopie na nasze forum, bo nie ma co kopii łamać, gdyż i
                                        > tak wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Liczę na Twoją stałą obecność w
                                        > Warszawie.
                                        > Pozdrawiam Poznaniaków w ten dzień czwartkowy

                                        Szanowny Panie Widok 9 nie przeczytałeś dokładnie jednego posta tzn. Warschau
                                        zaproponował przeniesienie statusu stolicy do innego miasta a nie żaden pozaniak.
                                        Z tego co wiem Ursus i Wawer są dzielnicami Warszawy a nie miastami satelickimi.
                                        Po drugie Poznań również ma swoje miasta satelickie zgromadzone w aglomeracji
                                        (chociaż nie tylko) z których również mieszkańcy dojeżdżają do Poznania do pracy.
                                        Z tego punktu widzenia Poznań liczy 800.000 a nie 578.000. O to ci chodzi?
                        • Gość: P.B Re: Co sądzicie o warschau???/ do Warschaua / IP: 213.25.33.* 12.07.01, 11:59
                          Gość portalu: Warschau napisał(a):

                          > Ale Warszawa nic na tacy nie dostaje (patrz: kłopoty z uchwaleniem ustawy
                          > warszawskiej, pozyczka na metro, bo budżet państwa nie chce oddac tego co
                          > Warszawa odprowadziła do kasy ogólnokrajowej). Kiedy Wy to w końcu zrozumiecie?
                          >
                          > To jest tak logiczne (zresztą juz parę razy tłumaczyłem to w postach - ja i nie
                          >
                          > tylko ja), ale nie dla Was. Naprawdę mozna pomyśleć, ze jesteście jacyś
                          > zakompleksieni i wszystko zwalacie na Warszawę - kazde swoje niepowodzenie...
                          >
                          > A co do Łodzi, hm...900 tys. mieszkańców a 1800 tys. to jest jakas różnica -
                          > nieprawdaż?

                          Mała poprawka w Łodzi jest 799.000 a Warszawie 1.600.000
                          Mówisz ,że Warszawa oddaje dużo kasy państwu a inne miasta to nie, pewnie że
                          odprowadzają kupe kasy. Pieniądze na metro nie były pożyczką!
                          • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o warschau???/ do P.B./ IP: *.matrix.pl 12.07.01, 12:02
                            Pieniądze na metro były z tego co Warszawa wypracowała...A w tym roku miasto
                            musiało wziąć 400 mln. złotych kredytu, bo dostało marne ochłapy z tych
                            pieniędzy, które odprowadziło do budżetu państwa!!!
                            • Gość: P.B Re: Co sądzicie o warschau???/ do Warschau./ IP: 213.25.33.* 12.07.01, 12:08
                              Gość portalu: Warschau napisał(a):

                              > Pieniądze na metro były z tego co Warszawa wypracowała...A w tym roku miasto
                              > musiało wziąć 400 mln. złotych kredytu, bo dostało marne ochłapy z tych
                              > pieniędzy, które odprowadziło do budżetu państwa!!!

                              Poznań też pieniądze odprowadził a nic z tego nie dostał
                            • Gość: ede Re: Co sądzicie o warschau???/ do P.B./ IP: *.icpnet.pl 12.07.01, 12:22
                              Po co po ten kedyt. Trzeba było wyemitować obligacje!!! My tak zrobimy, to jest
                              tańsze. Ale oczywiści bezplan warszawki górą, niedoszacowanie i nagła potrzeba
                              pieniądza. Kredyt można w miarę szybko załatwić, wyemitować obligacje nie!!!
                              Poza tym Wielkopolska dostaje ochłapy - Mazowiecki najwięcej!!! Dane za 2000
                              rok. Pewnie znowu to się powtórzy. Przecież poznaniacy sobie poradzą.
    • Gość: q czy ciebie widac? IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 15:36
      patrzalem na www.matrix.pl.

      w zakladce firma\z zycia firmy sa twoi kuple, a moze jestes gdzies tam i ty.
      • Gość: Warschau Re: czy ciebie widac? IP: *.matrix.pl 13.07.01, 15:38
        Może..szukaj dalej a moze znajdziesz...
        Zakochałes sie we mnie czy co?
        Stary ja mam zonę, dziecko..szukaj szczęście gdzie indziej, moze w tej swojej
        Trzciance je znajdziesz...
        • Gość: q Re: czy ciebie widac? IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 15:41
          Gość portalu: Warschau napisał(a):

          > Może..szukaj dalej a moze znajdziesz...
          > Zakochałes sie we mnie czy co?
          > Stary ja mam zonę, dziecko..szukaj szczęście gdzie indziej, moze w tej swojej
          > Trzciance je znajdziesz...


          ja tu jestem na wakacjach
          • Gość: Warschau Re: czy ciebie widac? IP: *.matrix.pl 13.07.01, 15:44
            Naprawdę? Na wakacjach? A do jakiej podstawówki chodzisz? Jakie miałeś stopnie,
            ze starzy zesłali Cię do jakiejś wiochy...
            • Gość: q Re: czy ciebie widac? IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 15:52
              ja koncze z toba warszau. jestes jalowo nudny. powtarzasz sie.
              • Gość: Warschau Re: czy ciebie widac? IP: *.matrix.pl 13.07.01, 15:56
                Podobnie jak i Ty dzieciaku...Jakos nie potrafię przy tobie wykrzesać z siebie
                nic więcej...
                Pozdrawiam Cię i ucz się pilnie a może dojdziesz do tego do czego ja
                doszedłem...
                I nie obrażaj się na mnie, nie płacz mamie w rękaw... Ja naprawdę Cię lubię...
                I lubie też z Wami Poznaniakami pożartować...tak się łatwo dajecie
                podpuszczać...
                • Gość: q Re: czy ciebie widac? IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 16:00
                  Gość portalu: Warschau napisał(a):

                  > Podobnie jak i Ty dzieciaku...Jakos nie potrafię przy tobie wykrzesać z siebie
                  > nic więcej...
                  > Pozdrawiam Cię i ucz się pilnie a może dojdziesz do tego do czego ja
                  > doszedłem...
                  > I nie obrażaj się na mnie, nie płacz mamie w rękaw... Ja naprawdę Cię lubię...
                  > I lubie też z Wami Poznaniakami pożartować...tak się łatwo dajecie
                  > podpuszczać...

                  mnie byloby szkoda klawiatury na takie bzdury. ;-)
                  • Gość: Warschau Re: do Gwiazdki jeszcze trochę czasu... IP: *.matrix.pl 13.07.01, 16:03
                    No fakt, szkoda byc może, szczególnie, ze tata może Ci nie dac na nową..A do
                    Gwiazdki jeszcze trochę czasu...
        • Gość: Kinga Ćwierćhrabek i kryptociota woli Wiedeń, a nie Trzciankę IP: 195.205.4.* 13.07.01, 16:12
          Gość portalu: Warschau napisał(a):

          > Zakochałes sie we mnie czy co?
          > Stary ja mam zonę, dziecko..szukaj szczęście gdzie indziej

          q, daj sobie spokój z ewentualną miłością. Co prawda to jest kryptociota i juz
          udowodnił zainteresowanie facetami, ale jest też ćwierćhrabkiem, więc wolałby
          jakiegoś arystokratę z Wiednia.
          • Gość: Warschau Re: A ja jestem dla Kingi miły i już.... IP: *.matrix.pl 13.07.01, 16:21
            A Ty nie myslałaś o jakimś piesku? Taki sierściuch chyba byłby dla Ciebie
            odpowiedni...
            Z wyrazami szacunku za kryptociotę i ćwierćhrabka (jak Ty doskonale znasz sie
            na ludziach) i życzeniami spełnienia marzeń! Moze w końcu ktoś sie Toba Kingo
            zainteresuje, bo jak narazie interesuję sie tylko ja (zeby tylko zona nie
            posądziła mnie o wirtualną zdradę ze świnią)....

            Na marginesie: z psychologicznego punktu widzenia to Twoje niezdrowe
            zainteresowanie moja osobą sugeruje, ze bardzo Cię soba zainteresowałem...Jesli
            czujesz cos więcej napisz a podam Ci maila do korespondencji. Moze w taki
            sposób zaspokoję choć odrobinę Twojego pożądania...
            • Gość: Kinga Re: A ja jestem dla Kingi miły i już.... IP: 195.205.4.* 13.07.01, 16:26
              Gość portalu: Warschau napisał(a):
              Jesli
              > czujesz cos więcej napisz a podam Ci maila do korespondencji. Moze w taki
              > sposób zaspokoję choć odrobinę Twojego pożądania...

              Po co maile? Wolę z Ciebie robić wała publicznie. Oczywiście tylko raz na jakiś
              czas, bo nie mam na to czasu non stop. W odróżnieniu od Ciebie mam różne zajęcia
              poza internetem.
              • Gość: Warschau Re: A ja jestem dla Kingi miły i już.... IP: *.matrix.pl 13.07.01, 16:32
                Wow...masz inne zajęcia?
                Wiesz co? Mam dla Ciebie prezent z okazji weekendu...Możesz robić ze mnie wała
                publicznie (choć i tak w zasadzie nikt oprócz mnie na Twoje posty nie odpowiada
                a ja się dobrze bawię z taka sfrustrowaną i zakomleksioną kobietką)...Jeśli
                poprawi Ci to nastrój, przelej swoje frustracje na mnie! Pozwolisz, ze nie
                zawsze będę Ci odpowiadał, bo w przyszłym tygodniu czeka mnie naprawdę sporo
                pracy (wybacz - nowy projekt)...
                Całuski na weekend!
                • Gość: Kinga Re: A ja jestem dla Kingi miły i już.... IP: 195.205.4.* 13.07.01, 17:32
                  Gość portalu: Warschau napisał(a):

                  > Wow...masz inne zajęcia?
                  > Wiesz co? Mam dla Ciebie prezent z okazji weekendu...Możesz robić ze mnie wała
                  > publicznie (choć i tak w zasadzie nikt oprócz mnie na Twoje posty nie odpowiada

                  A kto inny ma odpowiadać, kryptoćwierciu? Królowa Elżbieta? Przecież robię wała z
                  Ciebie, a nie z innych. Zastanów się trochę.

                  >
                  > a ja się dobrze bawię z taka sfrustrowaną i zakomleksioną kobietką)...Jeśli
                  > poprawi Ci to nastrój, przelej swoje frustracje na mnie!

                  Strasznie jesteś przewidywalny. Napisać Ci coś niemiłego, to zaraz piszesz o
                  komleksach i frustracji. Przecież nie masz o tym pojęcia, bo się tego nie
                  uczyłeś.


                  Pozwolisz, ze nie
                  > zawsze będę Ci odpowiadał, bo w przyszłym tygodniu czeka mnie naprawdę sporo
                  > pracy (wybacz - nowy projekt)...

                  Boże, jak to zabrzmiało! Co najmniej jak: wybacz, zaczynam zdjęcia do nowego
                  filmu, ciao. I w podpisie: Leo Di Caprio.
                  A jednak nie, to tylko ćwierćhrabek i kryptociota.


                  > Całuski na weekend!

                  Dziękuję, nie skorzystam. Pewnie czuć Ci z jamy ustnej.

  • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.matrix.pl 19.06.01, 18:03
    Z niemieckiego Warszawa!
    • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: 212.160.130.* 19.06.01, 18:11
      Gość portalu: Warschau napisał(a):

      > Z niemieckiego Warszawa!

      To dobrze, że nie dawałem 100 procent, a tylko 90, że odpowiesz błędnie.
      Myślałem, że odpiszesz, że to znaczy "Warszawiak", bo tak byłoby logicznie, choc
      błędnie.
      Wiem już, że jesteś grafikiem, jak sądzę komputerowym. Ja, niestety nie za bardzo
      mogę Ci napisać, czym się zajmuję. Mój zawód z pewnych względów wzbudziłby zbyt
      duże zainteresowanie i dodatkowe pytania, a tych chcę uniknąć.

      • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.matrix.pl 19.06.01, 18:13
        Jestś prostytutką?
        • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: 212.160.130.* 19.06.01, 18:17
          Gość portalu: Warschau napisał(a):

          > Jestś prostytutką?


          No widzisz. Właśnie za to ludzie cię tak nie lubią. Jak ty napisałeś, że jesteś
          grafikiem, to nie spytałem, czy zajmujesz się wycinaniem owłosienia łonowego w
          piękne wzory.
          • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.matrix.pl 19.06.01, 18:18
            A ty pewnie o tym marzysz..łono kobirty.cóż to jest..wiesz?
            • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: 212.160.130.* 19.06.01, 18:22
              Gość portalu: Warschau napisał(a):

              > A ty pewnie o tym marzysz..łono kobirty.cóż to jest..wiesz?


              Nie, doprawdy nie wiem, co to takiego łono KOBIRTY.
              • Gość: mw Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 19.06.01, 18:25
                Opanujcie się! To zaczyna być beznadziejne!
              • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.matrix.pl 19.06.01, 18:25
                A jakiś Ty nie domyślny...
                A wiesz wogóle co to łono T?
                • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: 212.160.130.* 19.06.01, 18:43
                  Gość portalu: Warschau napisał(a):

                  > A jakiś Ty nie domyślny...
                  > A wiesz wogóle co to łono T?


