Mieszkańcy kamienicy piszą bloga

25.09.06, 23:04
Jawne złodziejstwo!! Oczywistym jest, że mieszkańcy wygraja sprawę... ale
jakim kosztem?? nerwów, czasu... pieniądze może uda im się odzyskać..
mieszkancom kamienicy zycze spokoju i wytrwalosci. A oszustom - zaszczurzonego
miejsca w ciasnej celi!!
    • Gość: Eryk Mieszkańcy kamienicy piszą bloga IP: 195.20.110.* 26.09.06, 10:43
      Żal mi tych ludzi...ale okazali się wielkimi naiwniakami. Moja koleżanka też
      chciała kupic tam mieszkanie, ale zapaliło sie jej światełko alarmowe...nie
      bazowała tylko na opinii pośrednika, pełnomocnika i notariusza...poszła do
      zupełnie niezależnego prawnika, ten przejrzał dokumenty, zbadał księge
      wieczystą i radził wstrzymać się z zakupem...jak sie okazało miałem racje...
      • gornawilda Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga 26.09.06, 13:10
        Twoja znajoma miała wielkie szczęście, Eryku. My niestety zaufaliśmy osobom,
        które wydawały się nam kompetentne w tych sprawach i się przejechaliśmy. Od
        około dwóch lat mieszkamy tu w wielkim stresie, niepewni o swoją przyszłość,
        bez pieniędzy i perspektyw na pomyślne rozwiązanie naszej sytuacji w
        najbliższym czasie. Jak się okazuje wszelkie tego typu transakcje powinien
        sprawdzić kolejny adwokat a pewnie nawet dwóch. Pozdrawiamy
        • Gość: eee Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga IP: 195.20.110.* 26.09.06, 13:30
          a jaki to prawnik polecał tam mieszkania, może ktoś poda jego nazwisko, żeby
          już nikogo więcej nie oszukał
    • renepoznan Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga 26.09.06, 14:54
      Nagłaśniajcie takie sprawy. Wykazaliscie się nieziemską naiwnoscią. Może innych
      ustrzeżecie przed taką wpadką.
      A swoja drogą jak sie samemu nie zna na tych sprawach to nie nalezy oszczędzać
      paru złotych na prawnika, który moze zbadać sprawę. Wasza niewielka oszczędnośc
      powoduje, ze tracicie dziesiatki tysiecy.
      • gornawilda Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga 26.09.06, 16:51
        Renepoznan, właśnie o to nam chodzi, aby nagłośnić sprawę. Cały czas w Poznaniu
        pisze się takie umowy, tylko w innych biurach, u innych notariuszy. Krąg tych
        samych ludzi robi cały czas w podobny sposób interesy. Co do naszych
        oszczędności jak piszesz, to my zapłaciliśmy biuru pośrednictwa oraz
        notariuszowi, wydawało się nam, że to wystarczy.
        • renepoznan Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga 26.09.06, 16:59
          gornawilda napisała:
          , to my zapłaciliśmy biuru pośrednictwa oraz
          > notariuszowi, wydawało się nam, że to wystarczy

          Co do biura posrednika to jak rozumiem żartujesz sobie.

          Natomiast zastanawia mnie notariusz. W zasadzie nie ma obowiazku prowadzić
          dochodzenia ale ?????
          Nie oceniam bo nie znam konkretnej sytuacji. Czy notariusz chocby sprawdził
          Ksiegę wieczystą? Bo jeżeli dobrze rozumiem sprzedajacy nie był wymieniony w
          Ksiedze. A zatem nie było umowy przeniesienia własnosci. Zatem co Wy właściwie
          podpisywaliscie? Bo z artykułu nijak to nie wynika. Daliscie pieniadze w zamian
          za przyszłe działania? Ale z kim i jaka dawano Wam gwarancję? Tylko "słowo
          honoru"? Czy nie zaślepiła Was niska cena?
          Przepraszam - nie moja sprawa ale dziwne to wszystko.
          • gornawilda Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga 26.09.06, 17:32
            Sprawa jest bardziej skomplikowana. W biurze pośrednictwa w większości
            podpisywaliśmy wstępne umowy cywilno-prawne z Knapowskim, w których on
            oświadczał, że jest pełnomocnikiem WŁAŚCICIELA, a my w to wierzyliśmy. Dostawał
            od nas kasę jako zadatek za to kłamstwo (firmowane przez biuro nieruchomości) i
            to czasami dużą. Następnie szliśmy do notariusza, żeby przypieczętowywać umowy
            i wpłaty. Wtedy to dowiadywaliśmy się, że to jednak pełnomocnik prawie-
            właściela (mieli podpisaną umowę przedwstępną z prawowitymi współwłaścicielami,
            ale tylko połowy kamienicy). Stawaliśmy przed faktem dokonanym. W międzyczasie
            ktoś sprzedał mieszkanie, wypowiedział najem, albo dał Knapowskiemu dużo
            pieniędzy. Biuro dawało gwarancję, że wszystko będzie ok. A cena była normalna -
            mamy wyceny rzeczoznawców, bo staraliśmy się o kredyty. Gdyby była niska,
            byśmy najpewniej się zastanowili. Wyobraź sobie Rene, cały czas tak się robi i
            to dla nas jest najgorsze, te osoby cały czas działają w ten sam sposób na
            rynku nieruchomości.
            • renepoznan Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga 26.09.06, 19:21
              gornawilda napisała:

