Gdzie chrzest w Poznaniu bez problemu?

29.05.07, 14:18
Jak w tytule.... moi chrzestni maja problem z usyzkaniem kartek ze moga byc
chrzestnymi.... czy sa koscioly ktore nie pytaja o kartki? i nie pytaja czemu
nie chrzcze w swej parafii?
micha
    • tsuranni obawiam się że w Katolandzie nie ma 29.05.07, 14:21
      takich kościołów. Kler musi wszystko wiedzieć!
      • etykieta.zastepcza Kościół to nie punkt usługowy... 29.05.07, 14:32
        ... przychodzę sobie i "chrzest raz, poproszę".
        Sakramenty są dla WIERZĄCYCH! A chrzest, czyli włączenie do wspólnoty jest dla
        tych, którzy CHCĄ być wierzącymi. W przypadku małych dzieci decyzję za nie
        podejmują WIERZĄCY rodzice, a jeśli nie, to dziecko, jak dorośnie i dojrzeje,
        samo podejmie decyzję, czy chce być WIERZĄCYM, czy nie.

        Doprawdy nie rozumiem oburzenia i zdziwienia a)niewierzących, którzy dziwią się,
        ze Kościół nie uprawia chrzcielno-komunijnego rozdawnictwa na masową skalę,
        b)pytającego w tym wątku, który powinien wiedzieć, że Kościół nie świadczy usług
        dla ludności, ale jest wspólnotą.
        • Gość: Maciek Re: Kościół to nie punkt usługowy... IP: 213.17.170.* 31.05.07, 10:18
          Wszystko by się zgadzało z ta wspólnotą gdyby to była faktycznie wspólnota a
          nie poddani księdza w systemie feudalnym. Ten cały system biurokratyczny
          stworzony po to aby wydębiac od parafian jak najwiećej pieniedzy ma się tak do
          wspólnoty jak pięść do nosa. Przykąldem tego jest ślub; jesli chcesz wziąc ślub
          w innym kościele niz ten gdzie mieszkasz to musisz zapłacić haracz za to, ze
          uzyskasz na to zgodę bo ksiądz się obrazi dlaczego nie u niego a wdomyśle
          dlaczego to nie ja zgarnę pieniądze z mojej własności jaką jest parafianin.
          Dodatkowo w ramach wspólnoty (która powinna się charakteryzowac elementarnym
          zaufaniem) aby wziąc ślub kościelny nalezy przynieśc zaświadczenie, że się było
          u spowiedzi. To takie wspólnotowe w duchu zrozumienia i zaufania. Widząc tę
          cała maskaradę ja osobiście zrezygnowałem ze ślubu kościelnego bo uznałem, że
          taka wspólnota to mnie nie interesuje. W urzędzie tez musze przynosić róznej
          masci papierki a przynajmniej taniej wychodzi. Teraz zastanawiam się czy będę
          bawił się w chrzeczenie dziecka bo niezbyt mam ochotę tłumaczyc się dlaczego
          nie mam ślubu kościelnego a w jakieś bardziej nadprzyrodzone własciwości
          kościoła przestałem wierzyć w związku z przygotowaniami do ślubu. Tak
          wiec "wspólnoto" żegnaj a mój proboszcz niech sobie doliczy moją osobę do
          rachunku strat i odliczy z rachunku zysków.
          • etykieta.zastepcza Re: Kościół to nie punkt usługowy... 31.05.07, 12:21
            To, o czym piszesz, to skutki mylnego przekonania, że mamy w Polsce 96-98%
            katolików. Niestety zdecydowana większość tak ludzi, jak i księży wciąż jest o
            tym przekonana, co z kolei owocuje tzw. pokazową wiarą (na użytek sąsiadów,
            ciotek i babć itp.) Czyż to nie hipokryzja?
            Ilu ludzi w np. 15-tysięcznej parafii chodzi co niedzielę do kościoła? Średnio
            ok. 2-2,5 tys. A ilu z nich przystępuje do Komunii? Lekką ręką można oszacować,
            ze 50% -max 60%. Ludzi, którzy aktywnie udzielają się w życiu takiej parafii
            można z reguły policzyć na palcach jednej ręki, choć są wyjątki. To nam
            pokazuje, ilu ludzi traktuje Kościół jak wspólnotę,a ilu jak punkt usług
            religijnych, do którego "przychodzę i wymagam, ale nie płacę" (a przecież normą
            jest - "płacę i wymagam"...).
            Zaryzykuję stwierdzenie, ze te wszystkie papierki, zaświadczenia itp..., na
            które tak wielu psioczy, służą m.in. właśnie temu, aby obnażyć polską religijną
            hipokryzję i zmusić do zadania sobie pytania, czy ty faktycznie jesteś wierzący
            i zależy ci na tym?
            Pomyśl, o jakim zaufaniu do "owieczek" mamy rozmawiać, gdy statystyki dot.
            Polaka-katolika wyglądają tak, jak wyglądają? Kościół już od dawna naucza, że
            wiara jest sprawą całkowicie wolnego wyboru (Mt 16,24; Mk 8,34; Łk 9,23 - "jeśli
            kto CHCE pójść za Mną..."), a do nawrócenia można skłaniać li tylko własną
            postawą życiową i przykładem. Po co więc te tłumy ludzi na mszach, którzy nawet
            nie wiedzą o czym była Ewnagelia? Ale do jęczenia i krytykowania, ze ksiądz
            czegoś tam nie chciał dać, to są pierwsi.

