Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamtego

13.12.06, 01:28
czasu??
    • pan.nikt Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 02:08
      CO pamietam??
      Przerażnie.
      Pierwsze, kiedy po kolejnej próbie zdalnego uruchomienia radia (miałem taki wyłącznik, na kablu, koło łożka), wylazłem z łóżka i gdzię w jedynce usłyszałem o
      "wojnie".
      Drugi raz, kilka dni później, kiedy jeszcze było wolno jeździć samochodami, (malo co jeździło) poszedłem do podmiejskiego warsztatu po odbiór swojego naprawionego po wypadku "malucha".
      Maluch,niestey nie został dokońca zobiony i wraczałe, przez jeden z wiaduktów na dawnej dwupasmowej E8.
      Trzaskający mrózi żołnierze przy koksownikach pilnujący wiaduktu.
      pamięatm, ciemno, wieje, sypie snieg, zimno jak diabli, a tu ludzie z karabinami gotowymi do strzału.
      Byłem autetycznie przerażony.

      a później, a później była służba wojskowa "we wojne", tak że jaKOMBATANT JESTEM
      • Gość: gość Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte IP: *.icpnet.pl 13.12.06, 08:01
        Łobuz a nie kombatant! Z kałachem w ręku służyłeś komunistycznej władzy, a
        teraz zgrywasz wielkiego patriotę i prawicowca...
        • pan.nikt Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 22:32
          z kałachem??
          Oj rzadko.
          Na ulice z kałachem nie wychodziłem.
          A swoją droga, skoro piszesz, takie bzdury, to chybał jesteś bardzo młody (nie pamietasz), albo bardzo stary (skleroza)
    • marghot Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 08:07
      Rodzice spali po hucznych imieninach, a ja ze zdziwiniem jastrowalam przy
      telewizorze w poszukiwaniu teleranka. Chciałam wypytac kolege czy u niego jest
      awaria w TV, al etelefon nie działał.
      Gdy dowiedziała się, że jest wojna z wielka trwogą pytałam czy mi Tatusia nie
      zabiją...Mam zapakowała wszystkie dokumenty do zielonej walizki i chciała
      wyjeżdzać...
      Pamiętam też, że przez dość dlugi czas nie chodziłam do szkoły.
    • Gość: marcin nastał porządek IP: 195.149.124.* 13.12.06, 08:32
      Pamietam ulgę, że w końcu ktoś wziął się za ekstremę i zatrzymał dalszy rozkład
      kraju.
      • Gość: es Re: nastał porządek IP: *.telia.com 13.12.06, 16:53
        Ty idioto, za Hitlera tez nastal porzadek.......
    • selffar Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 08:36
      hehehe. Po koncercie w klubie wysokogórskim w Żaganiu dogorywaliśmy w
      miejscowym hotelu. Rano obudził nas warkot całych kolumn czołgów wyjeżdżających
      z koszar. A potem z torbą nadal pełną bibuły solidarnościowej i nzs'owej
      wracaliśmy pociągiem do Poznania. Taka to była niedziela.
    • lucyferciu Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 08:46
      To jest tekst, który zamieściłem na forum dokładnie rok temu i jest ciągle
      aktualny.

      Ooo, ja pamietam świętnie. Do dzisiaj. "Czacha mi tak dymiła", jak nigdy. 12-go
      o 17-tej z minutami skończylismy prawie trzytygodniowy strajk w Colegium Minus.
      Przez cały czas prawie z tamtąd nie wychodziliśmy. Nie licząc nocnych akcji
      plakatowania miasta. "Zgłodniali" wolności pojechaliśmy do Babilonu na
      Dożynkową i "łoiliśmy" do samego rana. Prawdą jest, że nie pamiętam poranka,
      południa czy wieczoru tej niedzieli, bo pełną świadomośc to dopiero odzyskałem
      w poniedziałek w południe:( Ale to już zamierzchła przeszłość. Człowiek
      spoważniał, wydoroślał, szaleństwa minionych lat ma za sobą, ale mimo
      woli często wracam myślami do tamtych chwil. Nie dlatego, że młody
      człowiek "wyrwał" się z chaty i korzystal z "wolności", ale wracam przede
      wszystkim z uwagi na ludzi. Byli jacyś inni niż dzisiaj. Bardziej przyjaźni.
      • Gość: beata Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.12.06, 10:02
        12 grudnia byłam z rodzicami na weselu wujka, ok. drugiej w nocy pol..tfu
        milicja rozpędziła towarzystwo i nikt nie wiedział dlaczego( nawet państwo
        młodzi). Byliśmy zdezorientowani i wystraszeni. Miałam 15 lat i to był mój
        pierwszy bal. Do dziś nie mogę komuchom zapomnieć, że mi go zepsuli (wiem, że
        mój uszczerbek to drobiazg).
        • Gość: gocha Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 10:15
          ja mialam wtedy 3 lata i pamiętam jak szłam z matką a tu czołgi jadą - tak
          ryczałam, że chce czołg aż kupiła mi w kiosku ruchu. Tyle pamiętam - byłam zbyt
          mała - ale czołg pamiętam do dziś, i ten sznur jadących z Biedruska.
      • selffar Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 10:26
        lucyferciu napisał:
        > Ooo, ja pamietam świętnie. Do dzisiaj. "Czacha mi tak dymiła", jak nigdy. 12-
        go
        >
        > o 17-tej z minutami skończylismy prawie trzytygodniowy strajk w Colegium
        Minus.

