Zakatował siekierą, ale jest wolny

10.04.07, 23:13
to są skutki kpin z prawa zafundowanych nam przez ostatnie 16 lat przez
palantów, sorry "humanistów"... a michnik i jego świta się jeszcze dziwi, że
PiS wygrał i szybko władzy nie odda?? Taki spacer tego bandziora po miescie
był lepszą akcją wyborczą dla Ziobry niż przyjazd Tuska, Olejniczaka,
Mazowieckiego i licho wie kogo jeszcze z ekipy wykształciuchów.
    • Gość: PZZM Zakatował siekierą, ale jest wolny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 08:55
      I po co to oburzenie?

      Sad nie poslal go do aresztu, bo nie bylo ku temu przeslanek (normowanych w
      kodeksie postepowania karnego przez Sejm, Senat, Prezydenta)- areszt stosuje sie
      w przypadku niebezpieczenstwa mataczenia lub ucieczki- jesli takiego
      niebezpieczenstwa nie ma, bo np. dowody sa zebrane to Sad nie powinien stosowac
      aresztu. Areszt ma tylko zabezpieczac postepowanie, od odbywania kary sa wiezienia.

      Poza tym powinnismy pamietac o zasadzie, ze kazdy jest niewinny dopoki nie
      udowodni mu sie winy. W tym przypadku OFICJALNIE zabojca jest niewinny dopoki
      nie uprawomocni sie wyrok, ktorym zostal skazany albo dopoki nie skonczy sie
      proces apelacyjny.

      Odpowiadajac na zarzuty manka.kilofa, pragne zwrocic uwage, ze zaostrzenie
      politiki karania niewiele zmieni dopoki jakas magiczna dobra wrozka nie wybuduje
      kilkunastu albo i kilkudziesieciu wiezien zeby bylo w nich miejsce dla tych
      skazywanych z iscie inkwizycyjnym zacieciem wlasciwym naszej ekipie rzadzacej i
      podleglej im prokuraturze.
      • Gość: andrew Re: Zakatował siekierą, ale jest wolny IP: *.au.poznan.pl 11.04.07, 17:35
        > Odpowiadajac na zarzuty manka.kilofa, pragne zwrocic uwage, ze zaostrzenie
        > politiki karania niewiele zmieni dopoki jakas magiczna dobra wrozka nie
        > wybuduje kilkunastu albo i kilkudziesieciu wiezien zeby bylo w nich miejsce
        > dla tych skazywanych z iscie inkwizycyjnym zacieciem wlasciwym naszej ekipie
        > rzadzacej i podleglej im prokuraturze.

        Bezsensownie rozumujesz. Więzienie nie ma być SANATORIUM z 2-osobowymi celami z
        prysznicem i TV z podłączoną kablówką... To ma być miejsce odbywania kary,
        pokuty za przestępstwo! Tak, aby więzień po wyjściu robił wszystko, aby tam nie
        wracać z powrotem.

        A obecny metraż więzień bezproblemowo pomieściłby i 50% skazanych, gdyby
        poprzednie rządy nie ugięły się przed UE i na kolanach nie podpisały zgody o
        wprowadzenie zachodnioeuropejskich norm dotyczących standardu więźniów.
        A dlaczego wobec tego poprzednie rządy "humanistów" nie wprowadziły
        zachodnioeuropejskich norm dotyczących rent i emerytur czy też dziennych racji
        żywnościowych w domach dziecka czy w jednostkach wojskowych??!!??

        Bo wynika to z CHOREJ filozofii życiowej ekipy Mazowieckiego, Michnika i
        Balcerowicza, którzy w istocie byli w stanie płaszczyć się przed UE aby
        zadowolić eurobiurokratów, za to mieli gdzieś odczucia tzw zwykłych ludzi... a
        normalny człowiek wkurza się jak widzi bandytów wypuszczanych po odbyciu 1/3
        kary, w dodatku spędzonej w warunkach lepszych niż ma większość emerytów czy
        rencistów.
    • Gość: mia Re: Zakatował siekierą, ale jest wolny IP: *.icpnet.pl 11.04.07, 18:49
      skoro miejsca w zk blokują alimenciarze i pijani rowerzyści to skazany za
      pobicie ze skutkiem śmiertelnym musi poczekać w kolejce na przyjęcie. a może
      zamiast "3 000 000 mieszkań" wprowadzić program "300 000 cel w zk"? co lepsze
      dla społeczeństwa?
      • Gość: adi Re: Zakatował siekierą, ale jest wolny IP: *.echostar.pl 11.04.07, 23:20
        > skoro miejsca w zk blokują alimenciarze i pijani rowerzyści to skazany za
        > pobicie ze skutkiem śmiertelnym musi poczekać w kolejce na przyjęcie.

        miejsce w zakładzie blokuje nam eurokomuna, która wymogła na lebiegach z
        poprzednich rządów europejskie standardy więziennicze... Za komuny to by ich
        weszło z 3 razy więcej niż teraz
Pełna wersja