            Wielu swojego czasu ubolewało, ze na Zachodzie ludzie odchodzili od Kościołów, a
            moim zdaniem takie postawy ludzi znakomicie oczyszczają wspólnoty i pokazują,
            komu zależy na Bogu. W takim też momencie przychodzi chwila sprawdzianu dla
            wierzących, którzy mogą pokazywać swoim życiem, że wierzyć warto i warto żyć we
            wspólnocie wierzących. Tak powstała wspólnota ma wiele wspólnego ze wczesnymi
            chrześcijanami, ludzie się znają, pomagają sobie i wtedy faktycznie można
            rezygnować z tych wszystkich papierków opierając się na rzeczywistym zaufaniu.
            Zgodzisz się bowiem, ze trudno jest zaufać 15 tysiącom ludzi z przytoczonego
            przeze mnie hipotetycznego przykładu.
            Dodatkowo, wspólnoty takie czują się za siebie same odpowiedzialne, co wyraża
            się też we wsparciu finansowym - dokładanie własnych pieniędzy do Kościoła jest
            dla wierzącego sprawą oczywistą (Ezd 2,68-69).

            Obecnie na Zachodzie wspólnoty chrześcijańskie sa na dużo wyższym poziomie
            zaangażowania w sprawy wiary niż w Polsce. Są one jak na nasze standardy niezbyt
            liczne, ale gdyby tak u nas odjąć tych wszystkich "figurantów" to wyszłoby na to
            samo. W każdym razie parafie działają bardzo prężnie, ludziom się chce, a co
            najciekawsze i najbardziej pouczające dla nas... nabożeństwa cieszą sie bardzo
            wysoką frekwencją wśród, niech będzie - "zarejestrowanych" członków parafii, a
            dodatkowo np. do Komunii przystępują praktycznie wszyscy. Wyobraź sobie normalną
            mszę niedzielną w Polsce, gdzie niemal wszyscy przystępją do Komunii?

