Obrażają Prez. Ratajskiego i poznańską endecję.

16.10.07, 17:35
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4581339.html
Powiada w tym wywiadzie dr hab. Krzysztof Podemski z UAM:
"... przed wojną Poznań był ostoją endecji. Takim ugrupowaniem
narodowym jest dziś PiS."

Z szacunkiem dla P. Dr hab ale żenujace głupoty wygaduje. Jeśli snuć
jakiekolwiek analogie pomiedzy ugrupowaniami przedwojennymi a
obecnymi, to PIS jest raczej post-piłsudczykowski lub post-
sanacyjny. Piłsudczycy nie byli zbyt popularni w Poznaniu. I
wzajemnie. Poznania to oni nie lubili.
Odpowiednika ówczesnej poznańskiej endecji to wsród liczących się
obecnie ugrupowan nie ma. Cos takiego zblizonego reprezentował
Aleksander Hall i jego srodowisko. Ale nie wypaliło.

Jak rozumiem Pan dr. hab nie lubi endecji ale nie powienien
bezkarnie takimi głupimi porównywaniami obrazać ludzi, którzy się
juz bronic nie mogą. Miedzy innymi Prezydenta Cyryla Ratajskiego.
    • m-dyskretna Re: Obrażają Prez. Ratajskiego i poznańską endecj 16.10.07, 18:36
      Pan dr hab. ma sklonnosc do wyglaszania dziwnych opinii na tematy wszelakie.
      Kiedys czytalam jego "wywod naukowy" o mieszkancach Poznania i stwierdzilam, ze
      chyba mieszkamy w roznych miastach. Ostatnio natomiast wypowiedzial sie w
      sprawie Betanek i nie majac z nimi bezposredniego kontaktu orzekl, ze ich
      postepowanie nie ma zadnych znamion sekciarskich. No coz, na sektach sie nie
      znam ale nie zaryzykowalabym wydania o kims opinii bazujac wylacznie na
      relacjach telewizyjnych.
      • lucyferciu Re: Obrażają Prez. Ratajskiego i poznańską endecj 16.10.07, 18:52
        Rzeczywiście. Ów pan dr hab jest wyrocznią medialną od wszystkiego,
        a jego oceny otaczającej rzeczywistości są dokonywane z perspektywy
        wyrka, z którego ogląda telewizję i jakże naukowej metody;) opartej
        na widzimisię.
      • renepoznan Jak głupio gada to trzeba to nazwać dosadnie! 17.10.07, 17:52
        m-dyskretna napisała:

        > Pan dr hab. ma sklonnosc do wyglaszania dziwnych opinii na tematy
        wszelakie.

        Niech sobie wygłasza opinie jakie chce. Ale jak gada głupoty to
        trzeba głosno powiedzieć, że głupio gada a nie z nabożeństwem te
        durnoty cytować.
        A najprzykrzejsze to to, że obraża ludzi juz nieżyjących. A to
        haniebne.
        • kazek100 Re: Jak głupio gada to trzeba to nazwać dosadnie! 17.10.07, 21:07
          Pytanie tylko, kto kogo obraża. W historii Poznania na pewno nie
          jestem tak dobry, jak Ty Rene, bo ja jestem napływowy, ale kilka
          wspominek czytałem o tym, jak poznańska endecja z pałami atakowała
          literatów. Mogę wygrzebać, choć to nie na jutro. PiS to moim zdaniem
          absolutny upadek moralny, no ale nie przypominam sobie, by pisowcy z
          pałami napadli np. na Pawła Huelle.
          Tak więc wybór między pisem a endecją, pomijając kwestię epoki, to
          klasyczny wybór między dżumą a cholerą.
          • renepoznan Re: Jak głupio gada to trzeba to nazwać dosadnie! 17.10.07, 22:36
            kazek100 napisał:

            > ja jestem napływowy,

            To widać, to słychać, ....

            ale kilka
            > wspominek czytałem o tym, jak poznańska endecja z pałami atakowała
            > literatów.