                  OK, Warschau. Nie jestem niedomyślny, tylko chciałem cię lekko rozdrażnić. (Bo to
                  tak jest, że jak się wali uszczypliwości, to trzeba uważać. Przejęzyczysz się,
                  bracie i zaraz ktoś cię przedrzeźnia).
                  Z tym moim zawodem jest tak, że nie za bardzo go ujawniam, bo jest rzadki i
                  zawsze budzi małą sensację. Podam przykład. Gdybym napisał, że jestem politykiem,
                  to zaraz byłoby: a jakiej partii, czy posłem czy tylko radnym itd. Tak samo z tym
                  moim prawdziwym zawodem. Zaraz byłyby pytania, a ja nie chcę tracić anonimowości.
                  Ale daję ci słowo, że w moim przypadku pomyliłeś się, pisząc, że chciałbym mieć
                  takie osiągnięcia jak ty. Na przyszłośc uważaj, bo komuś tak napiszesz, a to
                  będzie np. Grzegorz Ciechowski albo Zbigniew Religa. Wyobrażasz sobie ich miny,
                  jak się dowiadują, że jakiś grafik uważa, że osiągnął w życiu więcej od nich.
                  Śmieszne, co?
                  No, dobra. My tu gadu, gadu, a czas leci. Sorki, ale musze sie brać do pracy.
                  Nara.
                  • Gość: Squ Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.01, 17:29
                    Gość portalu: T napisał(a):

                    > Gość portalu: Warschau napisał(a):
                    >
                    > Z tym moim zawodem jest tak, że nie za bardzo go ujawniam, bo jest rzadki i
                    > zawsze budzi małą sensację. Podam przykład. Gdybym napisał, że jestem politykie
                    > m,
                    > to zaraz byłoby: a jakiej partii, czy posłem czy tylko radnym itd. Tak samo z t
                    > ym
                    > moim prawdziwym zawodem. Zaraz byłyby pytania, a ja nie chcę tracić anonimowośc
                    > i.
                    > Ale daję ci słowo, że w moim przypadku pomyliłeś się, pisząc, że chciałbym mieć
                    >
                    > takie osiągnięcia jak ty. Na przyszłośc uważaj, bo komuś tak napiszesz, a to
                    > będzie np. Grzegorz Ciechowski albo Zbigniew Religa. Wyobrażasz sobie ich miny,
                    >
                    > jak się dowiadują, że jakiś grafik uważa, że osiągnął w życiu więcej od nich.
                    > Śmieszne, co?

                    Nie chcialem sie wtracac ale ciezko powstrzymac sie od komentaza kiedy ma sie do
                    czynienia z taka zagrywka. Naprawde trudno mi zrozumiec jak mozna stosowac tak
                    tanie chwyty. T! dlaczego wogole poruszales sprawe zawodu skoro sam nie
                    mozesz/nie chcesz ujawnic swojego? Absolutnie nie jestes wiarygodny jesli nie
                    potrafisz powiedziec kim jestes. W moich oczach dodatkowo okazujesz sie osoba
                    tchorzliwa, pozbawiona cywilnej odwagi. Kreujesz sie na czlowieka inteligentnego
                    i wyksztalconego tymczasem sam potykasz sie o wlasne argumenty. No bo jakim
                    prawem mowisz o Warshau "jakis grafik" porownojac go w negatywnym swietle
                    do tak miernego artysty jak Grzegorz Ciechowski? Tak naprawde nie masz zielonego
                    pojecia jakie Warschau ma osiagniecia, znasz jedynie jego zawod. W koncu Religa
                    tez jest tylko "jakims" lekarzem prawda? Czy nie tak bys o nim napisal gdyby
                    wyjawil na forum jaka ma profesje?
                    Bardzo bym nie chcial pozostawic wrazenia, ze znowu wstawiam sie za gosciem ktory
                    sobie na to nie zasluzyl (sorry W. ale twoje posty w tym watku...) Ja wcale nie
                    bronie Warshau. Ja atakuje Ciebie T, bo to z twoich postow emanuje poczucie
                    wyzszosci, chec pouczania i ton mentora. Sadze ze moglbym to zniesc gdybys byl
                    osoba naprawde wyjaktkowa, autorytetem. Ale trudno to tolerowac kiedy pisze to
                    ktos kto przechwala sie jak dziecko. Bo teksty typu "...ludzie... do mnie to sie
                    nawet nie porownojcie bo byscie pospadali ze stolkow gdybyscie wiedzieli kim
                    jestem..." sa na poziomie 12latka albo prymitywnych politykow pokroju S.
                    Tyminskiego (i jego przeslawnej czarnej teczki).

                    Pozdrowienia
                    Squ
                    • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: 212.160.130.* 20.06.01, 18:28
                      Gość portalu: Squ napisał(a):

                      >
                      > Nie chcialem sie wtracac ale ciezko powstrzymac sie od
                      komentaza kiedy ma sie d
                      > o
                      > czynienia z taka zagrywka. Naprawde trudno mi
                      zrozumiec jak mozna stosowac tak
                      > tanie chwyty. T! dlaczego wogole poruszales sprawe
                      zawodu skoro sam nie
                      > mozesz/nie chcesz ujawnic swojego? Absolutnie nie
                      jestes wiarygodny jesli nie
                      > potrafisz powiedziec kim jestes. W moich oczach
                      dodatkowo okazujesz sie osoba
                      > tchorzliwa, pozbawiona cywilnej odwagi.

                      Nie przesadzaj z tą cywilną odwagą. Mogłem przeciez
                      napisać, że jestem np. duchownym jednego z kościołów
                      chrześcijańskich albo muzykiem w filharmonii. Miałbym
                      teraz spokój. Ale głupio tak kłamać... To dopiero byłaby
                      żenada. Więc wolałem jasno napisać, że zachowam te
                      informacje dla siebie. Zresztą nie nazywaj tego
                      zagrywką. Nie obiecywałem przecież: informacja za
                      informację. Snułem tylko luźne dywagacje na temat
                      profesji Warschaua, potem on sam napisał, że jest
                      grafikiem (po uprzednim zaznaczeniu, że w innych postach
                      juz to ujawnił).


                      Kreujesz sie na czlowieka inteligentneg
                      > o
                      > i wyksztalconego

                      Nie, nie kreuję się. Jestem nim. (Błagam, tylko nie pisz
                      nic o braku skromności itp.) Kwestia inteligencji i
                      wykształcenia (zwłaszcza tego drugiego) nie jest sprawą
                      oceny, tylko suchych faktów. Jak ktoś chodził parę latek
                      do różnych szkół, to jest wykształcony, jak nie chodził,
                      to nie jest. I tyle.


                      tymczasem sam potykasz sie o wlasne argumenty. No bo
                      jakim
                      > prawem mowisz o Warshau "jakis grafik" porownojac go w
                      negatywnym swietle
                      > do tak miernego artysty jak Grzegorz Ciechowski? Tak
                      naprawde nie masz zieloneg
                      > o
                      > pojecia jakie Warschau ma osiagniecia, znasz jedynie
                      jego zawod. W koncu Religa
                      >
                      > tez jest tylko "jakims" lekarzem prawda?

                      Miernota Ciechowskiego to ponownie kwestia oceny. Nie w
                      tym rzecz, czy jest to artysta mierny, czy nie mierny. W
                      ten sposób można zanegować osiągniecia każdego, także
                      Clintona, papieża, czy Newtona. Pisząc "jakiś grafik"
                      patrzyłem z perspektywy Warschaua, ale także mojej.
                      Gdybym ja napisał Ciechowskiemu, czy Relidze, że
                      wysiadają przy moich osiągnięciach, byłbym śmieszny.
                      Chodziło mi tylko o skalę. Przestrzegłem przed takimi
                      ocenami ("chciałbys mieć takie osiągnęcia jak ja)
                      Warschaua. Dlatego zauważ, że nigdy nie napisałem, że
                      ktoś powienien komus czegos zazdrościć, zawsze oceniam
                      tylko to, co ktoś pisze na forum.
                      A co do Religi. Rzeczywiście, przyznaję Ci rację. Gdyby
                      pan profesor brał udział w tych dyskusjach i wypisywał
                      to co wypisuje Warschau, a potem pochwalił się, że jest
                      lekarzem, pomyślałbym, że mam do czynienia z jakimś
                      zwykłym rzeźnikiem, a nie profesorem kardiologii.



                      Czy nie tak bys o nim napisal gdyby
                      > wyjawil na forum jaka ma profesje?
                      > Bardzo bym nie chcial pozostawic wrazenia, ze znowu
                      wstawiam sie za gosciem kto
                      > ry
                      > sobie na to nie zasluzyl (sorry W. ale twoje posty w
                      tym watku...) Ja wcale nie
                      >
                      > bronie Warshau. Ja atakuje Ciebie T, bo to z twoich
                      postow emanuje poczucie
                      > wyzszosci, chec pouczania i ton mentora.

                      Rozumiem powody twojego ataku, ale masz racje. Jestem
                      bardzo pewny siebie, czasem nawet zarozumiały. Ale w tej
                      konkretnej polemice to nie ma znaczenia. Balcerowicz też
                      jest zarozumialcem, nie lubię go, ale nie przeszkadza mi
                      to przyznać mu racji w debacie z luzakiem Ikonowiczem.
                      (Leppera sobie odpuściłem, bo to byłby zbyt dwuznaczny
                      przykład).

                      Sadze ze moglbym to zniesc gdybys byl
                      > osoba naprawde wyjaktkowa, autorytetem. Ale trudno to
                      tolerowac kiedy pisze to
                      > ktos kto przechwala sie jak dziecko. Bo teksty
                      typu "...ludzie... do mnie to si
                      > e
                      > nawet nie porownojcie bo byscie pospadali ze stolkow
                      gdybyscie wiedzieli kim
                      > jestem..."

                      Gdzie one były, te teksty? Nawet przez ułamek sekundy
                      tego nie sugerowałem. Napisałem tylko do Warschaua w ten
                      deseń: "Bracie, nie opowiadaj, że twoje osiągnięcia
                      rzucą mnie na kolana, bo nie wiesz kim jestem, możesz
                      trafić na Ciechowskiego i bedzie smiesznie..." Tylko o
                      to mi chodziło. O nic wiecej.



                      sa na poziomie 12latka albo prymitywnych politykow
                      pokroju S.
                      > Tyminskiego (i jego przeslawnej czarnej teczki).
                      >

                      Na poziomie dwunastolatka w niektórych przypadkach
                      byłoby właśnie ujawnienie zawodu. Wyorażasz sobie, że
                      ktos przechwala się na tym forum, że jest np. oficerem
                      UOP? Nie mówiąc o tym, co urwałby mu za karę jego
                      szef...

                      Pozdrawiam
                      T.
                      • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? /do T/ IP: *.matrix.pl 21.06.01, 09:56
                        Zgadzam się z tym co napisał o Tobie Squ...
                        Co do Twojej profesji to myslę, że po prostu się jej
                        wstydzisz...Może Squ fakt z tą odwagą cywilna
                        przesadził...

                        Co do Twojej inteligencji i wykształcenia -
                        hm...mogłeś chodzić do 50 szkół wyższych ale to nie
                        świadczy o tym, że jesteś inteligenty i
                        wykształcony...Wiedza może pomóc w rozwoju
                        inteligencji ale nie jest jej wyznacznikiem
                        (wiedziałbyś jakbyś troszkę psychologii liznął). Nikt
                        nie wie do jakich szkół uczeszczałeś, ani na jakim
                        poziomie się kształciłeś, ani też jakie miałeś
                        rezultaty. Może miałeś po prostu bogatego tatusia
                        i "plecy" i tak byłeś przpychany do przodu...

                        Co do moich osiągnięć - w mojej profesji osiągnąłem
                        wiele, więc tych osiągnięć możesz mi pozazdrościć, bo
                        napewno w tym temacie (grafika użytkowa) nie będzisz
                        robił kariery a zapewne wogóle nie masz o tym
                        większego pojęcia...Tak jak ja ewentualnie mogę Tobie
                        pozazdrościć osiągnięć w Twojej dziedzinie...Jakbyś
                        był inteligenty - zrozumiałbyś o co mi chodziło pisząc
                        o moich osiągnięciach!

                        I muszę się w jednej rzeczy z Tobą zgodzić! Fakt!
                        Jesteś strasznie pewny siebie i zarozumiały. A to nie
                        jest cecha ludzi inteligentnych (znów kłania się
                        psychologia). Świadczy to o Twoim "narcyźmie"
                        psychicznym, egocentryźmie i egoiźmie. Czyżby był to
                        kamuflaż jakichś wielkich kompleksów?

                        Pozdrawiam!
                        • Gość: Wolf Re: Co sądzicie o Warschau??? /do T/ IP: 62.32.159.* 21.06.01, 13:19
                          Przyglądam się tej dyskusji i chciabym powiedzieć, że rozumiem T. Wszystko co
                          napisał ma ręce i nogi, zwłaszcza to, że jest uczciwy piszac wprost, ze nie chce
                          ujawniac zawodu. \ma rację mowiac, ze latwiej byloby napisać: jestem muzykiem.
                          Czyż nie? Przecież nikt tego nie sprawdzi.



                          Gość portalu: Warschau napisał(a):

                          > Zgadzam się z tym co napisał o Tobie Squ...
                          > Co do Twojej profesji to myslę, że po prostu się jej
                          > wstydzisz...Może Squ fakt z tą odwagą cywilna
                          > przesadził...