            I na koniec jeszcze jedna sprawa, ważna - Kościól jest wspólnotą GRZESZNYCH
            ludzi. Wielu ludziom życie się mocno pokręciło, na tyle, że nie zawsze żyją w
            zgodzie z nauką Kościoła. Ale to nie oznacza, ze przestają być wierzącymi i
            wypadają poza wspólnotę - temu służą rozmaite pomocnicze duszpasterstwa, które
            jednoczą ludzi z problemami i pomagają im. Żeby było jasne...
            • Gość: Maciek Re: Kościół to nie punkt usługowy... IP: 213.17.170.* 04.06.07, 11:23
              Zgadzam się z Tobą w 100%. Ja też uważam, ze wspólnoty w krajach zachodnich są
              może nieliczne ale faktyczne. Nie zmienia to faktu,że proboszczowie winni ufać
              (w końcu nauczają wiary). Tym samym to czy byłeś u spowiedzi przed ślubem czy
              nie powinno byc wyłącznie kwestią zaufania a nie podpisanego papierka. Ja z
              natury jestem krnąbrnym człowiekiem i uznałem, że nie chcę być w
              pseudowspólnocie stąd moja decyzja. Chętnie natomiast znalazłbym się w
              prawdziwej wspólnocie. A koszty związane z opuszczeniem parafii aby wziąć ślub
              w innej to musisz przyznać, że w kościele powszechnym stanowią jedno wielkie
              nieporozumienie.
        • Gość: :-((( Podpisuję się obiema rękoma IP: *.icpnet.pl 31.05.07, 21:22
          Chrzestni są po to żeby prowadzić dziecko po drogach wiary, a nie fundować
          wypasione prezenty. Chrzestni mają być drogowskazem religijnym dla dziecka, mają
          je uczyć religii i wychowywać we wierze, zamiast być niewyczerpaną skarbonką
          pieniędzy.
          • Gość: tvrg bez problemu mozesz sam ochrzscic - wedlug prawa IP: *.hsd1.mn.comcast.net 02.06.07, 19:10
            i przepisow Kosciola - chrzest bedzie wazny, ale pogadaj z kims na biezaco w
            przespiach jak wszystko dograc zeby bylo wazne - jest jakis paragarf o
            dzialaniu w sytuacji wyzszej koniecznosci
      • Gość: mia Re: obawiam się że w Katolandzie nie ma IP: *.icpnet.pl 30.05.07, 19:52
        tak, nawet zawód i wykształcenie nowego parafianina - bo bez tego "komputer
        zgłoszenia nie przyjmie"
    • renepoznan Re: Gdzie chrzest w Poznaniu bez problemu? 29.05.07, 15:05
      Jeżeli masz takie problemy bo takich chrzestnych wybrałaś to po diabła Tobie
      kosciół? Jak rozumiem chrzestni sa niewierzacy lub co najmniej niepraktykujacy.
      Ceremonia chrztu dla Ciebie zatem jest tylko teatrem dla rodziny. Nie lepiej
      darować sobie te fikcję?
      • tsuranni w tym kraju niestety nie 31.05.07, 09:59
        nigdy nie wiesz czy za chwilę nie dojdzie do władzy jakiś idiota jeszcze gorszy
        od Giertychów, który zacznie ścinać łby za brak jedynego prawdziwego chrztu.
        Żeby daleko nie szukać - poczytaj sobie co ma w sygnaturce niejaki drhuckenbush
        pojawiający się na tym forum. Dopóki tacy kretyni będą egzystować i głosić
        swoje poglądy, w tym chorym kraju wszystko jest możliwe.
    • Gość: a Re: Gdzie chrzest w Poznaniu bez problemu? IP: *.aster.pl 29.05.07, 15:38
      Daj sobie spokój z chrzcinami. Dzieco jak będzie dorosłe, to samo zdecyduje
      o tym, do którego Kościoła chce przynależeć.
    • krystian10 Re: Gdzie chrzest w Poznaniu bez problemu? 29.05.07, 15:54
      U tak zwanych katolików zrozumienia nie znajdziesz, oni z Chrześcijaństwem
      niewiele wspólnego mają :) Zawsze rodzice chrzestni mogą okłamać klechę i taka
      kartkę uzyskać :)
    • Gość: elgato Re: Gdzie chrzest w Poznaniu bez problemu? IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.07, 23:08
      To moze ja odpowiem, zanim Cie reszta ukamienuje.
      Swoje dzieci chrzcilem w kosciele na os. Batorego. Mimo ze nie mamy slubu koscielnego ksiadz nie
      robil wiekszych problemow. Oboje dzieci (1 rok i 3 lata) ochrzchone w tym samym czasie a rodzicow
      chrzestnych tylko dwoch. Z czego matka chrzestna przedstawila papier ze swojej parafii, a ojeciec nie
      legitymowal sie takim. Sam, poproszony przez kuzyna aby byc chrzestym jego dziecka udalem sie do
      parafii (innej niz na Batorego) po stosowne zawiadczenie i zostalem odprawiony z kwitkiem. Nie
      przeszkodzilo to w uczestnictwie podczas chrztu jako swiadek. Chrztu mozna udzielic pod warunkiem,
      ze jeden z rodzicow chrzestnych przedstawia owa zdolnosc ze swojej parafii, a i to nie jest warunkiem
      koniecznym. Najwazniejsza jest wola rodzicow.
      Rozumiem Twoj klopot. Mialem dokladnie takie same problemy. Jesli te informacje nie pomoga,
      polecam Duszpasterstwo Malzenstw Niesakramentalnych przy Kosciele o. Dominikanow.
      • Gość: ??? Re: Gdzie chrzest w Poznaniu bez problemu? IP: *.icpnet.pl 31.05.07, 21:15
        a czemu to ślubu kościelnego brak??
        • Gość: elgato Re: Gdzie chrzest w Poznaniu bez problemu? IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.07, 23:40
          Gość portalu: ??? napisał(a):

