pinia1a
13.12.07, 10:45
Musiałam po studiach szybko łapać byle jaką pracę niezgodną z
wykształceniem żeby nie być bezrobotną i potem na siłę
zmobilizowaną do zmilitaryzowanego zakładu. I to mi zrujnowało
później dalszą karierę zawodową i zostawiło piętno na całe życie!
Było pełno śniegu i mróz chyba 10-15 st.
Najgorszy jednak dla mnie był brak telefonów bo to co można było
załatwić przez telefon przez pół godziny nie wychodząc na zewnatrz
trzeba było załatwiać chodząc piechotą po całym mieście ze
specjalną przepustką. Ale nigdy nie miałam problemu bo wojsko mnie
nigdy nie kontrolowało. Owszem, widziałam raz czołg na rogu
Ratajczaka i 27 Grudnia ale poza pracą nigdzie bez potrzeby nie
szukałam guza bo miałam dosyć łażenia po mrozie w czasie pracy.
Jak ktoś dla draki chodził pod pomnik to dostał pałą na własne
życzenie ale to jego sprawa. Teraz udaje wielkiego działacza i
skrzywdzonego kombatanta.
Wiem jaka wówczas była atmosfera i mimo to uważam, że stan wojenny
był potrzebny i konieczny bo ratował Polskę przed radziecką
interwencją.
A Wy teraz robicie sobie z tego przedstawienia! Wstyd mi za Was
niedorobione pokolenie "Teleranka".
Jedyne co pamiętacie to to, że w niedzielę 13 grudnia 1981 nie było
właśnie tego jak mówicie "kultowego Teleranka".