Co się stało rowerowi Starego Marycha?

IP: *.sks.muni.cz 19.05.03, 08:44
Pani Przybylska jest chyba bardzo mloda, bo nie pamieta, ze
kiedys w parku Wilsona (owczesnym Kasprzaka), na miejscu obecnego
pomnika Wilsona (od strony Glogowskiej), stala gigantyczna rzezba
Marcina Kasprzaka, ktory mial wyswiecona buty bo wszystkie
okoliczne dzieciaki sie tam bawily chodzac mu miedzy nogami. A w
starym ZOO, przy muzeum, jest wyswiecona rzezba wilka. Kiedys kon
tez byl wyswiecony, ale teraz nie wolno sadzac na niego dzieci.
    • Gość: VIPunia - Iwona Re: Co się stało rowerowi Starego Marycha? IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 11:23
      troszeczkę trąci naiwnością ten artykuł,
      a szkoda bo jest dość ciekawy :)
      dla mnie to nic dziwnego, ze od dotykania wytarło się na złoto,
      kto troche podróżuje wie w każdym większym mieście, gdzie stoi
      cos 'na szczescie', zawsze jest miejsce przetarte - i tak jak
      Pani mówi Verona... ale tez Praga, Budapeszt, Wiedeń, Wenecja,
      Leipzig...
      trzeba trochę pojeździć, wtedy artykuł nie będzie miał
      formy 'zadziwienia' dziennikarza, a raczej rzetelnej
      informacji - bez żadnej większej sensacji, która akurat w tym
      przypadku nie jest potrzebna :))
      Pozdrawiam :)
      • Gość: Pulpowa Re: Co się stało rowerowi Starego Marycha? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.03, 19:18
        Ja myślę, że autorka jako niegłupie przecież dziewczę, dobrze wie, dlaczego
        kierownica się wytarła i nie musiała pytać ludzi - to tylko taki zabieg
        literacki. Artykuł bardzo mi się podoba - jest taki ciepły i optymistyczny.
        A w Zielonej Górze świeci się siusiak małego chłopca :)
      • Gość: piciu Re: Co się stało rowerowi Starego Marycha? IP: *.ien.poznan.pl 19.05.03, 19:21
        Gość portalu: VIPunia - Iwona napisał(a):

        > troszeczkę trąci naiwnością ten artykuł,
        > a szkoda bo jest dość ciekawy :)
        > dla mnie to nic dziwnego, ze od dotykania wytarło się na
        złoto,
        > kto troche podróżuje wie w każdym większym mieście, gdzie stoi
        > cos 'na szczescie', zawsze jest miejsce przetarte - i tak jak
        > Pani mówi Verona... ale tez Praga, Budapeszt, Wiedeń, Wenecja,
        > Leipzig...
        > trzeba trochę pojeździć, wtedy artykuł nie będzie miał
        > formy 'zadziwienia' dziennikarza, a raczej rzetelnej
        > informacji - bez żadnej większej sensacji, która akurat w tym
        > przypadku nie jest potrzebna :))
        > Pozdrawiam :)


        Nadęłaś się Vipunia jak żaba chwaląc się gdzie to nie
        podróżowałaś. Trochę skromności. Pani red. Przybylska jest
        bardzo młoda i jak będzie miała tyle lat co ty to też będzie
        tyle jeździła po świecie.
        Serdeczności dla p. red. Przybylskiej - chyba zaraz pójdę do
        Starego Marycha, bo coś ostatnio nie mam szczęścia. Pozdrawiam
        Piciu
        • Gość: VIPunia - Iwona Re: Co się stało rowerowi Starego Marycha? IP: *.puszczykowo.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 20:00
          [...]

          to nie kwestia chwalenia, po prostu to świetny temat i sprawe troche bym
          inaczej przedstawila, dziennikarka mogła podac wiele innych przykladow, a nie
          tylko Verone.

          Zgadzam się z Pulpową - to był raczej zamysł dziennikarski, aby w ten sposób
          brzmiał artykuł, średnio lubie takie zabiegi i raczej to miało byc treścią
          mojego postu, a nie to czy podróżuję czy też nie, bo to akurat nie ma
          większego znaczenia.
Pełna wersja