                          Warschau, zastanów sie. Gdyby sie wstydzil, napisalby, ze jest np. doktorem
                          filozofii, albo znanym etnografem. Jak nie pisze takich bzdur, tylko otwarcie
                          zaznacza, że się nie pochwali, to widocznie ma powód.
                          >
                          > Co do Twojej inteligencji i wykształcenia -
                          > hm...mogłeś chodzić do 50 szkół wyższych ale to nie
                          > świadczy o tym, że jesteś inteligenty i
                          > wykształcony...Wiedza może pomóc w rozwoju
                          > inteligencji ale nie jest jej wyznacznikiem
                          > (wiedziałbyś jakbyś troszkę psychologii liznął). Nikt
                          > nie wie do jakich szkół uczeszczałeś, ani na jakim
                          > poziomie się kształciłeś, ani też jakie miałeś
                          > rezultaty. Może miałeś po prostu bogatego tatusia
                          > i "plecy" i tak byłeś przpychany do przodu...
                          >

                          Skoro sam piszesz, że nikt nie wie, to nie sugeruj potem, ze ma bogatego tausia.
                          A może jest pedziem i posuwał go rektor... A może jest z mafii i zaliczał
                          egzaminy, bo się go bali... PRZECIEŻ TO BZDURY. tO TAK JAKBY NAPISAĆ: Może
                          Warschau jest grafikiem, bo pracuje w firmie jego podstarzałej kochanki
                          bizneswoman. Absurd, prwada?


                          > Co do moich osiągnięć - w mojej profesji osiągnąłem
                          > wiele, więc tych osiągnięć możesz mi pozazdrościć, bo
                          > napewno w tym temacie (grafika użytkowa) nie będzisz
                          > robił kariery a zapewne wogóle nie masz o tym
                          > większego pojęcia...Tak jak ja ewentualnie mogę Tobie
                          > pozazdrościć osiągnięć w Twojej dziedzinie...Jakbyś
                          > był inteligenty - zrozumiałbyś o co mi chodziło pisząc
                          > o moich osiągnięciach!
                          >


                          Ale przecież on to roumie. napisał ci tylko, żebyś uważał, bo możesz przechwalc
                          się osiągnięciami przed kimś, dla kogo one nic nie znaczą. A to co piszesz teraz
                          o dziedzinach... Jasne, że tak jest. Ale to też nie jest dobry argument. Ktoś
                          może napisać, że jest śmiecciarzem i najszybciej zamiata ulice. W jego fachu to
                          osiagniecie, ale ty akurat Warschau nie będziesz mu chyba zazdriosćil? Tak samo T
                          nie musi zazdroscic tobie, bo moze twoj zawod przy jego jest slaby.



                          > I muszę się w jednej rzeczy z Tobą zgodzić! Fakt!
                          > Jesteś strasznie pewny siebie i zarozumiały.

                          No, fakt. Jest. Ale to nie jest temat tej dyskusji. Zresztą, to, że jest to
                          zarozumiały koleś, nie znaczy ze nie ma racji.


                          A to nie
                          > jest cecha ludzi inteligentnych (znów kłania się
                          > psychologia).

                          A skąd ty to wiesz? Wychodzi na to, że Napoleon był półgłowkiem, bo był
                          zarozumiały. Za to sprzedawca na barzarze, który wszystkim włazi w dupę i
                          mówi "rączki całuję szanownej pani", to tytan intelektu. Sorry, warschau, ale
                          twoj argument nie przekonuje..


                          Świadczy to o Twoim "narcyźmie"
                          > psychicznym, egocentryźmie i egoiźmie.

                          Możliwe. Ale co z tego. Nie o tym jest ta debata.


                          Czyżby był to
                          > kamuflaż jakichś wielkich kompleksów?

                          Zapłać mu Warschau za wizytę u psychologa, to pójdzie i cię poinformuje co mu
                          wyszlo. Zreszta ty tez masz kompleksy jak kazdy z nas. Roznica miedzy T a toba
                          jest taka, ze T. nie wali takich zarzutow: ma kompleksy, jest głupi itd. Czego s
                          sie domysla, to pisze. Słusznie, czy nie - inna sprwaa. (Zreszta jak się myli, to
                          otwarcie o tym pisze i przyznaje racje).
                          A co do kompleksow: sorry Winetou, ale zdaje się ze to nie T pierwszy zaczal o
                          osiagnieciach i babce hrabiance z Wiednia.



                          >
                          > Pozdrawiam!

                          • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? /do Wolfa/ IP: *.matrix.pl 21.06.01, 13:42
                            Gość portalu: Wolf napisał(a):

                            > Przyglądam się tej dyskusji i chciabym powiedzieć, że rozumiem T. Wszystko co
                            > napisał ma ręce i nogi, zwłaszcza to, że jest uczciwy piszac wprost, ze nie chc
                            > e
                            > ujawniac zawodu. \ma rację mowiac, ze latwiej byloby napisać: jestem muzykiem.
                            > Czyż nie? Przecież nikt tego nie sprawdzi.

                            Skoro dyskutowaliśmy otwarcie, uczciwość nakazywała by mu to jednak
                            zrobić...Świetnie jest krytykować kogoś, obrażać za zasłoną anonimowości
                            charakterystycznej dla internetu. Ja się siebie nie wstydzę i nie mam nic do
                            ukrycia...
                            >
                            >

                            > Warschau, zastanów sie. Gdyby sie wstydzil, napisalby, ze jest np. doktorem
                            > filozofii, albo znanym etnografem. Jak nie pisze takich bzdur, tylko otwarcie
                            > zaznacza, że się nie pochwali, to widocznie ma powód.

                            Ale powiedz mi jaki, bo ja nie widzę żadnego oprócz tego o którym wspomniałem.

                            >
                            > Skoro sam piszesz, że nikt nie wie, to nie sugeruj potem, ze ma bogatego tausia
                            > .
                            > A może jest pedziem i posuwał go rektor... A może jest z mafii i zaliczał
                            > egzaminy, bo się go bali... PRZECIEŻ TO BZDURY. tO TAK JAKBY NAPISAĆ: Może
                            > Warschau jest grafikiem, bo pracuje w firmie jego podstarzałej kochanki
                            > bizneswoman. Absurd, prwada?

                            Nie sugerowałem a wysuwałem przypuszczenia, że tak mogłoby być - a to różnica.
                            Zrozumiałbyś jakbyś przeczytał dokładniej wszystko co napisałem powyżej...


                            > Ale przecież on to roumie. napisał ci tylko, żebyś uważał, bo możesz przechwalc
                            >
                            > się osiągnięciami przed kimś, dla kogo one nic nie znaczą. A to co piszesz tera
                            > z
                            > o dziedzinach... Jasne, że tak jest. Ale to też nie jest dobry argument. Ktoś
                            > może napisać, że jest śmiecciarzem i najszybciej zamiata ulice. W jego fachu to
                            >
                            > osiagniecie, ale ty akurat Warschau nie będziesz mu chyba zazdriosćil? Tak samo
                            > T
                            > nie musi zazdroscic tobie, bo moze twoj zawod przy jego jest slaby.

                            I znów mnie nie rozumiesz...Chodziło mi o to, że każdy powinien odczuwać jakiś
                            szacunek do drugiej osoby, choćby za to, że ta druga osoba też coś w życiu
                            osiągnęła...A nie uważać się za "pępek świata", za który T niewątpliwie się uważa.




                            > No, fakt. Jest. Ale to nie jest temat tej dyskusji. Zresztą, to, że jest to
                            > zarozumiały koleś, nie znaczy ze nie ma racji.

                            A Ty lubisz zarozumialców? Lubisz jak ktoś udziela Ci reprymendy, ktoś kto siebie
                            uważaza niewiadomo kogo a Ciebie ma za "nic". I tak na dobrą sprawę nie wiadomo
                            co sobą reprezentuje?


                            > A skąd ty to wiesz? Wychodzi na to, że Napoleon był półgłowkiem, bo był
                            > zarozumiały. Za to sprzedawca na barzarze, który wszystkim włazi w dupę i
                            > mówi "rączki całuję szanownej pani", to tytan intelektu. Sorry, warschau, ale
                            > twoj argument nie przekonuje...

                            Napoleon, jakbyś nie wiedział miał problemy emocjonalne związane ze swoimi
                            kompleksami (np. niskim wzrostem). Jego zarozumiałość podsycali także ludzie,
                            szczególnie Ci jego wielbiący...I to są odchylenia od norm...
                            A ze sprzedawcą na bazarze to chyba za mocno "pojechałeś". Bo to raczej nie ma
                            nic do rzeczy...to juz inna kategoria...

                            > Świadczy to o Twoim "narcyźmie"
                            > > psychicznym, egocentryźmie i egoiźmie.
                            >
                            > Możliwe. Ale co z tego. Nie o tym jest ta debata.

                            Ale debata jest o mnie, a ja właśnie polemizowałem z T.
                            >
                            >
                            > Czyżby był to
                            > > kamuflaż jakichś wielkich kompleksów?
                            >
                            > Zapłać mu Warschau za wizytę u psychologa, to pójdzie i cię poinformuje co mu
                            > wyszlo. Zreszta ty tez masz kompleksy jak kazdy z nas. Roznica miedzy T a toba
                            > jest taka, ze T. nie wali takich zarzutow: ma kompleksy, jest głupi itd. Czego
                            > s
                            > sie domysla, to pisze. Słusznie, czy nie - inna sprwaa. (Zreszta jak się myli,
                            > to
                            > otwarcie o tym pisze i przyznaje racje).

                            Nie zauważyłem, żeby przyznawał rację (oprócz tekstu o zarozumiałości).

                            > A co do kompleksow: sorry Winetou, ale zdaje się ze to nie T pierwszy zaczal o
                            >
                            > osiagnieciach i babce hrabiance z Wiednia.
                            >
                            To źle Ci się zdaje, bo to T zaczął rozważania o mojej profesji i o tym skąd
                            wywodzi się mój nick. Poniżej ten post - pierwszy post T o mnie...Chyba
                            niedokładniej go czytałeś a prezentuję Ci go, bo mógłbyś go wyżej nie odnaleźć.

                            Gość portalu: T napisał(a):

                            Ja sądzę, że masz rację. Jego niewiedza mnie szokuje. Obserwuję go od kilku, może
                            kilkunastu tygodni. Bierze udział w wielu dyskusjach, ale w żadnej nie błysnął
                            jeszcze wiedzą. Kiedy kłóci sie na jakikolwiek temat, nigdy nie podpiera się
                            wiedzą encyklopedyczną, nie cytuje żadnych danych. Z reguły pisze, że ktos jest
                            głupi, albo używa argumentów typu: ty bucu. Poza tym czasem nie zgadza się sam ze
                            sobą, kłamie po prostu. Kiedys napisał, że przybył do Warszawy, innym razem, że
                            jest warszawiakiem od pokoleń. Tak czy owak, zawsze bierze udział w dyskusjach o
                            wyższości stolicy nad innymi miastami, lub odwrotnie. Używa przy tym argumentów
                            typu "bo Warszawa jest duża". Napiszesz mu np. że Kraków jest co prawda mniejszy,
                            ale starszy i z tradycjami, to on, że Warszawa ma większe multikino i metro. I
                            dalej w tym stylu. Nie pisze, że tu Królestwo Polskie, tam CK, tu Ruscy, tam
                            Austriacy. Nie pisze, bo on tego po prostu nie wie. To znaczy może pamięta cos
                            tam z historii, że zabory, ale co one za jedne, te zabory, jakie są ich
                            konsekwencje, jaki to miało wpływ na gospodarkę czy kulturę - to dla niego już
                            kosmos.
                            Moim zdaniem Warschau (swoją drogą ciekawe skąd ten nick, na 90 procent
                            obstawiam, że wyjaśni go błędnie) to słabo wykształcony człowiek (coś między
                            średnim, a licencjatem i to z dala od nauk humanistycznych), mieszkaniec stolicy
                            nie od urodzenia, pochodzący ze wsi lub miasta, ale miasta bez tożsamości (nie
                            jest to Kraków, Poznań czy Gdańsk, bo ludzie stamtąd na każdym kroku podkreślają,
                            że nie są warszawiakami i obnoszą się ze swoim pozawarszawskim, lepszym ich
                            zdaniem, pochodzeniem).
                            Przyznam, że nie mam pomysłu, czym on się zajmuje... Reprezentuje poziom
                            przedstawiciela handlowego, tzw. repa, ale gdyby tak było, to nie mógłby całymi
                            dniami siedzieć w internecie. Może wykonuje jakąś pracę typu: siedź, odbieraj
                            telefony, udzielaj informacji. Może, ale głowy nie dam.




                            Może moja subiektywna ocena jest zbyt surową?



                          • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? /do Wolfa raz jeszcze/ IP: *.matrix.pl 21.06.01, 13:44
                            Na marginesie: dziwi mnie, że wtrącasz się do dyskusji, skoro nie miałeś ze mną
                            do czynienia i zupełnie mnie nie znasz. Chyba nigdy wcześniej Cię na forum nie
                            czytałem...
                      • Gość: Squ Re: Co sądzicie o Warschau??? Do T IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.01, 02:25
                        Czuje sie zdezorientowany... Czytam Twojego posta T i zastanawiam sie o co
                        wlasciwie sie tak obruszylem. Troche mnie zastanowilo dlaczego tak ciezko
                        zarzucic cokolwiek twojej wypowiedzi i do glowy przyszly mi dwie rzeczy:

                        - generalnie piszesz logicznie i masz racje

                        - po drugie Twoj ostatni post ma zupelnie inny charakter niz poprzednie w tym
                        watku. Nikogo nie atakujesz, raczej tylko odpierasz moje zarzuty i nie starasz
                        sie nikogo obrazic (to mile ze odpusciles sobie Leppera)

                        Tylko po co w takim razie wogole sie odzywalem? Moja reakcja nie wyplywala
                        przeciez z potrzeby akceptacji w oczach Warshaua i grafomiani. Po prostu
                        poprzednie wypowiedzi wcale nie byly w swoim przeslaniu takie precyzyjne i
                        jednoznaczne. Twoje intencje, gdy kokieteryjnie unikasz wyjawienia wlasnego
                        zawodu i stawiasz sie w jednym rzedzie z osobami pokroju Religi (naprawde tak to
                        odczytalem) nie sa tak oczywiste jak mogloby sie zdawac. Tym bardziej ze chwile
                        wczesniej pozwlasz sobie na prymitywna prowokacje (teksty o lonie).

