Dwie stówy za jazdę na gapę

14.06.07, 18:28
"wielu gapowiczów nie uiszcza kary wcale, przez co przewoźnik ma mniejsze
wpływy" "niskie kary nie dyscyplinują pasażerów i władze miasta zamierzają to
zmienić" - halo, to problemem w koncu jest wysokosc czy niska sciagalnosc? bo
oba problemy wymagaja zupelnie innych rozwiazan, zreszta juz widze te
szamotaniny i ucieczki z tramwajow jesli przyjdzie placic 200zl :)
    • Gość: kuku kary a mozliwosc kupienia biletu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 18:42
      ok, niech sobie podnosza kary - ale moze wreszcie daliby uczciwym pasazerom
      mozliwosc kupienia biletu u motorniczego/kierowcy. jest wiele miejsc na
      obrzezach miasta, gdzie biletu kupic sie nie da, nie mowiac juz o niedzielach
      czy poznych godzinach wieczornych. w zadnym innym duzym miescie nie spotkalam
      sie z tym, ze biletu po prostu czasami NIE MOZNA kupic.
      • Gość: pasazer Re: kary a mozliwosc kupienia biletu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 21:32
        No pewnie juz sobie wyobrazam niedzielny wieczór linia 12 na moscie dworcowym
        jak stoi 15 minut na przystanku bo zgraja studentów z salcesonem w plecaku
        bedzie kupowac bilety u motorniczego... hahaha... chcac podrozowac trzeba kupic
        szybciej bilet, nie masz biletu jak kupic to idz pieszo albo wez taksówke, tam
        sie placi gotowka..
        • Gość: kuku Re: kary a mozliwosc kupienia biletu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 00:12
          wiekszosc "studentow z salcesonem" ma sieciowki, ale to na marginesie.
          jakos w krakowie czy warszawie nie ustawiaja sie kolejki w autobusach i
          tramwajach - wystarczy, ze bilet jest o kilkadziesiat groszy drozszy, a w
          ludziach nie wyrabia sie nawyk notorycznych zakupow w ostatniej chwili. ale
          zdarzaja sie sytuacje awaryjne.
          a np. przyjezdzajacy do poznania zagraniczny turysta skad ma miec bilet wczesniej?
          • Gość: Marcin Re: kary a mozliwosc kupienia biletu IP: *.icpnet.pl 15.06.07, 00:21
            U kierowcy czy motorniczego jak najbardziej może być droższe (o ile w ogóle
            dopuścimy taką sprzedaż), ale niech stoi automat na moście dworcowym na
            przystanku. Studenci faktycznie mają często sieciówki, ale mogą być inne osoby
            i jeśli one dopiero przyjeżdżają do Poznania - to jak wyplenić w nich nawyk
            zakupu w ostatniej chwili - skoro one dopiero w tej ostatniej chwili (5-10
            minut wcześniej) wysiadły z pociągu i znalazły się w Poznaniu.
            • Gość: TroubleGum Re: kary a mozliwosc kupienia biletu IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.07, 10:12
              Własnie u kierowcy i motorniczego nie może być droższy, ze względu na unijne
              prawo. Chociaż wielu przewoźników nadal je łamie stosując tzw. 'opłate
              manipulacyjną'.

              Proponuję iść w ślady Płocka z drobną modyfikacją:
              1. Bilet mozna kupić całą dobę u kierowcy na pętli.
              2. Bilet można kupić u kierowcy w dni robocze w godzinach od 4:00-6:00 i od
              18:00-23:00 oraz w nocy
              3. Bilet można kupić u kierowcy w soboty w godzinach od 4:00 do 8:00 i od 15:00
              do 23:00 oraz w nocy
              4. Bilet można kupić u kierowcy w dni świąteczne i w niedziele przezcały dzień
              oraz w nocy.

              Czyli generalnie: na pętli oraz w godzinach w których kioski i sklepy są lub
              mogą być zwykle zamkniete.

              Lub ewentualnie jak w Zielonej Górze planują - automaty biletowe drukujące
              bilety Jednorazowe nie umożliwiające przesiadki ale za to za zryczałtowaną
              opłatą umożliwiajacą podróż na całym kursie od pętli do pętli. np. w cenach 2 zł
              i 4 zł normalny.

