lmblmb
11.06.06, 23:15
"Chodzi o konkurs 'Historia bliska' "
Popieram kuratora. Promować należy pozytywne zachowania. Bieganie po archiwach
to zabawa dla przyszłych bezrobotnych. W Polsce jest nadmiar wszelkiej maści
specjalistów od historii, historii sztuki, muzykologii, językoznastwa et
caetera. (Nie obrażam prawdziwych specjalistów, oni są potrzebni, ale w pewnej
liczbie). Jak można stawiać znak równości między np. olimpiadą chemiczną,
fizyczną czy nawet z literatury, która uczniowi może dać konkretny argument na
CV, z olimpiadą czy konkursem historycznym?
Czy publiczne (również moje) pieniądze muszą w Polsce iść "w gwizdek", czyli
być marnowane na przyjemności (studia historyczne nie są znane z dużej
trudności) przyszłych bezrobotnych z wyższym wykształceniem? Nie, stąd
popieram kuratora.