        no to "garowaliśmy" po sąsiedzku, bo my w AE :)
        • Gość: haha Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 10:44
          Przyznaje - popełniłem wówczas czyn haniebny- parę dni wczesnie pojechałem na wies i kupiłem połówke wieprzka, bo co było na kartki- to starsi ludzie pamietaja a młodzi znaja z ich wspomnień..
          Na niedziele 13 grudnia wypadło wędzenie kiełbas i szynki, która to operację zaplanowałem wykonac na działce poza Poznaniem.
          Wcześnie rano cichcem się ubrałem, zabrałem przygotowany wczesniej plecak z zawartością i popędziłem na dworzec kolejowy. Aha- zabrałem tez małe radyjko tranzystorowe, żeby te parę godzin wędzenia jakoś szybciej zeszło.
          No i w trakcie wędzenia usłyszałem powtarzane kolejny raz orędzie generała.
          Film "Zakazane piosenki" zaraz mi sie przypomniał- jak to w pociagu patrole policji konfiskowału wyroby masarskie, przewożone przez panie "baby" pod pod płaszczem.
          Rozważałem dwie opcje-
          a. zostawić wędzonki w domku na działce i potem dojeżdżać z rodziną w celu ich konsumowania
          b. wrócic ze wspaniale pachnącym plecakiem natychmiast, licząc, że w pierwszym dniu operacji wojennej będzie jeszcze straszny bałagan-jak to w wojsku.
          Wybrałem druga opcje i oczywiście- pies z kulawa noga się nie zainteresował, dlaczego w pociągu tam pachnie wędzona kiełbasa. Była pyszna, nigdy juz mi tak nie smakowała
    • grendelek Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 13:01
      dobrusia_to_ja napisała:

      > czasu??

      Najpierw wscieklosc, ze nie bylo "Teleranka"... na szczescie u drzwi nie stala
      "zaloga g", jak pozniej nasz poznanski kabaret Tey spuentowal te wydarzenia w
      programie "szpitalnym". Mialem wtedy 9 lat...

      Pozniej niepewnosc rodziny... co dalej. Ojciec w mundurze - zmobilizowany
      bezterminowo jako czlonek Obrony Cywilnej, pozniej wielokrotnie targany przez
      MON po roznych cwiczeniach. Matce zabrali skluzbowa UKF'ke (jako geolog
      pracowala czesto w terenie), aby nie mozna bylo podsluchiwac radiostacji Milicji
      i innych sluzb.

      Jeszcze pozniej czolgi, wozy bojowe lub transportery na rogatkach miasta.

      I caly czas ta szarosc i pustka po utracie czegos niedopowiedzianego.
      Teraz wiem co to bylo - WOLNOSCI.
    • s-k-i-n Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 14:25
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=53880446
    • l.george.l Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 14:43
      Wódkę o nazwie „Bałtycka”, całe dnie spędzone na grze w karty, dużo seksu (przedmałżeńskiego oczywiście), paczki z Niemiec, gonitywy z niebieskimi. Generalnie „wesoły” okres.
      • Gość: stary Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:13
        Służyłem w pułku lotniczym w Białej Podlaskiej. Lataliśmy bez amunicji na
        pokładzie - zakaz z góry.
        Zajście do lądowania robiliśmy nad Brześciem / mieliśmy umowę z ruskimi /bo
        odrzutowiec to nie śmigłowiec. Widziałem ruskich za Bugiem jak ze śniegu
        wystawały kratownice do przeprawy oraz miasteczko namiotów z dymiącymi w śniegu
        kominkami.
        Wcześniej ich tam nie było - bałem się, że grozi nam to samo co na Węgrzech czy
        w Pradze.
        Pamiętajmy, że wtedy rządził Breżniew i wszystko było możliwe.
        Uważam gloryfikowanie stanu wojennego za lekką przesadę.
        USA popierało nas z daleka, oni byli obok, olali by nas jak w Jałcie.
    • lili_marleen Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 16:05
      Moją mamę wezwano do pracy w trybie pilnym. Zdaje się nawet po nią przysłali
      samochód. Pracowała w ZNTK. Po jej powrocie ojciec prawie umarł ze śmiechu jak
      mu oświadczyła że mianowali ją pułkownikiem a jej dyrektor został generałem a
      sam zakład zmilitaryzowano i nieprzyjście do pracy równa się dezercji.

