Gość: Stauffenberg
IP: *.tpi.pl
30.05.03, 14:21
Warszawa (PAP) Do Polski przyjechało 40 myśliwych z USA, Australii,
Wlk.Brytanii,Włoch, Francji, Niemiec, Finlandii, Danii, Szwecji, Szwajcarii i
Norwegii. Wezmą oni udział w I Światowym Polowaniu na Oszoły. Odbywa się ono
pod hasłem "Chcesz być wesoły - poluj na Oszoły"!
To niezwykłe polowanie związane jest z nadmiernym rozmnożeniem oszołów w
naszym kraju i koniecznością odstrzału sanitarnego. Oszoły, na których
występowanie do tej pory nie zwracano szczególnej uwagi, na skutek zbytniego
wzrostu stada podstawowego, zrobiły się agresywne i zaczęły pojawiać się na
ulicach miast, czego dotąd unikały.
-Taki wzrost agresywności związany jest na pewno ze zbliżającym się sezonem
rozrodczym. Przy zasadniczym braku samic wśród oszołów przy jednoczesnym
nadmiarze samic w wieku porozrodczym, wśród samców zaczyna się ostra
konkurencja. Oszoły prowadzace walki godowe mogą być niebezpieczne dla ludzi,
wiec odstrzał saniotarny byłby rzeczą naprawdę konieczną - twierdzi prof.Jan
Kowalski z Instytut Zoologii PAN.
Jednak, jak obecnie już wiadomo, mimo zezwolenia na odstrzał nadmiaru samców,
oszoły mogą czuć się bezpieczne. Światowa Liga Ochrony Oszołów podjęła bowiem
ostrą akcję "STop dla rzezi oszołów"! Aktywiści, wśród których jest Brigitte
Bardot, Francis Fukuyama i Stephen Hawking, twierdzą iż oszoły są gatunkiem
niespotykanym poza Polską i jako takie powinny podlegać całkowitej ochronie.
Z drugiej jednak strony leśnicy alarmują, że oszoły naprawdę mogą być groźne.
Rozmowy atywistów Ligi z Ministerstwem Ochrony Śordowiska i Zasobów
Naturalnych oraz z inwestorami zachodnimi przyniosły jednak wyjście z tej
patowej sytuacji: wytropione egzemplarze oszołów nie będą odstrzeliwane,a
usypiane i przewożone do ogrodów zoologicznych oraz rezerwatów w państwach, z
których pochodzą uczestnicy polowania.
Najwiekszą atrakcją I Światowego Polowania na Oszoły jest oczywiscie
wytropienie i odstrzał najbardziej znanego oszoła - Oszołoma z RM. W
poszukiwaniu tego okazu zostaną przeczesane wszystkie tereny wokoł Poznania,
prawdopodobnie łacznie z samym miastem, gdzie okaz ten ma przypuszczalnie
gniazdo.
-Wiele o nim słyszałem. To naprawdę piękny okaz. Miło by było zaiesić go
wśród trofeów moich przodków, ale nawet jeśli nie można go odstrzelić, to
samo zdjęcie równie dobrze ozdobi galerię trofeów myśliwskich - stwierdził
Jego Wysokość książę Walii, Karol, który rownież bierze udział w polowaniu.
Jeśli Oszołom z RM stanie się jego trofeum, zostanie przewieziony do
Królewskiego Zwierzyńca w Szkocji, gdzie przebywać będzie w komfortowych
warunkach do końca życia( m.in. dla utrzymania egzemplarza w należytej
kondycji zostanie zaprenumerowany "Nasz Dziennik"). Genetycy z Royal Academy
of Science zamierzają także podjąć próbę rozmnożenia tego Oszołoma "ale
najpierw trzeba go schwytać".
-To nie będzie proste...Widziałem wiele Oszołów, ale Oszołom z RM jest
wyjątkowo wyrośnięty i przy tym doskonale opanował sztukę ukrywania się i
zacierania śladów - twierdzi gajowy Marucha, znany specjalista od tropienia
oszołów, ekspert, który ma wspołpracować z myśliwymi.
Cieniem na radosnej atmosferze polowania położyła się publikacja
tygodnika "NIE". Jerzy Urban, publikując tajne rozmowy biskupa P. z Kurii
oraz ojca T.R. z Torunia zarzuca wprost dyrektorowi potężnej stacji radiowej
i TV oraz dostojnikom kościelnym iż odkarmiali specjalnie Oszołoma z RM,aby
później za euro przeznaczyć go do odstrzału dewizowego.
-Hipokryzja w tej sprawie jest przerażajaca. To jedyny tak udany egzemplarz,
a chcemy go sprzedać za bezdurno, za centy - stwierdził Jerzy Urban w
rozmowie z Moniką Olejnik.
Zarówno biskup P., jak i ojciec T.R. zdecydowanie zaprzeczyli tym
twierdzeniom, przyznając jednak iż " istotnie zyski przedsięwziecia
medialnego spadły w prównaniuz zeszłym rokiem". Chęć podreperowania bilansu
imperium audiowizualnego ojca T.R. była, wedle Jerzego Urbana, głównym
powodem sprzedaży Oszołoma z RM do odstrzału dewizowego.
W trakcie nagonki i osaczania oszołów , które rozpoczną się 9 czerwca,
myśliwych wspomogą specjalnie sprowadzone psy tropiące, które potrafią
chwytać górny wiatr z Torunia.