l.george.l
28.10.06, 10:03
Dlaczego prawie w ogóle nie spotyka się w Poznaniu sygnalizatorów ze strzałką
skierowaną w dół? Dla wyjaśnienia dodam, że zgodnie z obowiązującymi
przepisami brak takiej strzałki nie zewala na zawracanie na skrzyżowaniu z
lewoskrętu, nawet jeśli nie stoi przed nim znak zakazu zawracania. Taka
nawrotka kosztuje 200 zł i 5 pkt karnych, ale jest nagminnie wykonywana na
przykład na skrzyżowaniach Opieńskiego i Szeligowskiego (przy Tesco) oraz
Murawa i Słowiańska i pewnie też na wielu innych.
Czy Szanowna Redakcja mogłaby zaintersować się tym problemem?