                        > dodatkowo okazujesz sie osoba
                        > > tchorzliwa, pozbawiona cywilnej odwagi.
                        >
                        > Nie przesadzaj z tą cywilną odwagą. Mogłem przeciez
                        > napisać, że jestem np. duchownym jednego z kościołów
                        > chrześcijańskich albo muzykiem w filharmonii. Miałbym
                        > teraz spokój. Ale głupio tak kłamać... To dopiero byłaby
                        > żenada. Więc wolałem jasno napisać, że zachowam te
                        > informacje dla siebie. Zresztą nie nazywaj tego
                        > zagrywką. Nie obiecywałem przecież: informacja za
                        > informację. Snułem tylko luźne dywagacje na temat
                        > profesji Warschaua, potem on sam napisał, że jest
                        > grafikiem (po uprzednim zaznaczeniu, że w innych postach
                        > juz to ujawnił).

                        Jasne ze przesadzilem. Wyjasnie to za moment.

                        >
                        >
                        > Kreujesz sie na czlowieka inteligentneg
                        > > o
                        > > i wyksztalconego
                        >
                        > Nie, nie kreuję się. Jestem nim.

                        Sorki, to byla kwestia toku myslenia. Z poczatku chcialem napisac o czyms innym,
                        a pozniej tak juz zostalo. Jesli chodzi o Twoje wyksztalcenie i inteligencje to
                        raczej nie podlegaja one dyskusji. Tyle tylko ze inteligencja + wyksztalcenie
                        wcale nie sa synonimem madrosci.

                        >
                        > tymczasem sam potykasz sie o wlasne argumenty. No bo
                        > jakim
                        > > prawem mowisz o Warshau "jakis grafik" porownojac go w
                        > negatywnym swietle
                        > > do tak miernego artysty jak Grzegorz Ciechowski? Tak
                        > naprawde nie masz zieloneg
                        > > o
                        > > pojecia jakie Warschau ma osiagniecia, znasz jedynie
                        > jego zawod. W koncu Religa
                        > >
                        > > tez jest tylko "jakims" lekarzem prawda?
                        >
                        > Miernota Ciechowskiego to ponownie kwestia oceny. Nie w
                        > tym rzecz, czy jest to artysta mierny, czy nie mierny. W
                        > ten sposób można zanegować osiągniecia każdego, także
                        > Clintona, papieża, czy Newtona.

                        Pleease... No nie porownoj Newtona i papieza do Ciechowskiego... to chyba nie ta
                        liga.
                        Oczywiscie spodziewalem sie ze moja subiektywna ocena Ciechowskiego spotka sie z
                        krytyka. Swiadomie jednak uzylem takiego sformuowania jak rowniez swiadomie
                        przesadzilem z Twoim tchorzostwem. Balem sie troche ze zbyt lagodny post,
                        pozbawiny emocji i kontrowesji pozostanie bez echa. Jakis czas temu przytoczylem
                        w poscie fakty, ktore nie podlegaly dyskusji (slownkowe definicje). Coz... Nie
                        raczyles sie nawet do niego ustosunkowac. Wolalem juz bledu nie powtarzac.

                        Pisząc "jakiś grafik"
                        > patrzyłem z perspektywy Warschaua, ale także mojej.
                        > Gdybym ja napisał Ciechowskiemu, czy Relidze, że
                        > wysiadają przy moich osiągnięciach, byłbym śmieszny.
                        > Chodziło mi tylko o skalę. Przestrzegłem przed takimi
                        > ocenami ("chciałbys mieć takie osiągnęcia jak ja)
                        > Warschaua. Dlatego zauważ, że nigdy nie napisałem, że
                        > ktoś powienien komus czegos zazdrościć, zawsze oceniam
                        > tylko to, co ktoś pisze na forum.
                        > A co do Religi. Rzeczywiście, przyznaję Ci rację. Gdyby
                        > pan profesor brał udział w tych dyskusjach i wypisywał
                        > to co wypisuje Warschau, a potem pochwalił się, że jest
                        > lekarzem, pomyślałbym, że mam do czynienia z jakimś
                        > zwykłym rzeźnikiem, a nie profesorem kardiologii.
                        >
                        >
                        >
                        > Czy nie tak bys o nim napisal gdyby
                        > > wyjawil na forum jaka ma profesje?
                        > > Bardzo bym nie chcial pozostawic wrazenia, ze znowu
                        > wstawiam sie za gosciem kto
                        > > ry
                        > > sobie na to nie zasluzyl (sorry W. ale twoje posty w
                        > tym watku...) Ja wcale nie
                        > >
                        > > bronie Warshau. Ja atakuje Ciebie T, bo to z twoich
                        > postow emanuje poczucie
                        > > wyzszosci, chec pouczania i ton mentora.
                        >
                        > Rozumiem powody twojego ataku, ale masz racje. Jestem
                        > bardzo pewny siebie, czasem nawet zarozumiały. Ale w tej
                        > konkretnej polemice to nie ma znaczenia. Balcerowicz też
                        > jest zarozumialcem, nie lubię go, ale nie przeszkadza mi
                        > to przyznać mu racji w debacie z luzakiem Ikonowiczem.
                        > (Leppera sobie odpuściłem, bo to byłby zbyt dwuznaczny
                        > przykład).

                        To nie prawda ze w tej dyskusji nie ma to znaczenia. Na coz innego starasz sie
                        zwrocic uwage Warshau-owi jesli nie na zarozumialstwo? To po prostu hipokryzja, a
                        ta, jak dla mnie w kazdej polemice powinna byc wytknieta.

                        >
                        > Sadze ze moglbym to zniesc gdybys byl
                        > > osoba naprawde wyjaktkowa, autorytetem. Ale trudno to
                        > tolerowac kiedy pisze to
                        > > ktos kto przechwala sie jak dziecko. Bo teksty
                        > typu "...ludzie... do mnie to si
                        > > e
                        > > nawet nie porownojcie bo byscie pospadali ze stolkow
                        > gdybyscie wiedzieli kim
                        > > jestem..."
                        >
                        > Gdzie one były, te teksty? Nawet przez ułamek sekundy
                        > tego nie sugerowałem. Napisałem tylko do Warschaua w ten
                        > deseń: "Bracie, nie opowiadaj, że twoje osiągnięcia
                        > rzucą mnie na kolana, bo nie wiesz kim jestem, możesz
                        > trafić na Ciechowskiego i bedzie smiesznie..." Tylko o
                        > to mi chodziło. O nic wiecej.

                        Tu sie bije w piers. W rzeczy samej jesli Takie byly twoje zamiary to moje
                        zarzuty sa nie na miejscu. Prosze jednak zebys przeczytal jescze raz wlasne posty
                        i pomyslal przez moment czy trzeba zlej woli aby odebrac wasza dyskusje w sposob
                        w jaki ja to zrobilem?
                        Musze sie przyznac do jeszce jednej rzeczy. Piszac wczesniejszy tekst mialem
                        cicha nadzieje ze moze jednak sprowokuje Cie do zdradzenia tego tajemniczego
                        zawodu. Niestety nic z tego. Widac rzeczywiscie masz powody i ja rowniez potrafie
                        to zrozumiec. Anonimowosc z ktorej nie chcesz rezygnwac jest zbyt wygodna. To
                        wlasnie dzieki niej mozesz bez obaw toczyc dyskusje z Warshau czy z koala. Byc
                        moze sposob w jaki to robisz absolutnie nie licuje z pozycja, ktora zajmujesz w
                        rzeczywistosci, a takie wlasnie odnosze wrazenie kiedy porownuje Twoj ostatni
                        post z trzema wczesniejszymi.

                        Uszanowanie.
                        Squ

                        ps. wypowiedz pisana o w nocy - pewnie sporo bledow - prosze o wyrozumialosc :)
                        • Gość: mw Re: Co sądzicie o Warschau??? Do T IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 22.06.01, 06:01
                          Squ! Masz moje poparcie w tym co piszesz. T chciał błysnąć, ale nic z tego nie
                          wyszło. To megaloman.
                        • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? Do T IP: 212.160.130.* 22.06.01, 11:40
                          Gość portalu: Squ napisał(a):

                          > Czuje sie zdezorientowany... Czytam Twojego posta T i zastanawiam sie o co
                          > wlasciwie sie tak obruszylem. Troche mnie zastanowilo dlaczego tak ciezko
                          > zarzucic cokolwiek twojej wypowiedzi i do glowy przyszly mi dwie rzeczy:
                          >
                          > - generalnie piszesz logicznie i masz racje


                          Bardzo dziekuję.

                          > - po drugie Twoj ostatni post ma zupelnie inny charakter niz poprzednie w tym
                          > watku. Nikogo nie atakujesz, raczej tylko odpierasz moje zarzuty i nie starasz
                          > sie nikogo obrazic (to mile ze odpusciles sobie Leppera)
                          >
                          Ostatni post ma inny charakter, bo odpisuję na post o innym charakterze. Mam
                          wadę, polegającą na tym, że łatwo mnie wyprowadzić z równowagi. Kiedy ktoś mnie
                          prowokuje i jest agresywny odpowiadam agresją. Kiedy ktoś logicznie i rzeczowo
                          argumentuje, robię to samo. Zresztą może to wcale nie jest wada. Spójrzmy ta no w
                          taki sposób. Idziesz sobie ciemną ulicą, wyskakuje koleś z nożem i
                          mówi: "Wyskakuj, gnoju z kasy". Elegencko będzie powiedzieć: "Ależ proszę pana,
                          ja ciężko pracuję na te pieniądze. Pana postępowanie jest nieetyczne, nie można
                          przecież tak odbierać komuś pieniędzy. Niechże pan łaskawie jeszcze raz przemysli
                          swoje żądanie". Śmieszne, prawda. Więc lepiej jednak podnieść kamień i rozwalić
                          kutasowi łeb.


                          > Tylko po co w takim razie wogole sie odzywalem? Moja reakcja nie wyplywala
                          > przeciez z potrzeby akceptacji w oczach Warshaua i grafomiani. Po prostu
                          > poprzednie wypowiedzi wcale nie byly w swoim przeslaniu takie precyzyjne i
                          > jednoznaczne.

                          Chyba tak było, bo odpowiadałem pod wpływem emocji. Gdybym teraz, na zimno miał
                          pisać jeszcze raz, wiele moich wypowiedzi miałoby inny ton.


                          Twoje intencje, gdy kokieteryjnie unikasz wyjawienia wlasnego
                          > zawodu i stawiasz sie w jednym rzedzie z osobami pokroju Religi (naprawde tak t
                          > o
                          > odczytalem) nie sa tak oczywiste jak mogloby sie zdawac.

                          Nie, nie, Relidze moge tylko czyścić buty. Absolutnie nie chciałem się z nim
                          porównywać. Przestrzegałem tylko przed przechwałkami typu: "a wiesz jakie są moje
                          osiągniecia", bo to może być śmieszne, jeśli się trafi na nieodpowiedną osobą.
                          Opowiem ci pewną historyjkę. Parę lat temu siedziałem w knajpie w sporym gronie
                          osób. Jedna z nich to był przedsiębiorca o wyglądzie żula, ale dość grubym
                          portfelu. Piliśmy piwo. Kiedy przyszło do płacenia rachunku, okazało się, że
                          kelnerka policzyła za dużo. Upierała się np., że ten przedsiębiorca o aparycji
                          żula wypił jedenaście półlitrowych piw. To było śmieszne, bo facet ma jakieś metr
                          siedemdziesiąt wzrostu i jest raczej, że tak powiem, skromnie zbudowany.
                          Tłumaczenie, że po jedenastu piwach nie wstałby od stołu nie pomagało. Kelnerka
                          poszła po ochronairza. Przyszedł ochroniarz, spojrzał na przedsiębiorcę i
                          powiedział: "Facet, jak cię nie stać to nie pij".
                          Dlatego uważam, że nigdy nie można mówić do kogoś, kogo się nie zna: "Facet,
                          możesz mi pozazdrościć".


                          Tym bardziej ze chwile
                          >
                          > wczesniej pozwlasz sobie na prymitywna prowokacje (teksty o lonie).

                          Tekst o łonie nie był prowokacją tylko odpowiedzią na prowokację. Warschau
                          zapytał, czy jestem prostytutką, odpowiedziałem, że to nieładne, bo przecież gdy
                          on pisał, że jest grafikiem, ja nie pytałem, czy wycina wzory z owłosienia
                          łonowego. Chciałem mu pokazać, że ten poziom dyskusji jest bez sensu. Albo
                          rozmawiamy, albo przycinamy sobie w nieskończoność.


                          Jesli chodzi o Twoje wyksztalcenie i inteligencje to
                          > raczej nie podlegaja one dyskusji. Tyle tylko ze inteligencja + wyksztalcenie
                          > wcale nie sa synonimem madrosci.

                          Nie są. Ale ciężko teraz znów wdawać się w dyskusję o mądrości. Moglibyśmy tak
                          miesiącami, ale po co?



                          > Pleease... No nie porownoj Newtona i papieza do Ciechowskiego... to chyba nie t
                          > a
                          > liga.