      Pamietam jak wertowałam encyklopedię w poszukiwaniu hasła - internowanie.

      Od tamtej niedzieli tata wieczorami praktycznie nie rozstawał się z Wolną
      Europą - walcząc z rykiem zagłuszarek.

      Po przymusowych feriach wróciłam do szkoły - było to VIII LO zwane gniazdem
      małych os, które bezlitośnie cięły czerwoną wronę
      • Gość: kiks4 zasłyszana historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 17:03
        Znajomy prowadził w tych czasach mały zakład introligatorski, produkujący galanterie papiernicza- kartki z zyczeniami i temu podobne pierdoły.
        Oczywiście do produkcji potrzebował papieru a w czasach stanu wojennego papier był tak samo łatwo dostępny jak np. amunicja do kałacha.
        No ale cos musiał robic, więc zakombinował trochę papieru na drugim końcu Polski i wracał w tym pamiętnym, mroźnym grudniu z cennym ładunkiem w samochodzie a z duszą na ramieniu.
        Zgodnie z prawem Murphy'ego- jak coś złego może sie zdarzyć, to zdarzy się napewno i to w najmniej odpowiednim momencie.
        Jedzie więc sobie kolega, jedzie, jedzie aż tu u bram jakiegoś miasta koksownik, wóz sztabowy, Skot i żołnierze, którzy go oczywiście zatrzymują do rewizji. Ale przed rewizja przepytują jeszcze, kim jest, co robi, z czego żyje itp. Gdy zorientowali sie, że mają do czynienia z tzw. prywatną inicjatywą ( kto dziś pamieta to słowo) kazali mu natychmiast wyjść z samochodu i przejśc do wozu sztabowego. Oczywiście oczyma duszy widział siebie w kajdankach, samochód skonfiskowany, rodzina przymierająca głodem z braku zarobku. Horror!
        W samochodzie na stole rozłożone wyroby wędliniarkie, wyraźnie skonfiskowane przejeżdżającemu wcześniej nieszczęsnikowi. Za chwile połozą tu mój papier, jeszcze mi go zatłuszczą- odruchowo i bez sensu pomyślał kolega.
        No to co- panie Tadeuszu- zapytał najstarszy ranga podoficer- co pan z tego kupuje. Ceny jak w sklepie a jakość lepsza- dodał przyjaźnie.
        Chwile trwało, zanim mózg nieszczęśnika adaptował się do nowej sytuacji. Oczywiście- biorę wszystko- ledwo mu przeszło przez zaciśniete jeszcze strachem gardło.
        Wojna zawsze była środowiskiem naturalnym żołnierza i legalnym sposobem zdobywania łupów
    • dobrusia_to_ja Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 17:50
      Mnie i siostrę rodzice obudzili dość wcześnie. Na dworze było mnóstwo śniegu,
      świeciło słońce. Im dłużej słuchałam tego, co mieli nam do powiedzenia, tym
      więcej łez spływało po moich policzkach. Oczywiście ze strachu. Przecież wciąż
      słuchałam opowieści o czasach stalinowskich, o poznańskim czerwcu, Gdańsku.
      Później strach ustąpił miejsca wściekłości i jakiejkolwiek próbie odwetu.
      Jakiej?? To nie było takie ważne. Czego można było wymagać od nastolatki?? Po
      śniadaniu poszłyśmy do kościoła. Tego dnia w zasadzie po to, aby spotkać się ze
      znajomymi. Na naszej ulicy stało mnóstwo czołgów i innych pojazdów wojskowych,
      na jej końcu rogatki. W pierwszej chwili byłam strasznie wkurzona na tych ludzi
      w mundurach, którzy próbowali coś na nas wymóc. Jednak okazało się, że byli nie
      mniej przerażeni zaistniałą sytuacją, niż my. Na dodatek kompletnie
      przemarznięci. Sąsiadki dokarmiały ich ciepłą zupą.
      Tego dnia pierwszy raz pokłóciłam się z kumplem, który stwierdził, że przecież
      nic się nie stało. Następną sprzeczkę miałam po powrocie do szkoły z
      przyjaciółką, której ojciec był cywilnym pracownikiem milicji. Nawbijał jej do
      głowy, że solidarnościowcy chcieli wymordować całe rodziny komunistów, opowiadał
