Gość: walek
IP: 150.254.98.*
09.11.01, 08:20
Kochani, wspomnę Wam o tym co zauważyłem dosłownie przed chwilą. Otóż do tramwaju jadącego z
pętli PST, na przystanku w okolicach Chrobrego, wsiadło dwóch karków (wiadomo, jest tam ich
wylęgarnia), w wieku nieco poniżej 20 lat. Otworzyli okno na końcu wagonu i nie zważając na
publiczność licznie już zgromadzoną w wagonie komunikacji masowej (zbliżała się godzina 8.00, a
więc tzw. godzina szczytu, że się tak wyrażę) palili sobie papieroski. A wspomniana wyżej publika
również zdawała się nie przeszkadzać im zbytnio w oddawaniu się ulubionemu zajęciu (paleniu, ma
się rozumieć). A więc - stary scenariusz, zawsze przerabiany w takich wypadkach: główki w drugą
stronę i nie widzimy problemu.
Powie ktoś, że zgodnie z wszelkimi regułami powinienem był wyciągnąć kosę i skasować te zera,
ale... mam jeszcze resztki instynktu samozachowawczego. Zdaję sobie sprawę, że i na to nie byłoby
reakcji ze strony rodzimej widowni, ale przecież konsekwencje prawne, liczne dylematy moralne...
Tak czy siak, może to ja jestem nienormalny? Zapytam, choć może to być z lekka absurdalne: komu z
Was przeszkadza palenie w środkach komunikacji miejskiej, włączając w to przystanki? Bo moim
skromnym zdaniem, powinno to być karalne.
walek kozodój