                          Pewnie, że nie ta liga. Ale ja nie porównywałem, tylko pokazywałem pewien
                          mechanizm. Chodziło mi o to, że pisząc: "Ciechowski to słaby muzyk" można
                          zanegować wszystko, lącznie z osiągnieciami najwybitniejszych osób w historii.
                          Tylko tyle. Uważam, że nie powinno się tak robić, bo to nie prowadzi do żadnych
                          wniosków. Dla jednych słaby jest Ciechowski, dla innych Aleksander Macedoński.Ja
                          nie oceniam kto jest dobry, a kto słaby, tylko kto obiektywnie jest bardziej
                          doceniany, a kto mniej. Ode mnie bardziej ceniony jest Ciechowski, od niego
                          Ronald Reagan, od Reagana Mozart i tak dalej, aż do pana Boga. Różne dziedziny,
                          ale porównywalne. Jak ktoś ma wątpliwości, to nich zapyta fryzjerkę, czy wolałaby
                          mieć za męża grafika, słynnego w Polsce piosenkarza, czy prezydenta Stanów
                          Zjednoczonych.


                          Na coz innego starasz sie
                          > zwrocic uwage Warshau-owi jesli nie na zarozumialstwo? To po prostu hipokryzja,
                          > a
                          > ta, jak dla mnie w kazdej polemice powinna byc wytknieta.

                          Nie na zarozumialstwo zwracam uwagę, ale na - moim zdaniem - zły sposób
                          prowadzenia dyskusji na tym forum. Mnie nie razi, jak ktoś jest zarozumiały. Mnie
                          razi tylko to, że ktoś pisze np. o wyższości Warszawy nad innym miastem, operując
                          inwektywami. Zauważ, że w tym wątku ktoś już zwrócił Warchauowi uwagę, że bluzga.
                          Spójrz. co odpisał: "Wcale nie bluzgam, najgorsze co napisałem, to - ty buraku".
                          No i ja na podstawie właśnie takich wcześniejszych wypowiedzi go oceniałem. To
                          podobnie, jak z moim poprzednim przykładem w tym poście. Jeżeli zza rogu wyskoczy
                          koleś z brzytwą i wrzaśnie "dawaj kasę", to uznam go raczej za bandytę, a nie
                          księgowego z polskiego oddziału londyńskiej kancelarii adwokackiej. Tak samo z
                          Warschauem: skoro we wszystkich jego postach przeważały argumenty
                          typu: "Warschawa jest europejska, bo duża i ma metro a Poznań nie europejski, bo
                          mniejszy i bez metra" (do tego często kilka "nieinwektyw" typu - ty buraku) to
                          wyciągnąłem wniosek, że mam do czynienia z człowiekiem raczej mało zorientowanym
                          w świecie, niewykształconym i dośc jednak ograniczonym. Stąd moja sugestia, że
                          może być np. repem. Pomyliłem się, ale skąd mogłem wiedzieć, że zacna profesja
                          grafików ma przedstawiciela, który dyskutuje na takim poziomie. Przecież ten gość
                          z brzytwą (znów wracam do tego przykładu) też może okazać się np. lekarzem. Ja go
                          uznam, za bandytę, bo skąd mogę wiedzieć, że to pan doktor, tyle, że oszalał,
                          albo chce przeżyć przygodę.


                          > Musze sie przyznac do jeszce jednej rzeczy. Piszac wczesniejszy tekst mialem
                          > cicha nadzieje ze moze jednak sprowokuje Cie do zdradzenia tego tajemniczego
                          > zawodu. Niestety nic z tego.



                          Tak myślałem. To stary numer:
                          - Wacuś, ty to na pewno bys nie zjadł muchy...
                          - Ja bym nie zjadł muchy? Pewnie, że bym zjadł!
                          - E, nie zjadłbyś.
                          - Zjadłbym.
                          - Na pewno nie.
                          - Na pewno tak.
                          - To udowodniej.
                          No i Wacuś zjada muchę.

                          >
                          > Uszanowanie.
                          > Squ

                          > ps. wypowiedz pisana o w nocy - pewnie sporo bledow - prosze o wyrozumialosc :)

                          Pozdrawiam
                          T.
                          PS. Kończę już tę dyskusję, bo mnie trochę męczy. Nie wiem, co mi odbiło, żeby
                          się mieszać w taki wątek. Przecież równie dobrze możnaby produkować się na równie
                          ważnych wątkach: Co sądzicie o Janku, Co sądzicie o Wandzi itd.
                          Poza tym, jak już gdzieś na forum czytałem: nikt mi za to nie płaci.
                          Zresztą ludzie piszą, żebyśmy dali na wstrzymanie.
                          • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? Do T IP: *.matrix.pl 22.06.01, 11:59
                            Na koniec naszej dyskusji chciałbym, zebyś wskazał mi choć jeden post gdzie
                            napisałem : "Warschawa jest europejska, bo duża i ma metro a Poznań nie
                            europejski, bo mniejszy i bez metra" (do tego często kilka "nieinwektyw" typu -
                            ty buraku)".

                            Co do tych "nieinwekty" zgadzam się uzywałem ich, ale jeśli ktoś użył inwektyw
                            wobec mnie...

                            A użycie przez Ciebie zwrotu "Więc lepiej jednak podnieść kamień i rozwalić
                            k......i łeb." nie najlepiej świadczy o Tobie. Ja (tak zmieszany przez Ciebie z
                            błotem) nigdy nie pokusiłbym się i nie pokusiłem o użycie takiego słownictwa...
                            No ale jeśli inteligentni i wykształceni ludzie tak mówią...

                            Pozdro!




                            • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? Do T IP: 212.160.130.* 22.06.01, 14:02
                              Gość portalu: Warschau napisał(a):

                              > Na koniec naszej dyskusji chciałbym, zebyś wskazał mi choć jeden post gdzie
                              > napisałem : "Warschawa jest europejska, bo duża i ma metro a Poznań nie
                              > europejski, bo mniejszy i bez metra" (do tego często kilka "nieinwektyw" typu -
                              >
                              > ty buraku)".

                              O metrze i wielkości Warszawy pisałeś kiedys na poznańskim forum. Na uwagę, że
                              Poznań jest bardziej europejski odpowiedziałeś, że Poznań to zaledwie jedna
                              trzecia Warszawy. Pisałeś też, że Warszawa ma metro, a Poznań dwie linie
                              tramwajowe na krzyż. Pamiętasz? Do argumentów dotyczących historii obu miast i
                              różnic w pochodzeniu ich ludności nie odniosłeś się nigdy.
                              Nie potrafię powiedzieć, gdzie napisałeś "ty buraku", bo tego nie widziałem.
                              Polegam tylko na jednym z twoich postów w tym wątku, gdzie sam tłumaczyłeś, że
                              najgorszym co komuś napisałeś, to właśnie "ty buraku".


                              >
                              > Co do tych "nieinwekty" zgadzam się uzywałem ich, ale jeśli ktoś użył inwektyw
                              > wobec mnie...

                              Nieprawda. Bardzo często zaczynałeś zaczepki. Pisałeś na przykład, że ktoś jest
                              bucem, mimo, że on wcześniej ciebie nie obrażał. W jednym z wątków, nie pamiętam
                              już na jaki temat, ktoś napisał, że nadzieja jest matką głupich, czy cos w tym
                              stylu. A ty zapytałeś go wtedy: "A kim jest twoja matka?".


                              >
                              > A użycie przez Ciebie zwrotu "Więc lepiej jednak podnieść kamień i rozwalić
                              > k......i łeb." nie najlepiej świadczy o Tobie. Ja (tak zmieszany przez Ciebie z
                              >
                              > błotem) nigdy nie pokusiłbym się i nie pokusiłem o użycie takiego słownictwa...



                              Naprawdę? To nie używaj. Poprzestań na bucach i burakach.



                              > No ale jeśli inteligentni i wykształceni ludzie tak mówią...


                              Tak, tak mówią. Kazimierz Kutz bardzo często używa w zdaniu kurwy jako przecinka.
                              Roman Polański opowiadał niedawno w telewizji, że jego ojciec widząc wkraczającą
                              do Warszawy armię niemiecką powtarzał: skurwysyny, skurwysyny. Poza tym profesor
                              Bralczyk powiedział kiedyś, że w niektórych przypadkach użycie mocnego słowa jest
                              uzasadnione, bo podkreśla ekspresję wypowiedzi. Tak było, jak sądzę, w przypadku
                              mojego przykładu ze zbirem zza rogu. Dosadniej brzmi: "rozwalić kutasowi łeb",
                              niż "rozbić napastnikowi głowę".

                              Na koniec proponuję dać sobie już spokój. Jak już napisałem do Squ, nikt nam za
                              to nie płaci. Poza tym ludzie piszą, żebyśmy sobie dali na wstrzymanie.



                              • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? Do T - prawie koniec... IP: *.matrix.pl 22.06.01, 14:25
                                Ok! Kończymy.
                                Ale widzę, że byłeś wiernym czytelnikiem moich postów. Dzieki! Widać nie jest
                                tak zem mną źle, skoro mam takiego wiernego czytelnika...
                                A co do prowokacji..hm, owszem miałem parę razy taki zamiar, bo czytając
                                niektóre wątki i posty (a wszystkie dotyczące Warszawy) krew mnie zalewała...
                                I jak się czujecie (Poznaniacy z forum), jak ktoś "najeżdża" na Poznań?
                                A Wy cały czas, w każdym wątku na Warszawę najeżdżacie (i to ostro - w zasadzie
                                obrazacie miasto i mieszkańców)nawet jak nie macie racji...Więc nie dziw się
                                moim niektórym reakcjom...
                                Pozdro!
            • Gość: P Re: Co sądzicie o Warschau??? IP: 212.75.127.* 26.06.01, 00:00

  • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? Koniec... IP: 212.160.130.* 22.06.01, 00:00
    Gość portalu: Warschau napisał(a):

    > Ok! Kończymy.
    > Ale widzę, że byłeś wiernym czytelnikiem moich postów. Dzieki! Widać nie jest
    > tak zem mną źle, skoro mam takiego wiernego czytelnika...

    Jak wejdę na jakiś wątek, to czytam posty jak leci, także twoje.


    > A co do prowokacji..hm, owszem miałem parę razy taki zamiar, bo czytając
    > niektóre wątki i posty (a wszystkie dotyczące Warszawy) krew mnie zalewała...

    OK, ale to chyba jeszcze nie powód, żeby zaraz nazywac kogos bucem, czy burakiem.
    Jakby wyglądała dyskusja, w której jeden mówi co mu się nie podoba, a drugi na
    to: ty bucu.
    - Monika Olejnik, witam w Kropce nad i. Naszym gościem jest pan Jacek Saryusz-
    Wolski. Dlaczego powiedział pan, że Polska bedzie gotowa wejść do UE dopiero w
    2004 roku?
    - Ty bucu!
    Lub:
    - Dzień dobry, panie kierowco, na radarze mamy 98 km na godzinę. Nie widział pan
    znaku ograniczenia do sześćdziesięciu?
    - Ty bucu!


    > I jak się czujecie (Poznaniacy z forum), jak ktoś "najeżdża" na Poznań?
    > A Wy cały czas, w każdym wątku na Warszawę najeżdżacie (i to ostro - w zasadzie
    >
    > obrazacie miasto i mieszkańców)nawet jak nie macie racji...Więc nie dziw się
    > moim niektórym reakcjom...

    Dziwię się, bo uważam, że z tymi, którzy dyskusję zaczynają od słów: "Wy wszawe
    krawaty", albo "wy zajebane pyry" w ogóle nie powinno się podejmować dyskusji. A
    jak ktoś pisze, że Warszawa jest mniej europejska niż Poznań, albo, że Kraków ma
    większe tradycje, to trzeba dyskutować za pomocą argumentów, a nie nagle
    rozpaczliwie pisać "ty bucu". A jak się nie m nic to powiedzenia, to po prostu
    nie zabierać głosu, albo przyznać rację.


    No i z mojej strony to już nie "prawie koniec" tylko koniec.


    • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? ostatnie słowo... IP: *.matrix.pl 22.06.01, 00:00
      Widać, że niedokładnie czytałeś posty moje i moich antagonistów...
      A jak mam nazwac kogoś kto nazywa mnie debilem, sku.....? tak jak robił to
      Lechita...
      Poza tym niektórzy reaguja tylko na to, gdyz nie rozumieją (tak się często
      wydaje) sensu argumentów, sensu użytych słów.

      A tak na marginesie. Z tą swoją inteligencją i wykształceniem - chyba trochę
      przesadziłeś. Twoja argumentacja w tym watku (oraz innych - specjalnie odszukałem
      i wczytałem się w te, w których głos zabierałeś) dotycząca mojej osoby nie była
      błyskotliwa...Napisałeś co wiedziałeś i tyle...
      Bez sensu!

      No cóż. Ale jednak pozdrawiam i życzę miłego weekendu
      • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? nie ostatnie słowo... IP: 212.160.130.* 22.06.01, 00:00
        Gość portalu: Warschau napisał(a):

        > Widać, że niedokładnie czytałeś posty moje i moich
        antagonistów...

        Przyznaję, popełniłem błąd. Postanowiłem przeczytac
        dokładniej. I co widzę? Jeden przykład: na forum
        poznańskim w wątku "Poznań to wiocha, a poznaniacy
        buraki" postanowiłeś rozszyfrować inicjały P.B. I co ci
        wyszło? Pierdolony Burak. W związku z tym mam pytanie:
        jak to się ma do twojej deklaracji, że najgorszym
        określeniem, jakiego użyłeś był burak. To po pierwsze.
        Po drugie, napisałeś, że ty NIGDY nie użyłbyś słowa
        kutas (w tym wątku, gdy napisałem, że "lepiej rozwalić
        łeb kutasowi, który wyskoczy zza rogu i chce twoich
        pieniędzy", pamiętasz?). Więc jak to jest? Kłamiesz z
        premedytacją, czy juz zapomniałeś, że nazwałeś kogoś
        pierdolonym burakiem? Tylko już nie pisz, że
        niedokładnie coś czytam, albo że to jest za mało
        błyskotliwe, lecz po prostu odpowiedz, tak jak ja
        odpowiadałem na twoje posty, tnąc je i po kolei
        ustosunkowując się do twoich kwestii.


        > A jak mam nazwac kogoś kto nazywa mnie debilem,
        sku.....? tak jak robił to
        > Lechita...
        > Poza tym niektórzy reaguja tylko na to, gdyz nie
        rozumieją (tak się często
        > wydaje) sensu argumentów, sensu użytych słów.

        To trochę nietrafiony argument. Jak ktoś nie rozumie, to
        mu tłumacz, albo z nim nie dyskutuj. Obelgi pod czyims
        adresem, tylko dlatego, że nie rozumie, to żadne
        usprawiedliwienie. A jak nie zrozumie po obelgach, to co
        wtedy, twoim zdaniem, trzeba zrobić? Pociąć go na
        kawałki piłą łańcuchową?

        >
        > A tak na marginesie. Z tą swoją inteligencją i
        wykształceniem - chyba trochę
        > przesadziłeś.
        Twoja argumentacja w tym watku (oraz innych -
        specjalnie odszukał
        > em
        > i wczytałem się w te, w których głos zabierałeś)
        dotycząca mojej osoby nie była
        >
        > błyskotliwa...

        To trzeba było ciąć posty i konsekwentnie mnie
        punktować. Na większośc moich zarzutów nie odpowiadałeś.
        Jeżeli jednak odpowiadałeś i akurat miałeś rację, to
        przyznawałem ci ją, pamiętasz?
        I nie używaj argumentów typu: nie chce napisać jaki ma
        zawód, to na pewno się wstydzi "i innego powodu nie
        widzę". Parę razy ci napisałem, jaki mam powód i pisałem
        jaki. Ile razy mam ci powtarzać, że jakbym wstydził się
        mojego zawodu, to podałbym jakiś prestiżowy i miałbym
        spokój. Przecież ty i tak byś tego nie sprawdził. A może
        to ty wstydzisz się swojego zawodu i wymyśliłeś, że
        jesteś grafikiem? Może naprawdę jesteś na przykład
        stróżem w dużej firmie i masz dostęp do internetu? Tak
        naprawdę wcale tak nie uważam, chcę ci tylko pokazać, że
        łatwo jest pisać takie bzdury. Powiedz, Warschau, jest
        tak, czy nie jest?

        >
        > No cóż. Ale jednak pozdrawiam i życzę miłego weekendu


        Dziękuję, ale ja nie będę miał weekendu, bo akurat muszę
        pracować. Za to życzę tobie dobrego wypoczynku. Zresztą
        jak wyskocze z pracy na obiad, to może się spotkamy.
        Czytałem na warszawskim forum, że bywasz w Samirze przy
        MPO. Ja też czasami idę tam wciągnąć jakąś arabszczyznę,
        więc może już kiedyś siedzieliśmy przy sąsiednich
        stolikach. Kto wie?...
        • Gość: ede T: nie przemówisz do rozsądku IP: *.icpnet.pl 23.06.01, 00:00
          T: myślę, że Twoje argumenty nie trafiają do warschaua, bo on jest strasznie
          ograniczony (chociaż ostatnio próbuje się zmienić). W każdym bądź razie on nie
          stosuje konkretów i jest straszną pierdołą, więc trzeba przymknąć na niego
          oczy. Taki już jest warschau i tyle. Mam nadzieję, że kiedyś się zmieni. Trzeba
          go jednak pochwalić, bo przynajmniej ostatnio nie rzuca się tak strasznie i
          próbuje zachowywać się racjonalnie.

          Pozdrawiam!
          • Gość: Sed Re: T: nie przemówisz do rozsądku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
            A Ty ede jesteś? Wieśniak i tyle!
          • Gość: Warschau Re: T: nie przemówisz do rozsądku / do ede / IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
            Gość portalu: ede napisał(a):

            > T: myślę, że Twoje argumenty nie trafiają do warschaua, bo on jest strasznie
            > ograniczony (chociaż ostatnio próbuje się zmienić). W każdym bądź razie on nie
            > stosuje konkretów i jest straszną pierdołą, więc trzeba przymknąć na niego
            > oczy. Taki już jest warschau i tyle. Mam nadzieję, że kiedyś się zmieni. Trzeba
            >
            > go jednak pochwalić, bo przynajmniej ostatnio nie rzuca się tak strasznie i
            > próbuje zachowywać się racjonalnie.

            Wiesz co ede? Spójrz na siebie, poczytaj co Ty piszesz...Wyraźnie jesteś
            ograniczony! I skończ ten wątek, bo to już zaczyna "śmierdzieć". Sam fakt, że go
            załozyłeś świadczy dobitnie jakim "marnym człowieczkiem" jestes! Czy tym sposobem
            chcesz się wyleczyć z jakiś kompleksów?

            Nie pozdrawiam!
            • Gość: ede Re: T: nie przemówisz do rozsądku / do ede / IP: *.icpnet.pl 25.06.01, 00:00
              Przepraszam Ciebie najmocniej mój stołeczny kolego za ten wątek. Myślałem, że
              zamknie się w 20, góra 30 komentarzach, a tu - sam jestem zdziwiony. Morał jest
              prosty, nie denerwuj mnie więcej. Jak piszesz w miarę rzeczowo, używając
              mocniejszych lub słabszych argumentów normalnie na Ciebie reaguję, ale kiedy na
              mnie napadasz to potem się tak kończy.
              • Gość: Warschau Re: T: nie przemówisz do rozsądku / do ede / IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
                Podobnie jest w moim przypadku...Jak bezsensownie napadasz na Warszawę i jej
                mieszkańców reaguje ostro! A jak napadasz na mnie osobiście - jeszcze ostrzej!
                Ale widzę, że i tak z toba nie można "normalnie" podyskutować. Niestety - Twoje
                ograniczenie umysłowe na to nie pozwala...
                Poznańskiemu koledze - stołeczny kolega.
        • Gość: Sed Re: Co sądzicie o Warschau??? nie ostatnie słowo... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
          Stary1 Jesteś cienki jak zupa szczawiowa! I odpierdol się od Warschaua, bo jest
          gośc! A Ty jestes ciulo! Wal się na ryj cioto!
          • Gość: ede Re: Co sądzicie o Warschau??? nie ostatnie słowo... IP: *.icpnet.pl 24.06.01, 00:00
            Niezmiernie mi przykro, że uraziłem twoje emocje. Ale naucz mnie, cienikiego
            jak zupa szczawiowa wieśniaka, ciula i ciotę, jak należy poprawnie dyskutować.
            Ja jestem zwykłym prostakiem z Poznania, a ty światowiec ze stolicy, pełen
            elokwencji i ogłady. Wybacz mi, że nie reprezentuje się dobrze na forum jak ty,
            poprosty nie mam takiej klasy.
            • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? nie ostatnie słowo... IP: 212.160.130.* 25.06.01, 00:00
              Gość portalu: ede napisał(a):

              > Niezmiernie mi przykro, że uraziłem twoje emocje. Ale naucz mnie, cienikiego
              > jak zupa szczawiowa wieśniaka, ciula i ciotę, jak należy poprawnie dyskutować.
              > Ja jestem zwykłym prostakiem z Poznania, a ty światowiec ze stolicy, pełen
              > elokwencji i ogłady. Wybacz mi, że nie reprezentuje się dobrze na forum jak ty,
              >
              > poprosty nie mam takiej klasy.


              ede, nie wiem jak Ciebie, ale mnie przytłoczyła siła argumentów tego geniusza.
              Nie mogę, niestety, podjąć z nim dyskusji, bo mnie zetrze na miazgę. Obawiam się,
              że ten człowiek dzięki swojej elokwencji może wpędzić mnie w depresję, a szkoda
              mi pieniędzy na terapeutę.

              • Gość: ede Re: Co sądzicie o Warschau??? nie ostatnie słowo... IP: *.icpnet.pl 25.06.01, 00:00
                T: ja również pasuję. Z tym geniuszem nie ma sensu podejmować konwersacji bo
                Ciebie załatwi konkretami. Jego argument są jeszcze bardziej subtelnie
                dobierane niż czyni to jego ziomek Warschau. Może to rodzeństwo. Prezentują
                podobną wysoce stołeczną kulturę osobistą, tyle że Sed jest
                bardziej "elokwentny".

                Pozdro
                • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? nie ostatnie słowo... IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
                  No to inteligenty, konkretny człowieku żeś się rozpisał...Gratuluję!
        • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
          Gość portalu: T napisał(a):

          > Dziękuję, ale ja nie będę miał weekendu, bo akurat muszę
          > pracować. Za to życzę tobie dobrego wypoczynku. Zresztą
          > jak wyskocze z pracy na obiad, to może się spotkamy.
          > Czytałem na warszawskim forum, że bywasz w Samirze przy
          > MPO. Ja też czasami idę tam wciągnąć jakąś arabszczyznę,
          > więc może już kiedyś siedzieliśmy przy sąsiednich
          > stolikach. Kto wie?...

          Hi, taki z Ciebie Poznaniak albo i nie! Więc przesiadujesz w Samirze...Wniosek:
          pracujesz w Warszawie. Jak połowa tutaj poznaniaków najeżdżających na Warszawę...
          Na powyższe twoje słowa nawet nie odpowiadam, bo po prostu nie chcę zniżyć się do
          Twojego poziomu. Rozumiem, ze czujesz "bluesa" pod przykrywką internetowej
          anonimowości i łatwo Ci jest kogoś pouczać i robić z niego "śmiecia"...Ale Ty
          nawet tyle drogi T nie jesteś wart!
          Jesteś zwyczajnym megalomanem i radzę Ci zajmij się soba a nie innymi!
          • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: 212.160.130.* 25.06.01, 00:00
            Gość portalu: Warschau napisał(a):
            >
            > Hi, taki z Ciebie Poznaniak albo i nie! Więc przesiadujesz w Samirze...Wniosek:
            >
            > pracujesz w Warszawie. Jak połowa tutaj poznaniaków najeżdżających na Warszawę.
            > ..

            Warschau, a gdzie ja napisałem, że jestem z Poznania? Ja tylko oceniłem to, co ty
            prezentujesz na forum. Jeżeli cię krytykuję, to wcale nie znaczy, że jestem z
            Poznania. Jestem z Warszawy, ale to nie powód, żebym cię bronił na poznańskim
            forum. Jak twój sąsiad potnie po pijanemu synka brzytwą, to też chyba nie
            będziesz go bronił tylko dlatego, że tak jak ty mieszka w Pyrach. Logiczne?


            > Na powyższe twoje słowa nawet nie odpowiadam, bo po prostu nie chcę zniżyć się
            > do
            > Twojego poziomu.

            Warschau, zamiast oceniać i używać tylu pełnych emocji słów ("zniżyć się do
            twojego poziomu, jesteś megalomanem, tyle nie jesteś wart") mógłbyś po prostu
            wykazać mi, że nie mam racji. Albo otwarcie przyznać, że ją mam. Problem w tym,
            że dałeś bracie, parę razy ciała. No spójrz uczciwie na te posty i odpowiedz
            sobie sam: czyż nie? Złapałem cię na kłamstwie (lub niekonsekwencji - tego nie
            wiem), to teraz piszesz, że nie odpowiesz na moje pytania. Ja na twoje
            odpowiadałem: ciąłem posty, ustosunkowując się po kolei do zarzutów. Było OK,
            dopóki nie wykazałem, że kłamiesz, pisząc, że najgorszym słowem, jakiego użyłeś,
            jest "burak". Wytknąłem ci palcem, że to nieprawda, bo pisałeś też "pierdolony
            burak". Czy to jest dowód mojej megalomanii? Może przestaniesz uznawać mnie za
            megalomana, jak zacznę przyznawać Ci rację.
            Zauważ, jak reagujesz na poszczególne posty. Przykład: Wolf poparł mnie, Squ
            ciebie. Na posta Squ twojej agresywnej reakcji jakoś nie zauważyłem. Za to do
            Wolfa napisałeś coś takiego: "A kim ty jesteś, że mnie oceniasz?". Jak to kim
            jest? Czytelnikiem naszych postów, takim samym jak Squ. I ma takie samo prawo do
            oceny nas obu i do wypowiedzi. Chyba, że twoim zdaniem wypowiadać się mogą tylko
            ci, którzy krytykują mnie, za to każdy kto chce skrytykować ciebie ma siedzieć
            cicho...


            Rozumiem, ze czujesz "bluesa" pod przykrywką internetowej
            > anonimowości i łatwo Ci jest kogoś pouczać i robić z niego "śmiecia"...Ale Ty
            > nawet tyle drogi T nie jesteś wart!
            > Jesteś zwyczajnym megalomanem i radzę Ci zajmij się soba a nie innymi!

