Poznanianki muszą poznać ból rodzenia

04.07.06, 21:19
"W tej chwili nie jesteśmy w stanie stać przy każdej rodzącej."

Żona rodziła na Polnej pod koniec 2005 roku. Anestezjolog wszedł, jak to
określił kiedyś prez. Wałęsa "ani be, ani me, ani kukuryku", zrobił swoje i
prawie bez słowa poszedł. Piszę prawie, bo z własnej inicjatywy nie odezwał
się ani razu.

Nikt nie stał przy rodzącej.
    • Gość: Andżelika Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 21:50
      Rzeczywiście b. ważne jest znieczulenie podczas porodu. Rodziłam przy pomocy
      vaccum. To nic przyjemnego, najpierw głodzić pacjentkę, żeby później narzędzi
      do tego typu porodu. Jeżeli strasznie boli, każdy ból jest inny, i nie ma
      przeciwwskazań, to dlaczego niestosować tego typu znieczulenia.
    • Gość: Pracownik Szpitala Na Lutyckiej nie ma szpitala! IP: *.zabka.pl 05.07.06, 08:31
      .
      Wiem, że troszkę OT, ale niesamowicie denerwuje mnie fakt, że poznaniacy (w tym
      reporterzy i redaktorzy poznańskich gazet) nie nauczyli się jeszcze...
      Przy ulicy Lutyckiej nie ma szpitala!!!!
      Szpital jest przy ulicy J U R A S Z Ó W.
      Ewentualnie, jak ktoś nie pamięta nazwy ulicy, to można powiedzieć, że jest to
      Szpital Wojewódzki, ale nie uczmy innych złego adresu.
      Pracuję w tym szpitalu i brak mi słów - ludzie wciąż mówią Lutycka i Lutycka.
      Że nie wspomnę o pismach adresowanych też na ulicę Lutycką...
      Litości.
      .
      .
      • lmblmb Jest szpital przy Lutyckiej 05.07.06, 09:41
        Gość portalu: Pracownik Szpitala napisał(a):

        > .
        > Wiem, że troszkę OT, ale niesamowicie denerwuje mnie fakt, że poznaniacy (w tym
        >
        > reporterzy i redaktorzy poznańskich gazet) nie nauczyli się jeszcze...
        > Przy ulicy Lutyckiej nie ma szpitala!!!!
        > Szpital jest przy ulicy J U R A S Z Ó W.

        To ty się nie nauczyłeś, że nie należy się "kopać z koniem". Jeśli wszyscy
        mówią, że szpital jestprzy Lutyckiej, to tak jest. Zresztą Juraszów to jakiś
        komunistyczny wymysł - przecież ta ulica jest przedłużeniem Strzeszyńskiej.
    • Gość: karola 742 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 09:30
      Rzeczywiście może i próbują dać znieczulenie w Klinice Św. Rodziny, ale tylko
      próbują. Położna kazała robić koci grzbiet.Medal dla tej kobiety, która z
      ogromnym brzuchem potrafi zrobić koci grzbiet!!! Mnie nakłuwali kilkakrotnie,
      bez powodzenia, skonczyło się na stwierdzeniu, że mam otłuszczony kręgosłup -
      ?!? I bólu przez kilka dni, nie mogłam leżeć na plecach. Mogę tylko się
      cieszyć, że nic mi nie uszkodzili i mogę się poruszać.
    • Gość: kobieta Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.Gorzow.WLKP / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 09:40
      "rodzić bez bólu nie do wytrzymania" - I pomyśleć, że kobiety rodzą dzieci od
      zarania ludzkości i jest to zwykła czynność fizjologiczna... i jakoś od
      poczatku dziejów wytrzymywały ten "ból nie od wytrzymania" a tu proszę taka
      odmiana biologiczna: człowiek - gatunek, który nie potrafi sam się rozmanażać.
      Cóż cała nadzieja w ewolucji. Ona takie gatunki powoli acz skutecznie eliminuje
      z życia.
      • Gość: bebe2012 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 11:55
        Dzięki za rozsądne słowa, mnie także bulwersuje nowomowa dziennikarzy.
      • Gość: kasia Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.06, 12:26
        Gość portalu: kobieta napisał(a):

        "I pomyśleć, że kobiety rodzą dzieci od
        > zarania ludzkości i jest to zwykła czynność fizjologiczna... i jakoś od
        > poczatku dziejów wytrzymywały ten "ból nie od wytrzymania" "

        przeżyłam poród siłami natury bez znieczulenia, owszem, przezyłam ...
        zraziło mnie to na kolejnych 12 lat do porodów...
        teraz napewno będe kazała podać sobie zzo...
      • elza78 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 06.07.06, 14:40
        a ewolucja dozylna oksytocynke przewidziala na wywolanie???
        wiec co ty o naturalnych porodach piszesz, kiedy to malo ktory odbywa sie bez
        farmakologicznych przyspieszaczy potegujacych wlasnie ten bol nie do
        wytrzymania...
        do tego rodzaca jest tylko automatem wydalajacym z siebie ziecko i zazwyczaj
        steka w takij pozycji jak chce pan doktor zeby jemu bylo wygodnie ogladac cala
        sytuacje czyli lezac na wznak, ta pozycja porodowa takze nie jest przewidziana
        ewolucyjnie z tego co mi wiadomo i jest sprzeczna z fizjologia i prawem
        powszechnego ciazenia ;)
        pomijam juz ciagly osmiogodzinny monitoring akcji skurczowej i "prosze sie nie
        ruszac bo sie pelotka przesuwa"....
        znieczulenie zzo w tym ogromie odbiegania od tego co naturalne w trakcie
        porodu "naturalnego" chyba nie jest jakims mega przesteptwem...
    • Gość: bebe2012 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 11:54
      A kto odebrał poród jśli przy rodzącj nikogo nie było - Ty?
      • lukask73 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 05.07.06, 12:12
        Gość portalu: bebe2012 napisał:

        > A kto odebrał poród jśli przy rodzącj nikogo nie było - Ty?

        Anestezjologa nie było. O tym jest artykuł, który komentuję.

        Od podania znieczulenia do porodu minęło około 4 godzin. Jeśli to rzeczywiście
        takie ryzyko, to gratulacje dla szpitala. Tym razem obyło się bez powikłań.

        Przy okazji: opieka położnicza była beznadziejna. Młody lekarzyk, który miał
        dużyr w nocy - poniżej krytyki. Natomiast lekarze, którzy pojawili się w dzień,
        pracowali uczciwie. Kontrolowali regularnie postęp i skutecznie zareagowali
        podczas finału. Opieka i reakcje z ich strony zasługują na pochwałę.
        • Gość: pielegniarz Ciesz sie ze wogole ktos tam pracuje IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 05.07.06, 23:34
          Jeszcze troche ignorancji ze strony rzadu i pozbedziecie sie
          pielegniarek,poloznych i tych jak to okraslasz "lekarzykow". Wtedy pozostanie
          Ci juz tylko Adam Slodowy i "Zrob to sam".
          Pozdrawiam z upalnego Londynu
    • Gość: opanowany Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 12:40
      Moja żona rodziła w 1998 na Polnej - rzeczywiście tam brakuje kadr, sam
      odebrałem poród, bo pomimo próśb panie musiały kawkę dokończyć. Przyszły dopiero
      gdy dziecko się już urodziło. Nie wiem skąd wiedziałem, co mam robić, może to
      instynkt, dzięki temu obie żyją. Mam nadzieję, że przez te lata coś się
      zmieniło. Jeżeli nie to odradzam, żona do dziś odczuwa skutki tej traumy.
    • sineira Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 05.07.06, 12:40
      Rodziłam bez znieczulenia, bo było już za późno na ZZO. Od przyjazdu do
      szpitala do urodzenia synka minęły 2 godziny, z czego co najmniej pół godziny
      trwały... prace papierkowe.
      Faktycznie, dało się to przeżyć, tylko PO CO???
      • Gość: leda10 no właśnie, to zasadnicze pytanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:03
        po co, skoro są już sposoby na to, żeby pomóc rodzącej? Kiedyś na przykład nie
        było stomatologów, chodzilo się na ekstrakcję do kowala - tą metodę polecam
        "kobiecie" - autorce ktoregoś z powyższych postów
        • Gość: położna Re: no właśnie, to zasadnicze pytanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 22:20
          znieczulenie zewnątrzoponowe to sposób by pomóc rodzącej,który powinien być
          stosowany w wyjątkowych przypadkach.Jest to poważna ingerencja zaburzająca
          fizjologiczny przebieg porodu. Za komfort matki najczęściej płaci ktoś kogo o
          zdanie nikt nie pyta,czyli dziecko.Więcej wiary w siebie kobiety!
          • Gość: iga Re: no właśnie, to zasadnicze pytanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 22:39
            Poniżej cytuję www.wczesniak.pl/03_spodziewaciesie6.html

            Do znoszenia bólu porodowego stosuje się różne metody:
            naturalne - oddychanie, relaks, masaż, immersję wodną, pozycje; przezskórne,
            elektryczne pobudzanie nerwów, tzw. Tens; hipnozę; akupunkturę; homeopatię;
            obecność bliskiej osoby, nieobarczonej negatywnymi emocjami; krzyk, ale
            umiejętnie stosowany np. wykrzykiwanie samogłosek w czasie trwania skurczu;
            sofrologię, czyli naukę zwiększonej świadomość własnego ciała;
            farmakologiczne - leki o działaniu rozkurczowym, przeciwbólowym, uspokajającym,
            podawane doodbytniczo, domięśniowo, dożylnie, nadoponowo do odcinka kręgosłupa
            lędźwiowego tzw. ZZO, znieczulenie wziewne, blokady okołoszyjkowe i sromowe.
            Narzędzi do pokonania bólu jest wiele(...)

