renepoznan
20.05.07, 20:50
Reminiscencje weekendowej lektury. Czy mamy prawo - konkretnie czy mieszkańcy
Europy - maja prawo nazywać się "Europejczykami"?
Przypomnę, że cywilizację antyczną (grecką i rzymską) trudno nazwać
europejską. To raczej cywilizacja basenu morza Śródziemnego. Po raz pierwszy -
znany nam - to określenie zostało użyte przez nieznanego z imienia kleryka z
Toledo, który tak określił wojska Franków, które zwyciężyły Arabów pod
Poitiers. W VIII wieku te "tępe, zakute katolickie ciemniaki, hołota i
motłoch" zagrodziły drogę wojskom arabskim we Francji i powstrzymały napór
islamu na Europę. A islam niosł postęp, naukę, tolerancję i aprobatę dla
homoseksualizmu (co prawda tylko męskiego - ale nikt nie jest
doskonały). :):):)
To konfrontacja z islamem i - później Mongołami, wytworzyła więź pomiedzy
skłóconymi i walczącymi plemionami, narodami i państwami kontynentu
europejskiego.
Cywilizacja Europejska. Będąca połączeniem własnej barbarzyńskiej kultury ale
czerpiaca pełnymi garściami z kultury antycznej. Przejmujaca azjatyckie
systemy wierzeń - chrzescijaństwo. Ale przejmująca i adaptujaca do swoich
potrzeb a nie przyjmująca pod przymusem.
Ta cywilizacja pielegnowała swoje wartości. I ewoluuwała. Od palenia i
mordowania przeciwników do stwierdzenia;" Nie zgadzam sie z Twoim zdaniem ale
oddam życie byś mógł je głosić". Do stwierdzenia, że prawda jest ponad
wszystkim. Że człowiek ma prawo do prawdy.
Cywilizacja ewoluujaca ale w kieunku zrozumienia drugiego człowieka a nie od
tolerancji religijnej (nawet jeżeli wywołanej pragmatyzmem) do mordowania
niewiernych i swiętej wojny. Cywilizacja europejska chlubi się wolnością -
także słowa.
To niewatpliwie uproszczony obraz - ale chyba rozumiecie o co mi chodzi.
I tu mam pytanie. Czy maja prawo nazywać się Europejczykami ludzie plujacy na
naszą europejską tozsamośc i tradycję (plucie a nie ocenianie)? Którzy dla
politpoprawności zabraniają swobody dyskusji. Plujacy na rycerzy krzyzowych
ale nie znajdujacych słowa potepienia dla Arabów wyniszczających
chrześciańskie społeczeństwa bliskiego wschodu i Afryki Północnej. Plujcy na
chrześciaństwo ale bez skrupułów broniacych innych religijnych obyczajów -
nawet drastycznie innych od naszych wartości. Którzy płaczą nad doliną
Rospudy ale tolerują rytualny ubój zwierząt czy obrzezanie kobiet?
Czy Oni maja prawo mówic o sobie "Europejczycy"? Co sądzicie?