Gość: 42nat
IP: *.icpnet.pl
30.06.03, 21:04
Strażnicy miejscy to popłuczyny milicji. Nie dziwota,że są
wyzute z rozumu. Problemem nie są kupy w parkach, bo tam problem
rozwiązuje biologia (mikrobiologia). Syf totalny w przezacnym
Poznaniu Tworzą kupy na chodnikach przy głównych ulicach, na
klatkach schodowych, a nawet windach. Prostactwo ludzi jest
silniejsze od psich zwieraczy... To jest problem.