dziwni sprzedawcy w poznaniu

IP: *.crowley.pl 09.07.03, 11:08
czy to normalne ze gdy cos kupuje i mam np. 50 zł to sprzedawca mówi mi że
nie ma jak wydać i każe mi szukać sklepu w którym mam to rozmienić. do
cholerki w czyim to jest interesie faceta który żyje ze sprzedaży czy moim
posiadaczki jego wypłaty. wam to sie też zdaża? dzisiaj byłam w 5 sklepach
zanim znalazł się taki w którym wydano mi resztę.
    • Gość: panna marianna Re: dziwni sprzedawcy w poznaniu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 11:09
      pan widać żyje w starych czasach:-)
      • Gość: PiotrB Re: dziwni sprzedawcy w poznaniu IP: *.au.poznan.pl 09.07.03, 13:52
        Nie zdarza mi się taka sytuacja, bo mówię sprzedawcy, że pójdę do innego
        sklepu. Wtedy taki pan robi się opryskliwy ale leci rozmieniać. A ja mam go w
        d.... .
      • Gość: bamse Re: dziwni sprzedawcy w poznaniu IP: *.staszew.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 15:18
        A mnie drazni kiedy za kazdym razem kobieta w kasie pyta czy mam drobne.
        Swojego czasu sam szukalem drobnych bo widze jakie czarne łapy mają te kobiety
        od monet, ale od kiedy za KAZDYM razem pyta mnie o drobne... Ludzie ile mozna?
        Umiaru? I z tego lenistwa kazdego jednego wychaczy przy kasie, czy stary czy
        mlody.
        W Piotrze i Pawle, tylko nie pytaja. I nawet jak cos mi sie nie spodoba przy
        kasie, to nie karza latac po regałach /czego jeszcze nigdy nie zrobilem/.

        A kiedy przy wejściu gosc KARZE mi wziąć koszyk, to odpowiadam: jak Panu bardzo
        zależy to może Pan go nieść na mną ;) I koncza sie negocjacje.
        • Gość: Pulpa Koszyki IP: 193.128.25.* 09.07.03, 15:58
          Biorę zazwyczaj, bo jest wygodniej, ale bywają sklepy, gdzie są tylko duże
          wózki. No i po co mi taki, jeśli przyszedłem kupić tylko butelke wina i tampaxy
          dla kobiety? :-)
          No i jest jeszcze druga sytuacja, kiedy celowo nie biorę koszyka. Jeśli
          przyszedłem np. tylko po baterie paluszki, a w sklepie widzę kolejkę po koszyki
          (zdarza się w godzinach szczytu). To nie w tym rzecz, że ja jestem taki cwany
          i chcę ominąć kolejkę. Tylko że idąc po głupie bateryjki, zabieram koszyk
          komuś, kto może przyszedł po mięso i dwa kilo kartofli. Nie?
          A w ogóle to faktem jest, że koszyki są po to, żeby to NAM było wygodniej, a
          nie panu "przy wejściu" przyjemniej. Jesli ktoś chce nieść piętnaście
          przedmiotów w rękach do kasy, to jego sprawa.
    • Gość: kos Re: dziwni sprzedawcy w poznaniu IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 16:21
      mnie coś takiego spotkało nie tak dawno temu w Wawie. Myślałam, że
      sprzedawczyni sobie jaja robi, a ona jak najbardziej poważnie powiedziała mi,
      że nie ma wydać i że muszę sobie sama kasę rozmienić. Oczywiście w końcu nie
      kupiłam w tym sklepie, ale w tym gdzie wydanie reszty nie było problemem
    • Gość: P.B Re: dziwni sprzedawcy w poznaniu IP: *.czerwonak.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 16:26
      Gość portalu: pestka napisał(a):

      > czy to normalne ze gdy cos kupuje i mam np. 50 zł to sprzedawca mówi mi że
      > nie ma jak wydać i każe mi szukać sklepu w którym mam to rozmienić. do
      > cholerki w czyim to jest interesie faceta który żyje ze sprzedaży czy moim
      > posiadaczki jego wypłaty. wam to sie też zdaża? dzisiaj byłam w 5 sklepach
      > zanim znalazł się taki w którym wydano mi resztę.

      rozumiem, że masz na myśli stragany na rynku
Inne wątki na temat:
Pełna wersja