Brakuje miejsc na poznańskich porodówkach

10.10.07, 08:48
Stosowanie (lub nie)antykoncepcji nie powinno być argumentem w
sprawie braku miejsc na porodówkach ("moze to właśnie jest sposób na
opanowanie sytuacji" - ktos się tak w tym artykule wypowiada).
Szpitale powinny miec miejsce, by przyjąć rodzącą ... Za miesiąc
moja żona będzie rodzić i nie wyobrażam sobie sytuacji, bym jeździł
z może nią od szpittala do szpitala.
    • Gość: Embea głupia mamuśka prosi o wyjasnienie IP: 150.254.103.* 10.10.07, 10:18
      Ja nie rozumiem chyba przeczytanego tekstu... To każe się rodzącej
      kobiecie szukać innego szpitala? Ja drugie dziecko urodziłam prawie
      na parkingu, bo tak się szybko pchało na świat - jak odesłac
      kobietę, która juz ma skurcze parte (a to się często zdarza
      przecież, ze w izbie przyjeć kobieta juz ma pełne rozwarcie)? W
      poznańskich korkach jechać do innego szpitala? czy dają zaraz
      karetkę na sygnale? Wytłumaczcie mi to, bo jakaś ciemna jestem chyba.
      • fajnytoster Re: głupia mamuśka prosi o wyjasnienie 11.10.07, 00:53
        No mniej więcej tak to wygląda... My z żoną :) rodziliśmy w czerwcu.
        Pojechaliśmy na Polną, gdzie kazali się jej przebrać, wypełnić kilkustronicową
        ankietę i czekać. Po pół godzinie stwierdzili, że jednak nie mają miejsca,
        kazali się jej z powrotem przebrać w swoje ciuchy i jechać na Lutycką. O żadnej
        karetce nawet nie było mowy. To my w taksę i siup... Wyobrażacie to sobie? Tym
        bardziej, że dziecko było w położeniu miednicowym (co powiedzieliśmy oczywiście
        lekarkom) i potrzebna była cesarka. Całe szczęście, że to było lekko po północy,
        więc ulice były puściutkie i praktycznie w kilka godzin dojechaliśmy do drugiego
        szpitala. A tam tylko zaspany konował, który stwierdził, że trzeba zrobić "próbę
        snu" ("Niech Pani się prześpi, rano zobaczymy") i wreszcie finał z nowym
        lekarzem, który szczęśliwie niedługo potem zaczynał poranną zmianę.
        Tak to się rodzi w Poznaniu.
        A dla wątpiących - w tym opowiadaniu nie ma ani jednego zmyślonego słówka. To
        wszystko prawda, choćby nie wiadomo jak niewiarygodna.
        • fajnytoster Re: głupia mamuśka prosi o wyjasnienie 11.10.07, 00:56

          > więc ulice były puściutkie i praktycznie w kilka godzin dojechaliśmy

          oczywiście kilka minut, sorki

          PS. Co nie zmienia mojej oceny. A tak przy okazji - to na Lutyckiej też czekała
          nas taka sama ankietka. Imię, nazwisko, warunki materialne, wyznanie (sic!) itp.
          Eeech...
          • Gość: Wroh Re: głupia mamuśka prosi o wyjasnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 05:50
            Niech żyją rządy PiS...oczywiście w cudzysłowiu
            • Gość: podwójna mamuśka Re: głupia mamuśka prosi o wyjasnienie IP: *.centertel.pl 11.10.07, 10:14
              A co ma ją rządy PiS-u do tego że rodzi teraz wyż demograficzny??Przestańcie
              zwalać wszystko na PiS,zacznijcie myśleć!
Pełna wersja