              Popieram wzrost opłaty za brak biletu w wysokości nawet i 300 zł oby:
              ściagalność była większa
              więcej kontrolerów

              Faktycznie cena wysoka mandatu odstrasz. Bo jeżeli przy dzisiejszej liczbie
              'kanarów' mnie kontrolują średnio raz na miesiąc, opłacałoby sie mi zatem, mając
              sieciówkę za 65 zł dwa razy w miesiącu zostać złapanym. Nie ryzykowałbym przy
              większej liczbie 'kanarów' i przy karze 225 zł.
        • Gość: Q Re: kary a mozliwosc kupienia biletu IP: 195.20.110.* 15.06.07, 07:19
          > chcac podrozowac trzeba kupic
          > szybciej bilet, nie masz biletu jak kupic to idz pieszo albo wez taksówke, tam
          > sie placi gotowka..
          Tylko, że nie zawsze taka "podróż" jest zaplanowana.
          A co jak ktoś nie planował jazdy autobusem? Np. zapsuło się auto, a do roboty
          jakoś trzeba dojechać. Rozumiem, że Ciebie w takiej sytuacji byłoby stać na
          taksówkę...
          Ograniczone możliwości zakupu biletu na obrzeżach miasta jest istotnym problemem
          i wielki czas, żeby MPK znalazło rozwiązanie.
          • Gość: Też wkurzony Re: kary a mozliwosc kupienia biletu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 09:47
            A w Zielonej Górze w każdym autobusie jest automat z biletami. Wchodzisz,
            kupujesz (fakt, trzeba mieć bilon), następnie kasujesz. A kierowca nie musi
            zajmować się sprzedażą, tylko jedzie od razu.
    • Gość: Michał Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 18:48
      Podwyżka spowoduje jeszcze mniejszą sciągalność kar-no ale radni i mpk muszą się o tym przekonać na własnej skórze bo po co uczyć się na cudzych błędach...
      Ja np. zawsze mam bilet ale myśle ze zwyczajnym ludziom-tym ktorzy nie kasuja biletów zwisa czy są w jakims rejestrze i tak by kredytu nie dostali bo za mało zarabiają albo wcale nie pracuja.
      A na marginesie czekam na czasy kiedy to komunikacja publiczna przestanie byc postrzegana przez włodarzy miasta jako komunkacja biedoty...
    • Gość: qwerty Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 19:15
      prawdopodobnie najbardziej uderzy to w osoby ktore zostana zlapane bez biletu
      poniewaz nie mogli takiego dostac i te osoby zaplaca mandat zeby nie byc w
      rejestrze, a nagminnie jezdzacy bez biletu i tak 'oleja' kare i rejestr.
      dla przykladu: godz. 7:30 przystanek kurpinskiego, kiosk na wiadukcie -
      "poprosze bilet za 65gr. - Nie ma. - To poprosze za 1,30zl. - Nie ma wogole
      biletow!" a niedaleki kiosk prywatny nie zawsze jest czynny...i co wtedy robic
      jak trzeba do pracy jechac? niestety ale w tym momencie ryzykuje i jade. wiec
      moze zamiast podnosic tak drastycznie kary zainstalowano by automaty z biletami!
      • Gość: bilet Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.centertel.pl 14.06.07, 19:50
        1 - kup sieciówkę / liniówkę

        2 - kup kilka biletów jednorazowych "na zapas"

        Oczywiście jestem za polepszeniem dostępności biletów, ale mimo wszystko "dla
        chcącego nic trudnego".
        • Gość: karol Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 20:09
          Ale czasem, żeby kupić te kilka biletów "na zapas", to trzeba najpierw dotrzeć
          tam gdzie w kiosku mają bilety. Trzeba ryzykować jazdę na gapę - lub iść pieszo.
        • Gość: KT4D Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.leed.cable.ntl.com 14.06.07, 20:10
          ...szczegolnie dla chcacego, ktory przyjezdza autobusem PKSu w niedzielny
          poranek do Poznania i chce sie gdzies przejechac tramwajem... Dostepnosc biletow
          w Poznaniu jest do kitu, a sprzedawanie biletow u kierowcy powinno sie stac
          norma jak w innych miastach...
          • Gość: Marcin Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 23:53
            Kioski czynne w niedzielę znajdują się na dworcu PKP albo w Starym Browarze.
            Nie raz kupowałem tam bilety MPK po przyjeździe do Poznania. Naprawdę, to nie
            jest jakiś straszny problem podejść jeden przystanek na piechotę.
            • Gość: Marcin Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 15.06.07, 00:41
              Tylko, że te kioski są w centrum - jak tam wysiądziesz (np. na dworcu PKS) to
              jeszcze możesz dojść (ale zawsze szkoda czasu; zmusza się przyjezdnego żeby
              chodził - a nie każdy przyjeżdża w celach czysto turystycznych i nie ma co
              robić z czasem; kiedyś zresztą były automaty przy PKS-ie). A jak wysiądziesz na
              jakimś mniejszym przystanku PKS/stacji PKP - bo przecież autobusy/pociągi się
              tam zatrzymują żeby usprawnić "rozprowadzenie" pasażerów - to co wtedy zrobić?
              A w miastach tej wielkości jak Poznań (z najbliższych to Wrocław) takie
              dzielnicowe stacje/przystanki są potrzebne, bo to i bliżej i wygodniej do celu,
              tylko jest zawsze dylemat (znając realia poznańskie) czy tam się kupi bilet -
              bo miejscowi mają "na zapas", dojezdni zapewne są na "miesięcznych" - i dla
              zwykłego pasażera jest problem. Ja w Poznaniu mam sieciówkę i mogę wsiąść czy
              wysiąść gdziekolwiek, bo dojadę, ale w innym mieście (np. Wrocław) wolę
              dojechać do dworca głównego/centralnego, bo tam mam szansę kupić bilet,
              natomiast wysiadając wcześniej, mimo że miałbym bliżej, to ryzykowałbym brak
              biletu (bo nie wiem jak jest a nie chce sprawdzać - w efekcie może się okazać,
              że będę zmuszony iść pieszo i to nie jest przyjemne jeśli się nie przyjechało
              akurat z takim turystycznym zamiarem - tak samo może się poczuć ktoś kto
              wysiądzie w Poznaniu i też musiałby iść dłuższy kawałek drogi żeby zdobyć
              bilet). Zaznaczam, że do takiego np. Wrocławia jeżdżę bardzo rzadko więc trudno
              żebym sobie kupował bilety na zapas.
        • Gość: abc Bilety na zapas IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 22:14
          Mam zapasowe bilety z Katowic i z Warszawy, bo kupiłem i nie wykorzystałem.

          Tak samo będzie w Poznaniu... mam zapas biletów w domu, ale nie zawsze przy
          sobie. Zainwestowałem w zapasowe bilety i tymi pieniędzmi obraca MPK. Ale nie
          zawsze mam bilety przy sobie, a zakup biletów w nocy lub na niektórych
          przystankach jest po prostu niemożliwy.
          I z tego powodu często zamiast jechać tramwajem czy autobusem - jadę samochodem.

          Co więcej - kara w wysokości 20-krotności biletu, to jest standard w Unii
          Europejskiej, a to co chcą uchwalić radni, to rozbój w biały dzień.
          • Gość: Marcin Re: Bilety na zapas IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 23:49
            > Co więcej - kara w wysokości 20-krotności biletu, to jest standard w Unii
            > Europejskiej, a to co chcą uchwalić radni, to rozbój w biały dzień.

            No to Irlandia najwyraźniej nie jest w Unii Europejskiej, skoro bilet
            jednorazowy w autobusie kosztuje 1-2 euro (w zależności od ilości przystanków),
            a kara za przejazd bez ważnego biletu to nawet kilkaset euro. I może dzięki
            temu antyeuropejskiemu podejściu ilość złodziei jeżdżących bez biletu jest tam
            niższa niż u nas.
            • Gość: karol Re: Bilety na zapas IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 23:58
              A jak w takim razie wygląda u nich z dostępnością biletów (np. automaty na
              przystanku czy w autobusie, sprzedaż u kierowcy itp.)?
            • Gość: abc Re: Bilety na zapas IP: *.poczta.poznan.pl 15.06.07, 10:20
              W Irlandii bilet kupuje się u kierowcy, a jak ma się "sieciówkę" to trzeba ją
              pokazać przy wejściu do autobusu!! A mimo tego kontrole są częstsze niż w Poznaniu.

              PS: Za Odrą kara wynosi właśnie 20-krotność.

              I jeszcze jedno - bilety w Irlandii kosztują 1-2 Euro, czyli 3,5-7zł - czyli
              podobnie jak w Poznaniu (porównywać trzeba do biletów 1h-2h.
        • Gość: Q Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: 195.20.110.* 15.06.07, 07:28
          > 1 - kup sieciówkę / liniówkę
          > 2 - kup kilka biletów jednorazowych "na zapas"
          No to inny przykład. Mam liniówke, syn też ma liniówke, ale "wyskoczyło" coś, że
          przed lekcjami musimy podjechać w inne miejsce "coś" załatwić. Na Biskupińskiej
          kiosków nie ma. 2 sklepy - jeden biletów nie sprzedaje wogóle (ciekawe czemu -
          czyżby MPK nie dzieliło się prowizją?) a w drugim raz są raz nie ma...
          Najbliższy kiosk na Podolanach - ok.30min na piechote.
          No to wsiadam na gape i jade. Tylko jak ktoś słusznie zauważył, tacy jak ja
          pewnie zapłacą i te 3pare zeta i późnie te 2stówki - Ci co notorycznie jeżdżą na
          gapę nie zapłacą teraz, nie zapłacą potem, a MPK i radni pomysłu na poprawienie
          ściągalności nie mają.
        • Gość: Tomek Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.pbpolsoft.com.pl 15.06.07, 12:25
          > 1 - kup sieciówkę / liniówkę

          Jeżdzę MPK sporadycznie to na co mi sieciówka ?

          > 2 - kup kilka biletów jednorazowych "na zapas"

          Jasne, szkoda tylko że po podwyżce bilety mogę wyrzucić do kosza bo MPK nie
          honoruje biletów o niższym nominale (co samo w sobie jest skandalem)

          IMHO dostępność biletów na przedmieściach (a także i w centrum w weekendy) jest
          zerowa. Debilne teksty "możesz się przejść" wygłaszane przez niektórych
          proponuję zostawić samemu albo odbyć spacer 7km ze Szczepankowa na GTR (gdzie
          jest najbliższy punkt czynny w weekendy gdzie zawsze można kupić bilety).

          BTW czasem jeżdzę podmiejską komunikacją gminy Kleszczewo w której bilety
          sprzedaje kierowca i nie zauważyłem jakiś specjalnych opóźnień, autobus w
          granicach miasta jedzie po trasie 54 i pokonuje ją szybciej niż miejski.

          • Gość: pasazer Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 20:00
            kleszczewo -stoi piec minut i sprzedaje bilety.. moze jak wstajesz to juz nie
            ma takiego tloku..ale rano jest inaczej i rzeczywiscie jedzie szybciej czasem
            tak szybko ze "zapomina" stanąć na przystanku i oczywiscie z "bezpieczna"
            prędkoscią 70 -75 km/h. Wybacz ale jednak wole MPK
    • Gość: yu Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 21:16
      moze rowerem? szybciej (da sie:P), zdrowiej, taniej, a i nieraz wygodniej.
      • Gość: aaa Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 22:16
        Gość portalu: yu napisał(a):

        > moze rowerem? szybciej (da sie:P), zdrowiej, taniej, a i nieraz wygodniej.