            Skoro jest Pani położną, powinna Pani wiedzieć takie rzeczy, a nie zbywać
            kobiety zdawkowym "więcej wiary w siebie". Wiara nie ma tu nic do rzeczy.
            • Gość: dziwolong Re: no właśnie, to zasadnicze pytanie: IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 05.07.06, 23:37
              Jesli jakas syfologia ma zadzialac, to sama rodz popijajac ziolka. Zapewne nie
              bedziesz nic czula po wypiciu szklanki rumianku. Buuuahahahaha!.
            • Gość: tsurani Re: no właśnie, to zasadnicze pytanie: IP: 150.254.164.* 06.07.06, 10:38
              nie widzę, żeby ktoś kogoś zbywał. Dyskusja dotyczy zewnątrzopononowego
              znieczulenia, a nie metod znieczulenia w całej ich rozciągłości. Post położnej
              był na temat i jeśli już musisz się czegoś czepiać to czep się swego ogona. A
              szukać po necie to każdy umie.
              • Gość: kobieta Re: no właśnie, to zasadnicze pytanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 20:00
                Polna to jeden gmach do zarabiania kasy na pacjentkach
          • sineira Re: no właśnie, to zasadnicze pytanie: 06.07.06, 13:41
            Od początku nie chciałam ZZO, z różnych przyczyn. Miałam ciężki poród, mimo to -
            paradoksalnie - cieszę się z takiego a nie innego wyboru. Jednak gdyby trwał
            dłużej... Brrr!
            Rozumiem kobiety, które nie chcą tego bólu doświadczyć, zwłaszcza przy drugim,
            trzecim czy następnym porodzie. Każda z nas ma inny próg wytrzymałości, porody
            też bywają różne. Mówienie o "komforcie" w przypadku porodu trwającego
            kilkanaście godzin byłoby, delikatnie mówiąc, nie na miejscu.
          • Gość: Beata Re: no właśnie, to zasadnicze pytanie: IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.06, 17:48
            No wlasnie! Caly czas slysze o rozmaitych metodach znieczulenia. Czytalam ze
            tylko 10% porodow w Polsce, to porody prawdziwie naturalne - tzn. bez zadnych
            ingerencji medycznych (naciec krocza, pecherza, itp). Dla porownania w Holandii
            to okolo 80% porodow! Niedlugo bede rodzila i BARDZO chetnie poznalabym polozna
            ktora ma wlasnie naturalne podejscie do porodu. Oczywiscie rozumiem ze przebieg
            porodu jest nieprzewidywalny i moze dojsc do roznych sytuacji w ktorych trzeba
            zastosowac rozne metody, ale nie uwazam zeby musialo to byc punktem wyjscia!
            Pozdrawiam i prosze o kontakt: beata.skibinska@wp.pl
        • Gość: kobieta Re: no właśnie, to zasadnicze pytanie: IP: *.Gorzow.WLKP / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 12:10
          Doradzam myślenie przed pisaniem. Ekstrakcja zęba jest zabiegiem medycznym
          spowodowanym chorobą, którą trzeba leczyć. Poród jest normalną czynnością
          fizjologiczną (nie jest chorobą czyli nie leczy się "rodzenia dzieci"). I to
          jest zasadnicza różnica determinująca agresywność interwencji medycznej.
          • Gość: leda10 ale skoro są metody, które mogą pomóc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 12:27
            czy to przy ekstrakcji, czy to przy porodzie - to dlaczego z nich nie korzystać?
            Na zaburzenia procesów myślowych nie narzekam
            • Gość: kobieta Re: ale skoro są metody, które mogą pomóc IP: *.Gorzow.WLKP / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 13:44
              a prosiłam, żeby mysleć. Nie chodzi o niestosowanie żadnych metod tylko
              stosowanie srodków proporcjonalnych do sytuacji. Sposób znieczelenia o którym
              mowa jkest agresywny i może byc niebezpieczny. Przy kłopotach z wkłuciem (a to
              nie musi wynikac z bęłedu lekarza tylko z ryzyka samej metody)może skończyc się
              nawet kalectwem. Tymczasem jest masę metod mnie problematycznych. Niektóre
              zostały nawet w jednym z postów wymienione.
              Jest jeszcze jedna kwestia. na porodówkę trafiają kobiety, którym myli się
              rzeczywistość z reklamą. Konpletnie nie mają pojęcia na czym polega poród. Ma
              być wspaniale, bo to wspaniałe przeżycie. Tak piszą w kolorowych pismach i
              mówią w telewizji. Tyle, że tak naprawde to fizjologia, która rzadko kiedy jest
              piękna i wspaniała. Nie wiem czy kiedyś odbierałeś poród, ale tak naprawdę to
              pot, krew, wydzieliny i tyle.
              Wreszcie sprawa bólu. Oczywiście z bólem należy walczyć. Tyle, że znowu w
              rozsądnych granicach. Nigdy nie bedzie tak, jak chyba zaczyna wierzyć część
              wychowanego na reklamach pokolenia, że przejdą życie bez bólu. Ból jest
              sygnałe,m który wysyła organizm i często właśnie po nim rozpoznaje się kiedy i
              jakie działanie podjąć. Pełna eliminacja bólu jest wręcz czasami niewskazana bo
              np. przy porodzie kobiety przestaą przeć i współpracować. Wychodząć z tak
              radykalnych ałaożeń jak Twoje to skleczenie bedziemy również znieczulać.
              • sineira Re: ale skoro są metody, które mogą pomóc 06.07.06, 14:08
                Napisałaś, że kobiety od zarania dziejów rodziły bez znieczulenia. Ok, tylko że
                nie rodziły leżąc na wznak, podpięte do ktg i unieruchomione. To przecież
                stosunkowo młody "wynalazek", wygodny dla lekarzy, ale z pewnością nie dla
                położnicy. W ilu szpitalach proponuje się kobietom zmianę pozycji? W ilu w
                ogóle pozwala się na parcie w najbardziej chyba naturalnej pozycji kucznej?
                To tak na marginesie, skoro już mowa o ingerencjach w naturalny proces...
                • leda10 a najlepiej urodzić w domu, między 06.07.06, 14:19
                  zupą i drugim daniem :-D
                  • Gość: kobieta Re: a najlepiej urodzić w domu, między IP: *.Gorzow.WLKP / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 14:53
                    Celem wyjaśnienia:
                    stosowana w szpitalach pozycja jest idiotyczna i bez sensu. Wcale nie jest
                    dobra dla lekarzy, bo poród trwa dłużej (kobieta prze "pod górkę") a do tego
                    rodząca bardziej się męczy i zgodnie z prawami psychologii bardziej daje w kość
                    personelowi (i słusznie, niech płacą a głupotę);
                    2. też jestem za porodami w domu (oczywiście jeśli ciąża przebiega bez
                    komplikacji a matka i dziecko są zdrowi).
              • elza78 Re: ale skoro są metody, które mogą pomóc 06.07.06, 14:53
                to kalectwo mnie zabija...
                skad te informacje????
                straszenie paralizem ktory ma spowodowac uszkodzenie rdzenia przy wkluciu to
                jakas paranoja, w koncu rdzen konczy sie troche powyzej miejsca w ktore lekarz
                sie wkluwa...
                co do wiary w siebie odpowiadajac na post poloznej... adrenalina jest w stanie
                tak samo skutecznie zahamowac akcje skurczowa jak zbyt silne znieczulenie, za
                nieludzkie traktowanie kobiet zmagajacych sie z bolem porodowym rowniez placi
                dziecko, ale o tym sie nie mowi (bo to nie kosztuje), nie mowi sie o tym ze w
                wiekszosci szpitali mozna o tak zawny kant d.. rozbic to co trabia na stronach
                fundacji rodzic po ludzku, ze wszystko pieknie jest na szkole rodzenia a od
                momentu kiedy podpiszesz ostatni papier na izbie jestes tylko nic nie znaczaca
                maszynka do rodzenia i zazwyczaj kiedy nie ma przy tobie kogos bliskiego to
                reszta takze ma cie w glebokim powazaniu, sa szpitale w ktorych wanny do
                rodzenia w wodzie kurzem zarastaja nowoczesny sprzet stoi bezuzytecznie kiedy
                babki mecza sie rodzac w pozycji wertykalnej na przstarzalych lozkach
                porodowych...
                gdzi w tym wszystkim natura?? wiara w siebie?? wolne zarty, rodzaca niewielu
                placowkach ma cokolwiek do powiedzenia wiare mozna sobie schowac w kieszen...
      • Gość: gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.icpnet.pl 19.07.06, 19:38
        Papierkowe prace tyle trwaly bo pewnie takie sa odgorne zarzadzenia.
        Dokumentacja musi byc poprawnie wypelniona. Ale dlaczego tobie to przeszkadzalo?
        Przeciez i tak w tym czasie mialas zajecie. Czepiacie sie wszystkiego. Pewnie
        wasza praca w oczach waszych klientow wyglada tak samo. Kazda praca ma swoja
        specyfike. Dla jasnosci - nie jestem pracownikiem tego szpitala. Zadnego
        szpitala. I nie znam tam nikogo.
    • Gość: pl Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.crowley.pl 05.07.06, 14:36
      Zona rodzila na Polnej na poczatku tego roku. Bez obstawy oplaconych pracownikow nie polecam. Nie ma zadnego problemu ze znieczuleniem o ile sie zaplaci 500. Normalna stawka 1500 za porod w cene wliczone jest znieczulenie. Pytanie tylko dlaczego musimy placic skladki na ubezpieczenie zdrowotne???? Bo skoro tak to mozna to naciaganiem jak nie wymuszeniem nazwac. Tylko niech nikt z pracownikow polnej nie pisze mi tu ze o niczym nie wie i takich praktyk nie ma.
    • wredny_misiek Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 05.07.06, 17:10
      ku.. mać chyba powiem żonie że ma rodzić u siebie w Warszawie i dopiero potem
      przywiozę dwójkę do Poznania
      • Gość: mama Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 18:35
        Kiedy rodziłam kilka lat temu w klinice Św.Rodziny lekarz sam zaproponował mi
        zzo, lekarka anestezjolog była częstym gościem przy moim łóżku, była b.
        cierpliwa i miła (jak wszyscy z resztą). Za znieczulenie nie płaciłam dodatkowo
        ani grosza.
        Nie wyobrażam sobie rodzić 18 godzin bez znieczulenia zo, bo inne leki typu
        dolargan strasznie mulą, a nie mogą być podawane zbyt często.
        Kiedy moja przyjaciółka przygotowywała się do porodu na Polnej dowiedziała się
        od opłaconej położnej, że za zzo trzeba zapłacić anestezjologowi 300 zł (to było
        4 lata temu), inaczej na pewno nie doszuka się "wskazań". W związku z tym olała
        Polną i urodziła na Engla (czy jak kto woli na Jarochowskiego).
        Z tego co się orientuję (a może się mylę?) NFZ refunduje zzo do każdego porodu,
        ale pacjentki kliniki na Polnej muszą za nie słono płacić w kieszeń anestezjologa.
        • kocia181 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 06.07.06, 08:17
          Z tego co obserwuje na różnych forach to na szpital przy ulicy Polnej i
          personel tam pracujący narzekają wszyscy. Nie rozumiem zatem dlaczego rodzi tam
          tak dużo kobiet(świadczy o tym ponad 6 tys porodów rocznie).Każdy skarży się
          ile to musiał zapłacić.To dlaczego płacicie, sami uczycie nie tylko lekarzy, że
          trzeba płacić.Przecież w tym kraju afera łapówkarska goni aferę, dotyczy każdej
          dziedziny życia.Dziennikarze używają sobie i co drugi dzień wymyślają nowy
          temat szukając sensacji.Piszę to po raz kolejny i pewnie znowu zostanę
          skrytykowana( bo o Polnej nie wolno dobrze pisać), że urodziłam w tym szpitalu
          fizjologicznie, bez znieczulenia, w nietypowym ułożeniu dzidziusia. I JESTEM
          SZCZĘŚLIWA, ŻE NIE MIAŁAM CIĘCIA CESARSKIEGO. Mam za to zdrowe dziecko. A
          położna i lekarz byli przesympatyczni i nie opłaceni. Pozdrawiam wszystkich
          zadowolonych i nie zadowolonych.
          • Gość: angry shik Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.crowley.pl 06.07.06, 08:39
            Zapytaj kobiet, ktore juz tam rodzily gdzie zamierzaja rodzic kolejne dziecko. Z moich znajomych, ktore juz urodzily i to wlasnie na polnej , kazda, bez wyjatku mowij ze nigdy tam juz nie bedzie rodzila. A dlaczego tyle tam jest porodow?? Z braku swiadomosć, Na szczescie to sie zmienia. Polecam jeszcze szkole rodzenia na Polnej. Ze 2 spotkania warte uwagi, reszta to reklama. A juz szokiem byly "wyklady" pewnego pana docencika. Zenujace pod kazdym wzgledem. Co za ignorancja. A spotkanie poswiecone komorkom maciezystym??? Wciska sie ludziom ciemnote, informacje sprzed kilku lat. Kazdy kto sie zaglebi chociaz troche w temat przeczyta pare opracowan i pozna statystyki wie ze to sciema i proba wyludzenia kasy od przestraszonych rodzicow. Na moje pytanie , kto wykonuje operacje przy wykorzystaniu tych komórek, ile to kosztuje i ile ich przeprowadzono w kraju pani pobladla i szybko zmienila temat. A to Polna wlasnie
            • kocia181 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 06.07.06, 13:02
              Jeżeli chodzi o banki komórek macierzystych to szpital jako tako mało ma z tym
              wspólnego, to są osobne firmy.A do końca ściema to nie jest tylko osoba
              prowadząca była średnio przygotowana.Zgodze się z jednym:mało kto potrafi
              wytłumaczyć o co z tymi komórkami chodzi. A na pobranie ich decyduję się ludzie
              którym jest to potrzebne no i ci , w których towarzystwie wypada mieć krew
              pępowinową w banku. A mogłabyś coś więcej napisać o wykładzie pana docenta, na
              jaki temat był? A co anestezjolog mówił na temat zzo? Chętnie zakładają?
              • Gość: angry shik Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.crowley.pl 06.07.06, 14:01
                No wlasnie z trescia tego wykladu to jest problem. Mimo 2 "wykladow" i mimo szerej checi udzielenia na Twoje pytanie odpowiedzi nie jestem w stanie napisac o czym on byl. Najwiecej bylo o polityce i liberalnych pogladach porwadzacego. Mimo, ze z niektore podzielam to jednak uwazam ze to nie bylo miejsce ani czas zeby je wyglaszac. Nie za to placilem. Konkretne pytania, konkretnych odpowiedzi brak. Oczywiscie wg niego zzo to lek na cale zlo, ale nie ma anestezjologow i musza byc przeslanki za. I to fakt. Ale .... oczywisce nieoficjalnie anestezjolog pojawia sie i pojawiaja sie przeslanki za , za 500 zl. Jedyny godny polecenia wyklad do Pani profesor z neonatologii i Pań położnych. A szczytem byla wycieczka po porodowce. W jednej sali lezal noworodek, ktory urodzil sie doslownie pol godz wczesniej. To ze lezal bez opieki to inna sparawa, ale oprowadzajacej nie przeszkadzalo zeby wprowadzic cala wycieczke do srodka. A po stwierdzeniu zeby "zbytnio na niego nie chuchac" rece mi opadly. Dla mnie sprawa niepojeta, ktora powinna sie skonczyc dysplinarka. Duza grupa, majaca odrobine oleju w glowie nie weszla do sali. Reszta jednak nie miala zadnych oporow. Trzeba byc swiadom swoich praw i po urodzeniu dziecka nie spuszczac go z oka. Mimo tych wszystkich papierkowych certyfikatow, ktore polna posiada. Rzuca sie tylko jedno. Poprostu brakuje tam ludzkiego podejscia do pacjeta. Zwykla masowka. Mimo, ze wszystko poszlo ok to niesmak duzy pozostal. Wiecej juz nie mam zamiaru sie nad tym rozpisywac. Pzdr
            • Gość: Gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.gpsk.am.poznan.pl 07.07.06, 12:14
              Znam kobiety które rodziły na Polnej kolejno 5 dzieci.
          • ida191 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 07.07.06, 10:49
            Do Kocia
            Naprawdę chcielibyśmy pisać dobrze o Polnej .Ale się nie Da!!!!!!!!!
            To ,że Ty tam pracujesz i za każdym razem gdy pojawia się temat Polnej -to
            obstajesz w jej imieniu to znaczy ze masz w tym interes. Naprawdę pochwaliłaś
            się już tyle razy na forum ,że masz : zdrowe dziecko; miałaś super poród ;
            super personel i za DARMO!!!i to wszystko dzięki Polnej, że naprawdę już
            wszyscy zainteresowani o tym wiedzą .
            Pytasz skąd ta ilośc pacjentek skoro Polna taka zła- zazwyczaj dziewczyny myślą
            pod kątem Neonatologii ; która jest tam niezła . Tzn. w razie gdyby się coś
            działo to zawsze bliżej pomocy.
            To ,że mamy panstwo korupcyjne to żadne usprawiedliwienie dla łapówkarstwa na
            Polnej. Jeśli kobieta chciała mieć swojego lekarza czy położną przy porodzie
            to powiedzmy ,że jest to jeszcze jakaś forma umowy zewnętrznej i można się
            umówić; te pacjentki stanowiły bardzo dużą część rodzących na Polnej( narazie
            nie bo wiadomo,że dyrekcja wprowadziła śmieszny sztuczny zakaz na pokaz) . Ale
            jak pacjentka trafia "z ulicy" i jeszcze nie jest zorientowana to niestety
            będzie leżeć "odłogiem" aż się zorientuje ,że trzeba zapłacić albo zajmą się
            nią po czasie gdy zaczną się komplikacje; które niestety róznie się kończą !!!
            I naprawdę uważasz ,że to jest w porządku??? i nie pisz ,że nie wiesz ,że takie
            rzeczy mają miejsce. Bierze się za wszystko na Polnej- za zzo; godny poród ;
            operacje; położenie na oddziale ; opiekę na patologii; pokój 1-osobowy ( bo np.
            normalne jest ,że kładzie się matkę ;która np. straciła dziecko na sali z
            mamami z dziećmi) jak myślisz fajnie??? I pamiętaj to co ludzie piszą to nie
            są opinie bezzasadne tylko najczęściej poparte własnym złym doświadczeniem.
            • Gość: o Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.crowley.pl 07.07.06, 11:56
              Niestety to prawda. Nic dodac nic ujac. Post trafiajacy w samo sedno. Porodowka na polnej to czyste lapowkarstwo. Prywata personelu ktory oproc lapowek zgarnia kase z naszych podatkow. Fajnie prawda?
            • Gość: Gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.gpsk.am.poznan.pl 07.07.06, 12:21
              Sami płacicie....po co?
              Opieka nad tymi co nie płacą jest tak samo dobra...(często lepsza bo lekarz nie
              spieszy się do domu)
              To jakaś poroniona polska mentalość że jak nie zapłacisz to nie wierzysz że
              ktoś sie tobą zajmie....
              A poza tym to jak nie chcecie rodzić na Polnej to idźcie gdzie indziej nikt nie
              będzie płakał...i tak jest do 30 porodów na dobę...
              • anitam4 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 07.07.06, 12:38
                Do Gość :