          > a czemu to ślubu kościelnego brak??

          A Gość prywatnie, zawodowo czy przez zwykla ludzka ciekawosc pyta?
          Spiesze zaspokoic glod wiedzy. Slub cywilny za granica, tysiace kilometrow od rodziny, dostep do
          ksiedza katolickiego utrudniony. Po emigracji zwrotnej do Polski (dzieci<->dziadkowie) - brak czasu,
          kasa, niechec do biurokratyczno-wscibsko-zasciankowej-politycznie zaangazowanej machiny
          koscielnej.

    • Gość: many są na to sposoby IP: 195.116.182.* 30.05.07, 12:06
      najlepszy z nich to oczywiście odpowiednio motywująca argumentacja w postaci
      kilku papierowych Kazimierzów Wielkich
      • Gość: kibic Re: są na to sposoby IP: *.poz.zigzag.pl 30.05.07, 12:11
        Gość portalu: many napisał(a):

        > najlepszy z nich to oczywiście odpowiednio motywująca argumentacja w postaci
        > kilku papierowych Kazimierzów Wielkich
        W większości przypadków nie działa. Ale można kartki sfałszować. Co prawda
        jakie kartki taki chrzest, ale pretekst do balangi bedzie.
        • Gość: ycbo Re: są na to sposoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 17:17
          Proboszcz zwraca się z pytaniem do biskupa > co mam robić zgłosił się człowiek
          z kotem do chrztu, najpierw odmówiłem ale on twierdzi że kota kocha i chce go
          ochrzcić oraz że przeznaczył na to pięć tycięcy - biskup na to, to szybko go
          ochrzcij i szykuj go do komunii.
      • Gość: mia Re: są na to sposoby IP: *.icpnet.pl 30.05.07, 19:58
        ksiądz proboszcz proponuje odległy termin pogrzebu. pytam czy nie da rady
        prędzej. słyszę: "wierzy pani w to, ze po nieboszczyk pochowany po niedzieli
        pociągnie za sobą następnego?" odpowiadam: "nie słyszałam o tym, ale skoro
        ksiądz tak mówi..." znaczące spojrzenia, duże "co łaska", i termin w piątek się
        znalazł...
        • Gość: tvrg piatek ... IP: *.hsd1.mn.comcast.net 02.06.07, 19:13
          ... zly poczatek - moze uda ci sie odkrecic ;)
    • l.george.l Opatrzność czuwa nad Twoim dzieckiem 30.05.07, 18:02
      Kłopoty z chrztem to znak. Może Bóg widzi Twoje dziecko w szeregach ateistów?
      Daj dziecku szansę, niech zdecyduje samo, gdy dorośnie. Czy wyobrażasz sobie
      jakim szczęśliwym będzie ateistą, żyjąc bez skazy choćby chwilowej
      przynależności do Kościoła?
      • Gość: wertyu Re: Opatrzność czuwa nad Twoim dzieckiem IP: *.icpnet.pl 30.05.07, 18:49
        dla wiekszosci tych co to nie bardzo z kosciołem sa w komitywie to chrzciny i
        chrzestni to korzysci dla dzieciaka. tak, tak... byle by zamozni byli i drogie
        prezenty dawali :D
      • Gość: mia Re: Opatrzność czuwa nad Twoim dzieckiem IP: *.icpnet.pl 30.05.07, 19:50
        to nie jest dobra rada. wiele lat temu nie byłam ochrzczona jako
        kilkutygodniowy bobas, tylko trochę później. miałam przechlapane aż do
        bierzmowania. koscielna ewidencja (jeszcze nie komputerowa) była szczegółowa i
        jawna. każda kolejna katechetka / ksiądz prześladowała mnie pytaniem na forum
