salomon76
18.01.07, 09:33
Poniżej wklejam artykuł który się pojawił w aktualnym Echo Miasta. Różne
pogłoski o p. Małyszczyku od jakiegoś czasu pojawiały się na mieście - teraz
wychodzi na to że to nie tylko pogłoski...
Może zainteresowani się ustosunkują?
"Skandal w młodzieżówce
W Stowarzyszeniu Młodzi Demokraci wrze. Przewodniczący zarządu młodzieżówki
oskarżany jest m.in. o pijaństwo, sprzeniewierzenie pieniędzy i sabotowanie
kampanii Marii Pasło-Wiśniewskiej. Ten, broniąc się, twierdzi, że wszystkie
zarzuty to kompletna bzdura
Kiedy dwa lata temu zaczynałem przygodę z młodzieżówką, byłem idealistą –
mówi były członek SMD. – Już okres przed wyborami do władz młodzieżówki
(przełom stycznia i lutego 2006, przyp. aut.) uzmysłowił mi, że w kole są
ogromne podziały, trwa walka o władzę. Trochę inaczej wyobrażałem sobie
działalność.
Nie było żadnych ściąg
Wspomniane wybory wygrał Marcin Małyszczyk, którego zdaniem, przebiegały one
pod znakiem w pełni demokratycznych głosowań. O poparciu, jakim cieszył się
wtedy przewodniczący, świadczy fakt, że wybrany został stosunkiem głosów
56:2. – Uważam, że cała kampania i wybory były wręcz wzorowe. Nie było
żadnych list ani tzw. ściąg, pomagających w podjęciu decyzji głosującym –
zaznacza Małyszczyk, dodając, że w jego opinii, także ostatni rok pracy
poznańskiej młodzieżówki był bardzo owocny. – Zorganizowaliśmy mnóstwo akcji,
happeningów czy spotkań ze znanymi ludźmi. Warto pamiętać, że SDM jest jedną
z najliczniejszych młodzieżówek w kraju, nie mówiąc o Poznaniu, a to o czymś
świadczy – uzupełnia Małyszczyk.
Całonocne libacje
Nieco innego zdania o działalności młodzieżówki są inni jej członkowie. – Po
wyborach zaczęły się całonocne libacje alkoholowe na ul. Zwierzynieckiej 13.
A sam przewodniczący? Powiem tylko, że jego ulubioną opowieścią były historie
o tym „że pijemy za pieniądze ze składek” płaconych przez członków, z których
część on przebalowuje ze swoimi kolegami w weekendy w klubach – dodaje jeden
z rozmówców. Inny odsyła do oficjalnej strony internetowej MD, na której
umieszczono zdjęcia z klubowych imprez młodzieżówki.
Małyszczyk jest zszokowany zarzutami. – Miesięczna składka to 3 zł. Proszę
sobie policzyć, czy za takie sumy można urządzać libacje – pyta retorycznie.
Wcześniej jednak sam podkreślał, że jego organizacja jest bardzo liczna.
Przewodniczący dodaje jednocześnie, że wszystkie rozliczenia przeprowadzone
są rzetelnie, a pieniądze ze składek przeznaczane na cele młodzieżówki. –
Zresztą wszystkie rachunki jestem w stanie przedstawić – zapewnia
przewodniczący. Niektórzy członkowie SDM podzielają zdanie przewodniczącego: –
Opowieści o libacjach czy podobnych ekscesach to wierutna bzdura, o której
nie warto nawet dyskutować. Nie wiem komu takie rzeczy przychodzą do głowy –
zaznacza długoletni działacz SDM.
Nieco innego zdania jest jednak inny nasz rozmówca (imię i nazwisko znane
redakcji). – W pewnym momencie pojawiły się wątpliwości, co do prowadzenia
ewidencji składek członkowskich. Ktoś domagał się przedstawienia listy osób,
które już pieniądze wpłaciły. Była o to kłótnia, a jeden z kolegów nawet
wystosował oficjalne pismo do zarządu. Niestety z tego co wiem, żadnej
odpowiedzi nie otrzymał.
– Kontrolowanie kwestii finansowej należy do komisji rewizyjnej – wyjaśnia
skarbnik SDM Sławomir Przychodni. – Właśnie komisja ma czuwać nad kwestiami
finansowymi stowarzyszenia – uzupełnia skarbnik.
Kłótnie, sabotaż i brak komentarza
Następny poważny zarzut dotyczący Stowarzyszenia Młodych Demokratów to
sabotowanie kampanii wyborczej Marii Pasło-Wiśniewskiej. Zdaniem naszego
informatora, przewodniczący Małyszczyk w pierwszej fazie kampanii bardzo
mocno naciskał na członków Stowarzyszenia, aby brali czynny udział w
kampanii. – Jednak w bardzo krótkim czasie jego postawa się zmieniła. Zaczął
namawiać wielu członków, aby jeśli już biorą udział w kampanii pani Marii, to
by robili to niedbale i bez zbytniego zaangażowania. Bardziej konkretną
wersję wydarzeń kampanii samorządowej przedstawia jedna z członkiń SDM,
która – jak sama stwierdziła – bojąc się zemsty, prosi o zachowanie
anonimowości. – Przewodniczący na każdym spotkaniu krzyczał i kazał pracować
przy jego kampanii. Jednocześnie zaczął się kłócić z innymi kandydatami SMD w
Poznaniu. Dziwna sytuacja, bo z początku organizacja ta podjęła się pracy
przy kampanii kandydatki PO na prezydenta, a po jakimś czasie rozwścieczony
przewodniczący krzyczał i nakazywał sabotowanie kampanii poseł Wiśniewskiej.
Byłam bardzo zdziwiona, bo jak można nawoływać do sabotowania kampanii
kandydatki partii, której jest się członkiem? – zastanawia się nasza
rozmówczyni.
– To kolejna kompletna bzdura – odpiera zarzut przewodniczący. Przecież to
właśnie ja osobiście rozwieszałem plakaty Marii Pasło-Wiśniewskiej. Powiem
więcej: na kilka tygodni przed głosowaniem zorganizowałem spotkanie SDM z
Marią Pasło-Wiśniewską, aby dodatkowo zmobilizować młodzież przed wyborami.
Co na to sama posłanka? – Powiem w ten sposób: zawsze może być lepiej niż
jest i niech to wystarczy za komentarz – enigmatycznie ucina rozmowę Pasło-
Wiśniewska.
Szantaże, wymuszenia i pobicia
Zdaniem przewodniczącego SDM, sprawa wypłynęła w kontekście zbliżających się
wyborów do władz młodzieżówki. Jednak lista zarzutów wobec jego osoby jest o
wiele dłuższa. – Całe zachowanie pana Małyszczyka to po prostu skandal.
Przecież on wprost terroryzował członków młodzieżówki. Kilka osób było
ofiarami jego szantażu i wymuszeń. Przewodniczący zastraszał ich, grożąc
pobiciem – opowiada pragnąca zachować anonimowość informatorka. – To wszystko
kompletne bzdury. Takie sytuacje nie miały miejsca. A ja nie mam zamiaru
ustosunkowywać się do anonimowych zarzutów – zamyka temat Małyszczyk.
Rafał Wąsowicz"