Kontrowersje wokół utrzymania cieląt na fermie ...

IP: *.poz.cdp.pl / 213.134.148.* 15.01.03, 10:28
Uważam, że jest to postępowanie niehumanitarne. Cielę też ma
prawo przebywać z matką przez kilka tygodni. Stosowanie zimnego
chowu może i by było wskazane, ale pod opieką "rodzica".
Rozwiązanie stosowane w Konarewie nie wydaje się być dobrym
rozwiązaniem. A argument, iż prawo nie przystaje do życia to
arogancja osoby wypowiadającej te słowa - przez analogię -
złodziej powie, dlaczego mnie ukarano, potrzebowałem ten
samochód to go sobie wziąłem - nie rozumiem dlaczego jestem
ukarany... prawo zupełnie nie przystaje do potrzeb ludzi...
    • Gość: Robert Re: Kontrowersje wokół utrzymania cieląt na fermi IP: 62.29.248.* 15.01.03, 13:34
      Ci tzw. "obrońcy praw zwierząt" chyba sie nudzą i nie mają
      lepszych zajęć. Już na zdjęciu widać, że zwierzęta mają słomę
      dach nad głową, wodę, jedzenie. Więc o co im chodzi??? To nie
      pierwszy przypadek w Polsce, że ośmieszają się wykazując
      kompletny brak wiedzy i profesjonalizmu krytykując taki rodzaj
      chowu krów. Niech wyjadą za granicę i popatrzą jak się to robi
      na świecie. A jeżeli nigdy nie widzieli takich rzeczy to
      wstyd! "Obrońcy" to typowi aferzyści szukający spektakularnych
      akcji. A może by tak zajęli się sarenkami i zajączkami w lesie.
      One muszą spać na śniegu i nikt im świeżej karmy nie poda, muszą
      same wygrzebywać jedzenie spod śniegu. No tak, ale to nie trafi
      na łamy gazet - niech więc marzną szaraki, lepiej dołożyć
      jakiemuś hodowcy bydła.
      Od tysięcy lat zwierzęta żyją na dworze i jakoś im z tym dobrze.
      Gdyby ewolucja uznała za konieczne napewno wyposażyła by
      zwierzaki w siekiery, piły i gwoździe do budowy domów.
      Szanowni "Obrońcy" - nie jestem hodowcą bydła, ale w życiu
      przeczytałem, ze zwykłej ludzkiej ciekawości, kilka publikacji
      na ww. temat, co i Wam serdecznie polecam. Autorytety
      jednoznacznie popierają taki typ hodowli. Zajmijcie się więc
      czymś pożytecznym, bo darmozjadów mamy w Polsce aż nadto.
      P.S. Ostatnio widziałem w lesie zniszczone mrowisko. Może by tak
      złożyć doniesienie w prokuraturze...?
      • Gość: Dzidka Re: Kontrowersje wokół utrzymania cieląt na fermi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 13:41
        > Ci tzw. "obrońcy praw zwierząt" chyba sie nudzą i nie mają
        > lepszych zajęć. Już na zdjęciu widać, że zwierzęta mają słomę
        > dach nad głową, wodę, jedzenie. Więc o co im chodzi???

        O to, ze cielaki są w platikowych budkach, a słoma, w której stoją, jest mokra
        i zlodowaciała.

        > Od tysięcy lat zwierzęta żyją na dworze i jakoś im z tym dobrze.

        Przypominam uprzejmie, że rzeczone zwierzęta mają również swobodę, która
        pozwala im na opuszczenie miejsca, które jest np. mokre albo zimne i
        przeniesienie się tam, gdzie jest bardziej sucho (a choćby na pobliski
        paórek). Cielęta uwiązane przy budce takiej możliwości nie mają.

        > Gdyby ewolucja uznała za konieczne napewno wyposażyła by
        > zwierzaki w siekiery, piły i gwoździe do budowy domów.