            Dlaczego mam zając się sobą? Mam takie samo prawo zajmować się tobą jak ty
            Lechitą czy ede. Tak czy nie? Odpowiedz.
            • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
              A więc odpowiadam! Masz takie prawo, żeby się mną zajmować (choc wolę jak
              zajmuje się mną moja żona)- mozesz polemizować, możesz ze mna dyskutować, ale
              nie masz prawa pouczać mnie i moralizować. Od tego sa inni i od tego są inne
              miejsca niz internet.
              A co do tego kłamstwa...Zauważ, że okreslenie "buraka" napisałem w domyśle
              czyli pi......y. Takich określeń nigdy nie piszę otwarcie (w przeciwieństwie do
              Ciebie, ede czy Lechity. Interpretację zostawiam czytelnikowi mojego posta.
              Napisałeś: "...Zauważ, jak reagujesz na poszczególne posty. Przykład: Wolf
              poparł mnie, Squ ciebie. Na posta Squ twojej agresywnej reakcji jakoś nie
              zauważyłem...". I chyba taka reakcja wydaje się oczywista. A na marginesie -
              chyba nie wczytałeś się dokładnie w post Squ, bo nie zauważyłem, zeby się
              wstawił za mną. On zwyczjnie przeciwstwił się Tobie a raczej Twojej pysze.

              • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: 212.160.130.* 25.06.01, 00:00
                Gość portalu: Warschau napisał(a):

                > A więc odpowiadam! Masz takie prawo, żeby się mną zajmować (choc wolę jak
                > zajmuje się mną moja żona)

                Ja też wolę jak mną zajmuje się twoja żona! (Sorry, Warschau, to był cios
                poniżej pasa, ale myślę, że mnie zrozumiesz. Przecież to zagrywka na poziomie
                pytania: "A kim jest twoja matka?", które kiedyś zadałeś, pamiętasz?)


                - mozesz polemizować, możesz ze mna dyskutować, ale
                > nie masz prawa pouczać mnie i moralizować. Od tego sa inni i od tego są inne
                > miejsca niz internet.

                To znaczy: kto jest od tego i gdzie są te miejsca? Poza tym wydaje mi się, że ja
                nie moralizuję i nie pouczam cię. Wydaje mi się, że tylko cię skrytykowałem, a
                raczej nie ciebie (bo przecież cię nie znam), tylko twój sposób prowadzenia
                sporów. Ale może mi się tylko wydaje. Jeśli tak i jeśli wskażesz przykłądy, że
                było inaczej - chętnie przyznam ci rację.


                > A co do tego kłamstwa...Zauważ, że okreslenie "buraka" napisałem w domyśle
                > czyli pi......y. Takich określeń nigdy nie piszę otwarcie (w przeciwieństwie do
                >
                > Ciebie, ede czy Lechity. Interpretację zostawiam czytelnikowi mojego posta.

                Acha. Czyli, zgodnie z twoim sposobem myślenia, można o tobie pisać: Warschau, to
                ch... Czy tak? A tak na marginesie: piszesz, że takich określeń nigdy nie
                użaywasz otwarcie w przeciwieństwie do mnie. Czyli sugerujesz, że ja też kogos
                obrażałem. Przypominam więc, że tylko raz użyłem słowa "kutas" na określenie
                wyimaginowanego bandziora, który napada na ludzi. Potem, zgodnie z twoją wolą,
                wyjaśniłem - dlaczego. Prawda?


                > Napisałeś: "...Zauważ, jak reagujesz na poszczególne posty. Przykład: Wolf
                > poparł mnie, Squ ciebie. Na posta Squ twojej agresywnej reakcji jakoś nie
                > zauważyłem...". I chyba taka reakcja wydaje się oczywista. A na marginesie -
                > chyba nie wczytałeś się dokładnie w post Squ, bo nie zauważyłem, zeby się
                > wstawił za mną. On zwyczjnie przeciwstwił się Tobie a raczej Twojej pysze.
                >

                To prawda, Squ nie poparł cię, a tylko zganił mnie. Nie zmienia to faktu, że nie
                protestowałeś przeciw temu, że zabiera głos, zaś zaprotestowałeś przeciwko
                Wolfowi, którego post był poparciem mojego stanowiska, a krytykował twoje. Nie
                zgadzam się z tym, że twoja reakcja "wydaje się oczywista". Dla mnie nie jest
                oczywista. Uważam, że każdy może krytykować każdego. Ty zaś wyraźnie nie masz nic
                przeciwko postom z twojej trony barykady, za to agresywnie reagujesz na moich
                stronników. I właśnie z tym się nie zgadzam, bo uważam to za niekonsekwencję.
                • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
                  Gość portalu: T napisał(a):

                  > Ja też wolę jak mną zajmuje się twoja żona! (Sorry, Warschau, to był cios
                  > poniżej pasa, ale myślę, że mnie zrozumiesz. Przecież to zagrywka na poziomie
                  > pytania: "A kim jest twoja matka?", które kiedyś zadałeś, pamiętasz?)
                  >
                  Czyżbym uderzył w czuły punkt? A co do pytania zważ w jakiej dyskusji to było i z
                  kim...

                  > To znaczy: kto jest od tego i gdzie są te miejsca? Poza tym wydaje mi się, że j
                  > a
                  > nie moralizuję i nie pouczam cię. Wydaje mi się, że tylko cię skrytykowałem, a
                  > raczej nie ciebie (bo przecież cię nie znam), tylko twój sposób prowadzenia
                  > sporów. Ale może mi się tylko wydaje. Jeśli tak i jeśli wskażesz przykłądy, że
                  > było inaczej - chętnie przyznam ci rację.
                  >
                  Skrytykowałeś i mój sposób konwersacji i mnie. Jeśli tego nie zauważasz to
                  trudno. A wyobraż sobie, ze nikt nie jest nieomylny (czego wyraźnie nie
                  przyjmujesz do wiadomości mysląc o sobie). Przeczytaj swoje posty powyzej a
                  dotyczące mnie to zauważysz wyraźnie i zrozumiesz o co mi chodzi...


                  > > A co do tego kłamstwa...Zauważ, że okreslenie "buraka" napisałem w domyśle


                  >
                  > To prawda, Squ nie poparł cię, a tylko zganił mnie. Nie zmienia to faktu, że ni
                  > e
                  > protestowałeś przeciw temu, że zabiera głos, zaś zaprotestowałeś przeciwko
                  > Wolfowi, którego post był poparciem mojego stanowiska, a krytykował twoje. Nie
                  > zgadzam się z tym, że twoja reakcja "wydaje się oczywista". Dla mnie nie jest
                  > oczywista. Uważam, że każdy może krytykować każdego. Ty zaś wyraźnie nie masz n
                  > ic
                  > przeciwko postom z twojej trony barykady, za to agresywnie reagujesz na moich
                  > stronników. I właśnie z tym się nie zgadzam, bo uważam to za niekonsekwencję.

                  Wiesz co? Można stwierdzić jednoznacznie, ze znalazłeś sobie w mojej osobie
                  obiekt "do wyżycia". Niech Ci będzie...ulżyj sobie po tej Twojej "ciężkiej" pracy.
                  Daj ponieść się swoim moralizatorskim zapędom. Jeśli czujesz się dzięki temu
                  lepiej to gratuluję...

                  A tak na marginesie: wiele osób na forum dyskutuje w sposób podobny do mnie a
                  nawet gorszy...I ich się nie "czepiasz". Ciekawym czemu akurat mnie się uczepiłeś?
                  Zresztą czytając Twoje posty na innych forach - nie jesteś w niczym lepszy ode
                  mnie. Mi wytykasz to, ze nie zawsze na argumenty odpowiadam stosowna argumentacją
                  a sam w zasadzie często bardzo podobnie czynisz. A wielu przypadkach Twoje
                  argumenty są liche, lichutkie...
                  Ja i tak już wyrobiłem sobie o Tobie zdanie...

                  • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: 212.160.130.* 25.06.01, 00:00
                    Gość portalu: Warschau napisał(a):

                    > Gość portalu: T napisał(a):
                    >
                    > > Ja też wolę jak mną zajmuje się twoja żona! (Sorry, Warschau, to był cios
                    >
                    > > poniżej pasa, ale myślę, że mnie zrozumiesz. Przecież to zagrywka na pozio
                    > mie
                    > > pytania: "A kim jest twoja matka?", które kiedyś zadałeś, pamiętasz?)
                    > >



                    > Czyżbym uderzył w czuły punkt?



                    Nie, skąd. Twoja żona nie jest moim czułym punktem.


                    A co do pytania zważ w jakiej dyskusji to było i
                    > z
                    > kim...


                    Zważyłem i nadal nie rozumiem takiego strzału.



                    > Skrytykowałeś i mój sposób konwersacji i mnie. Jeśli tego nie zauważasz to
                    > trudno. A wyobraż sobie, ze nikt nie jest nieomylny (czego wyraźnie nie
                    > przyjmujesz do wiadomości mysląc o sobie).

                    Przyjmuję do wiadomości myśląc o sobie. Nawet często się przyznaję do błędu. Tak
                    było np. jak pisałem, że na pewno źle wyjaśnisz, skąd wziął się twój nick
                    Warschau. Pamiętasz? Wyjaśniłeś dobrze i ja wtedy napisałem, że się pomyliłem, i
                    ucieszyłem się, że nie obstawiałem na 100 procent twojej pomyłki. Było tak czy
                    nie?
                    > Wiesz co? Można stwierdzić jednoznacznie, ze znalazłeś sobie w mojej osobie
                    > obiekt "do wyżycia". Niech Ci będzie...ulżyj sobie po tej Twojej "ciężkiej" pra
                    > cy.
                    > Daj ponieść się swoim moralizatorskim zapędom. Jeśli czujesz się dzięki temu
                    > lepiej to gratuluję...

                    A ty kolejny raz to samo. Już ci napisałem w poprzednim poście, żebyś podał
                    przykłady, gdzie moralizuję, to przyznam ci rację. Przykładów jak nie było tak
                    nie ma, ale gadanie o moralizowaniu pojawia sie kolejny raz.

                    >
                    > A tak na marginesie: wiele osób na forum dyskutuje w sposób podobny do mnie a
                    > nawet gorszy...I ich się nie "czepiasz". Ciekawym czemu akurat mnie się uczepił
                    > eś?

                    Dlatego, że powstał wątek: "Co sądzicie o Warschau?". Zresztą nie tylko ja
                    zabieram na nim głos. Jak masz coś przeciwko wątkowi, to od razu trzeba było
                    napisać: "Błagam, nie dyskutujcie o mnie i mnie nie oceniajcie". Ja bym
                    posłuchał, naprawdę. Ale na początku nie widziałem sprzeciwu, pojawił się teraz.
                    Ciekawe, dlaczego?...

                    > Zresztą czytając Twoje posty na innych forach - nie jesteś w niczym lepszy ode
                    > mnie. Mi wytykasz to, ze nie zawsze na argumenty odpowiadam stosowna argumentac
                    > ją
                    > a sam w zasadzie często bardzo podobnie czynisz. A wielu przypadkach Twoje
                    > argumenty są liche, lichutkie...

                    Podaj przykłady na te "lichutkie" argumenty na innych forach i na to, że "w
                    zasadzie" sam czynię bardzo podobnie do ciebie. Jeżeli podasz, przyznam ci
                    rację. Co do tego, czy jestem od ciebie lepszy czy może gorszy: nikt nie jest
                    sędzią we własnej sprawie. Nie do nas należy ocena. Ci co czytają nasze posty,
                    sami sobie wyrobią zdanie.

                    I jeszcze jedno. W poprzednim poście tłumaczyłeś, że nie piszesz "pierdolony
                    burak", tylko "pie...y b...k". Zapytałem czy, jeżeli czujesz się tym
                    usprawiedliwiony, to o tobie można pisać: "Warschau to ch...".? Znów nie
                    doczekałem się odpowiedzi.
                    • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
                      Gość portalu: T napisał(a):
                      >
                      > I jeszcze jedno. W poprzednim poście tłumaczyłeś, że nie piszesz "pierdolony
                      > burak", tylko "pie...y b...k". Zapytałem czy, jeżeli czujesz się tym
                      > usprawiedliwiony, to o tobie można pisać: "Warschau to ch...".? Znów nie
                      > doczekałem się odpowiedzi.

                      Jeśli ktoś ma taka ochotę może tak napisać! Oczywiście zacznę z nim na ten temat
                      dyskutować. Ale porównaj wagę "pie.....y b....k" z "ch....". I jak napisałem
                      wcześniej - różnie można sobie te kropeczki interpretować...

                      • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: 212.160.130.* 25.06.01, 00:00
                        Gość portalu: Warschau napisał(a):

                        > Gość portalu: T napisał(a):
                        > >
                        > > I jeszcze jedno. W poprzednim poście tłumaczyłeś, że nie piszesz "pierdolo
                        > ny
                        > > burak", tylko "pie...y b...k". Zapytałem czy, jeżeli czujesz się tym
                        > > usprawiedliwiony, to o tobie można pisać: "Warschau to ch...".? Znów nie
                        > > doczekałem się odpowiedzi.
                        >
                        > Jeśli ktoś ma taka ochotę może tak napisać! Oczywiście zacznę z nim na ten tema
                        > t
                        > dyskutować. Ale porównaj wagę "pie.....y b....k" z "ch....". I jak napisałem
                        > wcześniej - różnie można sobie te kropeczki interpretować...
                        >

                        Rozumiem. A co z odpowiedziami na resztę moich pytań i propozycji w poprzednim
                        poście? Te dowody na moje moralizowanie, na to, że nigdy nie przyznam się do
                        błędu, uważam za nieomylnego, itp?... Doczekam się?
                        • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
                          Gość portalu: T napisał(a):
                          > A co z odpowiedziami na resztę moich pytań i propozycji w poprzednim
                          > poście? Te dowody na moje moralizowanie, na to, że nigdy nie przyznam się do
                          > błędu, uważam za nieomylnego, itp?... Doczekam się?