              > Sprawa jest bardziej skomplikowana.
              ...............

              To do notariusza pretensji mieć nie możecie.
              Sorry za brutalnośc ale po prostu podarowaliscie pieniądze temu Knapowskiemu.
              Podstawowa zasada - przy nieruchomosciach tylko umowy notarialne maja
              znaczenie.Ten świstek który podpisaliscie to najwyżej dowód wpłaty pieniedzy.
              Nic więcej.
              Może uda wam się coś odzyskać - ale wątpię.
              • dante.alighieri Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga 26.09.06, 19:36
                Ja również nie chcę byc brutalny i szczerze Wam współczuję, ale sami
                ukręciliście sobie sznur... Bez aktu notarialnego w ogóle nie powinniście
                wpłacać jakichkolwiek pieniędzy! Ja w przeszłości trafiłem na przekręciarzy,
                ale nie uległem ich obietnicom, zażądałem aktu, wybuliłem na dodatkowego
                prawnika i uchroniłem się przed problemami, z którymi teraz się borykacie.
                Niedawno sprzedawałem moje poprzednie mieszkanie i skorzystałem z pomocy
                Nieruchomości Wielkopolska. 100 procent profesjonalizmu, dziewczyny latały do
                sądu sprawdzać księgi, obsługa renomowanej kancelarii itp. Dzięki temu ja i
                osoba kupująca moje mieszkanie spaliśmy spokojnie. Nawet nie kiwnąłem palcem
                tylko złożyłem podpisy na umowie i zainkasowałem wpłatę na konto. Nie można być
                naiwnym i wierzyć w ludzką uczciwość! tej nie znajdziecie nawet w Kościele, a
                co dopiero wśród handlarzy.
              • Gość: Zorro Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga IP: *.icpnet.pl 30.09.06, 22:03
                Nie no! Takich naiwniaków jeszcze można znaleźć na świecie? Nie żartujcie, że
                nie sprawdzaliście księgi wieczystej przed aktem?!? Poza tym, to notariusz
                napewno w par.1 aktu wymieniał kto jest właścicielem i na jakiej podstawie ten
                francuz wam sprzedaje.Czy tam też nic nie widzieliście ani nie słyszeliście?
                Umowy takie jak wasza są powszechne i będą, tylko trzeba wiedzieć z kim je
                zawierać...Jestem prawnikiem i jedyne co WAm mogę doradzić to dogadać się z
                obecnym właścicielem, a tamtemu wytoczyć proces z powództwa cywilnego i
                spróbować odnaleźć jego majątek. Na pewno ma jakąś nieruchomość i jak się
                rozejrzycie to łatwiej będzie przeprowadzić Wam egzekucję. Co do prokuratury-
                zanim coś ustali, francuz zwieje. Dlatego działajcie na polu cywilnym i to od
                zaraz.
                • Gość: Ada Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 05.01.07, 17:07
                  I jak się sprawa skończyła?
                  • gornawilda Re: Mieszkańcy kamienicy piszą bloga 20.11.07, 09:40
                    Ponieważ pytacie się jak się sprawa skończyła. Mamy wygrane sprawy cywilne z
                    Francuzem, oczywiście pieniędzy nam nie zwrócił, bo twierdzi, że nie dotarły one
                    od Michała K., jego byłego pełnomocnika. Podejrzenie o dokonanie przestępstwa
                    zgłosiliśmy na Michała K. do prokuratury. W toku śledztwa przyznała ona nam
                    rację i zarzuty karne z par. 286 postawiła jemu (obecnie nadal pracuje on przy
                    nieruchomościch m.in. w firmie Omnibus spółka z o.o.), a także pośrednikowi
                    (biuro nadal działa). Proces się skończył. W/w osoby nie zostały w jego toku
                    uniewinnione, tylko ze względu na niską szkodliwość społeczną otrzymały wyrok w
                    zawieszeniu pod warunkiem zadośćuczynienia ofiarom swoich przestępstw. Ofiary
                    nadal nie doczekały się takiego zadośćuczynienia. Pozdrawiamy
Pełna wersja