                Szkoda ,że te pozytywne posty nt. Polnej są z adresu samej Polnej
                (gpsk.am.poznan.pl) Tak to widać !!!!
                Niestety nie jesteście w tym momencie wiarygodni. Pytacie czemu płacimy???? Ja
                nie zapłaciłam i mam "pamiątkę " z Polnej w postaci uszkodzonego
                dziecka. "DZiękuję"!!!!!
                • Gość: Gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.gpsk.am.poznan.pl 07.07.06, 13:20
                  To że nie nie udajemy że ktoś inny pisze te posty sprawia że jesteśmy mało
                  wiarygodni???

                  To jest właśnie przykład myślenia magicznego ( jak bym zapłaciła to... )
                  Bardzo nam przykro z powodu Pani dziecka.
                  W medycynie nigdy nie ma 100% sukcesów, nawet jak się 100 mln zapłaci.

                  P.S. Czy wiecie jak wygląda opieka przy porodzie np. w Anglii?
                  • anitam4 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 07.07.06, 20:56
                    Do Gościa:

                    Tu nie chodzi o "magiczne myślenie" tylko kolejny raz o przypadek ; o który
                    będzie się rozgrywać sprawa w sądzie. Niestety ewidentne zaniedbania ; które
                    doprowadziły do przetrzymania dziecka i ostrego niedotlenienia. Sami neurolodzy
                    mówią -to Pani nie wiedziała ,że jak na Polnej mówią ,że trzeba czekać tzn.
                    trzeba było zapłacić aby przyspieszyć jakąkolwiek akcję???? Sorry ale sama
                    jestem związana ze służbą zdrowia myślałam ,że jako pacjentka z branży będę
                    miała chociaż odrobinkę lżej . Niestety bez kasy wszyscy równi- te "znajome" ;
                    te z "ulicy" itd. Wiem ,że w medycynie nie ma 100 % sukcesów- ale jeśli coś
                    wynika z niepodjętej na czas akcji ; a potem słyszę ,że wystarczyło 2 tys.
                    zł ;to proszę uwierzyć dałabym każdą kwotę żeby mieć ZDROWE DZIECKO!! I akurat
                    w mojej stuacji wiem,że pieniądze mogły załatwić wszystko (niestety
                    dowiedziałam się zbyt póżno).
                    • Gość: sunnysmile Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 21:58
                      Doskonale Panią rozumiem. Mi też kazały położne zaczekać (ciekawe czy bóle parte
                      dadzą "poczekać"). Nie wiedziałam ,że to taki "idiom pieniężny". Mimo wezwań
                      nie przyszły mi pomóc - mąż odebrał poród, dobrze, że był przy mnie.One przyszły
                      później przeciąć pępowinę, nawet mnie nacięły "po" żeby się nie wydało. To mąż
                      uratował nasze dziecko. Po tym koszmarze, który trwał 20h nie mogę mieć dzieci.
                      Zawdzięczam to Polnej.
                    • Gość: mama Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.06, 17:31
                      Anitam4, doskonale Cię rozumiem i niestety sama w najbliższej rodzinie mam taki
                      przypadek.
                      Kiedy rodziła się moja siostra lekarze i położne totalnie olali moją mamę.
                      Kiedy mówiła im, że to "już" i prosiła o pomoc to nawalili ją dolarganem,
                      przypięli pasami do łóżka i zostawili samą sobie.
                      Poród skończył się cesarką robioną na łapu capu, a dziecko urodziło się z silnym
                      niedotlenieniem, a co za tym idzie licznymi uszkodzeniami mózgu, co pozostawiło
                      "pamiątkę" na całe życie.
                      Niestety było to w czasach, kiedy nikt bliski nie mógł towarzyszyć kobiecie na
                      oddziale położniczym, nie mógł na czas zareagować, pomóc...
                      A późniejsze próby dochodzenia kto zawinił i powinien za to odpowiedzieć spełzły
                      na niczym, totalna zmowa milczenia i "trzymanie się razem" kolesiów z Polnej.
                    • ewamro Polna... 30.07.06, 14:23
                      Nie mam już siły tego wspominać. Przychylam się do opinii że to wielkie
                      zagłębie łapówkarzy. Ja nie zapłaciłam, po pierwsze brzydzę się takimi
                      praktykami, po drugie zwyczajnie nie byłoby mnie stać. Mój poród był koszmarem,
                      który o mały włos nie skończył się dla mojego dziecka bardzo źle. Wiem że
                      gdybym miała opłaconych ludzi rodziłabym zupełnie inaczej, po ludzku.

                      Jednocześnie chcę tu zaznaczyć, że m.o.ż.n.a trafić na fantastycznych lekarzy i
                      położne, za darmo, na Polnej. Trzy tygodnie przed właściwym porodem byłam
                      skierowana na salę porodową i doświadczyłam takiej opieki. Szkoda że nie
                      urodziłam w pierwszym podejściu, z pewnością inaczej wspominałabym poród i
                      szpital.
                  • fish7 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 07.07.06, 21:21
                    Do Gość
                    Myślę ,że przez przypadek wyszło,że jesteś z polnej .Więc nie pisz ,że o tym
                    wiedziałeś i jesteś taki Super!!
                    Szanujcie goście wypowiedzi kobiet bo naprawdę nigdy nie wiadomo co może wam(
                    (lub komuś z rodziny) się przydarzyć jak nie na polnej to w innym kombinacie
                    łapówkarskim. One też pewnie myślały ,że takie opowieści to tylko w mediach
                    pokazują ,a tu pech trafiło się IM. Wielkie poważanie dla Pań ;które przeszły (
                    i przehodzą)gehennę bo np. nie dały Łapówy. A ,że polna Kasą stoi to przecież
                    wszyscy wiedzą- a skąd te super fury na parkingu - za te 900 zł
                    miesięcznie??????????
              • ida191 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 07.07.06, 13:14
                Gościu z Polnej

