cucurruccucupaloma
17.04.07, 20:45
Rozumiem wszelkie emocje targające ludzmi którzy przezyli stan wojenny,
którzy stracili bliskich, którzy w taki czy inny sposob zostali dotknieci
tamtymi wydarzeniami. rozumiem ich emocje i emocjonalne nastawienie. ale
uważam ze to skandal ze dzisiaj po tylu latach i po tylu procesach nadal
probuje sie wymierzyc sprawiedliwosc tak staremu czlowiekowi.
abstrachujac od emocji nalezy powiedziec kilka rzeczy wprost:
- w porownaniu z Pinochetem lub żelazną lady Margaret Tucher - a wiec
przywódcami tak bardzo cenionymi przez nasze prawicowe ekipy - General
Jaruzelski nie [pzyczynil sie do ludobojstwa na taka skale jak to mialo
miejsce w Wielkiej Brytanii czy Chile. nie jestem pewien czy w ogóle można to
nazwaćludobójstwem!!! Podczas stanu wojennego zginelo raptem kilkanascie osób
(porownywalnie malo) kiedy w takich Chile kilka tysiecy czy w Wielkiej
Brytani podczas pacyfikacji górników kilkaset!
- po drugie z tego co wiem odbywaly sie ju zprocesy generala i w kazdym z
nich został on uniewinniony;
- po trzecie nalezy brać realia geopolityczne jakie w ówczas panowały. tylko
idioci mogą być w 100% pewni ze nie grozila nam inwazja ZSRR. Czytałem na ten
temat wiele i uważam ze inwazja groziła - nie tyle ZSRR co Układu
Warszawskiego a w szczególności wojsk NRD i Czechosłowacji. jesli by do niej
doszło byłaby RZEŹ!! Polski żołnierz w kasze sobie nie dałby dmuchać. jesli
kiedykolwiek tajne dokumenty ujrzą światło dzienne to uważam ze Generał
Jaruzelski będzie sie jakwił jako bohater a nie jako zdrajca. uważam ze
wprowadzając stan wojenny wybrał mniejsze zło.
pisząc powyższe prosze Szanownych czytających o swiadomosc że nie jestem
żadnym komuchem - nie bylo mnie na swiecie kiedy wybuchł stan wojenny. w
rodzinie nie mam zadnego komucha - mysle ze patrze na te sprawe racjonalnie i
chlodno. takie są moje refleksje.