Żeby szef nie zauważył

07.08.03, 00:37
Właśnie siedzę w pracy (do 1:30), oczy mi się kleją i strasznie się nudzę. I
się zastanawiam, jak się obijać, żeby szef tego nie zauważył. Ja oczywiście
opanowałam już alt + tab na wypadek nagłego najścia, ale co by tu jeszcze?
Czasem też chowam pasek zadań. A co jeśli idzie o "pracę w terenie"? Jak się
obijać "w ruchu", żeby szef nie zauważył?
    • redakcja_poznan Re: Żeby szef nie zauważył 07.08.03, 11:17
      Mam to szczęście, że pracuję nad internetem. I, kiedy szef ukradkiem spojrzy na
      monitor mojego komputera, to powinien zobaczyć jakąś stronę www. Chociazby
      poznańskie forum.
      Nie mam więc dla Ciebie żadnej dobrej rady.
      • Gość: magi Re: Żeby szef nie zauważył IP: 80.146.188.* 07.08.03, 12:48
        redakcja_poznan napisał:

        > Mam to szczęście, że pracuję nad internetem. I, kiedy szef ukradkiem spojrzy
        na
        >
        > monitor mojego komputera, to powinien zobaczyć jakąś stronę www. Chociazby
        > poznańskie forum.
        > Nie mam więc dla Ciebie żadnej dobrej rady.
        >
        Mam rade na nude!bo tez pracuje zawodowo. Wglebiam sie z nim w ciekawe tematy,
        ktore interesuja mnie i jego... i tak mija czas. Od za duzo komputera tylko
        bola oczy. No oczywiscie, wszystko zalezy od ukladow z szefem...


        pozdrawiam.
    • Gość: Stefan Re: Żeby szef nie zauważył IP: 193.128.25.* 07.08.03, 12:48
      Dobrą metodą jest zabrać ze sobą plik jakichś papierów. Zawsze możesz
      powiedzieć, że idziesz je odnieść, względnie właśnie je odebrałaś, idzieś
      przedyskutować jakąś sprawę z innym działem, niesiesz dokumenty do poprawki
      itp. (w zależności od miejsca, w którym aktualnie jesteś).
      Miłej pracy;)

      Pozdrawiam
      • magda_s4 Dobre!!! 07.08.03, 13:28
        Plik papierów. Zawsze mogę powiedzieć, że coś się nie dodrukowało - coś wielce
        istotnego! :-)
    • Gość: Pozhoga Re: Żeby szef nie zauważył IP: 212.244.204.* 07.08.03, 13:17
      Dobrze jest mieć projekt do zrobienia i przeciągać jego
      realizację ile się da (tzw. stretching): np. pracujesz nad nim przez
      trzy tygodnie, ale jest w tym tylko półtora tygodnia efektywnej pracy.
      Przez resztę czasu siedzisz w sieci albo załatwiasz własne sprawy,
      ale jakby ktoś pytał to, oczywiście, masz projekt więc niestety
      więcej roboty już nie możesz wziąć itd.

      Pzdr,
      • magda_s4 Tyle że... 07.08.03, 13:30
        ... to nie zawsze działa - a szczególnie wtedy, kiedy projekt do zrobienia mam
        na wczoraj np.
        Chyba że udowodnię szefowi, że tego się nie da tak szybko zrobic i przedstawię
        mu logiczne argumenty :-)
Pełna wersja