        Jasne - tylko ze obowiązek hodowli tych cieląt wziął na siebie CZŁOWIEK. I
        wobec tego ma obowiązek zapewnić im godziwe warunki bytu. I im, i wszelkim
        innym zwierzętom hodowlanym, przeznaczonym - obojętnie - na rozpłód, ubój czy
        cokolwiek innego.
        • Gość: Robert Re: Kontrowersje wokół utrzymania cieląt na fermi IP: 62.29.248.* 15.01.03, 14:47
          To popatrz kochana czego tym krówkom brakuje. Chyba tylko
          kablówki.
          • Gość: Dzidka Re: Kontrowersje wokół utrzymania cieląt na fermi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 14:53
            Gość portalu: Robert napisał(a):

            > To popatrz kochana czego tym krówkom brakuje. Chyba tylko
            > kablówki.

            To ja ci podłączę kablówkę, jak będziesz w mokrej zimnej budzie na łańcuchu.
            Ucieszysz się?

            Nie twierdzę przecież wcale, że na te zwierzaki trzeba chuchać i dmuchać,
            poczytalam artykuł, wiem co to jest zimny wychów. Ale zimny wychów nie oznacza
            braku jakichkolwiek zasad humanitarnych. Cielęta na pastwiskach mają swobodę
            poruszania się, grzeją sie też wzajemnie własnym ciepłem, rozgrzewa je ruch.
            Żyją na pół-wolności. Takich hodowli jest mnóstwo. Ale to nie jest to, co w
            Konarzewie.
            • Gość: Robert Re: Kontrowersje wokół utrzymania cieląt na fermi IP: 62.29.248.* 15.01.03, 16:54
              Dziękuję za troskę, ale kablówkę już mam. A wogóle co to za
              porównanie "To ja ci podłączę kablówkę, jak będziesz w mokrej
              zimnej budzie na łańcuchu". Zdaje się, że rozmawiamy o
              zwierzętach więc tekst z cytatu jest wyjątkowo nie na miejscu
              moja droga!
              A czy kiedykolwiek byłaś w Konarzewie, że z takim zapałem
              piszesz o zimnych i mokrych budach? Wierzysz we wszystko co
              piszą w gazetach. Chyba jesteś osobą na poziomie i masz swoje
              zdanie i swoje obserwacje. Przecież każdy redaktor przedstawia
              SUBIEKTYWNE podejście do tematu. Jeszcze raz popatrz na zdjęcie
              i wymoszczone suchą słomą "budy" dla krów. Popatrz, że z boku
              jest pojemnik (pewnie na wodę lub karmę). Takie duże hodowle,
              aby utrzymać się na rynku muszą mieć zwierzęta najlepszej
              jakości. Nie mogą handlować byle czym, bo nikt nie kupi (chyba
              rozumiesz podstawowe prawa rynku?). Więc nie mogą sobie pozwolić
              na głodzenie zwierząt i trzymanie ich w opłakanych warunkach.
              Zastanów też się ile jest zwierząt, które stoją co prawda w
              budynkach, ale o słomie i pożywnej karmie mogą tylko pomarzyć?
              Czemu o tych zwierzętach nikt nie pisze. Czemu tych
              zwierząt "obrońcy" nie bronią? Bo tego nie widać. Bo trzeba by
              trochę zachodu, żeby dotrzeć do takich obór. To nie jest łatwe i
              zapewne "obrońcom" się nie chce. A Konarzewo widać z drogi -
              więc najlepiej zrobić im koło d...
              • Gość: Dzidka Re: Kontrowersje wokół utrzymania cieląt na fermi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 17:29
                > Dziękuję za troskę, ale kablówkę już mam. A wogóle co to za
                > porównanie "To ja ci podłączę kablówkę, jak będziesz w mokrej
                > zimnej budzie na łańcuchu". Zdaje się, że rozmawiamy o
                > zwierzętach więc tekst z cytatu jest wyjątkowo nie na miejscu
                > moja droga!

                Przepraszam, to był skrót myślowy :-)

                > A czy kiedykolwiek byłaś w Konarzewie, że z takim zapałem
                > piszesz o zimnych i mokrych budach? Wierzysz we wszystko co
                > piszą w gazetach. Chyba jesteś osobą na poziomie i masz swoje
                > zdanie i swoje obserwacje.

                Jasne, ale skoro na miejsce wybiera się przedstawicielka TOZ-u i to ona mówi o
                tym do kamery (TVP Poznań - przedwczoraj?), to chyba nie chodzi jej o
                wzbudzenie zainteresowania swoją osobą? Co do moich obserwacji to oczywiscie
                trudno twierdzić w 100 %, ale na zdrowy rozum, jeśli buda nie ma "drzwiczek",
                a na dworze leży snieg i jest mróz, to nie ma siły, słoma musi przemoknąć. Ale
                to juz są w sumie drobne dywagacje. Pewnie że nie mozna wierzyć gazetom we
                wszystko, co piszą, ale też nie można a priori zakładać, ze poszukują
                wyłącznie tanich sensacji (chyba, ze jest to "Życie na gorąco" lub coś
                podobnego).


                > Nie mogą handlować byle czym, bo nikt nie kupi (chyba
                > rozumiesz podstawowe prawa rynku?). Więc nie mogą sobie pozwolić
                > na głodzenie zwierząt i trzymanie ich w opłakanych warunkach.

                Przyznam, ze to mnie też zastanowiło - skoro to jest mięsko eksportowe, to
                skąd by się wzięła ta beztroska? Ale w reportażu (bo ja najpierw widziałam
                reportaż w TV regionalnej) wspomniano, że właścicielem hodowli jest jakaś
                amerykańska firma, ktora wielokrotnie w USA miala nieprzyjemności z powodu
                złego traktowania zwierząt rzeźnych. Zresztą, jak by się zastanowić, to inne
                zwiarzątka mięsne też nie docierają do odbiorcy w najlepszym stanie zważywszy
                warunki transportu, a jednak te transporty wciąż jeżdżą i biznes się kręci.

                > Zastanów też się ile jest zwierząt, które stoją co prawda w
                > budynkach, ale o słomie i pożywnej karmie mogą tylko pomarzyć?
                > Czemu o tych zwierzętach nikt nie pisze. Czemu tych
                > zwierząt "obrońcy" nie bronią? Bo tego nie widać. Bo trzeba by
                > trochę zachodu, żeby dotrzeć do takich obór. To nie jest łatwe i
                > zapewne "obrońcom" się nie chce.

                Obrońca, jak go nazywasz, musi najpierw dowiedzieć się o przypadku
                maltretowania zwierzęcia w oborze na wsi zabitej dechami. A z tym moze być
                problem - komu "ze wsi" będzie się chciało kablować do TOZ-u że sąsiad głodzi
                psa i nie czyści stajni? Po pierwsze to jest sąsiad i swój, po drugie nie
                ubliżajac ludziom ze wsi, wciąż mają zbyt przedmiotowy stosunek do zwierząt i
                nie widzą niczego zdrożnego w fakcie, że pies jest na zbyt krótkim łańcuchu
                czy ze krowa łazi po metrowej warstwie gnoju. Znałam kiedyś faceta z TOZ-u,
                sama tez kiedyś interweniowałam (w sprawie psa trzymanego pod nieobecnosć
                właścicieli na balkonie) i wiem, ze żadna ze spraw im zgłaszanych nie
                pozostawała bez reakcji. Czy udawało im się ją załatwić do końca - tego nie
                wiem. Ale rzecz w tym, ze najpierw musi się znaleźć ktoś, kto taka sprawę
                zgłosi.
      • Gość: tur Re: Kontrowersje wokół utrzymania cieląt na fermi IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 22:14
        Gość portalu: Robert napisał(a):


        > Od tysięcy lat zwierzęta żyją na dworze i jakoś im z tym dobrze.
        > Gdyby ewolucja uznała za konieczne napewno wyposażyła by
        > zwierzaki w siekiery, piły i gwoździe do budowy domów.

        To się odnosi do zwierząt dziko żyjących.
        A te nasze krówki już nie podlegają naturalnej ewolucji.
        Teraz tą ewolucją steruje człowiek pod swoje potrzeby , przy czym
        teraz za pomocą zmian genetycznych będzie mógł
        dokonywac wręcz niesamowitych zmian.
        Tak więc dla tych cielątek trzeba patrzec inaczej, nie
        tak jak np. dzikie niedzwiedzie.
        Trzeba porozmawiac z naukowcami nie związanymi
        z przemysłem mięsnym.
Pełna wersja