      o listach znalezionych podczas rewizji. Cóż... Tego dnia skończyła się nasza
      półtoraroczna przyjaźń. Próbowałam z nią jeszcze rozmawiać, ale nie chciała
      słuchać.
      Próbowano nas wtedy "wyprostować". Nie nauczyciele, ani dyrektor, którzy byli w
      Solidarności, ale oficerowie UB. Chodzili po szkole trzy dni po czym wydali
      szkole negatywną opinię. Po jakimś czasie usunięto naszego wicedyrektora,
      później dyrektora. Na miejsce tego drugiego "wstawiono" przychylnie nastawionego
      do nowej władzy.
      • Gość: es Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte IP: *.telia.com 13.12.06, 22:12
        A mnie zastal w kajucie promu dobijajacego do nabrzeza w Swinoujsciu. Bylam w 5
        mies ciazy i chcialam sie rozgladnac za mozliwosciami powrotu do Polski po
        urodzeniu i podchowaniu dziecka. W dodatku bylam jedna z niewielu ktora miala
        mozliwosc wyboru: albo wysiasc, albo wracac z powrotem do Ystad. I wybralam,
        pojechalam taksowka do Poznania aby zobaczyc na wlasne oczy jak ta
        abstrakcyjna, zupelnie surealistyczna wojna polsko-jaruzelska wyglada. Kolo
        Skwierzyny nie bylam juz takim chojrakiem - jechalismy w ciemnosciach, w
        potwornej zamieci snieznej, pomiedzy czolgami i wozami pancernymi. Czesc tego
        zlomu, bowiem wyciagnieto chyba nawet zapasy muzealne, lezala w rowach a
        zolnieze ....to przeciez byly dzieci, chyba poborowi. Taksowkarz klal swoja
        glupote i chciwosc ale nie mial wyboru.
        A mnie stanal przed oczami 56 w Poznaniu ktory pamietalam z dziecinstwa, czolgi
        na ulicach, dzwiek gasienic na bruku Solnej,plonacy areszt na Mlynskiej, slady
        krwi na ulicach. I wtedy umowilam sie z szefem na gorze ze jak juz pozwoli mi
        wrocic do mojego nowego domu to ja juz nigdy o miejscu w Polsce nawet nie
        zamarze, zbuduje sobie zupelnie nowe zycie w Szwecji dla siebie i dziecka.
        Dojechalismy, pobylam, cudem udalo mnie sie wyjechac przed nowym rokiem, wyjazd
        z PRL-u nie byl wcale taki latwy, powíedzialabym niemozliwy, ale udalo sie,
        wzielam straz graniczna na ciaze i wsiadlam na Heweliusza gdzie marynarze
        bardzo przyjaznie do mnie sie odniesli. Oby zaden z nich nie poszedl na dno z
        tym promem pare lat pozniej.
        Wogole na temat przyjazdu, pobytu i wyjazdu mozna by bylo napisac niezly
        artykul tylko zastanawiam sie po co? Coraz czesciej slyszy sie
        usprawiedliwienia, tlumaczenia, do dzis nikt nie zostal pociagniety do
        odpowiedzialnosci za wprowadzenie stanu wojennego a przeciez ci ludzie sa
        przestepcami,zdrajcami, sprzedawczykami.
        I w dodatku dalej zyja i maja sie dobrze - nie , Polska nie jest krajem w
        ktorym mnie chcialoby sie spedzic moje ostatnie lata. I to wlasnie stan wojenny
        przekonal mnie do slusznosci mojego wyjazdu za granice.
      • Gość: uczeńIP.icpnet.pl Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte IP: *.icpnet.pl 13.12.06, 22:29
        Wprowadzono godzinę policyjną. Zakaz opuszczania domu i poruszania sie po mieście obowiązywał
        /chyba/ od 22.00 do 5.00. Tak się złożyło, że późnym wieczorem musiałem udać się z moim 78 letnim
        Ojcem na pogotowie. Dyżur pełnił szpital im. Strusia. Wyszliśmy ze szpitala przed 22.oo. Żadna
        taksówka nie chciała się zatrzymać. Ulica pustoszała gwałtownie. Tramwaje nie zatrzymując się na
        przystankach zjeżdżały do zajezdni. Zaopatrzeni w papier z pogotowia, w mroźny wieczór, szliśmy w
        kierunku Junikowa, gdzie zamieszkiwał mój Ojciec. W pewnym momencie okazało się, że jesteśmy sami
        na ulicy.