                          A doczekasz być może...a dowody na moralizowanie masz w swoich postach powyżej.
                          Jeżeli nie zauważasz w nich moralizatorskiego tonu - to wybacz!

                    • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
                      A oto niektóre przykłady Twoich argumentów i kłamstw na mój temat (a jak nie
                      zauważasz w tym moralizatorskiego tonu...to wybacz):

                      "...Jego niewiedza mnie szokuje. Obserwuję go od kilku, może
                      kilkunastu tygodni. Bierze udział w wielu dyskusjach, ale w żadnej nie błysnął
                      jeszcze wiedzą..."

                      Zresztą Ty także nie błysnąłeś wiedzą - a to co przedstawiasz to są mizerne
                      argumenty ubrane w ładne słówka.

                      Kiedy kłóci sie na jakikolwiek temat, nigdy nie podpiera się
                      wiedzą encyklopedyczną, nie cytuje żadnych danych. Z reguły pisze, że ktos jest
                      głupi, albo używa argumentów typu: ty bucu. Poza tym czasem nie zgadza się sam
                      ze
                      sobą, kłamie po prostu. Kiedys napisał, że przybył do Warszawy, innym razem, że
                      jest warszawiakiem od pokoleń..."

                      Nigdy nie pisałem, ze przybyłem do Warszawy. Wskaż mi to
                      palcem post, w którym tak napisałem.


                      "...Tak czy owak, zawsze bierze udział w dyskusjach o
                      wyższości stolicy nad innymi miastami, lub odwrotnie. Używa przy tym argumentów
                      typu "bo Warszawa jest duża". Napiszesz mu np. że Kraków jest co prawda
                      mniejszy,
                      ale starszy i z tradycjami, to on, że Warszawa ma większe multikino i metro. I
                      dalej w tym stylu..."

                      Wielkość Warszawy stanowi dla mnie argument w dyskusjach, gdzie zasadniczą
                      sprawą jest potencjał ludzki. Nigdy zaś nie pisałem, że Warszawa jest lepsza od
                      np. Krakowa, bo ma multikino czy metro. Jeśli tak napisałem - wskaż mi to
                      również.

                      "...Moim zdaniem Warschau (...) to słabo wykształcony człowiek (coś między
                      średnim, a licencjatem i to z dala od nauk humanistycznych), mieszkaniec
                      stolicy
                      nie od urodzenia, pochodzący ze wsi lub miasta, ale miasta bez tożsamości (nie
                      jest to Kraków, Poznań czy Gdańsk, bo ludzie stamtąd na każdym kroku
                      podkreślają,
                      że nie są warszawiakami i obnoszą się ze swoim pozawarszawskim, lepszym ich
                      zdaniem, pochodzeniem).
                      Przyznam, że nie mam pomysłu, czym on się zajmuje... Reprezentuje poziom
                      przedstawiciela handlowego, tzw. repa, ale gdyby tak było, to nie mógłby całymi
                      dniami siedzieć w internecie. Może wykonuje jakąś pracę typu: siedź, odbieraj
                      telefony, udzielaj informacji. Może, ale głowy nie dam..."

                      Pisałeś, że nigdy mnie nie obraziłeś - a to powyżej to co to jest? Zwyczajne
                      obelgi w ładniejszej formie (szkoda, że wierszem tego nie napisałeś.

                      Zresztą jak tak Ci przeszkadza określenie "burak" to jakim prawem Ty piszesz
                      jaki to ja nie jestem a jaki to powinienem być? Pytam się jakim prawem?




                      • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: 212.160.130.* 25.06.01, 00:00
                        Warschau, są dwie możliwości. Albo udajesz, że nie rozumiesz co się do ciebie
                        pisze, bo tak ci wygodnie, albo jesteś, jakby tu powiedzieć, żeby cię jednak nie
                        obrazić, mało wydolny intelektualnie. Osobiście skłaniam się jednak ku temu
                        pierwszemu. Przeczytaj w poprzednich postach, jakie miałeś podać przykłady i
                        przeczytaj co ty tutaj cytujesz. Cytujesz moje OCENY, słuszne lub nie, inna
                        sprawa. A miałeś zacytować kłamstwa i podac przykłady, kiedy moralizuję. GDZIE
                        ONE SĄ?
                        Po kolei:


                        Gość portalu: Warschau napisał(a):

                        > A oto niektóre przykłady Twoich argumentów i kłamstw na mój temat (a jak nie
                        > zauważasz w tym moralizatorskiego tonu...to wybacz):
                        >
                        > "...Jego niewiedza mnie szokuje. Obserwuję go od kilku, może
                        > kilkunastu tygodni. Bierze udział w wielu dyskusjach, ale w żadnej nie błysnął
                        > jeszcze wiedzą..."

                        Gdzie tu moralizuję? To OCENA.
                        >
                        > Zresztą Ty także nie błysnąłeś wiedzą - a to co przedstawiasz to są mizerne
                        > argumenty ubrane w ładne słówka.


                        No, miałeś podać jakieś konkrety i od kilku postów - nic.

                        >
                        > Kiedy kłóci sie na jakikolwiek temat, nigdy nie podpiera się
                        > wiedzą encyklopedyczną, nie cytuje żadnych danych. Z reguły pisze, że ktos jest
                        >
                        > głupi, albo używa argumentów typu: ty bucu. Poza tym czasem nie zgadza się sam
                        > ze
                        > sobą, kłamie po prostu. Kiedys napisał, że przybył do Warszawy, innym razem, że
                        >
                        > jest warszawiakiem od pokoleń..."
                        >
                        > Nigdy nie pisałem, ze przybyłem do Warszawy. Wskaż mi to
                        > palcem post, w którym tak napisałem.

                        Zgoda, tu się pomyliłem. Kiedyś napisałeś gdzieś, że nie mieszkasz w Warszawie i
                        błędnie to zinterpretowałem. Potem okazało się, ze mieszkasz w Pyrach, więc
                        prawie w Warszawie. Zauważ jednak, że o swoim pochodzeniu i babce hrabiance z
                        Wiednia pisałeś już dawno w tym wątku. Ja to przyjąłem do wiadomości i nie
                        próbowałem z tym polemizować. Tak czy nie?

                        >
                        >
                        > "...Tak czy owak, zawsze bierze udział w dyskusjach o
                        > wyższości stolicy nad innymi miastami, lub odwrotnie. Używa przy tym argumentów
                        >
                        > typu "bo Warszawa jest duża". Napiszesz mu np. że Kraków jest co prawda
                        > mniejszy,
                        > ale starszy i z tradycjami, to on, że Warszawa ma większe multikino i metro. I
                        > dalej w tym stylu..."
                        >
                        > Wielkość Warszawy stanowi dla mnie argument w dyskusjach, gdzie zasadniczą
                        > sprawą jest potencjał ludzki. Nigdy zaś nie pisałem, że Warszawa jest lepsza od
                        >
                        > np. Krakowa, bo ma multikino czy metro. Jeśli tak napisałem - wskaż mi to
                        > również.

                        Już raz ci podałem przykład w tym wątku. Masz słabą pamięć, czy co? Napisałeś
                        kiedyś, że Warszawa ma metro, a Poznań dwie linie tramwajowe na krzyż. Napisałeś
                        tak Warschau, czy nie?
                        Miasta na podstawie ich wielkości oceniałeś w wątku "Radost i Lechita to
                        poznańskie pyry". Pisałeś np., że Warszawa jest lepsza od Poznania, bo Poznań
                        jest trzy razy mniejszy. Nie było tam mowy o "potencjale ludzkim", tylko o
                        charakterze miasta. Problemem było, czy Poznań jest bardziej europejski czy nie
                        jest. Co ma do tego ten twój "potencjał ludzki"?


                        >
                        > "...Moim zdaniem Warschau (...) to słabo wykształcony człowiek (coś między
                        > średnim, a licencjatem i to z dala od nauk humanistycznych), mieszkaniec
                        > stolicy
                        > nie od urodzenia, pochodzący ze wsi lub miasta, ale miasta bez tożsamości (nie
                        > jest to Kraków, Poznań czy Gdańsk, bo ludzie stamtąd na każdym kroku
                        > podkreślają,
                        > że nie są warszawiakami i obnoszą się ze swoim pozawarszawskim, lepszym ich
                        > zdaniem, pochodzeniem).
                        > Przyznam, że nie mam pomysłu, czym on się zajmuje... Reprezentuje poziom
                        > przedstawiciela handlowego, tzw. repa, ale gdyby tak było, to nie mógłby całymi
                        >
                        > dniami siedzieć w internecie. Może wykonuje jakąś pracę typu: siedź, odbieraj
                        > telefony, udzielaj informacji. Może, ale głowy nie dam..."

                        >
                        > Pisałeś, że nigdy mnie nie obraziłeś - a to powyżej to co to jest? Zwyczajne
                        > obelgi w ładniejszej formie (szkoda, że wierszem tego nie napisałeś.

                        To powyżej, to znów jest OCENA. Nota bene, mój drogi adwersarzu (wrzucę tu
                        kamyczek do twojego ogródka), jak się okazało w dużej mierze błędna (cieszysz
                        się?). Jak się okazało jesteś grafikiem, a nie repem. Ale ja oceniałem poziom
                        twoich wypowiedzi, które jakie są - każdy widzi. Natomiast nie przesadzaj z
                        szafowaniem terminem "obrażanie". Uznanie czyjegos poziomu za porównywalny z
                        repem, to nie obraza. To, powtarzam jeszcze raz, ocena.


                        >
                        > Zresztą jak tak Ci przeszkadza określenie "burak" to jakim prawem Ty piszesz
                        > jaki to ja nie jestem a jaki to powinienem być? Pytam się jakim prawem?

                        Jak nie widzisz różnicy to zrób sobie małe ćwiczenie. Poproś o pomoc kolegę.
                        Najpierw idż do szefa ty i powiedz mu: "Ty buraku". Potem niech idzie kolega i
                        powie szefowi np. "Jest pan zbyt wymagający wobec mnie". Potem napisz mi na
                        którego z was szef zareagował bardziej nerwowo.


                        >
                        >
                        >
                        >

                        • Gość: Warschau Re: Co sądzicie o Warschau??? może ostatnie słowo... IP: *.matrix.pl 25.06.01, 00:00
                          Wiesz co? Kończymy to bezsensowne szarpanie na ekranie. Jak widzę Ty także masz
                          nadwątloną wydolność rozumowania i nie pojmujesz o czym wogóle
                          piszę...Oceniałeś mnie OK. Ale Ty wogóle nie zauważasz w jakim tonie. Mniejsza
                          o to.
                          Zresztą - kto dał Ci prawo oceniania mnie?

                          Dla mnie i tak jesteś śmieszny i nic mojej opinii o Tobie nie zmieni.
                          Koniec. Kropka.
                          Jak chcesz możemy umówić się na piwo i pogadać. Aż chciałbym zobaczyć
                          tego "wielkiego człowieka" o tajemniczym nicku T, który jest wyszczekanym,
                          zapatrzonym w siebie (może się powtarzam, ale takie są fakty), zarozumiałym
                          megalomanem.
                          Pozdro! I dowidzenia!
                          • Gość: T Re: Co sądzicie o Warschau??? na pewno ostatnie słowo IP: 212.160.130.* 25.06.01, 00:00

                            Niesamowity zbieg okoliczności, bo właśnie przed sekundą pożegnałem się z Tobą na
                            forum warszawskim. Ale skoro zadałeś mi znów jakies pytania, chętnie opdowiem
                            poniżej.

                            Gość portalu: Warschau napisał(a):

                            > Wiesz co? Kończymy to bezsensowne szarpanie na ekranie. Jak widzę Ty także masz
                            >
                            > nadwątloną wydolność rozumowania i nie pojmujesz o czym wogóle
                            > piszę...Oceniałeś mnie OK.

                            Pewnie, że OK. Ty mnie też oceniasz zdanie wcześniej. mamy do tego chyba takie
                            samo prawo, czyż nie? Chyba, że w kwestii prawa do krytykowania ciebie
                            konstytucja RP czyni jakiś wyjątątek. Ale jednak sobie nie przypominam...

                            Ale Ty wogóle nie zauważasz w jakim tonie. Mniejsza
                            > o to.
                            > Zresztą - kto dał Ci prawo oceniania mnie?

                            Już ci ze dwa razy na to odpowiadałem. Jak ci się nie podoba, że jesteś oceniany,
                            to trzeba było protestować zaraz jak pojawił się ten wątek. Jakoś tego nie
                            zrobiłeś.
                            >
                            > Dla mnie i tak jesteś śmieszny i nic mojej opinii o Tobie nie zmieni.
                            > Koniec. Kropka.

                            OK. Masz prawo do takiej oceny.

                            > Jak chcesz możemy umówić się na piwo i pogadać. Aż chciałbym zobaczyć
                            > tego "wielkiego człowieka" o tajemniczym nicku T, który jest wyszczekanym,
                            > zapatrzonym w siebie (może się powtarzam, ale takie są fakty), zarozumiałym
                            > megalomanem.

                            Możesz dodać jeszcze: mitomanem, pierdolonym burakiem (to cytat, zgadnij z kogo)
                            i wiele innych twoich ulubionych określeń. Ale co to zmieni?
                            A za piwo dziekuję. Napisałeś kiedyś, że bluzgasz, jak ktoś cię nie rozumie. Ja
                            mogę cię nie rozumieć, bluzgi nie wystarczą i mnie zastrzelisz.


                            > Pozdro! I dowidzenia!

Inne wątki na temat:
Pełna wersja