        klasy czemu starzy nie ochrzcili mnie zaraz po urodzeniu. i nie było to
        spowodowane ani moją krnąbrnością, bo byłam grzeczna, czy też nazwiskiem, bo z
        żadnym komuchem nie mogło się kojarzyć. zapewne robili to z czystej
        złośliwości.
        • l.george.l Re: Opatrzność czuwa nad Twoim dzieckiem 30.05.07, 22:49
          Gość portalu: mia napisał(a):

          [...]
          > koscielna ewidencja (jeszcze nie komputerowa) była szczegółowa i
          > jawna.
          [...]

          W szkole podstawowej na religii zadawana jest praca domowa, w której trzeba
          podać datę i miejsce chrztu oraz dane personalne i stopień pokrewieństwa z
          rodzicami chrzestnymi. Ewidentna inwigilacja. Czemuś te informacje muszą służyć
          i pewnie są konformtowane z kartoteką kościelną. Ciekawe, co spotyka dzieci
          nieochrzczone, które chodzą na religię dla świętego spokoju i w pracy domowej
          trochę pofantazjują.
    • natalka1978 Parafia p.w. A.Boboli- Junikowo 30.05.07, 21:31
      Nie mieliśmy problemu,aby ochrzcić naszego synka ( mamy ślub cywilny ),
      chrzestni nie mieli żadnych kartek, sami wybraliśmy dzień i godzinę. Ksiądz
      Koperski to wielki człowiek.
      • Gość: lowflowfanatic Re: Parafia p.w. A.Boboli- Junikowo IP: *.wsz.am.poznan.pl 02.06.07, 20:52
        Ja również mam bardzo dobre zdanie o tym księdzu, niezwykle ludzki,
        bezinteresowny i życzliwy człowiek. Jest to jeden z najnormalniejszych
        funkcjonariuszy personelu naziemnego p. boga, jakich spotkałem. Pewnie dlatego
        nie awansuje.
    • elmek Re: Gdzie chrzest w Poznaniu bez problemu? 31.05.07, 09:54
      Nie mogę za bardzo zrozumieć, tych którzy piszą "nie mamy ślubu kościelnego",
      "nie chodzimy do spowiedzi", "rodzice chrzestni nie są wierzący", etc. po co na
      siłę chcą ochrzcić dziecko? Zwłaszcza posłużenia się wybiegami, czy nawet
      oszustwem w celu dopięcia swego. Ile taki chrzest jest warty w obliczu Boga?
      Robicie to tylko na pokaz, by rodzina/sąsiedzi "nie gadali"? Żałosne...
      • l.george.l Jaki Kościół tacy wierni 31.05.07, 10:03
        Tak bym tę sprawę ujął. Skądś przecież wypływa źródło nienawiści do "innych", a
        konsekwncją jest kombinowanie dla świętego spokoju.
        • elmek Re: Jaki Kościół tacy wierni 31.05.07, 10:34
          Ja bym tę tezę odwrócił: taki Kościół jacy wierni.
          • Gość: inter Re: Jaki Kościół tacy wierni IP: *.icpnet.pl 31.05.07, 20:48
            Karteczka ze spowiedzi, karteczka na chrzest, karteczka do bierzmowania, kwity,
            karteluszki, potwierdzenia, flepy.
            Kolędy po pieniążki, co łaska obowiązkowa, niechrzczone dzieci w limbusie
            (łaskawie przeniesione do raju w tamtym roku), spowiedź i pokuta - osiem
            zdrowasiek, Trwam bez konsekwencji, nienawiść, antysemityzm i złote bazyliki.
            Matka Boska poniedziałkowa, górnicza i podkarpacka.
            Nie dla aborcji i nie dla pogrzebu dzieci urodzonych przed 21 tygodniem ciąży.

