renepoznan
23.11.06, 23:41
Jak obserwuję ostatnie ruchy Gilowskiej w zakresie dociskania śruby
podatkowej to utwierdzam sie w przekonaniu, że babka jest do kupienia.
Za komuny to z opozycją trzymała ale i z ubekiem sie przyjaźniła. I
przypadkowo i niechcący za dużo gadała.
Potem liberałką pełną gębą i "Donald bracie" było. Oczywiscie podatek liniowy
i jak najniższy.
Teraz to o podatku liniowym zapomniała i solidarność obowiązuje. A podatki
trzeba płacic duże by państwo mogło się z troską nachylić .... ple ple ple.
Co bedzie przy następnej ekipie rządzącej?