lukask73
04.07.06, 21:19
"W tej chwili nie jesteśmy w stanie stać przy każdej rodzącej."
Żona rodziła na Polnej pod koniec 2005 roku. Anestezjolog wszedł, jak to
określił kiedyś prez. Wałęsa "ani be, ani me, ani kukuryku", zrobił swoje i
prawie bez słowa poszedł. Piszę prawie, bo z własnej inicjatywy nie odezwał
się ani razu.
Nikt nie stał przy rodzącej.