            Nie idąc w niedzielę do kościoła mam czyste sumienie.
            • Gość: katol Re: Jaki Kościół tacy wierni IP: *.icpnet.pl 31.05.07, 21:12
              Tłumacząc się z niechodzenia w niedzielę do kościoła udowadniasz, że sumienie
              cię gryzie... Moi znajomi niedługo biorą ślub - oczywiście z sobą mieszkają -
              byli na spotkaniu przedślubnym w parafii, celem spisania protokołu przedślubnego
              - w programie takiego spotkania są rozmowy indywidualne z kapłanem. Dziewczyna
              miała stracha, bo z chłopakiem nie uzgodnili przed spotkaniem co odpowiedzą
              księdzu na pytanie czy ze sobą mieszkają. Oczywiście oboje skłamali -
              powiedzieli, że mieszkają osobno... Jakie będzie to małżeństwo, które zanim
              jeszcze powstało opiera się na kłamstwie?? Księdza może oszukają... ale czy to
              jedno kłamstwo nie stanie się zarzewiem kolejnych?? Przecież jedno maleńkie
              kłamstewko krzywdy nikomu nie czyni... potem kolejne kolejne następne i w końcu
              może się tragedia - rozwód. A przecież to była taka kochająca się para...
              • Gość: inter Re: Jaki Kościół tacy wierni IP: *.icpnet.pl 31.05.07, 21:41
                Wyrażając swoje zdanie bynajmniej nie tłumaczę się.
                Dzięki za przypomnienie - zapomniałam dopisać do listy spotkania
                przedmałżeńskie -suche gadki księży o rzeczach, które nigdy nie będą ich
                udziałem i zdewociałych katachetek o nieświeżych twarzach, opowiadających o
                kalendarzyku i rodzaju śluzu.
                I obowiązkowa karteczka na koniec odsiedzianych dupogodzin- a jakże!
    • Gość: k Re: Gdzie chrzest w Poznaniu bez problemu? IP: *.icpnet.pl 07.06.07, 22:26
      w katedrze...mają mało parafian-cieszą się,gdy ktoś chce się u nich pobrać albo
      ochrzcić dziecko
    • Gość: Aga Szczepankowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:22
      Jeśli w parafii w Szczepankowie (tuż za Franowem) nie zmienił się proboszcz,
      który był tam 6 lat temu, jak chrzciliśmy naszego synka, to polecam to miejsce.
      Nie tylko jest piekne pod wzgledem okolicznosci przyrody, ale i ksiadz wie, co
      jest istota rzeczy i nie mnozy problemów. To cieply, spokojny czlowiek, ktory
      cieszy sie, ze dziecko bedzie ochrzczone. I tyle.
      Sprobujcie tam...
Pełna wersja