hektor_wektor
01.11.06, 23:51
Sprawa jest absurdalna. Sama dyskusja o rzekomym problemie wydaje się być
traceniem czasu. Co ma piernik do wiatraka? Na placu, 18 listopada zbierze się
grupa ludzi, którzy w jakimś sensie czują się pokrzywdzeni, dostrzegają jakieś
braki w obecnym kształcie polskiej demokracji, społecznej tolerancji. Będą to
osoby heteroseksualne, homoseksualne, niepełnosprawne, pełnosprawne, studenci,
studentki, pracownicy, pracownice, etc. etc. Wygłoszą swoje hasła i rozejdą
się do domu. Kto będzie chciał słuchać ten zatrzyma się na chwilę i posłucha.
Nie podoba się? Można przyśpieszyć kroku, zamknąć okno.
Kombatantom dziękuje za walkę z ówczesnym systemem. Podziwiam, szanuje,
doceniam ale nie zgodzę się, że całość w jakimkolwiek sensie może obrażać ich
dokonania, walkę, etc. Byłbym wyjątkowo szczęśliwy gdyby sprzeciw nie wynikał
z potencjalnej nudy, braku zajęcia, chęci tworzenia szumu przez niektórych
polityków, media, itd.
h_w