                Zamiast tracić czas na posty idż przejdż się po oddziale bo na pewno jakaś
                pacjentka potrzebuje twojej pomocy- zainteresuj się -za darmo oczywiście !!
                • Gość: Gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.gpsk.am.poznan.pl 07.07.06, 13:22
                  Nie za darmo, ża 900 zł miesięcznie. A pacjenki z oddziału pozdrawiają Panią ;)
                  • Gość: she Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.crowley.pl 07.07.06, 13:58
                    a wiesz jak wyglada opieka po porodzie w niemczech?
                    • Gość: Gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.gpsk.am.poznan.pl 10.07.06, 14:16
                      Wiem doskonale. Jak by w Polsce tak było to by zaraz by pisano że wypisuje się
                      pacjentki za wcześnie i jest to niebezpieczne ( w Niemczech wypisuje sie
                      pacjentki 24h po porodzie)
                      • Gość: "Wdzięczna""" Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.06, 19:17
                        Na Polnej jest to kompletnie bez różnicy kiedy jest wypisywana pacjentka.Ja
                        zostałam wypiasana do domu z "rodzącym mięśniakiem"- bez żadnego badania;usg
                        itd.
                        Na moje uwagi ,że dzieje się coś dziwnego; wydziela się "dziwny" zapach
                        usłyszałam od poważanego doktora: A co by Pani chciała -fiołki???? Ale
                        oczywiście nie sprawdził ; pełna ignorancja.Wypisano mnie do domu ; w weekend
                        gorączka 40 st. i mnóstwo innych komplikacji - powrót na oddział- dopiero wtedy
                        kontrola co się dzieje ; zabieg usunięcia "gnijącego" mięśniak; mocna
                        antybiotykoterapia i "palec Boży" ,że nie straciłam macicy bo już nieżle się
                        tam działo. Niestety kolejny przykład fatalnej obsługi na Polnej . Owszem
                        wspaniała aparatura ; personel snobujący się na wielkich specjalistów ale brak
                        jednego:POWOŁANIA!!!! i bezinteresownej chęci pomocy choremu!!Bo jeśli nie
                        wiedziałam,że należy zapłacić aby ktoś łaskawie zaglądnął co się dzieje ze mną
                        to jak to inaczej nazwać??? Niestety w moim otoczeniu znanych jest wiele takich
                        makabrycznych historii rodem z Polnej. Myślę więc ,że czy będziecie wypisywać
                        pacjentki po 24 h czy po tygodniu na jedno wyjdzie ; niestety!!
                      • 13monique_n Niepoznanianka 12.07.06, 13:56
                        ... ale tez rodzilam. Jedno dziecko w Polsce, jedno za granica. W Polsce wyszlam
                        po 3 dobach, za granica po 24 godzinach. Jak porod jest DOBRZE przeprowadzony, a
                        z podanych wyzej opisow nie zawsze to wynika, to mozna wyjsc nawet zaraz po
                        porodzie!!! I siedziec normalnie, bez bolu na wlasnym tylku!!! nawet nadcietym i
                        zszytym. A jak sie cos schrzani i jest sie madrzejszym niz dawniej monitor
                        rzadowy, to gratuluje gosciowi z Polnej dobrego samopoczucia. Panowie/Panie
                        ginekolodzy, polozne - naprawde tak ciezko jest uznac pacjentke za "myslacego
                        czlowieka", z ktorym sie mozna porozumiec?
                  • ida191 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 07.07.06, 23:16
                    A ile musiałeś dać Gościu ,zeby się znależć na Polnej na etacie?? Wiemy jak się
                    załatwia tanm etaty - rodzinka czy łapóweczka ; czy jedno i drugie?? Więc nie
                    narzekaj na 900 zł; bo wiesz,że warto się "przemęczyć" na początek ; a
                    potem "kosić żniwo". I pewnie nawet nie miałeś czerwonego dyplomu bo po tym
                    jest do zaproponowania np. oddział hematologii albo w najlepszym razie
                    pediatria .I nie udawaj ,że o 13 z minutami w ramach pensji chodzisz do
                    pacjentek- bo robisz to tylko na wizycie porannej lub wieczornej , ewentualnie
                    ze studentami- bo tak trzeba!!!
                    • Gość: Gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.gpsk.am.poznan.pl 10.07.06, 14:08
                      Każdy sądzi po sobie…
                      Jeśli dla Pani jedyną droga do uzyskania pracy są łapówki i nepotyzm to
                      gratuluję....
                      • Gość: Asystent Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.06, 19:28
                        Ależ to przecież żadna tajemnica jak się dostaje etat asystenta na
                        Polnej.Wystarczy mieć Kogoś znajomego ze środowiska lekarskiego w otoczeniu,a
                        każdy to potwierdzi ,że bez Rodzinki ; super znajomości i koperty nie ma tam co
                        myśleć o etacie . Nie rozumiem więc po co te obruszanie się kolejny raz na
                        prawdę dotyczącą rzeżni na polnej. A potem się dziwicie ,że do lekarza na
                        polnej bez kopert ani rusz- taka kolej rzeczy - najpierw on dał , a potem czeka
                        zeby jemu dać.....Jeśli Gościa to oburza to niech napisze jak się
                        tam "legalnie" dostał albo czyim jest dzieckiem???
                        • Gość: Gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.gpsk.am.poznan.pl 11.07.06, 11:21
                          Jak się legalnie dostać? Bardzo łatwo...
                          Zdać egzamin na studia doktoranckie, potem egzamin specjalizacyjny...
                          To na prawdę nie takie trudne jak sie komuś chce pracować i sie uczyć...
                          Wam pewnie było łatwiej (koneksje i łapówki to pewnie wasz świat skoro innych
                          tak osądzacie)
                          • Gość: Pacjentka2 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 22:03
                            Miałam okazję lezeć na Polnej .I muszę rzetelnie stwierdzić ,że jedynymi
                            osobami ;które bezinteresownie opiekowały się pacjentkami byli młodzi asystenci-
                            lekarze. To fakt nie są to osoby decyzyjne ale na dyżurach ; w trakcie wizyt
                            wieczornych mieli okazję się wykazać. W tym dobrym znaczeniu.
                            Dziewczynie ;która ze mną leżała- młody lekarz na takim dyżurze zrobił KTG ;
                            poobserwował i na szczęście skierował na porodówkę tłumacząc ,że tam jest
                            lepsze KTG (aby nie wzbudzać paniki u pacjentki). I co miał nosa - u dziecka
                            były już ostre spadki tętna.Dzięki Jego szybkiej reakcji dziecko żyje (33
                            tydzień ciąży); owszem musiało być trochę rehabilitowane ale dzięki szybkiej
                            reakcji udało się uniknąć śmierci lub uszkodzenia dziecka. Ja w sumie też dobre
                            słowo uzyskałam tylko od asystentów; bo prof. Gbur ; lekarka prowadząca (
                            wcześniej prywatnie) słynna pani docent od momentu położenia mnie na oddziale
                            przestała być zainteresowana ( póżniej okazało się ,że za położenie i opiekę
                            też należało zapłacić - nie wiedziałam ). Niestety moja historia na patologii
                            nie zakończyła się dobrze ale sprawiedliwie oceniam młodych lekarzy pracujących
                            tam dobrze. Niestety nie miałam szczęścia aby któryś z nich miał dyżur wtedy
                            gdy działo się ze mną żle....Mam nadzieję tylko,że w miarę uzyskiwania tytułów
                            przez tych lekarzy ich stosunek do pacjentów nie ulegnie zmianie. Ale niestety
                            często jest to presja otoczenia ;w którym się pracuje.
            • kocia181 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 07.07.06, 16:35
              No i proszę! Następnym razem będę przepraszała, że nikt nic złego mi nie zrobił
              w szpitalu i że mam zdrowe dziecko. Dlaczego ci, którym stała się krzywda mogą
              się wypowiadać a ja, która jestem zadowolona nie. Wiem, że wiele zawdzięczam
              naturze ale dużo też pomogła mi położna dla której po prostu byłam miła. Widać
              cieszyć się i chwalić w naszym kraju nie wypada. A gdybyś dokładnie czytała to
              co piszę to wiedziałabyś jakie są moje związki z tym szpitalem. Niestety nie
              etat.Ale to pewnie też źle.
              • Gość: Gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 22:04
                Do Kocia:

                Dlaczego piszesz ,że nie jesteś związana z Polną ??? W poście na temat "rodzić
                po ludzku" z 13.04.06 piszesz ,że pracujesz na Polnej i tam rodziłaś (polecajac
                położną). O co więc chodzi??? Szkoda tylko ,że kolejny raz osoba z polnej
                poleca ten szpital ( bo tak się zdarza najczęściej) ; a w sumie pisze ,że jest
                związana przez kogoś itd itp. To co jednak się wstydzisz tego żenującego
                poziomu ;który tam panuje ?? No chyba ,że Cię zdążyli wywalilić . I
                PROSIMY!!!!!!!! daj już sobie spokój z tym wychwalaniem - trudno,żeby swoich
                żle obsługiwali ; no nie??? Jeszcze nie słyszałam żeby jakiś lekarz lub położna
                miała problemy z rodzeniem na polnej . Szkoda,że nie wszyscy !!
                • kocia181 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 09.07.06, 02:36
                  Pomimo, że nie mam pisać ja będę to robić. Mam takie prawo(jak pozostali). Ze
                  szpitalem na Polnej nie jestem związana etatem a praca w nim o niczym nie
                  świadczy. I wypisujcie sobie dalej to co chcecie a ja i tak mam informacje,że
                  na brak pacjentek ten szpital nie narzeka. I wiem też,że wracają te panie,które
                  już rodziły. Pomimo ż ktoś tu zapewniał,że tak nie jest. I nigdy nie
                  twierdziłam,że nikt nie bierze tam pieniędzy, chwaliłam się tylko tym co mnie
                  spotkało.Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłych wakacji bo ja na nie
                  właśnie wyjeżdżam(ale wrócę).
              • Gość: Marek Problem Polnej IP: *.eranet.pl 09.07.06, 16:13
                Problem Polnej polega na tym, ze jezeli dziecko by sie urodzilo silami natury bez problemu (a tak jest z reguly) to wszystko idzie dobrze. Gorzej gdy zaczynaja sie komplikacje - wtedy pytanie brzmi: "czyja to jest pacjentka" (czytaj: kto wzial lapowke) i jezeli odpowiedz brzmi: "z ulicy" to zaczynaja sie komplikacje, jak u mojej znajomej - najpierw urodzilo sie lozysko, a potem dziecko. Oczywiscie lekarze twierdza, ze to jej wina...
                • Gość: Pacjentka Re: Problem Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.06, 10:28
                  A propos Markwitza ja sama leżąc na oddziale III na Polnej widziałam jak
                  na "moją" salę przyjmowane były jego prywatne pacjentki umówione do cięcia .
                  Pacjentki same się przyznawały i mówiły ,że cena (2 lata temu) była 2-2,5
                  tys.zł)za cc przez docenta. Szkoda ,że pacjentki ;które naprawdę wymagały
                  pomocy były kompletnie ignorowane przez docenta MaRKWITZA;Ropacką i cały skład
                  oddziału( nie płacisz, to sobie leż...).Nie mówiąc już o prof. "Bręborze"-
                  trudno być naraz : lekarzem; rektorem AM i szefem Oddziału ,bez szkody dla
                  tych najważaniejszych: pacjentek i ich dzieci!!!!!
                  • Gość: Kaja Re: Problem Polnej IP: *.gpsk.am.poznan.pl 12.07.06, 12:58
                    A propos doc Markwitza i doc Ropackiej. Też byłam pacjentką tego oddziału i
                    wbrew temu co piszesz nie mogę złego słowa powiedzieć o tych osobach. Profesora
                    nie było, więc cały oddział prowadził docent. Przemiły człowiek, który zawsze
                    znalazł czas dla każdej pacjentki! nie tylko dla tej, jak sugerujesz, która
                    zapłaciła. Dr Ropacka to przemiła i bardzo kompetentna osoba, która zawsze
                    słuzyła pomocą. Po każdej ultrasonografii cierpliwie tłumaczyła mi co się
                    dzieje. Zawsze znajdowała czas dla wszystkich pacjentek z mojego pokoju, nie
                    tylko dla tej,która była jej pacjentką. Pomimo, że nie byłam tak zwaną "jej"
                    pacjentką to właśnie jej zawdzięczam to, że mam zdrowe dziecko.Super babka.