        podobnie samochodem... może i taniej nie jest, ale wygodniej, muzyczka gra,
        latem klima chłodzi i zawsze się siedzi, a co najważniejsze, nie czuć zapachu
        spoconych współpasażerów!
    • Gość: Marcin Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 21:53
      Za 200 złotych to już się naprawdę opłaci ryzykować - szarpać z kanarami, bić,
      czy też na siłę otworzyć drzwi i wyskoczyć z tramwaju - bo może się uda uciec.
      Szczególnie jak się chciało kupić bilet, a nie można było kupić, a jechać
      człowiek musiał - a w Poznaniu naprawdę są z kłopoty z kupnem biletu (od razu
      wyjaśniam - ja mam i pewnie nadal będę kupował sieciówkę, więc nikt mi nie
      zarzuci, że piszę o sobie). I niech nikt nie tłumaczy, że w takim razie ktoś
      musi sobie kupić bilety na zapas - musi to na Rusi, a nas jest wolny kraj i nie
      wolno tak zmuszać i niech o tym pamiętają nawet niekoniecznie forumowicze -
      przede wszystkim oficjalne czynniki miejsko-empekowskie z których strony też
      chyba padały takie sugestie. Zwłaszcza, że na niektórych przedmieściach (i nie
      tylko przedmieściach! a w niedzielę? i nie tylko w niedzielę!) naprawdę nie
      idzie kupić biletu jednorazowego, a i trudno poratować się od innych pasażerów
      bo wielu ludzi jeździ w P-niu na miesięcznych w tym sieciówkach (dotychczas
      ceny do tego zachęcały - i bardzo słuszna to była polityka) i po prostu nie ma
      biletów jednorazowych bo po co. Ja sam (i na pewno wielu z nas "miesięcznych")
      byłem wielokrotnie pytany o bilet przez pasażerów "jednorazowych" np. w
      niedzielę - i musiałem odpowiedzieć że nie mam. I widzieć, że cały przystanek
      to "miesięczni" i też nie mają - i tylko żal tego człowieka który musi jechać,
      chce kupić - a tu ani automatu na przystanku (bo w Poznaniu rzekomo się
      zniszczą - a w innych miastach jakoś stoją), ani automatu w tramwaju, ani
      sprzedaży u motorniczego (to blokowałoby ruch - więc niech wreszcie będą
      automaty!) ani czynnego kiosku. I naprawdę nikt nie musi kupować na zapas - bo
      może wcale nie korzystać z żadnej komunikacji (bo liczy się z każdą złotówką),
      ale nagle musi jechać do innej części miasta (wszystko się może zdarzyć) i co
      ma zrobić. To, że za usługę MPK płaci się przed jej wykonaniem, to ja rozumiem -
      ale w takim razie należy płacić naprawdę PRZED wykonaniem (w automacie w
      tramwaju, jeżeli wandale zniszczą te na przystanku), a nie DAAAAAAALEKO
      PRZEEEEEEEEED wykonaniem i nie wiadomo czy się w ogóle to wykorzysta. To trzeba
      wyegzekwować od MPK czy raczej od miasta.
      A wrócę do początku - do tego że za 200 zł to już się opłaci narobić
      zamieszania. Naprawdę się opłaci zaryzykować. A drzwi w tramwaju naprawdę da
      się otworzyć w czasie jazdy jak się chce - i dobrze że w helmutach bywa tak, ze
      one same się potem same zamykają, ale w 105-kach to są po prostu rozwalone
      drzwi i koniec jazdy wagon uszkodzony do zajezdni a pasażerowie oczywiście won
      bo tramwaj bez drzwi nie nadaje się do przewozu pasażerów (a tu ludzie jadą do
      pracy) - a jeszcze najpierw na pewno trzeba wezwać policję czy inne służby żeby
      spisały i obfotografowały miejsce zdarzenia i ścigały sprawcę lub przejęły go
      od kanarów jak mu się nie uda uciec - generalnie robi się wstrzymanie na maksa
      i dalsze tramwaje (nieuszkodzone) muszą stać (a tu ludzie jadą do pracy). Nawet
      jak się drzwi nie rozwali i tylko będzie szamotanina w tramwaju (z kontuzjami,
      mówiąc eufemistycznie) to i tak będzie pewnie wstrzymanie do czasu przyjazdu
      policji/pogotowia. To się wydaje katastroficzna wizja, ale teraz jest naprawdę
      spokojnie. Ja nie mówię, że teraz nie ma takich rzeczy - są, ale ile tego jest
      (pomijam może np. przypadki z N21, bo chodzi mi o normalną dzienną komunikację
      dla zwykłych poznaniaków). Po prostu przy 35 zł i rzadkich kontrolach nie warto
      ryzykować.
      I jeszcze raz powtórzę - musi to na Rusi, a u nas pasażer nie musi - nie musi
      kupić biletów na zapas i nie musi iść pieszo albo jechać rowerem albo jechać
      taksówką tylko dlatego że nie można kupić biletu (a padły tu takie
      stwierdzenia). To miasto (niekoniecznie MPK) MUSI zapewnic możliwość nabycia
      biletu - chociażby przez automat w tramwaju. A ci studenci co w niedzielę
      wieczór wsiadają do dwunastki też muszą mieć możliwość nabycia biletu -
      chociażby w punkcie MPK na dworcu albo też w automacie na przystanku (zgadzam
      się, że nie powinno być to u motorniczego - przy naszym natężeniu ruchu to
      zablokuje wszystko).
      I popieram, że komunikacja miejska nie może być traktowana jako komunikacja
      biedoty.
      • Gość: Marcin Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 22:05
        Jeszcze co do tego że musi to na Rusi - u nas faktycznie nie musi,
        przynajmniej w gminie Czerwonak tak było. Raz wracałem tamtejszą komunikacją
        (bo w stronę "tam" ktoś mnie przywiózł - więc skąd miałbym mieć owe bilety "na
        zapas" kupione na dworcu Śródka) i bilet chciałem kupić u kierowcy (tak tam
        było i chyba jest nadal, nie wiem czy z jakąś dopłatą). A tu kierowca
        oświadczył, że jemu się bilety skończyły - i w tej sytuacji on realizuje kurs,
        ale pasażerowie nie płacą (to chyba była sobota wieczór - trudno tam znaleźć
        czynny kiosk). Po prostu gmina zapewnia transport publiczny, ale skoro nie umie
        zorganizować sprzedaży biletów (daje kierowcy za mało), to po prostu sama traci
        a nie zmusza pasażerów żeby poszli do Poznania pieszo albo wołali taksówkę do
        II strefy! (a niektórzy forumowicze chętnie wysyłają pasażerów bez biletów od
        razu pieszo albo taksówką).
      • Gość: p Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 23:06
        Paranoja - 200?, to ktoś jest naprawdę chory. Tak, lepiej ryzykować ucieczkę,
        szrapnie się, lub wyłamanie drzwi. A przecież większość ludzi i tak tego w
        życiu nie zapłaci. Płacić będą tylko ci co dostali mandat przypadkowo (bo
        akurat nie mogli kupić biletu) Jestem prawie pewien że ściągalność takich
        mandatów jeszcze bardziej się zmniejszy. Te urzędasy są kompletnie poj...e

        Zresztą po dwóch latach ma miejsce przedawnienie sprawy za niezapłacenie
        zwykle :)
        • Gość: Marcin Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 23:44
          Ja nie otwieram drzwi tramwaju w czasie jazdy i pewnie większość z forumowiczów
          tego nie robi. Ale widuję takich co to robią (chociażby dla kawału) i to nie
          jest takie trudne (ostatnio w helmucie jakieś dzieciaki otwarły). To że ja
          czegoś nie robię, nie oznacza że inni (z troszeczkę innego "kręgu kulturowego")
          tego nie zrobią. Za 35 zł nie warto zabierać się do drzwi (zawsze jest ryzyko,
          że nie uda się uciec, ale uszkodzi się drzwi - dodatkowy koszt do zapłaty),
          natomiast za 200 może być warto zaryzykować ostro szarpnąć. Zresztą nawet przy
          obecnych stawkach czasami można było zobaczyć pasażerów na gapę próbujących się
          wyrwać i uciec - przy czym dotychczas działo się to na przystankach przy
          drzwiach otwartych. Pytanie czy wzrost stawek przełoży się na wzrost
          desperacji? Zresztą wśród tych co nie mogli kupić biletu choć chcieli i w
          efekcie kanar ich złapał, też mogą się zdarzyć desperaci (mimo, że to jest
          grupa która raczej płaci a manadaty dostaje właśnie przypadkowo) - wszędzie
          tacy mogą być, a dołóżmy do tego obecną falę oburzenia na MPK z tytułu pomysłu
          radykalnych podwyżek biletów i jednoczesnego ciągłego omijania sprawy
          dostępności biletów. To, że dotychczas było spokojnie, nie oznacza, że ludzie
          są nadal tak zadowoleni z MPK. I jak się jeszcze na to nałoży 200 złotych które
          piechotą nie chodzi, to może być różnie.
          Ja po prostu jako pasażer normalnie płacący za bilet (miesięczny) chcę jeździć
          w normalnych warunkach bez takich niespodzianek. I ja wiem, że nie wolno
          jeździć na gapę (i ja za bilet płacę z góry), ale w takich warunkach, przy
          takiej dostępności biletów, to ja się nie zdziwię zaskakującym reakcjom
          pasażerów (nie kwestionując oczywiście, że jest to łamanie prawa). Tylko
          dlaczego ja mam być narażany na takie sytuacje - wypadki losowe powinny być
          naprawdę losowe (i nie można ich wykluczyć - teraz też nie jeżdżą w tramwajach
          same anioły) a nie bardzo prawdopodobne.
        • mteulin Re: Dwie stówy za jazdę na gapę 15.06.07, 07:57
          Gość portalu: p napisał(a):

          > Paranoja - 200?, to ktoś jest naprawdę chory. Tak, lepiej ryzykować ucieczkę,
          > szrapnie się, lub wyłamanie drzwi.

          25 lat, dożywocie lub kara śmierci za zabójstwo? Ktoś naprawdę jest chory. To
          już lepiej ryzykować zabicie kolejnych osób... Przy takim rozumowaniu jak Twoje
          żadna surowa kara nie ma sensu, bo ZAWSZE znajdzie się ktoś kto zaryzykuje.

          > A przecież większość ludzi i tak tego w
          > życiu nie zapłaci.

          Nie zapłacą za bilet ale i tak nie zapłacą opłaty dodatkowej. Po co więc
          jakiekolwiek opłaty za cokolwiek? Skoro ludzie w naszym kraju "i tak nie
          zapłacą"

          > Zresztą po dwóch latach ma miejsce przedawnienie sprawy za niezapłacenie
          > zwykle :)

          Przed upływem 2 lat sprawa jest w sądzie, puka do delikwenta komornik a teraz
          dodatkowo MPK straszy KRD. Niby nic takiego - "co mi tam że gdzieś mnie tam
          wpiszą", ale za 2-3 latka chciałoby się kupić lodówkę albo telewizorek na raty
          a tu figa.
    • Gość: pan witek Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 22:22
      Niech bede pierw tramwaje i autobusy czyste, a nie klejace i smierdzace od
      brudu.Banda zlodziejska i nic wiecej!!!
      • Gość: Marcin Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.icpnet.pl 14.06.07, 23:56
        To zacznij kupować bilety, żeby było za co sprzątać tramwaje :) Zresztą,
        tramwaje są sprzątane codziennie, a że część pasażerów to zwyczajna hołota,
        śmiecąca gdzie popadnie i śmierdząca potem, to już inna sprawa...
    • Gość: mm Automaty z biletami IP: *.icpnet.pl 15.06.07, 01:15
      A będą wreszcie na przystanek czynne 24h automaty do sprzedazy blietów? bo
      narazie MPK nie potrafi przeprowadzic skutecznej dystrybucji swoich biletów,
      szczególnie w nocy.
    • Gość: warszawska pyra Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 10:55
      dwie stówy mandatu, 10 min przejazdu za... 1,30zł (chyba teraz tyle się
      płaci?dawno w P-niu nie byłam), przejazd liniami pośpiesznymi za podwójną stawkę
      - PARANOJA.
      wsiadasz w 12 na Piątkowie i dojeżdżasz do wiaduktu za przystankiem "Słowiańska"
      bo zawsze się coś zepsuje i trzeba z buta do miasta naginać.
      bilety na zapas mam, co z tego jak sprzed ostatniej podwyżki...

      niby tak wszyscy klną na Warszawę, ale polityka przewoźnika miejskiego jest
      zupełnie inna.
      za przejazd jednorazowy 2,40zł, możesz stać w korkach do usranej śmierci. za
      linie pośpieszne, ekspresowe i metro nie płacisz dodatkowo. sieciówka tylko 66zł
      a jazda na gapę tylko 120zł. i bilet można kupić w każdym pojeździe(oprócz
      metra)...i MZK ma za co utrzymywać porządek w pojazdach...

      czyli jak się chce to można, a w Poznaniu jak się chce to też można ...zedrzeć z
      człowieka!





    • Gość: mikroos Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 11:31
      ano problemem jest i niska ściągalność, i śmiesznie niska kara. Gdyby nie
      jakieś tam wewnętrzne uczucie, że głupio jest nie płacić, gdybym skupiał się
      wyłącznie na kasie, na pewno nie jeździłbym z KOMkartą, bo to nieopłacalne. ta
      podwyżka to piękna rzecz - czas skończyć z tym, żeby uczciwi pasażerowie
      ponosili koszty generowane przez gapowiczów. teraz pozostaje jeszcze tylko
      nierozwiązana od lat kwestia dystrybucji biletów...
      • Gość: Tomek Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.pbpolsoft.com.pl 15.06.07, 12:29
        Sęk w tym że przy takiej karze (tej nowej) nie opłaca się rozwiązywać problemów
        z dystrybucją. Kary przyniosą wyższy dochód!
        Obawiam się że jedyne co nas czeka to istne polowanie na gapowiczów, przy takich
        samych jak obecnie problemach z zakupem biletów
        • Gość: techno Re: Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.wzieu.net 15.06.07, 12:58
          > Sęk w tym że przy takiej karze (tej nowej) nie opłaca się rozwiązywać problemów
          > z dystrybucją. Kary przyniosą wyższy dochód!

          No i teraz trzeba tylko zacząć męczyć miasto, żeby polepszyło tą dystrybucję.

          > Obawiam się że jedyne co nas czeka to istne polowanie na gapowiczów, przy takich
          > samych jak obecnie problemach z zakupem biletów

          Polowanie zawsze jest po podwyżkach cen biletów i kar. Ja tutaj widzę pole do
          popisu dla lokalnych mediów, by nagłośniły bardziej sprawę niskiej dostępności
          biletów na obrzeżach miasta. Póki co chyba nikt z włodarzy nie czyta forum...
    • Gość: Mr.Y Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 17:00
      Ostatnio na Śródce pracownik MPK mi powiedział, że jego nie obchodzi, że ja nie
      mogę kupić biletu. A w ogóle to przez takich złodziei i żebraków to on musi ze
      swoich podatków dokładać do swojej pensji. Tak więc chcąc kupić grzecznie bilet
      (niebywałe!) na (uwaga!) DWORCU AUTOBUSOWYM (sic!) dowiedziałem się, że tam
      biletów nie ma (co to w ogóle za pomysł, żeby sprzedawać bilety na dworcu!) a ja
      jestem złodziejem (bo nie kupuję biletów), żebrakiem (pewnie, skoro nie kupuję,
      to jeżdżę na gapę) a na dodatek oszustem (bo nie płacę podatków, z których
      miasto dopłaca do MPK). I gdyby nie tacy jak ja to on by miał o wiele lepsze
      zarobki (widać część jego pensji trafia do mnie na konto, tylko szkoda, że ginie
      gdzieś po drodze...).

      A dostępność biletów w Poznaniu jest tragiczna. Jadąc rano do pracy trzeba wyjść
      40 minut wcześniej, żeby odnaleźć na osiedlu czynny i zaopatrzony punkt
      sprzedaży biletów. Ale nie dziwi mnie, że nikt nie chce ich sprzedawać skoro MPK
      płaci podobno 1 grosz od każdego sprzedanego biletu.

      Taak, nasze miasto potrafi brać. Z dawaniem gorzej. No, chyba że chodzi o grubą
      kasę rzędu kilku milionów złotych rozdawane przez prezydenta najbogatszym
      ludziom w kraju. Wtedy jest wszystko OK.
    • Gość: glapa Re: 200 zł. za każdy kolometr kiepskiego torowiska IP: 89.174.186.* 15.06.07, 18:23
      Dyrektor MPK niech płaci 200 zł. za każdy kolometr kiepskiego torowiska tramwajowego
    • Gość: lunch Dwie stówy za jazdę na gapę IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.07.07, 11:16
      Po raz kolejny pytam - jak chcą ominąć przepis o 50-krotności?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja