mantis77
24.11.06, 00:11
Tak się zastanawiam i wśród moich bliskich wszyscy twierdzą że to
kontrowersyjne podejście ale jestem ciekaw czy ktoś myśli podobnie jak ja.
Czy ogłoszenie żałoby narodowej i trąbienie we wszystkich mediach o tym
wypadku jest uzasadnione i celowe?
Nie chcę tutaj umniejszać tragedii bo napewno śmieć górników nią jest ale czy
to aż tak wielka tragedia by ogłaszać żałobę narodową?
Przez wiele lat ginęło po 5 górników, po 8 itp. liczby i żaloby nie było. Czy
ich śmierć była mniej warta?
A co z żołnierzami co pojechali do iraku z tego co wiem zginęła ich podobna
ilość tyle że nie jednocześnie. Jak chowano pierwszego to prezydent się
pofatygował na pogrzeb ... teraz co najwyżej wysyła pośmiertnie order.
Rozumiem żałobę gdy zginęły osoby w hali w Chorzowie na wystawie gołębi nikt
się tego nie spodziewał bo hala powinna być bezpieczna. Ale tutaj?
Ci górnicy wybrali ten zawód i nikt ich nie zmuszał wiedzieli że to ogromne
ryzyko i mogą nie wrócić. Taki zawód. Podobnie jak żołnierze jadący do iraku.
dlatego aż takie rozdmuchiwanie tego mnie trochę drażni. Codziennie na
drogach giną zawodowi kierowcy jeżdżący tirami czy samochodami dostawczymi.
przypuszczam że też jest ich sporo ale czy dlatego ma być żałoba narodowa?
Nie bo wiedzą ze jest ryzyko wypadku.
Wszyscy wiedzą że w kopalni jest niebezpiecznie i to jest śwadomy wybór tych
osób że tam pracują. Oczywiście jeśli ryzyko wzroslo bo ktoś zawinił należy
to wyjaśnić ale nie wiem czy to powód do dorabiania "martyrologii"
Myślę że polacy lubią się umartwiać i rozgrzebywać smutne rzeczy a nie umieją
wspólnie świętować i cieszyć się życiem.
Mimo mojego podejścia do tematu oczywiście współczuję rodzinom tych górników
bo zapewne wielu z nich było jedynymi żywicielami rodzin i będzie tym
rodzinom ciężko ale można ich pocieszyć że nie ich jednych spotkał taki los
(żołnierzy w iraku podobny)
Czekam na komentarze zdając sobie sprawę że wywołałem kontrowersyjny temat.