        Nagle, będąc już na Placu Wolności, dogonił nas ciężarowy star. Wyskoczyli żołnierze. Z szoferki
        wyszedł porucznik w mundurze lotnika. Zobaczywszy starego człowieka poczuł się nieswojo.
        Zaproponował, że nas podwiezie. Żołnierze podnieśli Ojca na wysoką pakę, ja się jakoś wskrobałem.
        Myślałem, że nie będę wracał i przenocuję w domu Rodziców. Porucznik zaproponował, że odwiezie
        mnie na Jeżyce, gdzie mieszkam. Skorzystałem i dzięki temu rodzina nie przeżywała obaw, bo przecież
        nie było jak zawiadomić o sytuacji. Telefony nie działały. Na ulicach były istotnie tylko patrole...

        ...................................................

        A tak na marginesie. Czy ktokolwiek jeszcze pamięta, że słowo SOLIDARNOŚĆ nie oznaczało klikowego
        interesu?
        • dobrusia_to_ja Re: Stan wojenny w Polsce - co pamiętacie z tamte 13.12.06, 23:19
          Gość portalu: uczeńIP.icpnet.pl napisał(a):

          > A tak na marginesie. Czy ktokolwiek jeszcze pamięta, że słowo SOLIDARNOŚĆ nie o
          > znaczało klikowego interesu?

          Oczywiście. Myślę, że wszyscy, którzy świadomie przeżyli tamte czasy, o tym
          pamiętają.
          Napiszę Tobie coś zabawnego, związanego z Solidarnością. Zapewne pamiętasz hymn
          tego związku. Ta melodia rozpoczynała pierwsze, prawdziwe studio wyborcze w 1989
          roku. Moja córeczka miała wówczas kilka miesięcy. Na dźwięk hymnu wstawała w
          kojcu i trzymając się obręczy podskakiwała uśmiechnięta. Tylko ta melodia tak na
          nią działała. To oczywiście przypadek, ale jakże sympatyczny. Szkoda, że dzisiaj
          zachowanie wielu z tamtych bohaterów, budzi w niej wyłącznie niechęć.
          • Gość: uczeńIP.icpnet.pl świadectwa solidarności ... IP: *.icpnet.pl 15.12.06, 21:26
            www.rzeczpospolita.pl/tematy/dziekujemy/pl/relacje.html
            warto przeczytać!!!

            Listy Polaków wspominających pomoc nieznanych ludzi z całej Europy...
            • mamaku Re: świadectwa solidarności ... 15.12.06, 23:46
              Doskonale pamiętam ową niedzielę, kiedy nie było Teleranka.
              Był piękny zimowy dzień, czekałam na niego bardzo, bo tata wreszcie był w domu i
              miałam obiecane sanki. Strasznie marudziłam, kiedy zamiast szykować się do
              wyjścia tata gapił się w telewizor. W końcu skwitował, że nie będzie żadnych
              sanek, ale za to może będzie wojna.
              Stałam osłupiała, przed oczami miałam obrazy z "Czterech pancernych", czołgi,
              myślałam, że zaatakowali nas hitlerowcy...
              Potem jakoś nie odczuwałam dramatu stanu wojennego. Byłam dzieckiem, szybko
              przyzwyczaiłam się do nowego porządku, taka była rzeczywistość w jakiej przyszło
              mi spędzić dzieciństwo. Pamiętam solone masło, wyroby czekoladopodobne, talony
              na buty (wszystkie dzieciaki w okolicy miały takie same), na papier toaletowy i
              wyprawki do szkoły, pachnące chińskie gumki i chińskie chusteczki do nosa -
              jedyne kolorowe rzeczy, jakie pamiętam z tamtego okresu, ludzi stojących w
              kolejkach do pustych sklepów i czekających pod "RUCHEM" na gazetę, która być
              może dojedzie.
              Pamiętam babcię manipulującą nocami przy radiu i ojca, który w cudowny sposób
              zdobywał wiejską szynkę albo schaboszczaka. Paczki z Niemiec i czekoladę, którą
              jadło się przez miesiąc.Z tamtych lat pamiętam też ludzi, którzy mieli dla
              siebie więcej czasu i byli dla siebie bardziej życzliwi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja