Poznański czerwiec 1956 - nomenklatura

22.06.06, 22:49
Być może zostanę zmieszana z błotem, ale co tam. Nie pierwszy raz i zapewne
nie ostatni :)

Szykujemy się do obchodów 50 rocznicy Czerwca. O ile wiem, będą to obchody
nie tylko poznańskie, ale ogólnopolskie, i to mnie cieszy, z wiadomych
względów.

Bardzo mnie natomiast konfunduje i irytuje to, że w wielu mediach
wielkopolskich wydarzenia czerwcowe określane są często mianem "powstania
poznańskiego".

Z całym - ogromnym - szacunkiem do tych wydarzeń, ośmielę się twierdzić, że
to
nie było powstanie.

Powstanie, jak mnie uczono w szkole, jest to "zaplanowany zryw zbrojny
przeciwko najeźdźcom/ciemiężycielom/okupantom" (niepotrzebne skreslić). Tak
jak powstanie listopadowe, styczniowe, powstania śląskie, Powstanie
Wielkopolskie, Powstanie Warszawskie.

Wydarzenia poznańskie NIE BYŁY powstaniem. Tak samo jak nie było powstania
radomskiego, ursusowskiego, gdańskiego. To nie były zrywy ani zaplanowane,
ani zbrojne.

Nie zmienia to faktu, że były to szlachetne zrywy zdesperowanych ludzi,
gotowych na wszystko, żeby zawalczyć o sprawiedliwość, o chleb, o godne
życie. Ale to nie były zrywy _powstańcze_ !!

Nazywanie w mediach wypadków czerwcowych "powstańczymi" irytuje mnie
niewymownie. Mam wrażenie, że media jakby próbowały tym sformułowaniem
sztucznie podnieść jeszcze ważność i rangę czerwcowych wydarzeń. Po co? Czy
mało nam tego, co się w rzeczywistości wydarzyło? Czy to nie wystarcza?

Mówienie o "powstaniu" może wywołać kpiące uśmiechy - o to nam chodzi?
Poznański czerwiec to był piękny zryw ludzi, robotników i nie tylko, ale
przede wszystkim mieszkańców Poznania - czy to nie wystarczy, żebyśmy mieli z
czego być dumni?

Rada bym była poznać Wasze zdanie w tej kwestii - bo może to ja czegoś nie
widzę, o czymś nie wiem, czegoś nie biorę pod uwagę. Ale jakoś mi się nie
wydaje.
    • Gość: lynx Re: Poznański czerwiec 1956 - nomenklatura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 22:59
      Pełna zgoda. Ostatnimi czasy dochodzi do nadużywania tego typu zwrotów, przez co
      ulegają one deprecjacji. Z polskimi powstaniami wydarzeń czerwca 1956 nijak
      porównywać nawet nie można.
    • Gość: kiks4 Re: Poznański czerwiec 1956 - nomenklatura IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.06, 23:26
      przykleiło sie g..wno do statku i krzyczy: płyniemy!!!!

      Nie wiem kto to powiedział ale doskonale pasuje do stosunku polityków/politykierów do narodowych zrywów.
      Taka rocznica to znakomita okazja by pokazać sie w świetle jupiterów, przed kamerami choc samemu ze zrozumiałych powodów nie miało sie najmniejszego związku z tymi wydarzeniami.
      To święto nalezy do weteranów i ich rodzin - nie do polityków!!!
    • lucyferciu Re: Poznański czerwiec 1956 - nomenklatura 22.06.06, 23:51
      the_dzidka napisała:

      > Być może zostanę zmieszana z błotem, ale co tam. Nie pierwszy raz i zapewne
      > nie ostatni :)

      Hehe, nie dam Ci tej satysfakcji;-) Uważam tak samo jak Ty:-)
      • pan.nikt Re: Poznański czerwiec 1956 - nomenklatura 23.06.06, 00:00
        Kurcze, jak nie diabełek, to powinienem ja.
        Ale jakoś nie mam ochoty.
        Generalnie wisi mi jak zwał.
        Ważniejsza jest prawda historyczna o tych wydrzeniach.

        To jak z kobietą.
        Czy zwą ją dziewczną, kobietą, czy babą jest mi obojętnie. Byle ładna i miła
        była.
        • Gość: Gęba Re: Poznański czerwiec 1956 - nomenklatura IP: *.napisz.net 23.06.06, 07:15
          pan.nikt napisał:

          > To jak z kobietą.
          > Czy zwą ją dziewczną, kobietą, czy babą jest mi obojętnie.


