sineira
19.06.07, 21:05
Słów mi brakuje... Co robić z kretynami, którzy palą na placu zabaw? Trzeba
być kompletnym imbecylem (lub imbecylką), żeby wyjść z dzieckiem na plac
zabaw i palić ćmiki o metr od bawiących się maluchów! W piaskownicy petów jak
mrówków. Zwróciłam dziś uwagę pewnej pani i nastąpiła obraza majestatu oraz
seria bluzgów. Chwilę potem na placu zabaw pojawiły się trzy rodzinki złożone
z karków i tipsiar. Cała szóstka wyciągnęła fajki i zaczęła okadzać swoje
(oraz cudze) dzieci. Po prostu nie było czym oddychać! Czym prędzej
ewakuowałam się na inny, mniej popularny plac, ale cholera mnie wzięła i
trzyma do tej pory. Czy tak trudno wytrzymać godzinkę bez palenia? (Pytanie
retoryczne IMHO) Co robić z takimi bezmózgami???