                    Kaja
                    • Gość: Moderator1 Re: Problem Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 19:16
                      Do Kaja:
                      A kiedy byłaś pacjentką oddziału III Polnej ???
                      Bo wychwalany przez Ciebie Duet (Ropacka -Markwitz) dużo złego zrobił (tzn.
                      nic nie zrobił )kilku znanym Nam pacjentkom. Może było to już po tych
                      zdarzeniach i w końcu się wystraszyli i zmienili nastawienie do pacjentek .Oby!
                      Znam kilka przypadków żle prowadzonych ciąż i niestety złej opieki w szpitalu ;
                      które zakończyły się tragicznie.
                      • Gość: Puelta Re: Problem Polnej IP: *.karolin.pl 13.07.06, 01:26
                        Mam bardzo zle doswiadczenia z Markwitzem. Chodzilam do niego przez cala ciaze, placilam duze pieniadze za wizyty i na koniec zasugerowal mi cesarke za lapowke ('moglibysmy przyspieszyc porod, ale to nie jest takie proste'). Gdy odmowilam, to olal mnie zupelnie podczas porodu. Na wizycie traktowal mnie jak przedmiot, a nie jak swoja stala pacjentke.
                      • Gość: Pacjentka Re: Problem Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 23:28
                        Do barborka:
                        A kiedy byłaś pacjentką oddziału III Polnej ???
                        Bo wychwalany przez Ciebie -Markwitz i reszta oddziału III dużo złego zrobił
                        (tzn. nic nie zrobił )kilku znanym Nam pacjentkom. Może było to już po tych
                        zdarzeniach i w końcu się wystraszyli i zmienili nastawienie do pacjentek .Oby!
                        Znam kilka przypadków żle prowadzonych ciąż i niestety złej opieki w szpitalu ;
                        które zakończyły się tragicznie- teraz walczą lub bębą walczyć w sądzie. Proszę
                        pamiętać pobyt na patologii to jeszcze nie wszystko ; najważniejsze żeby na
                        końcu zareagowali w odpowiednim momencie - a to zazwyczaj "przegapiali" -
                        ciekawe czemu???
                        • barborka14 Re: Problem Polnej 24.07.06, 20:23
                          Bylam na Polnej luty-marzec tego roku. Być może ktoś ma złe wspomnienia,ja
                          natomiast chcę powiedzieć o dobrych. Jak wiadomo, jeżeli komuś się zdarzy coś
                          złego, to powie wiekszej ilości osób, a jeżeli cos dobrego, to już się mniej
                          chwali. Nie mogę się absolutnie zgodzić z tym, że jest źle, ponieważ jestem
                          przypadkiem wręcz przeciwnym. I wiecie coś jeszcze Wam napiszę - spędziłam tam
                          dużo czasu i przewinęły się jako pacjentki różne osoby. Mogłam sobie "z boku"
                          pooglądać różne przypadki i wierzcie mi są różne kobiety i to one się
                          wypowiadają, więc też takie opinie mogą być subiektywne, bo zdarzyły się takie
                          bardzo narzekające - na wszystko generalnie. Więc ja chciałabym podzielić się
                          bardzo dobrymi wrażeniami.
                          • fish7 Re: Problem Polnej 28.07.06, 22:26
                            Do barborka:
                            Jeśli uważasz ,że uszkodzenie dziecka poprzez zaniedbania na oddziale
                            ginekologii trzeciej ( przetrzymanie akcji ; ostre niedotlenienie dziecka i
                            niestety bardzo ciężke komplikacje) to wynik gderania pacjentki to gratuluje
                            poglądów. Byłam pacjentką znanej pani docent z oddziału III; miałam do niej
                            pełne zaufanie ; nie gderałam czekałam na zainteresowanie i .... NiC!! I co się
                            póżniej okazało - za pobyt na patologii w tamtych czasach ( koniec 2004 )
                            trzeba było zapłacić!! Niestety nie wiedziałam o tym; nikt mnie nie
                            poinformował ; no w końcu to nie prywatna klinika - przynajmniej tak mi się
                            wydawało!!Proszę się więc cieszyć ,że w tym roku udało się Pani spędzić
                            fantastyczny czas w klinice na Polnej i życzę aby już nikt nie miał takich
                            problemów jak ja !!!
                            • barborka14 Re: Problem Polnej 29.07.06, 09:54
                              Troszkę się nie rozumiemy. Celem mojej wypowiedzi nie było negowanie wszystkich
                              tragicznych przypadków. Bardzo mi przykro jeżeli komuś przytrafiło się coś złego
                              i nie życzę tego nikomu. Po pierwsze chciałam się podzielić moimi pozytywnymi
                              wrażeniami (bo tych negatywnych jest na tym wątku w moim odczuciu wiecej).Po
                              drugie są opinie, że się ludziom nie podoba, bo lekarz np.nic nie mówi, a mieli
                              by inne oczekiwania. Uważam, że niektóre opinie mają się nijak do np. poważnych
                              problemów, bo to jaki jest lekarz w kontaktach nie można wg mnie porównywać z
                              poważnymi problemami. Życzę wszystkim dużo zdrowia i szczęścia.
                    • Gość: Pacjentka2 Re: Problem Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 23:21
                      Ciekawe czemu znikają posty z ostatnich miesięcy dotyczące doc Ropackiej;
                      Markwitza ; ogólnie lekarzy z Polnej itd. Czyżby Państwo docenci mieli czas na
                      śledzenie forum i wykasowywanie niekorzystnych dla siebie opinii?? Czy robią to
                      dla nich inne osoby pracujące na Polnej i bardzo aktywne na tym forum?? Oj
                      nieładnie !!! Jak będzie trzeba napiszemy jeszcze raz co Państwo wyprawiacie (
                      tzn. czego nie robicie dla dobra pacjentek) . A jest o czym pisać ; niestety!!
                    • Gość: Pacjentka2 Re: Problem Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 23:19
                      Do Kaja:
                      A jeśli była Pani pacjentką oddziału Polnej , na której pracują w/w lekarze to
                      prosze tez napisać jakie są Pani powiązania Pani Kaju z Polną ;bo serwer ,z
                      którego wysyła Pani info należy do Szpitala na Polnej!! A może to sami Państwo
                      lekarze piszecie na swój temat hymny pochwalne ,co????
                    • fish7 Re: Problem Polnej 19.10.06, 20:15
                      Do Kaja z GPSK (Szpital Polna)!!!!!!!!!
                      A kto pisze takie maile -sami zainteresowani czy tez ich personel podwładny,
                      amoże sam jaśnie dyrektor aby wybielić swoich pracowników. Oj dużo znamy
                      osób ;które gruby Szmal im płacili bo inaczej mieli Ich serdecznie
                      w ...poważaniu!!Niestety Znieczulica na MAKSA- ale to tak chyba jest u
                      tych "utytułowanych" ;skandal po prostu !
          • Gość: kasia Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: 80.50.254.* 12.07.06, 11:10
            To nieprawda. Rodziła na Polnej. W nocy z piątku na sobotę. Dyżur mieli młodzi
            lekarze. Zajęli się mną bardzo dobrze. Dziwili się, że mimo wg ich zdania
            silnych skurczy nie poprosiłam jeszcze o znieczulenie, bo z mojego punktu
            widzenia wydawało mi się, że aż tak źle nie jest. Nie nacieli mi krocza, bo też
            nie było takiej potrzeby. Mimo, że minęło już prawie 10 miesięcy od tego dnia,
            cały czas uważam, że było to coś pięknego i otoczono mnie wspaniałą opieką.
          • Gość: Aniuta Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 17:42
            Może to nieważne, bo to było prawie 12 lat temu jak rodziłam w Poznaniu na
            Polnej.Bardzo chcieliśmy tam rodzić, bo w najbliższym szpitalu, (a mieszkam
            koło Walbrzycha,) więc musiałbym tam rodzić. Z uwagi tylko na to, ze nie chce
            mi sie pisac, jak wyglądało wtedy rodzenie w Walbrzychu nie wspomnę ani słowem.
            Na Polnej spotkałam bardzo miły i fachowy personel, życzliwych ludzi, którzy
            pomogli przyjść na świat mojemu dzieku, a było trudno, bo syn wazył prawie 4i
            pół kilograma. Dostałam jedynie dolargan, ale tylko jedną dawke, bo wcale tego
            nie potrzebowałam.Czy cierpiałam, pewnie, ze tak, ale myślę i czuje, ze to
            zrodzi oburzenie, kobiety negatywnie nastawiają się do porodu. Jasne, ze
            pozycja na leżąco jest zła, ale ja po prostu powiedziałam, że jest mi tak
            niewygodnie i leżenie powoduje ucisk na okolice lędżwiowe, więc praktycznie
            rodziłam na stojąco.Był przy mnie mąż, więc go wykorzystałam i pomagał jak
            mógł. Masował plecy, rozmawiał ze mną.Miałam nacinane krocze, choć ten zabieg,
            to raczej pikuś przy reszcie więc nie ma co wspominać. Była przy mnie cały czas
            położna, bardzo pomocna, która ciepło mnie chwaliła za wszystko, mówiła co po
            kolei i w jakiej fazie jest poród. Były małe kłopoty, bo dziecko duże
            i "zaklinowało" sie w kanale. Ale po chwili już drzwi były otwarte, koło mnie
            łóżko do transportu na salę, na cesarkę.Kontem oka widziałam anestezjologa,
            który był koło mnie, gdyby trzeba było podac narkozę. Poród trwał krótko bo 4
            godziny. Zszywanie odbyło się pod narkozą, bo trochę popekałam, ale w sumie
            dobrze sobie pospałam po tym wszystkim. W tym czasie mąż był z dzieckiem, więc
            do duetu dołączyłam na koncu.Myślę, że przyszłe mamy niepotrzebnie boją sie
            porodów, nastwcie się dobrze, to tak ważne. Tak samo jako do karmienia piersią.
            Nie moge słuchac opowieści o braku pokarmu i trudnościach z karmieniem
            związanych. karmienie zaczyna sie w głowie, chcieć to módz. A wracając do
            szpitala na Polnej- jestem wdzięczna lekarzom i połoznym za wszystko.
          • Gość: Beata Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.06, 18:54
            To moze polec mi polozna i lekarza z Polnej?? Bo za miesiac mam rodzic i BARDZO
            bym chciala naturalnie! A tu wszyscy rzucaja mi klody pod nogi, pomimo ze nie
            ma zadnych przeciwskazan do porodu naturalnego! Moze po prostu mam pecha
            trafiac na lapowkarzy ktorzy starajac sie wmowic mi CC i inne cuda probuja
            wymusic kase?? :((( Pomocy!!!
      • Gość: Morphy Nasze drugie dziecko bedzie sie rodzic w Warszawie IP: *.eranet.pl 09.07.06, 16:09
        Nie ufam tym "fachowcom" z Polnej po tym, co zrobili mojej zonie. Gdyby nie lekarz do ktorego po ponad 30 godzinach porodu przemowily slowa "zrobcie te cholerna cesarke, bo stanie sie krzywda i spotkamy sie w sadzie" to nie wiem jakby sie to skonczylo.

        Na marginesie: na oddziale na Polnej krazy nieoficjalny cennik ile za cesarke - wala tych cesarek lapowkarskich od groma a potem nie chca ich wykonywac wtedy gdy sa wskazania, bo maja zbyt wysoki wspolczynnik i NFZ nie chce im tego refundowac.
    • Gość: Morphy bandytyzm wiekszosci ginekologow nie zna granic IP: *.eranet.pl 09.07.06, 16:04
      Moja zona uciekala z Lutyckiej o 1 w nocy, przyjechala na Polna, gdzie bylo jeszcze gorzej. Rodzila ponad 30 godzin!!!

      Ordynator Polnej - Markwitz przyszedl na wizyte, stwierdzil, ze urodzi w ciagu 1 godziny wiec porod cesarskim cieciem nie jest potrzebny. Urodzila po 5 godzinach cesarskim cieciem, bo... ustaly skurcze porodowe. Gdyby nie ciecie cesarskie moja zona umarlaby przy porodzie z wycienczenia.

      Dr hab. nauk medycznych Markwitz nie umial rozpoznac odgieciowego ulozenia glowki, co jest ewidentnym wskazaniem do cesarki (porod drogami natury w takiej sytuacji nastepuje w ok. 1% przypadkow).
    • ollgga Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 10.07.06, 14:09
      Witam. Jestem tutaj nowa i chciałam opisać swoje przeżycia związane ze szpitalem
      przy Polnej, ale widzę że to forum jest tylko dla tych którzy lubią narzekać.
      Nic złego na ten szpital nie mogę powiedzieć, ale strach się odezwać bo zaraz
      zostanę
      "rozjechana" przez większość forumowiczów. Na tym forum nie można wyrazić swojej
      dobrej opinii, tutaj trzeba mówić źle. Więc po cichu uciekam, żeby nie wywoływać
      wielkiej burzy.
      • Gość: Gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: 83.238.212.* 11.07.06, 10:06
        Ollga, mów !!! ja też rodziłam na Polnej w 2004 roku bez żadnych problemów i bez
        żadnej łapówki !!! Urodziłam siłami natury, to było najpiękniejsze przeżycie! A
        kiedy po porodzie moja połozna przyszła do domu na wizytę to zaskoczona zapytała
        kto mnie tak ładnie pozszywał po porodzie ??!! Opiekę miałam cudowną, lekarze i
        położne bardzo mili. Chodzi właśnie o to, żeby pokazać, że nie tylko ŹLE się
        dzieje na Polnej. Myślę, że tak jest wszędzie. Tylko skala tego zjawiska na
        Polnej jest bardziej widoczna, ponieważ tam rodzi się najwięcej dzieci. Kto mi
        wskaże szpital w kórym lekarze nie biorą??? NIE MA TAKIEGO !!! Tak jak na
        Polnej tak i w innych miejscach, są tacy co biorą i są uczciwi.
        • regopa Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 11.07.06, 15:36
          Do Gościa! I teraz będziesz miała przechlapane. O szpitalu na Polnej nie wolno
          pisać pozytywnie. Jest grupa osób, która każdą dobrą opinie neguje. Nawet
          pracownicy we własnej obronie nie mogą się wypowiadać. To jest chore.
          • Gość: Moderator Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 19:11
            Do regopa
            Odpowiedż na Pani maila przez pomyłkę jest na "Poznań-rodzić prywatnie".
            Zapraszamy do lektury
            Nikt nikogo nie straszy i nie buntuje - proszę więc tego również nie robić.
            Każdy ma prawo do opinii pozytywnej i złej - takie są prawa Forum . Tak samo
            jak Państwo stajecie w obronie Polnej tak pozostali w obronie swojego zdrowia i
            swoich dzieci.
            Pozdrawiamy
            "Grupa trzymająca władzę" na Forum
            • Gość: Informacja Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 13:31
              Poniżej przedruk z maila lekarza -sprawa dotyczy zwolnionego lekarza Wojmira Z.
              z _Polnej . To informacja dla tych; którzy twierdzą ,że na Polnej " nie biorą".
              Kolejny raz dobrze poinformowane żródła mówią:

              (...)Mojego przyjaciela zwolniono z pracy (z Polnej).Powód:"Utrata
              zaufania"!!!!!!!!!!!
              Chcialby Pan byc zwolniony z takiego powodu?!Postepowanie sadowe nie zostalo
              zakonczone!Nie ma wyroku!Obowiazuje zasada domniemania niewinnosci...Dlaczego
              go zwolniono?Zwolniono go poniewaz świta na Polnej uwaza że zostal on
              zwerbowany przez panow niebieskich i bedzie "sypal" i wystawial kolegow a niech
              mi Pan wierzy dzieje sie tam jak wszyscy wiemy duzo,wszyscy znaja niepisane
              cenniki w zaleznosci od tytulu,wszyscy wiemy o podzialach lozek...po co im
              kapus na pokladzie...?UTRATA ZAUFANIA!!!!!!!!!To jest Polska wlasnie.Pozdrawiam.
              • Gość: Pacjentka Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 23:18
                Pobyt na Polnej to jak rosyjska ruletka: uda się lub nie. Jak się ma szczęście
                to można nie zapłacić ani grosza i trafi się np. na dobry oddział lub dobrą
                zmianę do porodu. Gorzej jak trafi się tą drugą opcję - niestety większe
                prawdopodobieństwo!!!Dlatego Dziewczyny uważajcie i nie dajcie się zwabić
                tekstami typu ,że tam jest świetny sprzęt. Sprzęt sprzętem ale najważniejsi są
                ludzie !! Głównie Ci z powołania ; których niestety brak na Polnej ( a
                przynajmniej została ich garstka- głównie młodzi lekarze jeszcze nie
                zdemoralizowani przez kasę). Bo ja się pytam skąd ich stać ( tych Starych
                Ginekologów) np. na najnowszego mercedesa lub Volvo ; wakacje w super
                miejscach ; prywatne wyjazdy na Zjazdy (oprócz sponsoringu firm farmac.).
                Kiedyś myslałam ,że łamią prawo wykonując aborcje . Ale nie ; teraz nie muszą
                aż tak ryzykować - wystarczą wymagane łapówy za wszystko: za łóżko; za opiekę ;
                za poród( teraz niby się skończyło ale wiadomo Polak potrafi...) itd. To
                Skandal co tam się dzieje ; mam nadzieję że coraz więcej osób odwiedza Forum i
                dzięki niemu jest ostrzegana przed tym co złe i nie da się zwabić na Super
                Poród i pobyt na Polnej. Ciekawe kiedy dostaną znów certyfikat "Rodzić po
                ludzku" - z tego co mi wiadomo nie ma szans ; tak dużo skarg płynie w ankietach
                tej akcji na Polną . Czas spojrzeć prawdzie w oczy i zająć się skandaliczną
                obsługą na Polnej . Ale to podobno kwestia czasu-juz coraz więcej środowisk
                jest informowanych o wszędobylskiej korupcji jaka tam panuje i mają się tym
                zająć . Oby!!!Dziewczyny wybierajcie mniejsze szpitale ; przyjazne Pacjentkom a
                nie Łapówkom; zaniedbaniom; pośpiechowi i nieprzyjaznej atmosferze . Niestety
                znam to wszystko z autopsji!!!
                • Gość: mamaku Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 12:01
                  nic dodać, nic ująć...
    • Gość: @ Re: kiedy prokurator ............... IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.06, 12:44
      w koncu zabierze sie za dziady z Polnej?
      • Gość: pro - kurator Re: kiedy prokurator ............... IP: *.gpsk.am.poznan.pl 11.07.06, 13:45
        Jak tylko skończy z tobą
      • dobrusia_to_ja Re: kiedy prokurator ............... 11.07.06, 19:28
        Dlaczego z Polnej? Myślisz, że gdzie indziej jest inaczej? Nie jest.
        • Gość: Puelta Re: kiedy prokurator ............... IP: *.karolin.pl 13.07.06, 01:27
          Nie wiem jak jest w innych szpitalach ale Markwitzem powinna zajac sie prokuratura za lapowkarstwo.
          • barborka14 Re: kiedy prokurator ............... 20.07.06, 15:40
            Witam, jestem na tym forum po raz pierwszy. Z zainteresowaniem przeczytałam
            wszystkie posty na ten temat. I muszę odpowiedzieć w obronie doc Markwitza i
            oddziału III na Polnej. Spędziłam w tym roku 3 tygodnie w tym szpitalu - na tym
            oddziale i wierzcie mi złego słowa powiedzieć nie mogę. Opieka super,
            konsultacje z innymi specjalistami, przy czym nie zapłacilam nic. Więc ja jestem
            wdzięczna za pomoc, zamierzam tam rodzić i mogę polemizować z opinią, ze jest źle.
    • Gość: pacjentka Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 12:18
      Rodziłam w Szpitalu na Lutyckiej/Juraszów i w Klinice św. Rodziny. W tym
      pierwszym dlatego, że w pewnym sensie "przywiązał" mnie do siebie pewien pan
      docent, wówczas ordynator oddziału gin/poł. Jak już gdzieś napisałam - finansowa
      studnia bez dna, wmówił mi konieczność cesraki, jakieś możliwości komplikacji po
      naturalnym porodzie. Młoda byłam, w strachu o dziecko, wykorzystał to, zgarnął
      wszystkiego razem (z wizytami w gabinecie prywatnym) prawie 5 tys. zł. Dziś
      wstyd mi za to i na niego dobrego słowa nie powiem: naciągacz i oszust. Potem
      przestałam chodzić do niego i jak ręką odjął stany zapalne, nadżerki które
      koniecznie natychmiast wymrażał itp. Jestem zdrowa jak ryba, od 6 lat nie miałam
      żadnego zakażenia. Klinikę św. Rodziny poleciła mi lekarka z Certusa, słowami
      mniej więcej takimi "lekarze znani są tam z tego że nie biorą". Urodziłam
      drugie dziecko siłami natury w klinice, nie miałam wykupionego porodu rodzinnego
      ani żadnego innego. Były przy mnie położne, w pewnym momencie same zapytały czy
      bardzo boli i czy chciałabym znieczulenie. Pacjentki "odstrasza" od kliniki
      chyba jej specyfika - pokoje dla położnic są małe, a dzieci nie są po porodzie z
      matkami, ale leżą na noworodkach, są tam też przewijane i przynoszone mamom do
      karmienia. Opieka po porodzie to już inna bajka i różne opienie, a ten post nie
      o tym miał być. Wracając do tematu - nie zapłaciłam ani złotówki, miałam super
      opiekę przed i w czasie porodu, a w czasie ciąży byłam pod opieką (bezpłatną)
      przychodni przy KśwR. Znany był mi też cennik OFICJALNY kliniki - można się z
      nim było zapoznać już na izbie przyjęć, ustalone były ceny m.in. za pokój
      jednoosobowy i za salę do porodu rodzinnego. Nie były to powalające kwoty. Kto
      chciał ten się decydował, oczywiście jeśli były wolne miejsca. Tak było 2 lata
      temu, mam nadzieję że to się nie zmieniło.

      Pozdrowienia i najcieplejsze słowa należą się szczególnie pielęgniarkowm z
      patologii, gdzie leżałam 2 tygodnie wcześniej. Dobre pielęgniarki z powołaniem,
      miłe, współczujące, życzliwe kobiety. DZIĘKUJĘ.
    • Gość: anestezjolog Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.range86-140.btcentralplus.com 30.07.06, 13:14
      Co prawda na Polnej nie pracowałem, ale każdy wykształcony w Poznaniu
      anestezjolog musi przez ten szpital przejść w czasie specjalizacji, więc trochę
      się napatrzyłem od zaplecza jak to wygląda. Postaram się na obiektywną analizę -
      mnie już w Polsce nie ma, więc mi nie zależy...

      1. Zrozumcie proszę, że Polna to KOMBINAT. To jeden z największych szpitali
      gin.-poł. w Europie (chyba do 8 000 porodów/rok) !!! Niestety jest on urządzony
      tak, że jeśli nie masz swojego człowieka-przewodnika, który w tej całej masie
      odbywających się równocześnie porodów, pacjentek, badań, itd. nie zadba o
      Ciebie, łatwo możesz poczuć się zapomniana (co zwykle nie znaczy zaniedbana).
      Tak jest w każdej instytucji o takich rozmiarach. Każda rodząca chciałaby być
      traktowana wyjątkowo, odczuwać, że ktoś o nią dba, interesuje się... Na Polnej
      nie ma na to szans!!! Dla ludzi tam pracujących Twój poród jest kolejnym,
      często -nastym porodem w trakcie dyżuru i tylko tyle. Co nie zmienia faktu, że
      rodzisz w NAJBEZPIECZNIEJSZYM dla CIEBIE i DZIECKA miejscu w Polsce. Jeśli
      zależy Wam na atmosferze, intymności, a ciąża przebiega jak po sznurku polecam
      zdecydowanie mniejsze szpitale, np. Skwierzynę - jeden poród w tygodniu, który
      dla całego szpitala jest wydarzeniem, dwie położne non-stop przy rodzącej, miło
      i sympatycznie... A jak coś się stanie to i tak przewiozą Ciebie lub dziecko na
      Polną, pod warunkiem, że zdążą. Więc na Polnej rodzi się dla bezpieczeństwa, a
      nie atmosfery!!! W końcu to tu kierowane są kobiety z całej zachodniej Polski z
      zagrożoną ciążą/porodem, to tu operuje się noworodki z wadami wrodzonymi w
      pierwszych dobach, to tu jest najepszy oddział neonatologii w Polsce i ludzie,
      którzy się na tym znają, choć nie zawsze mili i uprzejmi.

      2. Często w odniesieniu do lekarzy i pielęgniarek pada słowo POWOŁANIE, służba.
      A mnie powołanie kojarzy się z obłędnym wzrokiem i bezrozumnym sztywnym
      przywiązaniem do czegoś, służba ze ślubami ubóstwa i dziwnymi pomysłami na
      życie - to dobre dla religii, nie dla medycyny. Ja zawsze wolę być leczony
      przez chłodnego w obejściu, myślącego profesjonalistę, niż rozczulającego się,
      choć kiepskiego doktora "z powołaniem". Medycyna to po pierwsze nasz ZAWÓD!
      Źródło naszych dochodów, my z tego żyjemy i chcemy żyć jak najlepiej - to chyba
      naturalne, kto nie chce (włączając w to przysłowiowe luksusowe limuzyny)!? W
      zamian naszym obowiązkiem wobec pacjentów jest wykorzystanie całej wiedzy dla
      Waszego szeroko pojętego dobra!!! I taka sytuacja jest najzdrowsza dla obu
      stron. Kupujesz (sam lub poprzez ubezpieczenia) moją wiedzę i umiejętności, nie
      licząc wówczas wyłacznie na moje wysokie morale, etykę, powołanie, dobry
      charakter czy dobry humor. Medycyna jest rynkiem usług. Niech w tym miejscu
      każdy z Was zrobi rachunek sumienia odnośnie Waszego i Waszych kolegów
      postępowania w pracy i rzuci kamieniem, kto jest bez winy, kto nie "olał" lub
      nie oszukał klienta/petenta. Chrześcijanie - w końcu każdy z Was jest do czegoś
      powołany. Lekarze to nie anioły. Oni urodzili się, wychowali i żyją w tej samej
      Polsce co WY. Jest wśród nich tyle samo leniuchów i łapówkarzy co wśród reszty
      pracujących Polaków... A w oryginanej przysiędze Hipokratesa jest zdanie, że
      lekarz umawia się z pacjentem i swoim uczniem o zapłatę (obecnie się składa
      przyrzeczenie lekarskie, nie mające nic wspólnego z przysięgą Hipokratesa)!!!
      Ot i tyle. I jeszcze uwaga do wszystkich pacjentów w Polsce - szanujcie
      WSZYSTKICH lekarzy, niedługo na prawdę będzie ich brakować... Czasy "bo mnie
      się należy" lub "zażądam znieczulenia zewnątrzoponowego przy kolejnym porodzie"
      się już kończą... Są miejsca na tym świecie, gdzie chorzy nie dają łapówek
      lekarzom, nikt nie mówi mi o służbie lub powołaniu i TU SIĘ NA PRAWDĘ PRACUJE
      LEPIEJ!!!

      3. Znieczulenia zewnątrzoponowe porodu (zo) - tu w pięknym zachodnim szpitalu,
      gdzie komfort i zadowolenie rodzącej największym dobrem, zo ma około 25%
      rodzących. Jak z tego widać nie jest to niezbędny warunek "ludzkiego" porodu. W
      Skandynawii, która ma absolutnego hopla na tym punkcie, zo to około 60%... Zo
      jest znieczuleniem bardzo BEZPIECZNYM i SKUTECZNYM, choć są przeciwskazania
      zarówno ogólne jak i położnicze. W Polsce, na Polnej, ile % nie wiem. A tym,
      którzy uważają, że powinno się zo zakładać każdej kobiecie krótko opiszę
      obowiązki anestezjologa w czasie dyżuru na Polnej - bada i wypełnia
      dokumentację anestezjologiczną dla wszystkich pacjentek do znieczuleń planowych
      na następny dzień (kilkadziesiąt kobiet!!!), znieczula wszystkie cięcia
      cesarskie, a także "małe" zabiegi na terenie CAŁEGO szpitala, zakłada i
      nadzoruje znieczulenia zo na porodówce, interweniuje na oddziałach w sytuacjach
      nagłych (zasłabnięcia, reanimacje, drgawki, dusznosci, spadki ciśnienia,
      arytmie, itp., itd.) - to WSZYSTKO robi JEDNA osoba w szpitalu wielkości
      Polnej... Na prawdę, ma co robić i na pewno nie byczy się na kanapie lub nie
      popija kawki w dyżurce! Przy zo anestezjolog jest potrzebny tylko do jego
      założenia, jeśli wszystko działa jak należy podaż leków do cewnika nadzorują
      położne i wzywają go tylko w razie problemów. Nie ma potrzeby, aby anestezjolog
      zaciągał wartę przy cewniku zo!!! Mimo wszystko musi znaleźć fizycznie czas,
      aby te 30 min. dyżuru poświęcić na zo, przy idealnym modelu Skandynawskim co
      druga rodząca ma zo, czyli przenosząc to na Polną = 30 min. x 10 rodzących to
      jest 5 godzin dyżuru anestezjologa!!! A gdzie cięcia, znieczulenia, i inne w/w
      obowiązki !? A to, że nie rozmawia z położnicą w czasie zakładania - no cóż -
      pamiętajcie Polna to kombinat, a lekarze są tylko ludźmi - nie liczcie tu na
      czułości ze strony wszystkich, jesteś tylko jedną z dwudziestu rodzących tego
      dnia (nie zgadzasz się na takie traktowanie - wybierz inny szpital)! Co do
      wyginania się w koci grzbiet - nawet niewielka współpraca rodzącej jest kluczem
      do sukcesu - przestrzeń zo ma KILKA MILIMETRÓW szerokości - tam musi zostać
      umieszczona igła - jeśli rodząca nie współpracuje z anestezjologiem, nie
      próbuje pomóc szanse powodzenia drastycznie maleją, szanse powikłań drastycznie
      wzrastają!!! Ekstra zapłata za zo - 300-500zł? Ostatnio w Polsce warsztatowi za
      godzinę ROBOCIZNY przy przeglądzie mojego samochodu zapłaciłem 235zł (do
      kieszeni, bez rachunku VAT)... Porównanie - bez komentarza, a nikt nie krzyczy
      na forach, że mechanicy to zdziercy, tylko wybiera takiego, jaki mu odpowiada!
      Jeśli nic się nie zmieniło anestezjoog w Polsce zarabia ok. 10-15 zł
      brutto/godz. dyżuru...

      3. Nie wyobrażam sobie, aby moja żona mogła rodzić poza Polną. Przyjechaliśmy
      1400km, żeby było PO PIERWSZE BEZPIECZNIE dla niej i dziecka. To tutaj są
      specjaliści i mają do dyspozycji sprzęt. O niewygodach porodu i nieuprzejmości
      ludzkiej się zapomina, z uszkodzonym dzieckiem lub kalectwem żony trzeba żyć na
      codzień. Pamiętajcie o tym! Po drugie jeszcze raz zachęcam wszystkie "zdrowe"
      ciąże do wybierania innych niż Polna szpitali - tam atmosfera zawsze będzie
      lepsza!!!

      4. Część komentarzy powyżej jest bardzo emocjonana i nie trzyma się faktów -
      np. NIE JEST MOŻLIWE, aby poród trwał 30 godzin, nie ma potrzeby regularnych
      wizyt anestezjologa, jeśli znieczulenie działa, o ile mi wiadomo wszyscy moi
      koledzy i koleżanki ginekolodzy z Polnej otrzymali pracę bez łapówek i koneksji
      rodzinnych, za to WIEDZĄ musieli pokonać kokurencję, ciężko pracowali i nadal
      ciężko pracują!!! Ponieważ padły też powyżej nazwiska w powiązaniu z łapówką -
      chciałbym przypomnieć, że wypowiedzi na tym forum są wypowiedziami publicznymi
      i tylko pseudo-anonimowymi, a to już są oskarżenia i warto mieć dowody. Przed
      sądem stwierdzenie - "przecież wszyscy o tym wiedzą" nie wystarczy! Dyskutujmy
      merytorycznie, bo medycyna lubi twarde fakty: daty, miejsca, sumy, świadkowie.
      Nie bójmy się - "czyści" lekarze to WIĘKSZOŚĆ ogólnego środowiska i chętnie
      pozbyliby się
      • Gość: anestezjolog Re: Poznanianki... c.d. postu. IP: *.range86-140.btcentralplus.com 30.07.06, 13:23
        społecznego piętna "łapówkarzy" tak chętnie podsycanego przez media!!!

        5. Czy Polna to dobry szpital? W sensie kontaktów międzyludzkich i atmosfery NA
        PEWNO NIE (patrz pkt.1), w sensie maksymanej pomocy medycznej i fachowości dla
        matki i dziecka NA PEWNO TAK. A łapówki, pieniądze - jak napisałem wcześniej
        polscy lekarze są integralną częścią polskiego społeczeństwa, tak jak pacjenci.
        Także na Polnej na pewno są tacy co regularnie biorą i na pewno są tacy, którzy
        nigdy nic nie wzięli i cała większa reszta po środku. Zróbmy wreszcie porządek
        w całej służbie zdrowia, to i na Polnej się posprząta przy okazji. Niech się
        zmieni wreszcie ten komunistyczny system!!! Ale do tego także pomoc pacjentów i
        nacisk społeczny jest potrzebny, a nie nienawistne wytykanie jakim samochodem
        jaki doktor jeździ... Właśnie o to ostatnie chodzi mediom (bo tragedia ludzka i
        zawiść zawsze się dobrze sprzedaje) i rządowi (bo kompletnie nie ma pomysłu co
        z tym zrobić) - zrzucić całą winę na lekarzy, zrobić aferę na cały kraj z
        każdego pijanego lekarza, z każdej łapówki i odwrócić wzrok społeczny od
        potrzeby gruntownej przebudowy służby zdrowia, zmiany korupcyjnego systemu,
        marnującego Wasze podatki!!!

        Pozdrawiam wszystkich! Zwłaszcza przyszłe mamy i ich małe dzieciątka!
        Trzymajcie się, nie dajcie się!
        Anestezjolog
      • owieczka40 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 31.07.06, 21:27
        taki jesteś cwaniak bo jesteś lekarzem i nad twoją żoną będą skakać biegać bo
        jest żona lekarza,a tymczasem ogromny procent porodów powinien się skończyć
        cesarkami a poniewaz są rankingi szpitali rodzących fizjologicznie to też
        przeciągają i mnóstwo kobiet ma dzieci niedotlenione i z porażeniem mózgowym.Ja
        wiem co mowię bo sama tak mialam i mam teraz kontakt z matkami które tam
        rodziły bo dzieci mają rehabilitowane i pluja na polną i ten twój sprzet na
        polnej,bo najpierw liczą się rece a potem sprzęt.wiem też od pracownika polnej
        że bardzo chętnie dają 10punktów dzieciom dzieci ledwo oodychaja ale dawaj 10 i
        Ci co wpisują nie moga nic zrobić.Ja bylam 28 h bez wod kapujesz?przy czym
        pierwsza ciąza to byla cesarka z powodu niewydolności szyjki,więc drugie
        dziecko rodziło się bez rozwarcia i wód 28 godzin,dopiero potem rozwarcie było
        i jeszcze skakalo mi dwóch jednoczesnie lekarzy lokciami po brzuchu wtedy tętno
        spadło i zaknczyło sie wyciagaczem prózniowym ale syn już był
        niedotleniony .Jest tysiące takich przypadków gdybym miala męża lekarza to tez
        bym rodzila na Polnej bo wy wszyscy nawzajem sie kryjecie i wam rodza się
        zdrowe dzieci
        • owieczka40 Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 31.07.06, 21:29
          owieczka40 napisała: do anestezjologa

          > taki jesteś cwaniak bo jesteś lekarzem i nad twoją żoną będą skakać biegać bo
          > jest żona lekarza,a tymczasem ogromny procent porodów powinien się skończyć
          > cesarkami a poniewaz są rankingi szpitali rodzących fizjologicznie to też
          > przeciągają i mnóstwo kobiet ma dzieci niedotlenione i z porażeniem
          mózgowym.Ja
          >
          > wiem co mowię bo sama tak mialam i mam teraz kontakt z matkami które tam
          > rodziły bo dzieci mają rehabilitowane i pluja na polną i ten twój sprzet na
          > polnej,bo najpierw liczą się rece a potem sprzęt.wiem też od pracownika
          polnej
          > że bardzo chętnie dają 10punktów dzieciom dzieci ledwo oodychaja ale dawaj 10
          i
          >
          > Ci co wpisują nie moga nic zrobić.Ja bylam 28 h bez wod kapujesz?przy czym
          > pierwsza ciąza to byla cesarka z powodu niewydolności szyjki,więc drugie
          > dziecko rodziło się bez rozwarcia i wód 28 godzin,dopiero potem rozwarcie
          było
          > i jeszcze skakalo mi dwóch jednoczesnie lekarzy lokciami po brzuchu wtedy
          tętno
          >
          > spadło i zaknczyło sie wyciagaczem prózniowym ale syn już był
          > niedotleniony .Jest tysiące takich przypadków gdybym miala męża lekarza to
          tez
          > bym rodzila na Polnej bo wy wszyscy nawzajem sie kryjecie i wam rodza się
          > zdrowe dzieci
      • Gość: Moderator Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 15:21
        Do :Anestezjologa

        Chyba przesadził Pan zdrowo w określeniu ,że Polna to
        cytuję: "najbezpieczniejsze dla dziecka i matki miejsce w Polsce". W jaki
        sposób Kombinat jak określa Pan Polną( z tym się akurat zgadzam) może być
        bezpieczny???? Sam Pan sobie zaprzecza . Nam pacjentkom nie chodzi o to aby w
        klinice trzymał nas lekarz za rękę ; pocieszał i głaskał po głowie tylko o to
        aby we właściwym czasie zareagował . Chcemy rodzić zdrowe dzieci i wychodzić
        bez komplikacji zdrowotnych . Niestety w 80 % przypadków dzieje się inaczej.
        Pisze Pan o lekarzu przewodniku- swoim człowieku,którego warto mieć na Polnej.
        Ale to chyba nie o to chodzi. A zresztą nawet jak się ma takiego "przewodnika"
        to też nic pewnego .Pisze Pan ,że anestezjolog na Polnej ma ręce pełne roboty i
        nie ma czasu dla wszystkich pacjentek itd. To chyba coś tu jest nie tak!!! Co
        mnie pacjentkę to obchodzi; skoro taki dobry szpital to niech zapewni większy
        skład ( wiem zaraz Pan odpisze ,że nie ma kto pracować bo wszyscy uciekają na
        Zachód). To jest tak samo jak położne na tym forum skarżą się ,że w czasie 12 h
        dyżuru nie mają nawet kiedy zjeść śnidania , a co dopiero doglądnąć wszystkie
        pacjentki... Nie uważa Pan ,że to SKANDAL... No i najlepszy tekst: pisze
        Pan ,że przyjechaliście z Żoną 1400 km na Polną aby tu urodzić . I tylko
        dlatego ,że jest najlepszy sprzęt i jest bezpiecznie... I kto ma w to
        uwierzyć ??? Proszę napisać lepiej: że Koledzy odbierali poród ; było taniej
        lub za darmo bo wiadomo lekarskie znajome Dziecko się rodzi i przy okazji
        odwiedzimy Rodzinkę. A czy słyszał Pan kiedykolwiek aby lekarskie dziecko
        zostało uszkodzone przy porodzie? Bo ja nie ; wręcz słyszałam o przypadkach nie
        ratowania dzieci lekarskich jeśli było wiadomo ,że mogą być niepełnosprawne w
        przyszłości ( w przypadku wad rodzonych itp.)Bo po co się ma Dziecko i Rodzina
        lekarza męczyć?? Ale pozostałe ratuje się hurtem!!! Nie żebym była za eutanazją
        ale jeśli zdroworozsądkowo podchodzi się do dzieci z rodzin lekarskich to
        dlaczego nie do innych.Najpierw się często uszkadza przy porodzie; a potem
        CUDEM ratuje np. dziecko roślinkę . Fantastyczny prezent i CUD dla
        rodziców ;prawda? Proszę uwierzyć na Forum nie piszą kobiety od pługa ( nie
        obrażając Ich)i takie historie to może Pan wciskać ale komu innemu ; a tu
        proszę Nas nie rozśmieszać profesjonalizmem Polnej.
        Na Forum wypowiadają się kobiety ; które przeszły różne historie i nikt ich nie
        wymyśla; więc proszę nie pisać ,że To niemożliwe że np. poród trwał tyle a tyle
        itd. Bo skoro tak było to nikt nie będzie zmyślać byle sobie popisać ,że było
        be.I proszę się nie dziwić ,że większość komentarzy jest emocjonalna bo gdyby
        Pańska rodzinna przeszła taką gehennę jak niejedna z tych Kobiet to ciekawe czy
        tak chłodno by Pan do tego podszedł. Jest to jedyne miejsce gdzie dziewczyny
        mogą się poradzić ; ostrzec przed lekarzami; sytuacjami i niech tak będzie! A
        lekarze ;których nazwiska się tu pojawiają przecież dobrze wiedzą ,że takie
        rzeczy robią więc po co fałszywie reagować . Pozdrawiamy Pana i Rodzinę
        • hyob Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 09.08.06, 00:33
          jakos nie uwazam zeby to byla bzdura z tym jechaniem 1400 km na polna, bo mam
          paru znajomych pracujacych w anglii /swietnie zarabiajacych/ ktorzy rodzili tez
          na polnej, przywozac zony specjalnie miesiac wczesniej do Polski - nie
          spotkalem niezadowolonego.
          pamietajcie o tym ze najczesciej przeczytac mozna glosy osob niezadowolonych -
          oni szukaja sprawiedliwosci /w ich mniemaniu/. zadowoleni odzywaja sie rzadko.
          tak wiec jesli bardzo niezadowolonych z polnej jest ok 10% pacjentek, to mamy
          rocznie pareset mocno zdeterminowanych do upowszechniania tego osob, czyli
          pewnie prawie tyle ile rodzi sie rocznie w sw rodzinie - nie znam dokladnych
          danych. natomiast znam przynajmniej pare przypadkow porodow w rodzinach
          lekarskich z wielkimi awanturami, wiec nie uwazam zeby lekarze byli jakos
          szczegolnie traktowani.
          wkrotce rodzimy na polnej i boimy sie tylko czy nasz lekarz bedzie mogl
          przyjechac do porodu - tak, placimy za wizyty od poczatku ciazy i z
          przyjemnoscia zaplace za przyjazd do porodu zeby moja zona czula sie
          spokojniej, mimo ze to mniej wiecej moj miesieczny dochod
          • Gość: lenka Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 10:44
            Do hyob:
            Płacenie za opiekę w ciąży i za przyjazd do porodu swojego lekarza ( a co już
            można?)nikt nie uważa za coś złego . To jest logiczne ; chodzisz na wizyty
            prywatne - wiadomo płacisz; chcesz lekarza w środku nocy do porodu - logiczne
            że za kasę. Problemem nie są tutaj sytuacje tego typu tylko brak
            zainteresowania pacjentkami, które nie mają nikogo ; nie opłaciły i w razie
            jakichkolwiek komplikacji bardzo rzadko mogą liczyć na FACHOWĄ OPIEKĘ. Nie
            mówię ,że się nie zdarza ale to nie może być na zasadzie fuksu - w zależności
            kto ma dyżur. To jest powszechny obowiązek lekarz niezależny od statusu i
            pochodzenia pacjentki.Ja byłam pacjentką znanego lekarza z Polnej, płaciłam
            gruby szmal za wizyty ; było OK do momentu aż się zaczęły komplikacje.
            Skierowano mnie na Polną i tutaj zaczął się koszmar: nikt się mną nie
            interesował, notabene to był oddział mojego lekarza , który tylko przychodził z
            tłumem na poranne wizyty ; puszczał uśmiech i tyle...Dziwiłam się czemu właśnie
            tak , no właśnie nie wpadłam na to ,że lekarz stracił mnie pacjentkę z gabinetu
            prywatnego i teraz jeśli chcę cd. opieki na oddziale to trzeba zapłacić.
            Mimo ,że to nielegalne proszę mi uwierzyć gdybym tylko wiedział ,że tak trzeba
            to zapłaciłabym. Ale dowiedziałam się po fakcie -od innej pacjentki w poradni
            dziecięcej -cytuję "... położyła mnie w 6 miesiącu na swoim oddziale i
            codziennie stała przy mnie ; robiła wszystkie badania; USG na życzenie,itd; no
            ale dostała 2 tysiące to musiała latać...; to ty nie wiedziałaś ,że za
            położenie na patologii i opiekę lekarza się płaci???" No właśnie nie ; oj ja
            głupia..Niestety mój pobyt na oddziale zakończył się tragicznie i jeśli piszę o
            tym zdarzeniu tutaj na forum to tylko dlatego żeby uświadomić inne kobiety ,że
            takie rzeczy mają miejsce i w razie czego żeby wiedziały co robić ( tzn. płacić)
            Bo o płaceniu za porody wszyscy wiedzą ale w/w przypadku nie zawsze. Życzę Panu
            aby poród przebiegał bez komplikacji; aby lekarz dojechał i żebyśmy się nie
            musieli potem spotkać tutaj w jak to pan określa grupie 10% pacjentów
            niezadowolonych z Polnej!!Też bym chciała być w pozostałej grupie ale niestety
            LUDZIE ( bo nie los) chcieli inaczej!!!Pozdrawiam i mimo grubej kasy ;którą Pan
            tam zapłaci na Polnej proszę mieć oczy szeroko otwarte!! Myślę ,że te 10 %
            zdeterminowanych jakoś Panu pomogą w trzeżwym patrzeniu jak się Pan tam już
            pojawi.
            • hyob Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia 09.08.06, 22:48
              oczy bede mial bardzo szeroko otwarte. ale nie zgodze sie ze trzeba zawsze
              placic by miec przyzwoita opieke - znam zbyt wiele zadowolonych osob ktore sa
              przeciwnikami placenia lekarzom i mieli dobra opieke mlodszych (bez
              specjalizacji) lekarzy na sali porodowej. ja chce miec gwarancje ze opiekowac
              sie bedzie bardzo doswiadczony lekarz dlatego place
    • Gość: KATARZYNA Re:Nigdy nie miałam takiej opieki jak na POLNEJ IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.08.06, 23:30
      Na Polną trafiłam rok temu w siódmym miesiacu ciąży,strasznie powikłana (maluch
      przestał rosnąć).Przyjechałam z małego miasta oddalonego od Poznania
      200km,byłam sama,załamana,nie miałam tam nikogo.Trafiłam na oddział do
      wspaniałej pani profesor i jej lekarzy.Nie płaciłam nikomu ani grosza a
      uzyskałam tam wspaniała pomoc,spędziłam tam miesiąc(codzień usg,pięc razy
      dziennie ktg i inne badania).Jestem wdzięczna losowi że tam trafiłam,dzięki nim
      mam zdrową córeczkę.

      Jedynym co się odwdzienczyłam a w zasadzie mój mąż to był bukiet kwiatów dla
      pani profesor i podziękowania dla świetnego personelu.
      • Gość: lenka Re:Nigdy nie miałam takiej opieki jak na POLNEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 15:01
        fAKTYCZNIE AKURAT ODDZIAŁ prof. WARENIKOWEJ o którym pisze Katarzyna jest OK.
        Miałaś dużo szczęścia w życiu ,że trafiłaś właśnie tam i na oddane grono
        lekarzy. Zgadzam się też z hyob ,że właśnie młodzi lekarze w takcie
        specjalizacji są póki co najbardziej oddaną grupą lekarzy na Polnej . Sama
        leżąc na patologii tylko od nich "dostałam" poczucie opieki i zainteresowania;
        niestety nie dostałam tego jak pisałam od osoby na opinii ;której mi wtedy
        zależało ( lekarza do którego chodziłam prywatnie ale nie opłaciłam pobytu na
        odddziale - bo nie wiedziałam) ; a szkoda!!
        • najeli_1980 Re:Nigdy nie miałam takiej opieki jak na POLNEJ 12.09.06, 14:06

          Przeczytalam caly watek i - choc dla mnie to kwestia na razie odlegej
          przyszlosci - jestem lekko przerazona... Slyszalam juz opinie, ze Polna to
          tasmociag, lekarz przechodzi od jednej rodzacej do drugiej, nie wnikajac w
          szczegoly... Ale teraz to mi wlosy deba stanely... Takiej opinii, krazacej po
          Poznaniu, nie moglo ugruntowac tylko "kilka" niezadowolonych osob..

          Nawet, jesli "wiekszosc" pacjentek jest zadowolona, to tak wiele tragicznych
          przypadkow o czyms swiadczy.. Nawet biorac pod uwage ilosc porodow odbieranych
          w tym szpitalu. Przy "nowoczesnym sprzecie" i "najlepszych specjalistach" takie
          rzeczy nie powinny miec miejsca....

          Nie wiem, czy bedzie mnie stac, na oplacenie sobie porodu... jak tylko bedzie -
          pomimo iz to nieetycznie i moralnie naganne!! - nie chce ryzykowac zdrowiem
          swoim czy przyszlego dziecka.......

          I nie chodzi mi o brak znieczulenia... Bol da sie przezyc.. choc wierze
          rodzacym, ze jest do bol nie do wytrzymania.... od niego sie nie umiera...
          Znacznie bardziej przerazaja mnie opisywane zaniedbania, niedopowiedziane
          wymuszanie lapowek, lekcewazacy stosunek do pacjentek (ktore sie nie
          zorientowaly), mogacy skonczyc sie - i z tego co tu opisano wcale nie rzadko
          konczacy sie - uszczerbkiem na zdrowiu..... jesli nie utrata zycia przez
          dziecko........

          Jestem przerazona...

          Daleka jestem od potepiania calego srodowiska lekarskiego... Ale komu mozna
          zaufac? Skoro nawet lekarz prowadzacy dotad w prywatnym gabinecie traci
          zainteresowanie z przejsciem pacjentki na szpital? Skoro dobre opinie
          wystawiaja tylko (?) osoby zwiazane ze szpitalem?

          A z rodzenia dzieci przeciez nie zrezygnuje... Chce wierzyc, ze w innych
          szpitalach (np sw. Rodziny) jest i pozostanie lepiej...

          pozdrawiam
      • prakseda_ka jestem za Polną 05.10.06, 21:22
        a ja urodzę 2 dziecko też na Polnej. Pierwsze rodziłam we wrześniu 2005 -
        miałam "swojego człowieka" czyli znajomą położną z izby przyjęć, która tylko
        dopilnowała zebym miała najlepszą położną na dyżurze na porodówce. I polecam
        poród rodzinny - miałam do położnej tylko jedną prośbę zeby było szybko, i fakt
        było - poród trwał 4 godziny. Były małe komplikacje - poród zakończył się
        kleszczami ale w chwilach "grozy" na prawdę czułam się bezpiecznie - od razu
        cały personel na nogach wokół mnie, kleszcze założyli małemu tak, ze po
        godzinie śladu nie było. Oddział to inna historia - ale głównie ze względu na
        jedną pacjentkę a nie personel. Więc ja nie chcę super atmosfery przy porodzie -
        tą zapewni mi mąż, ale chcę fachowości i pewności ze dobrze się zajmą mną i
        maluchem. I Polna mi to zapewniła.
        • Gość: kaka Re: jestem za Polną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 21:42
          sama powiedzialaś dlaczego jestes za Polną-bo rodziłaś po znajomości.Wszystkie
          by tak chciały ale nie wszystkie mają znajomości
          • Gość: Łucja Tylko nie Polna!!!!!!!!!!1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 13:38
            Dokładnie !!Bez znajomości w tej rzeżni na Polnej to mozna liczyć tylko na
            fuksa!! Ale też nie każde znajomości coś znaczą na Polnej !!bo najczęściej
            trzeba grubego szmalu aby w godnych warunkach tzn. BEZPIECZNIE bez konsekwencji
            dla zdrowia dziecka i matki urodzić ! Jak myślicie dlaczego tyle się mówi o tym
            temacie , o Polnej ,a nikt nie podejmuje zadnych działań w tym kierunku??? A
            oni czują się bezkarni; są bezczelni w sposobie "załatwiania sprawy" i jeszcze
            nie ponoszą ŻADNYCH konsekwencji!! Jakie są wasze opinie nt. tej sprawy????
            • Gość: Ewa Czarna klinika na Polnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 09:04
              Kolejne posty na tym forum wskazują ,że bez Znajomości i Szmalu na Polnej to
              cud urodzić lub załatwić cokolwiek. I to jest Szpital ,który wygrała (kiedyś)
              akcję "Rodzić po ludzku"??? Co z tej akcji pozostało - nic !!!!!!!Obecnie
              podobno Szpital zajmuje czołową pozycję na czarnej liście - wyniki juz wkrótce.
              CiekAWE CZY Sobie wywieszą ten czarny dyplom w Szpitalu ; tak jak wcześniej
              obwieszli się na każdym kroku certyfikatami jakości ; świadectwami
              fachowościitp. Szkoda tylko ,że mimo że gromy na Polną lecą z każdej strony to
              konsekwencji nie ponoszą żadnych! Zatrudniaja najlepszych poznańskich prawników
              aby skarżące rodziny wykończyć finansowo i nie tylko; mają nonszalanckie
              podejście do pacjentki i wciąż uważają ,że są Najlepsi bo skoro tyle pacjentek
              u nich rodzi to o czymś świadczy.Mam tylko nadzieję ,że coraz więcej osób
              wchodzi na to forum ( jak również Forum:SZpitale; Ciąża i poród )i jeśli kogoś
              nie stać na płacenie ogromnego szmalu (który niestety też nie zawsze gwarantuje
              100% opiekę!) to zrezygnuje z usług tej CZARNEJ kLINIKI dla dobra
              Swojego ;Dziecka i Całej rodziny
    • Gość: kaka Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 19:16
      macie rację z tą Polną sama wiem bo tam rodziłam sprzęt to może mają ale gdzie
      opieka?
      • Gość: gość Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.icpnet.pl 07.10.06, 08:34
        Cóż, będę rodzić nie płacąc ale tak sie składa,ze mój mąż współpracuje jako
        wykładowca akademii medycznej ze szpitalem na polnej i ginekologami mam mieć
        zapewnioną opiekę.Znamy lekarzy zatem mam nadzieje,ze sie mna zajmą.
        Przykre to, bo gdyby nie fakt ze mamy pewne znajomosci nie wiem co by bylo,
        bylabym przerazona i spanikowana. Nie zaplacilabym na pewno bo jestem
        przeciewniczka ŁĄPóWKARSTWEM a tak to sie nazywa i grozi WIęZIENIEM!
    • Gość: transmisja Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 23:26
      Boże tyle człowiek się nasłucha,to sie nie mieści w głowie
    • Gość: ; Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 19:01
      '
    • Gość: mezaika Re: Poznanianki muszą poznać ból rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 23:21
      teraz to trzeba mieć wszystkich i wszędzie,bo bez znajomości to widzę,że trzeba
      się obawiać wielu rzeczy,a najgorzej chyba jest na Polnejz tego co widać jak
      sie przegląda inne fora
Pełna wersja