protest w sprawie podwyżki biletów

24.05.07, 13:17
Wprawdzie napsiałem to juz winnym wąku. Jednak myśłęże warto coś zrobic by
pokazać władzy co znaczy głos społeczeństwa.
zsolidaryzwoac i jakoś nie tankowali kilka dni w ogóle paliwa W efekcie
wpłynęło to na ceny paliwa. Moja propozycja jest równie banalna. Podwyżki
pewnie zostaną zatwierdzone. My jako użytkownicy możemy zaprotestować
niekupując nowych biletów jednorazowych i sieciowych w następnych dniach po
podwyżce. Dodatkowo, co jest najboleśniejsze bo spektakularne nie wsiadać do
autobusów i tramwajów.
Niech jeżdżą puste. Solidarnie poznaniacy powinni przesiąść się na swoje
środki
lokomocji samochody, skutery, motocykle, rowery, rolki. Mało powinniśmy
podczas
tego protestu zabierać do swoich wehikułów i podwozić sąsiadów, znajomych,
innych mieszkańców by nie meczyli się na piechotę. Ceny biletów wzrastają w
sierpniu więc aura protestowi może sprzyjać. Sprawa przestanie być tylko
lokalna. Zainteresują się nim media ogólnopolskie i może dzięki temu parę
osób
niekompetentnych, a decydujących o tych podwyżkach wyleci z posad. Pokażmy że
jesteśmy spoełeczeństwem obywatelskim, a nie bezwolną masą. Pokażmy, że to my
jesteśmy decydentami, a nie Grobelny i inni.
    • drhuckenbush Re: protest w sprawie podwyżki biletów 24.05.07, 13:29
      Niestety, ze stolkow nikt nie poleci. Za cala sprawe odpowiedzialna jest
      Platforma Obywatelska. A ona ma to do siebie, ze tak samo jak jej cichy
      koalicjant i przyjaciel - czyli SLD - nigdy nie puszcza stolkow, na ktorych siedzi.
      • Gość: ghostmot Re: protest w sprawie podwyżki biletów IP: *.poczta.poznan.pl 24.05.07, 15:23
        Trudno jeśli tak będzie. W tym ewentualnym proteście jednak chodzi o to by
        pokazać swoje niezadowolenie. Ograniczenie się tylko do pisania opinii nie jest
        protestem. Poznań to ponad 500000 ludzi, codziennie stokilkadziesiat tysięcy
        poznaniaków jeździ MPK i nagle od jednego dnia pustki w autobusach i
        tramwajach. Z wydumanej nadwyżki z podwyżki k...pa. Myślisz, że nie zrobiłoby
        to na Grobelnym i s-ce wrażenia. Zwłaszcza spółce, radni chcą być na pewno
        wybrani jeszcze raz, a tu taki sygnał od wyborców.
        No i powstana potężne korki prywatnych kierowców no ale cos za coś. Albo wezmą
        się do roboty w MPK, albo będziemy wciąż na pasku paru kolesi w radzie
        miasta.
        • Gość: pieszo_na_Morasko? Re: protest w sprawie podwyżki biletów IP: *.199.50.230.tesatnet.pl 24.05.07, 15:34
          Przepraszam bardzo, ale nawet Piotr Dola z Gądek nie prawił takich głupot.

          Powiedz mi, łaskawco, w jaki sposób mam dostać się z Dębca na Morasko nie mając:
          a) roweru,
          b) motocykla,
          c) samochodu?

          Mam jechać taksówką? - ze zniżką to wydatek ok. 25 PLN. Dlatego nawet po podwyżce tramwaj/autobus są dla mnie ekonomiczniejsze.

          • Gość: ghostmot Re: protest w sprawie podwyżki biletów IP: *.poczta.poznan.pl 25.05.07, 08:08
            Biedna jesteś, na pustyni mieszkasz, nie masz znajomych, nawet sąsiadów. Co
            internecik Ci tylko został jako przyjaciel i znajomy? No i z czytaniem ze
            zrozumieniem u Ciebie też jest coś nie tak.
            Napisałem o znajomych i koleżeństwu pomagającemu w kontekscie ludzkiej
            solidarności. Jest protest to trzeba ludziom stojącym na przystankach jakoś
            pomóc.
            No cóż czasy i ludzie się jednak zmieniają. W latach 80tych gdy stawała
            komunikacja to miasto jakoś się nie zawaliło.
            Dziś każdy lubi ponarzekać tylko w necie. Gdy ma coś więcej uczynić w realu
            jest już problem.
            Ten wątek jak widać zmierza do nikąd. Nie twierdzę, że mój pomysł jest
            najlepszym rozwiązaniem. Lecz lepszy taki pomysł niż żaden, a tylko
            krytykowanie na forum. Jak pojeździłyby puste autobusy przez kilka dni, to nie
            wesołe miny mieliby Tulibacki i spółka.
            Płaczmy więc nadal i płaćmy skoro nie potrafimy spontanicznie czynnie
            przeciwstawiać się prostym, bezmyślnym decyzjom lokalnej władzy.
            Po co pomysleć jednemu czy drugiemu preziowi, lepeiej podnieśc ceny skoro
            socjologicznie wiedzą,ze tłum jest bezwolny i to kupi.
            Ja i moja rodzina w przeciwieństwie do Ciebie jakos sobie poradzimy i
            przystanki MPK będziemy starali się omijać z daleka.
            • Gość: pieszo_na_Morasko Re: protest w sprawie podwyżki biletów IP: 150.254.92.* 25.05.07, 10:17
              A jakże, stać Cię na samochód (bo golisz frycowe z emerytów przy każdej rencie i emeryturze), więc nie zauważasz potrzeb i uwarunkowań ekonomicznych innych. Ale poczekajmy - zobaczysz jak będziesz sam 'protestował', gdy benzyna po wakacjach skoczy do 6,5 zeta. Dla mnie liczy się bezproblemowy dojazd z Dębca na Morasko w ciagu 40 minut i 'składanka' kilku połączeń grzecznościowych (zawsze niepewnych i w róznych godzinach) na tej trasie mnie nie interesuje - zreszta nikt ze znajomych i rodziny tam nie jeździ.

              Aha - zmienisz zdanie, gdy razem z innymi protestujacymi bedziesz jechać-stać przez miasto przez 1,5 godziny.
              • Gość: ghostmot Re: protest w sprawie podwyżki biletów IP: *.poczta.poznan.pl 25.05.07, 13:07
                no cóż, nie zabieram nikomu niczego mylisz się.
                Nikt też nie obiecuje,że ma być wówczas łatwo, ale niech żyją podwyżki.
                Jak myślisz skoro benzyna i diesel ma skoczyc do tej kwoty i utrzymać się, to
                te proponowane obecnie ceny za bileciki to uwzględniły? Czapka śliwek za worek
                złota, że łapka MPK znowu wówczas się wyciągnie do klientów czyli do Ciebie.
                Z protestu jak widać będą nici skoro Ty tylko się tym zainteresowałaś.
                Jak ktoś kiedyś już powiedział chcieć, to móc. Jak nie ma tego pierwszego, to i
                nie ma drugiego.
                Zastanawia mnie ta Twoja niewiara w drugiego człowieka, że obcy to już nie
                pomoże, ale ta atomizacja życia, człowiek fizycznie ucieka od człowieka. Teraz
                kontakt z człowiekiem to...ekran komputera, zdigitalizowany głos w komórce,
                impra w pubie i zdawkowe rozmowy. Dlatego słowo solidarność ludzka dla Ciebie
                to już tylko wyświechtany i często nadużywany slogan. Kiedyś to słowo znaczyło
                więcej, ale to chyba juz faktycznie było kiedyś.
                • Gość: fgh strajk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 13:44
                  a mozę w ramach protesu zastrajkujmy nie kasujmy biletów.
                  • Gość: Przemo Re: strajk IP: *.icpnet.pl 25.05.07, 14:30
                    A może w ramach protestu przestańmy jeździć komunikacją miejską, chociaż przez dzień, dwa ... :]
                    • Gość: Przemo Re: strajk IP: *.icpnet.pl 25.05.07, 14:32
                      Jest tak ciepło, więc może warto do pracy/domu/szkoły .etc chodzić pieszo przez jakiś czas :) tak dla zdrowia ;)
                      a jak ktoś ma daleko, to komu w drogę temu rower :)
                • Gość: pieszo_na_Morasko Re: protest w sprawie podwyżki biletów IP: *.199.50.230.tesatnet.pl 25.05.07, 15:22
                  Jednak zabierasz - nam wszystkim: Twoje posty są pisane w godzinach pracy, więc czynisz to za nasze - klientów Poczty Polskiej - pieniądze.

                  > Zastanawia mnie ta Twoja niewiara w drugiego człowieka, że obcy to już nie
                  > pomoże, ale ta atomizacja życia, człowiek fizycznie ucieka od człowieka.
                  > (...) Teraz kontakt z człowiekiem to...ekran komputera, zdigitalizowany głos
                  > w komórce, impra w pubie i zdawkowe rozmowy.

                  I zmotoryzowany urzędnik Poczty Polskiej w godzinach pracy zajmujący się prywatnymi pierdołami.

                  Może ta Twoja wiara w drugiego człowieka wynika z tego, że odbębniasz swoje za biurkiem od 8 do 16 i guzik Ciebie obchodzi wszystko inne. Ja jednak mam zobowiązania wobec innych (z których MUSZĘ się wywiązać), a ich realizacja bezpośrednio wpływa na moją sytuację zawodową, na moje stosunki z innymi i na mój autorytet u nich (o przyzwoitości w realizacji zobowiązań już nie wspomnę, bo to oczywiste). Dlatego liczy się dla mnie pewne i gwaranowane w czasie dotarcie do miejsca pracy, a nie czyjeś widzimisię zmotoryzowanego, przez którego podobnych nb. często mam kłopoty w poruszaniu się środkami komunikacji publicznej (pasażerowie tramwajów na Górnej Wildzie i 28 Czerwca wiedzą, o czym piszę). Dlatego właśnie Twój protest mam w nosie, podobnie jak większość niezmotoryzowanych mieszkańców miasta. I pluję sobie jedynie w brodę, że w kilku ostatnich wyborach głosowałam na prawicowców, którzy okazali się socjałami bojącymi się niepopularnych decyzji - gdyby radni słuchali prezydenta (cokolwiek ludzie o nim myślą (ja też) - celowo traktuję to jako wtręt, bo nie chciałabym, by na jego osobę zszedł ten wątek), przeprowadzana ostatecznie podwyżka albo nie byłaby tak drastyczna, albo nie byłaby konieczna.
Pełna wersja