            Nie czytaj wspomnień lubońskich komunistów to bardziej prawdziwą
            historię poznasz.
            • kazek100 Re: Jak głupio gada to trzeba to nazwać dosadnie! 18.10.07, 21:39
              Nie sądzę, żebys to wyczuł, gdybym sam nie napisał. Ale to dla mnie
              nie problem, tym bardziej, że jakieś 80% tego, co najlepsze w
              kulturze tego miasta w ostatnich 20 latach stworzył element
              napływowy ;-)). Więc daruj sobie swoje ad personam.

              Natomiast nie mam pojęcia kogo masz na myśli pisząc o lubońskich
              komunistach, ale jeżeli takowi byli przed wojną, to daj znać, z
              ciekawości poczytam. Znajdę inne źródła - postaram się pamiętać -
              zaraz po piątku (bom zajęty).

              ale przede wszystkim - rozumiem, że negujesz fakt istnienia getta
              ławkowego tudzież wspaniałej endeckiej praktyki "dziesięciu na
              jednego"?
              • renepoznan Re: Jak głupio gada to trzeba to nazwać dosadnie! 19.10.07, 12:00
                kazek100 napisał:
                > ale przede wszystkim - rozumiem, że negujesz fakt istnienia getta
                > ławkowego tudzież wspaniałej endeckiej praktyki "dziesięciu na
                > jednego"?

                Zwracam uwagę, że dyskusje charakterystyczne dla kampanii
                wyborczych czy anty/filo semickich to odbywają się na sasiednich
                wątkach.
                My tu próbujemy ocenić całośc a nie marginalne wyskoki. Nie
                twierdzimy, że poszczególne działania charakteryzowały wszystkich.
                Taki charakter dyskusji jest typowy dla PISowców i ich mantalnych
                krewniaków. Więc wróć do tamtych wątków.
                • kazek100 Re: Jak głupio gada to trzeba to nazwać dosadnie! 19.10.07, 13:35
                  w swoich wypowiedziach w tym wątku nie widzę nic ani filo- , ani
                  antysemickiego. Piszę bowiem o czym innym - o endecji.

                  Nie traktowałbym jednak pewnych obrzydliwości jako "pojedynczych
                  ekcesów". Sam mniekiedyś pytałeś o film pt. "Kabaret". Tam są takie
                  symboliczne sceny, gdy faszyści tłuką kogoś na ulicy, a ktoś inny
                  komentuje, że to tylko pojedyncze wypadki, że oni tylko zrobią
                  porządek z komunistami, że to nic takiego... Ciekawe jak oceniłbyś
                  komunistę, który argumentowałby, że komuna zlikwidowała
                  analfabetyzm, a te przypadki więzień, represji, to pojedyncze,
                  nieznaczne w całości... Przyznasz, że brzmi nieciekawie?

                  No czym opierać swe oceny, jak nie na czynach?
                  • dobrusia_to_ja Ciekawe, czy się kiedyś dogadacie;) 19.10.07, 19:55
                    • renepoznan Re: Ciekawe, czy się kiedyś dogadacie;) 20.10.07, 11:01
                      Wątpię.
                      Trudno dogadać się, jeżeli są kłopoty z porozumieniem. Np. ja
                      apeluję by nie stosować w konkretnej dyskusji metod dyskusji
                      charakterystycznych dla wątków wyborczych lub filo/anty semickich. A
                      kolega kompletnie tej wypowiedzi nie rozumie i odpowiada z
                      zdumieniem, że przecież nie dyskutuje o filo/antysemityźmie. :):):)
                      Pewno to moja wina, że nie piszę jak dla "przeciętnego elektoratu"
                      ale cóż zrobić. Nie zmienię się. Ale konsekwencją jest brak
                      porozumienia.
                      "Oczywista oczywistość", że to z mojej winy.
                      Zastanawia mnie tylko, że do Was piszę tak samo a Wy w lot
                      chwytacie mój specyficzny styl i nie macie żadnych problemów ze
                      zrozumieniem. Przykładowo jakbym na kazka napisał taki "donos" jak
                      na Ciebie to potraktował by go poważnie i śmietelnie by się obraził.
                      A Ty się tylko setnie ubawiłaś.
                      :):)
                      • kazek100 Re: Ciekawe, czy się kiedyś dogadacie;) 20.10.07, 12:59
                        Pewną winę Rene ponosi na pewno - ta winą jest dość zwyczajna
                        zarozumiałość. Każdemu z nas się zdarza, że napisze coś nie na
                        temat, niezrozumiale lub po prostu inaczej, niż zamierzał. W
                        normalnej sytuacji każdy po prostu stara się wyrazić jaśniej (co
                        wcale nie znaczy - bardziej prymitywnie, czy też "dla przeciętnego
                        elektoratu"). Ty w sytuacji, gdy nie jesteś zrozumiały, nie zadajesz
                        sobie chyba pytania, czy to nie wina Twojej wypowiedzi - Ty od razu
                        uważasz, że Twój rozmówca jest za głupi i nie zrozumiał. Niech Ci
                        będzie, ale to własnie nie służy "dogadaniu się".