          Czyli jak mawiało się we wspominanych tu latach pięćdziesiątych:
          Panna, niepanna - pisz pan - panna !
    • mankut400 Re: Poznański czerwiec 1956 - nomenklatura 23.06.06, 14:15
      the_dzidka napisała:

      > Bardzo mnie natomiast konfunduje i irytuje to, że w wielu mediach
      > wielkopolskich wydarzenia czerwcowe określane są często mianem "powstania
      > poznańskiego".

      Otóż to! W moim odczuciu bardzo dobrym (acz mało medialnym) było określenie
      CZARNY CZWARTEK. Bo TO BYŁ CZARNY CZWARTEK! Zarówno dla uczestników, jak i
      ówczesnej "władzy".
      Pewnie ze względu na "niemedialność" powyższego określenia zaczęto
      mówić "Wydarzenia". No i dobrze - ale "powstanie"? To nadużycie.
    • mantis77 Już odpowiadałem ale załączam 23.06.06, 16:51
      Już odpowiadałem na to pytanie częściowo ale wklejam link do mojej wypowiedzi

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=44040216&a=44083642
      do końca sam nie wiem jak to nazwać.

      Wypadki poznańskie? Tak mówią ale wypadek można mieć przy pracy a nie na
      manifestacji.

      Manifestacja? Demonstracja? Czy na takicm manifach są czołgi i ostra amunicja?
      Nie?

      Powstanie? Nie bo nie ma choćby przywódcy.

      Ja bym to nzawał zrywem niepodległościowym. Może lokalną rewolucją (w końcu na
      Ukrainie była "Pomarańczowa rewolucja") co prwada nie nastąpiły od razu zmiany
      ale od niej się zaczęło. Może "Poznańska rewolucja 56"? Co wy na to?

      A na marginesie to zobaczcie Poznaniacy sami chcą być fair i nie chcą się
      wywyższać i zgodnie z naszym ułożeniem i pożądkowaniem chcemy to jakoś
      odpowiednio zakwalifikować. Myślę że gdyby takie wydarzenia były w wa-wie od
      razu bez dyskusji byłyby nazwane jako "Powstanie" nawet kosztem zmiany
      definicji a nie djaboże poszliby dalej i powiedzieli że to "Wojna partyzncka
      uciśnionych robotników"

      Jednak Poznań jest bardziej pragmatyczny i woli to zakwalifikowąc zgodnie z
      jakimiś normami.

      Nie ukrywajmy to tu zaczęła się demokracja. Gdyby nie było Poznania 56 nie
      byłoby Gdańska i sierpnia 80 i nie byłoby upadku muru berlińskiego
      i "Pomarańczowej rewolucji"

      Ale czyż można się dziwić? Nie to tutaj wyrosło Państwo polskie i tu założyli
      pierwsze państwo a właściwie pierwsze osady Polanie.

      To tyle.
      • Gość: fan dzidki Re: Już odpowiadałem ale załączam IP: *.icpnet.pl 23.06.06, 18:57
        patrze i nie wierze, zgadzam sie calkowicie z dzidka

        droga dzidko, potraktujmy to jako wypadek "przy pracy", nawet nam w naszej
        dlugoletniej znajomosci moze sie cos takiego trafic hehe
        • the_dzidka Re: Już odpowiadałem ale załączam 24.06.06, 21:45
          > patrze i nie wierze, zgadzam sie calkowicie z dzidka
          > droga dzidko, potraktujmy to jako wypadek "przy pracy", nawet nam w naszej
          > dlugoletniej znajomosci moze sie cos takiego trafic hehe

          Wiesz, wic polega na tym, że gdybyśmy zazwyczaj "nie zgadzali się" w jakichś
          konkretnych sprawach, to pewnie ucieszyłoby mnie, że jednak czasem-gdzieś tam
          mamy podobne poglądy.
          Niestety, twój udział w poruszanych przeze mnie tematach polega jedynie na
          pisaniu za każdym razem tych samych słów na temat roweru, herbaciarni i
          spódnicy (tym bardziej nie wiem, skąd to wziąłeś, że nie mam roweru, pijam
          tylko kawę, a spódnic nie noszę - tylko sukienki). Trudno mi więc traktować cię
          serio.
          W sumie szkoda, bo zdałam sobie sprawę, że i z tobą mogłabym podyskutować,
          gdybyś choć raz napisał coś na temat.
Pełna wersja