                        Na szczęście żadnego "donosu" w Twoim wypadku nie kojarzę (chyba, że
                        to znów Twój styl, który jakże słusznie nazywasz "specyficznym"
                        ;-)). Proponuję następujące wyjście - ponieważ dyskusja to siłą
                        rzeczy gra zbiorowa, proponuję po prostu grać zespołowo - czyli w
                        dyskusji nie posługiwać się swoim prywatnym stylem (choćby był nie
                        wiem jak literacki - inna rzecz, że nie jest ;-(( - tylko stylem
                        uniwersalnym.

                        Chciałbym abyś zauważył Rene, że staram sę być miły - bo gdybym nie
                        starał się być miły, to napisałbym po prostu, że bardzo łatwo
                        dykutuje Ci się z osobami, które po prostu albo mają zbliżone do
                        Twoich poglądy, albo które z prywatnej sympatii po prostu nie chcą
                        Twoich błędów wskazywać. Gdy trafisz na osoby o poglądach zupełnie
                        innych - pojawia się jakiś inny Rene - typowy dla polskiej prawicy
                        niestety. Niemiły, zgryźliwy, mylący złośliwośc z inteligencją.

                        To jest normalne, że gdy funkcjonujemy w gronie bliskich przyjaciół,
                        wytwarzają się między nami pewne kody zachowań, rozumiemy się inymi
                        słowami lub nawet bez słów. Ale kiedy nie jesteśmy w gronie ścisłych
                        przyjaciół, musimy w komunikacji brać pod uwagę, że nasz prywatny
                        kod nie obowiązuje (ale zgadzam sie, że każdy popełnia tego rodzaju
                        błedy). Po prostu kod musi byc wspólny - to warunek komunikacji. No
                        chyba, że bardziej zależy Ci na udowadnianiu (dość płaskim, nie
                        imponuje mi to), wyższości rozmówcy, niż na prowadzeniu rozmowy, ale
                        chyba tak nie jest?

                        Kiedykolwiek zadaję pytanie o KONKRETY, Ty mówisz o czyms zupełnie
                        innym (nazywając to "specyficznyum stylem"), no i potem wychodzi z
                        tego taka dyskusja bez sensu. Ale można to zmienić.
    • Gość: marek.es Re: Obrażają Prez. Ratajskiego i poznańską endecj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 18:54
      Skleroza nie boli.Spieprzaj dziadu.Poradzimy sobie z własną
      historią.Jak byłem w Bawarii, to tam silne były ruchy
      separatystyczne.Kraju nie oderwali ale zwrócili na siebie
      uwagę.Czas na nas.
      • Gość: 997 może profesor tez napływowy? IP: *.adsl.inetia.pl 18.10.07, 20:24
        i chce chłop za wszelka cenę wypłynąć?
        najlepiej niech płynie za Wisłę, do Stolycy...
    • o00 Re: Nie obrażają, nie nie 19.10.07, 23:03
      Pan prof. Podemski się przejęzyczył, chodziło mu zapewne o zakute
      poznańskie ziemniaczane łby, których symbolem są Giertychowie.

      A prezydenta Cyryla i Metodego do tego nie mieszajcie... :D :D :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja